Czego szukasz

Świrus w koronie – Matka w kwarantannie. Dziennik pokładowy

„O co chodzi tym ludziom? Papieru nie można kupić, kaszy, makaronu, w sklepach puste półki. Ogłupieli chyba. Przygotowania jak do wojny. Okazuje się, że nie rozumiem problemu. Jakiś straszny wirus, super zaraźliwy, zaraz nas wszystkich pozabija, a ja nie zrobiłam zapasów na najbliższą pięciolatkę. Po co, jeśli nas wykończy w tym roku? Na dodatek zabrałam dziecko do sklepu. Podobno naraziłam je na śmierć!” Zapraszamy Was do lektury dziennika Karoliny Wasilewskiej, laureatki II nagrody w naszym konkursie Matka w kwarantannie. Dziennik pokładowy, który zorganizowałyśmy wspólnie z Wydawnictwem Mamy dla Mamy i serwisem The Mother Mag z okazji Dnia Matki.

  • Listy do Redakcji - 20/07/2020

A może Ty też prowadzisz dziennik i nie zdążyłaś wysłać swojej pracy na nasz konkurs? Możesz to zrobić! Skontaktuj się z redakcją i wyślij nam swoją pracę: [email protected]

Dzień 1

No to postanowione. Od jutra zwolnienie. To już trzeci miesiąc ciąży, a te cholerne mdłości nie mijają. Wykorzystam ten czas na naukę, zrobię kurs, rozwinę się duchowo. Może jakieś medytacje lub wrócę do malowania. Tyle pomysłów! Do sierpnia będę wypoczęta, wyedukowana i wrócę do pracy po porodzie. Starszak w przedszkolu, mąż w biurze, cały dom dla mnie. Prawie skaczę ze szczęścia.

I ta cisza. Nie słychać : „Mamoo!”.

Dzień 2

Zamykają przedszkola? Jak to? Czemu? Jaka pandemia? Idą w ruch internetowe serwisy. W panice przeglądam maile, a w każdym z nich info – od jutra zamykamy, tylko praca online! No nic. Jakoś wytrzymam tydzień czy dwa. A potem znów rzucę się wir pracy.

„Mamoo, a gdzie wieczorne mleczko”. Już podaję.

Dzień 4

No i zamknęli. Przedszkola, szkoły, zakłady, sklepy. Cały kraj. Ale damy radę.
Ależ będę kreatywna! Mam tyle pomysłów! Dziecko cały dzień w domu, więc nie będziemy się spieszyć. Już widzę oczami wyobraźni te papierowe dekoracje, zabawki DIY, oceany papieru, bibuły i farb, którymi moje dziecko jest zafascynowane. Wspólna praca, wspólna zabawa, wspólny czas. Będzie pięknie.

Dobrze, że już jestem na zwolnieniu, to mogę odpuścić chociaż pracę i zająć się dzieckiem. Z tą ciążą to trafiliśmy w dobry termin. Coco jumbo i do przodu!

„Mamoo, pić!” Lecę.

Przeczytaj dziennik laureatki III nagrody!

Dzień 7

O co chodzi tym ludziom? Papieru nie można kupić, kaszy, makaronu, w sklepach puste półki. Ogłupieli chyba. Przygotowania jak do wojny.

„Mamoo, gdzie są nożyczki?!” No, na pewno nie w sklepie, bo wykupili.

Dzień 8

Okazuje się, że nie rozumiem problemu. Jakiś straszny wirus, super zaraźliwy, zaraz nas wszystkich pozabija, a ja nie zrobiłam zapasów na najbliższą pięciolatkę. Po co, jeśli nas wykończy w tym roku? Na dodatek zabrałam dziecko do sklepu. Podobno naraziłam je na śmierć! Jezusicku. Poczytam w necie wiadomości.

„Mamoo, serka! Serka!” A jeśli zatruty?

Dzień 12

Wyszłam z młodym na spacer. Ojej, ale tu wymiotło. Nikt nie spaceruje, mało samochodów. Co chwilę przejeżdża radiowóz, z którego przez megafon jakiś policjant peroruje: „Zostań w domu! Chroń swoje zdrowie i życie!”.

W przypływie paniki zakazuję dziecku dotykania czegokolwiek, a po powrocie do domu starannie je myję i zmieniam ubranie.

„Mamoo, a czy na ręczniku też jest wirus?” Robię pranie.

Dzień 15

Pora na lekcje. Włączam telefon. Dziś w materiałach z przedszkola scenariusz o wirusach i bakteriach. No cóż…Próbuję uświadomić czterolatkowi zagrożenie. Wyjaśniam mu konieczność mycia rąk, zakrywania ust, nosa i dlaczego place zabaw i sklepy są zamknięte. Moje dziecko zaczyna się bać.

„Mamoo, czy ty też umarniesz?” Porażka.

Dzień 18

Siedzimy sobie przy scenariuszu z przedszkola. Dziś o kwiatkach, wiośnie i ogólnej szczęśliwości. Wymyślam spacer z aparatem fotograficznym, żeby zająć czymś młodego.

„Nie wolno chodzić bez celu” – informuje mój mąż, który od wczoraj został wygnany na pracę online. Teraz zajmuje nasz największy pokój, więc powierzchnia dla mnie i młodego sporo się zmniejszyła. A my z kolei zmniejszyliśmy decybele, bo „tatuś ma miting”. No łatwo nie jest.
Po burzliwej dyskusji wychodzimy w końcu na powietrze. Może jak się przejdziemy dookoła bloku to nam mandatu nie wlepią. Instrukcje dla dziecka wydane: nic nie dotykać, z nikim nie rozmawiać, jak spotkamy policję, to czym prędzej wracamy do domu.

„Mamoo, zaczyna padać”. No nie.

Dzień 20

Zbudowałam już papierowego żaglowca, kartonowy kuter rybacki, klockowe jachty, bibułkowe rybki, słomkową tratwę…

„Mamoo, pobaw się ze mną”. Yhmmy.

Dzień 24

Zbliżają się święta, to może coś zmienimy i zamiast bawić się w statki, zrobimy świąteczne dekoracje. W wyobraźni widzę, jak mój dom jest pełen kurczakowych i zającowych cudeniek.

Potem upieczemy zdrowe ciasteczka, zmienimy firanki i będzie cud miód i orzeszki. Jezusek może nam zmartwychwstawać.

„Mamoo, pobawmy się w statek”. Zonk.

Dzień 26

Tworzymy z synem kartki świąteczne. To znaczy głównie ja tworzę, a on rysuje statki. Próbuję to połączyć ze sobą, więc są statki z zajączkami i kajaki z kurczakami. Ale zbuntował się przy pisaniu życzeń.

„Mamoo, pobaw się ze mną, grzecznie cię proszę”. Aaaa, kiedy otworzą przedszkola!?

Dzień 28

Mój kurs copywritingu leży i czeka. Mam takie zaległości, że po tej kwarantannie będę musiała chyba pisać 24 godziny na dobę. W kraju wprowadzili ograniczenia i teraz nawet nie możemy iść do teściów na świąteczny obiad. Będziemy musieli przemykać piwnicami, jak w czasach wojny.

Niechcący nastraszyłam dziecko policją, bo kazałam mu jej unikać jak ognia, a na dodatek kłamać w sprawie wieku. No cóż…podobno historia lubi się powtarzać, to może niech będzie gotowy.

„Mamoo, posprzątaj za mnie”. A miało być tak pięknie.

Dzień 33

No i po świątecznym obiedzie. Przejechaliśmy bocznymi drogami udając, że jedziemy zawieźć staruszkom świąteczny prowiant. Było miło, nie musiałam gotować, syn dostał kolejny statek, a my nie dostaliśmy mandatu. Święta, święta i już po.

„Mamoo, pobaw się ze mną statkiem”. No to płyniemy dalej. Ahoj!

Przeczytaj kto wygrał nasz konkurs Matka w kwarantannie. Dziennik pokładowy

Dzień 34

Drugi dzień świąt. Śmingus Dyngus, wszyscy mokrzy, poranna radość. A potem wolne na jedną lekcję kursu. Kocham mojego męża za to. Uff, no to dwie godzinki dla siebie. Kawka, komputer, siadam i …

„Mamoo, a tata nie chce się ze mną bawić”. Hę?

Dzień 35

Po świętach nic się nie zmieniło. Może tylko okazało się, że ta nauka online to nie bardzo się udaje. Moje dziecko nie chce współpracować, jeśli temat nie dotyczy morza albo statków. Nudzą go zajęcia kreatywne, pogoda za oknem zniechęca do wyjścia na zewnątrz, a wspólne spędzanie czasu 24 godziny na dobę zaczyna być męczące dla wszystkich. Przydałyby się wakacje.

„Mamoo, kiedy się skończy ten koronawirus?” A kto to może wiedzieć, dziecko?

Przeczytaj na czym polegał nasz konkurs Matka w kwarantannie. Dziennik pokładowy

Dzień 38

Zaczynam odkrywać, że z tym całym wirusem to jedna wielka ściema. Nie mamy telewizora, więc zostają mi tylko wiadomości z netu. Jedna z drugą sprzeczna. Zaczynam więc wyszukiwać informacje na ten temat. I są. Jedna w opozycji do drugiej. No niemożliwe! To siedzimy zamaskowani, a tu jedno wielkie oszustwo? Dobrze, że mój mąż jest logicznie myślący i nie zamknęliśmy się w czterech ścianach na amen. Spacery, rowery, zakupy w sklepie. Wszyscy zdrowi.

„Mamoo, proszę cię, powiedz mi coś miłego”. Kocham cię.

Dzień 55

Dziś dzień lego. Nasz dywan wygląda jak sala zabaw. Pomyślałam, że to na dłuższą chwilę zajmie młodego, a ja w tym czasie poczytam o copywritingu. Chcę się przecież przebranżowić i zarabiać jak tylko urodzę. Okazuje się jednak, że czytanie i budowanie z klocków z czterolatkiem nie są ze sobą kompatybilne.

„Mamoo, poszukaj mi czerwonego”. Dla odmiany budujemy statki.

Dzień 57

Dziś niedziela. Ciążowe dolegliwości mnie dopadły, więc mąż wspaniałomyślnie zajął się dzieckiem. Otwieram komputer, włączam worda i zaczynam pisać. No dobra, zaczynam myśleć, co napisać. Jeść mi się zachciało. Przyniosę sobie coś i biorę się do pracy. Wow, nawet dobre te zdrowe paluszki. Nakruszyłam na klawiaturę. Dobra, strzepnę i piszemy. Hm.. o czym tu pisać?

Przeszukuję internet w celu inspiracji. O, coś o covidzie. Przeczytam i biorę się za pisanie. Przeraża mnie to nakręcanie paniki. Przeczytam drugie.

„Mamoo, nie lubię tego roweru, już nigdy nie będę na nim jeździł” . Czas minął, siniak został.

Dzień 65

Wracamy do normalności, czyli mąż do salonu, a ja i młody do dziecinnego pokoju. Próbuję posłuchać branżowych podcastów, ale młodego to w ogóle nie interesuje i ciągle nudzi o piosenki o statkach. Słuchamy więc przez chwilę, która zmienia się w seans filmów na youtube. No to jestem wyrodna matka. Jak można oglądać z dzieckiem neta przez prawie godzinę? Dla zdrowia postanawiamy wyjść z psem.

„Mamoo, nie chce mi się”. Oh.

Dzień 66

Za dużo już tego wirusa i ograniczeń. Przynajmniej w mediach. Dookoła nas wszyscy zdrowi. Rodzina, koledzy, sąsiedzi, nawet pani pielęgniarka w przychodni zeznaje, że nie zna ani jednego przypadku chorej osoby. Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że ktoś nas robi w konia.

„Mamoo, włącz bajkę o wirusie”. Co? W bajkach też już jest?

Dzień 70

Wprowadzono nakaz chodzenia po ulicy w maskach i w odległości 2m od siebie. Czyli mogę się z mężem bzyknąć w sypialni ale na ulicy może mnie zarazić wirusem? Serio?

„Mamoo, czy ten rząd nas nie lubi? Dlaczego tak sądzisz kochanie? Bo każe nam zakrywać usta i nos, a tlen jest potrzebny do oddychania” Kurtyna

Dzień 72

Dziś otwierają przedszkola. Hurra! Oczywiście, że wracamy do normalności. Młody do placówki, a ja do stukania w klawisze. Na początek zaznajamiam młodego ze wszystkimi nowymi zasadami. Maseczki, dezynfekcja, pomiary temperatury, ukochane ciocie w fartuchach i przyłbicach. Czterolatkowi trudno zrozumieć tą nową normalność.

„Mamoo, ale przecież nie ma tego koronawirusa”. Ale są procedury.

Dzień 78

W przedszkolu młody dobrze się bawi, więc mogę spokojnie robić kurs. Jeden wykład, drugi wykład, potem praca domowa. O mały włos przegapiłabym godzinę odbioru dziecka. Lecę więc czym prędzej, po drodze opatulając się w maskę, rękawice i ciągnąć wielki ciążowy brzuch. Dobiegam najszybciej jak mogę.

„Mamoo, dlaczego tak wcześnie przyszłaś”. Obiecuję jutro przyjść później.

Dzień 82

Kolejny dzień nadmuchanej epidemii. W przedszkolu rygor jak w wojsku. Rodzice w maseczkach i rękawicach, opsikani jakimś podejrzanie śmierdzącym płynem stojącym w plastikowej butelce przed drzwiami. Mają przysłowiowe 3 minuty na wrzucenie dziecka do placówki. Tłumaczę młodemu, że muszę to wszystko robić, bo zdecydował tak rząd, a ja jestem obywatelem tego kraju. No taka lekcja patriotyzmu.

„Mamoo, wiesz co, to ja mam pomysł. Trzeba zmienić ten rząd.”
Nie wiem czy się cieszyć czy płakać, ale wychowuję małego buntownika-rewolucjonistę.

Dzień 84

Dokończyłam kurs, czekam na egzamin. Wzięłam udział w konferencji online. Zaczęłam pisać do szuflady i portfolio się tworzy. Mówią, że właściwe zdarzenia przychodzą we właściwych momentach. I tego się trzymam.

Smuci mnie tylko największy, moim zdaniem skutek pandemii. Zwiększenie znaczenia procedur zamiast znaczenia człowieka. Boję się, że normalność jednak już nie wróci.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Koniec urlopu macierzyńskiego – czy warto założyć działalność gospodarczą?

Nie każda kobieta może pozwolić sobie od razu po urodzeniu dziecka na kontynuowanie kariery zawodowej. Taką szansę mają osoby prowadzące działalność gospodarczą, oczywiście pod warunkiem otrzymywania odpowiedniej pomocy ze strony bliskich, która umożliwi im połączenie pracy zarobkowej z opieką nad niemowlakiem. Kobiety zatrudnione na podstawie umowy o pracę mają zapewniony urlop macierzyński z tytułu urodzenia dziecka. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, by i one rozwijały się w tym czasie zawodowo. Rozwiązaniem może być otworzenie własnej działalności.
  • Aneta Szczycińska - 23/10/2020
mama z dzieckiem na kolanach pracuje rozmawia przez telefon i na komputerze

Aktualizacja artykułu z dnia 23.10.2020 r.

Czy kobieta przebywająca na urlopie macierzyńskim może założyć firmę?

Praca na etacie to zazwyczaj z góry ustalony grafik, określona ilość godzin pracy i stałe miejsce wykonywania zadań. Część pracodawców pozwala zatrudnionym na wybór godziny rozpoczęcia pracy czy pracę zdalną, jednak prawdziwą swobodę planowania i realizowania zadań biznesowych daje dopiero własna działalność. Samozatrudnienie oznacza możliwość podejmowania decyzji nie tylko związanych z tym kiedy pracujemy, ale także jak długo.

Przebywając na urlopie macierzyńskim warto przeanalizować dalsze perspektywy zawodowe. Jedną z opcji, z której często korzystają młode mamy jest założenie własnej firmy. Podejmowanie, wykonywanie i zakończenie działalności jest wolne dla każdego na równych prawach, co oznacza, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby zrobić to jeszcze w trakcie urlopu macierzyńskiego.

Prowadzenie firmy w trakcie pobierania zasiłku macierzyńskiego nie ma wpływu na otrzymywane świadczenie, które w dalszym ciągu wypłacane jest w tej samej wysokości przez ten sam okres.

Urlop macierzyński można też wykorzystać na planowanie dalszego rozwoju (stworzyć biznesplan, zbadać rynek zbytu czy rozważyć miejsce prowadzenia działalności), a po jego zakończeniu zamiast wracać na etat zacząć działać samodzielnie.

Różne profile działalności w ramach jednoosobowej firmy

Kobiety prowadzące własną firmę mają przed sobą wiele możliwości rozwoju, gdyż nie ogranicza ich z góry przydzielony podział obowiązków. Nie ma żadnych przeciwwskazań, aby w ramach jednoosobowej działalności wykonywać różne czynności.
W razie monotonii przedsiębiorca może w każdym momencie poszerzyć zakres oferowanych dóbr i usług. Nowe pomysły można zatem bez przeszkód wdrażać i realizować.

Czynności, które chcemy wykonywać w ramach działalności należy zgłosić we wniosku CEIDG-1 korzystając z tzw. kodów PKD. W każdym momencie można dodawać nowe kody, nie ma żadnych ograniczeń w zakresie ilości ani częstotliwości rozszerzania profilu biznesu.

Sprawdź też jakie są zalety i wady samozatrudnienia

Składki ZUS z tytułu prowadzonej firmy w trakcie i po urlopie macierzyńskim

Osoby prowadzące własną firmę zobowiązane są wobec ZUS-u do opłacania składek społecznych i zdrowotnej. W przypadku kobiet decydujących się na założenie firmy jeszcze w trakcie trwania urlopu macierzyńskiego przysługującego z innego tytułu, wystarczające będzie opłacanie składki zdrowotnej. Podczas pobierania zasiłku macierzyńskiego składki emerytalna i rentowa finansowane są z budżetu państwa, za pośrednictwem ZUS-u.

Dodatkowo z opłacania składki na ubezpieczenie zdrowotne zwolnione są kobiety prowadzące firmę i otrzymujące zasiłek macierzyński o wartości nieprzekraczającej 1000 zł miesięcznie. Zwolnienie z obowiązku uiszczania składki zdrowotnej trwa do ostatniego dnia miesiąca, za który w całości zostanie wypłacony zasiłek z tytułu urodzenia dziecka.

Koniec zasiłku macierzyńskiego – co dalej ze składkami ZUS?

Kobiety prowadzące działalność gospodarczą po zakończeniu okresu pobierania zasiłku macierzyńskiego zobowiązane będą do opłacania składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne.

Co to jest mały ZUS i kto ma do niego prawo?

Wartość składek na ubezpieczenia społeczne zależna jest od tego, czy możemy skorzystać z preferencyjnego ZUS-u (nazywanego również małym ZUS-em). Preferencyjny ZUS przeznaczony jest dla osób, które przez 60 ostatnich miesięcy kalendarzowych nie posiadały firmy oraz nie zamierzają świadczyć na rzecz byłego pracodawcy czynności o tym samym charakterze jak te, które wykonywane były w ramach umowy o pracę.

W trakcie pobierania zasiłku macierzyńskiego upływa okres preferencyjnych składek, który liczony jest począwszy od pierwszego pełnego miesiąca prowadzenia działalności. Oznacza to, że po zakończeniu urlopu macierzyńskiego niższe składki społeczne będą opłacane przez 24 miesiące pomniejszone o liczbę miesięcy, w których równocześnie prowadzono firmę i otrzymywano świadczenie.

Jaka jest wartość składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne?

Kwoty poszczególnych składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne są zmienne. Podstawa wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne wynosi:

  • 30% minimalnego wynagrodzenia za pracę dla małego ZUS-u
  • 60% prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego ogłaszanego przez GUS w przypadku dużego ZUS-u.

W 2020 roku łączna suma składek społecznych to:

  • 590,03 zł (609,14 zł wraz z dobrowolną składką chorobową) – mały ZUS;
  • 1354,64 zł (1431,48 zł wliczając dobrowolną składkę chorobową) – duży ZUS, kwota zawiera też składkę na Fundusz Pracy, z której zwolnieni są przedsiębiorcy opłacający mały ZUS.

Dodatkowo każda osoba prowadząca działalność płaci składkę na ubezpieczenie zdrowotne, dla której podstawę wymiaru stanowi 75% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw w czwartym kwartale roku poprzedniego, włącznie z wypłatami z zysku. W 2020 roku jej wartość wynosi 362,34 zł.

Jaką formę opodatkowania wybrać?

Do wyboru mamy następujące formy opodatkowania:

  • zasady ogólne
  • podatek liniowy,
  • ryczałt,
  • karta podatkowa.

Wybór najkorzystniejszej dla nas formy opodatkowania jest trudny, ponieważ świadoma decyzja uzależniona jest od czynników takich jak m.in. osiągane dochody, ponoszone koszty, chęć rozliczania się z małżonkiem czy korzystania z ulg podatkowych (tego typu przywileje możliwe są tylko przy skorzystaniu z zasad ogólnych).

Przed założeniem firmy trzeba zatem szczegółowo przeanalizować dostępne możliwości oraz zalety i wady poszczególnych form opodatkowania.

O czym pamiętać zakładając firmę? 5 ważnych zagadnień

InFakt łączy obsługę księgową przez biuro rachunkowe z dostępem do aplikacji www oraz mobile. Firma specjalizuje się w obsłudze branż IT, Internet, reklama, media. Osoby, które nie prowadzą jeszcze działalności, mogą skorzystać z pomocy i usługi Zakładania Firmy (specjalna oferta dla Mamopracuj).

Wersja artykułu z 20.06.2017 r.

Czy kobieta przebywająca na urlopie macierzyńskim może założyć firmę?

Praca na etacie to zazwyczaj z góry ustalony grafik, określona ilość godzin pracy i stałe miejsce wykonywania zadań. Część pracodawców pozwala zatrudnionym na wybór godziny rozpoczęcia pracy czy pracę zdalną, jednak prawdziwą swobodę planowania i realizowania zadań biznesowych daje dopiero własna działalność. Samozatrudnienie oznacza możliwość podejmowania decyzji nie tylko związanych z tym kiedy pracujemy, ale także jak długo.

Przebywając na urlopie macierzyńskim warto przeanalizować dalsze perspektywy zawodowe. Jedną z opcji, z której często korzystają młode mamy jest założenie własnej firmy. Podejmowanie, wykonywanie i zakończenie działalności jest wolne dla każdego na równych prawach, co oznacza, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby zrobić to jeszcze w trakcie urlopu macierzyńskiego.

Prowadzenie firmy w trakcie pobierania zasiłku macierzyńskiego nie ma wpływu na otrzymywane świadczenie, które w dalszym ciągu wypłacane jest w tej samej wysokości przez ten sam okres.

Urlop macierzyński można też wykorzystać na planowanie dalszego rozwoju (stworzyć biznesplan, zbadać rynek zbytu czy rozważyć miejsce prowadzenia działalności), a po jego zakończeniu zamiast wracać na etat zacząć działać samodzielnie.

Różne profile działalności w ramach jednoosobowej firmy

Kobiety prowadzące własną firmę mają przed sobą wiele możliwości rozwoju, gdyż nie ogranicza ich z góry przydzielony podział obowiązków. Nie ma żadnych przeciwwskazań, aby w ramach jednoosobowej działalności wykonywać różne czynności.

W razie monotonii przedsiębiorca może w każdym momencie poszerzyć zakres oferowanych dóbr i usług. Nowe pomysły można zatem bez przeszkód wdrażać i realizować.

Czynności, które chcemy wykonywać w ramach działalności należy zgłosić we wniosku CEIDG-1 korzystając z tzw. kodów PKD. W każdym momencie można dodawać nowe kody, nie ma żadnych ograniczeń w zakresie ilości ani częstotliwości rozszerzania profilu biznesu.

Sprawdź też jakie są zalety i wady samozatrudnienia

Składki ZUS z tytułu prowadzonej firmy w trakcie i po urlopie macierzyńskim

Osoby prowadzące własną firmę zobowiązane są wobec ZUS-u do opłacania składek społecznych i zdrowotnej. W przypadku kobiet decydujących się na założenie firmy jeszcze w trakcie trwania urlopu macierzyńskiego przysługującego z innego tytułu, wystarczające będzie opłacanie składki zdrowotnej. Podczas pobierania zasiłku macierzyńskiego składki emerytalna i rentowa finansowane są z budżetu państwa, za pośrednictwem ZUS-u.

Dodatkowo z opłacania składki na ubezpieczenie zdrowotne zwolnione są kobiety prowadzące firmę i otrzymujące zasiłek macierzyński o wartości nieprzekraczającej 1000 zł miesięcznie. Zwolnienie z obowiązku uiszczania składki zdrowotnej trwa do ostatniego dnia miesiąca, za który w całości zostanie wypłacony zasiłek z tytułu urodzenia dziecka.

Koniec zasiłku macierzyńskiego – co dalej ze składkami ZUS?

Kobiety prowadzące działalność gospodarczą po zakończeniu okresu pobierania zasiłku macierzyńskiego zobowiązane będą do opłacania składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne.

Co to jest mały ZUS i kto ma do niego prawo?

Wartość składek na ubezpieczenia społeczne zależna jest od tego, czy możemy skorzystać z preferencyjnego ZUS-u (nazywanego również małym ZUS-em). Preferencyjny ZUS przeznaczony jest dla osób, które przez 60 ostatnich miesięcy kalendarzowych nie posiadały firmy oraz nie zamierzają świadczyć na rzecz byłego pracodawcy czynności o tym samym charakterze jak te, które wykonywane były w ramach umowy o pracę.

W trakcie pobierania zasiłku macierzyńskiego upływa okres preferencyjnych składek, który liczony jest począwszy od pierwszego pełnego miesiąca prowadzenia działalności. Oznacza to, że po zakończeniu urlopu macierzyńskiego niższe składki społeczne będą opłacane przez 24 miesiące pomniejszone o liczbę miesięcy, w których równocześnie prowadzono firmę i otrzymywano świadczenie.

Jaka jest wartość składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne?

Kwoty poszczególnych składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne są zmienne. Podstawa wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne wynosi:

  • 30% minimalnego wynagrodzenia za pracę dla małego ZUS-u
  • 60% prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego ogłaszanego przez GUS w przypadku dużego ZUS-u.

W 2017 roku łączna suma składek społecznych to:

  • 175,92 zł (190,62 zł wraz z dobrowolną składką chorobową) – mały ZUS;
  • 812,61 zł (875,28 zł wliczając dobrowolną składkę chorobową) – duży ZUS, kwota zawiera też składkę na Fundusz Pracy, z której zwolnieni są przedsiębiorcy opłacający mały ZUS.

Dodatkowo każda osoba prowadząca działalność płaci składkę na ubezpieczenie zdrowotne, dla której podstawę wymiaru stanowi 75% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw w czwartym kwartale roku poprzedniego, włącznie z wypłatami z zysku. W 2017 roku jej wartość wynosi 297,28 zł.

Jaką formę opodatkowania wybrać?

Do wyboru mamy następujące formy opodatkowania:

  • podatek liniowy,
  • ryczałt,
  • skala podatkowa.

Wybór najkorzystniejszej dla nas formy opodatkowania jest trudny, ponieważ świadoma decyzja uzależniona jest od czynników takich jak m.in. osiągane dochody, ponoszone koszty, chęć rozliczania się z małżonkiem czy korzystania z ulg podatkowych (tego typu przywileje możliwe są tylko przy skorzystaniu z zasad ogólnych).

Przed założeniem firmy trzeba zatem szczegółowo przeanalizować dostępne możliwości oraz zalety i wady poszczególnych form opodatkowania.

O czym pamiętać zakładając firmę? 5 ważnych zagadnień

Zdjęcie:123rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Aneta Szczycińska
Radca prawny, członek Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie, mama trzech uroczych córeczek, prowadzi jednoosobową kancelarię prawną. Miłośniczka filmów Woody’ego Allena, Audrey Hepburn, teatru, kulinarnych eksperymentów, podróży, przez długie lata aktywna harcerka.
Podyskutuj

Nauka z telefonem – poznaj zalety aplikacji językowych

Zdobywanie wiedzy to proces czasochłonny, wymagający zaangażowania i ciągłej praktyki. Nie musi to oznaczać jednak wielu godzin korepetycji, rozwiązywania zadań z podręczników i przeszukiwania książek w celu znalezienia poprawnych gramatycznie form. Nauka angielskiego może być prostsza i przyjemniejsza – wszystko dzięki kursom w formie aplikacji. Dlaczego warto sięgnąć po takie rozwiązanie i jak spisze się ono podczas samodzielnej nauki? Poznaj zalety mobilnych kursów językowych.
  • Jagoda Jasińska - 22/10/2020
ręce osoby trzymające telefon z aplikacją do nauki języka niemieckiego

Znajdź czas na rozwój

Żeby nauka języka mogła przynieść oczekiwany skutek, wymaga czasu. Im częściej powtórzysz dany materiał, tym lepiej go utrwalisz i wykorzystasz w codziennych sytuacjach. Problemem jest jednak znalezienie chwili na naukę. Wracając do domu po pracy lub szkole, nie masz czasu i energii na dodatkową porcję wiedzy. Z kolei w weekend planujesz tyle aktywności, że ciężko wcisnąć tam kilka godzin na ćwiczenia językowe.

Tu z pomocą przychodzi mobilna aplikacja Babbel. Program kursu jest podzielony w taki sposób, że nauka może trwać zaledwie kilkanaście minut. Wiedza w niewielkich dawkach sprawia, że uczyć możesz się wszędzie – podczas śniadania, w drodze do szkoły lub pracy, w autobusie i w pociągu.

Dostosuj poziom do potrzeb

Grupowe kursy językowe bywają krępujące. Poziom umiejętności uczestników może się czasem różnić, a to utrudnia naukę zarówno jednej, jak i drugiej stronie. Ponadto, każdy przyswaja wiedzę w tempie odpowiadającym jego potrzebom.

Dla jednych jest to sposób na rozszerzenie zawodowych kompetencji, drudzy chcą poćwiczyć przed zagranicznym wyjazdem. W takim wypadku sięgnięcie po aplikację także może okazać się korzystne. Program nauczania Babbel dostosowany jest do potrzeb, zarówno osób początkujących, jak i zaawansowanych. To dobry sposób na naukę pierwszych słówek, jak i poznawanie specjalistycznego języka i właściwej wymowy. Dopasuj intensywność kursu do potrzeb i zdobywaj nowe umiejętności.

Nauka bez nauczyciela – czy to możliwe?

Nauka z telefonem – rozwiązanie praktyczne i wygodne, ale czy kurs bez pomocy nauczyciela może okazać się skuteczny? Aplikacja Babbel wyposażona jest w system inteligentnych powtórek „spaced repetition”. Dzięki temu przerobiony wcześniej materiał powraca w dalszych częściach kursu. Sama aplikacja pozwala także szlifować prawidłową wymowę.

Funkcja rozpoznawania mowy śledzi Twoje postępy i daje wskazówki, jak pracować nad poprawą pewnych aspektów języka. W ten sposób zyskujesz elastyczność w kwestii odbywania zajęć, a jednocześnie aplikacja czuwa nad Twoimi postępami i jest w stanie pomóc, gdy tego potrzebujesz.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jagoda Jasińska
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×