Czego szukasz

Czy autor czyta swoje powieści? Wywiad czytelniczek z Gabrielą Gargaś

To nie jest zwykły wywiad. Ten wywiad przeprowadziłyście Wy! Na pytania Czytelniczek Mamo Pracuj odpowiada pisarka i autorka bestsellerowych książek Gabriela Gargaś. Spod pióra (klawiatury ;-)) Gabrieli wyszły m.in. „Pośród żółtych płatków róż”, „W plątaninie uczuć”, „Tylko Ty” i najnowsza „Wybacz mi”. A pytania były bardzo trudne…

Jakiś czas temu rozmawiałyśmy o innych pasjach Gabrieli Gargaś. Bo nie wiem czy wiecie, ale pisanie to nie jedyne zajęcie autorki. Bierze jeszcze byka za robi i podąża za przeznaczeniem! Co takiego robi? Sprawdź >>>

Pani Gabrielo, a zatem…

Dorota O.

Kiedy i w jaki sposób zaczęła Pani pisać? Tak po prostu był to impuls czy raczej bardzo dobrze przemyślana decyzja?

Ponad sześć lat temu przebywałam na bardzo długim zwolnieniu lekarskim, leżałam w łóżku, nudziłam się, a że ja nie znoszę bezczynności musiałam coś zrobić. W końcu stwierdziłam, że napiszę książkę. I napisałam. Poprawki do książki robiłam w drodze na porodówkę.  Miała być jedna książka. Ale jak to w życiu bywa: „nigdy nie mów nigdy”. Napisałam drugą i kolejną. Piszę książki o kobietach i dla kobiet. Takie, które sama chciałabym przeczytać. Dla tych szczęśliwych i tych, które przechodzą życiowe kryzysy. Dla tych, które są na zakręcie i boją się zaryzykować, by spełnić swoje marzenia i dla tych, które są spełnione. Dla zakochanych i dla tych kobiet ze złamanym sercem. Dla matek, żon i kochanek. Staram się wykreować bohaterki z krwi i kości, które nie są idealne. Mają swoje wady i zalety, popełniają błędy i często kierują się głosem serca.

Sylwia P.

Skąd wziął się pomysł na pierwszą książkę, dlaczego w ogóle zaczęła Pani pisać. Jaka jest Pani ulubiona (własna) książka, a jakiego bohatera swoich powieści szczerze Pani nie lubi? Czy przy pisaniu podąża Pani określonym i spisanym planem pracy, czy jednak to historia Panią niesie?

Ze wszystkich moich książek jestem dumna. Każdej poświęcałam dużo czasu i zaangażowania. W każdej z moich książek jest jakaś cząstka mnie. Jednak największym sentymentem darzę mój debiut: „Jutra może nie być ”. Pierwsza, wyczekiwana książka.

Kiedy zaczynam pisać książkę, rozpisuję sobie bohaterów, ich wiek, znaki szczególne, nawyki, upodobania.  Potem piszę konspekt, zbieram potrzebne materiały, a następnie zaczynam pisać. Czasami historia wymyka się spod kontroli, a bohaterowie żyją własnym życiem. Robią mi psikusy i zmieniają bieg pierwotnej historii.

Alina Sz.

Pisanie na pewno wciąga i uzależnia. Spróbowało się raz i chce się jeszcze więcej i więcej. Jakie są więc Pani dalsze plany pisarskie? Czy myślała Pani o pisaniu książek dla dzieci i młodzieży?

Oj wciąga, wciąga. Miałam napisać jedną książkę i na tym zakończyć swoją przygodę z pisarstwem.  Po pierwszej napisałam drugą, a potem kolejną. Na razie będę pisać dla dorosłych, a nawet już zaczęłam pracę nad kolejną książką. Kto wie, może kiedyś napiszę coś dla dzieci lub młodzieży?

Edyta Ch.

Osoby niewidome mają wyostrzone inne zmysły, dzięki czemu potrafią doskonale dostosować się do swojej sytuacji. Czy u pisarza również następuje wyostrzenie słuchu, wzroku czy innego zmysłu, umożliwiające wyłapywanie z otoczenia ciekawych rozmów, zdarzeń, bądź cech u nieznajomych? Czy umysł autora może odpocząć od pracy, kiedy na każdym kroku czyha na niego nowa inspiracja?

Odkąd zaczęłam pisać książki z coraz większym zainteresowaniem obserwuję ludzi. Podglądam ich w kawiarni, zza sklepowej półki, w autobusie. Studiuję z zaciekawieniem ich twarze: zmarszczki, pieprzyki, znamiona. Wszystkie niedoskonałości, w jakimś stopniu upiększają twarze, dzięki nim są one oryginalne. Wyobrażam sobie historie napotkanych ludzi, ich radości oraz ich dramaty. Trudno jest autorowi odpocząć od pracy, bynajmniej tak jest w moim przypadku. Usłyszę jakąś ciekawą rozmowę, która mnie zainspiruje i chwytam za długopis i kartkę, by spisać kłębiące się w głowie myśli.

Basia G.

Czym jest dla Pani przyjaźń? Z którym bohaterem Pani książek najbardziej chciałaby Pani się zaprzyjaźnić i dlaczego akurat z tym? Czym takim wyróżniałby się ten przyjaciel?

Przyjaźń to relacja, którą buduje się latami. Oparta na zaufaniu.  Przyjaciel to bliski nam człowiek, ktoś, z kim możemy porozmawiać, pośmiać się, zwierzyć ze swoich radości i problemów. Napić się z nim wódki i kraść przysłowiowe „konie”. Wolę mieć jednego prawdziwego przyjaciela niż stu fałszywych. Ludzi, których nazywam prawdziwymi przyjaciółmi mogę policzyć na palcach jednej ręki. Nie potrzebuję wokół siebie ludzi, którzy będą się do mnie uśmiechali, a za moimi plecami wylewali na mnie pomyje. Od takich trzymam się z dala.

Przyjaźń zobowiązuje do lojalności. Przyjaźń to miłość do drugiego człowieka, w której nie ma lęku, gniewu czy pychy.

A z którą z moich bohaterek bym się zaprzyjaźniła? Bardzo lubię Gośkę z „Trudnej miłości”. To taka kobieta do tańca i do różańca. Polubiłam też Hankę z „W plątaninie uczuć”. Z nią też napiłabym się kawy lub wina i porozmawiała o tym, co mnie cieszy i co boli.

Katarzyna R.

Powiedziała Pani, że należy walczyć o to, co kochamy. Ja uwielbiam podróżować, ale teraz nie mogę sobie pozwolić na realizację marzenia. Posłucham Pani rady i nie odłożę tych marzeń do szuflady na zawsze. A Pani lubi podróżować? Gdzie znajduje się Pani wymarzony cel podróży?

Pani Kasiu, ja też uwielbiam podróżować. Czasami też nie mogę pojechać tam gdzie bym chciała, ale sobie marzę i wymarzę moją wyśnioną podróż. Teraz na tapecie jest Kuba. Od kilku lat nieustannie planuję pojechać na Kubę. Może kiedyś? Wszystko przed nami (Panią i mną 😉 ).

Katarzyna P-k:

Zawsze mnie interesowało, czy autorzy czytają swoje książki (nie chodzi mi tu o czytanie całości tuż przed wydaniem), czy wręcz przeciwnie, po napisaniu do nich nigdy nie wracają. Jak to jest u Pani, Pani Gabrielo? Czy czytała Pani którąś ze swoich powieści? Jeśli tak to jak to jest czytać swoje słowa?

Żadnej swojej powieści nie czytałam od deski do deski po jej wydaniu. Fakt, przeglądałam, przypominałam sobie niektóre fragmenty.  Czasami złoszczę się na siebie, że dany akapit napisałam tak, a nie inaczej, bo dzisiaj bym już go tak nie napisała. Czasami natomiast nie mogę wyjść z podziwu, że napisałam takie, a nie inne słowa. To moje myśli, przelane na papier? – zastanawiam się.

Jak Pani uważa, czy łatwo jest pozyskać nowych czytelników, gdy ciągle pojawiają się na rynku wydawniczym nowi autorzy, czy wystarczy tylko piękna okładka, która od razu zachęca do czytania. Czy jednak trzeba nas zachęcić do siebie niebanalną fabułą, ciekawymi, czasami może i irytującymi bohaterami i ich problemami, by zaprosić nas do czytania i wkraść się sprytnie do naszych serc i tam pozostać?

Żeby pozyskać nowych czytelników nie wystarczy ładna okładka, chociaż na pewno okładka odgrywa ważną rolę. Nad sukcesem książki pracuje cały sztab ludzi. Aby książka odniosła sukces potrzebna jest też dobra promocja, bez tego ani rusz w dzisiejszym świecie.

Ja mam to szczęście, że mam już stałe czytelniczki. O dziwo, kilku czytelników też, by się znalazło ;). Piszę dla nich takie historie, które sama chciałabym przeczytać.

Kasia P.

Pani Gabrielo, ciekawi mnie, jak się Pani czuje, gdy stawia Pani ostatnią kropkę pisząc daną powieść? Czy to jest tylko i aż radość i satysfakcja, że udało się Pani skończyć książkę, czy też troszkę smutku i żalu, że zakończyła Pani przygodę z książką, z jej bohaterami… I czy za każdym razem jest to to samo uczucie, czy raczej każda powieść to inna historia, więc i pożegnanie z nią będzie inne?

Ogromna radość, że wyrobiłam się w terminie wyznaczonym przez wydawcę ;-). Robię sobie przerwę od pisania, tydzień, dwa. Na pewno jest mi też po trosze smutno, bo jednak człowiek żyje przez jakiś czas życiem bohaterów. Jednak radość i podekscytowanie dominują. Za każdym razem, kiedy książka pojawia się na półkach w księgarniach, autor jest ciekawy jak przyjmą ją czytelnicy i z niecierpliwością czeka na pierwsze recenzje.

Gosia P.

Kocham czytać bajki. Obawiam się, że nigdy nie wyrosnę z tego. Kiedyś czytał mi dziadek, potem czytałam sama i teraz nie wyobrażam sobie, żebym moim dzieciom nie czytała. Moje dzieci i ja kochamy bajki braci Grimm. Czy lubi Pani czytać bajki? Jakie by nam Pani poleciła?

Ja również jestem mamą i chcąc nie chcąc czytam bajki. Fakt, też lubię czytać bajki. I również czytam bajki braci Grimm, Ch.H Andersena, Brzechwy, Konopnickiej. Sięgamy także po nowości, takiej jak: „Zeszyt z Aniołami” , „Niezwykłe przygody Kacpra”, „Pan Popper i jego przygody”.

Joanna J.

Pani Gabrysiu, od niedawna „poznałam” Pani twórczość i ogromnie mnie ona zachwyciła. Dodam, że bardzo wymagający ze mnie czytelnik i Pani wspaniałe trafia do mojej duszy. Pytanie, jakie kłębi się w mojej głowie to… Czy ma Pani taką wizję w danej chwili, gdzie słowa same płyną, a wydarzenia układają się w spójną całość i staje to Pani przed oczyma? Czy to dzieję się może pod wpływem muzyki, czy spotkania z totalnie obcą osobą? Ja czasem tak miewam, ale to tylko są skromne zapiski, które w sumie krępuje się ukazać światu.

Pani Joasiu, bywa tak, że słowa same płyną, układając się w spójną całość i tworzą nową historię. Nie mogę oderwać się od pisania. Czasami do pisania natchnie mnie rozmowa, zasłyszana historia, słowa piosenki, a nawet sen. Oj, jakie ja mam barwne sny ;). Czasami jest tak, że otwieram zeszyt/plik i nie mam pojęcia, co napisać. Poprawiam wtedy to, co wcześniej napisałam. Pisanie książki to ciężka praca i nie ma, co czekać na tak zwaną wenę, bo dziś ona jest, jutro jej nie ma. Liczy się systematyczność. Zasiadam do pisania codziennie. Jeśli Pani czuje, że pisanie, to to, co chce Pani robić, proszę pisać.

Elżbieta M-S. 

W Polsce rynek wydawniczy jest bardzo pokaźny. Mamy to szczęście, że jest dużo wydawnictw. Ale jak tworzyć w Polsce i nie zwariować, a przy tym jeszcze zarobić na życie, czynsz i opłaty? Czy jest szansa wydać książkę, zwłaszcza debiut, bez protekcji, sponsoringu i tzw. „pleców”? Jakich rad udzieliłaby Pani początkującym pisarzom, zwłaszcza tym, którzy się boją, że zostaną odrzuceni przez wydawcę?

Zgadzam się, że rynek wydawniczy jest pokaźny, cały czas ukazują się nowe tytuły, nowi autorzy wkraczają na rynek ze swoimi powieściami. I dobrze, bo czytelnik ma w czym wybierać. Nie jest łatwo wydać książkę, bo dużo osób teraz pisze.  Jednak to wciąż jest możliwe bez protekcji i sponsoringu. Mój debiut został wydany bez niczyjej protekcji.

Nie ma się czego bać. W życiu trzeba próbować i nie zrażać się porażkami. Moja rada dla początkujących to:

pisać codziennie, sprawdzać, pisać, poprawiać, a potem wysyłać do wydawców i cierpliwie czekać na odpowiedź.

Aleksandra J.

Pani Gabrielo, ma Pani piękne imię 🙂 Czy zgodnie z jego znaczeniem, czuje się Pani w życiu wojownikiem? Czy raczej to nie walką, a innym sposobem kroczy Pani przez życie?

Codziennie walczę o to, by być szczęśliwa, by moja rodzina była. Walczę o swoje marzenia. Nie jestem osobą, która pnie się po trupach do celu. Określiłbym siebie raczej jako sentymentalną wojowniczkę o wrażliwej duszy. Chociaż bardzo często tupię nogą, jak coś mi nie pasuje ;-).

Kroczę przez życie z uśmiechem na twarzy, chociaż pozwalam sobie na rozbeczane dni. Jak mi się coś nie podoba, to się w to nie pcham, omijam szerokim łukiem i robię po swojemu, tak jak mi w sercu gra. A gra mi, oj gra! 😉

Kochane Czytelniczki dziękuję Wam za wszystkie pytania, z przyjemnością na nie odpowiedziałam.

Pozdrawiam ciepło,

Gabriela Gargaś

Zdjęcie: nadesłane przez Wydawnictwo Filia

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Podyskutuj

Polecane artykuły

oferty
pracy
Sprawdź pełną listę
baza
pracodawców
Pracodawca przyjazny rodzicom
Reklama
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie