Czego szukasz

Teraz, albo nigdy – czas na biznes!

Magda jest mamą trójki dzieci i od niedawna prowadzi w Zakopanem sklep ze zdrową żywnością Eko-Dziupla.  Kiedy dzieci (obecnie mające 7, 6 i 5 lat) trochę podrosły i poszły do szkoły i przedszkola, Magda uznała, że teraz pora na rozwój zawodowy. Teraz, albo nigdy –  jak sama mówi.

Magdo, dlaczego akurat sklep ze zdrową żywnością?

Pomysł na otwarcie sklepu ze zdrową żywnością „chodził” za mną od dawna, ale niestety nie byłam w stanie pogodzić zajmowania się maluchami i domem z prowadzeniem własnego biznesu. Ale kiedy po kilku latach wróciłam z Krakowa do Zakopanego, dzieci poszły do szkoły i przedszkola, a ja zaczęłam mieć więcej czasu, posłuchałam intuicji i… zdecydowałam, teraz albo nigdy!

Ogromnym plusem jest to, że w Zakopanem Eko Dziupla jest jedynym sklepem z żywnością ekologiczną i produktami specjalistycznymi (np.bezglutenowymi). Bardzo zależy mi również na tym, aby oprócz sprzedaży produktów ekologicznych, udało się zmienić podejście ludzi do zdrowej żywności i mitów z nią związanych (np. że jest bardzo droga), oraz przekonać ludzi, że zmiana sposobu życia i odżywiania uchroni lub wyleczy ich z wielu chorób i dolegliwości.

Twoja firma to tylko Ty, czy masz wspólniczkę / wspólnika?

Firmę na razie prowadzę sama, czasem pomaga mi mąż. Nie boję się działać w pojedynkę. Jestem typem „Zosi samosi”, sama chcę decydować o sobie, więc bycie swoim szefem to dla mnie idealne rozwiązanie (śmiech)

Ile czasu minęło od pomysłu do realizacji firmy?

Od pomysłu do realizacji nie minął nawet miesiąc. Czułam, że się uda i że nie ma na co czekać. Potwierdzeniem, że pomysł jest super było spotkanie z koleżanką, która niedawno wróciła do kraju po długim pobycie za granicą. Powiedziała, że to świetny pomysł, zwłaszcza, że „eko fala” powoli zmierza do Polski. W ten sam dzień udało mi się wynająć lokal, który idealnie pasuje do mojej działalności i nazwy mojej firmy.

[view:ad_intext_superbanner_1=block]

Firmę prowadzisz sama, ale kto dodawał Ci wiatru w żagle?

Moi bliscy bardzo mnie wspierali; zwłaszcza moja wspaniała mama, teść i maluchy. Sporo wiedzy wyniosłam również z różnych szkoleń, na które kiedy miałam wolny czas chodziłam jeszcze w Krakowie z nadzieją, że wiedza na nich zdobyta, kiedyś się przyda.

Co było najtrudniejsze przy uruchamianiu sklepu? Co doskwiera najbardziej teraz?

Na początku najwięcej kłopotu sprawiło mi ogarnięcie wszystkiego. Najpierw remontu, później towaru, zamówień, „papierologii” związanej z prowadzeniem działalności gospodarczej. Są dni, kiedy mam wątpliwości czy to był dobry pomysł, ale kiedy widzę moich uśmiechniętych klientów, wątpliwości znikają, a w ich miejsce pojawia się jeszcze większa motywacja.

No a dzieci – inspirują czy utrudniają pracę?

Dzieci? To One mnie zainspirowały! Wymyśliły wspólnie ze mną nazwę sklepu- Eko Dziupla; są moją motywacją, dla nich chcę się rozwijać i osiągać kolejne sukcesy. Podpowiadają, trzymają kciuki i są dumne z mamy, że odważyła się na złożenie własnego biznesu.

Masz trójkę dzieci – to niezłe wyzwanie!

O tak! (śmiech). Ale dzięki temu w moim domu jest zawsze wesoło! Matylda ma 7 lat i z racji bycia najstarszą siostrą jest najrozsądniejsza i bardzo opiekuńcza. Zodiakalny skorpion humorzasty i potrafiącym postawić na swoim (śmiech).

Kaspian (6 lat)- mój osobisty książę, sangwinik, zawsze dążący do celu. Jeszcze „mamusiny”, mały dżentelmen.

Hiacynta (5 lat)- kwiatuszek tatusia, optymistka, której wszędzie jest dobrze. Wesoła, uśmiechnięta. Z racji tego, że najmłodsza-trochę rozpuszczona (śmiech).

Co daje Ci Twój biznes?

Moja działalność pozwala mi się rozwijać. Cieszę się, że przyszedł taki etap, kiedy mogę pogodzić życie rodzinne z pracą zawodową. Uważam, że jeśli się czegoś bardzo chce, to trzeba się odważyć i to zrealizować. Ja przeszłam długą drogę na szukaniu tego co chcę w życiu robić. I chyba znalazłam. Mam swój sklep i robię artystyczne torty (z wykształcenia jestem cukiernikiem i robienie pięknych tortów to jedna z moich pasji).

Na koniec proszę  – opowiedz o swoich planach zawodowych, o marzeniach.

Moje marzenia… na razie żyję tu i teraz, ciesząc się każdym dniem. Chciałabym, żeby sklep się rozwijał. Niedługo otwieram w Eko Dziupli mini-kawiarenkę, gdzie będzie można napić się zielonej kawy, prawdziwej czekolady, zjeść pyszną babeczkę z karobem i poczytać książkę o zdrowym odżywianiu. W przyszłości chciałabym organizować warsztaty, spotkania i uruchomić sprzedaż internetową. Wiem, że na wszystko przyjdzie czas.

Chciałabym też bardzo zrobić studia z zakresu ziołolecznictwa i kiedyś tak się stanie. W końcu marzenia są po to, aby je spełniać!

Dziękuję za rozmowę i życzę spełnienia wszystkich marzeń i realizacji planów.

Zdjęcia: archiwum prywatne

 

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Absolwentka zarządzania kulturą i podyplomowego zarządzania zasobami ludzkimi na UJ. Mama Igutki Frygutki i Janka Gałganka. Kiedyś z pasją oddana harcerstwu, potem fajnej pracy w Coca - Coli, obecnie poszukująca swojej drogi zawodowej. Lubi ludzi, gorącą czekoladę w czasie posiadówek niepołomickiej grupy fajnych kobiet, bieganie z kijkami po puszczy w weekendowe poranki. Jest pasjonatką zdrowego trybu życia marzącą o byciu gospodynią - nauczycielką harmonijnego życia w Beskidzie Niskim.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie