Czego szukasz

Czy autor czyta swoje powieści? Wywiad czytelniczek z Gabrielą Gargaś

To nie jest zwykły wywiad. Ten wywiad przeprowadziłyście Wy! Na pytania Czytelniczek Mamo Pracuj odpowiada pisarka i autorka bestsellerowych książek Gabriela Gargaś. Spod pióra (klawiatury ;-)) Gabrieli wyszły m.in. „Pośród żółtych płatków róż”, „W plątaninie uczuć”, „Tylko Ty” i najnowsza „Wybacz mi”. A pytania były bardzo trudne…

Jakiś czas temu rozmawiałyśmy o innych pasjach Gabrieli Gargaś. Bo nie wiem czy wiecie, ale pisanie to nie jedyne zajęcie autorki. Bierze jeszcze byka za robi i podąża za przeznaczeniem! Co takiego robi? Sprawdź >>>

Pani Gabrielo, a zatem…

Dorota O.

Kiedy i w jaki sposób zaczęła Pani pisać? Tak po prostu był to impuls czy raczej bardzo dobrze przemyślana decyzja?

Ponad sześć lat temu przebywałam na bardzo długim zwolnieniu lekarskim, leżałam w łóżku, nudziłam się, a że ja nie znoszę bezczynności musiałam coś zrobić. W końcu stwierdziłam, że napiszę książkę. I napisałam. Poprawki do książki robiłam w drodze na porodówkę.  Miała być jedna książka. Ale jak to w życiu bywa: „nigdy nie mów nigdy”. Napisałam drugą i kolejną. Piszę książki o kobietach i dla kobiet. Takie, które sama chciałabym przeczytać. Dla tych szczęśliwych i tych, które przechodzą życiowe kryzysy. Dla tych, które są na zakręcie i boją się zaryzykować, by spełnić swoje marzenia i dla tych, które są spełnione. Dla zakochanych i dla tych kobiet ze złamanym sercem. Dla matek, żon i kochanek. Staram się wykreować bohaterki z krwi i kości, które nie są idealne. Mają swoje wady i zalety, popełniają błędy i często kierują się głosem serca.

Sylwia P.

Skąd wziął się pomysł na pierwszą książkę, dlaczego w ogóle zaczęła Pani pisać. Jaka jest Pani ulubiona (własna) książka, a jakiego bohatera swoich powieści szczerze Pani nie lubi? Czy przy pisaniu podąża Pani określonym i spisanym planem pracy, czy jednak to historia Panią niesie?

Ze wszystkich moich książek jestem dumna. Każdej poświęcałam dużo czasu i zaangażowania. W każdej z moich książek jest jakaś cząstka mnie. Jednak największym sentymentem darzę mój debiut: „Jutra może nie być ”. Pierwsza, wyczekiwana książka.

Kiedy zaczynam pisać książkę, rozpisuję sobie bohaterów, ich wiek, znaki szczególne, nawyki, upodobania.  Potem piszę konspekt, zbieram potrzebne materiały, a następnie zaczynam pisać. Czasami historia wymyka się spod kontroli, a bohaterowie żyją własnym życiem. Robią mi psikusy i zmieniają bieg pierwotnej historii.

Alina Sz.

Pisanie na pewno wciąga i uzależnia. Spróbowało się raz i chce się jeszcze więcej i więcej. Jakie są więc Pani dalsze plany pisarskie? Czy myślała Pani o pisaniu książek dla dzieci i młodzieży?

Oj wciąga, wciąga. Miałam napisać jedną książkę i na tym zakończyć swoją przygodę z pisarstwem.  Po pierwszej napisałam drugą, a potem kolejną. Na razie będę pisać dla dorosłych, a nawet już zaczęłam pracę nad kolejną książką. Kto wie, może kiedyś napiszę coś dla dzieci lub młodzieży?

Edyta Ch.

Osoby niewidome mają wyostrzone inne zmysły, dzięki czemu potrafią doskonale dostosować się do swojej sytuacji. Czy u pisarza również następuje wyostrzenie słuchu, wzroku czy innego zmysłu, umożliwiające wyłapywanie z otoczenia ciekawych rozmów, zdarzeń, bądź cech u nieznajomych? Czy umysł autora może odpocząć od pracy, kiedy na każdym kroku czyha na niego nowa inspiracja?

Odkąd zaczęłam pisać książki z coraz większym zainteresowaniem obserwuję ludzi. Podglądam ich w kawiarni, zza sklepowej półki, w autobusie. Studiuję z zaciekawieniem ich twarze: zmarszczki, pieprzyki, znamiona. Wszystkie niedoskonałości, w jakimś stopniu upiększają twarze, dzięki nim są one oryginalne. Wyobrażam sobie historie napotkanych ludzi, ich radości oraz ich dramaty. Trudno jest autorowi odpocząć od pracy, bynajmniej tak jest w moim przypadku. Usłyszę jakąś ciekawą rozmowę, która mnie zainspiruje i chwytam za długopis i kartkę, by spisać kłębiące się w głowie myśli.

Basia G.

Czym jest dla Pani przyjaźń? Z którym bohaterem Pani książek najbardziej chciałaby Pani się zaprzyjaźnić i dlaczego akurat z tym? Czym takim wyróżniałby się ten przyjaciel?

Przyjaźń to relacja, którą buduje się latami. Oparta na zaufaniu.  Przyjaciel to bliski nam człowiek, ktoś, z kim możemy porozmawiać, pośmiać się, zwierzyć ze swoich radości i problemów. Napić się z nim wódki i kraść przysłowiowe „konie”. Wolę mieć jednego prawdziwego przyjaciela niż stu fałszywych. Ludzi, których nazywam prawdziwymi przyjaciółmi mogę policzyć na palcach jednej ręki. Nie potrzebuję wokół siebie ludzi, którzy będą się do mnie uśmiechali, a za moimi plecami wylewali na mnie pomyje. Od takich trzymam się z dala.

Przyjaźń zobowiązuje do lojalności. Przyjaźń to miłość do drugiego człowieka, w której nie ma lęku, gniewu czy pychy.

A z którą z moich bohaterek bym się zaprzyjaźniła? Bardzo lubię Gośkę z „Trudnej miłości”. To taka kobieta do tańca i do różańca. Polubiłam też Hankę z „W plątaninie uczuć”. Z nią też napiłabym się kawy lub wina i porozmawiała o tym, co mnie cieszy i co boli.

Katarzyna R.

Powiedziała Pani, że należy walczyć o to, co kochamy. Ja uwielbiam podróżować, ale teraz nie mogę sobie pozwolić na realizację marzenia. Posłucham Pani rady i nie odłożę tych marzeń do szuflady na zawsze. A Pani lubi podróżować? Gdzie znajduje się Pani wymarzony cel podróży?

Pani Kasiu, ja też uwielbiam podróżować. Czasami też nie mogę pojechać tam gdzie bym chciała, ale sobie marzę i wymarzę moją wyśnioną podróż. Teraz na tapecie jest Kuba. Od kilku lat nieustannie planuję pojechać na Kubę. Może kiedyś? Wszystko przed nami (Panią i mną 😉 ).

Katarzyna P-k:

Zawsze mnie interesowało, czy autorzy czytają swoje książki (nie chodzi mi tu o czytanie całości tuż przed wydaniem), czy wręcz przeciwnie, po napisaniu do nich nigdy nie wracają. Jak to jest u Pani, Pani Gabrielo? Czy czytała Pani którąś ze swoich powieści? Jeśli tak to jak to jest czytać swoje słowa?

Żadnej swojej powieści nie czytałam od deski do deski po jej wydaniu. Fakt, przeglądałam, przypominałam sobie niektóre fragmenty.  Czasami złoszczę się na siebie, że dany akapit napisałam tak, a nie inaczej, bo dzisiaj bym już go tak nie napisała. Czasami natomiast nie mogę wyjść z podziwu, że napisałam takie, a nie inne słowa. To moje myśli, przelane na papier? – zastanawiam się.

Jak Pani uważa, czy łatwo jest pozyskać nowych czytelników, gdy ciągle pojawiają się na rynku wydawniczym nowi autorzy, czy wystarczy tylko piękna okładka, która od razu zachęca do czytania. Czy jednak trzeba nas zachęcić do siebie niebanalną fabułą, ciekawymi, czasami może i irytującymi bohaterami i ich problemami, by zaprosić nas do czytania i wkraść się sprytnie do naszych serc i tam pozostać?

Żeby pozyskać nowych czytelników nie wystarczy ładna okładka, chociaż na pewno okładka odgrywa ważną rolę. Nad sukcesem książki pracuje cały sztab ludzi. Aby książka odniosła sukces potrzebna jest też dobra promocja, bez tego ani rusz w dzisiejszym świecie.

Ja mam to szczęście, że mam już stałe czytelniczki. O dziwo, kilku czytelników też, by się znalazło ;). Piszę dla nich takie historie, które sama chciałabym przeczytać.

Kasia P.

Pani Gabrielo, ciekawi mnie, jak się Pani czuje, gdy stawia Pani ostatnią kropkę pisząc daną powieść? Czy to jest tylko i aż radość i satysfakcja, że udało się Pani skończyć książkę, czy też troszkę smutku i żalu, że zakończyła Pani przygodę z książką, z jej bohaterami… I czy za każdym razem jest to to samo uczucie, czy raczej każda powieść to inna historia, więc i pożegnanie z nią będzie inne?

Ogromna radość, że wyrobiłam się w terminie wyznaczonym przez wydawcę ;-). Robię sobie przerwę od pisania, tydzień, dwa. Na pewno jest mi też po trosze smutno, bo jednak człowiek żyje przez jakiś czas życiem bohaterów. Jednak radość i podekscytowanie dominują. Za każdym razem, kiedy książka pojawia się na półkach w księgarniach, autor jest ciekawy jak przyjmą ją czytelnicy i z niecierpliwością czeka na pierwsze recenzje.

Gosia P.

Kocham czytać bajki. Obawiam się, że nigdy nie wyrosnę z tego. Kiedyś czytał mi dziadek, potem czytałam sama i teraz nie wyobrażam sobie, żebym moim dzieciom nie czytała. Moje dzieci i ja kochamy bajki braci Grimm. Czy lubi Pani czytać bajki? Jakie by nam Pani poleciła?

Ja również jestem mamą i chcąc nie chcąc czytam bajki. Fakt, też lubię czytać bajki. I również czytam bajki braci Grimm, Ch.H Andersena, Brzechwy, Konopnickiej. Sięgamy także po nowości, takiej jak: „Zeszyt z Aniołami” , „Niezwykłe przygody Kacpra”, „Pan Popper i jego przygody”.

Joanna J.

Pani Gabrysiu, od niedawna „poznałam” Pani twórczość i ogromnie mnie ona zachwyciła. Dodam, że bardzo wymagający ze mnie czytelnik i Pani wspaniałe trafia do mojej duszy. Pytanie, jakie kłębi się w mojej głowie to… Czy ma Pani taką wizję w danej chwili, gdzie słowa same płyną, a wydarzenia układają się w spójną całość i staje to Pani przed oczyma? Czy to dzieję się może pod wpływem muzyki, czy spotkania z totalnie obcą osobą? Ja czasem tak miewam, ale to tylko są skromne zapiski, które w sumie krępuje się ukazać światu.

Pani Joasiu, bywa tak, że słowa same płyną, układając się w spójną całość i tworzą nową historię. Nie mogę oderwać się od pisania. Czasami do pisania natchnie mnie rozmowa, zasłyszana historia, słowa piosenki, a nawet sen. Oj, jakie ja mam barwne sny ;). Czasami jest tak, że otwieram zeszyt/plik i nie mam pojęcia, co napisać. Poprawiam wtedy to, co wcześniej napisałam. Pisanie książki to ciężka praca i nie ma, co czekać na tak zwaną wenę, bo dziś ona jest, jutro jej nie ma. Liczy się systematyczność. Zasiadam do pisania codziennie. Jeśli Pani czuje, że pisanie, to to, co chce Pani robić, proszę pisać.

Elżbieta M-S. 

W Polsce rynek wydawniczy jest bardzo pokaźny. Mamy to szczęście, że jest dużo wydawnictw. Ale jak tworzyć w Polsce i nie zwariować, a przy tym jeszcze zarobić na życie, czynsz i opłaty? Czy jest szansa wydać książkę, zwłaszcza debiut, bez protekcji, sponsoringu i tzw. „pleców”? Jakich rad udzieliłaby Pani początkującym pisarzom, zwłaszcza tym, którzy się boją, że zostaną odrzuceni przez wydawcę?

Zgadzam się, że rynek wydawniczy jest pokaźny, cały czas ukazują się nowe tytuły, nowi autorzy wkraczają na rynek ze swoimi powieściami. I dobrze, bo czytelnik ma w czym wybierać. Nie jest łatwo wydać książkę, bo dużo osób teraz pisze.  Jednak to wciąż jest możliwe bez protekcji i sponsoringu. Mój debiut został wydany bez niczyjej protekcji.

Nie ma się czego bać. W życiu trzeba próbować i nie zrażać się porażkami. Moja rada dla początkujących to:

pisać codziennie, sprawdzać, pisać, poprawiać, a potem wysyłać do wydawców i cierpliwie czekać na odpowiedź.

Aleksandra J.

Pani Gabrielo, ma Pani piękne imię 🙂 Czy zgodnie z jego znaczeniem, czuje się Pani w życiu wojownikiem? Czy raczej to nie walką, a innym sposobem kroczy Pani przez życie?

Codziennie walczę o to, by być szczęśliwa, by moja rodzina była. Walczę o swoje marzenia. Nie jestem osobą, która pnie się po trupach do celu. Określiłbym siebie raczej jako sentymentalną wojowniczkę o wrażliwej duszy. Chociaż bardzo często tupię nogą, jak coś mi nie pasuje ;-).

Kroczę przez życie z uśmiechem na twarzy, chociaż pozwalam sobie na rozbeczane dni. Jak mi się coś nie podoba, to się w to nie pcham, omijam szerokim łukiem i robię po swojemu, tak jak mi w sercu gra. A gra mi, oj gra! 😉

Kochane Czytelniczki dziękuję Wam za wszystkie pytania, z przyjemnością na nie odpowiedziałam.

Pozdrawiam ciepło,

Gabriela Gargaś

Zdjęcie: nadesłane przez Wydawnictwo Filia

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Podyskutuj

O czym świadczy ból pleców w ciąży i jak sobie z nim poradzić?

Ból pleców w ciąży jest zgłaszany przez wiele przyszłych mam. Dolegliwości mogą obejmować każdy odcinek kręgosłupa, ponadto przyczyniać się do pojawienia dodatkowych objawów. Zdarza się, że są one bardzo nasilone, dlatego warto znać sposoby na to, jak poradzić sobie z bólem pleców w ciąży.
O czym świadczy ból pleców w ciąży?

Kiedy może pojawić się ból pleców w ciąży?

Ból pleców w ciąży może pojawić się na każdym etapie jej trwania. Jest on szczególnie dokuczliwy w II i III trymestrze. Jednak nie jest niczym dziwnym, gdy towarzyszy przyszłej mamie już w pierwszych tygodniach po zapłodnieniu. Są także kobiety, którym ból pleców nie dokucza wcale lub nie jest zbytnio nasilony. Wszystko zależy od indywidualnych cech organizmu (w tym wrażliwości na ból).

Często dolegliwości ze strony pleców są oznaką tego, że zbliżają się narodziny dziecka. Ból krzyża przed porodem jest jego częstym objawem. Ma on charakter uciskający i nawrotowy. Przyszła mama może odczuwać go również w całej miednicy mniejszej lub w okolicy nerwu kulszowego. Zbliżający się poród można podejrzewać, gdy poza bólem pleców obecne są też: skurcze macicy, parcie na odbytnicę bądź uderzenia gorąca.

Dlaczego w ciąży bolą plecy?

Ból pleców w ciąży jest związany przede wszystkim z tym, jak zmienia się ciało kobiety po zapłodnieniu. Mięśnie i więzadła ulegają rozluźnieniu pod wpływem hormonów ciążowych. W ten sposób organizm stopniowo przygotowuje się do porodu, a także powiększania się macicy (a tym samym brzucha). Proces ten może powodować mniej lub bardziej nasilone dolegliwości bólowe.

Ból pleców w ciąży jest związany również ze wzrostem masy ciała. Każdy dodatkowy kilogram jest obciążeniem dla organizmu, a w szczególności układu ruchu. Ponadto z powodu powiększenia się piersi i brzucha zmienia się środek ciężkości ciała i sposób poruszania się. To również wpływa na pojawienie się dolegliwości bólowych.

Jak poradzić sobie z bólem pleców w ciąży?

Na ból pleców w ciąży dobrze sprawdzą się masaż, ćwiczenia rozluźniające (m.in. joga) lub ciepłe okłady. Warto udać się także do fizjoterapeuty. Specjalista może zastosować różnego rodzaju zabiegi, które łagodzą dolegliwości bólowe, a przy tym są w pełni bezpieczne dla ciężarnych. Wiele przyszłych mam ceni sobie kinesiotaping, czyli specjalne plastry, które pozwalają utrzymać prawidłowe napięcie mięśni.

Przyszła mama powinna także zadbać o postawę ciała. Wskazane jest unikanie garbienia się, a także ograniczenie czasu spędzanego w jednej pozycji (np. długotrwałego siedzenia przed komputerem). Warto stosować też dodatkowe podpory (np. poduszki) w czasie siedzenia lub leżenia.

Kiedy potrzebna jest wizyta u lekarza?

Pomoc medyczna jest potrzebna, jeżeli ból pleców w ciąży jest bardzo silny, a tym samym powoduje pogorszenie samopoczucia przyszłej mamy lub utrudnia jej codzienne funkcjonowanie. Lekarz może wydać skierowanie na zabiegi fizjoterapeutyczne lub zlecić środki przeciwbólowe. Ciężarna powinna pamiętać, że nie wszystkie leki są bezpieczne do stosowania w ciąży, dlatego nie można po nie sięgać bez konsultacji.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:

Ta książka jest pisana emocjami – mówi Barbara Wysoczańska autorka książki „Narzeczona nazisty”

Barbara Wysoczańska to mama dwóch córek, absolwentka historii na Uniwersytecie Zielonogórskim, pracująca od 13 lat w salonie jubilerskim, autorka książki, której nie da się odłożyć, dopóki nie przeczytasz całości. Trudno uwierzyć, że "Narzeczona nazisty" to literacki debiut, a po lekturze Twoje myśli długo będą błądzić wokół jej fabuły. Książkę przeczytaj koniecznie. A my polecamy również wywiad z autorką.
Barbara Wysoczańska - debiutancka książka Narzeczona nazisty

„Narzeczona nazisty” to Pani pierwsza książka. Minęło już trochę czasu od premiery. Jak to jest być autorką książki? Jakie to uczucie?

Wspaniałe uczucie. Kiedyś wyobrażałam sobie jak by to było, gdyby udało mi się wydać książkę, ale rzeczywistość przerosła moje wyobrażenia. Wspaniale jest mieć świadomość, że to co sama stworzyłam, teraz znajduje się w rękach innych ludzi i żyje własnym życiem. Każdy może po moją książkę sięgnąć, przeczytać, ocenić i zobaczyć tę historię własną, czytelniczą wyobraźnią.

Czym zajmowała się Pani wcześniej? Zanim postanowiła napisać swoją pierwszą książkę?

Od 13 lat pracuję jako sprzedawca biżuterii w renomowanym salonie jubilerskim. Jednak od kiedy pamiętam, chciałam być pisarką. „Narzeczona nazisty” jest moim debiutem, ale zobaczymy jak dalej potoczą się moje pisarskie losy. Wierzę, że na debiucie się nie zakończy, bo mam sporo myśli w głowie, które gdzieś muszę ulokować i najlepiej zrobić to w kolejnych książkach.

Barbara Wysoczańska - przeczytaj książkę Narzeczona nazisty

Jedna z recenzji „Narzeczonej nazisty” brzmi że „nigdy tej książki nie zapomnę”. Dlaczego?

Może dlatego, że włożyłam w tę książkę nie tylko sporo pracy, ale i kawał serca. Ta książka była pisana emocjami. Oprócz tego porusza dość istotne tematy takie jak miłość, poświęcenie, patriotyzm, odwaga, a to wszystko w obliczu ekstremalnie trudnych czasów jakimi była II Wojna Światowa. Cieszą mnie takie recenzje i taki odbiór czytelników. To najlepsze co mogło mnie spotkać po napisaniu i wydaniu tej powieści.

A dlaczego właśnie tematyka II wojny światowej?

II Wojna Światowa to spektrum mojego zainteresowania od dawna. Od dawna też pobudza moją wyobraźnię, więc ta historia zrodziła się w mojej głowie dość naturalnie. Impulsem, czy punktem wyjścia było zdjęcie, które znalazłam w jednej gazecie przedstawiające parę – jak się okazało w opisie Polkę i Niemca. Byli mężem i żoną, a traktowani byli przez otoczenie – mówiąc delikatnie, bardzo źle. Patrzyłam na to zdjęcie i widziałam w nim żal, wstyd i ogromny strach, który ci dwoje zapewne odczuwali. Ogromnie mnie to poruszyło. Nie mogłam zapomnieć o tym zdjęciu.

Jak wyglądała praca nad książką, której fabuła osadzona jest w trochę już odległej historii?

Przede wszystkim musiałam solidnie przygotować sobie podłoże historyczne pod tą opowieść. Dużo czytałam, przeglądałam stare fotografie, filmy archiwalne – szczególnie te ukazujące przedwojenną Warszawę i Monachium. Czytałam również wspomnienia ludzi, którzy żyli w tamtych czasach. To była solidna lekcja historii, ale bez tego nie napisałabym tej książki w taki sposób, w jaki powstała.

Zobacz także: 10 książek, które warto spakować do plecaka

Niemiecki arystokrata i zakochana w nim Polka. Takich historii pewnie było wiele, nie tylko w czasach wojny. Czy wymyśliła Pani ją na potrzeby książki, czy jest prawdziwa?

Tę historię wymyśliłam na potrzeby książki, ale rzeczywiście było ich w tamtych czasach wiele. Przed wojną nie wzbudzało to tyle kontrowersji, co już po wojnie, kiedy nagle okazało się, że takie związki są niepolityczne. Wiadomo, że przyczyną były okrucieństwa wojny i traumy z tym związane. Próbowałam sobie taką sytuację wyobrazić i przedstawić najlepiej jak potrafiłam.

Miłość w trudnych czasach, niemożliwa, niespełniona, to częsty motyw książek o miłości. Nie obawiała się Pani, że ten tytuł zniknie pośród innych, podobnych?

Pisząc tę historię nie zastanawiałam się nad tym, bo też nie myślałam w tych kategoriach. Skupiałam się wyłącznie nad tym, żeby napisać to po swojemu. Jest cała masa książek o takiej tematyce i pewnie jeszcze mnóstwo ich powstanie. Jedne podobają się bardziej, inne troszkę mniej, ale może wystarczy jeden szczegół w powieści, który wyróżni tą od innej. Trudno powiedzieć.

Barbara Wysoczańska Narzeczona nazisty - to pozycja, po którą warto sięgnąć

A za co Pani lubi tę książkę? Co według Pani jest jej siłą?

To, że przedstawiając w niej jakiś fragment historii, nie skupiałam się wyłącznie na suchych faktach, ale pokazałam ją oczami i sercem ludzi. Ona jest przepełniona emocjami, zarówno tymi dobrymi, jak i złymi. Poza tym, przedstawiłam tam kobiety – dzielne, odważne, walczące o swój kraj z narażeniem życia. Zauważyłam, że dla wielu czytelników było to zaskoczenie. Za to tę książkę lubię.

Zobacz także: 10 książek, przy których odpoczniesz

Zadam pytanie, być może każdy zna na nie odpowiedź, ale chciałabym poznać Pani zdanie jako historyczki. Dlaczego o osiągnięciach kobiet, ich odwadze w czasie II wojny światowej, tak niewiele możemy przeczytać, usłyszeć? Dlaczego są marginalizowane?

Sporo tu winy w minionym systemie politycznym w Polsce. W czasach Polski Ludowej wzorowa kobieta to matka polka dbająca o ognisko domowe. Wymazywano z pamięci fakt, że w czasie okupacji kobiety również walczyły z bronią w ręku, wystawiały na szwank swoją reputację i życie szpiegując i inwigilując wroga. Wymazywano w ogóle pamięć o naszych bohaterach, nie tylko kobietach. Po upadku komunizmu niestety nie zrobiono w Polsce nic, żeby edukować w szkołach na temat ówczesnych kobiet. To ogromnie krzywdzące.

Proszę jeszcze powiedzieć co dalej? Kolejna książka? Też z historią w tle?

Pracuję nad kolejną książką i również będzie osadzona w realiach historycznych. Nie chciałabym zdradzać szczegółów, dodam jedynie, że będzie to opowieść o kobietach – ich sile, przyjaźni i chęci dążenia do realizacji marzeń.

Dziękuję za rozmowę.

Zobacz także: Książki na wakacje, czyli co warto przeczytać w czasie urlopu

Zdjęcia: prywatne archiwum Barbary Wysoczańskiej

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Polecane artykuły

oferty
pracy
Sprawdź pełną listę
baza
pracodawców
Pracodawca przyjazny rodzicom
Reklama
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie