Czego szukasz

Czego potrzeba do prowadzenia biznesu? Historia lovemade.pl

Magda Kędzior, właścicielka i założycielka marki Lovemade potrzebowała kilku lat, aby dojrzeć do własnego biznesu – choć pomysł kiełkował w niej od dawna. Ale ten czas dał jej pewność, determinację i siłę do tego, aby podążać za marzeniem. Teraz już wie, to był TEN moment. I kiedy nocą siada do pracy wie, że jej kreacje sprawiają radość małym i dużym klientkom, a dzięki niej świat staje się bardziej kolorowy. Poznaj Magdę, jej historię i bajeczne kreacje dla mamy i córki!

  • Agnieszka Kaczanowska - 27/08/2017
Magda Kędzior  właścicielka i założycielka marki Lovemade z rodziną

Magdo, proszę opowiedz historię o granatowej sukience?

Granatowa sukienka – to jedno z moich najpiękniejszych wspomnień z dzieciństwa. Historia zaczyna się na początku lat 80-tych. Pochodzę z domu o krawieckich tradycjach – moja mama była krawcową z powołania i zamiłowania. Szyła piękne ubrania, które wciąż zachwycają, niestety głównie na zdjęciach.

Przetrwały tylko niektóre perełki jej wykonania w tym właśnie granatowa sukienka.

Ponieważ czasy były jakie były, mama nigdy nie dopuściła, by się coś zmarnowało w naszym domu. Kiedy uszyła dla siebie spódnicę i został jej materiał, stworzyła ze skrawków materiału właśnie tę granatową sukienkę dla mnie. Po dziś dzień trwa we mnie radość dziewczynki w dwóch warkoczach, która z mamą za rękę idzie ulicą w naszym sukienkowo-spódnicowym duecie i zbiera zachwycone spojrzenia i miłe słowa przechodniów. Sukienkę zachowałam i ubieram w nią Gabrysię i Zuzię – moje córeczki. I wiesz, zatrzymam ją dla wnuczek 😉

Sukienka ta stała się dla mnie symbolem, przypomina mi o szczęściu i o dumie („że jestem jak mama”), jakie mi towarzyszyły, kiedy ją wkładałam na siebie.

I to był początek. Piękny! A co Cię powstrzymało od założenia firmy po urodzeniu pierwszej córeczki?

Brak wiary w siebie, w to, że dam radę, że się uda. Z Gabrysią zostałam w domu prawie dwa lata. Już wtedy kiełkował we mnie pomysł na firmę, związany właśnie z granatową sukienką. Jako ekstremalna ekstrawertyczka zaczęłam pisać bloga, na którym pokazywałam wspólne stylizacje z Gabi. Ta część bloga cieszyła się dużym zainteresowaniem. Wtedy trend ubierania się podobnie mamy i córki nie był jeszcze tak popularny jak teraz. Być może, biznesowo, był to doskonały moment, by zaczynać, ale uważam, że w życiu do wszystkiego trzeba dorosnąć, dojrzeć. Wyznaję zasadę: „Nic na siłę”. Choć wiele osób radziło mi, bym otworzyła koniecznie „coś swojego”, to ja tego jeszcze nie czułam. Wróciłam do „korpo”.

A co zmieniło się, kiedy na świecie pojawiła się druga córeczka?

To jest ciekawe, bo doświadczając po raz drugi macierzyństwa, otrzymałam w prezencie od losu odwagę. Byłam też bogatsza o pewne doświadczenia – jak np. próba pogodzenia pracy w korporacji z macierzyństwem. Wiedziałam „z czym się to je” i nie chciałam, by moje dzieci cały dzień spędzały bez rodziców, odprowadzane do przedszkola jako pierwsze, a odbierane ostanie. Wiedziałam, że coś musi się zmienić. Mąż został na etacie, a ja obrałam inną drogę – założyłam Lovemade. Dość szybko zakomunikowałam najbliższym, przyjaciołom moją decyzję. Reakcje były różne, ale nawet głosy: „to za dużo na jedną osobę, nie podołasz temu, masz za małe dzieci” nie zniechęciły mnie. Miałam cel i wewnętrzną siłę, by iść pod górę, na szczyt.

I tak powstało lovemade.pl! Czyli…

Cudowne miejsce w sieci, które daje Wam drogie Mamy piękną oprawę do zbierania tych wyjątkowych wspomnień macierzyństwa i rodzicielstwa. Moje marzenie to dać jak największej liczbie małych dziewczynek to niesamowite uczucie dumy: „jestem jak moja mama!” Tak, by mogły po latach wspominać z mamą: „A pamiętasz te nasze sukienki, jak ubierałyśmy się razem, jak nas ludzie zaczepiali na ulicy?”

Rzeczywiście ludzie zaczepiają Was na ulicy?

Tak, i to bardzo często. Sama należę do osób bardzo otwartych, tej otwartości uczę też moje dziewczyny. Te nasze wspólne stylizacje są takim „wytrychem” do dotarcia do ludzi, których mijamy na ulicy. Często zdarza się, że podchodzą i mówią: „fantastycznie wyglądacie”, oglądają się za nami czy uśmiechają, mijając nas. Poza tym jeszcze bardziej mnie cieszy reakcja moich dziewczynek na nasze wspólne stylizacje. Moja dwulatka – Zuzia – już poznaje, które stylizacje są wspólne i nie ma opcji, że ubieram sukienkę Lovemade, a ona nie ma swojej, mniejszej wersji. A co ja, jako mama, mam z tego? Czuję niesamowitą dumę, jeśli mogę pokazać w tłumie, że One są moje, że jesteśmy super duetem. Macierzyństwo ma swoje blaski i cienie. Dla mnie te wspólne stylizacje to na pewno jeden z blasków i uważam, że powinnyśmy sobie jak najczęściej pozwalać na takie przyjemne chwile.

Jak powstają Twoje projekty? Skąd czerpiesz inspiracje?

Nie ma tutaj jednoznacznej odpowiedzi. Niektóre sukienki zaprojektowałam, bo najzwyczajniej w świecie brakowało mi takiej na rynku. Prosta, stylowa, klasyczna, a przy tym uniwersalna. Stylizuje się z płaskim butem i wspaniale wygląda do butów na obcasie. Ponadto jest propozycją całoroczną, dzięki materiałowi i fasonowi, z powodzeniem można nosić ją latem i zimą. Mowa o sukience z szalem. Inne powstały pod wpływem impulsu. Np. takim impulsem był zakup materiału – angielskiej tkaniny bawełnianej –  w przypadku sukienki Lovemade. Zobaczyłam materiał i wiedziałam co z niego powstanie. Lekki, zwiewny, cudowny w dotyku – idealny do rzymskiej sukienki. Ja bardzo kocham sukienki za to, że są takie kobiece, za to, że załatwiają problem: co włożę na górę, a co na dół.

Inspiracją do powstania spódnicy kloszowanej z szarfą była z kolei moja granatowa sukienka. Długo szukałam materiału, właśnie takiego, który przetrwa pokolenia, pięknie się układa, a jednocześnie jest naturalny. I oczywiście szukałam granatu ;-). Spódnica jest bardzo podobna do tej, którą miała moja mama.

Ale Twoje dzieła to nie bliźniacze sukienki, prawda?

Tak, zdecydowanie nie bliźniacze. Mam kilka złotych zasad, których trzymam się kurczowo w tworzeniu projektów.

Ubierając mamę i córkę każdej z nich daję indywidualną stylizację, podkreślając jej wyjątkowość i niezależność.

W Lovemade dopiero razem tworzycie zgrany duet i uzupełniacie się wzajemnie, jak w życiu. Projekty muszą być ponadczasowe i uniwersalne, do wykorzystania na wiele okazji. Materiał – tylko dobry, tylko wysokiej jakości, tylko naturalny, bo od zawsze dla mnie ładniejsza była pomięta spódnica z lnu, która widać że żyje, niż sztuczny, połyskujący w słońcu poliester.

Jak można zamawiać sukienki? Czy szyjesz także na wymiar? 

Sukienki można zamawiać przez stronę www.lovemade.pl, przez nasz profil na Facebooku, obecni jesteśmy na portalu DaWanda i w butiku na warszawskiej Woli – Maifra. Zamawiać można też dzwoniąc pod mój numer (+48 696086290).

Jak już wspomniałam, jestem ekstremalnym ekstrawertykiem i uwielbiam rozmawiać, doradzać. W 90% przypadków zostaję w stałym kontakcie z moimi klientkami. O jakości naszej obsługi świadczą też opinie i recenzje naszych klientów na Facebooku czy naszej stronie. Co ważne, sukienki są uszyte, gotowe, to nie projekty, które czekają na swoją realizację. Średni czas realizacji zamówienia to 1 dzień roboczy, więc bardzo szybko. Szyjemy też na indywidualne zamówienie – kiedy nie ma Twojego rozmiaru, albo zamawiasz produkt, którego nie ma w standardowej ofercie. Dzięki współpracy z kameralnymi zakładami krawieckimi i szwalniami dopasowanie oferty do potrzeb klienta jest absolutnie możliwe.

Magdo, a jak z prowadzeniem biznesu, czy tak sobie to wyobrażałaś? Czy możesz podzielić się swoim doświadczeniem, złotą radą – coś co z perspektywy czasu wiesz, że jest najważniejsze? 

To temat rzeka, ale jak mawia mój mąż, kiedy zbyt odpływam: do brzegu! Czy tak to sobie wyobrażałam? Raczej tak. Od początku była to przemyślana i świadoma decyzja. Wiedziałam, że nie będzie łatwo, nawet chwilami ciężko. Lovemade to takie nocne dziecko. Pierwszy rok – przygotowanie do wielkiego startu – to głównie praca po nocach, kiedy dziewczynki już spały, czasem w weekendy, kiedy mąż mógł się nimi zająć. Teraz, kiedy już wszystko ruszyło, Lovemade – to projekt, dla którego doba jest za krótka. Nie jest łatwo zajmować się domem, być dwuetatową mamą i prowadzić taki biznes jak Lovemade, ale liczy się determinacja i wytrwałość. Trzeba mieć cel i do niego dążyć.

Niestety, nie mam dla Was, Drogie Mamy, złotej rady – sama bym chciała taką otrzymać, ale mogę powiedzieć jedno: w nas mamach tkwi niesamowity pokład mocy i energii, macierzyństwo daje powera i trzeba to wykorzystać. Lovemade jest tego najlepszym dowodem. Gdyby ktoś, przed kilku laty, powiedział, że dam radę ogarnąć to wszystko, zaśmiałabym mu się w twarz. Teraz wiem, że tylko mama jest w stanie na jednej ręce nosić dziecko, drugą mieszać zupę, ramieniem trzymać telefon i prowadzić biznesową rozmowę. Dlatego często macierzyństwo jest punktem zwrotnym w naszej karierze, bo daje nam odwagę i siłę robić rzeczy wielkie.

Na koniec Agnieszko chciałam Ci podziękować za zaproszenie do Twojego wspaniałego miejsca w sieci, którego jesteś współautorką, a Wam, Drogie Czytelniczki, za to że dobrnęłyście do tego miejsca – podarować rabat na nasze produkty, byście mogły doświadczyć jednego z blasków macierzyństwa. Dla wszystkich czytelniczek portalu Mamopracuj.pl z kodem Back to school – 10% rabatu na cały asortyment. Rabat ważny do 1.09.2017 r.

Wspaniale! To ja dziękuję za bardzo inspirującą i przepiękną (;-)) rozmowę!

Zdjęcia: własność lovemade.pl

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail