Czego szukasz

Zbuduj firmę, która odniesie sukces – wywiad z Danutą Piasecką

Nigdy nie wiemy czy pomysł na biznes jest dobry, dopóki nie sprawdzimy tego jak rynek na niego reaguje. Zamiast więc dopracowywać pomysł do perfekcji, warto przejść do etapu testowania – mówi Danuta Piasecka, która uczy kobiety jak założyć i poprowadzić firmę mądrze i z sukcesem. Poznaj te składniki sukcesu i dowiedz się jaką rolę w biznesie ma do odegrania poczucie własnej wartości!

  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 27/11/2019
Danuta Piasecka, pomysłodawczyni projektu Przedsiębiorczość Jest Kobietą

6 grudnia we Wrocławiu odbędzie się wydarzenie „Nowy Start.. Czas Start!” inaugurujące duży projekt szkoleniowo-rozwojowy pt. Przedsiębiorczość jest Kobietą.

Mamy dla Was 3 bezpłatne wejściówki na ten event. Wygraj dla siebie jedną z nich – szczegóły na końcu wywiadu!

Własna firma czy etat?

Ula Dziekońska-Matusik : Przyznaję, że od czasu do czasu chodzi mi po głowie własny biznes. Niewątpliwie elastyczny czas pracy czy też możliwość pracy z domu są zdecydowanymi plusami takiego rozwiązania.

Jestem jednak mamą i szczerze mówiąc przeraża mnie wizja ciągłego bycia w pracy, nie tylko w taki fizyczny sposób, ale również mentalny. Do tego dochodzi niepewność o finanse. Dzisiaj zarabiasz tysiące, a jutro możesz wszystko stracić.

Danusiu, namawiasz kobiety do otwierania własnych działalności gospodarczych. Co doradziłabyś kobiecie z takimi obawami, jak moje?

Danuta Piasecka: Pozwól zatem, że doradzę Tobie (śmiech). Przede wszystkim fajnie byłoby, abyś zastanowiła się, skąd masz te przekonania? Jeśli Twoja opinia nie opiera się na własnym doświadczeniu, to oznacza to, że ktoś kiedyś wpoił Ci do głowy swoje przekonania na temat prowadzenia własnej firmy. Chodzi mi oczywiście o wspomnianą przez Ciebie niepewność o finanse oraz „ciągłe bycie w pracy”.

Choć przyznaję, że w tym, co mówisz jest wiele prawdy, to problem, o którym wspominasz, nie dotyczy wyłącznie kobiet prowadzących własny biznes. To problem również kobiet, które pracują na etacie.

Znam wiele „etatowych” kobiet, które zdawać by się mogło, że żyją wyłącznie pracą. Przy czym postawiły na spełnianie marzeń innych, a nie swoich.

Oczywiście nie namawiam, aby jutro rzucać pracę i zakładać własną firmę. Jeśli jednak chodzi Ci to po głowie, ale powstrzymuje Cię argument, że etat to bezpieczeństwo i stabilność finansowa, to niestety nie mam dobrych informacji.

Faktycznie przyjęło się, że jeśli mam etat, to jestem bezpieczna. A jeśli do tego jestem zatrudniona na czas nieokreślony, to już w ogóle bajka. Niestety nie do końca jest tak kolorowo. Dzisiaj dla chcącego nic trudnego. Pracodawca jest w stanie zwolnić Cię prawie za wszystko. I to z dnia na dzień.

Zdecydowanym minusem pracy na etacie jest także brak wiedzy na temat finansów firmy. Znam zaledwie kilku „szefów”, którzy są w tym zakresie szczerzy z pracownikami.

To co, jak dla mnie, przemawia za własną działalnością, to właśnie wiedza na temat tego, jak wygląda moja finansowa przyszłość. Owszem, bywa trudno i zdarzają się gorsze miesiące, ale właśnie to, że posiadam wiedzę, że ten gorszy okres nadciąga, jestem w stanie się do niego odpowiednio przygotować.

Zatem odpowiadając na pytanie, kobietom z obawami takimi jak Twoje, doradziłabym uważniej przyjrzeć się plusom i minusom pracy na etacie.

Ula: A skąd w Tobie przekonanie, że własny biznes to słuszne rozwiązanie?

Danka: Z doświadczenia. Zanim zaczęłam prowadzić własny biznes, pracowałam na etacie w bardzo prężnie rozwijającej się i rokującej firmie. Lubiłam swojego szefa. To mądry człowiek. Szybciej niż ja sama, dostrzegł mój potencjał, i jak na mądrego szefa przystało, zaczął go wykorzystywać. Stworzył mi świetne stanowisko pracy, które zresztą bardzo lubiłam. Jak sama widzisz, scenariusz jak z bajki, a jednak nie żałuję decyzji o własnym biznesie.

Prawie każda praca na etat cechuje się jednym – to nie jest Twoja firma. Mówię „prawie”, bo w sumie obecnie również pracuję na etacie, tyle, że we własnej Spółce (śmiech).

Uświadamiasz więc sobie, że poświęcasz tej „etatowej” pracy prawie wszystko, a ostatecznie masz z tego tylko pieniądze. Często zresztą zbyt małe w porównaniu do korzyści jakie przynosisz firmie. To był jeden z powodów, przez które odeszłam z poprzedniej pracy.

Pozostałymi były poczucie robienia zbyt wielu rzeczy bez głębszego sensu i celu oraz klimat pomiędzy pracownikami. Niby wszyscy się lubili i uśmiechali do siebie, ale gdyby nie kamizelka kuloodporna w postaci znieczulicy, już leżałabym trupem. Odbiło się to na moim zaufaniu do ludzi i długo psychicznie dochodziłam do siebie po tych doświadczeniach.

Dlaczego jestem przekonana, że własna firma to słuszne rozwiązanie?

Dlatego, że posiadanie własnej firmy daje mi poczucie wolności, bezpieczeństwa (w znaczeniu, o którym wspominałam już wyżej) i stwarza przestrzeń do działania. Wiem po co pracuję, wiem do czego zmierzam, wiem, co chcę po sobie zostawić i sama decyduję jakimi ludźmi chcę się w pracy otaczać.

Przedsiębiorczość jest kobietą – firma w parze z rozwojem osobistym

Dodam, że jestem przeciwnikiem otwierania działalności tylko dla pieniędzy. Dlatego stworzyłam projekt dla kobiet „Przedsiębiorczość jest kobietą”, w którym uświadamiam kobiety, że własna działalność to coś więcej niż tylko narzędzie do zarabiania pieniędzy.

W Projekcie kładę duży nacisk na rozwój osobisty, bo wychodzę z założenia, że jedynie poukładana wewnętrznie i pewna siebie osoba (nie mylić z arogancją i narcyzmem), stojąca na czele firmy, jest w stanie zbudować stabilny biznes.

Zresztą wzmacnianie pewności siebie i ogólnie rozwój osobisty, to czynności, które każda z nas powinna praktykować, bez względu na to czy prowadzi własny biznes czy pracuje na etacie.

Nowy Start.. Czas Start!

Jak znaleźć czas na biznes i rodzinę?

Ula: Mówisz o rozwoju osobistym, który powinien stać się częścią naszego życia i zachęcasz do prowadzenia własnej firmy. Do tego, tak jak w moim przypadku, dochodzi jeszcze, macierzyństwo (jestem mamą dwójki dzieci). A gdzie czas na męża, znajomych czy ogólnie, na życie?

Danka: Często słyszałam tego typu obawy podczas moich rozmów z kobietami, które zastanawiają się nad własnym biznesem. Dlatego właśnie powstał Projekt „Przedsiębiorczość jest kobietą”.

To o czym wspominasz, to nie problem, który powstaje wraz z założeniem działalności, a problem, który już istnieje. Nazywa się brakiem umiejętności zarządzania sobą w czasie.

Nasze życie to praca, rodzina, znajomi, przyjaciele, hobby (nie będę wszystkiego wymieniać, bo i tak na pewno coś pominę). Oczywiście nie można w tym wszystkim zapomnieć o czasie wyłącznie dla siebie. Codziennie dokonujemy wyborów na co i ile poświęcimy na to czasu.

Moje doświadczenie wskazuje, że dużo mniej zbalansowane życie prowadziłam pracując na etacie. Zresztą zapłaciłam za to wysoką cenę.
Później był etap własnej firmy i z balansem było lepiej, ale nadal słabo.

Ale jak już weszłam w rozwój osobisty i przejęłam kontrolę nad swoim życiem, to nagle okazało się, że można mieć świetną pracę, rodzinę, przyjaciół i znajomych wokół siebie, czas na hobby, a nawet na randki z mężem o częstotliwości większej niż na początku naszej znajomości (śmiech).

Danuta Piasecka

Jak sama widzisz, jeśli chodzi o czas, to problemem nie jest posiadanie i prowadzenia własnej firmy, a brak pewnych umiejętności miękkich typu: zarządzanie sobą w czasie, asertywność (którą wspomaga wzmocnienie samooceny i pewności siebie) czy zarządzanie stresem.

Przedsiębiorcze mamy

Ula: Znasz i możesz wskazać jakieś kobiety wokół Ciebie, które faktycznie łączą szczęśliwie macierzyństwo z własnym biznesem?

Danka: Nie wiem, co oznacza łączyć „szczęśliwie” macierzyństwo z własnym biznesem. Jeśli to, że kobiety potrafią być matkami, a jednocześnie prowadzić biznes, to znam. Te które na szybko przychodzą mi do głowy, myślę, że niejedna z nas zna. Ola Budzyńska, Kamila Rowińska, Joasia Ceplin, Monika Pryśko (znana również jako Tekstualna). Od siebie dodam, że podejście Moniki, choć dalekie od tego, co dla mnie kryje się za słowem „biznes”, bardzo mi się podoba. Monika prowadzi bowiem własny biznes, nie mając działalności gospodarczej. Działa jako freelancerka. Boisz się obowiązków wynikających z prowadzenia własnej firmy? Podejrzyj jak robi to Monika!

Dlaczego biznesy upadają?

Ula: Co według Ciebie jest najczęstszą przyczyną nieudanych biznesów? Wiem, że statystyki statystykom nie są równe, ale czytałam kiedyś, że ok. 30% firm upada już po pierwszym roku swojej działalności. Taka informacja z pewnością nie zachęca do podjęcia pozytywnej decyzji o własnej firmie.

Danka: Również czytałam podobne statystyki. Niestety nie jestem zdziwiona. Większość z firm, które upada, to działalności powstałe głównie na skutek pozyskania dotacji unijnej na ten cel. Zero przygotowania, zero strategii na przyszłość.

Oczywiście znam również takie firmy, które zostały założone dzięki funduszom europejskim i dobrze wykorzystały otrzymaną szansę. Tam jednak był plan i wizja przyszłości tego biznesu.

Nie można mieć pretensji, że jadąc rowerem i patrząc wyłącznie przed przednie koło, wpadasz w dziurę. Często na reakcję jest już zbyt późno. A jeśli nawet się uda zareagować, to często negatywne skutki i tak nas nie ominą. Gdyby jednak patrzeć przed siebie, można byłoby z odpowiednim wyprzedzeniem zobaczyć dziurę, ominąć ją lub wybrać inną ścieżkę.

Moje podsumowanie pracy jako doradca biznesowy pozwala mi jednoznacznie stwierdzić, że przyczyną nieudanych biznesów jest słaby lub przestarzały biznesplan (lub co gorsze, jego całkowity brak) oraz brak strategii rozwoju firmy.

W Projekcie „Przedsiębiorczość jest kobietą” jest wiele działań mających na celu uprawdopodobnienie przetrwania biznesu, zaczynając od edukacji w zakresie spraw prawnych, księgowych i podatkowych, poprzez odkrycie i doprecyzowanie pomysłu na biznes i formalności związane z założeniem firmy, a kończąc na opracowaniu strategii jej rozwoju. Wszystko wzmocnione cyklicznymi spotkaniami on-line ze specjalistami i doradcami biznesowymi.

Niskie poczucie własnej wartości stoi za niepowodzeniami w biznesie

Ula: Wyniki przeprowadzonych badań dotyczących awansu, rozwoju, indywidualnie definiowanego sukcesu i szczęścia wśród Polek są jednoznaczne.

To niskie poczucie własnej wartości zabija nasz potencjał i wiarę, że możemy więcej. Nie pomaga również zbytni perfekcjonizm oraz brak wsparcia ze strony otoczenia. Co smutne, głównie ze strony innych kobiet.

Na dodatek, co czwarta kobieta przyznaje, że ma problem z łączeniem obowiązków rodzinnych z pracą i brak jej umiejętności skutecznego zarządzania sobą w czasie.

Wspominasz, że aby zbudować stabilny biznes, należy wpierw (lub równocześnie) popracować nad sobą. Czy to dla Ciebie oznacza pracę właśnie nad poczuciem własnej wartości, opanowaniem chęci bycia perfekcyjną, nauką zarządzania sobą w czasie? Tak sobie myślę, że faktycznie, jak już nam się uda poukładać te obszary, to może to zaprocentować nie tylko w życiu zawodowym, ale i rodzinnym.

Danka: Dokładnie tak. Zresztą wspominałam już o tym wcześniej. To nie biznes jest problemem, a nasze podejście do siebie. Nie doceniamy naszych możliwości, siły i mocy potencjału. Daleko szukać nie musimy. Spójrz na swoją wypowiedź „jak już nam się uda poukładać”. Nic nam się samo nie uda. Jak już, to powinnaś powiedzieć „jak już poukładam te obszary”. Nie dziwmy się więc, że nasza samoocena jest taka niska. Sami ciągle sobie umniejszamy. „Udało mi się”, „a jakoś tak samo wyszło”, „miałam szczęście”.

Trzeba wziąć odpowiedzialność za swoje życie. Za sukcesy, które w nim odnosimy i za błędy, które popełniamy.

Na wzrost samooceny (a w konsekwencji, pewności siebie) nie działa również korzystnie, uzależnienie się od opinii innych osób. Niesamowite jak chłoniemy każde negatywne słowo z zewnątrz, a jednocześnie w przypadku braku jakichkolwiek słów uznania, wydajemy werdykt: JESTEM DO BANI!

Do tego wszystkiego ten nieszczęsny perfekcjonizm. Czy naprawdę ten tekst nie może mieć żadnej literówki?!

Dlatego zgadzam się z Tobą, że jak już POUKŁADAMY siebie, zyska na tym nie tylko nasze życie zawodowe, ale również prywatne, w tym i rodzinne oczywiście.

Własny biznes – od czego zacząć?

Ula: To w takim razie od czego właściwie zacząć myślenie o własnym biznesie? Od tego, co nas kręci? Od naszych talentów? Hobby? Czy może od sprawdzenia deficytów na rynku? A może na trendy? Skąd wziąć pomysł na dobry i przede wszystkim działający biznes?

Danka: Myślenie zaczął już każdy, kto zastanawia się od czego zacząć myślenie o własnym biznesie (śmiech). A tak zupełnie serio, to tak jak już wspominałam, nie jestem zwolenniczką otwierania biznesów wyłącznie dla pieniędzy. Nie neguję tego, ale moim świadomym wyborem jest, aby moim biznesom przyświecał jakiś głębszy sens. Nie zawsze musi to być zbawianie całego świata, ale może chociaż jego cząstki (śmiech).

Wszystko o czym mówisz jest ważne. Można zacząć od poznania naszych talentów (są na to odpowiednie testy), od tego, co nas kręci lub od naszego hobby. Warto jednak zadać sobie pytanie czy chcę, aby hobby zamieniać w pracę, bo słyszałam już niejedną opinię, że wtedy trzeba szukać nowego hobby. Również badanie deficytów na rynku jest ważne, ale jeśli to będzie punkt wyjściowy rozmyślań o własnej firmie, to obawiam się, że można wówczas nie dostrzegać w tym biznesie nic więcej poza pieniędzmi. Nie mówię, że tak będzie na 100%, ale zagrożenie istnieje.

Natomiast, gdy mamy już pomysł, to absolutnie zawsze trzeba sprawdzać czy na rynku jest na ten produkt/usługę/rozwiązanie zapotrzebowanie. Trendy oczywiście również są ważne, ale nie tylko te obecne, a przyszłe. Nie chcemy przecież wyłącznie gonić konkurencji, prawda?

Co do ostatniego pytania, nigdy nie wiemy czy pomysł na biznes jest dobry, dopóki nie sprawdzimy tego jak rynek na niego reaguje. Zamiast więc dopracowywać pomysł do perfekcji, warto przejść do etapu testowania. W Projekcie „Przedsiębiorczość jest kobietą” postawiłam w tym zakresie na metodę Design Thinking.

Jak pracować by osiągnąć sukces w biznesie?

Co do „działającego biznesu”, to gwarantuję, że wystarczy planować (zarówno krótko, jak i długoterminowo), organizować (pracę swoją i innych, o ile posiadam pracowników), delegować (szczególnie zadania o tzw. niskiej stawce godzinowej), monitorować (czy osiągam zakładane rezultaty, po to, aby w odpowiednim momencie móc wprowadzić działania naprawcze) oraz stale rozwijać siebie i swoją firmę, a biznes na pewno będzie dobrze działał.

I zapewniam, że to tylko tak groźnie brzmi (śmiech). Jeśli mi nie wierzysz, to zapraszam do udziału w projekcie „Przedsiębiorczość jest kobietą”.

Szkolenie „Nowy Start.. Czas Start!” Wygraj bilet!

Całodniowe szkolenie Nowy Czas.. Nowy Start inaugurujące projekt Przedsiębiorczość jest kobietą odbędzie się 6 grudnia 2019 we Wrocławiu.

Kiedy? 6 grudnia 2019, godz. 9:00-18:00

Gdzie? Wrocław, Hotel Scandic, ul. Piłsudskiego 49/57

Porozmawiamy i popracujemy nad zwiększaniem samooceny i pewności siebie, komunikacją, balansem w życiu zawodowym i prywatnym oraz zaplanujemy realizację zarośniętych już kurzem marzeń, bo przecież wiesz, że marzenia się same nie spełniają.

Jeśli chcesz zdobyć darmowe wejściówki na szkolenie, wyślij zgłoszenie na adres [email protected] i napisz, dlaczego chcesz wziąć udział w szkoleniu.

Zgłoszenia można nadsyłać do 29.11.2019 do końca dnia.

Jeśli nie uda Ci się wygrać biletu – na hasło mamopracuj możesz kupić bilet z 50% zniżką.

Zamów bilet na szkolenie dla siebie u Mikołaja! 😉

Nowy Start.. Czas start!

Więcej o projekcie Przedsiębiorczość jest Kobietą przeczytasz tutaj: https://www.przedsiebiorczoscjestkobieta.pl/Blog/

Przedsiębiorczość Jest Kobietą

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj

To nie autyzm trzeba leczyć, ale ignorancję na jego temat – mówi Olga Legosz

- Osoby dotknięte spektrum autyzmu mogą naprawdę dobrze funkcjonować w społeczeństwie, trzeba im po prostu pomóc - mówi Olga Legosz , którą do założenia placówki BlueBees zainspirowała choroba córki. Stworzyła miejsce, w którym każde dziecko może być sobą.
  • Ewa Moskalik - Pieper - 30/12/2019
Olga Legosz

Olgo, jest Pani założycielką przedszkola BlueBees. To miejsce dla dzieci z autyzmem. Skąd pomysł i potrzeba założenia takiej placówki.

Moja córka ma spektrum autyzmu, dlatego zależało mi na tym aby stworzyć takie miejsce, jakiego w Polsce jeszcze nie było. Miejsce, w którym zgodnie z założeniami Marii Montessori „każde dziecko jest wyjątkowe, ma swoją osobowość, własny rytm życia, specyficzne cechy i ewentualne ograniczenia”.

Do tego zdaję sobie sprawę jakim wyzwaniem jest połączenie logistyki dnia codziennego z pracą i terapią dziecka. BlueBees to miejsce, w którym wszystko to, co dzieciakom z autyzmem jest potrzebne, znajduje się w jednym miejscu. To także ukłon w stronę wszystkich rodziców, bo wiem jak trudno jest pracować albo wrócić do pracy mając tyle na głowie.

Jaka jest Wasza misja i czym różnicie się od innych ośrodków, również skierowanych na pomoc dzieciom z autyzmem?

W Blue Bees ze szczególną starannością zadbaliśmy o to, co w środku – nie tylko pod względem programu, ale także wyglądu. Chcieliśmy stworzyć przyjazną i ładną przestrzeń, bo niestety często i szpitale i placówki terapeutyczne są po prostu zaniedbane i brzydkie. Stawiamy na budowanie wewnętrznej motywacji naszych podopiecznych. Chcemy, aby stawali się coraz bardziej samodzielni i umieli podejmować inicjatywę.

Główne założenie Akademii, to dbałość o całościowy rozwój edukacyjny, emocjonalny i społeczny dzieci. Stworzyliśmy autorski program edukacyjny połączony z podejściem pedagogicznym Montessori. Podczas pobytu w przedszkolu dzieciaki uczestniczą w terapii indywidualnej, w zajęciach w parach oraz w zajęciach grupowych. Mamy też salę do integracji sensorycznej, gdzie prowadzona jest między innymi dogoterapia.

Skąd taka nazwa Blue Bees?

Od niebieskich pszczół – Peacock Carpenter Bee z Australii. Są niezwykłe i wyjątkowe – zupełnie jak dzieci dotknięte spektrum Autyzmu. Nie mają żądeł i produkują tylko tyle miodu, ile jest im potrzebne do przeżycia. W odróżnieniu od innych pszczół, potrafią sobie też na przykład zrobić domek w drewnie. To piękny symbol podopiecznych przedszkola BlueBees, bo pomimo wielu czasem dziwnych, a czasem trudnych sytuacji, które mogą być udziałem osób z ASD, zdajemy sobie sprawę z ich wielu wspaniałych cech i mocnych stron, które warto pokazać światu.

Nabór do Akademii trwa cały rok?

Dokładnie, przyjmujemy cały rok, rozmowy zarówno z rodzicami jak i dziećmi trwają nieustająco. Tutaj wiele zależy od tego, czy jest wolne miejsce w danej grupie wiekowej, a co najważniejsze, decydują możliwości funkcjonowania dziecka pośród rówieśników.

Nadal niewiele osób zdaje sobie sprawę czym naprawdę jest autyzm? Czy to jest ciężkie schorzenie?

Przede wszystkim trzeba zdać sobie sprawę, że to nie jest choroba. To nie autyzm trzeba leczyć, ale ignorancję na jego temat. Osoby dotknięte spektrum autyzmu mogą naprawdę dobrze funkcjonować w społeczeństwie, trzeba im po prostu pomóc.

Wiele takich osób czuje się źle i nieswojo nie dlatego, że ma autyzm, ale dlatego, że trudno im funkcjonować w społeczeństwie, które nie zawsze potrafi się z nimi komunikować. Potrzebna jest więc po prostu zmiana myślenia całego społeczeństwa.

Czy chciałaby Pani przekazać coś innym rodzicom, wychowującym, podobnie jak Pani, dziecko z autyzmem?

Abyśmy patrzyli na człowieka przez pryzmat jego indywidualnych cech, możliwości i ograniczeń. Ważne jest też akceptowanie inności każdego dziecka.

Dzieci ze spektrum nie można wykluczać z życia społecznego i trzeba je traktować normalnie.

Akceptujmy, nie bójmy się korzystać z pomocy terapeutów i specjalistów oraz obserwujmy, ponieważ każde zachowanie może być dla nas ważnym komunikatem.

Istotne jest też abyśmy dali naszym dzieciom poczucie bezpieczeństwa i pozwalali rozwijać im ich nietypowe zainteresowania. Pamiętajmy, że autystyczne umysły potrafią naprawdę sporo – tworzą wynalazki i dzieła sztuki, przełamują bariery i często znajdują rozwiązania będące poza zasięgiem osób neurotypowych. Nasza wspólna droga jest trudnym, ale też fascynującym wyzwaniem. Cieszmy się z tego!

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcie: archiwum prywatne Olgi

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Mały ZUS plus – niższe składki dla małych firm od 2020

Rząd przyjął projekt ustawy Mały ZUS plus. Mały ZUS plus to niższe stawki dla najmniejszych firm. Kogo obejmą nowe przepisy i ile można będzie zaoszczędzić? Kto skorzysta na niższych składkach? Nowe przepisy wejdą w życie od 1 lutego 2020. Przeczytaj.
  • Dominika Wassermann - 19/12/2019
daszek z dłoni nad monetami, z których wyrasta roślina

Mały ZUS plus

18 grudnia 2019 Senat poparł projekt ustawy w sprawie wprowadzenie tzw. małego ZUS-u plus dla firm. To kontynuacja zmian wprowadzonych na początku 2019 roku. Z obniżonych składek ZUS korzysta już 180 tysięcy przedsiębiorców. Teraz obniżki składek obejmą dodatkowo 320 tys właścicieli firm.

Mały ZUS plus – kto może skorzystać z ulg?

Projekt ma na celu pomoc najmniejszym firmom. Ich składki będą uzależnione od przychodu z poprzedniego roku. Nowe przepisy obejmą przedsiębiorców, których przychód w 2019 roku nie przekroczył 120 tysięcy złotych. Czyli miesięczny dochód musi zamknąć się w kwocie 6 tysięcy złotych, a przychód nie może przekroczyć 10 tysięcy.

Do tej pory z obniżki składek korzystali ci których przychód nie przekroczył 63 tysięcy złotych rocznie. Więc jak widać, kwota ta podwoiła się, co znacznie poszerza zasięg ulg.

Dla skarbu państwa to koszt ok 1,3 mld złotych. W następnych latach kwota ta będzie rosnąć.

Na czym polega działalność nierejestrowana? Sprawdź!

Mały ZUS plus – od 1 lutego 2020

Pierwsze plany zakładały, że mały ZUS plus będzie obowiązywał od 1 stycznia 2020, jednakże niezbędne okazało się przesunięcie terminu obowiązywania ustawy na 1 lutego 2020. Aktualnie ustawa czeka na podpis Prezydenta.

Czy mały ZUS plus się opłaca?

Jak twierdzi minister rozwoju Jadwiga Emilewicz – oszczędności dla firmy to nawet kilkaset złotych miesięcznie i kilka tysięcy złotych w skali roku.

Na przykładzie: dla przedsiębiorcy którego średni dochód w 2019 roku wyniósł 2 800 zł składka na ubezpieczenie społeczne w 2020 roku wyniesie 442,96 złotych, plus ubezpieczenie zdrowotne. Czyli w kieszeni zostanie mu prawie 550,00 zł miesięcznie.

Co trzeba zrobić żeby z małego ZUS plus skorzystać?

Przepisy mają wejść w życie z początkiem 2020 roku. Dokładna data będzie zależała od tempa prac sejmu. Ale żeby skorzystać z programu mały ZUS plus, trzeba będzie złożyć wniosek. Będzie na to dokładnie miesiąc.

Jeśli jednak uprawnienia do niższego ubezpieczenia uzyskamy w ciągu roku, będziemy mieć 7 dni na złożenie wniosku.

Warunkiem koniecznym jest też prowadzenie działalności w poprzednim roku, przez co najmniej 60 dni.

Obniżona składka może być opłacana maksymalnie przez 36 miesięcy w ciągu kolejnych 5 lat prowadzenia działalności.

Dodatkowo trzeba będzie przekazywać dane dotyczące dochodu oraz form opodatkowania. Nie będzie to jednak wymagało wypełniania dodatkowych formularzy. Informacje te można będzie zawrzeć w raporcie miesięcznym lub w deklaracji rozliczeniowej.

Kogo nie obejmie ulga mały ZUS plus?

Oprócz tych którzy przekroczą roczny przychód powyżej 120 tysięcy zł, z obniżonej składki nie będą mogli skorzystać także przedsiębiorcy którzy:

  • rozliczali się w poprzednim roku w formie karty podatkowej i jednocześnie korzystali ze zwolnienia sprzedaży z podatku VAT.
  • wykonują działalność na rzecz swoich byłych pracodawców

Zasiłek macierzyński i własna firma? Wszystko co musisz wiedzieć o składkach.

Źródła: WP Finanse, Business Insider Polska, Rzeczpospolita

Zdjęcie: Pixabay

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Wassermann
Absolwentka Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, oraz Liceum Plastycznego w Nowym Wiśniczu , która po dziesięciu latach postanowiła powrócić do zajmowania się grafiką komputerową. Prywatnie "zwierzolub", opiekunka 3 kotów, miłośniczka kuchni roślinnej, spędzająca wolny czas na rowerowych wycieczkach.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail