Czego szukasz

Wszystko w jednym miejscu – Centrum Małego Dziecka

Mam na imię Ewa i jestem mamą ośmiomiesięcznej Oli. Dopiero od kilku miesięcy mieszkam w Krakowie i nie mam tu ani zbyt wielu koleżanek, ani nie znam fajnych miejsc dla dzieci i rodziców. Całkiem niedawno, podczas spaceru z Olą odkryłam miejsce, które ma szanse stać się stałym punktem naszych wędrówek. Centrum Małego Dziecka.

  • Ewa Kuraś - 20/01/2015

Powrót do pracy?

Niedługo planuję wrócić do pracy. To znaczy muszę tej pracy poszukać od nowa. Przed urodzeniem Oli mieszkałam w małym mieście, 200 km od Krakowa, przeprowadziliśmy się tu, bo mąż dostał ciekawą propozycję pracy, a ja moja kariera… musi poczekać. Jak Ola skończy rok planuję powrót, a pracy powoli zaczynam szukać już teraz. Tylko jak iść na rozmowę kwalifikacyjną, albo chociaż w spokoju przygotować całkiem nowe CV, gdy jestem cały czas z Olą? Mama i teściowa chętnie by nam pomogły w opiece nad Olą, ale nie ma ich tu z nami…
W Centrum Małego Dziecka działa Klub Malucha, który bardzo elastycznie podszedł do naszych potrzeb. Rozmawiałam z nimi o tym i umówiliśmy się, że od nastęnego tygodnia będę przyprowadzała Olę 2 razy w tygodniu na 2-3 godziny. Tak, aby mogła się oswoić z nowymi dziećmi, paniami i miejscem. Ja w tym czasie powoli zacznę przeorganizowywać swoje życie zawodowe. A raczej na nowo je budować ;-). Ola może chodzić do Klubu przez 2 dni w tygodniu tak długo, jak będę chciała. Potem, kiedy znajdę pracę, będzie w Klubie przez cały tydzień. Panie są miłe i bardzo sympatyczne, a miejce wprost wymarzone dla takiego ruchliwego malucha jak moja córka. Grupy będą liczyć maksymalnie 8 osób. Klub działa od października i cieszę się, że mają jeszcze wolne miejsca.
 

Zajęcia kreatywne dla dzieci

Jak Ola będzie trochę starsza, to chyba zapiszę ją na zajęcia z języka angielskiego i plastyczne zajęcia w Akademii Wyobraźni. A znajomej ze „spacerów z wózkiem”, Iwonie powiem o zajęciach umuzykalniających metodą Gordona i cyklicznych zajęciach teatralnych Bajkowy Globtrotter. Ma trzyletnie bliźniaki, które roznosi energia. Podoba mi się, że Centrum Małego Dziecka to nie jest maleńki klubik, ale miejsce, które ma wiele do zaoferowania i dzieciom i ich rodzicom.

Rehabilitacja

Moja sąsiadka i jedyna bliższa koleżanka w Krakowie, Dorota, też ma małe dziecko, na dodatek jej synek urodził się z porażeniem mózgowym i wymaga specjalistycznej rehabilitacji. Karol ma rok i dzięki uporowi jego mamy i systematycznej rehabilitacji robi duże postępy w leczeniu. Powiem jej o tym miejscu – bo tutaj takie dzieci jak Karol znajdują fantastyczną opiekę – rehabilitantów, neurologopedów i innych specjalistów. Sama sala do rehabilitacji wygląda naprawdę ekstra! Na dniu otwartym dowiedziałam, się od Marty Knapczyk, lekarza neonatologa z wieloletnim doświadczeniem, że niektóre zajęcia zostały zaplanowane specjalnie dla dzieci z zespołem Downa. W ogóle oferta rehabiliatacji jest imponująca. Podobno jako jedyni w Krakowie rehabilitują dzieci za pomocą platformy wibracyjnej. Kiedyś o tej metodzie wspominała mi Dorota…
 

Lekarz

Aha, przy okazji okazało się, że w Centrum działają też gabinety lekarskie dla dzieci i dorosłych. Fajnie, bo jak Ola zachoruje, to przyjdę tutaj z nią na wizytę, nie będzie się bała przychodni, która mieści się w kolorowym budynku jej ulubionego Klubu Malucha.

Dla mnie!

A ja… bo Centrum Małego Dziecka nie jest tylko dla dzieci… zapisuję się na gimnastykę! Jedno z moich noworocznych postanowień to zrzucenie dodatkowych kilogramów po ciąży ;-). Na górze (bo Centrum to dwa poziomy, razem chyba z 800 m2 nowutkich, pięknie wykończonych i wyposażonych sal i gabinetów) są gabinety medycyny estetycznej, sale do ćwiczeń i sala warsztatowa. Więc zapiszę się na pilates. Bo o siebie także muszę się zatroszczyć, w końcu szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko, prawda?

Praca w Centrum

Jeśli chciałabyś pracować w Centrum jako opiekunka, masz możliwość przychodzenia do pracy z własnym dzieckiem. Dowiedz się więcej, rekrutuj na to stanowisko.


Centrum Małego Dziecka mieści się przy ul. Miłkowskiego 9, w Krakowie.

Informacje o pełnej ofercie Centrum znajdziecie na www.centrummalegodziecka.pl

Dla wszystkich, którzy zgłoszą się do Centrum mamy specjalną ofertę: 50% rabat na konsultację u osteopaty (do 20.02 br.)

Od lutego startuje bezpłatna szkoła rodzenia Prima Mama, prowadzona przez Beatę Marzec.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Kuraś
Podyskutuj

Jaki termometr wybrać dla dziecka?

Gorączka u dziecka to zazwyczaj pierwszy sygnał dla rodzica wskazujący na infekcję i chorobę. Zwłaszcza małe dzieci, nie mogą określić swoich dolegliwości w artykułowany sposób, i w takiej sytuacji podwyższona temperatura to często pierwszy, konkretny znak, że z dzieckiem coś jest nie tak.
  • Jagoda Jasińska - 03/06/2020
pluszowe misie, termofory i termometry

Dobry termometr to podstawowe wyposażenie każdej domowej apteczki. Termometr jest jednym z najczęściej używanym i niesamowicie przydatnym urządzeniem medycznym. Zwłaszcza rodzic małego dziecka powinien być zatem wyposażony w solidny termometr, na którym może polegać. Gorączka bardzo często pojawia się w nocy – nie dopuśćmy zatem do sytuacji, w której nerwowo szukamy nocnej apteki, by zakupić termometr.

Jaki rodzaj termometru wybrać?

Przede wszystkim musimy zwracać uwagę na dokładność pomiaru, jaki gwarantuje nam dany rodzaj termometru. Zastosowanie odpowiedniego termometru do pomiaru temperatury u naszego dziecka to pierwszy krok, umożliwiający nam podjęcie dalszych działań. Prawidłowy i rzetelny wynik pozwoli nam więc zareagować odpowiednio do sytuacji.

Wybór termometru może jednak nie być taki łatwy, gdy spotykamy się z bardzo szeroką ofertą, jaką proponują nam dziś producenci. Jaki zatem termometr wybrać dla naszego maluszka? Szklany, elektroniczny ze sztucznego tworzywa, bezdotykowy na podczerwień? Każdy z nich ma swoich zwolenników. Dzięki ofercie sklepu SANITY.pl odpowiedni dla siebie model znajdzie nawet najbardziej wymagający klient.

Proste i ekonomiczne rozwiązanie

Uniwersalnym i tanim rozwiązaniem jest termometr elektroniczny dotykowy. Może być on stosowany przez całą rodzinę. Dla małych dzieci należy wybrać model z miękką końcówką, co zapewni nam wygodę i bezpieczeństwo użycia. Niebagatelną zaletą termometrów elektronicznych dotykowych jest ich niska cena. Są przy tym jednocześnie łatwe w użytkowaniu i trwałe. Nie zawierają również żadnych szkodliwych substancji, dzięki czemu możesz mieć pewność, że pomiar odbędzie się w bezpiecznych dla malucha warunkach.

Termometr dotykowy umożliwia pomiar temperatury w ustach, pod pachą lub w odbycie. Świetnym termometrem w tym segmencie jest termometr cyfrowy BasicTemp oferowany przez SANITY.pl. Minusem termometrów dotykowych, jeśli chodzi o użytkowanie przez dzieci, jest niestety stosunkowo długi czas pomiaru, około kilkudziesięciu sekund. Dla dorosłego to chwilka, dla rozdrażnionego gorączką malucha może to jednak stanowić wyzwanie.

Idealne dla malucha

Problem pomiaru temperatury u wiercących się, chorych dzieci rozwiązuje bezdotykowy termometr Sanity. Wyższa cena rekompensowana jest przez niesłychaną łatwość użytkowania i szybkość pomiaru. Dostępne są już takie modele termometrów bezdotykowych, które pozwalają na pomiar temperatury z dokładnością nawet do ±0,02°C – jak na przykład bestsellerowy model od SANITY.pl, termometr BabyTemp.

Został on stworzony z myślą o najmłodszych dzieciach, które niechętnie trzymają termometr pod pachą. Dzięki zaawansowanej technologii rodzice mogą bez narażenia maluszka na stres zbadać temperaturę dosłownie w sekundę, bez kontaktu z ciałem. Dzięki temu jest to również bardzo higieniczne rozwiązanie.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcia: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jagoda Jasińska

Opieka nad dziećmi, praca zdalna i czas wolny – jak wyglądało życie Polaków podczas izolacji?

Domowa izolacja w czasie pandemii koronawirusa pomogła nam trochę się do siebie zbliżyć. Wyraźnie widzimy jednak, że nowy rytm naszego życia negatywnie wpłynął na samopoczucie naszych dzieci. Mamy też trudności z pogodzeniem pracy z domowymi obowiązkami.
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 01/06/2020
rodzina w czasie kwarantanny

Jak w ostatnich miesiącach wyglądało życie Polaków? Odpowiedzi na to pytanie poszukała firma wnętrzarska VOX, która w swoim nowym badaniu przygląda się m.in. takim kwestiom, jak życie rodzinne, praca zdalna oraz balans pomiędzy czasem wolnym a domowymi obowiązkami podczas izolacji.

Życie toczy się wolniej, ale obowiązków jest więcej

Jak wynika z raportu, blisko co trzecia osoba twierdzi, że w ostatnim czasie poprawiły się jej relacje z domownikami. Gdy prawie całe nasze życie toczyło się w czterech kątach, mogliśmy poświęcić nieco więcej uwagi dzieciom oraz poszukać nowych sposobów na wspólne spędzanie wolnego czasu. Dla niemal 6 na 10 badanych życie w izolacji płynęło wolniej niż przed wybuchem pandemii. 44% dostrzegło, że miało też więcej czasu dla siebie.

Rytm naszych dni w dużej mierze zależał jednak od naszej sytuacji życiowej. Niemal 4 na 10 ankietowanych w wieku 35-44 – czyli najczęściej osób godzących pracę z opieką nad dziećmi – twierdzi, że spędzając niemal cały czas w swoich czterech kątach, miało więcej obowiązków.

Wielu rodziców musiało bowiem stawić czoła nowym wyzwaniom, próbując pogodzić opiekę nad dziećmi z pracą w domu. Blisko 60% Polaków wychowujących dzieci przyznało, że nie jest to łatwe. W raporcie czytamy, że izolacja zmieniła sporo zwłaszcza w życiach polskich kobiet, które w ostatnich miesiącach swój czas wolny częściej niż mężczyźni poświęcały na domowe obowiązki: sprzątanie i gotowanie.

– Ciężko jest mi pogodzić opiekę nad dziećmi, gdzie różnica wieku to 5 lat. Mimo wszystko cieszę się z tego doświadczenia, pewnie nieprędko się coś takiego powtórzy. Widzę dobre strony – pisze jedna z osób, które wzięły udział w badaniu.

Przeczytaj także: Co robić w czasie kwarantanny?

Rodzice i dzieci przed ekranami

Rodzice zauważyli też, że izolacja odbiła się na samopoczuciu ich dzieci. Aż 7 na 10 osób twierdzi, że ich pociechy mają już dość siedzenia w domu i wyraźnie tęsknią za szkołą oraz rówieśnikami. 64% martwi się też, że w ostatnich miesiącach dzieci spędzają znacznie więcej czasu przed ekranem komputera, telefonu czy telewizora.

„Podczas pandemii zdecydowanie bardziej wolimy zwolnić tempo niż skupić się na rozwoju osobistym, choć co szósta osoba stara się podejmować w domu aktywność fizyczną” – pisze VOX.

Jak twierdzi Konrad Maj, psycholog społeczny z SWPS, w tym trudnym czasie rozrywka pomaga nam uporządkować myśli.

– Gdy na zewnątrz jest niebezpiecznie, w domu możemy się zrelaksować i zrobić wszystko, by trochę uspokoić nerwy. Naszą przestrzeń domową konstruujemy w końcu w taki sposób, by była nastawiona przede wszystkim na odpoczynek – mówi. – Obok rozrywki i pracy mogło nie starczyć już miejsca na rozwój osobisty. Inwestycje w siebie, dodatkowe kursy czy szkolenia w sytuacji tak dużej niepewności zostały odłożone na inne czasy.

Praca w domu, czyli zatarte granice

Autorzy raportu sprawdzili również, jakie jest nastawienie Polaków do pracy zdalnej. Choć w naszych roboczych kącikach niczego nam nie brakuje (47% pracujących zdalnie ocenia swoje stanowisko jako wygodne, a 49% – jako funkcjonalne), to jednak większość z nas nie zamieniłaby biura na dom na dłużej. Tylko co piąta osoba twierdzi, że zdalnie pracuje jej się lepiej niż dotychczas. Blisko połowa zdecydowanie bardziej woli pracować poza domem.

– Praca zdalna jest diametralnie inna niż ta wykonywana „normalnie”. Wymaga innych narzędzi, nie daje poczucia kontroli i jest o wiele bardziej absorbująca – pisze jeden z uczestników badania.

To właśnie ten brak poczucia kontroli doskwiera nam najbardziej. Czujemy, że praca zdalna zaciera granicę pomiędzy życiem zawodowym a osobistym. Brakuje nam też prywatności, bo koncentrację na zawodowych obowiązkach utrudnia obecność innych domowników.

I rzeczywiście – gdy salon lub sypialnia nagle muszą zmienić się w gabinet (to właśnie jedno z tych dwóch pomieszczeń najczęściej wykorzystujemy do pracy), po zakończeniu pracy trudniej nam poczuć wyraźną różnicę. Co ciekawe, blisko co trzecia osoba, która z powodu pandemii rozpoczęła pracę w domu, nie ma w swoich czterech kątach stałego stanowiska z biurkiem i fotelem. Takie osoby najczęściej pracują przy kuchennym stole, na kanapie lub w łóżku. Wiele z nich w ciągu tygodnia zmienia swoje domowe miejsce pracy, znajdując dla siebie nowy kącik w kolejnych pomieszczeniach.

Więcej o życiu Polaków w domowej izolacji w nowym raporcie VOX: https://www.vox.pl/artykul-raport-zycie-polakow-podczas-izolacji

VOX to marka wnętrzarska, która od 1989 roku konsekwentnie umacnia się na pozycji jednej z najbardziej innowacyjnych firm z branży meblarskiej w Polsce. W swojej ofercie posiada unikatowe i uzupełniające się produkty oraz usługi związane z urządzaniem mieszkań i domów.

Przeczytaj także: Jak dbać o kondycję fizyczną w czasie kwarantanny?

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail