Czego szukasz

Czy można zapobiec depresji poporodowej?

Czy to dobrze zadane pytanie? Czy w jakiś sposób można zapobiec tej podstępnej, przychodzącej często niezauważalnie chorobie? Na temat depresji poporodowej krąży wiele mitów, jednym z nich jest, że po jakimś czasie sama mija. W rzeczywistości jest to bardzo ciężka choroba, która wymaga pomocy specjalisty i ogromnego wsparcia najbliższych.

  • Agnieszka Wadecka - 20/02/2018
mama z dzieckiem na rękach

Depresja poporodowa to poważny problem, z którym boryka się wiele kobiet. Wiele z nich przegrywa z, nazwijmy ją po imieniu – tą okrutną chorobą.

Możecie u nas przeczytać jak ją rozpoznać i jak leczyć. Tym razem jednak chcemy podjąć równie ważny temat. Czy można jej zapobiec, czy jest to w ogóle możliwe?

Czy można zapobiec depresji poporodowej?

To pytanie, którego nie zada kobieta w pierwszej ciąży. Bo ciąża przebiega prawidłowo, wszystko jest zaplanowane, pokoik przygotowany, ubranka poprasowane, do szczęścia brakuje tylko pachnącego noworodka.

Tego pytania nie zada młody ojciec, który bierze nadgodziny w pracy, by maleństwu niczego nie brakło. To pytanie nie padnie ze strony dziadków, dla których będzie to tylko usprawiedliwienie na to, że te współczesne matki to się nie potrafią ogarnąć.

Tego pytania nie zada sobie także matka, słysząc historię innej matki, która po porodzie targnęła się na własne życie, a zamiast tego nazwie ją nienormalną egoistką.

To pytanie huczy w głowie kobiety, która przeszła przez depresję poporodową. Nieraz pada ze strony osób, które pochowały żonę, córkę, siostrę… Jak to się stało, że ta przebiegła choroba się wdarła, niezauważona przez nikogo, jak to się stało, że nikt nie zapobiegł nieszczęściu?

Baby blues a depresja poporodowa

Ponad 50% kobiet po porodzie odczuwa baby blues i warto wiedzieć, że to zjawisko fizjologiczne, które ustępuje samo. Niektórzy mylą go z depresją poporodową jednocześnie bagatelizując problem choroby.

Baby blues bowiem nie jest groźny, trwa 10 dni, objawia się zmęczeniem, zmianami nastroju, smutkiem, płaczem. Depresja poporodowa na pozór wygląda podobnie, jednak w środku kobieta odczuwa prawdziwe piekło. Ma zanik własnej wartości, czuje że nie umie zająć się dzieckiem i sprostać obowiązkom. Uważa, że jej dziecko sprawia większe niż u innych dzieci trudności w opiece, ma napady lęku, paniki i myśli samobójcze. Nieleczona depresja nie ustępuje sama z siebie, za to może się pogłębić lub być tragiczna w skutkach.

Dlaczego pytania o zapobieganie padają już po fakcie?

Kiedyś usłyszałam bardzo ważne zdanie, że „osoba chora na depresję, nigdy się do tego nie przyzna”. Tak samo jak matka, cierpiąca na depresję poporodową nigdy nie przyjdzie i nie powie „jestem chora, pomóż mi”.

Właśnie dlatego tak ważne jest, by mąż wykorzystał przysługujący mu urlop i pierwsze dwa tygodnie spędził przy żonie, by rodzina wpadała z pomocą, a przyjaciele pogadać. Trzeba młodej mamie okazywać wsparcie, rozmawiać, słuchać i przyglądać się, czy nie wykazuje znamion depresji, by pomóc jej się z nią uporać.

By walczyć z chorobą, póki nie jest za późno, właśnie dlatego, że najprawdopodobniej ona nigdy nie zgłosi się po pomoc, a może nawet nie pomyśli o tym, że jej potrzebuje.

Co z tym zapobieganiem?

Przygotowując się do pisania tego tekstu postanowiłam zapytać o zdanie koleżanki, które są matkami. Bazowałam na opowieściach kobiet, które zderzyły się z baby bluesem i depresją poporodową, oraz na własnych doświadczeniach.

Osobiście przeszłam nasilonego baby bluesa, który trwał dłużej niż 10 dni i był cięższy, niż ten opisywany przez specjalistów. Być może nawet była to lekka forma depresji poporodowej, jednak daleko było mi do samobójczych myśli.

Uporałam się z tym bez pomocy lekarza, bo mąż i starsze dzieci były dla mnie wsparciem. Mogłam też liczyć na internetową grupę koleżanek, które dzieliły się doświadczeniem, a nawet oferowały pomoc przy dzieciach.

Nigdy nie zostawałam sama z żadnym problemem, a gdy brakowało sił, to mąż brał najmłodszego synka i nosił pół nocy, dając mi odespać trudy. Co ciekawe, spotkało mnie to dopiero po trzecim porodzie. To trzecie dziecko okazało się „trudniejsze w obsłudze” i zaskoczyło nasze oczekiwania.

Znam przypadki młodych matek, które nie wiedząc jak będzie wyglądał poród, karmienie, połóg wyobrażały sobie te chwile w wyjątkowy sposób, podczas gdy rzeczywistość była zupełnie inna – wszystko było ciężkie, wcale nie w różowych barwach. Przytłoczyło je to tak bardzo, że dotknęła je depresja poporodowa.

Czy ktokolwiek mógł zapobiec tym sytuacjom? Odpowiem szczerze – nie. Jasne, mogłyśmy nie mieć wyobrażeń, przygotować się na wszystko, nawet na najgorsze. Ale nie zrobiłyśmy tego. Nie spodziewałyśmy się, że nowa sytuacja będzie dla nas tak trudna.

Koleżanka, która jest psychologiem na pytanie – czy można zapobiec depresji ciążowej? – odpowiedziała mi „Nie da się zapobiec depresji. Można depresję leczyć i trzeba to robić, ale profilaktycznie nic zrobić się nie da”. Te słowa potwierdziły wszystkie moje koleżanki.

Jeśli nie zapobiegać, to jak działać?

Razem z koleżankami zgodziłyśmy się w kolejnej kwestii. Zarówno kobiety w ciąży, jak i ich rodziny powinny być uświadamiane, jeszcze w czasie ciąży, że istnieje taki problem jak depresja poporodowa, że może dotknąć każdą kobietę, niezależnie od sytuacji i warunków materialnych.

Należy głośno mówić o tym, że depresja poporodowa jest chorobą, która nie przechodzi, którą trzeba leczyć i w czasie której trzeba być pełnym wsparciem dla cierpiącej mamy. Jeśli wzrośnie świadomość społeczna, to wykrywalność depresji poporodowej będzie większa, dzięki czemu więcej kobiet uzyska pomoc specjalisty.

Nie oceniaj

Na koniec mam mały apel. Na pewno nie raz czytałaś o kobiecie, która w połogu popełniła samobójstwo, często mordując przy tym własne dziecko. Na pewno spotkałaś na ulicy młodą mamę z noworodkiem, która zdenerwowana, albo zapłakana mocno bujała wózkiem, a pewnie i podniosła głos na niewinne maleństwo.

Może masz koleżankę, która po porodzie przestała utrzymywać kontakt, mimo, że wspierałaś ją całą ciążę. A może masz córkę, siostrę, żonę, która nie może poradzić sobie z nowonarodzonym maluszkiem i obowiązkami, płacze, narzeka i mówi, że nie wytrzymuje psychicznie.

Nie bagatelizuj problemu!

Prawdopodobnie każda z nich cierpiała lub cierpi na depresję poporodową i brak pomocy. Wykaż się odwagą i podaj pomocną dłoń, możesz uratować czyjeś zdrowie, a może nawet życie.

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama czwórki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.
Podyskutuj

15 pomysłów na śniadania do szkoły, które zachwycą dzieci

Czujesz jeszcze moc i wenę przygotowując dziecku śniadanie do szkoły, czy powoli tracisz inspirację i masz ochotę rano polecieć po słodką bułkę do piekarni obok? Ja się jeszcze trzymam i kroję marcheweczki, ogóreczki i papryczki w paski, ale zrobiłam dla nas listę ratunkową. Zobacz, może Ci się przyda!
  • Ewa Moskalik - Pieper - 14/10/2020
dziewczynka wychodzi do szkoły

Śniadania do szkoły

Nie zawsze lubiane przez dzieci i czasem budzące grozę w rodzicach: śniadania do szkoły, nie muszą być codzienną udręką. Mogą stać się przyjemnością dla obu stron. Jeśli nie masz czasu na przygotowywanie bardzo zdrowych i własnoręcznie zrobionych oraz w niekończących się ilościach przekąsek, zdaj się na to co dostępne na bazarach i w sklepach, a co nie straszy tablicą Mendelejewa w składnikach na etykiecie.

Postaraj się, żeby było zdrowo, z jak najmniejszą ilością cukru (bo cukier przeszkadza dziecku skupić się na lekcjach, a tego przecież nie chcesz 🙂 ) i … skonsultuj menu ze swoją pociechą. Razem ustalcie co lubi dostawać do zjedzenia w szkole, a może po jakimś czasie da się też namówić do zapakowania np. warzyw na parze.

Przeczytaj także: Jak przetrwać poranek i nie zwariować? 

Zdrowy wybór

Moda na zdrowe odżywianie trwa w najlepsze i to bardzo dobrze, bo w ten sposób do każdego dojdzie choć znikoma wiedza o tym co trzeba, a czego nie powinniśmy jeść. Jednak nasze dzieci często mają w nosie modę, zwłaszcza jeśli chodzi o jedzenie, a jeśli  kierują się modą, to niestety taką, która nas rodziców stawia na baczność. Podjadanie czipsów, słodkich batoników, czy innych niezdrowych przekąsek bywa wśród dzieci nagminne. Dlatego warto rozmawiać i tłumaczyć do skutku, samemu przy tym ostentacyjnie i z zachwytem podgryzając marchewkę. Działanie przez przykład…działa!

10 pomysłów na śniadania do szkoły

1. Owoce – jabłka, gruszki, winogrona, śliwki – jeszcze teraz jest ich dostatek, a zimą banany, mandarynki, pomarańcze, pokrojony w paski melon.

2. Warzywa w słupki i nie tylko (czyli wszystko co da się pokroić: rzodkiewki, marchewki, fasolka szparagowa, papryka, ogórek, seler naciowy, rzepa, kalarepa i pomidorki koktajlowe.

3. Niezawodne (nie zawsze niestety 🙂 ) kanapki – a co w środku to już tylko kwestia wyobraźni i oczywiście gustu dziecka – wszelkiego rodzaju pasty roślinne, ulubione dżemy, masło orzechowe (jeśli może zjeść), pasztet, wędlina (dzieci lubią kabanosy), sery – czyli czego dusza zapragnie. Warto też zmieniać rodzaj pieczywa.

4. Nabiał – są dzieci, które uwielbiają wszelkiego rodzaju sery oraz jajka. Bardzo wdzięczne do spakowania do śniadaniówki są jaja przepiórcze, ale jaja kurze przekrojone wzdłuż też dadzą radę. 🙂 Jeśli Twoje dziecko lubi np. mozzarellę możesz przygotować sałatkę Caprese, (fajna jest też ta mozzarella w postaci małych kuleczek), a ser biały wykorzystać do zrobienia pasty np. z awokado.

5. Suszone owoce i orzechy – to świetny pomysł na dodatek do zimowego śniadania i nie tylko. Zimą o świeże owoce zdecydowanie trudniej, a dzieciom potrzeba witamin przez cały rok.

6. Domowe tosty – nawet na zimno są smaczne i chętnie zjadane, a może czasem uda się w nich przemycić jakieś warzywo, albo pieczywo z ciemniejszej mąki. 🙂

Poznaj także przepisy na smaczne i szybkie śniadania na ciepło – w domu

7. Napoje mleczne i jogurty – bardzo lubiane przez większość dzieciaków, mogą być do picia i do wyjadania łyżeczką (a idealny byłby jogurt naturalny z granolą, którą wspólnie z dziećmi można przygotować w domu).

8. Domowe wypieki – ulubione ciasto, ciasteczka zbożowe, rogaliki – oczywiście najbardziej pożądane byłyby wypieki bez cukru, albo choć z mniejszą jego ilością. 😉

9. Naleśniki i pancakes lub inne placki przekładane ulubionym powidłem, dżemem (pewnie same placki naleśnikowe też cieszyłyby się dużym powodzeniem. 🙂 )

10. Gofry – dzieci je uwielbiają, Zjedzą suche, ale można też dodać do nich owoce. Pomarańcze, winogorna, mandarynki mogą być jako dodatek lub owoce dodane do ciasta. U nas sprawdziły się z borówkami.

11. Sałatka z ulubionych składników – najlepiej z takich, które najbardziej lubi Twoje dziecko, może być groszek, kukurydza, ugotowany makraon i fasolka szparagowa i np. kawałki kurczka. To wszystko polane odrobiną oliwy z oliwek.

12. Mięsne kotlety mielone w bułce plus ogórek kiszony – coś na kształt domowego hamburgera – dzieciom, które lubią inne warzywa, można przemycić w środku paprykę (nawet konserwową) i plasterek cebuli (to już pewnie nie dla wszystkich, choć znam dzieci, które ją bardzo lubią 😉 )

13. Wrap a la McDonalds – taki udawany, bo zależy co masz. Można zrobić z placka jak na naleśniki, a można z omleta, który można zrobić bardzo szybko. Zawijamy w nim co nam wpadnie do głowy. U nas smarujemy białym serkiem i przemycamy paski ogórka (kiszonego lub świeżego), papryki, ale przede wszystkim z wrapem świenie wchodzi sałata i rukola.

14. Sałatka owocowa – nie wszystkie owoce są lubiane przez nasze dzieci, moje np. nie przepadają za ananasem i kiwi, ale jak pomieszam im to w sałatce, to znika wszystko. Czasem okraszę to rodzynkami, czasem dodam odrobinę miodu, bywa, że i łyżkę jogortu.

15. Coś do picia – woda, herbata, soki i przeciery owocowe – oczywiście najzdrowsza woda lub o tej porze roku ciepła herbata, jeśli jednak dziecko nie chce jeść żadnych owoców i warzyw, to alternatywą jest właśnie sok. Najlepiej jednak wybierać te bez cukru, albo przynajmniej omijać szerokim łukiem napoje słodzone.

A może przydadzą Ci się przepisy na szybkie obiady, takie, które zrobisz w 15 minut?

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Podyskutuj

Świąteczne stylizacje dla najmłodszych – w co ubrać dziewczynkę na ważną rodzinną uroczystość?

Jesteś mamą małej dziewczynki? Jeśli Twoja odpowiedź brzmi tak, pewnie niejednokrotnie zastanawiałaś się, w co ubrać swoją pociechę na ważną uroczystość rodzinną. I choć sklepowe półki uginają się od ilości towaru, to ciężko znaleźć produkt, który będzie odpowiadał zarówno małej księżniczce, jak i jej mamie. W tym tekście podpowiadamy, na jakie kwestie warto zwrócić uwagę, wybierając elegancką sukienkę dla dziewczynki.
  • Alicja Zielińska - 13/10/2020

Jak ubrać dziecko na ważną uroczystość?

Rodzice powinni pamiętać o tym, że do wyboru stylizacji na całodzienne, a czasami nawet całonocne przyjęcia muszą podejść z rozwagą i odpowiednią dozą dystansu. W takiej sytuacji nie można przesadzić zarówno w jedną, jak i w drugą stronę. Z uwagi na to warto zapoznać się z podstawowymi zasadami mody dziecięcej, aby dowiedzieć się, jak ubrać malucha i jednocześnie nie zaliczyć wpadki.

Dopasuj stylizację do wieku dziecka

Cekiny, piórka i falbanki to piękne dodatki do każdej kreacji, jednak musimy pamiętać o tym, że ich zbyt duża ilość nie jest odpowiednia dla małej dziewczynki. Wyjątkiem w tej sytuacji jest sukienka dla księżniczki na bal przebierańców. Jeśli jednak Twoja pociecha marzy wręcz o bajkowej kreacji, możesz zgodzić się na niewielkie ustępstwa. Najważniejsze jest jednak to, aby nie skrzywdzić dziewczynki kreacją, która będzie wzbudzać salwy śmiechu.

Zadbaj o awaryjną stylizację

Każda uroczystość rodzinna wymaga odpowiedniego stroju. Nawet najpiękniejsza sukienka świąteczna dla dziewczynki, gdy zostanie zalana sokiem, straci swój blask. Co więcej, żaden maluch nie będzie chciał bawić się dalej, gdy zaliczy podobną wpadkę. Z uwagi na to, warto mieć pod ręką stylizację zapasową.

Ubierz dziecko odpowiednio do pogody

Jeśli przyjęcie odbywa się latem, w ofertach sklepów stacjonarnych i internetowych bez problemu znajdziemy różnorodne sukienki świąteczne dla dziewczynek. Powinny nas jednak zainteresować modele z krótkim rękawem lub na ramiączkach, dzięki temu zapewnimy dziecku przewiewność. W sytuacji, gdy ważna uroczystość rodzinna odbywa się jesienią lub zimą, nie możemy zapomnieć o sweterku, który zagwarantuje dziewczynce nieco ciepła.

Nie zapomnij o wygodnym obuwiu

Eleganckie obuwie takie jak pantofelki wydają się idealnym rozwiązaniem na wesele czy inne przyjęcie okolicznościowe. Rodzice powinni jednak pamiętać o tym, że takie modele będą szybko uwierać malucha. Co więcej, niewłaściwe obuwie może także sprawić, że nasza pociecha nabawi się kontuzji podczas zabawy z rówieśnikami.

Wybieraj materiały premium

Warto zwracać uwagę na to, aby sukienki świąteczne dla dziewczynek były wykonane z materiałów najwyższej jakości. Okazuje się, że wiele elementów garderoby przeznaczonych dla dzieci jest wykonanych ze specjalnej bawełny premium, która jest wyjątkowo miękka i specjalnie wygładzana.

Elegancki zestaw dla dziewczynki

Dla małych księżniczek najlepszym rozwiązaniem są sukienki świąteczne o prostym kroju i fasonie. Wszelkiego rodzaju zdobienia, a także koronki i falbany są ładne, jednak nie każda dziewczynka będzie czuła się w nich wygodnie. W chłodniejsze dni rajstopki można zamienić na ciemne i eleganckie legginsy, które nie krępują ruchów. Buty, które będą uzupełnieniem stylizacji, powinny być wygodne, dlatego w tym przypadku najlepszym rozwiązaniem będą balerinki z miękką podeszwą. Pantofelki na delikatnym obcasie są eleganckie, ale z pewnością mniej wygodne.

Czerwone sukienki świąteczne dla dziewczynek

Czerwone sukienki dla dziewczynek świetnie wpisują się w świąteczny klimat. Jeżeli połączymy je z eleganckimi dodatkami, do których zaliczamy czarne trzewiki i uroczą kokardę – otrzymamy zestaw idealny. Modele odcięte w pasie z rękawami zakończonymi pufką to kreacje godne królowej.

Z drugiej strony jest to strój wygodny i praktyczny, ponieważ sukienki odcinane w pasie nie krępują ruchów dziecka. Całą stylizację możemy wykończyć opaską, która ujarzmi niesforną fryzurę małej damy.

Okazuje się, że sporo rodziców ma problem z odpowiednim wyborem stroju dla dziecka na uroczyste przyjęcie w gronie rodziny. W tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem są sukienki świąteczne dla dziewczynki dostępne w niemal każdym sklepie odzieżowym. Klasyczne i proste kreacje to najlepsze rozwiązanie.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Alicja Zielińska
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail