Czego szukasz

Tata ma głos, czyli jak pandemię koronawirusa przeżywają ojcowie?

Postawieni w zupełnie nowym położeniu, często zaangażowani bardziej niż byli na co dzień, w domowe obowiązki. Jak ojcowie przeżywają pandemię koronawirusa i czas izolacji? O odpowiedź poprosiłyśmy nasze „drugie połówki”. 23 czerwca obchodzimy Dzień Ojca. Z tej okazji dziś to właśnie Im – Ojcom oddajemy głos. Jak radzili sobie w czasie izolacji, jak będą wspominać ten okres i co odkryli na nowo? Przeczytaj, jak wygląda pandemia z perspektywy taty!

  • Ewa Moskalik - Pieper - 22/06/2020

Zdalna praca, przestój, e-szkoła, kultura w sieci, wymarłe ulice miast, rodzina 24h/dobę razem – pandemia z dnia na dzień wywróciła do góry nogami nasze życie. Co zmieniła w Twoim?

Marcin: Z jednej strony przeorganizowała moje codzienne życie, zresztą jak każdemu z nas. Praktycznie z dnia na dzień trzeba było nauczyć się jak pracować zdalnie, jak uczyć się zdalnie z dzieckiem, jak żyć w ograniczeniach, jak zrobić zakupy bezpiecznie, jak zdobyć receptę itp. Codziennie rzeczy stały się inne, nowe, czasem wręcz niedostępne.

Z drugiej strony pandemia utwierdziła mnie w przekonaniu, że należy doceniać to co się ma: rodzinę, dom, zdrowie, pracę, pieniądze. Te wszystkie wartości można stracić w zasadzie z dnia na dzień. Nagle okazało się, że jest realne zagrożenie, które powoduje, że ktoś traci pewną pracę, ktoś inny nie może spotkać się z rodziną, ktoś traci zdrowie, a nawet można stracić życie. Przez ten cały czas pandemii rzeczy ważne stały się priorytetowe, rzeczy mniej ważne stały się nieistotne. Najważniejsza zmiana w moim życiu to skupienie się na najcenniejszych wartościach jakie mam, a nie tych, które mogę mieć kiedyś w przyszłości, a może nawet nigdy.

Marek: Izolacja z rodziną to był czas nowych doświadczeń. Były to okoliczności, z którymi zetknąłem się pierwszy raz w życiu. Nigdy wcześniej nie pracowałem z domu. To było dla mnie nowe i początkowo trudne. W mojej pracy spotykam się z ludźmi, rozmawiam. Bardzo cenię sobie te kontakty. Nagle te wszystkie rozmowy przeniosły się w domowe kuluary.

Jednak najtrudniejsze było dla mnie „skakanie z tematu na temat”, czyli praca przerywana przygotowaniem przekąski, podaniem zupy dzieciom. Zaopiekowanie się domowymi drobiazgami, których z perspektywy pracy w biurze się nie dostrzega. Czas jakoś tak szybko mi mijał, że nagle okazywało się, że jest godz 12, a ja jem śniadanie (przed komputerem 😉 ). Mimo iż była pełna mobilizacja.

Michał: Życie często wymaga od nas nieszablonowych rozwiązań i pomysłów, bo mało kto prowadzi statyczne życie z problemami rodem z „Klanu”. 😉 Pandemia, choć zmieniła wiele, tak naprawdę jest zwykłą kontynuacją tego samego życia pełnego wyzwań i wymagającego od nas, tak naprawdę na co dzień kreatywności. Dlatego uważam, że poza zmianą przyzwyczajeń oraz pojawieniem się nowych obowiązków, wcale nie zmieniło się wiele. Nadal mieszkamy, gdzie mieszkamy. Nadal musimy jeść, pić i spać. Nadal wypełniamy obowiązki względem pracy, czy szkoły i nadal się kochamy. Czy to naprawdę aż tak duża zmiana?

Tomek: Paradoksalnie, nie tak znowu dużo. Wcześniej też sporo pracowałem zdalnie, a żona pracuje tak od lat, więc tutaj rewolucji nie było. Pierwsze tygodnie z trójką dzieci w domu były trudne, ale w późniejszym okresie, gdy weszły w tryb e-nauki, a plan dnia się ustabilizował, wszystko stało się prostsze.

Przeczytaj także: Jak nie zapomnieć o sobie? Izolacja oczami mamy 2 dzieci

Jak będziesz wspominał izolację z rodziną? Było ciężko? Co było najtrudniejsze? A co Cię zaskoczyło?

Marcin: Pewnie że było ciężko. Wisława Szymborska kiedyś napisała „Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono” i chyba to się potwierdziło. Sytuacja kryzysowa zawsze ujawnia naszą prawdziwą naturę. My z Żoną skupiliśmy się na naszej córce, która jest chora na astmę, więc jest w grupie ryzyka. Wszelkie działania w czasie pandemii skupiały się na zapewnieniu jej bezpieczeństwa. To było trudne, bo trzeba było nagle postarać się o zapas leków, a dostęp do lekarzy był mocno utrudniony albo niemożliwy.

Zaskoczyło mnie chyba to, że nie myślałem o swoim bezpieczeństwie tylko o córce, żonie i rodzicach, żeby im nic się nie stało, a ja sobie poradzę. Czy to było odważne? Nie, raczej głupie. Jeśli nie dbałbym o swoje bezpieczeństwo narażałbym moich bliskich, więc należy myśleć również o sobie i czasami wcale nie jest to egoistyczne.

Najtrudniejsze było to, że nie można było spotkać się z naszymi rodzicami i spędziliśmy pierwsze święta sami. To było dziwne doświadczenie. Zawsze spędzaliśmy święta wspólnie i czasem myśleliśmy o tym, jak fajnie byłoby spędzić chociaż jedne święta sami w trójkę. Bez przemieszczania, bez przepakowywania, bez pośpiechu. Kiedy otrzymaliśmy taką okazję nagle się okazało, że nie jest tak fajnie, że tęsknimy, że chcemy być razem, a nie wiadomo kiedy to będzie możliwe.

Marek: Możliwość patrzenia na rodzinę przez 24 h na dobę, pomimo stresów, napięć i nieporozumień, była czymś bardzo pozytywnym. Gdyby nie wirus, chyba nie doświadczyłbym tego. Natomiast zaskoczyła mnie odpowiedzialność i świadomość dzieci, zwłaszcza starszego syna. Uważam, że to właśnie dzieci najbardziej restrykcyjnie podchodzą do wszystkich obostrzeń i powinniśmy się od nich tego uczyć.

Paradoksalnie, wbrew całemu zagrożeniu w postaci rozprzestrzeniającego się wirusa, czułem się bezpieczny, w domu, z rodziną. Widząc ich obok siebie, miałem uczucie może złudnej, ale jednak kontroli nad całą tą sytuacją.

Michał: Okres samej kwarantanny będę wspominał po latach z nostalgią, bo był to czas wyjątkowy. Po ciągłym zabieganiu między pracą, szkołą, sklepami, odwiedzinami, nagle ktoś wcisnął pauzę. My zawsze lubiliśmy spędzać razem czas i zawsze było go za mało, dlatego ten okres udało nam się wykorzystać na odpoczynek i poznanie siebie na nowo.

Jedyne co nam doskwierało, to trudności zakupowe. Strach o zdrowie, kolejki, godziny emeryta, były najtrudniejszą częścią tego wszystkiego. Zaskoczyło mnie, jak ludzie stali się jeszcze bardziej nienawistni wobec siebie, niż byli przed pandemią. Szczególnie widać było to w MPK i sklepach.

Cieszy mnie też, że pomimo tego zamieszania i niepewności o to jak sytuacja się rozwinie, potrafiliśmy czerpać z tego okresu wiele radości i dobra. Czas spędzony z rodziną był bezcenny i często będę do tego wracał w przyszłości.

Tomek: Najtrudniejsze było zdecydowanie odmawianie mojemu 6-cio letniemu synowi. Rozumiał, że jestem zajęty pracą, a jednocześnie za każdym razem gdy wychodziłem z pokoju liczył na to, że teraz się z nim pobawię. Smutno mi było tak często mu odmawiać. W efekcie, starałem się możliwie rzadko mu się pokazywać, a gdy już to robiłem, to wtedy, kiedy mogłem mu poświęcić choć kilka minut.

Zaskoczyły mnie dzieci. Bardzo szybko opanowały technologię niezbędną do e-nauki. Do tego jeszcze okazało się, że (trochę z nudów, a trochę z naszego przymuszania) i obiad pyszny przyrządzić potrafią. W ogóle odnoszę wrażenie, że duża ilość wolnego czasu im sprzyja. Przeczytały niezliczone ilości książek, a czasem z nudów wymyślały tak fajne rzeczy, że głowa mała.

Przeczytaj także: 5 powodów, dla których marzę o tym, żeby być tatą!

Przeczytaj także: 10 pomysłów na zabawy z tatą, które pokocha Twoje dziecko

Co pozytywnego wyniesiesz z całej tej sytuacji?

Marcin: Myślę, że pozytywną stroną była dla mnie umiejętność przystosowania się do tej sytuacji. Każdy z nas boi się zmian, szczególnie kiedy są one trudne lub ograniczają nas w jakiś sposób. Każda zmiana, to jednak również okazja. Ja nauczyłem się jak efektywnie pracować zdalnie, czasem nawet bardziej efektywnie. Zostałem nauczycielem własnego dziecka, co wcale nie jest łatwe, bo najtrudniej uczyć własne dzieci, ale kiedy zobaczyłem postępy, to byłem dumny. Ale najważniejszym wyzwaniem była komunikacja i nauczyłem się zarówno lepiej komunikować w pracy, jak również, co okazuje się trudniejsze, jak dobrze komunikować się w domu.

Teraz, po tych 3 miesiącach jestem dumny, że stanowiliśmy we trójkę (ja, Ania i Tosia) naprawdę dobry team. Pracowaliśmy, uczyliśmy się i żyliśmy wspólnie na 40m2 i ustalaliśmy grafik całej rodziny. Codzienne calle, nauka on-line, obiad, leki, zabawa wszystko musiało mieć swój czas tak, aby każdy mógł być efektywny. Nie było tu kompromisów, każdy był ważny tak samo, każda praca była równa, każda potrzeba była ważna. Daliśmy radę i okazało się, że wiele rzeczy, które wcześniej wydawały się trudne lub niewykonalne okazały się możliwe.

Marek: Po raz kolejny przypomniałem sobie i utrwaliłem, że powinno się cieszyć tym, co się ma. Jak wszelkie plany mogą w sekundę zostać wywrócone do góry nogami. Jak ważna jest pokora wobec życia. Jak niewiele, tak naprawdę człowiek potrzebuje, żeby być szczęśliwym.

Michał: Na pewno pozytywną rzeczą jest to, że daliśmy radę ze sobą wytrzymać, nie tracąc przy tym pogody ducha i miłości. 😉 Docenienie tego co się ma, też było pomocne, więc będę się starał zawsze o tym pamiętać.

Tomek: Oh, mnóstwo rzeczy! Wymienię tylko kilka. Dużo spokoju związanego z brakiem porannego pośpiechu (z szeroko pojętą logistyką rodzinno-dziecięcą). Ogrom czasu spędzonego z rodziną. Możliwość obserwowania moich dzieci podczas lekcji (czego nigdy wcześniej nie doświadczyłem). Zacieśnienie więzi z sąsiadami. Nowe spojrzenie na szkołę – jako takie śmieszne miejsce, w którym to, co można zrobić w 2h realizuje się w trzykrotnie dłużej. No i bardzo poprawiłem swoje umiejętności szefa kuchni. 🙂

Przeczytaj także: Z okazji Dnia Ojca prezent dla całej rodziny!

Pytanie poza kulisami. 🙂 Ile razy chciałeś się uciec … np. na zakupy do Biedronki?

Marcin: Nie chciałem uciekać do Biedronki, nie chciałem wziąć psa z schroniska, żeby móc wychodzić na spacery. Napięcie można rozładować w inny sposób. 😉 „if you know what I mean”, np. my kupiliśmy rowerek stacjonarny. 😉

Michał: Ze dwa lub trzy razy miałem może ochotę na samotny spacer, ale aż tak źle nie było, żebym chciał uciekać do Biedronki. 😉

Dziękuję za rozmowę.

Panowie – Marcin Kucharski, Marek Moskalik, Michał Wadecki i Tomasz Kaczanowski – pojawiają w kolejności alfabetycznej. 🙂

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Twoje dziecko kocha LEGO? Sprawdź zajęcia online z instruktorem

Wasz wakacyjny wyjazd stoi pod znakiem zapytania? A dziecko nudzi się w domu? Mamy coś dla Was - zajęcia Lego online! Mały Konstruktor to świetna zabawa z sympatycznym instruktorem Emilem i nielimitowany dostęp do zajęć do końca roku - można budować i budować bez końca! Także po wakacjach!
  • Agnieszka Wadecka - 08/07/2020
edukido w domu, chlopcy buduja z klockow lego

Dlaczego zajęcia LEGO online to świetna alternatywa na wakacje?

To pierwsze tak nietypowe wakacje. Choć wychodząc na ulicę mamy nieraz wrażenie, że wirusa już nie ma, to według statystyk nadal liczba zachorowań rośnie, więc nic dziwnego, że boimy się planować dalekie wyjazdy.

Niełatwo też o miejsce w przedszkolu w okresie wakacyjnym, a podejrzewam, że nadal posyłanie dzieci do placówek wiąże się z pewnym lękiem.

Nie mówiąc już o tym, że nie każdy ma szansę na urlop, albo musi pracować zdalnie z domu mając dziecko pod opieką. W takich właśnie sytuacjach mogą nas uratować zajęcia zdalne, które zajmą wolny czas dziecka i pozwolą rodzicowi skupić się na obowiązkach.

Zajęcia z LEGO z instruktorem i do tego online!

Mały Konstruktor to pakiet 8 zajęć online w bardzo przystępnej cenie, prowadzonych przez sympatycznego instruktora Emila. Wybierając te zajęcia możesz korzystać z filmów bez ograniczeń – ile razy chcesz i kiedy tego potrzebujesz – do 31.12.2020 roku. Filmy trwają od 10 do 27 minut, ale na zabawę i zbudowanie konstrukcji z klocków Lego potrzeba 30 do 60 minut.

Nie obawiaj się też, że będziesz musiała kupić nowe zestawy Lego, nic z tych rzeczy! Twoje dziecko będzie tworzyć z klocków, które posiada w domu. Po prostu wyjmijcie klocki, odpalcie filmik i pokłady wyobraźni.

Instruktor będzie dawał wskazówki jak budować, ale zostawi dziecku pole do popisu na kreatywne pomysły i rozwiązania. Co więcej – istnieje ogromna szansa, iż po takich zajęciach dziecko nauczy się, że z klocków można zbudować wszystko, nie potrzeba do tego instrukcji, tylko odrobinę inwencji.

6-letni Krzyś, synek Agnieszki po pierwszych zajęciach był zachwycony i nie mógł się doczekać kolejnego spotkania z prowadzącym Emilem.

Tak, chcę zapisać dziecko na zajęcia Mały Konstruktor!

Emil pokazuje jak zbudowac konstrukcje z klockow Lego

Przeczytaj także: A może zainteresuje Cię przedszkole polsko-angielskie także online?

Jakie korzyści dają zajęcia Lego online Mały Konstruktor?

  • połączenie nauki, zabawy i poznawanie świata,
  • rozwinięcie umiejętności motorycznych – motoryka mała,
  • praca nad koncentracją,
  • tworzenie kreatywnych budowli i możliwość samodzielnej decyzji, jaki będzie ich ostateczny kształt,
  • dużo frajdy, zero nudy,
  • rozwinięcie kreatywności,
  • nauka budowania i łączenia klocków w niestandardowy sposób,
  • rozbudzenie wyobraźni.

Przeczytaj także: Wyślij dzieci na półkolonie online!

Edukido to sprawdzony pomysł na biznes w branży edukacyjnej

Edukido to autorski program zajęć edukacyjnych z klockami LEGO® dla dzieci w wieku 3-12 lat. Firma oferuje zajęcia pozalekcyjne pozwalające dzieciom lepiej poznać otaczający nas świat, tematyczne warsztaty szkolne i przedszkolne dopasowane do programu placówki, półkolonie tematyczne oraz urodziny w świecie klocków. Wiosną 2020 ruszyły także zajęcia online – Edukido W Domu

Edukido Polska bierze udział w akcji Franczyza dla Mamy organizowanej przez Mamo Pracuj.

Przeczytaj także: Pomysły na wakacje 2020. Atrakcje online dla dzieci

Zdjęcie: Edukido

Ten wpis powstał we współpracy partnerskiej i zawiera linki afiliacyjne. Klikając w nie wspierasz działania Fundacji Mamo Pracuj.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama czwórki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.

Wyślij dzieci na półkolonie online!

Jak zorganizować dzieciom czas w te nietypowe wakacje? Kiedy nie możesz lub nie chcesz wysłać dziecka na kolonie? Albo zwyczajnie nie możesz wziąć urlopu i najbliższe tygodnie stoją pod znakiem pracy zdalnej? Na ratunek przychodzą tematyczne półkolonie online dla dzieci! Sprawdź!
  • Agnieszka Wadecka - 07/07/2020
usmiechnieta dziewczynka siedzi przy komputerze

Półkolonie online – i to jest myśl!

Półkolonie online to najlepszy wybór dla rodziców, którzy nie chcą lub nie mogą wysłać swoich dzieci na wakacje. Wybierając tego typu zajęcia mają pewność, że dziecko ma kreatywnie zagospodarowany czas i nie surfuje w internecie na różnych podejrzanych stronach bez nadzoru. Dzięki temu rodzic może się skupić na swoich zadaniach bez żadnych obaw i wyrzutów sumienia.

Zapisz dziecko na półkolonie online!

Raz, dwa, trzy, zajęcia wybierasz Ty!

Twoje dziecko lubi się uczyć? Może woli tworzyć? Albo wręcz przeciwnie, uwielbia ruch i sport? Dla każdego znajdą się ciekawe zajęcia. Do wyboru są między innymi:

  • zajęcia przyrodnicze/ekologiczne (6-8 lat)
  • plastyczne DIY / zajęcia kreatywne (6-8 lat)
  • zajęcia tematyczne o piłce nożnej (8-12 lat)
  • zajęcia aktorskie i dubbing (6-8 lat)
  • escape room i ciekawe eksperymenty (8-12 lat)
  • dziennikarstwo i rap na wesoło (8-12 lat)
  • zumba dla najmłodszych (3-5 lat)

A może przedszkole online? Sprawdź propozycję od Early Stage!

Półkolonie online o różnych porach i dla dzieci w różnym wieku

Pojedyncze zajęcia, które trwają 50 minut kosztują tylko 39 zł. Tematyka zajęć jest dostosowana jest do różnych grup wiekowych. Co ważne, zajęcia odbywają się codziennie, kilka razy o różnych porach, więc można dobrać sobie odpowiednią godzinę do swojego harmonogramu dnia.

Kreatywne zajęcia i wyprawy przygodowe? Także w wersji online dla najmłodszych – sprawdź!

Dlaczego warto pomyśleć o półkoloniach online?

Dzieci mają latem ponad 2 miesiące wolnego. Jak mądrze zagospodarować dzieciom ten czasu? Może wysłać do dziadków, do cioci czy na kolonie? Jeśli nie masz takich możliwości, albo na przykład chcesz dać wytchnienie dziadkom – półkolonie online to świetne rozwiązanie!

Obóz magiczny z Harrym Potterem w Twoim domu? Zapisz swoje dziecko!

Warsztaty, obóz a może koło zainteresowań?

Dla większych grup – jeśli np umówicie się ze znajomymi – są organizowane dłuższe, tygodniowe obozy i warsztaty. Np. obóz dla fanów Harrego Pottera, albo obóz, na którym nastolatki mogą szkolić swoje umiejętności w prowadzeniu social mediów: Tik Toka, You Tube’a czy Instagrama. W tym przypadku wzrasta i cena (rozkłada się ona na ilość uczestników i dni obozu).

zdziecmi.pl ma w swojej ofercie także kółka zainteresowań, korepetycje i zdalne odrabianie zadań, więc możecie zaplanować różne formy pomocy naukowej na nadchodzący rok szkolny.

Sprawdź ofertę i wybierz idealną opcję dla swojego dziecka!

Ten wpis powstał we współpracy partnerskiej i zawiera linki afiliacyjne. Klikając w nie wspierasz działania Fundacji Mamo Pracuj.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama czwórki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail