Czego szukasz

XI Konferencja Sieci Przedsiębiorczych Kobiet ”Be Yourself”

Tradycyjnie już, polecamy Wam udział w Konferencji Sieci Przedsiębiorczych Kobiet. Jesienna odsłona odbędzie się 22 listopada 2017 r w Muzeum Polin w Warszawie, a jej tematem przewodnim będzie „Be Yourself”: pozostawanie autentycznym, w zgodzie ze sobą w zwariowanej ciągle zmieniającej się rzeczywistości. Mamy dla Was zniżkę 20% na bilety oraz 2 wejściówki do wygrania.

  • Agnieszka Kumorek - 02/11/2017
Prelegenci Konferencji Sieci Przedsiębiorczych Kobiet

XI konferencja SPK już jest!

Z wielką dumą i radością, jako patron medialny, zapraszamy na XI Konferencję Sieci Przedsiębiorczych Kobiet „BE YOURSELF”, która odbędzie się 22 listopada 2017 r. w Muzeum Polin w Warszawie.

Otwartość na zmiany jest kluczowa w życiu zawodowym, ale to autentyczność budzi zaufanie. A największym zawodowym wyzwaniem staje się jej zachowanie.

Jak to zrobić i pozostać sobą? Co to właściwie znaczy, skoro pivot możliwy jest nie tylko w biznesie, ale także w życiu? Jak wykorzystać w pełni swój potencjał, ale wciąż pozostać wiarygodną?

O tym wszystkim będą mówić prelegenci na konferencji „BE YOURSELF”.

A wśród prelegentów zobaczycie: Ralph Talmont (TEDex), Joanna Malinowska-Parzydło, Marek Kapturkiewicz, Izabela Makosz, Barbara Sobala (Citi), Antonina Samecka (RISK made in warsaw), Marta Bradshaw (Eataway), Malina Wieczorek, Małgorzata Kalicińska!

XI konferencja sieci przedsiebiorczych kobiet be yourself

Więcej szczegółów znajdziecie na stronie wydarzenia >>

PS. Z kodem MumsXI macie 20% zniżki na bilety

Zajrzyjcie też na naszego Facebooka, gdzie będą do wygrania 2 wejściówki na Konferencję!

Zapraszamy! 🙂

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kumorek
Jestem osobą, która nie potrafi się nudzić. Lubię różnorodność, dlatego skończyłam studia łączące zajęcia humanistyczne, graficzne i informatyczne. Odpoczywam podczas długich spacerów, a znajomi wiedzą, że dobrej herbatki w miłym towarzystwie nigdy nie odmówię.
Podyskutuj

Pracująca zawodowo mama jest jak strażak na dyżurze!

Agnieszka i Karolina zaraz po studiach założyły swój biznes. To nie był impuls, ani marzenie, ale potrzeba realizowania swoich pasji. Dziś mija 10 lat odkąd wspólnie prowadzą firmę projektującą wnętrza Goryjewska.Górnisiewicz. Zaczynały od pierwszych projektów w piwnicy Agnieszki, a dziś zatrudniają kilka osób. W przeciągu tych 10 lat, Agnieszka i Karolina nie tylko rozwijały firmę, ale również założyły swoje rodziny, co wiąże się z godzeniem obowiązków zawodowych i rodzinnych. Jak sobie radzą opowiadają w naszej rozmowie.
  • Ewa Moskalik - Pieper - 13/09/2018

Karolino, Agnieszko Wasza pracownia goryjewska.górnisiewicz w tym roku obchodzi swoje dziesięciolecie. To kawał czasu. Zaczynałyście razem ją prowadzić jeszcze jako studentki Wydziału Architektury Wnętrz na krakowskiej ASP. Opowiedzcie jak wyglądały początki Waszej działalności. Czy marzyłyście o własnej firmie, czy to był impuls?

Agnieszka: Nie był to impuls, ale też nie marzenie. Chciałyśmy po prostu robić to co było naszą pasją i chciałyśmy robić to dobrze.

Karolina: Będąc jeszcze na studiach zaczęłyśmy wspólnie projektować, żeby zdobyć doświadczenie. Nie chciałyśmy wraz z obroną pracy znaleźć się w punkcie zerowym. Byłyśmy po prostu cholernie ambitne i pracowite 🙂

Agnieszka: Niesione falą entuzjazmu, nie wiedziałyśmy jeszcze na co się piszemy. 🙂

Karolina: Parafrazując Jana Kulczyka, gdybyśmy wiedziały, że nie da się pewnych rzeczy zrobić, to nie osiągnęłybyśmy ich. 🙂

Na Waszej stronie znalazłam też informację, że obie wykładacie na Wydziale Architektury Wnętrz, czyli stawiacie nie tylko na prowadzenie firmy, ale również na ciągły rozwój.

Karolina: Rozwój w naszej branży jest niezwykle ważny. Zawsze śledzimy obowiązujące trendy i nowości. Praca na uczelni była kontynuacją naszej pracy naukowej.

Agnieszka: Rozwijamy się na wielu płaszczyznach. Chcąc pogłębiać swoją wiedzę z zakresu architektury wnętrz obie skończyłyśmy studia trzeciego stopnia i obroniłyśmy prace doktorskie. Nasz zawód nie pozwala na stanie w miejscu, a kontakt ze studentami pobudza kreatywność i intelekt.

Karolina: Daje też dużo satysfakcji i radości.

Wasze pierwsze biuro mieściło się w mieszkaniu, w suterenie. Dziś zatrudniacie kilka osób. Jak Wam się razem pracuje? Czy po tylu latach, można powiedzieć, że rozumiecie się bez słów? Czy zawsze się we wszystkim zgadzacie?

Karolina: Zaczynałyśmy projektować w piwnicy u Agnieszki, gdzie stworzyłyśmy sobie pracownię.

Agnieszka: Dziś zatrudniamy projektantów i z powodzeniem możemy powiedzieć, że firma rozwija się dynamicznie.

Karolina: Myślę, że zawsze rozumiałyśmy się bez słów, co między innymi było powodem podjęcia decyzji o wspólnej pracy.

Agnieszka: Nie znaczy to, że zawsze się ze sobą zgadzamy, ale dzięki temu, że mamy do siebie zaufanie, możemy konfrontować swoje pomysły i dochodzić do jak najlepszych rozwiązań.

Karolina: Podstawą działania naszej firmy jest to, że lubimy ze sobą przebywać, pracować i nadajemy na tych samych falach estetycznych.

Agnieszka: Oraz świetnie się uzupełniamy.

Na co dzień oprócz wspólnego prowadzenia firmy przyjaźnicie się i wspieracie prywatnie. Tak było chociażby wtedy, gdy rodziły się Wasze dzieci. Jak to nazwałaś Agnieszko – że jesteście mistrzyniami pracy na zmianę? 🙂

Karolina: Mam wrażenie, jakby rodzenie dzieci, było niekończącym się procesem w naszym duecie. Od początku dzieci są nieodłącznym elementem naszej pracy zawodowej.

Agnieszka: Pracujemy na zmiany. Jest to możliwe dzięki przyjaźni i ogromnemu zaufaniu, którym darzymy siebie nawzajem.

Karolina: Ja widzę to trochę inaczej. Moja starsza córka po prostu wychowała się w pracowni, a Agnieszka szybko wracała z obu urlopów macierzyńskich. Każda z nas próbuje znaleźć, jak najlepsze rozwiązanie, choć bywa to trudne  🙂

Macie w sumie czwórkę dzieci. Jak łączycie prowadzenie firmy z życiem rodzinnym?

Agnieszka: Najlepiej, jak się tylko da. Praca nie jest priorytetem lub chciałabym, żeby tak było 🙂 Pracująca zawodowo mama jest, jak strażak na dyżurze. Pożar trzeba gasić często równocześnie na różnych frontach. Jest bezawaryjną maszyną wielozadaniową. 🙂

Karolina: Jak chyba wszystkie pracujące zawodowo mamy próbujemy się rozdwoić.

Ważne jest, żeby odpuszczać sobie i nie widzieć tylko tego czego nie zrealizowałyśmy w danym dniu. Trzeba przygotować się na to, że nie zawsze będzie idealnie i nauczyć się dobrze ustawiać priorytety. Pomaga również dobry system i organizacja.

Jak rozwiązujecie kwestię urlopów i wakacyjnych wyjazdów?

Agnieszka: Wciąż testujemy różne rozwiązania. Czasem jeździmy na zmiany, czasem zamykamy pracownię na czas urlopu.

Karolina: W związku z tym, że nasi pracownicy są coraz bardziej samodzielni, postanowiłyśmy w tym roku pojechać na wakacje wspólnie.

Agnieszka: Mimo dziesięciu lat, czeka nas pierwszy urlop razem.

Karolina: Przyznam, że nie możemy się już doczekać, bo jedziemy do Toskanii, gdzie czeka nas mnóstwo inspiracji i pięknych widoków.

Wierzę, że jako sprawnie działający zawodowo team, tym bardziej sprawdzicie się na wspólnych wakacjach 🙂 Co mogłybyście przekazać kobietom, które marzą o własnej firmie, ale wciąż się wahają?

Agnieszka: Może to zabrzmi banalnie, ale zawsze warto walczyć o swoje marzenia, bo nikt za nas ich nie spełni , a życie nie będzie na nas czekać.

Karolina: Ja mogę powiedzieć, że jesteśmy żywym przykładem tego, że się da i nie warto się bać, bo jak mówi przysłowie, strach ma wielkie oczy.

Co w prowadzeniu własnego biznesu najbardziej Wam jako mamom przeszkadza, a co wyjątkowo sobie cenicie?

Karolina: To ciekawe pytanie… Dla mnie to, że jestem mamą jest tak naturalne, że nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Wyzwaniem jest na pewno ustanowienie granic. Nasi klienci muszą zrozumieć, że w weekendy nie zajmujemy się pracą, a po godzinie 16.00 rozmowa z nami, odbywa się przy akompaniamencie płaczu, krzyku lub nieustająco powtarzanego słowa maamoo 🙂

Rodzina daje mi balans, dzięki niej nie wpadłam jeszcze w pracoholizm i mam inne życie poza biurem, co dla wielu naszych koleżanek, które nie mają dzieci, nie jest takie oczywiste.

Agnieszka: Mnie bycie mamą nie przeszkadza w prowadzeniu firmy, ale czasem biznes potrafi przeszkadzać w byciu mamą, trzeba pilnować aby pomiędzy tymi strefami panowała równowaga. Dla mnie koktajl pt: pracująca mama to mieszanka idealna, zbilansowana doza samorealizacji i niezależności z domieszką rodzinnej oazy i zmiany pieluch.

Bardzo dziękuję Wam za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik-Pieper

Zdjęcia: K. Łysek; Dorota Ostrowska.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Jak połączyć wychowanie dzieci i pracę zawodową? – list do redakcji

Dostajemy od Was listy, które publikujemy na portalu, bo dają nam energię do działania, ale nie tylko. Często również pokazują ciekawe inicjatywy i historie, od których można czerpać i inspirować się. Tym razem napisała do nas Katarzyna. To krótka, ale bardzo fajna historia. Przeczytajcie, bo po raz kolejny okazuje się, że chcieć to móc!
  • Listy do Redakcji - 12/09/2018

Jak połączyć wychowanie dzieci i pracę zawodową?

Obserwuję Waszą stronę i FB już od jakiegoś czas, ponieważ długo szukałam miejsca dla siebie, które pozwoliłoby mi połączyć wychowanie moich dzieci i pracę zawodową. Zrządzeniem losu znalazłam na jednej z lokalnych grup dla mam na Facebooku, ogłoszenie o pracy w klubiku dziecięcym Coco Cafe. Ogłoszenie było o tyle zaskakujące, że właścicielka napisała o możliwości przychodzenia z własnym dzieckiem.

Dla mnie jako mamy maluchów (syn ma 3,5 roku, a córka niecałe 2 lata) było to niesamowicie komfortowe rozwiązanie. Nie musiałam oddawać mojej córeczki do żłobka, a z synem też mogłam spędzić więcej czasu. Praca była idealna nie tylko dlatego, że godziny pracy 9 – 14 były super, ale ponieważ uwzględniała to, że dzieci czasem chorują i trzeba z nimi spędzić więcej czasu w domu. Ponieważ jest nas więcej możemy, w razie potrzeby, zastąpić jedna drugą.

Mama pracuje

Kasia też jest mamą, która pracowała w tym klubiku przyprowadzając do niego własną córkę. Kontynuuje ten właśnie model zatrudniania, bo wie jak często mamom jest trudno rozstać się z dzieckiem, a chciałyby też mieć własne pieniądze.

Wartością dodaną jest to, że dziecko oprócz bliskości mamy ma możliwość uczestniczenia we wszystkich proponowanych zajęciach, dzięki temu zyskuje pewność siebie. Moja córka dostała się do żłobka i wiem, że będzie jej znacznie łatwiej zaadaptować się do planu dnia obowiązującego w placówce.

Rodzice, którzy zostawiają nam swoje dzieci oprócz ciekawych zajęć i konkretnego usystematyzowanego planu dnia, podobnego do przedszkolnego, mają także możliwość, jeśli dziecko tego potrzebuje, być z nim na zajęciach.

Miejsce dla mamy

Piszę to ponieważ tak mało jest możliwości i miejsc gdzie mama i dziecko mogą być razem, tak by dziecko korzystało z możliwości przebywania z innymi maluchami, a mama mogła trochę zarobić.

Jestem wdzięczna Kasi za to, że dostrzegła potrzebę stworzenia takiego miejsca i że nie boi się zatrudniać właśnie mam z maluchami łamiąc stereotyp, że mama z małym dzieckiem to zły pracownik.

Kasia

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail