Czego szukasz

10 wspomnień o nieudanych prezentach świątecznych

Grudzień to miesiąc pod znakiem mikołajkowych i gwiazdkowych prezentów. Bez względu na wiek, każdy z nas czuje podekscytowanie, kiedy odpakowuje prezent. Podobna radość towarzyszy nam, gdy obserwujemy reakcję obdarowanych przez nas osób. Jednak czasem zdarza się tak, że po odpakowaniu prezentu mamy ochotę płakać lub parsknąć śmiechem. Dziś podzielimy z Wami zabawnymi historiami o nietrafionych świątecznych, prezentach. 😉

Nieudane prezenty świąteczne

1. Lalka, która lata

To właśnie latająca lalka, którą dostała na gwiazdkę od babci moja córka natchnęła mnie do napisania tego tekstu. Otóż kilka lat temu hitem świątecznych prezentów była lalka – wróżka, która latała sterowana ruchem dłoni. Już nie pamiętam, czy moje dziecko marzyło o takim prezencie, ale babci bardzo spodobała się ta zabawka i postanowiła ją podarować wnuczce. Radość małej po odpakowaniu prezentu była duża, lecz niestety krótka. Wróżka po uruchomieniu poleciała w górę, uderzyła w sufit i spadła. Niestety nie przeżyła zderzenia i jej pierwszy lot okazał się ostatnim. Babcia lamentowała, że taka droga zabawka, a już zepsuta. Wnuczka płakała, ja natomiast usilnie starałam się powstrzymać od śmiechu… 😉

2. Dron to nie bumerang, nie zawsze wraca

Podobna sytuacja z latającą zabawką spotkała synka mojej redakcyjnej koleżanki. W ubiegłym roku na liście jego prezentów znalazł się upragniony dron. Ponieważ chłopiec miał wtedy 7 lat, Mikołaj postanowił spełnić jego marzenie jednocześnie nie inwestując w zabawkę milion monet. Na szczęście zaopatrzył się w prezent w jednej z popularnych sieciówek mając nadzieję, że jakość sprzętu zadowoli siedmiolatka. Po odpakowaniu prezentów cała rodzina udała się na górkę, by chłopiec mógł polatać dronem. Na miejscu uznali, że dron po raz pierwszy uruchomi tata i tak się stało. Dron niczym znicz z Harrego Pottera z mocą błyskawicy poleciał w górę, w prawo, po czym… zniknął z horyzontu. Wszyscy zaskoczeni sytuacją poszli go szukać. Niestety nie udało się go odnaleźć…

3. Uważaj na swoje marzenia, bo się spełnią…

Po ubiegłorocznej przygodzie z dronem chłopak postanowił w poprosić Mikołaja o praktyczny prezent. Jako fan piłki nożnej w liście do Mikołaja napisał, że chciałby dostać tzw. „korki”. Mikołaj także w tym roku spełnił jego prośbę, lecz niestety dziecko po odpakowaniu prezentu poczuło rozczarowanie. Chłopczyk trochę zbyt późno stwierdził, że „korki” przecież i tak kupiliby mu rodzice, a od Mikołaja mógł dostać coś fajniejszego niż buty. Cóż czasami trzeba dobrze się zastanowić o co prosimy.

Przeczytaj także: Jak elegancko i ekologicznie zapakować prezenty?

4. Orzeł, który nie lata

Kilkuletni bratanek męża wpisał na swoją listę prezentów orła. Choć nie było to łatwe, udało mi się znaleźć zabawkowego ptaka. Bardzo mi się podobał i myślałam, że zachwyci chłopca. Niestety dziecko po odpakowaniu prezentu na buzi miało „podkówkę”. Okazało się, że marzeniem chłopca było dostać… żywego orła, a nie plastikową zabawkę. 😉

5. Kiedy chcesz jedną, a dostajesz dwie niespodzianki….

Dobrze sprecyzowane marzenie na liście prezentów nie zawsze jest gwarancją udanego prezentu. Przekonało się o tym pewne znane mi małżeństwo, które wpisało na listę prezentów dużą kołdrę o wymiarach 220x200cm. Po odpakowaniu prezentów musieli ukryć swoje rozczarowanie, gdyż zamiast jednej dużej kołdry zobaczyli dwie mniejsze. „Gwiazdor” wyjaśnił im, że łatwiej kupić dwie kołdry o szerokości 140 cm niż jedną na 220cm. No cóż proza życia…

6. Hura, niespodzianka!!!

Czasem chcąc pokazać naszym najbliższym jak bardzo są dla nas ważni, przygotowujemy dla nich wyjątkową niespodziankę. Na prezent wybieramy coś, czego obdarowana osoba sama by sobie nie kupiła.

Koleżanka wraz z rodzeństwem chciała podarować mamie odrobinę luksusu. W tym celu złożyli się na voucher do fryzjerki i kosmetyczki. Niestety mama była prezentem przerażona, gdyż od lat chodzi do jednej fryzjerki, a u kosmetyczki nigdy nie była. Od tego czasu na pytanie, co chciałaby dostać, często powtarza, że wszystko tylko nie bon do fryzjerki. 😉

Kilka lat później (być może w rewanżu za żonę) tato chciał na 40 urodziny córki sprezentować jej… miejsce na cmentarzu. Podobno mina jubilatki na tę propozycję była bezcenna…

Przeczytaj także: 30 najlepszych planszówek dla całej rodziny

7. Straszny Mikołaj

Koleżanka kupiła zabawkę – postać Mikołaja – na pierwsze święta dla swojej kilkumiesięcznej chrześnicy. Zabawka, którą wybrała, wzrostem dorównywała dziewczynce i „posiadała wiele umiejętności”. Działający na baterie Mikołaj chodził, świecił i grał, robiąc to wszystko jednocześnie. Malutka niestety słysząc i widząc zbliżającego w jej kierunku „strasznego stwora” zaczęła płakać. Niestety na długo zapamiętała strach przed Mikołajem i nie chciała go widzieć. Dlatego nieudany prezent musiał zniknąć z oczu dziecka i został schowany głęboko w szafie.

8. Nie magiczne, lecz praktyczne

Kto z Was lubi dostawać na gwiazdkę praktyczne prezenty?

Ja nie znoszę rozczarowania, gdy pod świątecznym opakowaniem znajduje się, np. zestaw ręczników. Gdy wypytywałam znajomych o nietrafione prezenty w odpowiedzi często padały skarpetki, rękawiczki i kapcie.
Koleżanka podzieliła się wspomnieniem najgorszej „GWIAZDKI KAPCIOWEJ”.

„Byłam jeszcze dość mała i czekałam na mega prezenty, więc po kolacji zakradłam się do pokoju z choinką i patrzę, a tam pudełka i torby różnych rozmiarów – wyjmuję małe pudełko – KAPCIE, myślę – no cóż, Tata może nie zasłużył na nic lepszego, ale potem wyjęłam swoje i też były KAPCIE i każdy miał takie same – wujek, ja, mama, kuzynki… trzeba było przełknąć to rozczarowanie”.

Znam też kogoś, kto co roku pod choinką znajduje skarpety, kalesony i „brutalny” zestaw do golenia. 😉

Przeczytaj także: 10 książek o emocjach dla małych dzieci

9. Sprezentuję Tobie, co chciałabym podarować sobie…

Na święta mama mojej koleżanki kupiła mężowi robota kuchennego. Swoją decyzję uzasadniła tym, że małżonek bardzo lubi jeść, więc rzecz przydatna w kuchni to dla niego doskonały prezent. Podobną sytuację miała znajoma, która dostała od męża (zapalonego surviwalowca) scyzoryk. Kiedy zaskoczona oglądała swój prezent, ukochany wyjął nożyk jej z ręki i z ekscytacją zaprezentował jego liczne zastosowania.

10. Kiedyś może się przyda….

Często wśród prezentów znajdujemy rzeczy, które już posiadamy. Jednak istnieje szansa, że wykorzystamy kolejną taką sama rzecz. Gorzej natomiast jest, gdy wiemy, że prezent nam się nie przyda. Ja kilkanaście lat temu dostałam w prezencie płytę CD z moim ulubionym repertuarem, lecz niestety nie miałam wtedy odtwarzacza płyt. Słyszałam też, że ktoś dostał kamerkę samochodową, a nie miał auta lub zestaw kul do kąpieli, a w łazience miał tylko prysznic…

Z pewnością i Ty masz gwiazdkowe wspomnienia, które kiedyś budziły rozczarowanie, a dziś śmiech. Podziel się z nami opowieściami o nietrafionych prezentach!

Poznaj 10 kroków, aby przygotować wyjątkowe Święta

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Niestandardowa mama nieprzeciętnych nastolatków. Z wykształcenia pedagog i doradca zawodowy, z zamiłowania copywriter. Prowadzi blog lifestylowy https://adhdowyrollercoaster.blogspot.com

Polecane artykuły

oferty
pracy
Sprawdź pełną listę
baza
pracodawców
Pracodawca przyjazny rodzicom
Reklama
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie