Czego szukasz

Felieton Mamy: Poznałam losy wielu kobiet

Praca w Fundacji Mamo Pracuj otworzyła przed mną drzwi do świata wielu niezwykłych kobiet, o różnych historiach życia, narodowościach, czy statusach społeczno-ekonomicznych. W tym różnorodnym społeczeństwie kobiet, zauważyłam jeden wspólny mianownik – wiara w siebie. Czy sukces rzeczywiście musi być wielki? A może warto docenić drobne, ale istotne kroki, które realnie wpływają na jakość naszego życia?

Choć cel mały – sukces wielki

Praca w Mamo Pracuj pozwoliła mi poznać losy wielu różnych kobiet. Zobaczyć, z czym mają do czynienia panie różnych narodowości, o różnym statusie majątkowym i rodzinnym. Oczywiście widzę różnice. Ale jest coś, co jest wspólne dla nas – kobiet. To wiara w siebie, w swoją siłę, talenty, możliwości. A raczej – brak tej wiary. I tu chciałabym poruszyć temat sukcesu i naszego podejścia do niego. Mam na myśli również siebie.

Sukces postrzegamy jako osiągnięcie celu. I ten cel musi być duży. No bo przecież mały cel to nic wielkiego. Co z tego, że się obudziłam wcześniej, by wyprasować koszulę syna na święto w przedszkolu – każda mama powinna to zrobić. Co z tego, że udało mi się dziś nie zjeść słodyczy podczas spotkania z przyjaciółmi. Dopiero jak schudnę 10kg, policzę to jako sukces. I tak sobie żyjemy i żyjemy. I nie ma czym się chwalić.

Co dzieje się z naszą wiarą w nas samych w tym czasie? Usycha i więdnie, jak sadzonka bez wody.

Wiesz, kiedyś nie rozumiałam tego stylu wychowania (są takie w niektórych krajach), kiedy dziecko jest chwalone za wszystko, podziwiane za każdy drobiazg. Hm… To już przesada. Wyrośnie na takiego narcyza. Ale może to ma sens? Może ten wielki sukces polega na osiąganiu tych małych „nieważnych” celów? Może chwalenie siebie za każdy mały krok sprawi, że łatwiej będzie uwierzyć, że się uda?

Jak znaleźć swoją drogę rozwoju?

Niewidzialna moc wiary w siebie

Czy kiedykolwiek zauważyłaś, jak coś niewidzialnego dzieje się, gdy człowiek zaczyna wierzyć, że to zadziała? Nic wokół się nie zmieniło: te same okoliczności, te same problemy, ale zupełnie inne podejście! Nie sądzę, że rozpieszczamy samych siebie, zaczynając chwalić się za małe, ale tak ważne globalnie zwycięstwa.

Uporządkowałaś swoją spiżarnię – od dawna chciałaś to zrobić! Jesteś świetną dziewczyną! Teraz jest porządek i satysfakcja.
Poszłaś na spotkanie z osobą, z którą powinnaś pójść, ale wcale nie chciałaś. Pokonałaś siebie, stałaś się w czymś silniejsza. Jesteś dzielna! Podjęłaś decyzję o wybaczeniu komuś – a to ogromny sukces. To siła i odwaga!

Moja przyjaciółka od dłuższego czasu chodzi na rozmowy kwalifikacyjne. Na początku nie przechodziła nawet pierwszego etapu. Ale teraz z łatwością przechodzi do drugiego etapu i jest dumna z faktu, że doskonale radzi sobie z tym pierwszym i wie, nad czym pracować w drugim. Jest bardzo zadowolona i czuje się pewnie. Wierzy w siebie. Rekruterzy, którzy przeprowadzają z nią rozmowy, również w nią wierzą. Pozostaje tylko dopracować umiejętności twarde. 😉

Inni uwierzą, gdy Ty uwierzysz

Chwalmy siebie za to, co uważamy za małe rzeczy. Te małe rzeczy to nasze życie.

Jesteś warta pochwały, jesteś warta wiary w siebie!

Jeśli Ty uwierzysz – inni też uwierzą. Nie będą mieli wyboru. 🙂

Felieton Mamy: Stawiam na rozwój i dmuchanie w skrzydła

Zdjęcie: prywatne archiwum Krysi

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
W Mamo Pracuj jestem koordynatorem i asystentem projektów społecznych m.in. dla Ukraińców. W życiu jestem żoną i mamą 4 dzieci w wieku od 4 do 20 lat. Z wykształcenia i powołania prawnik: uwielbiam bronić swojego punktu widzenia aż do zwycięstwa. Optymistycznie podchodzę do życia i ufam Bogu.

Polecane artykuły

oferty
pracy
Sprawdź pełną listę
baza
pracodawców
Pracodawca przyjazny rodzicom
Reklama
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie