Czego szukasz

Wszystko dzieje się po coś, czyli jak korzystać z okazji

Gdzie przychodzą najlepsze pomysły na powieść i jak znaleźć wspólniczkę do biznesu? Dzisiaj rozmawiamy z Gabrielą Gargaś, pisarką i współwłaścicielką… sklepu internetowego. Poznajcie dość niezwykłą historię i niezwykłą osobę, która mocno wierzy, że „wszystko dzieje się po coś” i robi notatki na własnym kolanie…

Kobieta czyta książkę

Pani Gabrielo, mieszka Pani w Szkocji, prowadzi firmę z rękodziełem i pisze książki… Brzmi jak bajka! Tak jest?

Ach, żeby to życie było bajką.:-) Są plusy i minusy mieszkania za granicą. Są plusy i minusy pracowania na własny rachunek. Raz pod górę, raz w dół, bo takie jest życie. Ale nie narzekam. Czuję się spełniona, lubię to, co robię. Mam ogromną frajdę z pisania. Odkąd mieszkam za granicą bardziej doceniam to, co polskie. Tęsknię za Polską, naszą tradycją, zwyczajami, miejscami. Wydaje mi się, że my Polacy, nie doceniamy tego, co mamy. Mieszkając w Szkocji przekonałam się, że trawa zawsze jest bardziej zielona po drugiej stronie płotu.

Skąd się biorą pomysły na powieści? Jak ich szukać?

Moje pomysły na książki pochodzą z życia; są to historie zasłyszane, wspomnienia i emocje, które przeżyłam. To wszystko razem wzięte pobudza moją wyobraźnię i prosi o dopisanie nowej historii.

Piszę o przyziemnych sprawach. Granicach, jakie jesteśmy w stanie przekroczyć dla ukochanych osób. Upadkach i wzlotach, a także o spełnianiu marzeń.

We wszystkich moich powieściach poruszam kwestie relacji międzyludzkich. Książki ukazują całą panoramę spraw, czasem śmiesznych, czasem poważnych. Szarą codzienność, zmaganie z przeciwnościami losu, udane związki i mniej udane związki.

Czy mieszkanie za granicą, z dala od Polski inspiruje? Może jakoś wpływać na treści czy w ogóle pisanie?

Fabuła moich książek osadzona jest w polskiej rzeczywistości. Więc jak na razie życie na obczyźnie nie zainspirowało mnie do napisania powieści osadzonej w tamtych realiach.

To chyba się nazywa tęsknota… A jak godzi Pani pisanie książek, zajmowanie się domem, rodziną?

Czasami nie godzę. 🙂 Chciałabym popisać o „normalnej porze”, ale zawsze, kiedy otwieram laptop jest tysiąc pytań do mamy i żony. Opowieści, co nowego w przedszkolu, pracy. Pytania: „ Czy będą naleśniki na obiad?”. Piszę późnymi wieczorami, albo bardzo wczesnymi rankami. Budzik nastawiam na 4 rano, parzę kawę i piszę. Jeśli człowiek czegoś bardzo chce, to wszystko da się pogodzić i wtedy doba się jakoś rozciąga. Najlepsze pomysły do moich książek przychodzą mi do głowy podczas robienia obiadu, sprzątania czy w drodze do przedszkola. Noszę ze sobą zeszyt, lub kartkę i długopis i spisuję wszystkie ciekawe pomysły. Notuję na kolanie. 🙂

Proszę opowiedzieć jak wpadła Pani na pomysł ze sklepem, to chyba ciekawa historia? I jak, rozwija się zgodnie z założeniami?

Sprzedajemy ręcznie robioną biżuterię z bursztynu, która jest popularna na rynku brytyjskim, lalki, maskotki, wyroby z drewna, wyroby koronkowe z Koniakowa. Swoją wspólniczkę poznałam na lotnisku. Samolot miał opóźnienie kilka godzin. Klęłam w duchu, na czym świat stoi i nagle u mojego boku znalazła się Ona. Wspólnie dzieliłyśmy smutny los czekając na odlot. Opóźnienie samolotu się wydłużało, wypiłyśmy w tym czasie wino i postanowiłyśmy, że razem zwojujemy świat. Wszystko dzieje się po coś. I ten opóźniony lot i to spotkanie nie było bez powodu. Kilka miesięcy później ruszyłyśmy z kopyta. W dosłownym tego słowa znaczeniu. Wiatr, ulewa, a my chodziłyśmy od drzwi do drzwi roznosząc ulotki, reklamujące nasz biznes. Z uśmiechem na twarzy pukałyśmy do kolejnych drzwi. Niektóre z tych drzwi nie chciały się otworzyć, inne były zamknięte. Czasami byłyśmy odprawiane z kwitkiem.

Nie było łatwo, ale przecież nikt nie obiecywał, że manna będzie leciała z nieba.

Leciał nam na głowy deszcz. Przez kilka miesięcy nic się nie sprzedało. Miałam ochotę zostawić to wszystko i szukać „normalnej” pracy. Co ciekawe, kiedy miałam już dosyć, to rodziła się we mnie siła i zaczynałam od nowa, bo wiedziałam, że chcę to robić. Jaki z tego wniosek? Nie poddawaj się, walcz o to, co kochasz! Teraz interes się kręci, a ja z zadowoleniem pracuję dla siebie.

A jakie były Pani początki pisarskie, jak wszystko się zaczęło?

Byłam na zwolnieniu lekarskim, leżałam w łóżku i postanowiłam, że napiszę książkę. I napisałam. Poprawki do książki robiłam w drodze na porodówkę.

I co w planach?

Mam w głowie pomysły na kolejne kilka książek. W tej chwili piszę: „ A między nami wspomnienia”. To roboczy tytuł mojej kolejnej powieści. Będzie oczywiście miłośnie i emocjonalnie.

Dziękuję za rozmowę. Serdecznie pozdrawiam Czytelniczki i Czytelników ☺

Gabriela Gargaś_zdjęcie-1

Z Gabrielą Gargaś, pisarką, autorką powieści m.in. „W plątaninie uczuć”, „Tylko Ty”, rozmawiała: Agnieszka Kaczanowska

Zdjęcie główne: pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie