Czego szukasz

Asertywność w pracy? – jak odmawiać, pokazując, że zależy nam na pracy?

Dlaczego boimy się odmawiać i co dzieje się, gdy w pracy godzimy się na wszystko? Czy można odmówić szefowej wykonania zadania? Jak to zrobić, by nie stracić dobrych relacji albo i pracy? Cała sztuka polega na tym by odmówić, ale tak, aby nie urazić drugiej osoby, i równocześnie samemu nie czuć się z tym niezręcznie i „głupio” – mówi Katarzyna Płuska, specjalistka od komunikacji społecznej i autorka kursu on-line Asertywność w pracy, prywatnie mama 6-letniej Kornelki.

  • Joanna Gotfryd - 10/07/2018
Katarzyna Płuska, autorka kursu on-line Asertywność w pracy

Kasiu, jesteś specjalistką od komunikacji społecznej. Powiedz czym dokładnie się zajmujesz na co dzień?

Tak, jestem specjalistą do spraw komunikacji społecznej, a także specjalistą ds. zarządzania zasobami ludzkimi, menadżerem oświaty oraz nieczynnym już zawodowo pracownikiem działu sprzedaży (przez 10 lat pracowałam jako przedstawiciel handlowy). Moje wykształcenie oraz doświadczenie zawodowe przeplatało się ze sobą płynnie, doprowadzając mnie do obecnego momentu, czyli do strony internetowej Miękko o kompetencjach www.katarzynapluska.pl oraz kursów online i e-booków związanych z naszymi umiejętnościami miękkimi.

Co to oznacza? Że pomagam kobietom i mężczyznom zrozumieć, znaleźć i rozwinąć ich kompetencje miękkie czyli właśnie umiejętności społeczne.

I Twoje zadanie polega na tym, że…

…poszukuję, kto co ma w sobie, jaką ważną cechę i umiejętność, i jak można ją rozwinąć, by żyło mu się lepiej, szczególnie w ujęciu zawodowym.

Niektórzy z nas są np. świetnymi kierownikami, potrafią organizować siebie oraz grupę, potrafią zarządzać czasem, inni są wizjonerami, inni społecznikami, kolejni zaś posiadają wysokie umiejętności komunikacji międzyludzkiej, co predysponuje ich do pracy z ludźmi.

Każdy z nas jest różny, ale posiada pewne wspólne cechy, które możemy pogrupować i po odpowiedniej analizie rozwinąć dane umiejętności, co na pewno zaprocentuje nam w życiu codziennym, a także w pracy.

Jak swoją wiedzę wykorzystujesz w domu? Jesteś mamą sześcioletniej Kornelii – czy ta wiedza przydaje Ci się na co dzień (i co ważniejsze – czy to działa) 😉

Pracuję w domu, organizuję czas pod moje obowiązki domowe, rodzicielskie i zawodowe, a także mój spokój psychiczny. Chyba każda z nas wie, że nie jest to łatwe, ale przy odpowiednim podejściu, właśnie przy wykorzystywaniu swoich mocnych stron możemy próbować zorganizować wszystko, nawet teraz w wakacje, gdy przedszkole mojej córki ma przerwę. Wchodząc z humorem w sferę określeń kompetencji miękkich, wykorzystuję zarządzanie sobą w czasie, rozwiązywanie problemów, kierownictwo, asertywność. A tak naprawdę robię to co tysiące kobiet na świecie – zarządzam 🙂

Zajmujesz się też asertywnością w pracy – modny (i potrzebny) temat. Dlaczego asertywność w pracy jest taka ważna?

Temat samej asertywności jest już dosyć popularny, ale w połączeniu z miejscem pracy już mniej spotykany. Asertywność w pracy często kojarzona jest z czymś niewykonalnym, bo „na nasze miejsce czeka już dziesięciu kandydatów”. Niestety jako pracownikom zdarza nam się prezentować postawę uległą, bierną, co oznacza zgadzanie się w milczeniu na rzeczy, których nie akceptujemy, bo boimy się odezwać.

Dlaczego asertywność w pracy kojarzona jest z czymś niemożliwym do spełnienia, niewykonalnym?

Każdy z nas odczuwa problemy związane z wyrażaniem swojej pewności siebie w pracy. By właściwie porozumieć się z przełożonym i współpracownikami, by odmówić wykonania pewnych zadań, ponieważ zostały nam niesłusznie przydzielone, bo jak pokazać, że nadal zależy nam wówczas na pracy?

Do tego dochodzi wieczne pozostawianie w pracy, bo coś jeszcze jest do zrobienia na już. Cała sztuka polega na tym by odmówić, ale tak, aby nie urazić drugiej osoby, i równocześnie samemu nie czuć się z tym niezręcznie i „głupio”.

Co więcej, czasem mamy nawet problem w relacjach ze znajomymi w pracy. Bo koleżanka z biura obok właśnie wpadła ze słodkimi bułeczkami na szybką kawę, a Ty już od rana nie potrafisz z niczym wyrobić się na czas i ostatnie co potrzebujesz, to właśnie ploteczki i rozproszenie.

Tak szybko podsumowując: niestety nie potrafimy odmawiać, wyrażać swojego zdania, mówić wprost: „Nie podoba mi się ten pomysł”, „Nie zrobię tego, mam już za dużo zadań”, „Tego się nie da dobrze zrobić w jeden dzień” … Mamy problem z dawaniem feedbacku, przyjmowaniem feedbacku i z ustalaniem swojego psychologicznego terytorium, wyznaczaniu naszych, osobistych standardów.

Czy nie jest tak, że często zachowujemy się nieasertywnie, bo boimy się konsekwencji odmowy? Jak mam odmówić szefowej? I dla „świętego spokoju” milczymy, albo godzimy się na coś, czego nie chcemy?

Dokładnie tak, wiele z nas nie chce wypowiadać swojego zdania, ponieważ boi się narazić szefowi, czy nawet narazić się na zwolnienie. A ja tak przewrotnie powiem: co nam da milczenie? Czy pozostanie kolejny raz po godzinach pracy, czy wykonanie nie swojego zadania przysporzy nam chwały? Krótkoterminowo być może.

Jeśli dzięki temu dostaniemy podwyżkę czy premię, to ok. Ale gorzej jeśli wejdzie to innym w nawyk i zaczną nas wykorzystywać, ciągle np. dodając zadań do wykonania.

My, nie chcąc urazić kierownika czy współpracownika oczywiście wykonujemy pewne czynności w skrytej irytacji, pogłębiającym się gniewie, co prowadzi i tak do frustracji i eskalacji tych negatywnych uczuć.

Tak czy owak po pewnym czasie urazy będą tak duże, że sytuacja skończy się źle. Czym? Wielkim wybuchem, uwolnieniem złości, napięciem, konfliktem, pomówieniami. A “wystarczyło” tylko w odpowiednim momencie postawić granice, asertywnie, czyli bezpiecznie powiedzieć nie. Użyć komunikatu JA lub jednej z technik asertywnej odmowy.

Jaki powinien być pierwszy krok, żeby nauczyć się asertywności? Od czego powinnam zacząć?

Po pierwsze należy zidentyfikować to, z czym mamy tak naprawdę problem – czy jest to wyrażanie, obrona swojego prawdziwego zdania czy przykładowo odmawianie stawianych przed nami próśb nie do przyjęcia – a dopiero później poznać i wdrożyć metody, które pomogą nam go pokonać.

Asertywność wiąże się bardzo mocno z naszą pewnością siebie i odpowiednią samooceną.

Warto podkreślić, asertywność jest zmienna i zależna od sytuacji i osoby, z którą rozmawiamy, od naszego stosunku do niej. Bardzo ważne jest poznać pewne mechanizmy, część teoretyczną. Nie chodzi mi o to aby poznawać wszystkie elementy silnika, ale przynajmniej musimy wiedzieć jak działa nasza kierownica, by jej użyć.

Poznajmy czym jest właściwa asertywność, komunikat Ja, asertywne techniki reakcji, odmowy, zachowania. Testujmy je na sobie i otoczeniu, sprawdźmy w działaniu, które metody przynoszą nam najlepsze efekty i która technika najbardziej nam odpowiada: czy jest to wielki słoń, jujitsu, a może zdarta płyta? Do tego mamy wachlarz możliwości informacji zwrotnej jak np. metoda kanapki czy FUKO.

Kasiu, właśnie wystartowałaś z Twoim kursem on-line Asertywność w pracy. Czy tych technik właśnie uczysz na nim?

Tak, kurs przygotowałam bardzo starannie, w rozdzieleniu na merytorykę i praktykę. Podczas 16 lekcji, 18 prezentacji video, przy wykorzystaniu testów, zadań i ćwiczeń uczę czym jest właściwa postawa asertywna.

Mój kurs on-line “Asertywność w pracy” opiera się na założeniu, że kursant wykonuje poszczególne lekcje na swoim komputerze w dowolnym czasie i momencie. Może słuchać nagrań, ćwiczyć na podanych zadaniach, a przede wszystkim ma utrwalać, przyswajać, wdrukowywać sobie pewne komunikaty. Chcę, aby pewne zwroty tak się utrwaliły, aby po pewnym czasie były naturalne w jego wypowiedziach.

Co więcej kurs jest przeznaczony dla pracowników, osób, nad którymi w hierarchii zawodowej są osoby, które nie zawsze zachowują się wobec nich przyjaźnie. A także dla kierowników, osób będących często między młotem a kowadłem, bo tak niestety się czuje osoba mająca podwładnych pracowników, a także przełożonych nad sobą.

Jak wspomniałam we wstępie naszej rozmowy: całość opiera się o moje wykształcenie, a także doświadczenie zawodowe. Jestem przekonana, że osoba, która rzetelnie podejdzie do kursu, będzie aktywnie słuchać, a następnie zastosuje omawiane zwroty i techniki w życiu, osiągnie w określonym czasie pozytywne, a wręcz zaskakujące wyniki. Dlatego z tego miejsca, zapraszam każdego, kto chociaż minimalnie odczuwa pewne niedogodności w komunikacji i w relacjach zawodowych.

Dziękuję Ci za rozmowę. 

Jeśli czujesz, że asertywność w pracy nie jest jeszcze Twoją mocną stroną, sprawdź co zyskasz, biorąc udział w kursie!

Zdjęcie tytułowe: Storyblocks. Zdjęcie w tekście: archiwum prywatne Kasi

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.

Marketing afiliacyjny w 8 krokach – czym jest i jak na nim zarabiać?

Afiliacja to specyficzna odmiana marketingu internetowego, o której coraz głośniej w sieci. Firmy wydają coraz więcej na marketing afiliacyjny, a branża dopiero rozkwita w Polsce. Jednak czym tak naprawdę jest afiliacja? Na czym polega? Kto może na niej zarabiać? Sprawdź sama!
  • Albert Czajkowski - 15/04/2019
Laptop w domowym biurze

1. Czym jest afiliacja?

Marketing afiliacyjny (affiliate marketing) to nic innego jak model promocji produktów lub usług, pozwalający zarabiać internautom na sprzedaży cudzych produktów. Najłatwiej będzie wyjaśnić to na przykładzie.

Sklep internetowy sprzedający elektronikę otwiera program partnerski, za pomocą którego chce zwiększyć sprzedaż swoich produktów. Kasia, blogerka i fotografka, chce zarobić na swoim blogu sprzedając aparaty fotograficzne. Dołącza do programu partnerskiego wspomnianego wyżej sklepu, pobiera stamtąd odpowiednie linki lub banery i umieszcza je na swoim blogu.

Każda osoba, która wejdzie przez dany link na stronę sklepu, staje się osobą poleconą przez Kasię. Jeśli któraś z poleconych osób dokona zakupu w sklepie, Kasia dostanie wynagrodzenie w postaci np. 5% od wartości tych zakupów. Tak w uproszczeniu wygląda model współpracy w marketingu afiliacyjnym.

Innymi słowy, jest to nic innego jak relacja win-win-win. Klient jest zadowolony z dokonanego zakupu, sklep z dokonanej sprzedaży, a blogerka z dodatkowego dochodu. To jest właśnie duża przewaga afiliacji nad innymi formami promocji.

2. Kto może zarabiać na afiliacji?

Można powiedzieć, że każdy, bo tak naprawdę wystarczy nam np. konto na Facebooku czy Twitterze, aby móc polecać jakieś produkty. Prawda jest jednak taka, że musimy mieć komu polecać te produkty, czyli musimy mieć jakąś określoną grupę odbiorców w sieci. Tym samym naturalnymi pretendentami do afiliacji są np. osoby posiadające własne strony internetowe lub blogi.

Obecnie programów partnerskich jest na tyle dużo, że możemy bez problemu dobrać program oferujący produkty pasujące kontekstowo do treści naszego bloga. Jeśli piszemy blog o kotach, możemy współpracować ze sklepem zoologicznym. Jeśli piszemy o książkach, możemy przebierać w ofertach księgarni internetowych. Jeśli prowadzimy kanał na YouTube lub popularny FanPage na Facebooku, również możemy to wykorzystać.

Oczywiście popularne jest także podejście nieco inne, czyli tworzenie określonej witryny specjalnie pod kątem danego programu partnerskiego. Do tego typu działań musimy oczywiście posiadać określony zestaw umiejętności, takich jak tworzenie witryn internetowych czy znajomość marketingu internetowego. Oczywiście możemy również zlecić te działania innym osobom, jednak wówczas szczególnie istotny będzie dobry pomysł na witrynę lub na jej promocję, aby poniesione nakłady się zwróciły. Dobrym przykładem tego typu serwisu jest np. popularna porównywarka ubezpieczeń – Rankomat.pl.

3. Jak znaleźć odpowiedni dla siebie program afiliacyjny?

Na rynku istnieje ogromna ilość programów partnerskich i tak naprawdę jesteśmy w stanie znaleźć program praktycznie z każdej niszy. Najważniejsze jest to, aby uzmysłowić sobie, jaki program partnerski jest dla nas najodpowiedniejszy. Przede wszystkim musisz zastanowić się, jakimi produktami lub usługami mogą być zainteresowani czytelnicy Twojego bloga, fani na Facebooku czy odbiorcy listy mailingowej. Zastanów się, z jakich produktów najczęściej korzystają, gdzie przebywają, czym się interesują.

Pozwoli Ci to dobrać naturalne dla nich produkty. Dla przykładu, jeśli prowadzisz blog modowy, najlepszym rozwiązaniem będą programy partnerskie sklepów odzieżowych. Możesz również wyjść szerzej i pomyśleć o kosmetykach lub przydatnych gadżetach związanych z modą. Sprawa jest prosta, jeśli piszesz bloga, wówczas naturalnie z treści naszych postów będą wynikać konkretne produkty czy usługi.

Jednak jak znaleźć konkretny program? Przede wszystkim znajdź np. sklepy internetowe, które oferują dokładnie te produkty, które chcesz sprzedawać. Wybierz sklepy, z których najprawdopodobniej będą korzystać Twoi czytelnicy. Sprawdź na ich stronie, czy oferują program partnerski. Najczęściej link do programu partnerskiego można znaleźć w stopce danego sklepu. Jeśli go tam nie ma, zawsze można napisać do sklepu z pytaniem o afiliację. Być może są zrzeszeni w jakiejś sieci afiliacyjnej, wówczas napiszą Ci, w jakiej sieci musisz się zarejestrować.

Drugą opcją jest sprawdzenie oferty kilku najpopularniejszych siec afiliacyjnych takich jak convertiser.pl, zanox.pl czy webepartners.pl. Można to zrobić nawet bez rejestracji. Możesz również sprawdzić programy opisane w naszym portalu – affmarketing.pl/programy-partnerskie – znajdziesz tam recenzje konkretnych programów wraz z ich opisem.

4. Jak zacząć promowanie programów partnerskich?

Sprzedaż za pomocą programów partnerskich odbywa się na podstawie linków polecających (refferal link). Jest to specjalny link z konkretnym identyfikatorem danego partnera, dzięki czemu sklep lub sieć afiliacyjna wie, że dany klient pochodzi właśnie od Ciebie. Tego typu link zapisuje u danego internauty specjalne ciasteczko (cookie), dzięki czemu nawet, jeśli dany internauta zakupi coś w sklepie po kilku/kilkunastu dniach, nadal zostanie naliczona prowizja właśnie dla Ciebie.

Tego typu linki generujemy bezpośrednio z panelu partnerskiego, do którego logujemy się po rejestracji w wybranym programie partnerskim. Możemy wygenerować bezpośredni link, który umieścimy gdzieś w tekście lub we wpisie na Facebooku, lub możemy skorzystać z innych narzędzi, takich jak banery reklamowe, widgety itp.

Gdy umieścimy już materiały reklamowe na naszej stronie, nie pozostaje nic innego jak promocja witryny i określonych wpisów. Pamiętajmy, aby dobierać odpowiednie produkty do odpowiednich wpisów. Pisząc wpis na bloga możemy mieć już na uwadze to, jakie produkty lub programy partnerskie będzie on promował. Szczególnie dobrze sprawdzają się tu różnego typu recenzje konkretnych produktów. Możemy stworzyć np. recenzję książki lub sprzętu elektronicznego, a we wpisie dodać nasz link partnerski do sklepu sprzedającego danych produkt.

5. Ile można zarobić?

To chyba najważniejsze pytanie dla większości czytelników. Odpowiedź jest prosta, wysokość zarobków zależy od naszych umiejętności, doświadczenia i szczęścia. Najlepsi partnerzy zarabiają nawet kilkaset tysięcy złotych miesięcznie. Mowa tutaj o partnerach z Polski. Oczywiście są to wyjątkowe przypadki osób, które bardzo mocno zaangażowały się w afiliację, a ich witryny osiągnęły bardzo duży sukces. Jednak dla wprawnych marketerów i osób cechujących się dużym uporem osiągnięcie przychodu w postaci 1 000 – 2 000 zł jest jak najbardziej realne. Większość osób działających w afiliacji traktuje ją, jako dodatkowe źródło dochodu i dorabia kilkaset złotych do swojej pensji.

Warto zaznaczyć, że niektóre branże są lepiej płatne od pozostałych. Dla przykładu szczególnie wysokie prowizje możemy uzyskać w finansach. Z drugiej strony branże tego typu są niezwykle konkurencyjne i początkujące osoby mogą mieć problem z promowaniem tego typu programów partnerskich. Jednak to nie wysokością prowizji powinniśmy się kierować przy wyborze programów partnerskich. Wysokie zarobki można osiągnąć również na produktach, które sprzedawane są w większych ilościach, ale z niższą prowizją.

6. Jak wypłacane są zarobione środki i jak je rozliczać?

Sposób wypłaty prowizji zależny jest od danego programu partnerskiego. Najczęściej jest to zwykły przelew na konto bankowe, jednak niektóre programy umożliwiają również wypłacanie środków na konta internetowe typu PayPal, Neteller czy Skrill.

Jeśli chodzi o rozliczanie przychodów to najłatwiej wygląda to podczas prowadzenia własnej działalności gospodarczej. Wówczas wystawiamy po prostu rachunek/fakturę dla firmy obsługującej dany program partnerski, a prowizję rozliczamy tak jak pozostałe przychody w działalności.

W przypadku osób fizycznych sprawa jest różna w poszczególnych programach partnerskich. Najlepszym rozwiązaniem jest umowa o dzieło/zlecenie. Najlepszym w tym sensie, że wymaga najmniej zaangażowania z naszej strony przy rozliczaniu przychodów. Po prostu otrzymujemy PIT na koniec roku rozliczeniowego, które rozliczamy tak jak pozostałe PITy, np. z pracy.

Pozostałe opcje oparte są najczęściej o umowę dzierżawy powierzchni reklamowej, które musimy z kolei rozliczać samodzielnie i samodzielnie odprowadzać podatek do US.

Inaczej sytuacja wygląda w przypadku zagranicznych programów partnerskich. W tym wypadku z reguły nie mamy żadnej umowy, a przelewy przychodzą z zagranicy. W tym wypadku musimy samodzielnie rozliczyć przychody, jako przychody z innych źródeł. Jednak warto pamiętać, że w przypadku, jeśli nasze przychody będą ciągłe, to mogą one nosić znamiona działalności gospodarczej, a co za tym idzie US może wymagać od nas zarejestrowania takiej działalności. Jednak w przypadku, gdy nasze przychody będą ciągłe i w miarę duże warto to zrobić chociażby dla własnej wygody.
Najlepiej jednak skonsultować swoją sytuację indywidualnie z księgowym, aby być pewnym podejmowanych działań.

7. Czy w każdej chwili można zrezygnować?

Tak, w każdej chwili można zrezygnować z promowania danego programu partnerskiego. Nie jesteśmy zobowiązani w żaden sposób do promocji danego programu przez jakiś określony czas. Możemy wstrzymać nasze działania na kilka miesięcy i ponownie zacząć promocję. Nie ma przy tym z reguły żadnych formalnych wymagań.

8. Jak rozwijać się w afiliacji?

Rozwój w afiliacji opiera się przede wszystkim na rozwoju swoich umiejętności online marketingowych. Im lepiej znamy się na promocji stron internetowych czy marketingu w social mediach tym lepiej. Co za tym idzie warto rozwijać się w takich obszarach jak SEO, e-mail marketing, pozyskiwanie płatnego ruchu (np. PPC) czy chociażby optymalizacji konwersji.

Mam nadzieję, że przedstawione w tym artykule informacje pomogą Wam rozpocząć swoją przygodę z zarabianiem na afiliacji. Oczywiście nie każdy musi się w tym odnaleźć, jednak póki sama nie spróbujesz, nie przekonasz się czy to coś dla Ciebie.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Albert Czajkowski
Twórca oraz redaktor naczelny portalu Affmarketing.pl. Współwłaściciel agencji SEM - Semanticad.pl. Certyfikowany specjalista Google AdWords oraz Google Analytics. Od kilku lat aktywny działacz wielu programów partnerskich.
Podyskutuj

Wynagrodzenie po urlopie macierzyńskim

Jednym z najczęściej pojawiających się pytań na etapie powrotu do pracy po urlopie, jest kwestia wynagrodzenia. Na jakie wynagrodzenie może liczyć? Co z dodatkami i premiami? Czy nadal przysługuje samochód służbowy?
  • Marzena Pilarz-Herzyk - 14/04/2019
mama z córeczką

W powyższej sytuacji należy rozpatrzyć kilka różnych sytuacji.

Powrót do pracy po urlopie macierzyńskim

W sytuacji, w której wracasz do pracy po urlopie macierzyńskim/rodzicielskim pracodawca ma obowiązek zapewnienia Ci wynagrodzenia takiego, jakie byś posiadała nie mając przerwy w pracy spowodowanej urlopem. W praktyce więc przysługują Ci również podwyżki, które otrzymałabyś, gdybyś nie była na urlopie.

Poniżej sprawdź kilka przykładów.

W czasie, gdy przebywałaś na urlopie, Twój zespół otrzymał 5% podwyżkę. Nie miały na nią wpływu wyniki indywidualne. Czy taka podwyżka wynagrodzenia powinna zostać uwzględniona po powrocie do pracy? TAK.

Przed przerwą urlopową miałaś wypracowane wyniki, przeszłaś pozytywnie ocenę roczną, ale zmiany umów nastąpiły w czasie, gdy Ty byłaś już na urlopie.
Czy Twoja umowa mogła zostać zmieniona podczas urlopu? TAK. Zmiana umowy może zostać dokonana w czasie urlopu. Podwyżka jednak nie przełożyłaby się na  wysokość zasiłku.

Czy Twoje wynagrodzenie powinno zostać zmienione po urlopie? TAK. Jeśli Twoja umowa nie została zmieniona w czasie urlopu, powinno to zostać zrobione tuż po Twoim powrocie do pracy.

Przed urlopem awansowałaś na stanowisko managerskie i zgodnie ze stopniami awansu w firmie od tego stanowiska przysługuje samochód. Po powrocie do pracy zmieniono Ci stanowisko pracy, ale w nowym dziale nie ma samochodów służbowych. Co z Twoim samochodem? Pamiętaj, że nadal masz ten sam stopień managerski, gdyż po powrocie nie można obniżyć stanowiska pracy (nowe stanowisko musi być zgodne z kompetencjami). To oznacza więc, że nadal zachowujesz
prawo do korzystania z samochodu służbowego.

Przed urlopem otrzymywałaś premię za określone dodatkowe zadania, zlecane przez przełożonego. Po powrocie z urlopu nie otrzymujesz już tych zadań, z racji powiększenia zespołu pracowniczego. Czy premia nadal Ci przysługuje? NIE. Nawet jeśli przed urlopem był to długi okres, mimo wszystko były to zadania ponad Twój standardowy zakres obowiązków i z tym wiązała się premia. Jeśli pracodawca nie ma w tej chwili dodatkowych zadań premiowanych dla Ciebie, premia nie będzie przysługiwała.

Powrót do pracy po urlopie wychowawczym

Nieco inaczej, niż powyżej wygląda sytuacja Twojego powrotu po urlopie wychowawczym. Tutaj bowiem, pracodawca nie może obniżyć Twojego wynagrodzenia. Nie ma jednak obowiązku uwzględniania ewentualnych podwyżek, które otrzymałabyś, gdybyś nie przebywała na urlopie.
A co zrobić w sytuacji, gdy bezpośrednio po urlopie macierzyńskim, wykorzystałaś urlop wychowawczy? Czy podwyżki za ten czas przysługują? Przepisy nie regulują wprost tej sytuacji.

Moim zdaniem należy jednak uwzględnić podwyżki, które przysługiwałyby za czas urlopu macierzyńskiego, natomiast już nie za okres urlopu wychowawczego.
Nie ma tutaj znaczenia, że formalnie wracasz z urlopu wychowawczego, gdyż wykorzystałaś go bezpośrednio po macierzyńskim.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marzena Pilarz-Herzyk
Na co dzień mama dwóch synów Oskara i Oliwiera. Z wykształcenia prawnik. Z zamiłowania artystka. Zawodowo przez kilka lat związana z zarządzaniem przedsiębiorstwami, procedurami prawnymi i finansowymi. Od 2018 postanowiła zawodowo zająć się doradztwem prawnym przede wszystkim kobietom, mamom, rodzicom, ale również mniej świadomym swoich obowiązków pracodawcom. Prowadzi stronę mamaprawniczka.pl.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail