Czego szukasz

Umowa o pracę i dzieło u jednego pracodawcy – jaki zasiłek macierzyński potem?

Jak liczy się wysokość zasiłku macierzyńskiego jeśli pracownica zatrudniona jest u jednego pracodawcy na dwie umowy? Czy od umowy o dzieło należy się też zasiłek?

  • Aneta Szczycińska - 15/05/2020

Pytanie od naszej Czytelniczki:

Z moim pracodawcą łączą mnie dwie umowy – umowa o pracę i umowa o dzieło. W związku z tym część wynagrodzenia otrzymuję z umowy o pracę, drugą zaś część na podstawie umowie o dzieło. Mam jeden zakres obowiązków. Obecnie przebywam na urlopie macierzyńskim. Przez pewien czas urlopu macierzyńskiego pracodawca wypłacał mi zasiłek macierzyński w pełnej wysokości. Obecnie pracodawca nie wypłaca mi zasiłku w części wynikającej z umowy o dzieło. Czy działanie pracodawcy jest prawidłowe? Kasia

Odpowiedź:

Dwie umowy – jeden zasiłek

Zgodnie z art. 31 ust. 1 ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa miesięczny zasiłek macierzyński wynosi 100% podstawy wymiaru zasiłku. Nie wdając się szczegółowo w zasady ustalania podstawy wymiaru zasiłku można stwierdzić, że kwota wypłacanego pracownicy zasiłku macierzyńskiego powinna odpowiadać kwocie, od której były odprowadzane składki na ubezpieczenie społeczne, a więc kwocie otrzymywanego przez nią wynagrodzenia za pracę w okresie przed korzystaniem z urlopu macierzyńskiego.

W przypadku, gdy wynagrodzenie za pracę wypłacane jest pracownicy jedynie na podstawie umowy o pracę, zazwyczaj nie ma problemu z uzyskaniem zasiłku macierzyńskiego w prawidłowej wysokości. Jeśli – tak jak w pytaniu – wynagrodzenie za pracę wypłacane jest na podstawie umowy o pracę oraz umowy o dzieło lub zlecenie, wypłata zasiłku macierzyńskiego następuje co do zasady jedynie na podstawie kwoty wynagrodzenia za pracę uzgodnionego w umowie o pracę (z pominięciem części wynagrodzenia za pracę należnego na podstawie umowy o dzieło), ponieważ najprawdopodobniej tylko od tej kwoty zostały odprowadzone składki na ubezpieczenie społeczne.

W opisanym w pytaniu stanie faktycznym nie ulega jednak wątpliwości, że wolą pracodawcy i pracownika było ustalenie w zamian za pracę wynagrodzenia w kwocie stanowiącej sumę wynagrodzenia ustalonego w umowie o pracę i w umowie o dzieło. Podział tego wynagrodzenia został natomiast dokonany przez pracodawcę najprawdopodobniej jedynie w celu uniknięcia konieczności odprowadzania składek na ubezpieczenie społeczne od umowy o dzieło.

Przeczytaj także: Zwolnienia i redukcje etatów – czy dotyczą mam na urlopie macierzyńskim i wychowawczym?

Kiedy składki od umowy o dzieło?

Pamiętać jednak należy, że brak obowiązku zapłaty składek na ubezpieczenie społeczne z tytułu umowy o dzieło, występuje jedynie w przypadku, gdy pracownik zawarł umowę o dzieło z innym podmiotem niż ze swoim pracodawcą. W przypadku, gdy umowa o pracę i umowa o dzieło została zawarta przez pracownika z tym samym podmiotem, zarówno od umowy o pracę, jak i od umowy o dzieło należy odprowadzać składki na ubezpieczenie społeczne. W takiej konfiguracji wykonywanie pracy z tytułu umowy o dzieło jest bowiem zatrudnieniem pracowniczym.

W przypadku zawarcia przez pracodawcę i pracownika umowy o pracę i umowy o dzieło z dwoma kwotami wynagrodzenia fakt, że wynagrodzenie należne pracownikowi z tych umów jest w istocie rzeczy jedynym wynagrodzeniem z tytułu umowy o pracę, powinien być ustalony przez sąd. Służy temu powództwo o ustalenie. Pozew składa się do sądu pracy właściwego ze względu na siedzibę pracodawcy lub ze względu na miejsce wykonywania pracy ewentualnie ze względu na siedzibę zakładu pracy.

W przypadku, gdy sąd ustali, że wynagrodzenie pracownika za pracę wykonywaną na podstawie umowy o pracę jest w istocie rzeczy większe niż określone wprost z umowy o pracę, ponownemu ustaleniu będzie podlegać podstawa wymiaru zasiłku macierzyńskiego, w rezultacie czego pracodawca będzie zobowiązany do wypłaty zasiłku ustalonego w oparciu o ustaloną – wyższą – kwotę wynagrodzenia za pracę.

Pamiętać jednak należy, że wraz z ustaleniem nowej kwoty wynagrodzenia za pracę, zajdzie potrzeba uiszczenia „wstecz” składek na ubezpieczenie społeczne za cały okres objęty ustaleniem, a jeżeli składki zostały zapłacone od części kwoty – zajdzie potrzeba uiszczenia składek od różnicy pomiędzy kwotą „starego” wynagrodzenia, a kwotą nowoustalonego wynagrodzenia. Korekcie będą też podlegały deklaracje podatkowe – choć kwota przychodu będzie zapewne taka sama, to zmianie ulegnie kwota kosztów uzyskania przychodu (koszty uzyskania przychodu w przypadku umów o dzieło wynosi 20% lub 50%, zaś w przypadku umów o pracę kwota tych kosztów ustalone jest ryczałtem – 20%).

Przeczytaj także: Jakie dokumenty do macierzyńskiego musisz złożyć?

Aktualizacja artykułu 15.05.2020 r.

Podsumowanie

Zakładając zatem, że umowa o pracę i umowa o dzieło została zawarta z pracodawcą, to działanie pracodawcy jest nieprawidłowe. Jeżeli zatem pracownica wykonuje umowę o dzieło na rzecz swojego pracodawcy, to powinna otrzymać zasiłek macierzyński w wysokości zależnej od łącznej wysokości wynagrodzenia z umowy o pracę oraz wynagrodzenia z umowy o dzieło. Podstawą wymiaru zasiłku jest przeciętne miesięczne wynagrodzenie wypłacone w ciągu ostatnich 12 miesięcy. W celu wyeliminowania tych nieprawidłowości konieczne będzie jednak wystąpienie do sądu pracy o ustalenie rzeczywistej kwoty wynagrodzenia należnego pracownicy za wykonywaną przez nią pracę.

Przeczytaj także: Praca dodatkowa, a urlop macierzyński

Podstawa prawna:

– art. 8 ust. 2a ustawy z dnia 13 października 1998 roku o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz. U. z 2009 r., Nr 205, poz. 1585 ze zmianami),

– art. 31 ust. 1 ustawy z dnia 25 czerwca 1999 roku o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (t.j. Dz. U. z 2010 roku, Nr 77, poz. 513 ze zmianami).

Powyższy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny i został przygotowany w oparciu o stan faktyczny opisany  w opublikowanym pytaniu. Zamieszczonych w nim treści nie należy traktować jako porady prawnej w konkretnej sprawie ani źródła prawa. W celu uzyskania bardziej szczegółowych informacji lub indywidualnej porady prawnej z gwarancją odpowiedzialności, należy skontaktować się z prawnikiem.

W pierwszej wersji autorką artykułu była Marta Mianowska.

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Aneta Szczycińska
Radca prawny, członek Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie, mama trzech uroczych córeczek, prowadzi jednoosobową kancelarię prawną. Miłośniczka filmów Woody’ego Allena, Audrey Hepburn, teatru, kulinarnych eksperymentów, podróży, przez długie lata aktywna harcerka.
Podyskutuj

Jak skutecznie realizować założone cele?

Ile razy zaczynałaś realizować swój cel? Ile razy obiecałaś sobie, że tym razem doprowadzisz sprawy do końca? Jak często obiecujesz sobie, że tym razem będziesz skuteczna? Chcieć to jedno, a bycie skutecznym to coś innego!
  • Joanna Walkowiak - 22/11/2020
młoda kobieta siedzi i patrzy przed siebie przez lunetę zrobioną z papieru

Jak realizować założone cele?

Dobrze się mówi, jeszcze łatwiej czyta na temat bycia skutecznym podczas realizacji celów, a życie pokazuje, że to nie takie proste, prawda? Pokusy, wymówki, przyjemności małe i duże, rozpraszacze – wszystko to powoduje, że oddalasz się od zrealizowania założonego celu.

I tu Cię zaskoczę, ponieważ istnieje zależność między byciem w pełni zaangażowaną, a uleganiu pokusie „odpuszczenia”, czyli im bardziej jesteś zaangażowana, tym mniej działają na Ciebie wszelkiego rodzaju zachcianki! Ale dość o odpuszczaniu, gdyż nie to jest naszym celem!
Skupmy się na tym, jak postępować, aby być skuteczną w realizacji.

Zacznijmy od tego czy obrany cel jest dobrze sprecyzowany. Abyś mogła być skuteczna w realizacji, potrzebne jest jego określenie. To bardzo ważne z wielu powodów, gdyż jak być skuteczną jeśli coś jest zbyt lakoniczne?

Przeczytaj także: Wyciągnij na wierzch pewność siebie i osiągaj swoje cele

Czy dobrze wybrałam cel?

Aby być pewną, że cel był dobrze postawiony, odpowiedz na poniższe pytania:

  • Czy Twój cel jest konkretny? Co chcesz osiągnąć? Szczegółowo opisz rezultaty oraz planowany czas na jego realizację (np. za 4 miesiące tj. i tu data, będę znała 1000 nowych słówek z języka angielskiego, po to, aby….)
  • Czy jest do zmierzenia w liczbach? Podaj konkretne wartości, po których poznasz, że został osiągnięty (np. schudnę 7 kg w ciągu 90 dni, a nie – chcę schudnąć w najbliższym czasie)
  • Czy założony cel jest dla Ciebie ambitny i ekscytujący? (czy jest na tyle ważny i pociągający, że gdy pojawią się trudności i komplikacje to znajdziesz w sobie motywację do działania, czy na tyle ambitny, aby był wyzwaniem?)
  • Czy realne jest, że go osiągniesz za pomocą swoich możliwości, kompetencji oraz posiadanych zasobów? (schudnę 25 kg przy wadze 50 kg – to nie jest możliwe!)
  • Czy jest osadzony w czasie? (czyli od kiedy zaczynasz oraz jaki jest termin na zrealizowanie założeń). Z tak uszczegółowionym celem, Twoja skuteczność będzie zdecydowanie na wyższym poziomie.

Przeczytaj także: Mama wraca do pracy – 5 kroków do celu

A zatem co dalej?

„Nic nie jest szczególnie trudne do zrobienia, jeśli rozłożyć to na etapy” Henry Ford

  • Zastosuj metodę małych kroków, dzieląc Twój główny cel na etapy oraz dokładnie zaplanuj każdy z nich, pamiętając o terminach na realizację.
  • Sprawdź dokładnie, czy jest on spójny z rolami jakie pełnisz w życiu, czy jest zgodny z potrzebami Twojego otoczenia.
  • Pamiętaj, że kiedy wprowadzasz nowe działania do swojego życia, istnieje potrzeba zrezygnowania z innych, wykonywanych do tej pory. Jasnym jest, że coś jest kosztem czegoś.
  • Wyeliminuj rozpraszacze, np. media społecznościowe.
  • Poszukaj wsparcia u innych – fizycznego, emocjonalnego i być może finansowego. Może to być coach, trener, bliska osoba, doradca kredytowy, nauczyciel, mentor rozwoju.
  • Znajdź współtowarzyszy korzystając z grup lub osób, które przechodzą, bądź przeszły podobną drogę, realizując swój cel. Mogą to być grupy na Facebooku bądź Instagramie o tematyce bliskiej Tobie (zachęcam do zainspirowania się projektem, w którym jestem ambasadorką www.przedsiebiorczoscjestkobieta.pl gdzie poruszana jest tematyka z zakresu rozwoju osobistego, biznesu, aktywności fizycznej, finansów, zdrowia psychicznego oraz dobrego żywienia).
  • Wzmacniaj motywację do realizacji poprzez nagradzanie się po każdym zakończonym etapie.
  • Potraktuj swój cel jak kogoś bliskiego, kogo nie chcesz stracić, dbając o niego i troszcząc odpowiednio.
  • Umów się z samą sobą na to, że będziesz systematyczna i konsekwentna, budując tym samym zaufanie do siebie.
  • Korzystaj z kursów i szkoleń, po to, aby zdobywać umiejętności do realizacji swojego celu.
  • Otaczaj się ludźmi, którzy mają podobne wartości w życiu.
  • Nie czekaj na nowy rok, miesiąc czy tydzień – zacznij od zaraz.
  • Wyobraź sobie jakie przeszkody mogą Cię spotkać na drodze do realizacji, zaplanuj jak się zachowasz, po jakie zasoby sięgniesz, jakie działania podejmiesz, aby się nie poddać.
  • Samokontrola i szczerość ze samą sobą będzie nieodzowna.

Wiedz, że nawet jeśli na początku Twojej drogi, realizacja celu sprawia wrażenie trudnego, to jest to tylko wrażenie. Będąc w pełni zaangażowaną, ze wsparciem, ze świadomością swoich zasobów, z konkretnym planem działania, z doprecyzowanymi szczegółami oraz wewnętrzną motywacją, zrealizujesz go skutecznie.

Nagrodą oprócz osiągniętego celu, będzie ogromna satysfakcja, radość, zadowolenie oraz zwiększona pewność siebie.

Zachęcona? Zaczynasz od zaraz? Gotowa?
Trzymam mocno kciuki!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Walkowiak
Manager, certyfikowany trener gry coachingowej "Podróż bohatera"®, pasjonatka rozwoju osobistego, życia i morsowania, Wspiera kobiety w realizacji ich życiowych celów. Jest ambasadorką projektu "Przedsiębiorczość jest kobietą".

Jak znaleźć pracę po przebranżowieniu? Wyróżnić się z tłumu!

„Zmiana branży to trudna droga, na której czasami trzeba zwolnić, aby potem móc przyspieszyć” - mówi Ola Gonta-Kacperska, która po urodzeniu drugiego dziecka, zdecydowała się zmienić branżę na IT. Obecnie pracuje na stanowisku Junior Salesforce Developer i wie, że decyzja o przebranżowieniu była strzałem w dziesiątkę! Serdecznie zapraszamy do lektury!
  • Klaudia Urban - 17/11/2020
Aleksandra Gonta-Kacperska

Olu, raz jeszcze dziękuję, że zgodziłaś się na wywiad. Takie historie jak Twoja, są ogromną motywacją dla osób, które marzą o wejściu do branży IT, ale wciąż mierzą się z obawami i niepewnością. Powiedz, co dla Ciebie było największą motywacją? Jak przeszłaś od tej pierwszej myśli o zmianie, do konkretnego działania?

Pojawienie się dziecka uświadomiło mi, że nie do końca jestem zadowolona ze swojej pracy. To właśnie macierzyństwo popchnęło mnie do działania. 🙂

Kiedy sześć lat temu urodziła się moja córka, stwierdziłam, że chciałabym coś zmienić, spróbować nowej ścieżki kariery. Zaczęłam wtedy pisać książki dla dzieci i szukać nowych możliwości rozwoju. Były to pierwsze próby odkrycia tego, co mogłoby mnie zainteresować. Nie byłam wtedy jeszcze gotowa na radykalne zmiany i po urlopie macierzyńskim, wróciłam do swojej pracy jako nauczyciel języka angielskiego. Jednak poczucie tego, że potrzebuję zmiany branży, nie dawało mi spokoju.

Pomimo, że uwielbiam nauczanie, to specyfika tej pracy była dla mnie coraz trudniejsza do zaakceptowania. Trudności w kontakcie z rodzicami, brak stabilizacji i możliwości rozwoju kariery, a także olbrzymia frustracja związana z postrzeganiem nauczycieli wśród społeczeństwa, ostatecznie utwierdziły mnie w przekonaniu, że po kolejnym porodzie nie wrócę już do starej pracy.

Mój mąż, który pracuje w branży IT, podsunął mi pomysł na naukę programowania, która była coraz bardziej popularna. Ponad dwa lata temu urodził się mój syn. To właśnie wtedy zaczęłam robić swoje pierwsze zadania programistyczne i podjęłam decyzję: wchodzę w to!

kobieta z dziećmi

Jak zaplanowałaś swoje działania? Od początku wiedziałaś, co konkretnie powinnaś zrobić, aby osiągnąć założony cel? W końcu byłaś już wtedy mamą dwójki małych dzieci. Wydaje się, że organizacyjnie było to spore wyzwanie!

Na początku próbowałam samodzielnej nauki. Zaczęłam od aplikacji na telefonie, żeby poznać podstawy języka programowania. Później kupiłam kilka książek do nauki Javy, ale nie byłam w stanie zrozumieć coraz trudniejszych zagadnień. Dlatego znalazłam mentora, który na cotygodniowych zajęciach online, omawiał ze mną kolejne zagadnienia i dawał mnóstwo zadań praktycznych do wykonania. Nie zdecydowałam się na kurs czy bootcamp ze względu na to, że chciałam uczyć się na spokojnie, w tempie dopasowanym do mojego codziennego życia z dwójką małych dzieci.

W międzyczasie śledziłam rynek pracy, zapisywałam się na spotkania techniczne dla kobiet i dołączyłam do wielu grup na Facebooku, dzięki którym od początku wiedziałam, że znalezienie pracy nie będzie łatwe.

Przeczytaj także: Zmiana branży na IT. Od czego zacząć i o co zadbać, aby to było możliwe?

W końcu nastąpił moment, kiedy zdecydowałaś się wysłać pierwsze CV. Opowiedz, jak przebiegał Twój proces poszukiwania pracy?

Zaczęłam wysyłać CV wiedząc, że nie jestem jeszcze w pełni gotowa. Chciałam potrenować rozmowy rekrutacyjne i rozeznać się w wymaganiach pracodawców. Aplikowałam na stanowisko Junior Java Developer, ale konkurencja i wymagania były tak olbrzymie, że nie dostałam nawet szansy na przejście przez pierwszy etap rekrutacji.

Postanowiłam poszukać innych możliwości i doszkolić się, aby wyróżnić się z tłumu konkurencji. Udało mi się dostać do programu Geek Girls Carrot Academy, gdzie mogłam podejrzeć świat IT i zdobyć cenne umiejętności. Przy okazji rozmów z jednym z prowadzących, natknęłam się na platformę Salesforce, w której programuje się w języku Apex bazującym na Javie. Odkryłam, że jest to dla mnie ciekawa opcja, a konkurencja osób początkujących jest znacznie mniejsza.

Postanowiłam zatem aplikować na stanowisko Junior Salesforce Developer, które nie jest tak popularne. Na trzy wysłane aplikacje miałam trzy rozmowy, a potem dwie oferty. 🙂 Znalazłam pracę szybciej niż planowałam i to wtedy, gdy w Polsce rozpoczęła się pandemia.

Kursy

Jak wyglądały początki Twojej pracy w nowym zawodzie? Od razu poczułaś, że jesteś na odpowiednim miejscu czy musiałaś zmagać się z kryzysem początkującego?

Trafiłam do wspaniałej firmy i to z pewnością ułatwiło mi przystosowanie się do nowego zawodu. Początkowe miesiące mogłam poświęcić na naukę i pracę z doświadczonym programistą. Mogłam powoli wdrożyć się w nowe obowiązki i coraz bardziej samodzielnie wykonywać powierzone mi zadania. Oczywiście, byłam trochę zestresowana, bo zależało mi na tym, aby jak najlepiej sprawdzić się w nowej roli, ale nigdy nie był to tak duży stres, jaki towarzyszył mi w pracy nauczyciela. Od początku czułam, że dokonałam dobrego wyboru i ani przez chwilę nie żałowałam decyzji o przebranżowieniu.

Przeczytaj także: Zmiana zawodu po 30-tce? Nie daj sobie wmówić, że jest za późno

Dziękuję serdecznie za tę rozmowę! Czy jest coś, co chciałabyś na koniec powiedzieć wszystkim tym, którzy są dopiero na początku drogi do realizacji swoich marzeń o pracy w IT?

Zmiana branży to trudna droga, na której czasami trzeba zwolnić, aby potem móc przyspieszyć.

Dajcie sobie czas na naukę, która musi być przecież godzona z życiem rodzinnym i wieloma innymi obowiązkami. Szukajcie nowych możliwości rozwoju i skoncentrujcie się na obranym celu. Powodzenia!

Przeczytaj także: Czy humanistka może odnaleźć się w branży IT?

Zdjęcia: prywatne archiwum

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Klaudia Urban
Mama trójki fantastycznych dzieci i szczęśliwa żona. Uwielbia, gdy wokół dużo się dzieje i nieustannie uczy się czegoś nowego o świecie. Baczna obserwatorka zmieniającej się rzeczywistości. Pasjonatka dobrej kuchni, muzyki i podróży.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×