Czego szukasz

Spełniłam marzenia, wyszłam z pieleszy

Iwona 3 lata temu wygrała coaching w konkursie organizowanym przez nas. Od tego czasu założyła i rozwija własną firmę, szycie jest jej wielką pasją i nie wyobraża sobie życia bez szycia. A wszystko zaczęło się od prezentu ślubnego i… urodzenia dzieci.

  • Listy do Redakcji - 03/11/2015
Iwona w swojej pracowni

Mam na imię Iwona. Jestem mamą dwóch córek. 3 letniej Oli i 6 letniej Madzi. Jestem mamą, która po pojawieniu się pierwszego dziecka pozostała w domu. Ze względu na sytuację rodzinną (mąż pracuje w różnych godzinach, często jest także na delegacjach), do wcześniejszego miejsca pracy już nie wróciłam.

Zagrzebałam się w domowe pielesze

Bycie z dziećmi w domu, choć początkowo wydawało mi się łatwe, na dłuższą metę było trudnym doświadczeniem. Pojawiło się poczucie osamotnienia, zmęczenie związane z byciem dostępną przez 24 h na dobę, monotonia. Wszystko to nasilało się w czasie chorób. A ja chciałam czegoś więcej. Chciałam „coś” robić, tworzyć, działać.

Zajęłam się więc urządzaniem domu i w tym czasie odkryłam maszynę do szycia. Dostałam ją na prezent ślubny od mamy. Pracując, nie miałam zbyt wiele czasu na naukę szycia. Podczas ciąży częściej zaczęłam siadać do maszyny i szycie coraz bardziej  mnie pochłaniało.

Wraz z pojawieniem się pierwszej córki skurczył się czas, który mogłam poświęcić na naukę szycia. Nie miałam także miejsca, w którym mogłabym spokojnie usiąść przy maszynie. Śpiące dziecko i stukot maszyny w jednym pokoju, nie dały się ze sobą pogodzić. Szyłam więc w międzyczasie. To pojęcie większość mam zna dość dobrze.

Mam własną pracownię

Gdy przeprowadziliśmy się do nowego domu, zyskałam miejsce do szycia. Moją pracownią był malutki pokoik, w stanie surowym. Nie miało to jednak dla mnie znaczenia. Najważniejsze, że miałam miejsce, w którym mogłam zamknąć się z moją maszyną.

Pozostał, a nawet powiększył się problem czasu. Opiekowałam się już bowiem dwójką dzieci. Nie zawsze zdrowych, nie zawsze zgodnych, a przede wszystkim nie zawsze akceptujących to, że mama chce sobie coś uszyć.

Świat kolorowych tkanin i stukających maszyn

A mama chciała i to bardzo. Bo świat tkanin, tasiemek, stukotu maszyny, kartek z narysowanymi projektami, wciągał mnie coraz bardziej. Początkowo wszystkie przybory do szycia przechowywałam w jednym pudełku. Stopniowo zrobiło się ich dziesięć. Tkaniny na półkach również zaczynały się mnożyć. Pojawiła się także nowa maszyna i overlock.

I tylko doba nie chciała się wydłużyć i czasu, z przeznaczeniem na szycie, nie zakupiłam w promocji.

Poszukiwanie czasu na szycie

Na Waszym portalu zobaczyłam konkurs, w którym można było wygrać sesje coachingowe z Joasią Baranowską. Od razu wiedziałam, że to konkurs dla mnie. Szczęśliwie wygrałam go (zobacz, co Iwona wtedy napisała) i tak rozpoczęłam pracę nad moim wyjściem z pieleszy.

Rozpoczęło się poszukiwanie w moim życiu czasu na szycie. Już nie miał być to czas wykradziony, nie miał to być „międzyczas”. Miał być to czas konkretny, w którym będę mogła uczyć się szycia, realizować swoje projekty. Przebywać w świecie, który dawał i daje mi wiele radości.

Poszukiwanie czasu zakończyło się sukcesem. Udało mi się zorganizować opiekę nad dziećmi. Spędzały one ustalony czas z opiekunką. A ja spędzałam go w moim świecie.

Czas rozwoju

Wtedy już mogłam nacieszyć się szyciem. Mogłam podjąć próby uszycia tego co kiedyś narysowałam na kartkach lub przechowywałam w swojej głowie. Zainteresowałam się także blogowaniem i fotografią. Zaczęłam też myśleć o własnej firmie. Pojawiła się już także nazwa mojej marki – Szycioteka.  Po pewnym czasie zarejestrowałam swoją działalność, a decyzję o otworzeniu firmy przyśpieszyła otrzymana dotacja.

Szycioteka jako firma

Prowadząc już działalność uczę się wielu nowych rzeczy. Obracam się wokół tego, co kocham, czyli tkanin, projektów, maszyny. Wciąż interesuję się wystrojem wnętrz, dlatego projektuję i szyję produkty, które mają ozdabiać domy i mieszkania moich klientów. Wiem, że tekstylia potrafią wprowadzić do domu nową porę roku, zmienić charakter wnętrza, a przede wszystkim sprawiają, że otoczenie staje się bardziej przytulne.

Nowe cele

Obecnie, w związku z rozwojem firmy pojawiały się nowe cele, które chcę zrealizować. Pomaga mi w tym mentorka. – Joanna Berendt. Nadszedł czas na zmiany, które często nie są łatwe. Korzystanie z pomocy z zewnątrz, jest według mnie bardzo cenne i na pewno ułatwi realizację tego, co zamierzam. Szczególnie w okresach zmniejszonej motywacji.

Bo ona się zmienia. Szczególnie na początku zachowywała się tak, jakby skakała po sinusoidzie. Od euforii – „ mogę wszystko, chcę, działam, to na pewno się uda”, do zniechęcenia – „nic mi się nie chce, nie mogę, nie umiem, nie dam rady, to nie ma sensu”. Obecnie sinusoida nie ma już aż tak wielkich odchyleń.

Warto działać

Pisząc ten list przypomniałam sobie swoje początki związane z szyciem. Swoje pierwsze marzenia, które pojawiały się odnośnie prowadzenia działalności. Obecnie te marzenia przeradzają się w rzeczywistość. Nie stało się to jednak od razu (a naprawdę początkowo łudziłam się, że tak się stanie!). Są okresy, gdy wszystko przyśpiesza, gdy widać efekty moich działań, gdy widzę wyraźne kroki w przód. Są jednak też takie, gdy wszystko spowalnia, a wszelkie działania wydają się bezowocne.

Powoli zaczynam już akceptować ten stan rzeczy. Robić swoje, działać, uczyć się na błędach i wyciągać wnioski. Odnalazłam to, co chcę robić w życiu. I daje mi to wielką radość.

I tutaj mój apel do mam:

szukajcie, próbujcie, działajcie, sięgajcie po wsparcie, ćwiczcie wytrwałość, cierpliwość, róbcie kroczki do przodu w tym, co chcecie robić w życiu. Spoglądając wstecz, uznacie, że było warto.

Teraz mogę już powiedzieć, że jedną nogą wyszłam z pieleszy. Drugą wciąż w nich jestem i do końca nigdy nie chcę ich opuścić. Bo są one najważniejszą częścią mojego życia. Szycie jest zaraz po nich :).

Iwona Koch
www.szycioteka.pl

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Podyskutuj

Jak stworzyć najlepszy biznesplan? Bezpłatne spotkanie dla przedsiębiorczych mam – zapisz się!

Myślisz o założeniu własnej działalności i zastanawiasz się od czego zacząć planowanie biznesu? Chcesz kompleksowo przygotować się do założenia własnej firmy? A może będziesz ubiegać się o środki na rozpoczęcie działalności? Wspaniale! Zapraszamy Cię na bezpłatne warsztaty dotyczące tworzenia biznesplanu.
  • Anna Łabno - Kucharska - 08/11/2019

Jesień jest idealnym czasem, żeby pomyśleć o własnej firmie. Tym bardziej, że właśnie wtedy obchodzimy Światowy Tydzień Przedsiębiorczości. Z tej okazji, już 20 listopada w Krakowie, chcemy Was zaprosić na bezpłatne warsztaty oraz indywidualne konsultacje, dotyczące tworzenia biznesplanu specjalnie dla przedsiębiorczych mam!

Nie czekaj i zapisz się już dziś!

Spotkaj się z nami, a my opowiemy Ci o:

  • drogowskazach na drodze planowania własnego biznesu,
  • czym jest biznesplan, po co i jak się go tworzy oraz jakie ma znaczenie,
  • najważniejszych elementach biznesplanu, które przesądzają o powodzeniu biznesu,
  • środkach o jakie możesz ubiegać się na starcie prowadzenia działalności!

Damy Ci przestrzeń na zadawanie pytań. Podzielimy się z Tobą swoimi doświadczeniami.

Warsztaty poprowadzą eksperci i praktycy, z którymi współpracujemy od lat:

  • Dariusz Pierzak – finansista z wykształcenia, doświadczenia, zamiłowania i przekonania. Jako właściciel własnej firmy oraz wieloletni kontroler i dyrektor finansowy w dużych przedsiębiorstwach ma praktyczną wiedzę biznesową, i z pasją się nią dzieli.
  • Agnieszka Pierzak – od 2004 roku związana zawodowo z tematyką funduszy unijnych. Najpierw jako pracownik instytucji m.in. ZPORR i POKL, gdzie doskonaliła umiejętności z zakresu wdrażania i rozliczania środków unijnych.

Zespół Mamo Pracuj również tam będzie! 🙂

Poznaj szczegóły i zgłoś się już dziś!

Jesteśmy przekonane, że będzie to owocny czas!

Kiedy się widzimy?

  • 20 listopada 2019 r., w godzinach od 10:00 do 13:00

Gdzie?

  • Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Krakowie
  • 31-124 Kraków, ul. Rajska 1, sala nr 247 (II piętro, prawe skrzydło)

Jak się zapisać?

Aby wziąć udział w bezpłatnym spotkaniu wystarczy wypełnić formularz 🙂

Na spotkanie zapraszamy również z dziećmi.

W sali, gdzie będą odbywać się warsztaty będzie przygotowany mały kącik dla dzieci 🙂

Jeśli zapisałaś się, ale nie będziesz mogła przyjść z przyczyn losowych, prosimy poinformuj nas o tym. Dzięki temu inna mama będzie mogła skorzystać 🙂

Masz jakieś pytania?
Pisz do mnie: [email protected]

W końcu, kto pyta nie błądzi 😉

Zapraszamy!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Anna Łabno - Kucharska
Jestem mamą mądrej indywidualistki. Posiadam doświadczenie w koordynacji projektów, prowadzeniu szkoleń oraz doradztwa. Uwielbiam spędzać czas z rodziną, podróżować, czytać książki i celebrować picie kawy. W "wolnym" czasie wspieram osoby chore onkologicznie.

Zastrzeganie marki. Co warto o tym wiedzieć?

Na czym polega prawna ochrona znaku towarowego? Jakie wybrać logo? Gdzie można uzyskać pomoc przy przejściu przez procedury w Urzędzie Patentowym? Dowiesz się tego z poniższego wpisu.
  • Jagoda Jasińska - 07/11/2019
widok z góry na stół z laptopem, kawą, notatnikiem, okularami

Ochrona prawna znaku towarowego – na czym polega?

Rejestrując znak towarowy, za który uznawany jest nazwa oraz wszystko, co pozwala na identyfikację firmy, odbywa się w urzędzie patentowym. Aby przygotować wniosek, który zostanie zaakceptowany przez urzędników, niezbędna jest jednak odpowiednia wiedza z zakresu prawa autorskiego oraz procedur. Osoby, które do tej pory nie miały z nimi styczności, mogą mieć spore problemy z dopełnieniem wszystkich formalności i zapewnieniem sobie pozytywnego rozpatrzenia wniosku.

Ochrona marki firmy – samo logo czy logo z nazwą?

Jedną z najczęstszych wątpliwości dotykających przedsiębiorców rejestrujących markę jest wybór między jedną z dwóch opcji – ochroną prawną samego logo, czy też dotyczącą także jej nazwy. W większości przypadków wystarczy tylko zastrzeżenie logotypu.

Zdarza się jednak, że ten nie zawiera nazwy przedsiębiorstwa. W takiej sytuacji niezbędne będzie też zastrzeżenie określonych słów w danym kontekście – przede wszystkim w treściach dotyczących branży, w której działa firma. Wyjątek stanowią nazwy będące słowem stworzonym na potrzeby nazwy – na przykład Budopol, Meblex i tym podobne.

Zastrzeżenie znaku towarowego – kto pomoże w tym zadaniu?

Jak już wspomnieliśmy, złożenie wniosku oraz przejście wszystkich procedur w urzędzie patentowym nie jest łatwe i wymaga specjalistycznej wiedzy. Dlatego zastrzeganie marki warto powierzyć fachowcowi. Najlepiej będzie, jeśli w tym celu wybierzemy się do kancelarii rzecznika patentowego.

Stawiając na pomoc sprawdzonego i posiadającego niezbędne certyfikaty oraz uprawnienia specjalisty, możemy być pewni, że wszystkie najważniejsze elementy wizerunku naszej firmy zyskają odpowiednią ochronę przed ich wykorzystaniem przez konkurencyjne przedsiębiorstwa.

Artykuł powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: Pixabay

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jagoda Jasińska
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail