Czego szukasz

Blogówka #4, czyli przegląd najciekawszych blogów

Dzisiaj będziemy sporo podróżować – z plecakiem lub w hotelu, ale zawsze z dzieckiem. Po Europie, świecie i Polsce. Dla rozrywki, odkrywania i jedzenia. Po drodze zajrzymy do serca korporacji, by sprawdzić, czy faktycznie jest taka straszna. A na koniec wrócimy do jedzenia, a raczej do karmienia – piersią.

  • Monika Przybyłek-Woźniak - 24/03/2015

Wymień trzy rzeczy, które kojarzą Ci się z Włochami. Gdybym dostała takie zadanie, powiedziałabym: kawa, Rzym, szybkość. Czy słusznie? Kawa – espresso, cappuccino, latte macchiato… Rzym – tego tłumaczyć nie trzeba. Szybkość – szybkie samochody, szybkie pościgi, mafia szybko rozprawiająca się z wszelkimi delikwentami. Ale na pewno nie szybkie życie. Bo duszą całych Włoszech i każdego Włocha z osobna jest Slow Life. Jeśli te słowa niewiele Wam mówią, rozsiądźcie się wygodnie i wejdźcie na bloga Ani, która jest pilotem wycieczek. Na Primo Cappuccino pisze o tym, jak we włoskim stylu wprowadzić ideę slow do swojego życia. Nie oznacza to apatii, lenistwa, marnotrawienia czasu. Bo nie liczy się czas, ale jakość. We wszystkim, co robicie. Jak robią to Włosi? Przeczytacie u Ani. A jeśli sama lektura Wam nie wystarcza i zamarzy Wam się przetestować na własnej skórze włoski Slow Life, na blogu znajdziecie wszystko, co musicie wiedzieć przed podróżą do Włoch. Jak korzystać z komunikacji miejskiej w Rzymie, gdzie spróbować najlepszych lokalnych przysmaków i… co zobaczycie na Placu Kawalerów Maltańskich.

***

Dwoje ludzi, dwie pasje, jeden blog. Mammamija to dzieło małżeństwa fotografów, na którym opisują i pokazują swoje podróże do najdalszych i tych nieco bliższych zakątków świata, a nieodłącznym partnerem podczas tych eskapad jest ich synek. Pierwsze skrzypce grają tutaj profesjonalne zdjęcia, którym jednak daleko do tych rodem z katalogów biur podróży. Największe metropolie ukazują swoje nowe oblicza – kulinarne, designerskie i te całkiem codzienne. Powiedzieć, że dzięki nim można poczuć się tak, jakby się tam było – to mało. Można poczuć się tak, jakby surfowało się u wybrzeży Australii, próbowało najlepszego street food w Bangkoku lub przymierzało ubrania vintage w sklepiku w Los Angeles.

***

Macie dzieci, ale też ciągoty do podróżowania? Uważacie jednak, że wyjazd w siną dal z plecakiem i berbeciem na ręce to nie do końca Wasza bajka? A może po prostu szukacie miejsc na weekendowy wypad lub restauracji przyjaznej maluchom? W takim razie na Waszej blogowej trasie powinien znaleźć się blog Taste Away. Natalia i Łukasz wraz ze swoim synkiem Maksem podróżują po świecie – lista odwiedzonych krajów robi wrażenie! – a tym, co fascynuje ich najbardziej, jest jedzenie. Żadne lokalne smaki nie mają przed nimi tajemnic, dlatego też dzielą się wiedzą na temat tego, co, gdzie i dlaczego akurat to warto zjeść. Wyjazd do Singapuru lub Czarnogóry jest poza Waszym zasięgiem? Nic straconego – na blogu przekonacie się, że również w Polsce jest mnóstwo miejsc do… zjedzenia.

***

Korporacja – słowo, którym poniekąd straszy się całe rzesze studentów. Harówka od rana do wieczora, wyścig szczurów i zarząd, który jest jak UFO – każdy o nim słyszał, ale nikt nie widział. Obecnie wszystko może być korpo-. Często zastanawiam się, na ile to, czego dowiaduję się od ludzi na studiach, jest prawdą, a na ile są to opowieści wyssane z korpo-palca? Z pomocą przychodzi mi Paulina Basta, która od prawie dekady pracuje w HR i zdążyła poznać polskie korporacje od podszewki. Na swoim blogu pisze dla managerów i pracowników, którzy chcą mieć pewność, że ich środowisko pracy funkcjonuje we właściwy sposób oraz dla tych, którzy pragną, by praca była dla nich czymś więcej niż tylko przykrym obowiązkiem.

***

Karmienie piersią to temat, który wywołuje emocje. Karmić czy nie karmić? Gdy wpiszemy hasło w wyszukiwarkę, otrzymujemy nieskończoną ilość wyników. Wiele z nich to debaty, które obok merytoryki nawet nie leżały. Czy w ogóle istnieje jakiekolwiek rzetelne źródło informacji? Tak – blog Hafija, którego autorka jest dyplomowaną Promotorką Karmienia Piersią. Pisze dla matek, sama jest matką, ale jej wpisy to przede wszystkim wiedza. Bazuje na badaniach naukowych, korzysta z wielu – nie tylko polskich – źródeł, współpracuje ze specjalistami z różnych dziedzin. Wszystko po to, by edukować i wspierać kobiety – żeby nie bały się karmić piersią, dowiedziały się więcej o rodzicielstwie bliskości oraz potrafiły jak najlepiej zadbać o siebie i dziecko. Blog ten został najlepszym blogiem parentingowym 2014 w konkursie Blog Roku.

***

A jakie są Wasze ukochane blogi, bez których nie wyobrażacie sobie dnia w sieci? Napiszcie!

Jeśli jesteś blogującą mamą, weź udział w akcji:


Zdjęcie: freedigitalphotos.net

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Monika Przybyłek-Woźniak
Studentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej UJ. „Artystyczna dusza”, która – kiedy nie dzierży w dłoni pióra – najchętniej rysuje lub zajmuje się tworzeniem grafiki komputerowej. Na swoim koncie ma wydaną w 2010 roku powieść młodzieżową pt. „Nielegalna”.
Podyskutuj

Pomysły na lekkie obiady na upał

Lato w pełni! Słoneczko muska skórę, ale potrafi też porządnie przygrzać w głowę. Musimy wtedy pamiętać o tym by ją czymś osłonić i do tego dużo pić, No ale nie samą wodą człowiek żyje, czasem trzeba coś zjeść, bo nawet jak Wy nie macie apetytu to dzieci bywają głodne bardzo często, zwłaszcza jak się nudzą albo długo posiedzą w basenie. Mąż pewnie też zerka ostentacyjnie na lodówkę. Zapytałyśmy się na naszym facebook'owym profilu co gotujecie w upały. Zebrałyśmy Wasze odpowiedzi i serwujemy Wam garść kulinarnych inspiracji, idealnych na lato!
  • Agnieszka Wadecka - 08/07/2019
smaczny obiad na lato

Zupy na ciepło i na zimno

Wśród waszych odpowiedzi niejednokrotnie padały takie odpowiedzi jak chłodnik, gazpacho i zupy.

Lato obfituje w pyszne warzywa dlatego bez problemu zrobicie:

  • chłodnik z buraczków,
  • pomidorowe gazpacho.

Albo zupy:

  • kalafiorową,
  • koperkową,
  • krem z warzyw sezonowych lub
  • ogórkową na samodzielnie kiszonych ogórkach. Mniam!

obiad na słodko

Na słodko

Jesienią i zimą lubimy jeść gorące, półpłynne, rozgrzewające obiady. Pewnie gdy robi się o kilka stopni za gorąco to marzycie o chłodnym popołudniu i pysznej fasolce po bretońsku albo pikantnym gulaszu, prawda? No ale jednocześnie na samą myśl o gotowaniu takich gorących dań leje się pot.

Co w takim razie zrobić na obiad? Może coś na słodko?

  • zapiekany ryż z jabłkami i cynamonem,
  • ryż z truskawkami lub borówkami (o, mamo, smak dzieciństwa!),
  • owoce pod kruszonką,
  • serek z owocami lub domowy mus,
  • albo naleśniki?!

Klasyka gatunku

Wśród odpowiedzi nie brakło klasycznej letniej potrawy obiadowej czyli młodych ziemniaczków, najlepiej z koperkiem lub mizerią. Stawiacie też na szparagi albo z pyszną pieczoną rybkę z surówkami czyli obiad, który jednoznacznie kojarzy się z wypoczynkiem nad wodą.

Dla równowagi pani Ania napisała, że na obiad je… Oliwki i to w dużej ilości. I my takie gotowanie rozumiemy 😀

szparagi, ziemniaki i pomidory

Oryginalnie i oszczędnie

Na sam koniec zostawiam Wam kulinarne hity. Oto odpowiedzi pani Beaty i pani Katarzyny:

  • „Nic :D”
  • „Nic. Wtedy na dwa dni mam.”

Gdy temperatura wykracza ponad 35 stopni jest to najbardziej słuszne danie obiadowe.

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama czwórki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.

Urlop macierzyński w Polsce jednym z najdłuższych w UE

W najnowszym raporcie portalu ALEO.com - “Rynek pracy z kobiecej perspektywy” - możemy porównać długość urlopów macierzyńskich w całej Unii Europejskiej. Polska zajmuje piąte miejsce wśród państw, które gwarantują mamom najdłuższy pełnopłatny urlop macierzyński. Najdłużej z dzieckiem mogą zostać Bułgarki, aż 46 tygodni.
  • Dominika Wassermann - 11/06/2019
mama z malutkim dzieckiem na rękach

Urlop macierzyński to ważny czas dla dziecka

Po urodzeniu dziecka bardzo ważną kwestią jest, aby maluch był jak najdłużej z mamą. Wydawać by się mogło, że w pierwszych miesiącach dziecko głównie śpi i je, ale jest to niezwykle ważny okres w rozwoju małego człowieka. W tym czasie zaczyna kształtować się jego osobowość, sposób budowania relacji, poczucie bezpieczeństwa oraz poczucie własnej wartości, tego jak będzie postrzegał siebie.

Jak zatem rządy krajów Unii Europejskiej dbają o to żeby mamy miały czas dla siebie i nowo narodzonego potomka?

Długość urlopu macierzyńskiego w poszczególnych krajach znacznie się różni. W Polsce jest to 20 tygodni pełnopłatnego urlopu. Można go jednak przedłużyć wykorzystując urlop rodzicielski i w ten sposób być w domu z dzieckiem przez cały rok. Jednak przez te kolejne tygodnie będziemy otrzymywać tylko 60% wynagrodzenia.

Polska znajduje się w czołówce krajów UE jeśli chodzi o długość pełnopłatnego urlopu macierzyńskiego. Z dłuższego urlopu mogą korzystać Greczynki, Słowaczki, Chorwatki oraz Bułgarki. W Bułgarii jest to rekordowy czas aż 11 miesięcy. My znajdujemy się na piątym miejscu ex aequo z Estonią. W Estonii jednak sprawa wygląda nieco inaczej. Estonki mogą wziąć kolejne 146 tygodni wolnego i otrzymywać w tym czasie 44% wynagrodzenia sprzed porodu.

Urlop macierzyński – gdzie jest najkrótszy?

Wyprzedzamy w tym rankingu kraje skandynawskie. W Szwecji i Danii pełnopłatny urlop to zaledwie 10 tygodni.

Najkrócej w domu z dzieckiem mogą pozostać Portugalki – zaledwie 6 tygodni.

Średnia długość pełnopłatnego urlopu macierzyńskiego w UE wynosi 16,7 tygodnia.

Raport oparty jest o dane Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju.

Czy ma to wpływ na przyrost naturalny?

Co ciekawe badania statystyczne pokazują, że długość urlopu macierzyńskiego niekoniecznie pokrywa się z dzietnością. We Francji i Irlandii pełnopłatny urlop trwa kolejno 18 i 16 tygodni, a dzietność w tych krajach to prawie dwoje dzieci przypadających na każdą kobietę w wieku rozrodczym. Podobnie współczynnik dzietności wygląda w Szwecji – 1,78 i Danii – 1,75.

Najniższe wskaźniki płodności zanotowano na Malcie, w Hiszpanii, Włoszech, Cyprze, Grecji, Portugalii i Luksemburgu. Dzietność w tych krajach plasuje się między 1,26 a 1,39.

W Polsce współczynnik ten wynosi 1,48 i wzrósł o 5,2, co oznacza że w porównaniu z rokiem 2016 urodziło się w naszym kraju prawie 20 000 więcej dzieci.

Jednak w żadnym kraju Europy przyrost naturalny nie jest na tyle wysoki, żeby zapewnić zastępowalność pokoleń. Aby tak było współczynnik dzietności musiałby wynosić 2,1. To pokazuje, że Europa staje się kontynentem starych ludzi.

Ciekawe jest też, że w Stanach Zjednoczonych gdzie nie istnieje urlop macierzyński dzietność plasuje się na poziomie 1,72.

Najwyższy wskaźnik dzietności na świecie ma Niger – 7,1.

Zdjęcia: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Wassermann
Absolwentka Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, oraz Liceum Plastycznego w Nowym Wiśniczu , która po dziesięciu latach postanowiła powrócić do zajmowania się grafiką komputerową. Prywatnie "zwierzolub", opiekunka 3 kotów, miłośniczka kuchni roślinnej, spędzająca wolny czas na rowerowych wycieczkach.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail