Czego szukasz

Czego potrzeba do prowadzenia biznesu? Historia lovemade.pl

Magda Kędzior, właścicielka i założycielka marki Lovemade potrzebowała kilku lat, aby dojrzeć do własnego biznesu – choć pomysł kiełkował w niej od dawna. Ale ten czas dał jej pewność, determinację i siłę do tego, aby podążać za marzeniem. Teraz już wie, to był TEN moment. I kiedy nocą siada do pracy wie, że jej kreacje sprawiają radość małym i dużym klientkom, a dzięki niej świat staje się bardziej kolorowy. Poznaj Magdę, jej historię i bajeczne kreacje dla mamy i córki!

  • Agnieszka Kaczanowska - 27/08/2017
Magda Kędzior  właścicielka i założycielka marki Lovemade z rodziną

Magdo, proszę opowiedz historię o granatowej sukience?

Granatowa sukienka – to jedno z moich najpiękniejszych wspomnień z dzieciństwa. Historia zaczyna się na początku lat 80-tych. Pochodzę z domu o krawieckich tradycjach – moja mama była krawcową z powołania i zamiłowania. Szyła piękne ubrania, które wciąż zachwycają, niestety głównie na zdjęciach.

Przetrwały tylko niektóre perełki jej wykonania w tym właśnie granatowa sukienka.

Ponieważ czasy były jakie były, mama nigdy nie dopuściła, by się coś zmarnowało w naszym domu. Kiedy uszyła dla siebie spódnicę i został jej materiał, stworzyła ze skrawków materiału właśnie tę granatową sukienkę dla mnie. Po dziś dzień trwa we mnie radość dziewczynki w dwóch warkoczach, która z mamą za rękę idzie ulicą w naszym sukienkowo-spódnicowym duecie i zbiera zachwycone spojrzenia i miłe słowa przechodniów. Sukienkę zachowałam i ubieram w nią Gabrysię i Zuzię – moje córeczki. I wiesz, zatrzymam ją dla wnuczek 😉

Sukienka ta stała się dla mnie symbolem, przypomina mi o szczęściu i o dumie („że jestem jak mama”), jakie mi towarzyszyły, kiedy ją wkładałam na siebie.

I to był początek. Piękny! A co Cię powstrzymało od założenia firmy po urodzeniu pierwszej córeczki?

Brak wiary w siebie, w to, że dam radę, że się uda. Z Gabrysią zostałam w domu prawie dwa lata. Już wtedy kiełkował we mnie pomysł na firmę, związany właśnie z granatową sukienką. Jako ekstremalna ekstrawertyczka zaczęłam pisać bloga, na którym pokazywałam wspólne stylizacje z Gabi. Ta część bloga cieszyła się dużym zainteresowaniem. Wtedy trend ubierania się podobnie mamy i córki nie był jeszcze tak popularny jak teraz. Być może, biznesowo, był to doskonały moment, by zaczynać, ale uważam, że w życiu do wszystkiego trzeba dorosnąć, dojrzeć. Wyznaję zasadę: „Nic na siłę”. Choć wiele osób radziło mi, bym otworzyła koniecznie „coś swojego”, to ja tego jeszcze nie czułam. Wróciłam do „korpo”.

A co zmieniło się, kiedy na świecie pojawiła się druga córeczka?

To jest ciekawe, bo doświadczając po raz drugi macierzyństwa, otrzymałam w prezencie od losu odwagę. Byłam też bogatsza o pewne doświadczenia – jak np. próba pogodzenia pracy w korporacji z macierzyństwem. Wiedziałam „z czym się to je” i nie chciałam, by moje dzieci cały dzień spędzały bez rodziców, odprowadzane do przedszkola jako pierwsze, a odbierane ostanie. Wiedziałam, że coś musi się zmienić. Mąż został na etacie, a ja obrałam inną drogę – założyłam Lovemade. Dość szybko zakomunikowałam najbliższym, przyjaciołom moją decyzję. Reakcje były różne, ale nawet głosy: „to za dużo na jedną osobę, nie podołasz temu, masz za małe dzieci” nie zniechęciły mnie. Miałam cel i wewnętrzną siłę, by iść pod górę, na szczyt.

I tak powstało lovemade.pl! Czyli…

Cudowne miejsce w sieci, które daje Wam drogie Mamy piękną oprawę do zbierania tych wyjątkowych wspomnień macierzyństwa i rodzicielstwa. Moje marzenie to dać jak największej liczbie małych dziewczynek to niesamowite uczucie dumy: „jestem jak moja mama!” Tak, by mogły po latach wspominać z mamą: „A pamiętasz te nasze sukienki, jak ubierałyśmy się razem, jak nas ludzie zaczepiali na ulicy?”

Rzeczywiście ludzie zaczepiają Was na ulicy?

Tak, i to bardzo często. Sama należę do osób bardzo otwartych, tej otwartości uczę też moje dziewczyny. Te nasze wspólne stylizacje są takim „wytrychem” do dotarcia do ludzi, których mijamy na ulicy. Często zdarza się, że podchodzą i mówią: „fantastycznie wyglądacie”, oglądają się za nami czy uśmiechają, mijając nas. Poza tym jeszcze bardziej mnie cieszy reakcja moich dziewczynek na nasze wspólne stylizacje. Moja dwulatka – Zuzia – już poznaje, które stylizacje są wspólne i nie ma opcji, że ubieram sukienkę Lovemade, a ona nie ma swojej, mniejszej wersji. A co ja, jako mama, mam z tego? Czuję niesamowitą dumę, jeśli mogę pokazać w tłumie, że One są moje, że jesteśmy super duetem. Macierzyństwo ma swoje blaski i cienie. Dla mnie te wspólne stylizacje to na pewno jeden z blasków i uważam, że powinnyśmy sobie jak najczęściej pozwalać na takie przyjemne chwile.

Jak powstają Twoje projekty? Skąd czerpiesz inspiracje?

Nie ma tutaj jednoznacznej odpowiedzi. Niektóre sukienki zaprojektowałam, bo najzwyczajniej w świecie brakowało mi takiej na rynku. Prosta, stylowa, klasyczna, a przy tym uniwersalna. Stylizuje się z płaskim butem i wspaniale wygląda do butów na obcasie. Ponadto jest propozycją całoroczną, dzięki materiałowi i fasonowi, z powodzeniem można nosić ją latem i zimą. Mowa o sukience z szalem. Inne powstały pod wpływem impulsu. Np. takim impulsem był zakup materiału – angielskiej tkaniny bawełnianej –  w przypadku sukienki Lovemade. Zobaczyłam materiał i wiedziałam co z niego powstanie. Lekki, zwiewny, cudowny w dotyku – idealny do rzymskiej sukienki. Ja bardzo kocham sukienki za to, że są takie kobiece, za to, że załatwiają problem: co włożę na górę, a co na dół.

Inspiracją do powstania spódnicy kloszowanej z szarfą była z kolei moja granatowa sukienka. Długo szukałam materiału, właśnie takiego, który przetrwa pokolenia, pięknie się układa, a jednocześnie jest naturalny. I oczywiście szukałam granatu ;-). Spódnica jest bardzo podobna do tej, którą miała moja mama.

Ale Twoje dzieła to nie bliźniacze sukienki, prawda?

Tak, zdecydowanie nie bliźniacze. Mam kilka złotych zasad, których trzymam się kurczowo w tworzeniu projektów.

Ubierając mamę i córkę każdej z nich daję indywidualną stylizację, podkreślając jej wyjątkowość i niezależność.

W Lovemade dopiero razem tworzycie zgrany duet i uzupełniacie się wzajemnie, jak w życiu. Projekty muszą być ponadczasowe i uniwersalne, do wykorzystania na wiele okazji. Materiał – tylko dobry, tylko wysokiej jakości, tylko naturalny, bo od zawsze dla mnie ładniejsza była pomięta spódnica z lnu, która widać że żyje, niż sztuczny, połyskujący w słońcu poliester.

Jak można zamawiać sukienki? Czy szyjesz także na wymiar? 

Sukienki można zamawiać przez stronę www.lovemade.pl, przez nasz profil na Facebooku, obecni jesteśmy na portalu DaWanda i w butiku na warszawskiej Woli – Maifra. Zamawiać można też dzwoniąc pod mój numer (+48 696086290).

Jak już wspomniałam, jestem ekstremalnym ekstrawertykiem i uwielbiam rozmawiać, doradzać. W 90% przypadków zostaję w stałym kontakcie z moimi klientkami. O jakości naszej obsługi świadczą też opinie i recenzje naszych klientów na Facebooku czy naszej stronie. Co ważne, sukienki są uszyte, gotowe, to nie projekty, które czekają na swoją realizację. Średni czas realizacji zamówienia to 1 dzień roboczy, więc bardzo szybko. Szyjemy też na indywidualne zamówienie – kiedy nie ma Twojego rozmiaru, albo zamawiasz produkt, którego nie ma w standardowej ofercie. Dzięki współpracy z kameralnymi zakładami krawieckimi i szwalniami dopasowanie oferty do potrzeb klienta jest absolutnie możliwe.

Magdo, a jak z prowadzeniem biznesu, czy tak sobie to wyobrażałaś? Czy możesz podzielić się swoim doświadczeniem, złotą radą – coś co z perspektywy czasu wiesz, że jest najważniejsze? 

To temat rzeka, ale jak mawia mój mąż, kiedy zbyt odpływam: do brzegu! Czy tak to sobie wyobrażałam? Raczej tak. Od początku była to przemyślana i świadoma decyzja. Wiedziałam, że nie będzie łatwo, nawet chwilami ciężko. Lovemade to takie nocne dziecko. Pierwszy rok – przygotowanie do wielkiego startu – to głównie praca po nocach, kiedy dziewczynki już spały, czasem w weekendy, kiedy mąż mógł się nimi zająć. Teraz, kiedy już wszystko ruszyło, Lovemade – to projekt, dla którego doba jest za krótka. Nie jest łatwo zajmować się domem, być dwuetatową mamą i prowadzić taki biznes jak Lovemade, ale liczy się determinacja i wytrwałość. Trzeba mieć cel i do niego dążyć.

Niestety, nie mam dla Was, Drogie Mamy, złotej rady – sama bym chciała taką otrzymać, ale mogę powiedzieć jedno: w nas mamach tkwi niesamowity pokład mocy i energii, macierzyństwo daje powera i trzeba to wykorzystać. Lovemade jest tego najlepszym dowodem. Gdyby ktoś, przed kilku laty, powiedział, że dam radę ogarnąć to wszystko, zaśmiałabym mu się w twarz. Teraz wiem, że tylko mama jest w stanie na jednej ręce nosić dziecko, drugą mieszać zupę, ramieniem trzymać telefon i prowadzić biznesową rozmowę. Dlatego często macierzyństwo jest punktem zwrotnym w naszej karierze, bo daje nam odwagę i siłę robić rzeczy wielkie.

Na koniec Agnieszko chciałam Ci podziękować za zaproszenie do Twojego wspaniałego miejsca w sieci, którego jesteś współautorką, a Wam, Drogie Czytelniczki, za to że dobrnęłyście do tego miejsca – podarować rabat na nasze produkty, byście mogły doświadczyć jednego z blasków macierzyństwa. Dla wszystkich czytelniczek portalu Mamopracuj.pl z kodem Back to school – 10% rabatu na cały asortyment. Rabat ważny do 1.09.2017 r.

Wspaniale! To ja dziękuję za bardzo inspirującą i przepiękną (;-)) rozmowę!

Zdjęcia: własność lovemade.pl

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów.  
Podyskutuj

Sposoby na reklamę małej firmy

Jeśli już masz swoją firmę, może czas zawalczyć o jej widoczność. Jak przeprowadzić promocję małej firmy i nie zbankrutować? Oto kilka sposobów na skuteczną reklamę każdego biznesu.
  • Dominika Kamińska - 13/06/2018

Reklama firmy – masz na to papier

Reklama małej firmy nie może obyć się bez materiałów drukowanych. Dotyczy to zarówno czasowych promocji na plakatach czy ulotkach, jak i inwestowania w materiały biurowe.

Nawet mała firma powinna mieć swój brand book, który pozwoli konsekwentnie przelewać tożsamość na papier. Wizytówki, teczki, notesy i katalogi firmowe dbają o Twój wizerunek i zwiększają świadomość marki. Kreatywne wydruki z Twoim logo mogą być też miłym gratisem dla klientów i kontrahentów.

Czasowe promocje warto komunikować na ulotkach reklamowych, plakatach i folderach. Te można rozdawać w siedzibie firmy, na ulicy lub wysyłać klientom i współpracownikom. Do materiałów drukowanych warto dodać kupon rabatowy, specjalną zniżkę lub inny dodatek, który zachęci do zapamiętania przekazu.

Reklama zewnętrzna – czyli wyjdź do ludzi

Warto też zainwestować w nośniki zewnętrzne – czyli tablice, szyldy i banery reklamowe. Te nośniki, uzupełnione ciekawym projektem, sprawią, że obok Twojej firmy trudno będzie przejść obojętnie. Każdy z nich można wybrać w wersji odblaskowej, która będzie widoczna także po zmroku. Poza szyldami, można wybrać także naklejki na witryny sklepowe lub potykacze – które zaproszą przechodniów do Twojej siedziby.

Reklama na baczność – tekturowe standy

Bardzo praktycznym elementem reklamowym są też specjalne tekturowe standy. Są przydatne zarówno w siedzibie firmy, jak i na targach, wystawach i konferencjach. Tekturowe ekspozytory można zadrukować dowolną grafiką i wykorzystać jako ladę wystawową, ściankę reklamową lub półkę, eksponującą dany produkt. Zaletą tekturowych standów jest nie tylko niska cena, ale także to, że są niezwykle lekkie, a ich montaż (i demontaż) zajmuje nawet kilka sekund.

Reklama w sieci

Poza samymi wydrukami, małe firmy powinny też zainwestować w reklamę internetową. Obecnie wiele narzędzi dostępnych jest nawet dla początkujących właścicieli firm i marketerów. Absolutną podstawą jest własna strona internetowa – ta może być zarówno dedykowana, jak i na darmowych silnikach. Coraz częściej firmy decydują się na to, by swoją komunikację prowadzić jedynie na facebooku. Warto zadbać o czytelność strony i częstą aktualizację.

Co zrobić, aby przyciągnąć (i zatrzymać) uwagę odbiorców? Przede wszystkim – dziel się wiedzą, ciekawostkami i komunikuj o najświeższych promocjach. Spraw, by klienci chcieli Cię obserwować. Rób to od serca i z sercem – a grono fanów na pewno będzie stale się zwiększać.

Poza stroną i profilami w mediach społecznościowych, warto zadbać także o ruch z wyszukiwarek internetowych. Podstawowe zagadnienia SEO można poznać na branżowych blogach. I nie, nie trzeba od razu inwestować w drogie szkolenia – w tych czasach wiedza jest dostępna dla każdego – wystarczy tylko dobrze poszukać.

Dbaj o odpowiednią strukturę strony, ciekawe i aktualne treści. Jeśli prowadzisz sklep online, dodaj do każdego produktu unikalny opis, zdjęcie i możliwość oceny. Stwórz też dział z poradami i inspiracjami – czyli czymś, co może poszerzyć wiedzę Twoich odbiorców. Poznawaj potrzeby klientów i staraj się zawsze być o krok przed nimi.

Niekiedy warto też zainwestować w płatne reklamy w wyszukiwarkach. Są to zarówno reklamy tekstowe – czyli te, widoczne w wynikach wyszukiwania, jak i reklamy graficzne. Jeśli prowadzisz projekt e-commerce, zastanów się nad remarketingiem oraz np. banerami i reklamami elastycznymi.

Jeśli masz zgromadzoną bazę klientów, zaoferuj im coś wyjątkowego w newsletterze. Zaproś ich do dzielenia się opinią, odbierania rabatów i uczestniczenia w konkursach i doskonaleniu Twoich produktów i usług. Nie tylko mów do klientów, ale przede wszystkim ich słuchaj – to najlepszy kompas do sukcesu Twojej firmy.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Kamińska
Podyskutuj

Co to jest CRM i jak może pomóc zarabiać Twojej firmie?

Uwalniamy sprzedawców od żmudnej, powtarzalnej pracy i pomagamy im oszczędzać czas, aby mogli sprzedawać więcej. Sprzedaż jest podstawą funkcjonowania każdej firmy – bez niej trudno mówić o prowadzeniu biznesu. CRM przydatny jest tak w małych, jak i w większych firmach, a skutki braku CRM-a mogą być bolesne wprost proporcjonalnie do wielkości firmy - mówi Agnieszka Zawadka z Livespace, z którą rozmawiam o tym co to jest ten CRM i do czego służy narzędzie, którego nazwa pojawia się zawsze przy rozmowie o sprzedaży.
  • Agnieszka Kaczanowska - 10/06/2018
dwie osoby podają sobie ręce

Co to jest ten CRM? Bo zawsze pojawia się ta nazwa rozmawiając o sprzedaży?

Pod enigmatycznym skrótem „CRM” kryje się Customer Relationship Management. Jak sama nazwa wskazuje – to narzędzie służące do zarządzania relacjami z klientami.

Termin ten jest dość pojemny – może dotyczyć przechowywania danych klientów, zarządzania informacją o kliencie, ustaleniach i transakcjach. Kategoria ta obejmuje rozwiązania, które są pomocne w pracy działów sprzedaży, marketingu oraz obsługi klienta. Dlatego funkcje CRM można spotkać w różnych aplikacjach: marketingowych, księgowych czy sprzedażowych. Często „CRM” to po prostu lista kontaktów.

W Livespace skupiamy się na wspieraniu zespołów sprzedaży i dla tej grupy odbiorców tworzymy platformę do zwiększania produktywności sprzedawców. Uwalniamy sprzedawców od żmudnej, powtarzalnej pracy i pomagamy im oszczędzać czas, aby mogli sprzedawać więcej. Dlatego zamiast określenia „CRM” w kontekście Livespace, wolimy używać terminu SFA (ang. Sales Force Automation).

Czy w małych firmach też się przydaje?

Sprzedaż jest podstawą funkcjonowania każdej firmy – bez niej trudno mówić o prowadzeniu biznesu. CRM przydatny jest tak w małych, jak i w większych firmach, a szczególnie w takich, w których proces sprzedaży trwa dłużej. Natomiast skutki braku CRM-a mogą być bolesne wprost proporcjonalnie do wielkości firmy.

Utrata potencjalnych klientów to kosztowny problem, który spotyka wiele firm. Wynika on często z nieumiejętnego obsłużenia pozyskanych kontaktów, co skutkuje zaprzepaszczeniem potencjalnej transakcji.

W małej firmie, gdzie tematów sprzedażowych jest mniej, jest znacznie łatwiej pamiętać o kontakcie z klientem i zadbać o jego właściwą obsługę. Jednak wraz ze wzrostem zainteresowania usługą czy produktem, interakcji z klientami przybywa. Bez odpowiednich narzędzi po prostu nie wiadomo, kto i kiedy powinien się zająć danym tematem, co zostało ustalone, na jakim etapie sprzedaży jest klient.

Efektywne działanie jest bezpośrednio związane z tym, jak dobrze poukładane są procesy. W przypadku sprzedaży handlowiec powinien wiedzieć, jaki ma być jego kolejny krok – z kim powinien się skontaktować, w jakim celu oraz kiedy najlepiej to zrobić.

Co więcej, odpowiednie prognozowanie szans sprzedaży, czyli przewidywanie jakie jest prawdopodobieństwo, że klient kupi, jest kluczowe. Dzięki temu można skupić się na właściwych klientach. Przy ograniczonych zasobach sprzedażowych w małej firmie, optymalizacja działań staje się kluczowa.

W przypadku małych firm najbardziej bolesne w skutkach mogą być brak doświadczenia w sprzedaży oraz błędne prognozowanie szans sprzedaży. Korzystanie z CRM-a od pierwszych dni istnienia firmy wiele ułatwia.

Nie tylko pozwala uniknąć chaosu, kiedy firma zaczyna rosnąć, ale przede wszystkim wspiera w budowaniu mierzalnego, skalowalnego i przewidywalnego przychodu. Wiele przykładów firm korzystających z Livespace pokazuje, że CRM pomaga lepiej zorganizować sprzedaż w firmie i działać jeszcze efektywniej – wygrywając więcej zleceń w krótszym czasie.

Osobom zainteresowanym tematem tworzenia procesu sprzedaży B2B polecam obejrzenie webinarium, które poprowadził Michał Skurowski, CEO Livespace.

Czym takie systemy różnią się między sobą i jak wybrać ten dla siebie?

O różnicach w narzędziach typu CRM można wiele napisać, bo są od siebie na tyle różne, że ciężko znaleźć kryteria oceny wspólne dla tak wielu rozwiązań. Jak zatem wybrać narzędzie dla siebie? Przede wszystkim trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, jaki dział będzie korzystał w danego narzędzia.

Jeśli chodzi o sprzedaż, CRM przede wszystkim powinien pozwolić odzwierciedlić realny proces sprzedaży. Najczęściej w tych narzędziach można ustalić tylko kilka podstawowych etapów np. „nawiązanie kontaktu, potencjalny klient, ofertowanie, negocjacje, podpisanie umowy”.

Przy tak zdefiniowanych krokach, ciężko mówić o kontroli nad procesem sprzedaży. Rzeczywistość jest dużo bardziej złożona – sprzedaż wiąże się z wieloma mniejszymi i większymi działaniami np. przygotowywaniem oferty, wysyłaniem e-maili, odbyciem spotkania, planowaniem i wykonywaniem zadań, raportowaniem etc.

Jeśli CRM nie wspiera handlowców w tych działaniach, to w zasadzie marnuje tylko ich czas i staje się głównie narzędziem do raportowania. Tak wygląda praca z większością tego typu aplikacji i często różnice między nimi są marginalne. Dlatego wybierając CRM, należy sprawdzić, czy dane rozwiązanie pozwala dopasować proces sprzedaży do sposobu, w jaki sprzedajemy na co dzień.

Drugą ważną cechą CRM-a, na którą należy zwrócić uwagę jest to, w jaki sposób wspiera on codzienną pracę. CRM powinien automatyzować tyle działań, ile tylko się da. Naturalnie samo narzędzie nie będzie sprzedawało. Jeśli jednak CRM będzie podpowiadał jaki jest kolejny krok w procesie sprzedaży i gdzie są największe szanse na udaną sprzedaż, to z pewnością wpłynie to pozytywnie na efektywność pracy.

Męczy Cię uzupełniane danych kontaktowych? Rozważ CRM, który pozwala np. za pomocą wtyczki uzupełniać dane klientów z internetu. Chcesz się dowiedzieć, czy klient otworzył email i przejrzał Twoją ofertę? Znajdź rozwiązanie, które dostarcza odpowiednie powiadomienia. Marnujesz za dużo czasu na umawianie spotkań? Znajdź CRM, który zrobi to za Ciebie. Tracisz czas na wysyłanie powtarzalnych e-maili? Zautomatyzuj to – poszukaj rozwiązania, które umożliwia wysyłanie sekwencji maili.

Np. korzystając z Livespace, nie trzeba pamiętać o przypominaniu się klientowi – wystarczy ustawić sekwencję maili, która będzie wysyłać się automatycznie. To tylko prosty przykład, jak odpowiednio dobrany CRM może zaoszczędzić czas w procesie sprzedaży.

Podpowiedzi, jaki CRM wybrać można szukać w zestawieniach takich jak ranking najlepszych CRM-ów dla małych i średnich przedsiębiorstw:

A co to znaczy sprzedawać mądrzej? To Wasze hasło reklamowe.

Wierzymy, że wszystko zawsze można robić lepiej niż robiliśmy to dotychczas. Czasy się zmieniają, a wraz z nimi możliwości, jakimi dysponujemy – również w obszarze sprzedaży. Na przestrzeni ostatnich lat pojawiło się mnóstwo nowoczesnych metod oraz rozwiązań technologicznych wspierających sprzedaż, w tym Livespace.

Naszym hasłem przewodnim zachęcamy do zmiany myślenia i stałego szukania sposobów na optymalizowanie procesu sprzedaży na każdym jego etapie. Usprawniając nawet niewielkie elementy można po pewnym czasie dojść efektów, jakich nie udałoby się osiągnąć, działając po staremu.

Wierzymy, że nastała era handlowców nowej generacji. Teraz wygrywają sprzedawcy, którzy wykorzystują swój spryt i technologię, do tego, żeby osiągać lepsze wyniki. Często stosują w tym celu niekonwencjonalne techniki i narzędzia. Eksperymentują i optymalizują swoją wydajność na wszystkich etapach procesu sprzedaży, po prostu sprzedają mądrzej.

My w swojej działalności korzystamy z właśnie z Livespace i bardzo lubimy. Kiedy firma powinna się na taki system zdecydować?

Im firma szybciej zdecyduje się na wdrożenie CRM-a, tym lepiej. Najlepszym momentem jest rozpoczęcie działań sprzedażowych, nawet jeśli pozyskiwaniem klientów zajmuje się tylko jedna osoba. Ważne jest, żeby już od początku zbierać podstawowe informacje o kliencie i procesie sprzedaży. Im wcześniej zacznie działać systematyczność w działaniu a procesy będą projektowane w sposób skalowalny, tym szybciej firma będzie mogła się rozwijać.

A jaki to koszt miesięczny i czy taki system przekłada się na lepszą sprzedaż czy to tylko pobożne życzenie?

Miesięczna cena za korzystanie z CRM-a waha się od kilkunastu do kilkuset złotych za jednego użytkownika – w przypadku Livespace ceny zaczynają się od 59 zł.

Zanim firma zdecyduje się na CRM, należy oszacować, jakie realne korzyści przyniesie takie rozwiązanie. Aby ułatwić podjęcie decyzji o wdrożeniu narzędzia w dziale sprzedaży, warto przygotować estymację rachunku na konkretnym przykładzie.

Wystarczy policzyć, ile czasu zajmuje ręczne wyszukiwanie danych kontaktowych, dodawanie ich do notatnika, przygotowanie wiadomości email, dodanie zadań, przygotowanie oferty etc.

Następnie należy oszacować, ile razy daną czynność należy wykonać miesięcznie i/lub tygodniowo. Dla porównania należy oszacować, ile czasu powyższe działania zajmą, jeżeli będą realizowane przy pomocy CRM-a. Jeżeli suma zaoszczędzonego czasu jest warta więcej niż koszt za korzystanie z CRM-a, warto rozważyć wybór odpowiedniego narzędzia. W wyliczeniach może być pomocny artykuł >>>

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Agnieszka Kaczanowska

Zdjęcie: storyblock

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów.  
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail