Czego szukasz

[08] Podcast: Brakująca połowa dziejów, czyli o roli kobiet we wszystkich aspektach życia

„(…) jeszcze sto lat wcześniej pomysł, że kobieta może mieć jakiekolwiek ambicje zawodowe, a już zwłaszcza równie ważne jak mężowskie, wydawałby się zupełnie niedorzeczny” – pisze Anna Kowalczyk w swojej książce pt. “Brakująca połowa dziejów. Krótka historia kobiet na ziemiach polskich”. I choć od tego czasu wiele się zmieniło, nadal istnieje kod kulturowy dotyczący kobiet i ich roli w społeczeństwie, który pomimo postępu, w kluczowych aspektach pozostaje niezmienny. Jak to możliwe? Zapraszamy na wywiad Agnieszki Czmyr-Kaczanowskiej.

Anna Kowalczyk
Podcast Mamo Pracuj jeśli chcesz!
Podcast Mamo Pracuj jeśli chcesz!
[08] Podcast: Brakująca połowa dziejów, czyli o roli kobiet we wszystkich aspektach życia
/

Czasem zmiana zaczyna się od prostego uświadomienia sobie, że moja praca też jest ważna

Z Anną Kowalczyk rozmawiamy roli kobiet we wszystkich aspektach życia, także o tym, jak wygląda obecnie sytuacja kobiet na rynku pracy i jaki jest jej kontekst historyczny. Szukamy odpowiedzi na pytania: czy zmiana jest możliwa? Jak musimy postępować aby czerpiąc lekcje z przeszłości, nadać naszej rzeczywistości zupełnie nowy kształt?

Anna Kowalczyk

Posłuchaj!

Czego dowiesz się z tego podcastu?

  • Jakie uwarunkowania wpływają na fakt, że rola kobiet w wielu aspektach życia, ciągle nie jest doceniania?
  • Czy przekonania na temat kobiet i „kobiecej natury” wpływają na sytuację kobiet na rynku pracy?
  • Jakie są prognozy odnośnie sytuacji kobiet na rynku pracy w kontekście pandemii?
  • Jaka będzie przyszłość oraz jaka jest przeszłość(!) kobiet w branży IT?
  • Co musi się zmienić, aby kobiety mogły w pełni realizować swój zawodowy potencjał?

Serdecznie zapraszamy!

Anna Kowalczyk

Kim jest Anna Kowalczyk?

Absolwentka Kolegium Międzywydziałowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych i Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim i studiów MBA na Uniwersytecie Gdańskim. Pracowała jako dziennikarka związana m.in. z Akademickim Radiem KAMPUS, Radiem PiN, Polskim Radiem, „Przekrojem”. Od 2014 do 2015 roku pełniła rolę redaktorki naczelnej serwisu internetowego „Mamadu”. Założycielka bloga kobiecego Boska Matka. W latach 2015–2017 felietonistka serwisu Polki.pl. Autorka pięcioodcinkowego serialu dokumentalnego „Teraz Polka!” realizowanego dla tego portalu. Od 2017 roku jej felietony ukazują się w serwisie „Wysokie Obcasy”. Felietonistka magazynu „Wysokie Obcasy PRACA”. Współwłaścicielka agencji kreatywnej Flamink.

W 2018 roku opublikowała książkę „Brakująca połowa dziejów. Krótka historia kobiet na ziemiach polskich”, z ilustracjami Marty Frej. Książka wyrosła z pomysłu napisania reportażu historycznego o macierzyństwie i opiece okołoporodowej w Polsce, jednak ostatecznie zmieniła się w książkę historyczną o roli kobiet. Autorka opisuje ją jako abecadło czy vademecum historii kobiet na ziemiach polskich. W recenzjach chwalono książkę m.in. za podejmowanie ważnego tematu w sposób przystępny, za sprawne połączenie wiedzy akademickiej z interesującą opowieścią, a także za trafny dobór ilustratorki oraz użycie przystępnego języka do opisu złożonych procesów historycznych.

Zespół MamoPracuj

Posłuchaj naszych innych podcastów:

1 odcinek – Jak opisać w CV przerwę związaną z opieką nad dzieckiem?

2 odcinek – Jak przygotować dziecko na powrót mamy do pracy?

3 odcinek – Co powinnaś wiedzieć o social mediach zanim zaczniesz szukać pracy?

(źródło: Wikipedia)

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

Zdjęcia: Edyta Gonet

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Mama trójki fantastycznych dzieci i szczęśliwa żona. Uwielbia, gdy wokół dużo się dzieje i nieustannie uczy się czegoś nowego o świecie. Baczna obserwatorka zmieniającej się rzeczywistości. Pasjonatka dobrej kuchni, muzyki i podróży.

30 gier planszowych (i nie tylko), które warto zabrać na wakacje

Niejedna z nas na własnej skórze przekonała się, że wakacyjny odpoczynek z dziećmi potrafi dać w kość. Kłopoty z serii dzieci się nudzą i marudzą zaczynają się już podczas podróży. Dlatego specjalnie na lato przygotowałam podpowiedź, jakie gry warto zabrać na wakacje. Poznaj moje propozycje!
gry na wakacje

Jak mówi stare powiedzenie, „przezorna zawsze zabezpieczona”. Dlatego wybierając się na rodzinny wypoczynek warto przygotować się na zapewnienie rozrywki zarówno w czasie wielogodzinnej podróży, jak i letniego deszczu. Wybierając gry na wakacje musimy wziąć pod uwagę kilka kryteriów:

  • małe opakowania (wiadomo w walizce miejsca nie za wiele),
  • proste zasady gry (szkoda czasu na czytanie długiej instrukcji),
  • możliwość gry solo, jaki i z większą ilością osób, 
  • czas rozgrywki nie był za długi (dzieci lubią częstą zmianę aktywności),
  • możliwość gry w samochodzie, w pociągu, namiocie i na plaży.

Ponieważ ja i moja rodzina jesteśmy fanami gier planszowych miałam kłopot z wyborem tych najfajniejszych. Na szczęście, by artykuł nie stał się niekończącą opowieścią udało mi się ograniczyć wybór do 30 gier, które dla ułatwienia podzieliłam na kategorie.

1. Gry karciane

Od małego grałam z rodzicami w różnego typu gry karciane oparte na tradycyjnej talii kart. Od prostego “Świniarza” i “Wojny” poprzez „Makao”, “Pana” i “Remika”. Kiedy nie miałam partnera do gry godzinami układałam Pasjanse w różnych odmianach.

Gdy na polskim rynku pojawiły się ciekawe gry karciane z przyjemnością po nie sięgnęłam. Grom karcianym daję duży plus za to, że mają małe opakowania i bardzo proste zasady, a jednocześnie stanowią świetną rozrywkę. Dlatego warto spakować do plecaka zarówno tradycyjną talię kart, jak i inne gry karciane np.: 

  • SET – gra na spostrzegawczość (liczba graczy: 1-20, wiek: 6+, czas gry: 20 min.),
  • Uno – gra strategiczna (liczba graczy: 2-10, wiek: 7+, czas gry: 15 – 30min.),
  • Munchkin – gra fabularna (liczba graczy: 3-5, wiek: 10+, czas gry: 45 – 60min.).

2. Kieszonkowe wydania znanych gier

Każda fanka planszówek ma swoją ulubioną grę, którą chętnie zapakowałaby do walizki, ale niestety brakuje w niej miejsca. Dlatego warto przed wyjazdem poszukać danej gry lub jej odpowiednika w wersji mini. Kieszonkowe gry zazwyczaj kosztują znacznie mniej niż ich prototypy i sprawdzają się nie tylko na wyjazdach, ale też u osób, które mają niewielki stół. Poznaj moje propozycje na topowe gry w wersji mini:

  • Monopoly Deal – gra ekonomiczna (liczba graczy: 2-5, wiek: 8+, czas gry: 15 min.),
  • Super farmer- gra ekonomiczna (liczba graczy: 2-6, wiek: 6+, czas gry: 30 min.),
  • 5 Sekund Junior – gra edukacyjna (liczba graczy: 3-6, wiek: 6+, czas gry: 10-15 min.).

3. Gry w wersji travel

Jest wiele takich gier, które pomimo upływu lat od premiery wciąż triumfują w rankingach planszówek. Dlatego wydawnictwa wciąż proponują nowe warianty i dodatki do popularnych przebojów. Wśród nich można znaleźć przeróżne wersje znanych gier oraz tzw. wersje „travel’. Gry typu travel spełniają wszystkie warunki dobrych gier na wakacje, w tym te najważniejsze: mały rozmiar i możliwość grania w zasadzie wszędzie. W tej kategorii są między innymi moje ulubione:

  • Catan – gra rodzinna (liczba graczy: 2-4, wiek: 10+, czas gry: 45-60 min.),
  • Scrabble – gra słowna liczba graczy: 2-4, wiek: 8+, czas gry: 30-60 min.),
  • Rummikub Travel towarzyska gra logiczna (liczba graczy: 2-4, wiek: 8+, czas gry: 30-60 min.).

4. Gry idealne w podróży

Często zanim dotrzemy do celu podróży musimy spędzić wspólnie kilka godzin w samochodzie. Długa jazda w ciasnym aucie i w jednej pozycji wystawia na próbę cierpliwość zarówno dzieci, jak i rodziców. Bywają sytuacje, w których już po 10 minutach jazdy z tylnej kanapy słychać pytanie „daleko jeszcze? lub „kiedy będziemy już na miejscu?”. Dlatego warto zaopatrzyć bagaż podręczny w gry, którymi można się zająć podczas podróży. W tej kategorii sprawdzają się gry magnetyczne, karciane i łamigłówki:

5. Gry małych i zgrabnych opakowaniach

Wiadomo podstawą ergonomii pakowania jest zarówno oszczędność miejsca jak i porządek w walizce. Dlatego małe, zgrabne opakowanie to podstawowy atut gry planszowej. Przedstawiam trzy gry w niewielkich i kwadratowych pudełkach.

  • Pędzące żółwie – gra towarzyska (liczba graczy: 2-5, wiek: 5+ czas gry: ok.30 min.),
  • Dr Eureka – gra zręcznościowa (liczba graczy: 2-4, wiek: 6+ czas gry: ok.15 min.),
  • Smoczy Wyścig – gra towarzyska (liczba graczy: 2-4, wiek: 6+ czas gry: od 30 min.).

Przeczytaj także: 30 najlepszych planszówek dla całej rodziny

6. Gry znane od pokoleń

W moim zestawieniu nie mogło zabraknąć gier, w które gram od wczesnego dzieciństwa.  Tak zwane gry “od 6 do 106 lat” zna prawie każdy bez względu na wiek. Ich głównym atutem są proste zasady, niewielkie opakowanie i możliwość gry solo. Do moich ulubionych legendarnych gier należą:

  • Bierki,
  • Kości,
  • Domino.

7. Gry dla najmłodszych

Każda mama wie, że im młodsze jest dziecko tym bardziej niecierpliwe i znudzone. Dlatego jadąc na wakacje z maluchem koniecznie musimy zaopatrzyć się w proste gry i zabawy, które choć na kilka minut go zainteresują. Na szczęście obecnie mamy duży wybór gier dla dzieci poniżej 6 lat – przedstawiam trzy propozycje w niewielkich opakowaniach:

  • Odkrycia. Poznać i zrozumieć siebie – gra terapeutyczna (liczba graczy: 2-4, wiek: 3+),
  • Piotruś – kultowa gra karciana dla dzieci (liczba graczy: 2-4, wiek:4+),
  • Dobble – gra na spostrzegawczość (liczba graczy: 2-5 wiek: zależnie od wersji 3+, czas gry:15 min.).

8. Gry „solo” – propozycje dla jednego gracza

Warto wziąć ze sobą gry, które dobrze sprawdzają się zarówno te, w które można grać solo jak i w towarzystwie. W tej kategorii znajduje się wiele klasycznych tytułów oraz gry będące od kilku lat na planszówkowym rynku. Do tego typu gier należą między innymi poniższe propozycje:

  • Puzzle – (dla 1 gracza, wiek oraz czas zależą od liczby i wielkości elementów),
  • Tangramy – (łamigłówki dla 1 gracza, wiek oraz czas zależą od poziomu trudności),
  • Zagadki i Quizy – (dla 1 gracza, wiek oraz czas zależą od poziomu trudności).

9. W tandemie – gry dla minimum dwóch graczy 

Podobnie jak w przypadku gier solo dobrze mieć w plecaku gry, będące fajną rozrywką dla dwóch osób. Wybierając grę z myślą o parze graczy musimy przeczytać nie tylko zasady gry, ale także opinie użytkowników, ponieważ nie wszystkie “od dwóch graczy” sprawdzają się w tandemie.  zobaczcie ciekawe propozycje gier dla dwóch osób.

  • Memory – gra pamięciowa (liczba graczy 1+, wiek 3+),
  • Szachy – gra strategiczna (liczba graczy 2 wiek 5+),
  • Ubongo – gra na spostrzegawczość (liczba graczy: 2-4, wiek: 6+, czas gry: 30 min.).

10. Planszówki na imprezę – czyli gry towarzyskie

Niejednokrotnie spędzamy wakacje w towarzystwie rodziny lub znajomych. W takiej sytuacji w razie niepogody musimy zapewnić rozrywkę dla większej ilości dzieciaków. Warto sięgnąć po gry towarzyskie dla większej ilości graczy np:

  • DIXIT – gra towarzyska (liczba graczy:3+, wiek: 6+),
  • Duuuszki – gra towarzyska (liczba graczy: 2-8, wiek: 8+ czas gry;20 min.),
  • Story Cubes – gra słowna (liczba graczy: 1+, wiek oraz czas zależą od poziomu trudności).

Nawet szczegółowo planując wakacje nie na wszystko przewidzimy. Pogoda, zdrowie i wakacyjni sąsiedzi mogą niemile nas zaskoczyć. Dlatego wybierając się na rodzinny urlop warto profilaktycznie zabezpieczyć się przed nudą. Gier, które świetnie sprawdzą się na wakacjach można by wymienić i 130, ale mam nadzieję, że i z listy 30 coś wybierzecie. Zapraszam, napiszcie do nas jakie według Was gry i zabawy sprawdzają się na wakacjach.

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Niestandardowa mama nieprzeciętnych nastolatków. Z wykształcenia pedagog i doradca zawodowy, z zamiłowania copywriter. Fanka poradników i rozwoju osobistego.

Co zrobić, aby dzieci zaczęły Cię słuchać – wywiad z Natalie Sowińską, Trenerką Skutecznego Rodzica

Natalie Sowińska jest Certyfikowanym Instruktorem Metody Thomasa Gordona z siedzibą w NYC. Pomaga swoim klientom zrozumieć siebie, a w rezultacie także otoczenie. Zdarza Ci się, że nie rozumiesz zachowania swojego dziecka? A może sama reagujesz nieadekwatnie do sytuacji? Skąd biorą się emocje i jak sobie z nimi radzić? Zapraszamy do przeczytania rozmowy!
Natalie Sowińska trenerka Aktywnego Słuchania

Natalie, ogromnie się cieszę, że uda nam się dzisiaj porozmawiać na temat Thomasa Gordona i aktywnego słuchania. Na początek, powiedz proszę, co Cię urzekło w tej metodzie?

Cześć, ja również bardzo się cieszę i czuję się zaszczycona, że mam możliwość rozmawiania z Wami! Uwielbiam Wasz Portal!

Dziękujemy!

Metoda Thomasa Gordona – w Polsce znana, jako „Wychowanie bez porażek” – ma niesamowicie wysoką skuteczność, jest przystępna i praktyczna – co bardzo sobie cenię. Klienci, z którymi pracuję, namacalnie odczuwają poprawę swojego życia w bardzo krótkim okresie czasu. Mówią, że zmniejsza się im ilość konfliktów, a zwiększa czas bezstresowy, a także rozwijają umiejętność budowania zdrowych relacji. Niezależnie czy to w ognisku domowym, w pracy, czy w szkole… Widząc skuteczność i znaczną poprawę jakości życia moich klientów, odczuwam ogromną radość i satysfakcję!

Ponadto uwielbiam w tej metodzie to, że opiera się ona na traktowaniu drugiego człowieka na równi ze sobą. Niezależnie od wieku, czy też zajmowanego stanowiska, wyznawanych wierzeń i poglądów, religii i tym podobne. Ta metoda jest po prostu uniwersalna.

Biorąc udział w zajęciach z Metody Gordona, w czasie których zdobywamy nowe umiejętności komunikacyjne, wzmacniamy równocześnie postawę wzajemnego szacunku, celebrujemy różnice, wspomagamy kreatywność, promujemy pokój i harmonię w naszych domach, szkołach, instytucjach. Nie bez kozery dr Gordon był 3 razy nominowany do Pokojowej Nagrody Nobla.

Ta metoda stała się również Twoją zawodową drogą… 🙂

Myślę, że moja decyzja o kursie instruktorskim Metody dr Thomasa Gordona, była częścią mojej rozwojowej drogi w poznawaniu i rozumieniu siebie. Wynikała z chęci aktywnej pomocy innym ludziom. Studiując Pedagogikę na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie – jakąś dekadę temu… o ludzie, czas leci tak szybko… – usłyszałam o „Wychowaniu bez porażek” od mojej – wtedy wykładowczyni – dr Anny Szkolak-Stępień.

Dziś, to ja wykładam zajęcia o tej metodzie u Ani dla jej studentów. Bardzo mnie to cieszy, ponieważ chciałabym, aby jak najwięcej osób miało możliwość usłyszenia i uczenia się umiejętności, które znacznie podwyższają jakość życia.

Aktywne Słuchanie - o co w tym chodzi?

Aktywne słuchanie jest jednym z elementów metody Gordona. Opowiedz, proszę, na czym ono polega?

Jasne! Jedną z umiejętności, którą opisuje Gordon w swojej metodzie, jest aktywne słuchanie. Jest ono właściwie jednym z nurtów psychologicznych używanych w terapiach z pacjentami – a raczej – klientami, bo właśnie o to tutaj chodzi, aby traktować ludzi na równi. Pacjent ma konotacje jako niższy lekarzowi, a klient już nie. 😉 Klient jest na równi z lekarzem. Dlatego ja sama przyjmuję tylko klientów, a w rozmowie z nimi używam aktywnego słuchania.

Aktywne słuchanie warto stosować w rozmowie z dzieckiem, partnerem, przyjaciółką, z każdym. Ja sama korzystam z tej umiejętności w życiu codziennym.

Aktywne słuchanie polega na głębokim słuchaniu i parafrazowaniu własnymi słowami tego, co przekazała nam druga osoba. Używając umiejętności aktywnego słuchania, staram się zrozumieć Ciebie, Twój punkt widzenia danej sytuacji czy problemu. Nie oceniam, nie wyrażam własnych opinii, nie pouczam. Zamiast tego, wsłuchuję się w Ciebie z empatią i staram się Cię zrozumieć.

Dzięki czemu Ty czujesz się akceptowana, z całym wachlarzem uczuć, które się w Tobie pojawiają oraz czujesz się zrozumiana. Dostałaś moje wsparcie, akceptację i zrozumienie, niezależnie od moich własnych opinii – i to, czy ja się z Tobą zgadzam czy też nie, w ogóle jest nieistotne w tym momencie. Do mnie należy wsłuchanie się w Ciebie. Podsumowanie tego co usłyszałam własnymi słowami, w celu potwierdzenia tego, co Ty teraz przeżywasz. NIE wysyłam osądu, opinii, rady, analizy czy zapytania, czyli unikam blokad komunikacyjnych.

Dzięki takiemu procesowi, klient ma możliwość kroczenia ścieżką procesu myślowego i odsłonięcia głęboko zakorzenionych, nieświadomych myśli, czyli wyciągania na wierzch tego co „nieświadome”, by stało się „świadomym”, a następnie głębokiego przyjrzenia się i poznania „świadomego”.

Klient sam odkrywa swój problem?

Dokładnie! W efekcie klient poznaje autentycznego siebie, zwiększa pole samoświadomości, wprowadza zmiany, rozwiązuje problematyczne sytuacje, zaczyna zdrowiej myśleć i działać. Wzbogaca się w nim dojrzałość emocjonalna. Wiąże się to z życiem w pokoju, samoakceptacji, zadowoleniu, podejmowaniu zdrowych decyzji, wyrażaniu własnych przeżyć w zdrowy sposób. Jak również, łatwiejszym radzeniem sobie z rozwiązywaniem problemów.

aktywne słuchanie metoda gordona - Jak używać Aktywnego Słuchania

Czy każdy może używać aktywnego słuchania?

To właśnie jest w tym najlepsze! Każdy z nas może nauczyć się umiejętności aktywnego słuchania. Dzięki temu wzbogaci swoje relacje z innymi oraz z samym sobą. 🙂 Pamiętajmy, że nasze dzieci, także są wspomnianymi wyżej „klientami”.

Każdy z nas tak naprawdę używa niektórych elementów, które określane są częścią aktywnego słuchania.

Robimy to za każdym razem kiedy utrzymujemy naszą uwagę na tym, o czym ktoś nam opowiada. Kiedy kiwamy głową potakując. Kiedy delikatnie głaszczemy zmartwioną osobę… To wszystko jest już podstawowym słuchaniem. Wspomaga naszego rozmówcę i daje mu poczucie, że jest dla nas ważny, wartościowy, że jego swobodne wyrażanie emocji jest okej.

A emocje – jak to z nimi jest?

Na początku chcę wypunktować kilka kwestii, które chciałabym, aby każdy wiedział:

  • wszystkie emocje są normalne i zdrowe – są one naturalną odpowiedzią naszego układu limbicznego.
  • emocje pojawiają się i znikają bardzo szybko. Neurolog Jill Bolte-Taylor zbadał, że jedna emocja trwa do 90 sekund.
  • najpierw są myśli – potem emocje, czy też uczucia, a później dopiero efekt/działanie. Idąc dalej, emocje i uczucia są autentyczne i prawdziwe, ale myśli już niekoniecznie. Spójrz na poniższe grafiki:
aktywne słuchanie - na czym polega metoda gordona ?
aktywne słuchanie metoda gordona - jak ćwiczyć?

Moje uczucia były autentyczne w obydwu przypadkach. Uczucia odnosiły się do tego, co pomyślałam. Natomiast, czy jest prawdą to, że „jestem (całkowicie) do bani” kiedy powinie mi się noga? Czy jest pewne, że „nigdy nie uda mi się” utrzymać diety i ćwiczeń? Tego nie wiemy. Może mi się uda, a może nie.

Natomiast to co wiemy, to to, że moje myśli nie są faktami. Zawsze mogę zmieniać swoje myślenie. Tym bardziej, kiedy już wiem, jak wielką siłę ma nasz proces myślowo – emocjonalny i jakie może przynieść efekty.

Spróbujmy zaproponować naszemu mózgowi wyzwanie. Następnym razem, kiedy automatycznie wskoczymy na „niekorzystne” myśli – pomyślmy o alternatywnych zdaniach i obserwujemy, gdzie nas to zaprowadzi.

Zachęcam – spróbujmy być dla siebie życzliwi i unikajmy blokad komunikacyjnych. Przyjmujecie wyzwanie?

Dzieci też miewają gorsze momenty, prawda?

Tak, pozwalanie dziecku na niekomfortowe odczucia, jak np. wstyd, zakłopotanie, frustracja, itp. jest zdrowe.

Zatem pozwólmy dzieciom zdrowo się rozwijać, brać problemy we własne ręce i samodzielnie je rozwiązywać. Bądźmy dla nich wsparciem, starając się je rozumieć poprzez aktywne słuchanie, dodając ogrom naszej miłości.

Każde dziecko jest innym, odrębnym człowiekiem. Nie jest naszą własnością, nie jest pod nami, ma prawo do własnych decyzji i przekonań.

My też – dzielmy się własnymi, autentycznymi uczuciami i opiniami. Traktujmy dzieci jak przyjaciół i wspierajmy ich rozwój. Dziecko jest na równi z każdym innym człowiekiem, dziecko jest człowiekiem. Pamiętajmy o tym. 🙂

Przeczytaj także: Moim szczęściem jest to, że mam szczęście do ludzi! – rozmowa z Pauliną Sommerrey

Powiedziałaś o blokadach komunikacyjnych. Czym one są i jak ich unikać?

Zazwyczaj używając barier komunikacyjnych, w ogóle nie zdajemy sobie z tego sprawy. Nie jesteśmy świadomi, że je wykorzystujemy, i że przynoszą one efekt odwrotny do zamierzonego. Każdy z nas chce pomóc swoim bliskim i każdy ma na to inny sposób.

Nasze intencje, (np. pomoc zakłopotanej osobie poprzez podanie jej rad), często – zupełnie nieświadomie – zamykają drogę do udzielenia komuś wsparcia. Zamiast tego wysyłamy szereg zakłóceń w drodze komunikacji. Gordon opisuje 12 zachowań, które określa „blokadami komunikacyjnymi”, które właśnie blokują naszego rozmówcę w dalszym otwieraniu się, wyciąganiu wniosków i wprowadzeniu ewentualnych zmian.

Oto tak zwana „Parszywa dwunastka”:

  1. Rozkazywanie, wydawanie poleceń, zarządzanie,
  2. Upominanie, grożenie, ostrzeganie,
  3. Moralizowanie, perswadowanie, wygłaszanie kazań,
  4. Doradzanie, sugerowanie i proponowanie rozwiązań,
  5. Dawanie nauk, przytaczanie logicznych argumentów,
  6. Krytykowanie, osądzanie, obwinianie, wyrażanie sprzeciwu,
  7. Chwalenie, aprobata, potakiwanie,
  8. Ośmieszanie, zawstydzanie, przeżywanie,
  9. Interpretowanie, analizowanie, diagnozowanie,
  10. Okazywanie współczucia, pocieszanie, uspokajanie,
  11. Wypytywanie, sondowanie, przesłuchiwanie, zbieranie informacji,
  12. Odwracanie uwagi, rozweselanie, zabawianie, używanie sarkazmu.

Dowiedz się więcej: Parszywa dwunastka, czyli o blokadach komunikacyjnych – czym są, jak ich unikać i co stosować w zamian?

Należy pamiętać, że zawsze mamy możliwość wsłuchania się i zrozumienia drugiej osoby, zanim cokolwiek będziemy chcieli odpowiedzieć. Zatem od dziś – nastawmy się na słuchanie i zrozumienie naszego dziecka, a nie na odpowiadanie. Dzięki temu damy naszym dzieciom najlepsze wsparcie: poczucie akceptacji i zrozumienia. A kiedy dziecko poczuje się zrozumiane, obniża się jego napięcie emocjonalne i jest bardziej otwarte na ewentualne zmiany swojego zachowania.

Oczywiście, jak każda umiejętność, unikanie blokad oraz używanie aktywnego słuchania wymaga praktyki, także przypomnijmy sobie przysłowie: trening czyni mistrza! Dajmy sobie czas na praktykę i próby. 🙂 A jeżeli chcielibyście otrzymać wsparcie, to zapraszam do kontaktu online na moim Instagramie @OpenWayListening. Pytajcie, dzielcie się trudnościami i sukcesami, zawsze chętnie Was wspomogę w budowaniu relacji z Waszymi młodszymi, czy też starszymi pociechami.

Starsze dzieci, zamykają się na rozmowę z rodzicami. Dlaczego tak się dzieje i jak można do nich dotrzeć?

Och, bardzo się cieszę, że o to pytasz!

Otóż, Thomas Gordon wskazał bardzo istotną różnicę w zachowaniach nastolatków. Jakby się tak zastanowić, to podczas zwracania się do dzieci w szkole, czy też w domu – my, dorośli, zawsze jesteśmy na „lepszej pozycji” od dzieciaków. Chcąc nie chcąc – jesteśmy wyżej. Dzieje się tak za sprawą „rozmiaru psychologicznego”, gdzie bardzo krótko mówiąc, widzimy fenomen zależności dziecka od dorosłego.

Jasne, z wiekiem ta zależność znacznie maleje – dziecko dorasta i staje się bardziej niezależne. Wraz z wiekiem, więź dziecko – rodzic chwieje się coraz mocniej. Chciałabym, abyśmy spróbowali zrozumieć, że nastolatki buntują się przeciwko „power”, czyli mocy, władzy, przewadze dorosłego. Nie przeciwko samym rodzicom, nauczycielom, ogólnie dorosłym.

Przeczytaj także: Jak porozumieć się z dzieckiem?

Poza tym, to samo dzieje się u nas – dorosłych. Jeśli masz szefa/lidera i czegoś chcesz – może wprowadzenia jakichś zmian, masz nowe pomysły, może chodzi o podwyżkę, itp., to wiesz, że to właśnie Twój szef/lider ma tutaj władzę. Nie jesteście na równi, szef ma przewagę. Nasze nastolatki czują dokładnie to samo. Oni też chcą czuć się ważni. Chcą wiedzieć, że ich zdanie się liczy, że są wartościowi i że mają prawo do własnych opinii i przekonań. Okazuje się, że relacja szef-pracownik wcale nie jest taka różna od relacji rodzic – dziecko.

Oczywiście może być też tak, że to dzieci są tutaj szefami, a rodzice pracownikami! W obydwu przypadkach system jest ten sam. Jest oparty na władzy. Gordon w swoim modelu próbuje podać nam zakres umiejętności, w którym nie ma władzy, przewagi, a potrzeby wszystkich stron są jednakowo ważne i mogą być zaspokojone.

I radośnie przyznaję, że to działa!

Uważam, że niesamowicie ważne jest, aby starać się zrozumieć nasze dzieci i dzielić się naszymi, autentycznymi odczuciami, aby dzieci również miały szansę zrozumieć nas.

aktywne słuchanie metoda gordona - pożegnaj się z oceną!

Gdybyś miała dać jedną radę naszym Czytelniczkom, Mamom – co by to było?

Pożegnajmy się z oceną siebie i innych. Raz na zawsze. 🙂 Zamiast oceny, zacznijmy opisywać. Oto kilka przykładów:

Pogrubieniem widzicie ocenę, a kursywą opis.

  • Jesteś taki niegrzeczny (ocena), zamiast spokojnie się bawić, to biegasz po całym mieszkaniu (opis), zaraz nabijesz sobie guza!
  • Nie zaprosili mojej Zosi na imprezę urodzinową (opis), ale z nich sknery (ocena), pewnie szkoda im kasy (ocena) na dodatkową osobę!
  • Zapomniałeś o naszej rocznicy (opis), w ogóle już cię nie obchodzę (ocena) i na pewno już mnie nie kochasz! (ocena)
  • O wszystko płaczesz (opis), ale z ciebie beksa (ocena).

A tutaj jeszcze raz to samo, ale już BEZ oceny:

  • Biegasz po mieszkaniu,
  • Nie zaprosili Zosi na imprezę urodzinową,
  • Zapomniałeś o naszej rocznicy,
  • Płaczesz.

Aby nie oceniać – opisujemy to, co odbieramy zmysłami, a żeby jeszcze uprościć, pomyślmy: Co widzę? Co słyszę? Brak oceny oraz szczere wyrażanie własnych uczuć i przeżyć buduje silne, dojrzałe związki pełne życzliwości, odpowiedzialności oraz wzajemnego zrozumienia i wsparcia.

Poza tym modelowanie, jako rodzic, jest najsilniejszym czynnikiem wpływającym na rozwój dziecka, a także efektywnie wspomaga przekaz własnych poglądów.

Czyli, sposób w jakim komunikujemy się z naszymi dziećmi oraz innymi – jest namacalną szkołą, z której korzystają dorastające dzieci powtarzając to, czego same doświadczają.

Dziękuję za rozmowę!

Zdjęcia: archiwum Natalie Sowińskiej

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Świeżo upieczona żona, absolwentka szkoły artystycznej, posiadająca wrażliwe i wnikliwe spojrzenie, dbająca o detale, ceniąca kreatywne podejście. W wolnych chwilach poświęca się fotografii, celebruje picie kawy, zachwyca się pięknem otaczającego świata.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także: