Czego szukasz

Czy można zapobiec depresji poporodowej?

Czy to dobrze zadane pytanie? Czy w jakiś sposób można zapobiec tej podstępnej, przychodzącej często niezauważalnie chorobie? Na temat depresji poporodowej krąży wiele mitów, jednym z nich jest, że po jakimś czasie sama mija. W rzeczywistości jest to bardzo ciężka choroba, która wymaga pomocy specjalisty i ogromnego wsparcia najbliższych.

mama z dzieckiem na rękach

Depresja poporodowa to poważny problem, z którym boryka się wiele kobiet. Wiele z nich przegrywa z, nazwijmy ją po imieniu – tą okrutną chorobą.

Możecie u nas przeczytać jak ją rozpoznać i jak leczyć. Tym razem jednak chcemy podjąć równie ważny temat. Czy można jej zapobiec, czy jest to w ogóle możliwe?

Czy można zapobiec depresji poporodowej?

To pytanie, którego nie zada kobieta w pierwszej ciąży. Bo ciąża przebiega prawidłowo, wszystko jest zaplanowane, pokoik przygotowany, ubranka poprasowane, do szczęścia brakuje tylko pachnącego noworodka.

Tego pytania nie zada młody ojciec, który bierze nadgodziny w pracy, by maleństwu niczego nie brakło. To pytanie nie padnie ze strony dziadków, dla których będzie to tylko usprawiedliwienie na to, że te współczesne matki to się nie potrafią ogarnąć.

Tego pytania nie zada sobie także matka, słysząc historię innej matki, która po porodzie targnęła się na własne życie, a zamiast tego nazwie ją nienormalną egoistką.

To pytanie huczy w głowie kobiety, która przeszła przez depresję poporodową. Nieraz pada ze strony osób, które pochowały żonę, córkę, siostrę… Jak to się stało, że ta przebiegła choroba się wdarła, niezauważona przez nikogo, jak to się stało, że nikt nie zapobiegł nieszczęściu?

Baby blues a depresja poporodowa

Ponad 50% kobiet po porodzie odczuwa baby blues i warto wiedzieć, że to zjawisko fizjologiczne, które ustępuje samo. Niektórzy mylą go z depresją poporodową jednocześnie bagatelizując problem choroby.

Baby blues bowiem nie jest groźny, trwa 10 dni, objawia się zmęczeniem, zmianami nastroju, smutkiem, płaczem. Depresja poporodowa na pozór wygląda podobnie, jednak w środku kobieta odczuwa prawdziwe piekło. Ma zanik własnej wartości, czuje że nie umie zająć się dzieckiem i sprostać obowiązkom. Uważa, że jej dziecko sprawia większe niż u innych dzieci trudności w opiece, ma napady lęku, paniki i myśli samobójcze. Nieleczona depresja nie ustępuje sama z siebie, za to może się pogłębić lub być tragiczna w skutkach.

Dlaczego pytania o zapobieganie padają już po fakcie?

Kiedyś usłyszałam bardzo ważne zdanie, że „osoba chora na depresję, nigdy się do tego nie przyzna”. Tak samo jak matka, cierpiąca na depresję poporodową nigdy nie przyjdzie i nie powie „jestem chora, pomóż mi”.

Właśnie dlatego tak ważne jest, by mąż wykorzystał przysługujący mu urlop i pierwsze dwa tygodnie spędził przy żonie, by rodzina wpadała z pomocą, a przyjaciele pogadać. Trzeba młodej mamie okazywać wsparcie, rozmawiać, słuchać i przyglądać się, czy nie wykazuje znamion depresji, by pomóc jej się z nią uporać.

By walczyć z chorobą, póki nie jest za późno, właśnie dlatego, że najprawdopodobniej ona nigdy nie zgłosi się po pomoc, a może nawet nie pomyśli o tym, że jej potrzebuje.

Co z tym zapobieganiem?

Przygotowując się do pisania tego tekstu postanowiłam zapytać o zdanie koleżanki, które są matkami. Bazowałam na opowieściach kobiet, które zderzyły się z baby bluesem i depresją poporodową, oraz na własnych doświadczeniach.

Osobiście przeszłam nasilonego baby bluesa, który trwał dłużej niż 10 dni i był cięższy, niż ten opisywany przez specjalistów. Być może nawet była to lekka forma depresji poporodowej, jednak daleko było mi do samobójczych myśli.

Uporałam się z tym bez pomocy lekarza, bo mąż i starsze dzieci były dla mnie wsparciem. Mogłam też liczyć na internetową grupę koleżanek, które dzieliły się doświadczeniem, a nawet oferowały pomoc przy dzieciach.

Nigdy nie zostawałam sama z żadnym problemem, a gdy brakowało sił, to mąż brał najmłodszego synka i nosił pół nocy, dając mi odespać trudy. Co ciekawe, spotkało mnie to dopiero po trzecim porodzie. To trzecie dziecko okazało się „trudniejsze w obsłudze” i zaskoczyło nasze oczekiwania.

Znam przypadki młodych matek, które nie wiedząc jak będzie wyglądał poród, karmienie, połóg wyobrażały sobie te chwile w wyjątkowy sposób, podczas gdy rzeczywistość była zupełnie inna – wszystko było ciężkie, wcale nie w różowych barwach. Przytłoczyło je to tak bardzo, że dotknęła je depresja poporodowa.

Czy ktokolwiek mógł zapobiec tym sytuacjom? Odpowiem szczerze – nie. Jasne, mogłyśmy nie mieć wyobrażeń, przygotować się na wszystko, nawet na najgorsze. Ale nie zrobiłyśmy tego. Nie spodziewałyśmy się, że nowa sytuacja będzie dla nas tak trudna.

Koleżanka, która jest psychologiem na pytanie – czy można zapobiec depresji ciążowej? – odpowiedziała mi „Nie da się zapobiec depresji. Można depresję leczyć i trzeba to robić, ale profilaktycznie nic zrobić się nie da”. Te słowa potwierdziły wszystkie moje koleżanki.

Jeśli nie zapobiegać, to jak działać?

Razem z koleżankami zgodziłyśmy się w kolejnej kwestii. Zarówno kobiety w ciąży, jak i ich rodziny powinny być uświadamiane, jeszcze w czasie ciąży, że istnieje taki problem jak depresja poporodowa, że może dotknąć każdą kobietę, niezależnie od sytuacji i warunków materialnych.

Należy głośno mówić o tym, że depresja poporodowa jest chorobą, która nie przechodzi, którą trzeba leczyć i w czasie której trzeba być pełnym wsparciem dla cierpiącej mamy. Jeśli wzrośnie świadomość społeczna, to wykrywalność depresji poporodowej będzie większa, dzięki czemu więcej kobiet uzyska pomoc specjalisty.

Nie oceniaj

Na koniec mam mały apel. Na pewno nie raz czytałaś o kobiecie, która w połogu popełniła samobójstwo, często mordując przy tym własne dziecko. Na pewno spotkałaś na ulicy młodą mamę z noworodkiem, która zdenerwowana, albo zapłakana mocno bujała wózkiem, a pewnie i podniosła głos na niewinne maleństwo.

Może masz koleżankę, która po porodzie przestała utrzymywać kontakt, mimo, że wspierałaś ją całą ciążę. A może masz córkę, siostrę, żonę, która nie może poradzić sobie z nowonarodzonym maluszkiem i obowiązkami, płacze, narzeka i mówi, że nie wytrzymuje psychicznie.

Nie bagatelizuj problemu!

Prawdopodobnie każda z nich cierpiała lub cierpi na depresję poporodową i brak pomocy. Wykaż się odwagą i podaj pomocną dłoń, możesz uratować czyjeś zdrowie, a może nawet życie.

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Szczęśliwa żona i mama czwórki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie