Czego szukasz

Wszystko o zasiłkach i urlopach dla Mam

Już jesteś albo wkrótce zostaniesz mamą? W takim razie powinnaś wiedzieć, na ile dni wolnych możesz liczyć i jakie zasiłki przysługują Ci w związku z opieką nad dzieckiem. Zobacz o czym naprawdę warto pamiętać!

  • Katarzyna Wiśniewska - 12/09/2017
mama trzyma na rękach córeczkę

Urlop macierzyński

Do niedawna prawo do urlopu macierzyńskiego miały tylko matki zatrudnione na umowie o pracę i prowadzące działalność gospodarczą. Od 1 stycznia 2016 roku na wsparcie finansowe w wysokości 1 tysiąca złotych netto mogą liczyć również matki bezrobotne, zatrudnione na podstawie umowy o dzieło, zajmujące się działalnością rolniczą oraz studentki.

Ile trwa macierzyński? Ile pieniędzy dostaniesz?

Każdej mamie przysługuje 20 tygodni podstawowego urlopu macierzyńskiego, z czego 6 możesz wykorzystać jeszcze przed porodem. Bez względu na okoliczności musisz wykorzystać przynajmniej 14 z 20 tygodni urlopu. Pozostałe 6 tygodni może przejąć wówczas ojciec dziecka.

Warto jednak wiedzieć, że tata może wykorzystać taki urlop, tylko jeśli jest zatrudniony na podstawie umowy o pracę, umowy zlecenie lub prowadzi działalność gospodarczą (ważne, aby w tych dwóch ostatnich przypadkach opłacał dobrowolną składkę chorobową).

Jaki zasiłek Ci przysługuje?

Na urlopie macierzyńskim matka dostaje 100% podstawy wymiaru zasiłku.

Kiedy złożyć wniosek?

Jeśli jesteś mamą dziecka i chcesz skorzystać tylko z urlopu macierzyńskiego, wystarczy, że dostarczysz pracodawcy skrócony odpis aktu urodzenia dziecka. W przypadku zatrudnienia na podstawie umowy zlecenia, czy posiadania własnej działalności gospodarczej i opłacania dobrowolnych składek, odpis powinnaś zanieść do ZUS.

Jeśli to ojciec chce skorzystać z pozostałych 6 tygodni urlopu, musi złożyć wniosek u swojego pracodawcy w terminie nie krótszym niż 14 dni przed rozpoczęciem urlopu.

Urlop rodzicielski

Po wykorzystaniu urlopu macierzyńskiego możesz skorzystać z urlopu rodzicielskiego, który trwa 32 tygodnie w przypadku jednego dziecka i 34 tygodnie w przypadku większej liczby dzieci przy jednym porodzie.

Urlop rodzicielski może wykorzystać również ojciec. Aby móc skorzystać z urlopu rodzicielskiego, rodzice dziecka muszą być zatrudnieni na podstawie umowy o pracę, umowy zlecenia lub muszą prowadzić działalność gospodarczą (w dwóch ostatnich przypadkach muszą opłacać dobrowolne składki chorobowe).

Urlop rodzicielski może wykorzystać matka lub ojciec dziecka jednorazowo. Na urlopie mogą być też jednocześnie oboje rodzice (maksymalnie 16 tygodni). Możecie się również podzielić urlopem i być na nim na zmianę (suma Waszych urlopów musi wynosić 32 tygodnie).

Urlop rodzicielski można podzielić na maksymalnie 4 części, które będą nie krótsze niż 8 tygodni. Od tej zasady są dwa wyjątki:

  1. pierwsza część urlopu rodzicielskiego może trwać do 6 tygodni, jeżeli przy porodzie urodzone zostało jedno dziecko,
  2. do wykorzystania pozostałej części urlopu zostało mniej niż 8 tygodni urlopu.

Możecie także wykorzystać jedynie część urlopu rodzicielskiego, a resztę zostawić na późniejszy okres (do końca roku kalendarzowego, w którym dziecko kończy 6 rok życia). Wówczas na później możecie zostawić maksymalnie 16 tygodni urlopu i podzielić go na nie więcej niż dwie części.

Warto to dobrze przemyśleć, ponieważ od tego, jak podzielicie urlop rodzicielski, zależeć będzie to, jak będziecie mogli podzielić urlop wychowawczy:

  • jeśli wykorzystacie urlop rodzicielski jednorazowo, możliwe będzie podzielenie urlopu wychowawczego na 5 części.
  • jeżeli zostawicie sobie 16 tygodni urlopu rodzicielskiego na później, urlop wychowawczy będziecie mogli podzielić na maksymalnie 4 części,
  • jeśli 16 tygodni podzielicie na pół, możliwe będzie podzielenie urlopu wychowawczego na 3 części.

Jaki zasiłek Ci przysługuje?

Za pierwsze 6 tygodni – 100% podstawy wymiaru zasiłku. Kolejne tygodnie – 60% podstawy. Jeśli chcesz skorzystać z urlopu macierzyńskiego, a następnie bez żadnej przerwy z urlopu rodzicielskiego (razem rok) i złożysz odpowiedni wniosek, możesz pobierać przez cały okres zasiłek w wysokości 80% podstawy .

Kiedy złożyć wniosek?

Minimum 21 dni przed planowanym rozpoczęciem urlopu. Powinnaś również poinformować pracodawcę, jeśli nie chcesz wykorzystywać całego czy części urlopu – pracodawca może wówczas wyrazić zgodę na wcześniejszy powrót do pracy.
Jeśli chcesz skorzystać z urlopu macierzyńskiego i rodzicielskiego jeden po drugim bez żadnej przerwy, powinnaś to zgłosić do 21 dni po porodzie.

Urlop wychowawczy

Z urlopu wychowawczego możesz skorzystać, jeśli byłaś zatrudniona co najmniej 6 miesięcy (bierze się pod uwagę wszystkie okresy zatrudnienia).

Urlop wychowawczy jest bezpłatny, trwa maksymalnie 36 miesięcy i można go wykorzystać do końca roku kalendarzowego, w którym dziecko ukończy 6. rok życia. Z tego urlopu może skorzystać również ojciec dziecka. Jeżeli tylko jeden rodzic zamierza wykorzystać urlop wychowawczy, przysługuje mu tylko 35 miesięcy.

W przypadku opieki nad dzieckiem, które legitymuje się orzeczeniem o niepełnosprawności i wymaga osobistej opieki rodzica, może zostać udzielony dodatkowy urlop wychowawczy w wymiarze do 36 miesięcy. Można go wykorzystać aż do ukończenia przez dziecko 18. roku życia.

Urlop wychowawczy można wykorzystać jednorazowo lub podzielić go na 3 do 5 części – w zależności od tego, jak został podzielony urlop rodzicielski.

Kiedy złożyć wniosek? Wniosek o urlop wychowawczy należy złożyć minimum 21 dni przed planowanym rozpoczęciem urlopu.

Inne urlopy i dni wolne

Z tytułu urodzenia dziecka możesz liczyć na 2 dni urlopu okolicznościowego. Może go wykorzystać jeden z rodziców, jednak zwykle korzysta z niego ojciec.

W momencie urodzenia dziecka matka może przejść na urlop macierzyński, a kiedy ten dobiegnie końca, ustaje okoliczność, z tytułu której przysługują tego rodzaju dni wolne.

Zarówno ojciec, jak i matka dziecka mogą wykorzystać 2-dniowy urlop z tytułu opieki nad dzieckiem do 14. roku życia. Warto pamiętać, że są to zawsze 2 dni – bez względu na to, ile masz dzieci. Oba dni może wykorzystać jeden z rodziców lub każde z rodziców po jednym dniu. Jeśli któreś z Was ma zamiar wykorzystać dni wolne, konieczne jest złożenie pisemnego oświadczenia u pracodawcy. Warto jednak pamiętać, że oświadczenie powinniście dostarczyć również w przypadku braku woli wykorzystania urlopu.

Ojcu dziecka przysługuje również urlop ojcowski, który wynosi 2 tygodnie i który można wykorzystać do momentu ukończenia przez dziecko 2 lat.

Urlop ojcowski może być podzielony na maksymalnie dwie części – tygodniowe. Aby skorzystać z urlopu ojcowskiego, tata powinien złożyć wniosek u swojego pracodawcy z co najmniej 7-dniowym wyprzedzeniem.

Praca na urlopie macierzyńskim i rodzicielskim?

Warto wiedzieć, że oboje rodzice mogą łączyć urlop macierzyński lub rodzicielski z pracą zawodową. Można wówczas powrócić do pracy na część etatu, a na reszcie etatu korzystać z urlopu rodzicielskiego. Dla przykładu możesz wrócić do pracy zawodowej po 10 miesiącach na pół etatu i dostawać połowę zasiłku rodzicielskiego. Wtedy Twój urlop odpowiednio się wydłuży.

Karmisz piersią?

Jeśli wróciłaś już do pracy po urodzeniu dziecka, możesz liczyć na dodatkowe płatne przerwy na karmienie piersią, dwa razy po 30 minut, które możesz łączyć. Jeśli jesteś mamą bliźniaków, przysługują Ci dłuższe przerwy – dwa razy po 45 minut.

Musisz jednak pamiętać, że dodatkowy czas wolny na karmienie jest proporcjonalny do wymiaru Twojego etatu – przerwa nie przysługuje Ci, jeśli Twój czas pracy nie przekracza 4 godzin dziennie. Jeśli pracujesz nie dłużej niż 6 godzin, możesz skorzystać tylko z jednej 30-minutowej przerwy w przypadku jednego dziecka lub jednej 45-minutowej, jeśli jesteś mamą bliźniaków.

Inne zasiłki, o których powinnaś wiedzieć

Poza zasiłkami przysługującymi z tytułu urlopów rodzice mogą liczyć dodatkowo na zasiłek opiekuńczy płatny przez ZUS, z którego można skorzystać, kiedy istnieje konieczność sprawowania opieki nad zdrowym dzieckiem do lat 8. Świadczenie przysługuje w przypadku:

  • zamknięcia żłobka, przedszkola czy innej instytucji, do której dziecko uczęszcza , czy choroby niani, z którą rodzice zawarli umowę,
  • porodu, choroby małżonka ubezpieczonego lub rodzica dziecka, jeżeli uniemożliwiają one sprawowanie stałej opieki nad dzieckiem,
  • pobytu małżonka ubezpieczonego lub rodzica dziecka w szpitalu lub innej placówce, która świadczy działalność leczniczą stacjonarnie i całodobowo.

Możesz również liczyć na zasiłek opiekuńczy płatny przez ZUS w przypadku konieczności opieki nad chorym dzieckiem do ukończenia przez nie 14. roku życia.

Oba wymienione zasiłki można pobierać łącznie przez 60 dni w skali roku kalendarzowego bez względu na liczbę dzieci w rodzinie. Zasiłek przysługuje Tobie lub ojcu dziecka, jeśli nie ma innej osoby, która mogłaby zaopiekować się potomkiem.

Zasiłek opiekuńczy w przypadku opieki nad dzieckiem, które nie ukończyło 2 lat, przysługuje bez względu na to, czy w domu przebywa inny opiekun. Do tego grona nie są zaliczani: rodzeństwo, babcia, dziadek, wujek itd.

Każda mama powinna wiedzieć, jakie zasiłki jej przysługują i z jakich urlopów może skorzystać. Jeśli nadal masz wątpliwości w kwestii interpretacji przepisów, możesz się zgłosić do specjalisty z działu kadr w Twojej firmie, który powinien Ci wyjaśnić wszelkie niejasności.

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Katarzyna Wiśniewska
Lider Zespołu Płacowego w HRK Payroll Consulting. Z wykształcenia ekonomistka. Z zamiłowania płacowiec. Zawodowo od ponad 10 lat związana z HRK. Mama dwóch córek. Wolny czas, którego obecnie ma coraz mniej, lubi spędzać z rodziną.
Podyskutuj

Czego najbardziej boją się współczesne mamy?

Czego boją się współczesne mamy? Po przeczytaniu pół miliona wypowiedzi w Internecie, okazuje się, że jeśli chodzi o obawy i troski rodzicielskie, to wszyscy jesteśmy do siebie podobni. Czy nasz strach można wyeliminować, albo przynajmniej je zmniejszyć? O tym rozmawiam z panią Joanną Talaśką, twórczynią projektu LINK4 Mama.
  • Joanna Gotfryd - 17/03/2019
mama i malutkie dziecko - przytulanie

Pani Joanno, jest Pani mamą trójki dzieci i „mamą” całkiem nowej na polskim rynku linii produktowej LINK4 Mama, czyli specjalnych ubezpieczeń dla przyszłych i obecnych rodziców. Skąd wziął się pomysł na taki produkt?

Odpowiadając wprost, z doświadczenia. Zastanawialiśmy się, jaką nową wartość moglibyśmy dostarczyć potencjalnym nowym i obecnym klientom, a która będzie też wiarygodna i spójna z naszymi wartościami.

W LINK4 pracuje wielu rodziców z dziećmi w różnym wieku. Co roku organizujemy dla nich dzień otwarty w firmie i piknik rodzinny, a co jakiś czas odbywają się warsztaty tematyczne poświęcone wychowywaniu dzieci. Posiadamy też specjalny program dla mam, które wracają po urlopie macierzyńskim, bo chcemy, żeby się sprawnie zaadaptowały po przerwie.

Skoro więc wspieramy LINKowe mamy w powrotach do pracy i w macierzyństwie, to dlaczego nie wesprzeć naszych klientów? I tak narodził się produkt LINK4 Mama. Przeczytaliśmy w internecie pół miliona wypowiedzi przyszłych i obecnych mam, ale też ojców, na temat ich obaw związanych z macierzyństwem czy wychowywaniem dzieci. To była kopalnia wiedzy o potrzebach rodzicielskich i ich obawach, na podstawie których zbudowaliśmy naszą ofertę.

Jakie obawy towarzyszyły Pani od początku macierzyństwa?

Nie jestem wyjątkiem. Tak jak większość mam przy każdej ciąży zastanawiałam się, czy do samego końca nie będzie komplikacji, stresował mnie powrót do pracy, bo po ponad roku przerwy chyba wszystkie zastanawiamy się, czy na pewno moje miejsce jeszcze na mnie czeka.

Teraz z kolei mnie stresuje, czy w przypadku choroby dzieci nadrobią zaległości w szkole, albo czy nie zrobią sobie krzywdy na jakichś zajęciach pozalekcyjnych. A muszę przyznać, że już nie raz im się zdarzało lądować w szpitalu z bandażem na ręku albo na głowie.

I naprawdę jest dobrze, gdy po kilku godzinach można wrócić do domu, a przecież zdarzają się sytuacje, w których urwis musi zostać w szpitalu na kilka dni. Wtedy okazuje się, że nikt nie może zapewnić drugiego łóżka obok niego, bo ten standard jest luksusem dostępnym tylko w nielicznych placówkach. I to jest taki strach, który nigdy się nie kończy.

I czy jest jakiś sposób na oswojenie tych lęków? Co możemy zrobić. żeby się nie bać, albo bać mniej?

Rodzic nigdy nie pozbędzie się w zupełności lęku o swoje dziecko, bo on jest naturalny i bierze się z bezwarunkowej miłości. Ale te wszystkie strachy można oswoić i to właśnie robimy poprzez LINK4 Mama.

Naszym ubezpieczeniem nie sprawimy, że dzieci przestaną skakać po drzewach, ani nie uchronimy ich przed przeziębieniem lub inną chorobą, ale pomożemy łagodzić skutki ewentualnych zdarzeń tego typu.

Zapewnimy korepetycje w przypadku dłuższej nieobecności w szkole, łóżko szpitalne w placówce medycznej dla opiekuna, w przypadku nieszczęśliwego wypadku zorganizujemy pomoc domową, dostarczymy i pokryjemy koszty leków i sprzętu rehabilitacyjnego zarówno rodzicom, jak i dzieciom. Mamy będą mogły skorzystać z konsultacji telefonicznych z lekarzem lub porad prawnych o bardzo szerokim zakresie.

A wracając do tych pół miliona głosów mam z całej Polski – czego boją się mamy i co z tych lęków wynika? Czy jest jakiś wspólny obraz tych mam?

Tak, bo to są właśnie te strachy, o których rozmawiamy. Żadna z nas nie jest wyjątkowa w tych obawach. One pojawiają się już przy pierwszej informacji o ciąży i zmieniają się po narodzinach i potem z upływem lat, gdy nasze urwisy rosną. Każdy rodzic powie, że najważniejsze jest zdrowie dziecka i to o nie najbardziej się boimy.

Wszystkie inne strachy schodzą na dalszy plan w obliczu zagrożenia zdrowia lub życia, ale nigdy nie znikają w zupełności. Dlatego tak ważne jest zapewnienie sobie komfortu psychicznego, że w trudnych sytuacjach zawsze jest ktoś, kto nas wesprze, nie tylko organizacyjnie, ale też finansowo. I tym kimś jest właśnie ubezpieczyciel.

Czym LINK4 Mama różni się od innych ubezpieczeń dostępnych na rynku? Poza tym często mamy mają extra ubezpieczenie w swojej pracy, lub są objęte dodatkowym ubezpieczeniem z pracy męża.

Podstawowe ubezpieczenia oferują podstawowy zakres ochrony, który często nie spełnia oczekiwań klientów. Dlatego w polisach grupowych w szkole czy w miejscu pracy zazwyczaj znajdziemy niewielkie sumy ubezpieczenia i koszty leczenia. One rzeczywiście mogą być tanie, ale w przypadku ubezpieczeń dobrowolnych cena nie może być głównym kryterium wyboru. Oczywiście finalny koszt polisy jest ważny, dlatego staraliśmy się stworzyć dobrą ofertę w rozsądnej cenie.

Nasi klienci mogą ubezpieczyć zarówno siebie, jak i swoje dzieci. Podstawowe polisy, takie jak ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków czy OC w życiu prywatnym, obudowaliśmy pakietami usług, które nas wyróżniają.

To zupełnie nowe podejście na rynku, bo w LINK4 Mama klienci sami konstruują swój produkt w oparciu o dostępne w pakietach usługi, takie jak wspomniane porady prawne, szpitalne łóżko, korepetycje, dowóz leków etc.

Staraliśmy się te wszystkie usługi spakietować w taki sposób, żeby proces zakupowy był maksymalnie przyjazny.  Zaprojektowaliśmy dedykowane kalkulatory na stronie internetowej, które łatwo przeprowadzają klienta przez cały proces, objaśniając przystępnym językiem zakres ochrony i wyliczając na bieżąco cenę w zależności od wybieranych usług. Chcieliśmy, żeby zakup ubezpieczenia był także szybki, bo w końcu każda mama wie, że przy dzieciach – zwłaszcza małych – czas jest towarem na wagę złota.

 

Spodobało mi się to, że pomyśleliście Państwo o takich codziennych, bardzo przyziemnych sprawach – kiedy mama się rozchoruje, pomagacie Państwo ugotować obiad czy posprzątać mieszkanie. Druga rzecz, która wydała mi się bardzo ważna, to pomoc prawnika, w każdej kwestii…

Tak, nasz pakiet z poradami prawnymi ma szeroki zakres. Najczęściej mówimy o przypadkach, gdy pracodawca stwarza problemy z powrotem do pracy i wtedy porada prawnika w zakresie prawa pracy czy przygotowanie pisma procesowego jest bezcenne. Ale to tylko jedna z wielu trudnych sytuacji, które mogą nas spotkać.

Dlatego nasza usługa gwarantuje nielimitowane konsultacje telefoniczne z prawnikiem również w codziennych sytuacjach, takich jak spadki, darowizny, umowy, kradzież tożsamości, czy kwestie związane z posiadaniem lub użytkowaniem nieruchomości. W ramach pakietu prawnik przygotuje opinię prawną i opracuje stosowne dokumenty.

Ambasadorką LINK4 Mama została Paulina Krupińska, mama 2 dzieci, była Miss Polonia. Co ją ujęło w produkcie LINK4 Mama?

Paulina jest niesamowicie silną i ciepłą kobietą, która z powodzeniem realizuje się w macierzyństwie, a przy okazji potrafi pięknie o nim opowiadać. Bez wątpienia jest kobietą sukcesu, która ma odwagę głośno powiedzieć, że czegoś się boi. Już po pierwszej rozmowie wiedzieliśmy, że będzie naturalnym ambasadorem naszej marki.

Ujęło nas też jej podejście do LINK4 Mama, bo rzeczywiście ma przekonanie, że odpowiada on na kluczowe potrzeby mam. Pamiętam, gdy na konferencji prasowej przy starcie marki Paulina powiedziała, że żałuje, że dopiero teraz taki produkt powstał, bo ona w swoim macierzyństwie też się mierzy z tymi strachami, które my chcemy oswajać. A my przecież nie mówimy: nie masz czego się bać, wszystko będzie dobrze.

My mówimy: nie bój się bać, bo każda mama tak ma.

Na koniec zadam jeszcze pytanie o Pani sekret na godzenie życia rodzinnego i zawodowego. Jest Pani Dyrektorem Departamentu Komunikacji Marketingowej w LINK4 i równocześnie mamą 3 dzieci – 10 latki i dwójki nastolatków – proszę nam powiedzieć, jakie ma Pani „patenty”, którymi chciałaby się Pani podzielić z naszymi czytelniczkami?

Myślę, że najgorsze co się może nam przydarzyć to perfekcjonizm 24 godziny na dobę. Uważam, że czasami warto sobie odpuścić i być „wystarczająco dobrą” mamą. Zawsze staram się tak pogodzić pracę z byciem mamą, żeby jeszcze wystarczyło trochę czasu tylko dla mnie.

Niedawno rozpoczęłam kolejne studia i raz na jakiś czas dzieci w weekend jedzą odmrażaną pizzę, bo jestem w tym czasie na zajęciach. Uważam, że odmrażana pizza z supermarketu im nie zaszkodzi, a pokaże moim dzieciom, że warto znaleźć czas na pasje w życiu.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Joanna Gotfryd

Zdjęcia: materiały LINK4

Partnerem wywiadu jest firma LINK4 oferująca polisę dla rodziców LINK4 Mama

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.

Karać czy nie karać? Czyli co pozytywnego jest w dyscyplinie?

Czego chcemy dla naszych dzieci? Odpowiedzi będzie tyle, ilu rodziców. Zapewne większość z nas pragnie dla swoich dzieci wspaniałego życia, w którym sobie świetnie radzą. Tworzą głębokie, zdrowe relacje z innymi. Znają siebie, swoje możliwości i umiejętności. Rozwiązują sprawnie konflikty, koncentrują się na rozwiązaniach. Marzymy, że z naszych dzieci wyrosną odpowiedzialni dorośli. Odporni psychicznie, mądrze oceniający otaczającą ich rzeczywistość. Że ich życie będzie pełne radości i harmonii. Że odniosą sukcesy dzięki wytrwałości, cierpliwości i samokontroli. Że mogą żyć w zgodzie ze sobą, realizując swoje śmiałe cele.
  • Sylwia Bujko - 14/03/2019
mama w trakcie rozmowy z kilkuletnim synem

Stwórz własną listę umiejętności, cech i zachowań, które chciałabyś, aby Twoje dzieci reprezentowały w dorosłym życiu.

Kiedy już wiemy, czego chcemy dla naszych dzieci, zastanówmy się, jak tego dokonać? W jaki sposób przeprowadzić je przez całe dzieciństwo i wiek nastoletni aż po dorosłość, aby były gotowe na stworzenie wymarzonego przez nich życia?

Jednym ze sposobów jest Pozytywna Dyscyplina. Może „dyscyplina” kojarzy się Wam negatywnie: z surowością, sztywnymi regułami, bezwzględnym posłuszeństwem. A przecież łacińska disciplina to nauka i nauczanie. Cóż innego robimy, będąc rodzicami: uczymy nasze dzieci życia tak, jak potrafimy najlepiej.

Często spotykamy dwie szkoły wychowywania. Albo nadmierną pobłażliwość czyli tzw. wychowanie bezstresowe, albo nadmierną surowość czyli tzw. styl autorytarny. Mogą nawet występować jednocześnie i działać niczym wahadło. Pozwalamy dziecku na coraz więcej, aż sprawy wymykają się spod kontroli i emocje biorą górę, więc wahadło uderza w skrajnie przeciwnym kierunku. Zarządzamy nagłą zmianę frontu z surowymi konsekwencjami. Stłamszone dziecko się dostosowuje, a nami targają wyrzuty sumienia, zatem znów wracamy do większego pobłażania i rozmytych granic, aż do następnego „wahnięcia”.

Pozytywna Dyscyplina jest złotym środkiem. Zamiast wybierać między wolnością bez zdrowych granic a surowym porządkiem bez miłości możemy pójść inną drogą. Zaprowadzi nas ona do połączenia wolności z porządkiem, miłości z granicami czyli do uprzejmej stanowczości, która jest esencją Pozytywnej Dyscypliny.

Ta filozofia jest daleka od stosowania kar. Jeśli naszym celem jest poprawa zachowania dziecka, karami uzyskujemy odwrotny skutek. Jane Nelsen, autorka książki „Pozytywna Dyscyplina” wymienia „cztery R”, jako możliwe skutki stosowania kary. A czy my, dorośli, nie sięgamy po podobne reakcje, gdy nas ktoś – słusznie czy niesłusznie – ukarze?

1. Rozgoryczenie

Dzieci często nawet nie rozumieją konsekwencji, z jakimi się spotkały. Część mózgu odpowiedzialna za zaawansowane procesy myślowe, takie jak wyciąganie wniosków, analizowanie i przewidywanie konsekwencji, czyli kora przedczołowa to ewolucyjnie najnowsza warstwa mózgu. Rozwija się do 25 roku życia! Dlatego to całkowicie normalny scenariusz, kiedy dziecko po prostu nie jest w stanie zrozumieć, za co zostało ukarane. I absolutnie nie dlatego, że jest głupie czy udaje, tylko dlatego, że ewolucyjnie nie jest jeszcze na to gotowe. Jeśli temat mózgu dzieci zainteresował Cię bardziej: tutaj  https://www.holimum.com/2018/10/13/ile-mozgow-ma-twoje-dziecko/ znajdziesz ciekawy i szczegółowy artykuł.

2. Rewanż

Planowanie odwetu to naturalna reakcja, kiedy czujemy się źle potraktowani. Słabi, mali, bez autonomii i kontroli nad swoim losem, potrzebujemy odnowić w sobie poczucie siły. Knując w skrytości przeciw ciemiężycielowi. Owszem, dziecko to nie mały dorosły. Ale to mały człowiek, z wieloma podobnymi reakcjami, szczególnie jeśli chodzi o reakcje instynktowne, impulsywne, intuicyjne.

3. Rebelia

To jawny bunt. Który rodzic nie zna tej reakcji! Dziecko za wszelką cenę chce zachować swoją autonomię. Oto apogeum walki o władzę. Walki, w której nie ma wygranych.

4. Rejterada

Ucieczka w głąb siebie to tylko pozornie pasywna reakcja. W wycofaniu mogą się kryć dwojakie konsekwencje. Dziecko może uznać, że wystarczy nie dać się złapać następnym razem i buduje w sobie przebiegłość w kierunku manipulacji. Albo wyciąga błędne wnioski, że jest złą osobą. Bo przecież karze się złych ludzi, prawda? Takie przekonanie o sobie będzie skutkowało obniżonym poczuciem własnej wartości.

Kary nie pomagają dzieciom rozwinąć żadnych umiejętności, które chcemy, aby reprezentowały w swoim dorosłym życiu. Co zatem zamiast kar?

Kiedy już dojdzie do nieodpowiedniego zachowania i konfliktu, pochopne działanie i rozwiązywanie problemu „na gorąco” najczęściej nie jest dobrym pomysłem. Targani silnymi emocjami mamy wyłączoną część mózgu odpowiedzialną za racjonalne myślenie. (Dzieje się to w każdym wieku.)

  1. Najpierw uspokajamy siebie i dziecko, dbamy o relację. Okazujemy szacunek (szczególnie gdy dziecko nam go nie okazuje, to my jesteśmy odpowiedzialni jako dorośli za jakość relacji). Dopiero potem szukamy rozwiązań. W ten sposób uczymy dzieci, jak działać w trudnych sytuacjach.
  2. Skupiamy się na zachowaniu, nie na etykietowaniu cechami (np. „Zachowałeś się źle, niszcząc zabawkę kolegi” zamiast „Jesteś okropny i niekoleżeński, nikt cię nie będzie lubił!”). Zachowanie zawsze można zmienić. Cechy wydają się być „wrodzone” i piętnują, utrudniając jakąkolwiek zmianę („taki już jestem”)
  3. Dopytujmy z życzliwą ciekawością, np. „Co dokładnie się stało?” Może się okazać, że to kolega najpierw porysował autko, co było zarzewiem konfliktu.
  4. Angażujmy dziecko w poszukiwanie rozwiązania problemu, w ustalenie nowych zasad, które będą obowiązywać wszystkich. Dajemy ograniczony wybór adekwatnie do wieku. Dziecko chętniej dostosuje się do zasad, których jest współautorem. (Oczywiście będą sytuacje i problemy, w których i tak podejmiemy samodzielnie decyzję wbrew oczekiwaniom dziecka. Ważne jest nie tylko, co zrobimy, ale też jak to zrobimy.)
  5. Pamiętajmy, że najważniejsza jest nasza intencja. Dziecko zawsze ją wyczuje między słowami, w naszej mimice i w mowie ciała.

Stosowanie kar jest o wiele prostsze. I krótkoterminowo najczęściej przynosi rezultaty. Choć w dłuższej perspektywie skutki są opłakane, bo kosztem jest relacja, której nie da się potem odbudować. Jeśli naprawdę chcemy nauczyć dzieci umiejętności, wymienionych na wstępie, nie ma innej drogi, niż najpierw reprezentować je samemu.

Nauczymy dzieci rozwiązywać konflikty, koncentrując się na rozwiązaniu, kiedy jako rodzice będziemy tak postępować. Dzieci nauczą się z czasem odpowiedzialności i panowania nad sobą, jeśli my im pokażemy, jak to jest panować nad sobą i zachowywać się odpowiedzialnie. Nauczą się żyć w zgodzie ze sobą, jeśli my okażemy im pełną akceptację i szacunek oraz spełnimy ich potrzebę przynależności.

To my jesteśmy najważniejszymi nauczycielami dla naszych dzieci. Myślmy więc długofalowo.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Sylwia Bujko
Certyfikowany coach. Specjalizuje się w pracy z mamami, które chcą łączyć macierzyństwo z karierą. Manager operacyjny w międzynarodowym koncernie w branży nieruchomości, Apleona Real Estate. Zarządza zespołem ponad 60 osób. Ma 10-letnie doświadczenie w biznesie (m.in. w budowaniu i prowadzeniu zespołów, CRM, BD, HR). Autorka platformy coachingowej www.holimum.com. Prywatnie mama Janka (2014) i Dianki (2018).
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail