Czego szukasz

Dzień Ziemi. Jak dbać o planetę będąc rodzicem?

Dziś światowy Dzień Ziemi. To święto obchodzone na całym świecie, w które angażuje się wiele organizacji i stowarzyszeń ekologicznych. To też dobra okazja, aby przyjrzeć się własnym działaniom proekologicznym. Przeczytaj jak dbać o planetę będąc rodzicem!

Dzień ziemi dłonie z rośliną

Dzień Ziemi. Jak dbać o planetę będąc rodzicem?

Jeśli jesteś mamą lub tatą, na tym etapie życia, zapewne często stajesz przed dylematami. Co ważniejsze? Wybór związany z oszczędnością czasu i wygodą, czy kwestie ochrony środowiska? Wiele osób przyzna, że życie w stylu eco, zero waste czy less waste z dziećmi jest dość trudnym przedsięwzięciem.

To fakt. Nie będziesz dziś sadzić drzew, ani sprzątać plaży, gdy masz pod opieką niemowlę. Nie zadręczała bym się także z powodu spalanej codziennie benzyny, kiedy odwozisz dzieci do przedszkola. Wiele można by poprawić, ale po co się zadręczać.

Swój dług wobec Matki Natury można spłacać na różne sposoby. Dziś podsuwamy Ci kilka pomysłów, jakie działania na rzecz Planety można podjąć z dziećmi, nie komplikując sobie przy tym zbytnio życia.

Niemowle na pokładzie

I już na wstępie zaczynają się problemy. Statystyczny maluch zużywa około ośmiu pieluch dziennie. Jeśli są to pieluchy jednorazowe na koniec dnia powstaje kilogramowa kupka odpadów. Na szczęście, dzięki rosnącej popularności idei zero waste korzystanie z pieluszek wielorazowych nie stanowi większego problemu.

Barierą może być cena, jednak w perspektywie całego “pieluchowego” okresu dziecka, komplet wielorazowych pieluch pozwala sporo zaoszczędzić, a do tego pozbędziemy się poczucia winy dotyczącego kwestii ekologicznych.

Prosta pielęgnacja niemowlaka

Ciąża i narodziny to dobry moment aby odejść od konwencjonalnej pielęgnacji i szukać prostych i naturalnych rozwiązań. Pielęgnacja malucha naturalnymi preparatami będzie nie tylko korzystna dla jego skóry, ale też bezpieczna dla środowiska.

Maluch nie potrzebuje wielu produktów. Wystarczy łagodne mydełko, krem do pupy i oliwka do ciała. Kupując kosmetyki dla noworodka powinniśmy kierować się przede wszystkim prostym składem, szukać łagodnych preparatów, pozbawionych barwników, konserwantów czy syntetycznych substancji zapachowych. Ich receptura powinna opierać się na składnikach naturalnych, roślinnych.

W pielęgnacji maluszka świetnie sprawdzają się naturalne oleje: migdałowy, słonecznikowy, oliwa z oliwek, olej z kiełków pszenicy. Zmiękczają i natłuszczają skórę oraz dostarczają witamin: A, E, NNKT (wit. F).

Dla dziecka najlepsze kosmetyki to te, produkowane na bazie olejów roślinnych. Wybieraj produkty bezpieczne dla środowiska, nie testowane na zwierzętach, pakowane zgodnie z ideą zero waste i less waste. Zadbasz wówczas o skórę maluszka i o środowisko naturalne.

Zaletą kosmetyków naturalnych jest to, że bazują na składnikach i ekstraktach pozbawionych toksycznych, szkodliwych dla maluszka substancji. Surowce pozyskiwane są najczęściej w sposób możliwie najbardziej przyjazny dla środowiska.

Przy doborze kosmetyków do pielęgnacji warto też zwrócić uwagę na opakowania. Czy są zrobione z surowców wtórnych, poddających się recyklingowi? Czy producenci stosują w zakresie pakowania dobre praktyki less i zero waste? Zwróć uwagę na korzystny fakt, że kosmetyki produkowane i sprzedawane w Europie nie mogą być testowane na zwierzętach.

Wózki, zabawki, ubranka z drugiej ręki

Pierwszy rok życia dziecka to totalna rewolucja dla rodziców. To wiele radości, ale i ogromna potrzeba zaangażowania i… mnóstwo wydatków. To niewątpliwie czas kupowania niezliczonej ilości sprzętów, które mają ułatwić rodzicom życie i umilić maluchowi czas. Wózki, bujaczki, leżaczki, lampki usypiające, maty edukacyjne, karuzele z pozytywkami i wiele innych. Jak widać ograniczanie konsumpcji, to bardzo skomplikowany temat, gdy posiada się dzieci.

Wszystko to cudnie wygląda, jest niezwykle pomocne, ale też szybko się dezaktualizuje. Niemowlęcy leżaczek czy gondola to sprzęty na pierwsze kilka miesięcy. Dziecko z nich wyrasta. Podobnie jest z resztą. Zanim maluch osiągnie wiek przedszkolny, większość z tych rzeczy jest mu niepotrzebna. Niestety ich produkcja pozostawia za sobą dość spory ślad węglowy.

Po pierwsze zastanów się czy te rzeczy rzeczywiście są niezbędne.
Pamiętaj, że żaden bujaczek, karuzela czy inna pomysłowa zabawka nie zastąpi dziecku bliskości rodzica. Korzystanie z tych wszystkich dobrodziejstw dla maluszków jest z pewnością pomocne, ale nie warto utożsamiać ich ze szczęśliwym dzieciństwem. Dbanie o dziecko nie polega tylko na kupowaniu. Możesz uczynić jego dzieciństwo beztroskim, ofiarując swój czas i bliskość.

Rozważ kupowanie rzeczy i ubranek dla dziecka z drugiej ręki. Zazwyczaj są to przedmioty, z których dzieci korzystają przez kilka miesięcy, więc na ogół nie są zniszczone. Do tego można je kupić za ułamek ceny oferowanej w sklepie. To nie tylko oszczędność pieniędzy, ale też obniżenie skali produkcji, która obciąża środowisko naturalne. Kupując używane ubranka, zabawki i sprzęty dla dziecka nie nakręcamy popytu na te nowe i nie przyczyniamy się do niszczenia środowiska podczas ich produkcji.

Jesteś najlepszym wzorem dla swojego dziecka

Dzieci nas nie słuchają, lecz obserwują nasze postawy, które później naśladują. Jeśli chodzi o edukację ekologiczną, to mogą być proste rzeczy. Chodzenie na zakupy z własnymi woreczkami, rezygnacja z napojów butelkowanych typu pet na rzecz własnego kubka czy bidonu, zakręcanie wody w czasie mycia zębów.

Te wszystkie drobne nawyki, które wprowadzisz będą motorem do kolejnych zmian i przykładem dla twojego dziecka. Od nas wymaga to pewnej pracy i zaangażowania. No bo żeby wypracować w sobie nowe nawyki, musimy się pozbyć starych. Dla dziecka, które dopiero poznaje świat, będzie to bardzo proste i naturalne.

Przeczytaj także: Dlaczego zero waste to nie chwilowa moda, a konieczność?

Domowa edukacja ekologiczna

W czasach pandemii, gdzie wciąż nakładane są na nas jakieś obostrzenia, szkoła jest zdalna, a przedszkola funkcjonują w reżimie sanitarnym, nikt nie ma głowy do organizowania warsztatów poświęconych edukacji ekologicznej czy wycieczek w plenerze.

Dzień Ziemi to świetna okazja, aby porozmawiać z dzieckiem o przyrodzie, o ekologii, o tym, w jaki sposób możemy zadbać o naszą Planetę. Możecie też wspólnie wykonać jakąś pracę plastyczną. Szczególnie teraz, gdy życie toczy się sieci, przyjemnie jest “po godzinach” stworzyć coś własnymi rękami.

Dla bardziej zaawansowanych

W każdym gospodarstwie domowym powstają jakieś resztki organiczne (obierki z warzyw i owoców, skorupki z jajek, resztki makaronów i produktów zbożowych). Od stycznia tego roku mamy obowiązek wydzielać tę frakcję odpadów i wrzucać do brązowych pojemników lub worków jako tzw. bioodpady.

Można też wykorzystać resztki kuchenne do wytwarzania własnego kompostu. To cenna masa, bogata w składniki mineralne. Powstaje z biodegradowalnych odpadów. Można ją wykorzystać do uprawy roślin, ziół w doniczkach lub po prostu rozrzucić na grządkach w ogródku, aby poprawić wartości odżywcze gleby.

Własny kompostownik to nie tylko domena osób posiadających własny ogród. Można także kompostować w domu, wykorzystując do tego specjalny domowy kompostownik i zapraszając do współpracy dżdżownice kalifornijskie, które uwielbiają resztki kuchenne. Ten rodzaj kompostowania nazywa się wermikompostowaniem i z pewnością zainteresuje dzieci.

Warto je zaangażować w takie przedsięwzięcie, które może okazać się świetną zabawą, a przy tym uczy, że odpady organiczne są cennym zasobem. Domowa produkcja kompostu nauczy nasze pociechy mądrego podejścia do gospodarowania odpadami organicznymi od najmłodszych lat.

Przeczytaj także: Czy ekologia jest możliwa w wielkim mieście?

Domowy zielnik

Zaangażuj dziecko w opiekę nad roślinami doniczkowymi. To bardzo wdzięczne hobby, które uwrażliwia na przyrodę. Mała roślinka na parapecie w dziecięcym pokoju może stać się początkiem ciekawej przygody. Wyrabianie w sobie wrażliwości na potrzeby roślin uczy dostrzegać świat natury, otwiera zmysły na przyrodę. Zajmowanie się kwiatami daje poczucie łączności z przyrodą, a bonusem jest ich piękno.

Wiosna jest świetnym momentem na to, aby wraz z dzieckiem zorganizować domowy zielnik. Świeże zioła będą cennym uzupełnieniem waszej diety. Wspólne obserwowanie kiełkujących roślin to praktyczna lekcja przyrody.

W czasach globalizacji, kiedy owoce i warzywa kupowane w supermarketach przemierzają tysiące kilometrów, warto pokazać dziecku, że najbardziej ekologiczną żywnością jest ta, która została wyprodukowana lokalnie i nie wymaga kosztownego pakowania i przechowywania. Produkty lokalne mniej obciążają środowisko. Własny zielnik, a może w kolejnym sezonie warzywnik, mogą stać się impulsem do tego, aby kulinarnych inspiracji szukać wśród lokalnych i sezonowych produktów.

Lekcje przyrody w plenerze

Aby w przyszłości twoje dziecko nie było obojętne na losy naszej planety postaraj się obudzić w nim wrażliwość na przyrodę. Zamykając się w betonowych mieszkaniach, stajemy się coraz mniej czuli na otaczającą naturę. Zapominamy, że jesteśmy jej częścią i od niej zależymy. Ekologiczną wrażliwość można kształtować u dzieci od najmłodszych lat.

Od czego zacząć? Od wyjścia w plener i pokazania pięknej natury wokół nas. Natura sama w sobie jest najpiękniejszym dziełem ekologicznym. Szczególnie teraz, gdy lada moment wiosna wybuchnie całą swoją soczystą zielenią, warto zabierać dzieci do lasu.

Pamiętaj o jednym! Nie uda Ci się pokazać piękna i wartości przyrody, kiedy własnym nosem tkwisz w smartfonie. Zacznijcie wspólnie celebrować zwyczajny spacer, cieszcie się wiosną, a zadzieją się cuda.

Kontakt dzieci z naturą to nie tylko cenna lekcja przyrody, ale także dobroczynne działanie terapeutyczne. Tyle się teraz mówi o pogarszającym się zdrowiu psychicznym naszych dzieci. Przyczyniła się do tego pandemia, dystans społeczny i odizolowanie od rówieśników. Kontakt z przyrodą być może nie rozwiąże całkowicie problemu, ale znacznie obniży poziom stresu, da poczucie szczęścia i będzie świetną odtrutką na trudy społecznego dystansu.

Mimo zamkniętych kin i restauracji nadal mamy możliwość kontaktu z przyrodą, która ma dobroczynny wpływ na nasze zdrowie psychiczne. Uczy przynależności do świata przyrody.
W czasie pandemii las jest naszym zbawieniem. Po tygodniu zdalnej pracy i nauki wypad do lasu daje nam poczucie prawdziwej wolności.

Nauka przez zabawę

Równie cenną lekcją przyrody może być dla dzieci obserwacja ptaków. Żeby je zwabić przyda się karmnik lub budka lęgowa. Wiosna to świetny moment, aby powiesić z dzieckiem budkę lęgową dla ptaków.

W Polsce występuje kilkanaście gatunków ptaków, które zakładają swoje gniazda w dziuplach, szczelinach, wnękach, i innych zamkniętych zakamarkach. To są tzw. dziuplaki. Niestety mają one coraz większy problem ze znalezieniem miejsca do gniazdowania, gdyż jest coraz mniej naturalnych dziupli.

Środowisko naturalne jest coraz intensywniej przekształcane przez człowieka. Wycinane są drzewa, aby zrobić więcej miejsca pod nowe drogi i miasta. Nam żyje się lepiej, ale ptaki bezpowrotnie tracą przestrzeń do zakładania gniazd . Dlatego ważne jest, aby wieszać budki lęgowe, w których ptaki mogłyby zakładać swoje gniazda. To aktywna forma ochrony przyrody. Służy ochronie gatunkowej ptaków dziuplastych.

Pierwszy wiosenny lockdown w wersji kompletnej (zamknięte lasy) spędziliśmy w ogródku słuchając ptaków i obserwując jak do naszej budki lęgowej wprowadza się rodzina sikorek.
Nasz karmnik przyciągał tej zimy sikorki, dzięcioły, wróble, mazurki, kopciuszki, sierpówki, sójki. Dzięki temu nauczyliśmy się rozpoznawać wile gatunków ptaków. Pomocny okazał się kieszonkowy atlas ptaków. Umiemy już odróżniać sierpówkę od gołębia, albo wróbla od mazurka.

Budki lęgowe dla ptaków, domki dla owadów, poidełka czy karmniki to rzeczy ułatwiające życie zwierząt żyjących wokół nas, których przestrzeń życiowa maleje. Człowiek swoją ekspansją wciąż zabiera ją naturze i niszczy środowisko naturalne, dlatego liczy się każdy, nawet najdrobniejszy gest.

Wszystkie te przedsięwzięcia są fajną zabawą, ale też uczą nasze dzieci uważności i wrażliwości na przyrodę. Wystarczą proste do realizacji pomysły. Nie musisz być zagorzałą aktywistką, aby wychować dzieci w duchu odpowiedzialności za naszą planetę. Warto pokazywać im, że każdy z nas, we własnej skali, może wpływać na bioróżnorodność, dbać o planetę, niezależnie od miejsca zamieszkania, czy przestrzeni, którą dysponujemy.

Zdjęcie główne: Canva


Pozostałe zdjęcia: Prywatna galeria autorki

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Mama dwójki wspaniałych dzieci - Ani i Tomka. Prowadzi sklep internetowy z naturalnymi kosmetykami Fasja.pl

Czy my, po tym wszystkim będziemy potrafili się tak po prostu przytulać?

Od ponad roku niezmiennie pozostajemy w dziwnym czasie. Być może mocno wymagającym dla Ciebie. Wielu rodziców, z którymi niedawno rozmawiałam (często online), mówiło mi, że po prostu chce przetrwać te najbliższe dwa tygodnie. Nie przeżyć, nie odpocząć, PRZETRWAĆ. A jak jest z Tobą?

Czy my, po tym wszystkim będziemy potrafili się tak po prostu przytulać?

Tryb przetrwania część z nas włączyło już ponad rok temu. Widzę zmęczenie – sama je też mocno odczuwam. I to nie jest tak, że nie doceniam tego, że na ten moment zarówno ja, jak i moi najbliżsi są zdrowi. Bo doceniam. Bardzo!

Ostatnio usłyszałam takie pytanie od bliskiej mi osoby, którą od ponad roku widzę wyłącznie dzięki łączeniom online:

„Czy my, po tym wszystkim, będziemy potrafili się tak po prostu przytulać?”

Będziemy potrafili?

Mam poczucie, że będziemy na nowo oswajali się z bliskością, uczyli się na nowo dotyku. A czy teraz potrafimy same siebie przytulić? Tak po prostu? Pogłaskać się po ramieniu na przykład za niesamowitą pracę, którą wykonujemy będąc w tym samym czasie z dziećmi, z bliskimi, ze współpracownikami – w naszym domu, salonie, kuchni podczas rozmów w pracy, nauki zdalnej, zdalnym przedszkolu (!).

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

Pogłaskać się i popatrzeć na siebie z czułością, kiedy padamy po całym dniu z dziećmi na kwarantannie i kolejny już raz wymyślałyśmy niesamowite rzeczy i zabawy, żeby dać im trochę beztroskiej normalności. Zachęcam Cię do tego. Do zatrzymania się. Nawet na chwilkę. Doceń się. Przytul. Sprawdź czego potrzebujesz. Tu. Teraz.

Przeczytaj także: Jak mieć więcej czasu dla siebie?

Dokładnie w tej chwili. Zrób sobie długą (więcej niż 5 minutową) gorącą kąpiel, połóż się wcześniej spać, poprzytulaj się z dziećmi dłużej niż zwykle, zjedz czekoladę, idź pobiegać lub na poranny spacer – sama ze sobą, w ciszy. Łap mikro-chwile dla siebie. Bądź dla siebie tak czuła i wspierająca tak, jak jesteś dla swoich dzieci, dla swoich bliskich.

Dużo dobrego dla Ciebie!

Ps. Będzie mi miło, kiedy napiszesz, jaki jest Twój sposób na zadbanie o siebie, skoro się już tak rozpisałam…

Przeczytaj jeszcze: Jak organizować życie rodziny, żeby mieć czas dla siebie?

Zdjęcie: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jestem mamą mądrej indywidualistki. Posiadam doświadczenie w koordynacji projektów, prowadzeniu szkoleń oraz doradztwa. Uwielbiam spędzać czas z rodziną, podróżować, czytać książki i celebrować picie kawy. W "wolnym" czasie wspieram osoby chore onkologicznie.

Bon turystyczny. Nowe zasady w 2021 r.

Od 1 sierpnia 2020 roku można korzystać z bonu turystycznego. Osoby do niego uprawnione mogą rejestrować się i aktywować bon na Platformie Usług Elektronicznych (PUE) ZUS, a po aktywacji mogą nim zapłacić za usługi hotelarskie lub imprezy turystyczne w podmiotach zarejestrowanych na PUE ZUS i wpisanych na listę przez Polską Organizację Turystyczną. Nowelizacja ustawy ze stycznia 2021 roku, poszerzyła listę miejsc, w których można wykorzystać świadczenie. Sprawdź!
Mama, tata i syn siedzą na mostku nad wodą w słoneczny, wakacyjny dzień

Aktualizacja z 27.04. 2021

Bon turystyczny. Nowe zasady w 2021 r.

Bon turystyczny jest jednym z narzędzi mających wesprzeć wspomóc polską gospodarkę w obliczu pandemii. Miał zachęcić Polaków do podróżowania po naszym kraju. Świadczenie przysługuje 6 mln dzieci w Polsce, ale okazuje się jednak, że do tej pory wykorzystano 5 proc. bonów z pobranych 10 proc. Przyczyną małego zainteresowania być może był ograniczona ilość miejsc, w których można było wykorzystać bon.

22 stycznia 2021 znowelizowana przez Sejm ustawa o Polskim Bonie Turystycznym wprowadziła poprawki i od teraz zapłacimy nim w większej ilości miejsc:

  • w biurach podróży – pod warunkiem, że wycieczka odbędzie się w kraju,
  • pokryjemy koszt muzeów, galerii,
  • zapłacimy za wycieczki bez zakwaterowania, przewodników czy instruktorów (warunkiem jest objęcie pakietem minimum dwóch usług, np. nocleg + wejście do parku rozrywki)
  • opłacimy przejazd autokarem lub rejs statkiem.

Wersja artykułu z 19.06.2020 r.

Wakacje – czy to sen?

Jeszcze niedawno w naszych głowach marzenia o wakacjach były bardzo nieśmiałe, pandemia hulała na całego i przez pewien czas wyjście z rodziną na spacer było zachcianką nie do spełnienia. Jednak im dalej, tym więcej obostrzeń zostało zniesionych, od niedawna można podróżować, otwarte są hotele i pensjonaty, jednak po koronawirusowym spustoszeniu gospodarczym nie każdego stać na beztroski odpoczynek. Rząd jednak zdecydował się na rozwiązanie, które ma pomóc polskim rodzinom a zarazem polskiej branży turystycznej.

Przeczytaj także: Wakacje 2020 – jak je zaplanować

Bon turystyczny 500 plus

Najpierw zrobiło się sporo szumu gdy w obieg poleciała informacja, że rodzinom zostanie przyznane 1000 zł na wakacje, z tym że warunki były dwa – umowa o pracę oraz zarobki nie przekraczające kwoty przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia (5200 zł brutto). Pomysł szybko zaczął się przekształcać, bo nie był w stanie trafić do wszystkich, był też niejako niesprawiedliwy wobec osób, które straciły pracę z powodu pandemii. Ostatecznie ewoluował w ideę bonu w wysokości 500 zł na wakacyjne wydatki z tym, że nie na rodzinę, a na każde dziecko, bez żadnych warunków związanych z zatrudnieniem czy zarobkami.

Jak to działa?

500 zł na wakacje dla każdego dziecka do 18 r.ż. (dla dziecka niepełnosprawnego kwota bonu ma wynieść 1000 zł), jest przyznawane w postaci kodu elektronicznego, po zarejestrowaniu się na Platformie Usług Elektronicznych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (PUE ZUS) po pozytywnej weryfikacji.

Bon, w formie unikalnego, 16-cyfrowego numeru, otrzymasz za pomocą wiadomości tekstowej na wskazany przez Ciebie numer telefonu lub adres poczty elektronicznej. Z bonu turystycznego, niezależnie od poziomu przychodów będzie mogło skorzystać niemal 6,5 miliona polskich dzieci, w tym także dzieci rodziców pracujących za granicą.

Warto wziąć pod uwagę, że z bonu będzie można korzystać w miejscach, które przystąpią do programu i będą przyjmować zapłatę w takiej formie. Bonem będzie można zapłacić przewoźnikom, w hotelach czy opłacić kolonie, ale także skorzystać z pakietów typu nocleg+wyżywienie. Fakt zapłaty w takiej formie trzeba będzie zgłaszać podczas rezerwacji lub przy zakwaterowaniu.

Kod jest do wielorazowego korzystania w różnych miejscach, aż do wykorzystania wszystkich środków, a nie jak z początku myślano jednorazowy, gdzie niewykorzystane środki miałyby przepaść.

Listę miejsc i przedsiębiorców, które przystąpią do programu będzie można znaleźć na stronie internetowej Polskiej Organizacji Turystycznej.

Przeczytaj także: Jak nie zwariować w podróży z dziećmi

Na lody, do Maca czy na zajęcia przez internet?

Prezydent Andrzej Duda zaznaczył, że pieniądze nie będą obejmowały wydatków niezwiązanych z branżą turystyczną, tak więc nie zapłacimy bonem w sklepach, punktach gastronomicznych ani restauracjach. Nie wykorzystamy go również na zorganizowanie dziecku wakacji w domu – zajęć przez internet czy innych tego typu atrakcji ponieważ cała idea ma na celu wsparcie polskiej gospodarki turystycznej.

Nie wybierasz się na wczasy? Zorganizuj swojemu dziecku przedszkole online!

Wakacje w dobie pandemii? No nie wiem…

Z pewnością nie każdy na myśl o wakacyjnej zapomodze finansowej czuje hurraoptymizm i ogromną potrzebę wyjazdu, wciąż dużo osób boi się zakażenia koronawirusem i nie chce podróżować narażając siebie czy dzieci. Na pewno część osób nie jest w stanie zaplanować wakacji bo musi pracować, a niektórzy wyjadą na wakacje zaraz po zakończeniu roku szkolnego. Kto wobec tego może skorzystać z bonu na wakacje i do kiedy musi go wykorzystać?

Bon turystyczny straci ważność 31 marca 2022 r., a więc nie trzeba go wykorzystywać od razu. Będzie można z niego skorzystać podczas ferii zimowych, czy też wakacji za rok (pod warunkiem, że nie wrócą obostrzenia związane z Covidem).

W wakacje #zostajeszwdomu? Wybierz matematykę online dla swojego dziecka.

Zdjęcie: Storyblocks

Źródło: onet.pl, money.pl, gov.pl, onet.pl, zus.pl, wp.pl

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Szczęśliwa żona i mama czwórki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×