Czego szukasz

[04] Jak zbudować dobrą relację z rekruterem?

Dowiedz się jak zbudować relację z rekruterem już podczas pierwszej rozmowy przez telefon. Jak dobrze wypaść już na samym początku? A co jeśli rekruter zadzwoni do Ciebie gdy jesteś na zakupach lub na placu zabaw z dzieckiem? Na te i inne pytania odpowiadamy w 4 odcinku naszego podcastu. Posłuchaj koniecznie.

  • Podcast Mamo Pracuj - 09/12/2019
Dwie młode kobiety - uścisk dłoni na rozmowie kwalifikacyjnej.

[04] Jak zbudować dobrą relację z rekruterem?

 
 
00:00 / 18:02
 
1X

Jak zbudować dobrą relację z rekruterem i jak mieć rekrutera po swojej stronie?

Zapraszamy Cię do wysłuchania czwartego odcinka naszego podcastu. Dzisiaj opowiemy jak zbudować dobrą relację z rekruterem i jak przygotować się do rozmowy kwalifikacyjnej.

Posłuchaj też 3. odcinka podcastu: Co powinnaś wiedzieć o social mediach zanim zaczniesz szukać pracy?

Rekruter też człowiek

Rekruter jest profesjonalistą, który ma za zadanie zatrudnić najlepszego pracownika dla firmy. Jest też człowiekiem, który ma emocje i czasem ciężki dzień w pracy.

Aplikując do danej firmy, możesz od pierwszej chwili budować pozytywny obraz swojej osoby i „zapunktować” przed rozmową kwalifikacyjną.

Czy wysyłać list motywacyjny?

Jeśli w ogłoszeniu jest mowa o CV – wyślij tylko ten dokument. Jeśli pracodawca prosi Cię o list motywacyjny czy np portfolio z pracami – prześlij kompletną dokumentację.

Dostarcz to, czego oczekuje osoba, która będzie z Tobą rozmawiać. Pokaż swój profesjonalizm, zaangażowanie i to, że zależy Ci na tej pracy. Nie rozdrażniaj rekrutera niekompletnym zgłoszeniem.

Jak ułatwić pracę rekruterowi?

Ułatwij pracę rekruterowi i prześlij takie dokumenty, z jakimi najlepiej będzie mu się pracowało. Jeśli dodajesz załączniki – niech będą to formaty dokumentów powszechnie stosowane i „otwieralne” (np. pdf).

Podaj dane kontaktowe i sprawdź koniecznie, czy do adresu e-mail nie wkradła się literówka, albo czy w numerze telefonu nie poprzestawiała się kolejność cyfr.

Poproś kogoś bliskiego o sprawdzenie dokumentu właśnie pod kątem tych danych osobowych. Nie chciałabyś stracić szansy na wymarzoną pracę przez głupią literówkę w adresie e-mail, prawda?

Odbieraj telefon i sprawdzaj maile. Skoro podałaś określony adres e-mail w aplikacji – sprawdzaj go regularnie, bo rekruter może się z Tobą kontaktować w ten sposób. Oddzwaniaj na nieodebrane połączenia, bo może to była właśnie rozmowa z Twojej przyszłej pracy.

Nie mogę teraz rozmawiać – co powiedzieć rekruterowi?

To zupełnie naturalne, że rekruter może zadzwonić do Ciebie w nieodpowiednim czasie. Nie siedzisz przecież w domu 24/7 czekając na kontakt. Możesz być na placu zabaw z dzieckiem, możesz być na zakupach czy gotować obiad.

Nie bój się asertywnie powiedzieć – cieszę się, że pani / pan dzwoni, ale nie mogę teraz rozmawiać. I koniecznie umów się na ponowny kontakt w nieodległym terminie.

Jeśli to Ty masz zaproponować termin rozmowy – pamiętaj, że rekruterzy zwykle pracują w dni robocze od 9 do 17. Nie umawiaj się na rozmowę 21.00, ani na weekend, bo tak jest dla Ciebie najwygodniej.

Jak zrobić dobre wrażenie na rekruterze przez telefon?

Wyraź radość z rozmowy. Postaraj się rozmawiać naturalnie, autentycznie. Bądź konkretna i sympatyczna.

Jak się lepiej przygotować do rozmowy kwalifikacyjnej?

Jeśli masz już wyznaczony termin spotkania i znasz nazwisko osoby, z którą się spotkasz – nie wahaj się wyszukać tej osoby na LinkedIn. Zobacz jakie ma doświadczenie, czym się interesuje. Postaraj się jak najlepiej poznać tę osobę.

Zobacz jakie kontakty na LinkedIn ma rekruter. Czy zna kogoś z Twoich znajomych? Zapytaj ich o to, jak możesz się lepiej przygotować do rozmowy z tą osobą.

Przygotowanie merytoryczne do rozmowy – przygotuj sobie odpowiedzi na pytania, jakie mogą paść podczas spotkania – o Twoje doświadczenie, sukcesy, czy powody zmiany pracy.

Ale też dowiedz się jak najwięcej o firmie, do której aplikujesz, jakie ma wartości, itp. Zajrzyj na stronę firmową, przejrzyj kanały social media.

Nie mogę przyjść na rozmowę kwalifikacyjną – co powiedzieć?

Jedną z największych problemów rekruterów jest to, że kandydaci nie przychodzą na umówione spotkania i często nie dają w ogóle znać, że się nie pojawią.

Masz prawo odwołać spotkanie. Może coś ważnego się wydarzyło i nie możesz przybyć na umówioną godzinę. Może w międzyczasie dostałaś inną ofertę pracy, lub po prostu zmieniłaś zdanie. To wszystko jest ok.

Ważne, żebyś jak najszybciej dała znać, że nie przyjdziesz. Buduj dobrą relację, bo dzisiaj rekruter pracuje dla firmy X, ale za jakiś czas może spotkacie się na innej rekrutacji, w firmie Y.

Co mówić, a czego nie mówić na rozmowie kwalifikacyjnej?

Czy to w przypadku dokumentów, czy właśnie odwołania spotkania w ostatniej chwili – liczy się szczerość.

Nie warto kłamać i zatajać informacji. Nie snuj opowieści, które nie są prawdziwe. Szczerość na rozmowie kwalifikacyjnej nie oznacza wcale, że musisz z detalami opowiadać o wszystkim.

Dowiedz się więcej jak przedstawić w CV przerwę związaną z opieką nad dzieckiem.

O co zapytać rekrutera na rozmowie?

Koniecznie zadawaj pytania rekruterowi! Nie bój się tego. Dowiedz się, dopytaj o to, co jest niejasne. Rozmowa to dobre miejsce i czas by zapytać o elastyczne godziny pracy, pracę na część etatu – nawet jeśli tych informacji nie było w ogłoszeniu.

Z naszego doświadczenia wynika, że co do zasady oferty są na cały etat, tak są napisane, ale rekruterzy z pełną elatycznością podchodzą do pytań kandydatów o np. niepełny etat.

Nie rezygnuj nigdy z oferty z takiego powodu, że elastyczne godziny czy możliwość home office nie jest wpisana w treści ogłoszenia. Zapytaj o to na rozmowie.

Posłuchaj 2. odcinka naszego podcastu: Jak przygotować dziecko na powrót mamy do pracy?

Dowiedz się więcej:

Jakie kompetencje miękkie ma każda mama, które pomogą zdobyć wymarzoną pracę?

5 rzeczy, o których warto pamiętać przed rozmową kwalifikacyjną.

Jak ubrać się na rozmowę kwalifikacyjną?

Czy chcesz, żebyśmy nagrały kolejne odcinki podcastu Mamo Pracuj jeśli chcesz?

To był ostatni odcinek, jaki miałyśmy zaplanowany na 2019 rok. Daj znać koniecznie, czy chcesz nas usłyszeć w 2020 roku!

Zdjęcie: 123rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Podcast Mamo Pracuj
Z podcastu Mamo Pracuj jeśli chcesz dowiesz się: jak szukać pracy po przerwie oraz jak przygotować siebie i rodzinę na Twój powrót do pracy. Podpowiemy Ci jak prowadzić firmę oraz jak pracować i nie zwariować.

Wiem, że moja praca ma sens. I to napędza mnie do działania!

„Myślę, że aby spełniać się zawodowo, trzeba lubić to, co się robi. Staram się zbudować relację i wzajemne zaufanie z każdym ze swoich klientów. Cieszę się, kiedy w trudnych chwilach jestem dla nich wsparciem. To pewnego rodzaju misja.” – Jak robić to, co się lubi, zarabiać i jednocześnie wychowywać małe dziecko? Na te pytania odpowiada nam Natalia Batko, doradca ubezpieczeniowy w firmie MetLife. A może chcesz porozmawiać o pracy? Wyślij zgłoszenie >>>
  • Agnieszka Kaczanowska - 18/03/2020
Natalia Batko, doradca ubezpieczeniowy w firmie MetLife

Natalio, bardzo dziękuję że znalazłaś czas na rozmowę ze mną, tym bardziej, że masz obecnie sporo obowiązków. Jestem przekonana, że Twoja historia będzie bardzo ciekawa dla naszych czytelniczek! Pracujesz na stanowisku doradcy ubezpieczeniowego od wielu lat, ale teraz o Twoim dniu decyduje jednak ktoś inny. Ile miesięcy ma Twój maluszek?

Ja również dziękuję, cieszę się, że mogę opowiedzieć o sobie Mamo Pracuj. W branży ubezpieczeniowej pracuję od prawie 10-ciu lat, a mój obecny „szef” to moja córeczka. Ma na imię Julia i ma niespełna rok.

Gratuluję! Taka szefowa to skarb! 😉 A co Cię przyciągnęło do pracy w MetLife na początku Twojej kariery?

Kiedy zaczynałam pracę w ubezpieczeniach miałam 20 lat. Już wtedy wiedziałam, że sprzedaż bezpośrednia, to coś dla mnie. Dobrze czułam się w kontakcie z ludźmi, imponowało mi to, że mogę decydować o wysokości swoich zarobków, dodatkowo sama organizowałam swój czas pracy.

W rozmowie powiedziałaś, że dzięki umowie agencyjnej, cały czas zarabiasz, choć chwilowo rodzina jest najważniejsza. Jak to wygląda? Na czym polega umowa agencyjna?

Umowa agencyjna to jeden z najważniejszych atutów, dzięki  któremu zdecydowałam się na współpracę z MetLife. Umowa jest jasno skonstruowana, przejrzysta, a co najważniejsze, stanowi zabezpieczenie dla doradcy. Pracując w MetLife  przez lata budowałam swoją bazę klientów, dzięki czemu wypracowałam stałą prowizję. Otrzymuję ją zarówno wtedy, kiedy pracuję, jak i będąc na zwolnieniu lekarskim, czy jak obecnie, na urlopie macierzyńskim.

Weź udział w naszym webinarze pt. „Obalamy mity na temat pracy doradcy ubezpieczeniowego!”

W wywiadzie z Anitą Majchrzak, Kierownik Zespołu w MetLife (do przeczytania tutaj) pojawia się temat wsparcia i zrozumienia rodziny. Miałaś takie wsparcie?

Kiedy moja rodzina dowiedziała się, że chcę zostać Doradcą Ubezpieczeniowym, komentarze były różne, od tych pozytywnych do takich pełnych obaw i wątpliwości. Jednak znając mój upór, bliscy doskonale wiedzieli, że mimo wszystko postawię na swoim.

A jak jest teraz? Masz wsparcie najbliższych?

Zarówno na początku mojej kariery, jak i teraz, moja rodzina bardzo mi pomaga. Mam wspaniałego męża i córeczkę – to oni są dla mnie największym wsparciem i motywacją. Mąż jest ze mną, w tych dobrych, jak i gorszych momentach. Mocno we mnie wierzy i trzyma kciuki za rozwój mojej kariery zawodowej.

Co jest Twoim zdaniem kluczowe w pracy doradcy?

Myślę, że aby spełniać się zawodowo, trzeba lubić to, co się robi. Staram się zbudować relację i wzajemne zaufanie z każdym ze swoich klientów. Cieszę się, kiedy w trudnych chwilach jestem (lub mogę być) dla nich wsparciem.

Kilka miesięcy temu, skontaktowała się ze mną moja wieloletnia klientka. Jej drżący głos wskazywał, że coś jest nie tak. Jak się później  okazało, zachorowała na złośliwy nowotwór piersi. Klientka otrzymała z polisy zdrowotnej dodatkowe świadczenie, które pozwoliło jej na skorzystanie z najnowszej terapii aby szybko wrócić do zdrowia. 

W takich sytuacjach wiem, że to co robię, ma sens. To pewnego rodzaju misja.

To takie sytuacje życiowe, których nie przewidzimy… Natalio, opowiedziałaś mi także, że po dwóch latach zorientowałaś się, że w Twoim przypadku najlepiej sprawdza się współpraca z klientami firmowymi. I to dodało Ci wiatru w skrzydła. Rozumiem, że to Ty sama decydujesz z kim lepiej Ci się współpracuje?

Portfel moich klientów jest bardzo zróżnicowany. Są to rodziny z dziećmi, seniorzy, ale też lekarze, prawnicy, a nawet pracownicy platform wiertniczych pracujący na morzu. Jednak znaczną część stanowią klienci biznesowi, właściciele mniejszych i większych firm. Praca z nimi wszystkimi daje mi ogromną satysfakcję i poczucie spełnienia zawodowego.

Co jeszcze daje Ci ta praca, co cenisz najbardziej?

Najwięcej satysfakcji dają mi dobre relacje z moimi klientami, niezależność oraz elastyczne warunki pracy. Dzięki temu, mogę łączyć pracę zawodową z życiem rodzinnym i wychowaniem córeczki Julki.

Dziękuję! I życzę Ci wielu radości i dużo satysfakcji z bycia mamą i dalszego rozwoju kariery!

I już teraz zapraszam na wspólny webinar MetLife i Mamo Pracuj pt. „Obalamy mity na temat pracy doradcy ubezpieczeniowego!”

A jeśli chciałabyś /chciałbyś dowiedzieć się więcej o pracy w firmie MetLife – wypełnij formularz i porozmawiaj o swojej przyszłej pracy!

Zdjęcia: archiwum domowe Natalii Batko.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 

7 zasad pracy zdalnej z dziećmi na pokładzie!

Jesteś w domu z dziećmi, ale praca ma być zrobiona? Prowadzisz własny biznes i on nie może iść na urlop? Nie pracowałaś zdalnie wcześniej, albo na tyle rzadko, że zawsze jakoś to się udało? Przeczytaj kilka moich sposobów przetestowanych na dzieciach w różnym wieku. Może coś z tego pomoże Ci zakończyć dzień z mniejszym zmęczeniem? Sprawdź!
  • Agnieszka Kaczanowska - 16/03/2020
chłopiec bawi się na podłodze, gra planszowa

Poznaj 7 zasad pracy zdalnej z dzieckiem na pokładzie do wykorzystania nie tylko w czasie pandemii koronawirusa!

Pracuję zdalnie 13 lat. I wiem jakie pułapki czekają na „telepracowników”. Wiem z jakimi wyzwaniami możemy się mierzyć każdego dnia i jaką wielką radość daje oszczędność czasu na podróżowanie do pracy. 😉 A skoro teraz praca zdalna stała się jedną z popularniejszych form pracy, może przyda Ci się kilka podpowiedzi?

EDIT: praca z dzieckiem do ok. 2 latek to tor z przeszkodami, da się, jasne, ale w 15 czy 20 minutowych slotach a i to nie zawsze. Tutaj pomaga znajomość dziecka, drugi dorosły albo rodzeństwo… Słowem trzymaj się!

1. Stwórz „kontrakt” lub „umowę”

Wiem, że każde dziecko jest inne, ale spróbuj nawet z dwulatkiem. U mnie, mniej więcej od 3 roku życia spokojnie sprawdzała się „umowa” słowna z dzieckiem na pewien czas. Umowa w formie: „Ja robię coś swojego, a Ty coś swojego”. Oczywiście 2,5 latek zajmie się może z 15 minut, ale to już coś!

Im dziecko starsze tym czas może być dłuższy. Wcześniej ustalamy co kto ma do zrobienia. Np. ja muszę napisać ofertę dla klienta, a Ty w tym czasie co możesz zrobić? Albo ja coś podpowiadam patrząc jednym okiem na długą listę ratunkową!

Przeczytaj także: Jak pracować z dzieckiem w domu?

2. Zrób listę ratunkową

Nie jestem mistrzynią list, o nie. Ale te uwielbiam i od tego zaczynamy każde wakacje, czy inne okresy pracy zdalnej z dziećmi. Tym razem jednak ograniczę się do tego, co możemy zrobić w domu – w końcu #zostańwdomu!

Spisujemy wspólnie z dziećmi i mężem wszystkie pomysły na robienie rzeczy w domu: klocki lego, gry, przypominamy sobie o wszystkich innych zabawkach powtykanych na dnie pudeł i szaf. Kolorowanki, bierki, domino. Słowem na liście może znaleźć się wszystko. Po co? Bo kiedy jest właśnie ta chwila, że dziecko ma się czymś zająć, czasem nie ma przestrzeni na szukanie. Pomysł musi być tu i teraz. Więc jest!

Co oczywiście nie znaczy, że nie lubię nudy! Uwielbiam, moje dzieci mniej – bo jak się nudzą i się ze mną tym dzielą, to zawsze powtarzam „To wspaniale! Masz szansę wymyślić rewelacyjną zabawę lub odkryć coś nowego”. Ale umówmy się, mogę tak powiedzieć mojemu 6 latkowi i rzeczywiście coś wymyśli. Gdy był młodszy i tak ostatecznie wracał do mnie – po 5 minutach… 😉
Taka lista może przydać się także na długie popołudnia, kiedy już wszyscy są zmęczeni i brakuje energii! Ale właśnie po to mamy plan dnia!

3. Ustal plan dnia

Czy Twoje dziecko zaczyna weekend od pytania „Jakie mamy plany na dzisiaj?” Moje tak. Zwłaszcza młodsza dwójka. I o ile w weekend nie pracuję, to możemy sobie razem poplanować, powymyślać atrakcje lub zdać się na spontaniczne szaleństwo. O tyle, kiedy ja mam pracę, terminy gonią, a placówki są zamknięte, plan bardzo pomaga.

Dlatego ustalamy plan dnia, aby wszystkim było łatwiej. Jeśli dziecko jest mniejsze, to ten plan dnia jest bardziej dla Ciebie, ale równie ważny – aby uniknąć frustracji. Ps. tak wiem, plan planem, a życie swoje, ale dobrze od czegoś zacząć.

Przeczytaj także: Dzieci w domu – jak zorganizować im czas i móc pracować zdalnie?

Przykładowy plan dnia? „9:00 – ja siadam do pracy, a Wy macie 1,5 godziny na coś swojego”. Potem spotykamy się na drugie śniadanie, a ja na kawę. Moje dzieci są na tyle duże, że ten czas jest dla nich OK. Dzielą się opieką nad młodszym – serio. Jednak kiedy byli młodsi, plan dopasowany był do ich rytmu dnia. Chwila zabawy klockami wspólnie, potem bawisz się sam a mam pracuje… Potem np. chwilę gramy, albo idziemy na spacer, a potem ja wracam do pracy. Czas na obiad, potem znów jakieś przyjemności i obowiązki na zmianę.

Wszystkim nam jest wtedy lepiej. Dzieciom łatwiej się odnaleźć i wiedzą co się będzie działo. A mnie też – bo pozwalam sobie na to, aby zamknąć komputer i zająć się nimi bez wyrzutów sumienia, że zadania leżą i czekają.

Przeczytaj także: Praca zdalna – gdzie szukać i w jakich zawodach?

4. Podziel zadania i obowiązki

Zależnie od wieku, każdy może sporo zrobić – ja mówię zawsze, że to zadania „dla dobra naszego domu i nas wszystkich”.

Jakość wykonanych zadań to osobny temat, ale uważam, że jak zrobi tak będzie – trudno.

Czas pracy zdalnej rodziców to także czas kiedy dzieci więcej mogą zrobić dla domu. W zależności od wieku. Może starsze rodzeństwo wymyśli zabawy dla młodszego? Oczywiście jeśli to realne (nie oczekuję, że 1,5 latek wymyśli zabawę 2 miesięcznej siostrze ;)).
To oczywiście nie chroni nas przed permanentnym bałaganem. 😉 Ja tylko pilnuję, aby dało się bezpiecznie przejść. 😉

5. Spróbuj pracy w interwałach

To klucz do pracy zdalnej z dziećmi! O co chodzi?

Dzielę dzień i zadania na mniejsze części – zależnie od wieku dzieci. Bo wiem, że jak zabiorę się za duże zadanie i co chwilę ktoś mi będzie przerywał, to z pewnością nie zrobię nic, a będę na siebie i na dzieci zła.

W zależności od zadań, konieczności rozmów i spotkań, dzielę dzień zgodnie z priorytetami zadań na mojej liście. Jeśli przykładowo od 9:00 do 10:00 mam czas na pracę (względnie), to mogę zrobić tylko: odpisanie na najważniejsze maile klientów i do zespołu. Ewentualnie przygotowanie pracy na później. Robię przerwę i jestem z dziećmi. Potem ponownie wracam do pracy… i tak w kółko.

To nie działało z malutkimi dziećmi oczywiście, ale z planem dnia i listą pomysłów, udawało mi się jakieś 2 godziny wykroić (w interwałach)… No może więcej, doliczając spacer z telefonem w ręce usypiając brzdąca. 😉

6. Korzystaj ze wsparcia

To powinien być punkt pierwszy. Bo jeśli mąż, partner jest także w domu i pracuje zdalnie, to cała układanka dotyczy także jego. Jeśli chodzi do pracy – to może uda się, aby zmienił nieco godziny pracy? Tak abyś Ty mogła rano coś zrobić swojego, np. do 10 czy 11? Wtedy każde z Was ma czas na pracę.

Dzielenie się może czynić cuda. Mój mąż dużo pracuje zdalnie i nauczyliśmy się z czasem, że musimy się dzielić. Dzieci nie mogą być wyłącznie na mojej głowie. Czasem to działa lepiej, czasem gorzej. Ale jak jedno podaje obiad, czy robi śniadanie, to wtedy spokojnie ta druga osoba może popracować. Nawet jeśli moja praca jest bardziej elastyczna, to ustalamy zaangażowanie po obu stronach. Na tyle na ile się da.

Jeśli masz jeszcze kogoś kto wspiera Was w opiece nad dziećmi to super! Może siostra czy brat, mogą wpaść na chwilę i zająć dzieci… Choć w związku z koronawirusem może lepiej jednak nie. O babciach nie wspominam.

7. Ustal swoje koło ratunkowe albo nawet dwa

Praca z dziećmi jest wymagająca. Łatwo popaść we frustrację. Dużo się dzieje i nie zawsze zgodnie z planem. Dlatego super ważne jest, aby mieć na podorędziu kilka kół ratunkowych, które pozwolą na powrót do względnej równowagi. Co działa u mnie?

  • Telefon do koleżanki, aby chwilę się pożalić albo porozmawiać z jakimś fajnym dorosłym.
  • Jedna zatyczka do uszu – wiem wiem dość kontrowersyjne, ale jedna zatyczka do uszu nie sprawi, że nie usłyszysz jak coś się będzie działo, a przynajmniej część Twoich myśli zostanie z Tobą, spróbuj!
  • Drobna przyjemność dla mnie. Np. muzyka, kiedy czuję, że to już trochę za dużo, moja playlista na poprawę humoru mnie nie zawodzi. Masz taką?

A co Tobie może pomóc? Masz jakieś podpowiedzi?

Zdjęcie: Magda Trebert

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail