Czego szukasz

Fotografia – moja pasja i moja firma

Przekuwanie pasji w zawód, choć piękne i pociągające, wcale nie jest takie łatwe… Potrzeba sporo samozaparcia, cierpliwości a czasem i ważnych życiowych wydarzeń, aby z etapu „chciałabym i próbuję”, przejść do etapu „mam, działam, zarabiam”. Na nasze pytania odpowiada Natalia Szułdrzyńska, fotografka, mama Zosi i Hani, która chowając się za aparatem, zatrzymuje najbardziej ulotne i piękne chwile… 

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 10/07/2015
Fotografia: Natalia Szułdrzyńska

Natalio, kiedy ktoś patrzy z boku, to myśli: ten fotograf to ma klawe życie! Pracuje kiedy chce, jak dużo chce, robi to co kocha (!) i jeszcze mu za to płacą. Co to za filozofia cykną kilka fotek…  Prawda to?

Tak to prawda robię to co kocham ;-). Uwielbiam fotografować, a już zwłaszcza dzieci. Kiedy jestem na sesji, to wpadam w taki stan, kiedy nic już oprócz zdjęć mnie nie obchodzi. Jestem tu i teraz, i nie myślę o niczym innym, tylko o tym żeby znaleźć dobry kadr. Wtedy właśnie jestem szczęśliwa! Ale staram się nie cykać zdjęć, tylko świadomie dobierać miejsce i kadry tak, abym ja była zadowolona i oczywiścnie moi klienci. Moja praca to ciągłe dokształcanie się, szukanie nowych miejsc, inspiracji. Bo robienie zdjęć to nie tylko cykanie fotek, ale jeszcze cały proces obróbki zdjęć…

Znam wiele mam, które zaczynają fotografować swoje dzieci, rodzinę, traktują to jako zabawę, ale potem zaczyna im to sprawiać taką frajdę, że zaczynają myśleć: a może by tak zacząć zarabiać na fotografii? A jak to było w Twoim przypadku? Od ilu lat zajmujesz się fotografią?

Fotografia zafascynowałam się już kiedy byłam mała. Dostałam taki mały aparacik z miechem po mojej nieżyjącej babci. To był mój skarb po niej. Coś mnie w nim ujęło. Potem robiłam zdjęcia aparatem po dziadku. Uwielbiałam dźwięk migawki i przesuwanie filmu… Zaczęłam fotografować na początku liceum. Moją pierwszą modelką była siostra wspinająca się po drzewie ;-). Wszystko to było w czasach, w których jeszcze nam się nie śniło o cyfrowej fotografii.

Uczyłam się wywoływać  film i sama robić odbitki. To było naprawdę magiczne… A potem poszłam za ciosem i dostałam się na Krakowską ASP na kierunek fotografii. Tam nauczyłam się naprawdę fotografować, patrzeć i widzieć otaczający świat zupełnie z innej perspektywy. Fotografowałam architekturę, przyrodę. Ludzi rzadko, byłam okropnie nieśmiała i sprawiało mi to trudność. Zajmowałam się też grafiką. Kiedy urodziły się moje córki odkryłam, że zdjęcia dzieci mogą być fascynujące. Że to jest trochę inny świat, za którym może czasem tęsknie. Staram się w moich zdjęciach pokazać prawdziwość dzieciństwa emocje, które towarzysza dzieciom, nie tylko śmiech i piękne kolory. I tak oswoiłam się z ludźmi.

Ile lat mają Twoje córki?

Zosia ma 9,5 a Hania 7 lat, mam to szczęście że córki mam naprawdę żywiołowe! A ja z radością je fotografuję. [obok na zdjęciu z mamą – przyp. redakcja]

Wiem także, że od niedawna zostałyście same. I właśnie ta życiowa sytuacja popchnęła Cię do tego aby jeszcze mocniej skupić się na życiu z fotografii. Chciałam zatem zapytać, czy czujesz większą siłę? Odeszłaś z pracy, zakładasz firmę…

Tak …  sytuacja w której sama muszę się utrzymać jest trudna ale zmotywowała mnie do działania. To pomaga mi się rozwijać zawodowo. Poza tym mam przyjaciółkę, która wspiera mnie życiowo i zawodowo 🙂 A wsparcie jest bardzo potrzebne. Pracowałam w firmie gdzie poprawiałam czyjeś zdjęcia i w końcu stwierdziłam „hej po co obrabiasz czyjeś zdjęcia, lepiej obrabiać swoje!”. Staram się żyć tylko z fotografii szeroko rozumianej. Jestem w trakcie zakładania firmy, i staram się o dofinansowanie z Urzędu Pracy na rozpoczęcie własnej działalności.

Rozwijam też projekt dla dzieci, planuję ruszyć od września. Są to warsztaty fotograficzne dla dzieci – „Foto migawki”. Ideą warsztatów jest przeplatanie starych i nowoczesnych technik fotografii, zabawy światłem. Prowadziłam już takie warsztaty i przyznam, że to była extra przygoda. Wszyscy byli bardzo zadowoleni. Efekty można znaleźć tutaj >>>

Dlatego od września planuję prowadzić takie warsztaty w różnych szkołach. Już dzisiaj zapraszam do kontaktu.

Warsztaty to mój nowy projekt, a głównie zajmuję się sesjami rodzinnymi  i dziecięcymi, portretami, reportażem ślubnym.

Jak sobie radzicie z wymagającym życiem fotografa, praca w weekendy etc.

To jest kwestia dobrej organizacji pracy. Przyznam się, że cały czas się uczę. Staram się tak organizować sesje, aby dzieci nie bardzo odczuwały moją nieobecność. Uważam jednak, że dla dziewczyn to dobre i ważne, aby widziały, że mama pracuje i kocha to co robi, chciałabym żeby wiedziały, że praca to ważna część życia, której nie można zaniedbywać.

Jaka jest Twoja specjalność? Co sprawia ci największą frajdę w fotografowaniu?

Mam wielkie szczęście, że moja praca to towarzyszenie ludziom w dobrych chwilach życia. To naprawdę coś cennego. Wiesz teraz to szczególnie doceniam. Fajnie, że mogę takie chwile uwieczniać, że można do nich wróć. To daje mi moc. Lubię też obserwować ludzi. Podczas fotografowania jestem takim cieniem, staram się być niezauważalna. Tak, żeby ludzie fotografowani nie zwracali na mnie uwagi, wtedy zdjęcia są szczere i naładowane  emocjami. To lubię 😉

Masz ogromną konkurencję, prawda? A jak klienci do Ciebie trafiają? Wracają?

Konkurencja w dobie cyfrowej fotografii jest ogromna. Myślę jednak, że każdy fotograf ma swój styl i tym się od siebie różnimy. Jeśli ktoś się decyduje na współpracę ze mną, to właśnie dlatego, że podobają się mu moje zdjęcia i wie czego się spodziewać.

Moi klienci wracają. To bardzo miłe. A nowi znajdują mnie głównie poprzez stronę www.nataliasz.pl i profil na FB. Ale przede wszystkim z polecenia.

Czy można jeszcze coś nowego wymyślić w tej branży, czymś zaskoczyć?

Nie jest łatwo rzeczywiście (śmiech), ale mam w swojej ofercie coś ciekawego, szczególnie dla rodziców szkolnych dzieci – albumy na pożegnanie roku szkolnego jako prezent dla Pani Nauczycielki. Ale, to nie były takie zdjęcia, które dobrze znamy, zrobiliśmy to wspólnie. Super sprawa; ja fotografowałam dzieci, potem dzieci rysowały laurki dla Pani, a na koniec znów ja graficznie złożyłam wszystko w formie albumu.  Wiem, że tego prezentu nigdy nie zapomną ;-).

Świetnie! Bardzo dziękuję Ci za rozmowę i mocno trzymam kciuki za firmę i jej rozwój! A wszystkich, którzy chcą zobaczyć Twoje prace zapraszam na stronę.

Dziękuję i zapraszam na www.nataliasz.pl

Z Natalia Szułdrzyńską, mamą fotografką, rozmawiała Agnieszka Czmyr-Kaczanowska.

Zdjęcia: Natalia Szułdrzyńska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Dlaczego warto pracować w State Street Bank? Relacja z Dnia Otwartego dla Mam w Krakowie

25 marca spotkaliśmy się na Dniu Otwartym dla Mam w krakowskiej siedzibie State Street Bank. Dowiedz się kogo do pracy szuka State Street w Krakowie i co najbardziej podobało się uczestniczkom spotkania?
  • Joanna Gotfryd - 24/06/2019
Dzień otwarty dla Mam w State Street w Krakowie

Dlaczego warto pracować w State Street Bank?

State Street Bank to światowy lider wśród dostawców usług finansowych i jeden z największych banków powierniczych z centralą w Bostonie. Działa na 100 rynkach finansowych i zatrudnia ponad 35 000 pracowników. W Polsce jest od 2007 roku, a jego biura znajdują się między innymi w Krakowie i Gdańsku.

Firma wspiera rodziców w godzeniu ról, oferując im bogaty pakiet benefitów.

Zapoznaj się z profilem State Street w Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie >>>

Dzień Otwarty dla Mam w Krakowie

Spotkanie w Krakowie odbyło się 25 marca 2019 r. w biurze State Street przy ul. Podgórskiej. Mamy licznie przybyły na spotkanie, nie zabrakło również dzieci.

Dzień otwarty dla Mam w State Street w Krakowie

State Street Bank, czyli przyjazna firma

Dzień Otwarty dla Mam rozpoczął się od powitania uczestniczek przez Annę Germugę – Specjalistę ds. Relacji z Uczelniami.

Uczestniczki miały okazję dowiedzieć się, czym zajmuje się firma State Street i jaki zakres wsparcia oferuje swoim pracownikom oraz jak można dołączyć do grona pracowników State Street – prezentację prowadziła Magdalena Mardosz – Manager ds. Marketingu.

Dzień otwarty w State Street Kraków

Rozmowa panelowa i networking

Kolejnym punktem programu była rozmowa panelowa pt: „Poznaj mamy pracujące w State Street Bank”.

O swojej pracy w firmie i wsparciu, na jakie mogą liczyć od pracodawcy z Anią Łabno-Kucharską z Mamo Pracuj rozmawiały panie:

  • Renata Szostak – Dyrektor ds. Personalnych
  • Agnieszka Langer-Krol – Dyrektor ds. Wsparcia Zarządu
  • Anna Ciężadło – Starszy Menedżer Zespołu ds. Obsługi Klienta
  • Monika Lis – Trener i twórca szkoleń technicznych w firmie

Dziewczyny uczestniczące w rozmowie wspominały o różnych benefitach, które oferuje im firma a które bardzo cenią sobie jako pracujące zawodowo mamy. Są to w szczególności elastyczne godziny pracy, praca zdalna lub zatrudnienie na część etatu. Dodatkowo dofinansowanie do żłóbków i przedszkoli czy pakiet medyczny VIP z możliwością wizyt w domu oraz wsparcie innych rodziców w ramach działającego w firmie Working Parents Club, to tylko kilka przykładów z bogatej listy wsparcia.

Następnie nadeszła pora na networking – mamy chętnie pytały zatrudnione panie o możliwości pracy, o to, jak wygląda rekrutacja oraz praca na co dzień w międzynarodowej korporacji.

Zainteresowane osoby mogły również wziąć udział w krótkiej wycieczce po biurze.

State Street Kraków - Dzień otwarty dla Mam

Hit – warsztat rekrutacyjny

Ostatnim punktem programu był warsztat rekrutacyjny – czyli kilka słów o procesie rekrutacyjnym i sesja Q&A – który bardzo ciekawie poprowadziła Anna Germuga.

Praktyczne wskazówki, bardzo przydatne w procesie rekrutacji do State Street Bank bardzo spodobały się mamom. Z sali padło bardzo wiele pytań, a uczestniczące w spotkaniu mamy doceniły praktyczne porady i gotowe wskazówki.

Tutaj możesz przeczytać relację ze spotkania w Gdańsku, które odbyło się kilka dni wcześniej. >>>

Dowiedz się więcej jakie wsparcie oferuje State Street swoim pracownikom i na jakie oferty pracy w Krakowie oraz w Gdańsku możesz aplikować już teraz!

Logo firmy State Street

Zdjęcia: własność State Street Bank w Polsce

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.

Jak prawidłowo wypełnić JEDZ?

Błąd polegający na wpisaniu w wymaganym polu numeru identyfikacji podatkowej „Numer VAT” numeru niepoprzedzonego prefiksem PL nie musi być w żaden sposób konwalidowany. Jest to brak natury formalnej. W obrocie krajowym polski wykonawca w ogóle nie ma obowiązku wskazywania prefiksu PL.
  • Zofia Kowalska - 21/06/2019

Problem

Zgodnie z instrukcją wypełniania jednolitego europejskiego dokumentu zamówienia z 14 lutego 2018 r. zamieszczoną na stronie UZP w części II „Informacje dotyczące wykonawcy” w przypadku wykonawców posługujących się numerem VAT należy wpisać NIP poprzedzony symbolem PL.

Jak prawidłowo postąpić, jeśli ofertę złożył wykonawca, który posługuje się numerem VAT i który wpisał w wyznaczonym miejscu numer identyfikacji podatkowej, ale niepoprzedzony symbolem PL, tak jak nakazuje Instrukcja. Czy w związku z tym zamawiający może uznać, że miejsce „Numer VAT” zostało prawidłowo wypełnione, czy powinien wezwać wykonawcę do uzupełnienia JEDZ w powyższym zakresie?

Rozwiązanie

Wykonawca w postępowaniach o wartości powyżej progów unijnych zgodnie z art. 25a ust. 2 Prawo zamówień publicznych jest zobowiązany złożyć oświadczenie w postaci jednolitego dokumentu. Zgodnie z formularzem stanowiącym załącznik do rozporządzenia wykonawczego Komisji (UE) 2016/7 z 5 stycznia 2016 r. (Dz. Urz. UE nr L 3 z 6 stycznia 2016 r.) w sprawie Jednolitego Europejskiego Dokumentu Zamówienia (JEDZ), wykonawcy wypełniają odpowiednio część II:

  • A (informacje ogólne),
  • B (informacje dotyczące osób reprezentujących),
  • C (informacje dotyczące podmiotów trzecich),
  • D (informacje dotyczące podwykonawców), oraz części od III do VI formularza.

W części I A (JEDZ) wykonawca jest zobowiązany uzupełnić informacje dotyczące numeru VAT. W formularzu należy wpisać „Numer VAT, jeżeli dotyczy” lub alternatywnie: „Jeżeli numer VAT nie ma zastosowania, proszę podać inny krajowy numer identyfikacyjny, jeżeli jest wymagany i ma zastosowanie”.

Co zrobić z niekompletnym JEDZ? Sprawdź >>

To oznacza, zgodnie z zamieszczonym komentarzem do wypełniania JEDZ dostępnym na stronie UZP, że wykonawcy posługujący się numerem VAT powinni wpisać ten numer (numer identyfikacji podatkowej poprzedzony symbolem PL). Zatem wykonawca jest zobowiązany uzupełnić JEDZ o informacje w zakresie numeru identyfikacji podatkowej poprzedzonego symbolem PL (gdy posługuje się numerem VAT) bądź numeru, którym posługuje się w związku z prowadzoną działalnością (np. REGON).

Natomiast osoby fizyczne nieprowadzące działalności gospodarczej będące wykonawcami zamieszczają numer ewidencyjny PESEL, jeżeli posługują się nim do celów podatkowych.

Zauważyć należy, że przedsiębiorcy nadawany jest unikatowy numer identyfikacji podatkowej – NIP. Jest to dziesięciocyfrowy numer identyfikacji podatkowej. Jeśli do numeru NIP dodamy symbol (prefiks) PL, stanie się on jednocześnie numerem identyfikacji podatkowej VAT UE.

W obrocie krajowym NIP z prefiksem PL nie jest obowiązkowy, aby zaś móc używać prefiksu PL, konieczna jest osobna rejestracja. Podmioty zarejestrowane w kraju jako podatnicy VAT czynni, będący równocześnie zarejestrowanymi podatnikami VAT UE, nie powinny tym samym w transakcjach krajowych posługiwać się numerem identyfikacji podatkowej zawierającym prefiks PL.

Zgodnie z art. 97 ust. 10 ustawy o VAT krajowi podatnicy VAT są zobowiązani do posługiwania się NIP z przedrostkiem PL w przypadku dokonywania wewnątrzwspólnotowego nabycia, wewnątrzwspólnotowej dostawy towarów lub przy nabywaniu usług, o których mowa w art. 28 ust. 3, 4, 6 i 7 ustawy o VAT. Wobec powyższego można stwierdzić, iż ujęcie w treści JEDZ prefiksu PL ma charakter wyłącznie informacyjny i dotyczy wyłącznie sytuacji wskazanych powyżej.
Jego brak zaś nie będzie stanowił błędu w rozumieniu art. 26 ust. 3 ustawy Pzp, który prowadziłby do konieczności wezwania wykonawcy do złożenia ponownie formularza JEDZ poprawionego o wpis w postaci prefiksu PL.

Więcej o jednolitym europejskim dokumencie zamówienia na www.portalzp.pl

Andrzej Łukaszewicz – konsultant Polskiego Związku Rzeczoznawców Zamówień Publicznych, prowadzi szkolenia zarówno dla zamawiających, jak i wykonawców, reprezentuje przed KIO, ekspert Portalu Zamówień Publicznych i Prywatnych www.portalzp.pl

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Zofia Kowalska
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail