Czego szukasz

Rodzina wielopokoleniowa – kto chce w niej mieszkać? Możesz się zaskoczyć!

Wiele osób nie wyobraża sobie wspólnego mieszkania z rodzicami czy teściami, mając już własną rodzinę. Wydaje się, że rodziny wielopokoleniowe to model przestarzały i nie znajduje zbyt wielu zwolenników. Czy aby na pewno? Wyniki badań mogą Cię zaskoczyć! Czy można żyć szczęśliwie pod jednym dachem z teściową? Przeczytaj!

Rodzina wielopokoleniowa - plusy i minusy

Rodzina wielopokoleniowa? Ktoś tak jeszcze mieszka?!

Choć wydaje się, że ludzi żyjących wspólnie w domach wielopokoleniowych jest coraz mniej, to okazuje się, że nie jest to wyobrażenie zgodne z rzeczywistością. Według badań sondażowych CEBOS z 2019 roku, aż 22 procent ludzi w Polsce mieszka właśnie w takich rodzinach. Co ciekawe, liczba ta nie zmniejszyła się od 2008 roku.

Dlaczego ludzie nadal decydują się na taki model? Czy nie mają wyboru i „męczą się” nie mogąc zdobyć upragnionej wolności we własnym mieszkaniu? Odpowiedź także okazuje się zaskakująca.

Polacy chcą mieszkać wspólnie!

Jeśli zapytamy o opinię na temat popularności modelu rodziny wielopokoleniowej, większość ludzi intuicyjnie stwierdza, że jest coraz mniej osób, które z własnej woli decydują się na wspólne życie pod jednym dachem z rodzicami lub dziadkami, mając już własną rodzinę. Poza tym, to rozwiązanie wydaje się mało atrakcyjnie.

Tymczasem badania pokazują, że aż 32 procent pytanych Polaków i Polek, uznaje rodzinę wielopokoleniową za model najlepszy dla siebie! Czy informacja, że aż tyle ludzi chciałoby mieszkać w modelu wielopokoleniowym może nas dziwić? Oczywiście, że tak.

Społeczne oczekiwanie, by wyprowadzić się od rodziców tak szybko, jak to możliwe, narodziło się całkiem niedawno, jednak już bardzo mocno zakorzeniło się w naszej świadomości. Gdy słyszymy, że ktoś mając własną rodzinę nadal mieszka ze swoimi rodzicami, zapala nam się czerwona lampka. „Czy wszystko w porządku z tymi ludźmi? Jak wyglądają ich relacje? Jak partner lub partnerka wytrzymują pod jednym dachem z teściami? Ja sobie tego nie wyobrażam!”.

Rodzina wielopokoleniowa - czyli jaka?

To pewne, że dla wielu model wspólnego z teściami czy rodzicami życia jest nie do przyjęcia z różnych powodów. Warto jednak spojrzeć na tę sprawę biorąc pod uwagę indywidualne predyspozycje innych oraz ich życiową sytuację. Grupa ludzi żyjąca w takim wielopokoleniowym modelu jest zróżnicowana pod względem wykształcenia, dochodów czy miejsca zamieszkania. Widać jednak, że życie na wsi sprzyja wspólnemu mieszkaniu i to właśnie w rodzinach rolniczych ponad 60% gospodarstw stanowią te wielopokoleniowe.

Przeczytaj także: Rodzice plus jedno dziecko – to nie rodzina!

Mieszkanie mieszkaniu nierówne

Istnieją różne modele wspólnego życia w domach wielopokoleniowych. Z jednej strony można zobaczyć rodziny, które żyją w całkowitej wspólnocie. Przestrzeń domu jest wspólna, domowe obowiązki są dzielone na wszystkich mieszkańców. To rodzina, w której decyzje podejmowane są wspólnie, każdy ma tutaj swoje obowiązki i role.

Po drugiej stronie jest model życia, w którym dzieci wraz z rodzicami zajmują daną część domu, a dziadkowie i/lub pradziadkowie inną. Teren mieszkania jest wyraźnie podzielony, a każda strona sama dla siebie gotuje, sprząta i samodzielnie podejmuje decyzje. To sytuacja, w której rodziny mieszkają w jednym budynku, prowadząc niezależne od siebie życie.

Jeden model znacznie różni się od drugiego, a pomiędzy nimi znajdziemy całą masę rozwiązań wspólnego życia, które rodziny dostosowują do własnych potrzeb i możliwości. Widać, że wspólne mieszkanie to zdecydowanie nie jest jednowymiarowe zjawisko.

Dzieci korzystają, gdy dorośli potrafią się porozumieć

Kiedy mówimy o dzieciach wychowanych w rodzinach wielopokoleniowych, na myśl przychodzą koronne argumenty zwolenników wspólnego życia: dzieci budują relacje z osobami z różnych pokoleń, żyją w domu poznając wartości, historie i sposób życia starszych, często nawet prababci i pradziadka, uczą się szacunku.

Czy jest to rzeczywiście sama korzyść dla dzieci? Wiele zależy od relacji, które panują w domu. Im osób jest więcej, tym większa się szansa na wystąpienie nieporozumień, konfliktu interesów i innych trudności. Tym bardziej wypracowywanie wspólnych rozwiązań i szukanie kompromisów, buduje wartościowe relacje, w których każdy czuje się odpowiedzialny za wspólne dobro. Kiedy pod jednym dachem żyją ludzie, którym zależy na zgodzie i atmosferze szacunku, to wspólne mieszkanie okaże się nie tylko możliwe, ale też satysfakcjonujące i naprawdę rozwijające nie tylko dla dzieci.

Czy istnieje sposób na to, by żyć w domu z teściami czy dziadkami bez frustracji i ciągłych konfliktów? Kluczem jest umiejętność wyznaczania własnych granic, dyplomatycznego ich komunikowania i świadomej decyzji o szanowaniu granic drugiej strony. Tworząc wspólne ognisko domowe, warto zadbać o przestrzeganie własnych granic, ale także chcieć przestrzegać granic drugiej strony. To pewne, że domy w których każdy dba o swój komfort przy jednoczesnym dbaniu i myśleniu o komforcie drugiej strony, to miejsca, gdzie pomimo nieuniknionych spięć i konfliktów, żyje się dobrze.

Przeczytaj także: Mamo, tato, porozmawiajmy szczerze o rodzicielstwie

Zdjęcia: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Mama trójki fantastycznych dzieci i szczęśliwa żona. Uwielbia, gdy wokół dużo się dzieje i nieustannie uczy się czegoś nowego o świecie. Baczna obserwatorka zmieniającej się rzeczywistości. Pasjonatka dobrej kuchni, muzyki i podróży.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie