Czego szukasz

Zbuduj firmę, która odniesie sukces – wywiad z Danutą Piasecką

Nigdy nie wiemy czy pomysł na biznes jest dobry, dopóki nie sprawdzimy tego jak rynek na niego reaguje. Zamiast więc dopracowywać pomysł do perfekcji, warto przejść do etapu testowania – mówi Danuta Piasecka, która uczy kobiety jak założyć i poprowadzić firmę mądrze i z sukcesem. Poznaj te składniki sukcesu i dowiedz się jaką rolę w biznesie ma do odegrania poczucie własnej wartości!

Danuta Piasecka, pomysłodawczyni projektu Przedsiębiorczość Jest Kobietą

6 grudnia we Wrocławiu odbędzie się wydarzenie „Nowy Start.. Czas Start!” inaugurujące duży projekt szkoleniowo-rozwojowy pt. Przedsiębiorczość jest Kobietą.

Mamy dla Was 3 bezpłatne wejściówki na ten event. Wygraj dla siebie jedną z nich – szczegóły na końcu wywiadu!

Własna firma czy etat?

Ula Dziekońska-Matusik : Przyznaję, że od czasu do czasu chodzi mi po głowie własny biznes. Niewątpliwie elastyczny czas pracy czy też możliwość pracy z domu są zdecydowanymi plusami takiego rozwiązania.

Jestem jednak mamą i szczerze mówiąc przeraża mnie wizja ciągłego bycia w pracy, nie tylko w taki fizyczny sposób, ale również mentalny. Do tego dochodzi niepewność o finanse. Dzisiaj zarabiasz tysiące, a jutro możesz wszystko stracić.

Danusiu, namawiasz kobiety do otwierania własnych działalności gospodarczych. Co doradziłabyś kobiecie z takimi obawami, jak moje?

Danuta Piasecka: Pozwól zatem, że doradzę Tobie (śmiech). Przede wszystkim fajnie byłoby, abyś zastanowiła się, skąd masz te przekonania? Jeśli Twoja opinia nie opiera się na własnym doświadczeniu, to oznacza to, że ktoś kiedyś wpoił Ci do głowy swoje przekonania na temat prowadzenia własnej firmy. Chodzi mi oczywiście o wspomnianą przez Ciebie niepewność o finanse oraz „ciągłe bycie w pracy”.

Choć przyznaję, że w tym, co mówisz jest wiele prawdy, to problem, o którym wspominasz, nie dotyczy wyłącznie kobiet prowadzących własny biznes. To problem również kobiet, które pracują na etacie.

Znam wiele „etatowych” kobiet, które zdawać by się mogło, że żyją wyłącznie pracą. Przy czym postawiły na spełnianie marzeń innych, a nie swoich.

Oczywiście nie namawiam, aby jutro rzucać pracę i zakładać własną firmę. Jeśli jednak chodzi Ci to po głowie, ale powstrzymuje Cię argument, że etat to bezpieczeństwo i stabilność finansowa, to niestety nie mam dobrych informacji.

Faktycznie przyjęło się, że jeśli mam etat, to jestem bezpieczna. A jeśli do tego jestem zatrudniona na czas nieokreślony, to już w ogóle bajka. Niestety nie do końca jest tak kolorowo. Dzisiaj dla chcącego nic trudnego. Pracodawca jest w stanie zwolnić Cię prawie za wszystko. I to z dnia na dzień.

Zdecydowanym minusem pracy na etacie jest także brak wiedzy na temat finansów firmy. Znam zaledwie kilku „szefów”, którzy są w tym zakresie szczerzy z pracownikami.

To co, jak dla mnie, przemawia za własną działalnością, to właśnie wiedza na temat tego, jak wygląda moja finansowa przyszłość. Owszem, bywa trudno i zdarzają się gorsze miesiące, ale właśnie to, że posiadam wiedzę, że ten gorszy okres nadciąga, jestem w stanie się do niego odpowiednio przygotować.

Zatem odpowiadając na pytanie, kobietom z obawami takimi jak Twoje, doradziłabym uważniej przyjrzeć się plusom i minusom pracy na etacie.

Ula: A skąd w Tobie przekonanie, że własny biznes to słuszne rozwiązanie?

Danka: Z doświadczenia. Zanim zaczęłam prowadzić własny biznes, pracowałam na etacie w bardzo prężnie rozwijającej się i rokującej firmie. Lubiłam swojego szefa. To mądry człowiek. Szybciej niż ja sama, dostrzegł mój potencjał, i jak na mądrego szefa przystało, zaczął go wykorzystywać. Stworzył mi świetne stanowisko pracy, które zresztą bardzo lubiłam. Jak sama widzisz, scenariusz jak z bajki, a jednak nie żałuję decyzji o własnym biznesie.

Prawie każda praca na etat cechuje się jednym – to nie jest Twoja firma. Mówię „prawie”, bo w sumie obecnie również pracuję na etacie, tyle, że we własnej Spółce (śmiech).

Uświadamiasz więc sobie, że poświęcasz tej „etatowej” pracy prawie wszystko, a ostatecznie masz z tego tylko pieniądze. Często zresztą zbyt małe w porównaniu do korzyści jakie przynosisz firmie. To był jeden z powodów, przez które odeszłam z poprzedniej pracy.

Pozostałymi były poczucie robienia zbyt wielu rzeczy bez głębszego sensu i celu oraz klimat pomiędzy pracownikami. Niby wszyscy się lubili i uśmiechali do siebie, ale gdyby nie kamizelka kuloodporna w postaci znieczulicy, już leżałabym trupem. Odbiło się to na moim zaufaniu do ludzi i długo psychicznie dochodziłam do siebie po tych doświadczeniach.

Dlaczego jestem przekonana, że własna firma to słuszne rozwiązanie?

Dlatego, że posiadanie własnej firmy daje mi poczucie wolności, bezpieczeństwa (w znaczeniu, o którym wspominałam już wyżej) i stwarza przestrzeń do działania. Wiem po co pracuję, wiem do czego zmierzam, wiem, co chcę po sobie zostawić i sama decyduję jakimi ludźmi chcę się w pracy otaczać.

Przedsiębiorczość jest kobietą – firma w parze z rozwojem osobistym

Dodam, że jestem przeciwnikiem otwierania działalności tylko dla pieniędzy. Dlatego stworzyłam projekt dla kobiet „Przedsiębiorczość jest kobietą”, w którym uświadamiam kobiety, że własna działalność to coś więcej niż tylko narzędzie do zarabiania pieniędzy.

W Projekcie kładę duży nacisk na rozwój osobisty, bo wychodzę z założenia, że jedynie poukładana wewnętrznie i pewna siebie osoba (nie mylić z arogancją i narcyzmem), stojąca na czele firmy, jest w stanie zbudować stabilny biznes.

Zresztą wzmacnianie pewności siebie i ogólnie rozwój osobisty, to czynności, które każda z nas powinna praktykować, bez względu na to czy prowadzi własny biznes czy pracuje na etacie.

Nowy Start.. Czas Start!

Jak znaleźć czas na biznes i rodzinę?

Ula: Mówisz o rozwoju osobistym, który powinien stać się częścią naszego życia i zachęcasz do prowadzenia własnej firmy. Do tego, tak jak w moim przypadku, dochodzi jeszcze, macierzyństwo (jestem mamą dwójki dzieci). A gdzie czas na męża, znajomych czy ogólnie, na życie?

Danka: Często słyszałam tego typu obawy podczas moich rozmów z kobietami, które zastanawiają się nad własnym biznesem. Dlatego właśnie powstał Projekt „Przedsiębiorczość jest kobietą”.

To o czym wspominasz, to nie problem, który powstaje wraz z założeniem działalności, a problem, który już istnieje. Nazywa się brakiem umiejętności zarządzania sobą w czasie.

Nasze życie to praca, rodzina, znajomi, przyjaciele, hobby (nie będę wszystkiego wymieniać, bo i tak na pewno coś pominę). Oczywiście nie można w tym wszystkim zapomnieć o czasie wyłącznie dla siebie. Codziennie dokonujemy wyborów na co i ile poświęcimy na to czasu.

Moje doświadczenie wskazuje, że dużo mniej zbalansowane życie prowadziłam pracując na etacie. Zresztą zapłaciłam za to wysoką cenę.
Później był etap własnej firmy i z balansem było lepiej, ale nadal słabo.

Ale jak już weszłam w rozwój osobisty i przejęłam kontrolę nad swoim życiem, to nagle okazało się, że można mieć świetną pracę, rodzinę, przyjaciół i znajomych wokół siebie, czas na hobby, a nawet na randki z mężem o częstotliwości większej niż na początku naszej znajomości (śmiech).

Danuta Piasecka

Jak sama widzisz, jeśli chodzi o czas, to problemem nie jest posiadanie i prowadzenia własnej firmy, a brak pewnych umiejętności miękkich typu: zarządzanie sobą w czasie, asertywność (którą wspomaga wzmocnienie samooceny i pewności siebie) czy zarządzanie stresem.

Przedsiębiorcze mamy

Ula: Znasz i możesz wskazać jakieś kobiety wokół Ciebie, które faktycznie łączą szczęśliwie macierzyństwo z własnym biznesem?

Danka: Nie wiem, co oznacza łączyć „szczęśliwie” macierzyństwo z własnym biznesem. Jeśli to, że kobiety potrafią być matkami, a jednocześnie prowadzić biznes, to znam. Te które na szybko przychodzą mi do głowy, myślę, że niejedna z nas zna. Ola Budzyńska, Kamila Rowińska, Joasia Ceplin, Monika Pryśko (znana również jako Tekstualna). Od siebie dodam, że podejście Moniki, choć dalekie od tego, co dla mnie kryje się za słowem „biznes”, bardzo mi się podoba. Monika prowadzi bowiem własny biznes, nie mając działalności gospodarczej. Działa jako freelancerka. Boisz się obowiązków wynikających z prowadzenia własnej firmy? Podejrzyj jak robi to Monika!

Dlaczego biznesy upadają?

Ula: Co według Ciebie jest najczęstszą przyczyną nieudanych biznesów? Wiem, że statystyki statystykom nie są równe, ale czytałam kiedyś, że ok. 30% firm upada już po pierwszym roku swojej działalności. Taka informacja z pewnością nie zachęca do podjęcia pozytywnej decyzji o własnej firmie.

Danka: Również czytałam podobne statystyki. Niestety nie jestem zdziwiona. Większość z firm, które upada, to działalności powstałe głównie na skutek pozyskania dotacji unijnej na ten cel. Zero przygotowania, zero strategii na przyszłość.

Oczywiście znam również takie firmy, które zostały założone dzięki funduszom europejskim i dobrze wykorzystały otrzymaną szansę. Tam jednak był plan i wizja przyszłości tego biznesu.

Nie można mieć pretensji, że jadąc rowerem i patrząc wyłącznie przed przednie koło, wpadasz w dziurę. Często na reakcję jest już zbyt późno. A jeśli nawet się uda zareagować, to często negatywne skutki i tak nas nie ominą. Gdyby jednak patrzeć przed siebie, można byłoby z odpowiednim wyprzedzeniem zobaczyć dziurę, ominąć ją lub wybrać inną ścieżkę.

Moje podsumowanie pracy jako doradca biznesowy pozwala mi jednoznacznie stwierdzić, że przyczyną nieudanych biznesów jest słaby lub przestarzały biznesplan (lub co gorsze, jego całkowity brak) oraz brak strategii rozwoju firmy.

W Projekcie „Przedsiębiorczość jest kobietą” jest wiele działań mających na celu uprawdopodobnienie przetrwania biznesu, zaczynając od edukacji w zakresie spraw prawnych, księgowych i podatkowych, poprzez odkrycie i doprecyzowanie pomysłu na biznes i formalności związane z założeniem firmy, a kończąc na opracowaniu strategii jej rozwoju. Wszystko wzmocnione cyklicznymi spotkaniami on-line ze specjalistami i doradcami biznesowymi.

Niskie poczucie własnej wartości stoi za niepowodzeniami w biznesie

Ula: Wyniki przeprowadzonych badań dotyczących awansu, rozwoju, indywidualnie definiowanego sukcesu i szczęścia wśród Polek są jednoznaczne.

To niskie poczucie własnej wartości zabija nasz potencjał i wiarę, że możemy więcej. Nie pomaga również zbytni perfekcjonizm oraz brak wsparcia ze strony otoczenia. Co smutne, głównie ze strony innych kobiet.

Na dodatek, co czwarta kobieta przyznaje, że ma problem z łączeniem obowiązków rodzinnych z pracą i brak jej umiejętności skutecznego zarządzania sobą w czasie.

Wspominasz, że aby zbudować stabilny biznes, należy wpierw (lub równocześnie) popracować nad sobą. Czy to dla Ciebie oznacza pracę właśnie nad poczuciem własnej wartości, opanowaniem chęci bycia perfekcyjną, nauką zarządzania sobą w czasie? Tak sobie myślę, że faktycznie, jak już nam się uda poukładać te obszary, to może to zaprocentować nie tylko w życiu zawodowym, ale i rodzinnym.

Danka: Dokładnie tak. Zresztą wspominałam już o tym wcześniej. To nie biznes jest problemem, a nasze podejście do siebie. Nie doceniamy naszych możliwości, siły i mocy potencjału. Daleko szukać nie musimy. Spójrz na swoją wypowiedź „jak już nam się uda poukładać”. Nic nam się samo nie uda. Jak już, to powinnaś powiedzieć „jak już poukładam te obszary”. Nie dziwmy się więc, że nasza samoocena jest taka niska. Sami ciągle sobie umniejszamy. „Udało mi się”, „a jakoś tak samo wyszło”, „miałam szczęście”.

Trzeba wziąć odpowiedzialność za swoje życie. Za sukcesy, które w nim odnosimy i za błędy, które popełniamy.

Na wzrost samooceny (a w konsekwencji, pewności siebie) nie działa również korzystnie, uzależnienie się od opinii innych osób. Niesamowite jak chłoniemy każde negatywne słowo z zewnątrz, a jednocześnie w przypadku braku jakichkolwiek słów uznania, wydajemy werdykt: JESTEM DO BANI!

Do tego wszystkiego ten nieszczęsny perfekcjonizm. Czy naprawdę ten tekst nie może mieć żadnej literówki?!

Dlatego zgadzam się z Tobą, że jak już POUKŁADAMY siebie, zyska na tym nie tylko nasze życie zawodowe, ale również prywatne, w tym i rodzinne oczywiście.

Własny biznes – od czego zacząć?

Ula: To w takim razie od czego właściwie zacząć myślenie o własnym biznesie? Od tego, co nas kręci? Od naszych talentów? Hobby? Czy może od sprawdzenia deficytów na rynku? A może na trendy? Skąd wziąć pomysł na dobry i przede wszystkim działający biznes?

Danka: Myślenie zaczął już każdy, kto zastanawia się od czego zacząć myślenie o własnym biznesie (śmiech). A tak zupełnie serio, to tak jak już wspominałam, nie jestem zwolenniczką otwierania biznesów wyłącznie dla pieniędzy. Nie neguję tego, ale moim świadomym wyborem jest, aby moim biznesom przyświecał jakiś głębszy sens. Nie zawsze musi to być zbawianie całego świata, ale może chociaż jego cząstki (śmiech).

Wszystko o czym mówisz jest ważne. Można zacząć od poznania naszych talentów (są na to odpowiednie testy), od tego, co nas kręci lub od naszego hobby. Warto jednak zadać sobie pytanie czy chcę, aby hobby zamieniać w pracę, bo słyszałam już niejedną opinię, że wtedy trzeba szukać nowego hobby. Również badanie deficytów na rynku jest ważne, ale jeśli to będzie punkt wyjściowy rozmyślań o własnej firmie, to obawiam się, że można wówczas nie dostrzegać w tym biznesie nic więcej poza pieniędzmi. Nie mówię, że tak będzie na 100%, ale zagrożenie istnieje.

Natomiast, gdy mamy już pomysł, to absolutnie zawsze trzeba sprawdzać czy na rynku jest na ten produkt/usługę/rozwiązanie zapotrzebowanie. Trendy oczywiście również są ważne, ale nie tylko te obecne, a przyszłe. Nie chcemy przecież wyłącznie gonić konkurencji, prawda?

Co do ostatniego pytania, nigdy nie wiemy czy pomysł na biznes jest dobry, dopóki nie sprawdzimy tego jak rynek na niego reaguje. Zamiast więc dopracowywać pomysł do perfekcji, warto przejść do etapu testowania. W Projekcie „Przedsiębiorczość jest kobietą” postawiłam w tym zakresie na metodę Design Thinking.

Jak pracować by osiągnąć sukces w biznesie?

Co do „działającego biznesu”, to gwarantuję, że wystarczy planować (zarówno krótko, jak i długoterminowo), organizować (pracę swoją i innych, o ile posiadam pracowników), delegować (szczególnie zadania o tzw. niskiej stawce godzinowej), monitorować (czy osiągam zakładane rezultaty, po to, aby w odpowiednim momencie móc wprowadzić działania naprawcze) oraz stale rozwijać siebie i swoją firmę, a biznes na pewno będzie dobrze działał.

I zapewniam, że to tylko tak groźnie brzmi (śmiech). Jeśli mi nie wierzysz, to zapraszam do udziału w projekcie „Przedsiębiorczość jest kobietą”.

Szkolenie „Nowy Start.. Czas Start!” Wygraj bilet!

Całodniowe szkolenie Nowy Czas.. Nowy Start inaugurujące projekt Przedsiębiorczość jest kobietą odbędzie się 6 grudnia 2019 we Wrocławiu.

Kiedy? 6 grudnia 2019, godz. 9:00-18:00

Gdzie? Wrocław, Hotel Scandic, ul. Piłsudskiego 49/57

Porozmawiamy i popracujemy nad zwiększaniem samooceny i pewności siebie, komunikacją, balansem w życiu zawodowym i prywatnym oraz zaplanujemy realizację zarośniętych już kurzem marzeń, bo przecież wiesz, że marzenia się same nie spełniają.

Jeśli chcesz zdobyć darmowe wejściówki na szkolenie, wyślij zgłoszenie na adres [email protected] i napisz, dlaczego chcesz wziąć udział w szkoleniu.

Zgłoszenia można nadsyłać do 29.11.2019 do końca dnia.

Jeśli nie uda Ci się wygrać biletu – na hasło mamopracuj możesz kupić bilet z 50% zniżką.

Zamów bilet na szkolenie dla siebie u Mikołaja! 😉

Nowy Start.. Czas start!

Więcej o projekcie Przedsiębiorczość jest Kobietą przeczytasz tutaj: https://www.przedsiebiorczoscjestkobieta.pl/Blog/

Przedsiębiorczość Jest Kobietą

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:

Lockdown dał Ci się we znaki? Czas na zmiany, czyli aktualizacja wizytówek i ulotek w salonie beauty!

Bez względu na to, jak długo Twój salon pozostawał zamknięty, lojalni klienci i tak z niecierpliwością czekają na jego otwarcie. Nie musisz się obawiać, że odeszli do konkurencji – tu także nie świadczono żadnych usług. Powrót na rynek po wielu tygodniach, a czasem nawet miesiącach przymusowego przestoju to nie to samo, co powrót do pracy po dwóch tygodniach upragnionego urlopu. Podpowiemy Ci jak krok po kroku wprowadzić zmiany, które nie tylko mile zaskoczą starych i przyciągną nowych klientów, ale także dobrze wpłyną na właścicieli salonów beauty – dadzą energię do działania i zmotywują do szukania nowych rozwiązań w nowej sytuacji.
przykłady wizytówek do gabinetu beauty

Aktualizacja wizytówek i ulotek w salonie beauty!

Jeszcze do niedawna wydawało nam się, że nie ma nic przyjemniejszego i bardziej ułatwiającego życie, niż możliwość rezerwowania usług i przeglądania oferty naszych ulubionych salonów fryzjerskich czy kosmetycznych w sieci. Pandemia zweryfikowała te poglądy.

Dziś o niczym bardziej nie marzymy, niż o osobistym kontakcie z naszą kosmetolożką/kosmetyczką oraz o wzięciu do ręki ulotki albo wizytówki – materiałów reklamowych, które dowodziłyby, że życie toczy się nie tylko zdalnie. Że znowu warto projektować atrakcyjne graficznie ulotki kosmetyczne i piękne wizytówki swojego salonu beauty, bo te właśnie drobiazgi klientki zawsze lubią mieć w zasięgu ręki – przypięte na lodówce, albo schowane w portfelu.

Jeżeli potrzebujesz nowych, fajnych materiałów marketingowych do salonu sprawdź tą stronę, gdzie znajdziesz ulotki reklamowe.

Wracamy po przerwie. Było ciężko, ale będzie lepiej

Grunt to motywacja. Na naszych oczach ziściła się stara klątwa: Obyś żył w ciekawych czasach! Nie da się ukryć, że ostatnie miesiące były ciężkie i dla przedsiębiorców oraz usługodawców, i dla ich klientów. Pierwsi doświadczyli trudności związanych z brakiem możliwości zarobkowania i rozwijania swojego biznesu, drudzy – z brakiem dostępu zarówno do usług pierwszej potrzeby, jak i tych, dzięki którym życie staje się po prostu przyjemniejsze.

Powrót po długiej, przymusowej przerwie wymaga od przedsiębiorców podjęcia rozważnych i metodycznych działań. O tym jak szkodliwe i przeciwskuteczne są działania chaotyczne, mieliśmy okazję przekonać się podczas pandemii niejeden raz…

Lista rzeczy do zrobienia po powrocie

Dlatego wracając do pracy, podejmij mocne postanowienie: żadnych improwizacji. Przygotuj listę rzeczy do zrobienia, od tych najpilniejszych, wymagających największego wkładu pracy czy inwencji, po te banalne, ale bez których trudno będzie ruszyć z miejsca. Zamknij więc oczy i wyobraź sobie, że wchodzisz do swojego salonu beauty po wielu tygodniach zamknięcia dla klientów. Od czego zacząć, żeby znów było tu tak jak kiedyś?

Odśwież swój salon

Bez gruntownych porządków się nie obejdzie. Chodzi nie tylko o przywrócenie porządku i odświeżenie pomieszczenia, wszystkich mebli i akcesoriów, ale także o wdrożenie norm sanitarnych związanych z pandemią. Teraz właśnie jest czas na przearanżowanie lokalu. Ostatnie, chude miesiące nie umożliwiają Ci przeprowadzenia żadnych inwestycji i poczynienia zakupów? Nic straconego – możesz dokonać przemeblowania i pomyśleć o drobiazgach nierujnujących już i tak przeciążonego budżetu. Ważne, żeby przestrzeń, w której będziesz pracować i przyjmować klientów była nieco odmieniona – to dobrze wpłynie na samopoczucie. Wielkich i nagłych zmian mamy już dosyć, ale te drobne, metodyczne warto wprowadzić. Zadbaj więc o:

  • Odkurzenie całego salonu i uporządkowanie wszystkich przedmiotów, z których znowu będziesz korzystać. Możliwe, że salon wciąż wygląda tak, jak w dniu, w którym go opuściłaś kilka tygodni temu, licząc na to, że resztę porządków zrobisz jutro przed otwarciem.
  • Sprawdź czy działają wszystkie urządzenia kosmetyczne, czy nie trzeba gdzieś wymienić baterii albo naładować akumulatora. Może niezbędna jest wymiana żarówek?
  • Koniecznie przejrzyj zapasy kosmetyków: część z nich mogła się przedatować. Usuń opakowania napoczęte dawno temu i niewykorzystane. Zrób listę preparatów, które trzeba zamówić.
  • Nawet jeśli wszelkie tekstylia (fartuchy ręczniki, opaski kosmetyczne, szlafroki itd.) są czyste, wrzuć je do pralki, żeby znowu pachniały świeżością.
  • Zadbaj o wymianę prasy tematycznej w poczekalni. Zapewne wciąż leżą tam kolorowe magazyny, zachęcające do wyjazdu na narty… Przygotuj powitalne smakołyki dla Twoich klientek, np. drobne cukierki, po które sięga się w oczekiwaniu na usługę. Koniecznie uzupełnij zapas wody w jednorazowych małych butelkach albo zadbaj o to, żeby firma, z którą współpracujesz dowiozła na czas butle oraz jednorazowe kubki do dystrybutora wody. A może w dniu otwarcia poczęstujesz swoje klientki ciastem?
  • Nowe otwarcie, nowa pora roku – w Twoim salonie nie powinno zabraknąć świeżych kwiatów.

Poinformuj znajomych o wznowieniu działalności

Teraz pora na poinformowanie znajomych i stałych klientów o wznowieniu działalności. Jesteś gotowa na nowe otwarcie, otwarta na zmiany i aż rwiesz się do pracy. Twoi klienci także nie mogli się doczekać, kiedy życie wróci na utarte tory. Skorzystaj ze wszystkich dostępnych kanałów, żeby dotrzeć do jak największej liczby osób.

O ile dotarcie do ludzi poprzez media społecznościowe będzie łatwe i przyjemne – najprawdopodobniej przez cały ten trudny czas jesteś w kontakcie ze swoimi klientami, bo życie nas wszystkich przeniosło się do sieci – o tyle wyjście z ofertą, nazwijmy ją, analogową wymaga nieco zachodu. Pamiętaj: Twoje klientki naprawdę chętnie sięgną po ulotki kosmetyczne oraz z chęcią znów włożą do portfeli nowe kolorowe wizytówki.

Przejrzyj swoją ofertę i materiały reklamowe

Nawet jeśli tuż przed lockdownem drukowałaś świeżutkie materiały reklamowe, kolejne zamknięcie salonu beauty na pewno sprawiło, że Twoja oferta uległa zmianie – zaplanowałaś pojawienie się nowych usług, inne będą także, z oczywistych powodów, ceny.

Zamiast korygować stare, zleć projekty nowych ulotek i wizytówek. Możliwość wybrania spośród wielu szablonów i motywów graficznych na pewno sprawi, że świeżym okiem spojrzysz na swoje materiały reklamowe.

Wizytówka wykonana według ciekawego, awangardowego projektu na pewno przyciągnie klientki z młodszych grup wiekowych. Z kolei intrygująco zaprojektowane ulotki mają większą szansę zawisnąć w domu klientek w widocznym miejscu, niż standardowe ulotki wrzucane do skrzynek pocztowych.

Zaktualizuj ofertę o nowe trendy i aktualizuj cenniki

Bezwzględnie zaktualizuj ofertę salonu o usługi, które pojawiły się w związku z zaistnieniem nowych trendów w branży beauty. Czas, który upłynął od zamknięcia salonu jest na tyle długi, że zmieniły się nie tylko trendy, ale także pory roku i potrzeby klientów.

Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że zmęczenie lockdownem sprawia, iż nasze ciała potrzebują o wiele więcej atencji i dbałości. Zaktualizowanie oferty salonu beauty musi uwzględnić także i to, a klienci na pewno będą usatysfakcjonowani.

Odśwież swoje materiały reklamowe

Odświeżenie materiałów reklamowych powinno objąć nie tylko ich weryfikację i aktualizację, ale także ich, nazwijmy to, wizualny remastering. Niech Twoi klienci poczują, że otwarcie ich ukochanego salonu beauty jest naprawdę nowe. Że choć przez długie tygodnie nie mogli korzystać z usług salonu, jego właściciele i pracownicy nie zasypali gruszek w popiele, poszukując nowych rozwiązań, śledząc trendy i dbając o własny wizerunek. Że ostatecznie czas zamknięcia salonu był po prostu twórczy – i teraz widać to na odświeżonych materiałach reklamowych.

Zaktualizuj cenniki na ulotkach

Nie ominie Cię aktualizacja cenników. Po wielu tygodniach przerwy, ceny Twoich usług zapewne pójdą w górę – to właśnie cennik będzie interesował klientów najbardziej, kiedy zechcą zaplanować wizytę w salonie. Nie możesz doprowadzić do sytuacji, w której ceny podawane na stronie www czy w mediach społecznościowych będą się różniły od tych na ulotkach!

Pomyśl o programie lojalnościowym na wizytówkach

Najwierniejszym klientom zaproponować możesz program lojalnościowy. Pamiętaj, że właśnie teraz wielu Twoich klientów potrzebuje, żeby specjalista zajął się ich problemami kompleksowo. Daj im znać, że im częściej zaglądać będą do Twojego salonu beauty, tym korzystniejsze zaoferujesz im ceny lub że będą mogli liczyć na innego rodzaju profity.

Program lojalnościowy przyciągnie także wielu nowych klientów. Może on obejmować:

  • zniżkę 50% na wybraną usługę,
  • zniżkę 50% na dziesiątą wizytę,
  • świecę zapachową lub inny uprzyjemniający życie gadżet w niższej cenie
  • masaż twarzy gratis,
  • zniżkę 50% na pierwszy zabieg dla koleżanki, której stała klientka poleci Twój salon.

A może wprowadzisz w swoim salonie system punktowy? Uzbieranie stosownej liczby punktów mogłoby skutkować np. ich zamianą na kosmetyk albo bonifikatę na usługę.

Wprowadź nowości w ofercie

A teraz bez wahania wprowadź nowości w swojej ofercie. Choć wszyscy czekamy na to, żeby było jak dawniej, nie oznacza to wcale, że nie oczekujemy od salonów beauty rozszerzenia oferty. Pandemia sprawiła, że czas się zatrzymał. Nowości w ofercie Twojego salonu sprawią, że czas znowu zacznie biec i poczujemy, że wszystko jest na dobrej drodze. Że było ciężko, ale będzie lepiej.

Nowości w ofercie Twojego salonu beauty mogą objąć:

• vouchery, które zawsze można sprezentować bliskiej osobie na urodziny czy imieniny, na zbliżający się wielkimi krokami Dzień Dziecka i Dzień Matki, czy po prostu bez okazji,
• pakiety usług typu 2w1,
• pakiety komunijne, ślubne itp.

Podsumowanie

Wracając do pracy po długiej przerwie spowodowanej pandemicznymi zawirowaniami, warto rzucić się w wir przygotowań i zmian. Dzięki temu uda Ci się pokonać wszechogarniające poczucie niemocy i przytłoczenia.

Dobry plan działania to podstawa sukcesu. Nowe, starannie zaprojektowane ulotki kosmetyczne na pewno przyciągną nowe klientki, a wizytówki z programem lojalnościowym sprawią, że stałe klientki poczują się docenione i wyróżnione.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu www.e-reklamowe.com

Zdjęcia: Radosław Szlendak, e-reklamowe

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:

Najważniejsze jest to, z kim pracujesz – historia Emilii, mamy 4 dzieci i właścicielki sklepów 5.10.15.

“Tak naprawdę miał być jeden sklep. Nigdy nie zakładałam, że będzie ich 5 czy 8, czy jeszcze więcej. Jeśli znajdowałam dobre miejsce, rozważałam wszystkie plusy i minusy, i tak firma się rozrastała” - opowiada Emilia Kazikowska, mama 4 dzieci, której współpraca z 5.10.15. przyniosła efekty, jakich sama się nie spodziewała. Sprawdź, czy własny sklep 5.10.15. to może być także pomysł dla Ciebie!
Emilia Kazikowska właścicielka sklepu 5.10.15

Chcesz prowadzić własny biznes – sklep 5.10.15.?

Przeczytaj historię Emilii! Dowiedz się czy to rozwiązanie dla Ciebie!

A jeśli masz więcej pytań, skontaktuj się z Romanem Trzcińskim: [email protected], tel. 602 433 600.

Zajrzyj też na stronę internetową 5.10.15.!

Emilio, co zdecydowało, że podjęłaś się współpracy właśnie z 5.10.15.? Co Cię zachwyciło w tej propozycji?

Duży wpływ na decyzję o otwarciu pierwszego salonu 5.10.15. miał fakt, że możliwa była współpraca na zasadach franczyzy. Wcześniej prowadziłam sklep z odzieżą, w którym tak naprawdę wszystko zależało ode mnie. A raczej każda rzecz była na mojej głowie, zajmowałam się wszystkim, od dostaw, wyceny, ekspozycji, po marketing i wiele różnych rzeczy, które odciągały moją uwagę od klientek. Dzięki modelowi franczyzowemu mogłam się w pełni poświęcić temu co najważniejsze, czyli klientowi.

Jesteś mamą 4 dzieci – co samo w sobie jest bardzo angażującą rolą. Plus zarządzanie 8 sklepami. Sporo jak na jedną osobę – jak wygląda Twój typowy dzień pracy?

W tej chwili wszystko jest już na tyle unormowane, że praca jest dla mnie prawdziwą przyjemnością. A mój typowy dzień wygląda zupełnie przeciętnie. Ranek oczywiście jest intensywny i głośny, tak jak w wielu domach. Gdy drzwi się zamykają za mężem, który odwozi dzieci do szkoły, nastaje cisza i mam chwilę dla siebie. To czas na zapoznanie się z zaleceniami centrali na bieżący dzień, oczywiście przy kawie. 😉

Lubię być przygotowana do pracy i wiedzieć, czego się spodziewać po wejściu do sklepu. W zależności od sklepu, w którym mam pracować i oczywiście wytycznych centrali staram się jak najefektywniej pomóc moim pracownikom. Z wieloma z nich współpracuję już długo, więc znamy swoje mocne i słabe strony, tak że współpraca przynosi naprawdę świetne efekty.

Emilio, a czym zajmowałaś się zanim założyłaś rozpoczęłaś współpracę z 5.10.15.? Czy wcześniej prowadziłaś własną firmę?

Z wykształcenia jestem handlowcem i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że innej pracy sobie nie wyobrażam. Od samego początku moje życie zawodowe było związane z handlem. Najpierw co prawda na początku był to sklep spożywczy, ale szybko okazało się, że to nie ta dziedzina. Potem był wspomniany wyżej własny sklep odzieżowy, z perspektywy czasu mogę śmiało stwierdzić, że było to moje najbardziej wymagające dziecko, któremu trzeba było poświęcić mnóstwo czasu. Dopiero współpraca z 5.10.15. okazała się strzałem w dziesiątkę.

Ubrania pochodzą z linii FAMILY CONCEPT od 5.10.15.

Co było najtrudniejsze, z jakimi wyzwaniami mierzyłaś się przy otwieraniu pierwszego sklepu?

W związku z tym, że mój pierwszy sklep 5.10.15. otworzyłam w innym mieście, spory kawałek od domu, to prawdziwym wyzwaniem okazało się znalezienie zaufanych pracowników, na których mogłabym polegać w 100%. Było to najtrudniejsze i najbardziej stresujące wyzwanie. Od samego początku współpracy poświęcam nowozatrudnionej osobie jak najwięcej czasu, aby przekazać całą wiedzę i nauczyć ją co potrafię w dziedzinie handlu. Staram się, aby dzięki takim zabiegom jakaś cząstka mnie była w każdym sklepie.

Przy 8 sklepach mogę śmiało powiedzieć, że najważniejsze jest to, z kim pracujesz. Dobry zespół to podstawa.

No właśnie, masz już 8 sklepów – zaczynałaś od jednego, a potem otwierałaś kolejne. Czy od samego początku planowałaś działanie na dużą skalę, czy to przychodziło z czasem?

Tak naprawdę miał być jeden sklep, ale dość szybko po otwarciu okazało się, że sklep z odzieżą dziecięcą ma potencjał i w krótkim czasie otworzyłam drugi. Nigdy nie zakładałam, że będzie ich 5 czy 8, czy jeszcze więcej. Jeśli znajdowałam dobrą lokalizację handlową, z automatu rozważałam wszystkie plusy i minusy. W ten sposób firma rozrasta się w naturalny sposób.

Moim doświadczeniem i wiedzą wspieram też inne osoby, które dopiero planują otworzyć swój sklep z odzieżą dziecięcą. Tu mogę się pochwalić, że z moim wsparciem kolejne osoby otworzyły sklepy pod szyldem 5.10.15. Bardzo chętnie będę służyć wsparciem oraz radą dla nowych osób chcących otworzyć swój sklep marki 5.10.15.

Zobacz także: Czy franczyza to dobry sposób na biznes dla mamy?

Podoba mi się to co mówisz, idea wspierania się w biznesie jest nam bardzo bliska. Zapytam Cię jeszcze na jaką pomoc Ty mogłaś liczyć ze strony franczyzodawcy? Zarówno kiedy otwierałaś pierwszy i kolejne sklepy, jak i tak „na co dzień”?

Wsparcie jest naprawdę ogromne, począwszy od pomocy w wybraniu lokalu, projektu sklepu i wyposażenia, po szkolenia wstępne. Pomoc „Wielkiego Brata” nie kończy się wraz z otwarciem sklepu, na co dzień korzystamy z pomocy specjalistów z zakresu: logistyki, IT, visual merchandisingu (czyli odpowiedniej ekspozycji w sklepie), marketingu oraz wykwalifikowanych kierowników regionalnych. To naprawdę daje niesamowity komfort i poczucie bezpieczeństwa, że nie wszystko jest na mojej głowie.

Ubrania pochodzą z linii FAMILY CONCEPT od 5.10.15.

Nie mogę nie zapytać Cię o to, jak pandemia wpłynęła na Twój biznes? Niedawno minął rok od wprowadzenia pierwszego lockdownu. Sklepy przez długi czas były zamknięte. Jak to wpłynęło na Twoją firmę?

Na początku było bardzo trudno, brak jakichkolwiek informacji wpływał paraliżująco na wszystkich – na moich pracowników, ale też na klientów. Co niestety wpłynęło negatywnie na całą firmę. Na szczęście jakoś udało nam się nauczyć funkcjonować w tym całym szaleństwie. W chwili obecnej ostrożnie, ale zdecydowanie rozpędzamy się i powoli wszystko wraca do normy. Mam nadzieję, że tak już pozostanie.

Zobacz także: Praca na etacie czy własna firma? Jak znaleźć idealne rozwiązanie dla siebie?

Ubrania pochodzą z linii FAMILY CONCEPT od 5.10.15.

Powiedz jeszcze na koniec jakie masz plany na przyszłość I czego można życzyć Ci na najbliższy rok?

Ostatni rok pokazał, iż nie wszystkie plany można zrealizować, więc staram się nie planować nic na dłuższą metę. Oczywiście w głębi duszy cały czas czuję niedosyt i chęć dalszego rozwoju. Zatem gdy pojawią się sprzyjające okoliczności, nie wykluczam otwarć kolejnych sklepów. Jeśli czegoś można w dzisiejszych czasach życzyć, to na pewno zdrowia, a na resztę sama zapracuję. Trzymajcie za mnie kciuki!

Dziękuję Ci za rozmowę!

Zdjęcie: prywatne archiwum Emilii

Chcesz prowadzić własny sklep 5.10.15.?

Jeśli chciałabyś dowiedzieć się więcej, skontaktuj się z Romanem Trzcińskim: [email protected], tel. 602 433 600.

Zajrzyj też na stronę internetową 5.10.15.!

Wywiad powstał w ramach akcji Franczyza dla Mamy

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×