Czego szukasz

Czy grożą nam zwolnienia grupowe?

Początek roku 2020 nie tylko nas zaskoczył, co wprowadził szereg wyzwań i niewiadomych w wielu aspektach naszego życia. Jednym z takich wyzwań są zwolnienia grupowe, których obawiają się pracownicy, a o których coraz częściej się mówi.

ludzie w pracy

Czy jesienią czeka nas wysyp zwolnień grupowych?

Według Pana Pawła Korusa, radcy prawnego, partnera w kancelarii Sobczyk & Współpracownicy – “Restrukturyzacje się odbywają, ale część z nich była zaplanowana jeszcze przed pandemią i ta de facto opóźniła proces, z uwagi m.in. na korzystanie z tarcz”.

Dodatkowo Paweł Korus wspomina o tym, że nie było trudno uzyskać pomoc, ale czas trwania tarczy antykryzysowej był krótkoterminowy. Dlatego powinien zostać rozbudowany cały system ulg danin publicznych, a także w odpowiedni sposób powiązanie ich z utrzymaniem poziomu zatrudnienia. Co mogłoby zatrzymać grupowe zwolnienia.

Zwolnienia grupowe – kogo dotyczą?

“Zwolnienia zarezerwowane są dla zakładów zatrudniających co najmniej 20 osób i dotyczą redukcji zatrudnienia, która obejmuje w okresie 30 dni co najmniej – w dużym uproszczeniu – 10% załogi. Jeśli zwolnienia dotyczą mniejszego odsetka osób, nie są ujmowane w tych statystykach” – uważa Monika Fedorczuk, ekspertka Konfederacji Lewiatan.

Posłuchaj naszego podcastu: Rynek pracy w trakcie i po pandemii. Możliwe scenariusze, szanse i ryzyka

Tarcza antykryzysowa nie powstrzyma zwolnień

W związku z zaistniałą sytuacją restrukturyzacje w niektórych branżach były konieczne. I działo się to już na początku epidemii, a niektórym firmom dawało to po prostu szansę na przetrwanie. Tarcza antykryzysowa, która weszła w życie 31.03.2020 r. firmom dawała kilka możliwości.

Przepisy tarczy antykryzysowej miały za zadanie utrzymać miejsca pracy poprzez: zawieszenie składek ZUS, dopłata do pensji i szybka mikropożyczka, którą będzie można umorzyć. Czy to uchroniło pracowników przed zwolnieniem? Okazuje się, że nie zawsze.

Od początku pandemii w najtrudniejszej sytuacji pozostali pracownicy, których najłatwiej można było zwolnić. Są to m.in studenci, osoby na umowach cywilnoprawnych, a także osoby, które miały umowy na czas określony.

Co przed nami?

Nikt z nas nie wie co dokładnie będzie jesienią tego roku. Ale na pewno niejeden pracodawca ma pełno obaw w związku ze wzrastająca liczbą zachorowań, które mogą dotyczyć dużych firm. Dlatego w wielu firmach standardem jest już aktualizacja regulaminów pracy zdalnej (tam, gdzie to jest możliwe), która może trwać przez dłuższy okres czasu. Na pewno pracodawcy powinni przygotować się na różne scenariusze wydarzeń. Zwolnienia grupowe mogą być jednym z takich scenariuszy.

Przeczytaj też: Jak wykorzystać kryzys w rozwoju firmy?

W jakich branżach jest największe zagrożenie zwolnień?

Istnieją branże, które ucierpiały najbardziej podczas pandemii. Taką branżą jest przede wszystkim branża turystyczna, eventowa. Branża prawnicza nie chce jednak ujawniać konkretnych branż, które przygotowują się na restrukturyzację z racji tego, że są jeszcze na początkowym etapie działań w tym zakresie. Być może to czas dla pracowników inwestycje we własny rozwój, zmianę branży i aktywnego poszukiwania pracy?

Jak radzą sobie przedsiębiorcy?

Robert Lisiecki radca prawny, dyrektor Departamentu Pracy Konfederacji Lewiatan przedstawia 3 grupy przedsiębiorców w dobie pandemii:

  • Przedsiębiorcy, którzy wstrzymali swoje działania i nie zdołali jej uruchomić, albo zrobili to w znikomy stopniu
  • Przedsiębiorcy, którzy otrzymali pomoc finansową od państwa, ale nie mają stabilności i wciąż czują się niepewnie na rynku. A pomoc tylko na chwilę wstrzymała plany restrukturyzacyjne
  • Przedsiębiorcy, którzy działają, ale ciągle trzymają rękę na pulsie i obserwują rozwój sytuacji i sytuację u kontrahentów.

Pracodawcy mogą już nie otrzymać kolejnego wsparcia. Dlatego muszą rozważyć różne plany rozwoju i ewentualnych restrukturyzacji w swojej firmie.

Przeczytaj też: Niepewna przyszłość. W jakie umiejętności warto inwestować?

Bezrobocie w górę

Powołując się na portal prawo.pl: “Według Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w pierwszym półroczu 2020 r. zgłoszono do zwolnień grupowych 41 009 pracowników. To więcej, niż w całym 2019 r., kiedy do zwolnień grupowych zostało zgłoszonych 31 976 osób i więcej, niż w 2018 r., gdy zgłoszono w sumie 30 228 pracowników.”

Wielu specjalistów przewiduje, że bezrobocie będzie rosło. Według Sebastiana Koćwina, wiceprzewodniczący OPZZ (Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych) – „od marca przybyło ponad 117000 bezrobotnych, a liczba osób pozostających bez pracy wynosi już ponad milion osób (dane na koniec czerwca).” Sytuacja będzie się zmieniać i to na niekorzyść. “Na powrót do stanu sprzed pandemii koronawirusa, jeśli chodzi o poziom bezrobocia, według niektórych danych możemy czekać nawet do 2024 r.”

Źródło: www.prawo.pl, www.strefabiznesu.pl

Zdjęcie: Pixabay

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
W Mamo Pracuj koordynuje projekt "Odważ się mamo i wróć z nami do pracy" oraz wspiera inne działania Fundacji. Jest żoną faceta, który nie zna słów "Nie wiem, nie umiem" i mamą 3 energicznych dzieci. Pasjonatka rozwoju, miłośniczka sportu i górskich wycieczek, a książki są dla niej ważniejsze niż nowe ubrania :) Uwielbia wyzwania i ciekawe historie, pisane ludzkim doświadczeniem.

Polecane artykuły

oferty
pracy
Sprawdź pełną listę
baza
pracodawców
Pracodawca przyjazny rodzicom
Reklama
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie