Czego szukasz

Recepta na poprawę życia? Żyj radością!

Jestem optymistką! Na dowód tego przypomnę tylko, że kiedyś, w jakimś ćwiczeniu miałam napisać hasło, które miałoby być „wizytówką” na moim nagrobku… Co wpisałam? RADOŚĆ. I w dniu, kiedy koleżanka zaproponowała mi przeczytanie „Metody Joyness” i napisanie o niej paru zdań poczułam się wyjątkową wybranką i radośnie przystąpiłam do lektury.

Przez różowe okulary…

Niby nic poważnego, książka traktująca o tematach, które są mi znane i bliskie, a tak wiele radości potrafiła sprawić.

Po euforii spowodowanej tym, że zostałam wybrana na recenzentkę książki pojawił się zachwyt nad uroczą, cudnie kolorową okładką. Świat wokół był szary, wiosna zgubiła drogę, a ja miałam przed sobą grafikę, która cieszyła moje oczy.

Z wielką przyjemnością poznawałam kolejne reguły, na których opiera się „Metoda Joyness”. Nazwa oparta jest na języku angielskim, gdzie joy oznacza po prostu radość. Ideą jest zawarcie w jednym słowie sposobu zachowania i patrzenia na świat oraz sposobu myślenia i stylu życia.

Czuj się dobrze tu i teraz

„Metodę Joyness” stworzyło 5 kobiet, które połączyła pasja prowadzenia szkoleń z zakresu rozwoju osobistego. Przyjaciółki zauważyły zgodnie, że kiedy dochodzą na szkoleniu do części traktującej o poczucia wartości, wiele osób jest żywiej zainteresowanych tematem, pojawiają się dodatkowe pytania, wątpliwości. Zastanowiło je to, że uczestnikom, którzy wydawali się być spełnionymi ludźmi brakuje przekonania, że są wyjątkowi. Panie postanowiły stworzyć metodę, dzięki zastosowaniu której ludzie będą czuli się dobrze, właśnie  TU I TERAZ, ponieważ twierdzą one, że przeszłość i przyszłość to wyobrażenia, a istnieje tylko teraźniejszość.

Opisana w książce metoda oparta jest na własnym doświadczeniu autorek oraz na naukowych osiągnięciach psychologii pozytywnej i NLP.

Jak się uśmiechać każdego dnia?

W kolejnych rozdziałach znajdujemy liczne wskazówki i proste techniki, które mają nam pomóc poczuć się lepiej, pogodniej rozwiązać problemy, nawiązać przyjazne kontakty z innymi. Dowiadujemy się jak ważne jest nastawienie psychiczne, oraz sfera duchowa i energetyczna. Autorki podpowiadają co można zmienić w życiu, żeby zacząć dostrzegać jego dobre strony. Uczą, żeby nie przywiązywać się do rzeczy materialnych, nie skupiać się na nich. Zwracają uwagę na to, że każdy człowiek jest inny i każdy ma prawo do swojego zdania.

Nie chcę w tym miejscu wyjawiać jakie są konkretne zalecenia autorek, powiem tylko, że jeśli chcecie znaleźć odpowiedzi na pytania: Jak można się uśmiechać każdego dnia, jak osiągnąć harmonię ciała, umysłu i duszy, jak osiągnąć radość w pracy i w związku? przeczytajcie  koniecznie książkę i odważnie zabierzcie się za wprowadzanie zmian w życiu.

Dzięki tej książce można poprawić swoje samopoczucie i rozjaśnić życie – jeśli się tylko tego chce.

Jestem uważana za optymistkę, czytanie podobnych pozycji sprawia mi dużo frajdy i  niezmiernie ciekawi mnie jak odbierają taki rodzaj lektury osoby, które mają inne nastawienie do życia.

okładka książki

Tytuł: Metoda Joyness. Jak zapomnieć o smutku i cieszyć się życiem

Autorzy: A. Ornatowska, A. Szczyglewska, E. Fiedorowicz, E. Szczęsna-Dmochowska, K. Kaczmarek

Wydawnictwo: Sensus

Zdjęcie tytułowe: Pixabay

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Absolwentka zarządzania kulturą i podyplomowego zarządzania zasobami ludzkimi na UJ. Mama Igutki Frygutki i Janka Gałganka. Kiedyś z pasją oddana harcerstwu, potem fajnej pracy w Coca - Coli, obecnie poszukująca swojej drogi zawodowej. Lubi ludzi, gorącą czekoladę w czasie posiadówek niepołomickiej grupy fajnych kobiet, bieganie z kijkami po puszczy w weekendowe poranki. Jest pasjonatką zdrowego trybu życia marzącą o byciu gospodynią - nauczycielką harmonijnego życia w Beskidzie Niskim.
Podyskutuj

10 inspirujących kobiet pracujących – czy znasz je wszystkie?

Zawsze warto posłuchać o mądrych, niepokornych i kreatywnych kobietach, które zmieniają świat albo chociaż jakąś jego część. Dzisiaj poznasz lub przypomnisz sobie dziesięć z nich. To kobiety, które działają w różnych dziedzinach, mają różne zainteresowania i spotykają różne przeszkody na drodze do celu. Łączy je jednak to, że są (albo były) szalenie uparte i niezwykle pracowite.
Inspirujące kobiety -  czego możemy się dowiedzieć?

1. Dr Swati Mohan

O dr Swati Mohan świat usłyszał w lutym 2021 roku, kiedy to marsjański łazik Perseverance oficjalnie dotknął kołami Marsa. Łazik ten jest najważniejszym elementem niezwykłej misji NASA („Mars 2020”) – przez dwa lata będzie szukał bezpośrednich, potencjalnych śladów życia, racząc nas niezwykłymi zdjęciami i filmami.

Nie każdy zdaje sobie sprawę, że operatorem prowadzącym i kontrolującym misję NASA jest… kobieta. Dr Swati Mohan zadbała, aby ogromna rakieta, pędząca kilkanaście tysięcy mil na godzinę, w odpowiednim momencie zwolniła i bezpiecznie wylądowała w marsjańskim kraterze Jezero.

Warto wiedzieć, że choć dr Swati Mohan zyskała rozgłos dopiero teraz, z NASA związana jest od dawna – brała udział już w poprzedniej misji (Cassini 2013). Dr Swati Mohan jest aktywna na Twitterze – koniecznie zerknij:

https://twitter.com/DrSwatiMohan

2. Jane Goodall

Ta sympatyczna staruszka (Jane Goodall urodziła się w roku 1934) swego czasu stała się znana na całym świecie, a wszystko dzięki przełomowym badaniom nad małpami człekokształtnymi. Poświęciła aż 45 lat swojego życia na badania, podczas których starała się udowodnić (i w końcu to zrobiła), że zwierzęta te potrafią nie tylko korzystać z narzędzi, ale nawet je wytwarzać.

Nazywana „panią od szympansów” Goodall przyczyniła się do zupełnie innego postrzegania tych zwierząt. Swoją wyjątkowość pokazała już od pierwszych dni pionierskich badań. Zamiast – jak to było przyjęte – numerować zwierzęta, po prostu nadała im imiona.

Chcesz zerknąć na profil Jane Goodall na Twitterze albo Instagramie? Oto linki:

https://twitter.com/JaneGoodallInst
https://www.instagram.com/janegoodallinst/

3. Margaret Hamilton

Wróćmy na chwilkę do kosmicznych klimatów 😉. Czy potrafisz wymienić członków załogi Apollo 11, którzy w 1969 roku postawili swoje kroki na Księżycu? Swego czasu potrafił zrobić to niemal każdy, ponieważ mężczyźni ci błyskawicznie zyskali sławę. Mało kto wiedział jednak, że za ich sukces w dużej mierze odpowiada Margaret Hamilton – kobieta, która napisała kod do oprogramowania pokładowego, przyczyniając się tym samym do powstania terminu „inżynieria oprogramowania”.

Oczywiście w tamtych czasach nie było kursów programowania czy tematycznych kierunków studiów – dziedzina po prostu nie istniała. Ta inspirująca kobieta, która nie bała się wysłać ludzi w kosmos, szczęśliwie żyje do dzisiaj. Koniecznie kliknij „obserwuj” na jej profilu na Twitterze:

https://twitter.com/marghamilton11

4. Sofia Ionescu

Podobno nauczyciele Sofii Ionescu uważali, że z uwagi na przepiękne dłonie – silnie i z bardzo długimi palcami, powinna ona zostać malarką albo pianistką. Wówczas, przed II wojną światową, nie do pomyślenia było, aby kobieta wykorzystała taki „dar” inaczej – np. do ratowania ludzkiego życia.

A jednak Sofia Ionescu nie chciała grać, nie interesowała się również malarstwem. Chciała zostać neurochirurgiem – tyle że w tamtych czasach nie dokonała tego jeszcze żadna kobieta. Co więc zrobiła Sofia Ionescu? Najwyraźniej udała, że nie widzi rzucanych jej kłód i po wojnie zyskała wymarzony dyplom, stają się pierwszym neurochirgiem – kobietą na świecie. Wielka szkoda, że osoby o tak ogromnym uporze i tak wielkiej inteligencji nie ma już wśród nas – zmarła w 2008, po 47 latach pracy.

Przeczytaj także: Kiedy za karierą męża stoi kobieta, czyli o pani Einstein i innych osobistościach

5. Annie Leibovitz

Jeśli chodzi o kobiety – żywe legendy, to z pewnością należy tutaj wymienić Annie Leibovitz. Być może nie słyszałaś jeszcze tego nazwiska, ale na pewno znasz jej prace. To ona fotografowała Demi Moore w zaawansowanej ciąży, Johna Lennona i Yoko Ono – tuż przed śmiercią artysty, Caitlyn Jenner po zmianie płci czy Whoopi Goldberg w wannie pełnej mleka.

To odważna i silna kobieta, która nie tylko parła do przodu w drodze do spełnienia marzeń, ale też nie bała się przyznać do homoseksualnej orientacji seksualnej. Oczywiście dziwne byłoby, gdyby profilu najsłynniejszej fotograf na świecie nie było w serwisie, który jest znany ze zdjęć 😊. Oto link do jej konta na IG:

https://www.instagram.com/annieleibovitz/

6. Dorothea Lange

Zostajemy w temacie fotografii, ale jednak nieco innej. Dorothea Lange to fotograf, która skupiała się przede wszystkim na reportażach wojennych. To z jej ręki, a raczej z jej ręki i obiektywu, powstało słynne zdjęcie o tytule „Migrująca Matka”. To piękna fotografia 32-letniej kobiety z trójką dzieci. W jednym kadrze Dorothea Lange zatrzymała ogromną miłość, poczucie bezpieczeństwa, a zarazem strach i biedę.

Autorka jednego z najsłynniejszych zdjęć na świecie zmarła na raka w 1965 roku. Miała 70 lat.

7. Prof. Maria Semionow

Czy pamiętasz, jak w 2008 roku media zaczęły niemal „trąbić” o pierwszym na świecie pełnym przeszczepie twarzy? Wówczas ludzie najbardziej koncentrowali się na zdjęciach – każdy chciał zobaczyć „przed” i „po”, przekonać się, jaki jest efekt tego niezwykłego cudu medycyny.
W tym całym szaleństwie mogła Ci umknąć informacja, że tą niezwykłą operacją kierowała polska mikrochirurg i chirurg rekonstrukcyjny prof. Maria Semionow.

Jak dzisiaj podkreśla, podjęcie tego wyzwania było możliwe dzięki poświęceniu 20 lat na wnikliwe badania. Niestety próżno szukać profilów Marii Semionow w mediach społecznościowych. Biorąc pod uwagę, jak wiele czasu zajmuje jej niezwykła praca, nie jest to właściwie nic dziwnego.

8. Jolanta Wadowska-Król

Dr Jolanta Wadowska-Król to polska lekarz-pediatra. Dlaczego zasługuje na to, aby wyróżnić ją spośród tysięcy polskich lekarzy tej specjalności? Otóż dlatego, że ma wszystkie cechy swoich poprzedniczek – upór, życiową mądrość, odwagę i niekończącą się energię do działania.

W latach 70-tych dr Wadowska-Król uratowała przed ołowicą setki dzieci, które mieszkały w sąsiedztwie Huty Metali Niezależnych. W tajemnicy przed władzami badała swoich małych pacjentów, a następnie wysyłała je na trwające całe miesiące pobyty w sanatorium. Choć jej grożono, przeszkadzano, drwiono z jej pracy (nadano jej ironiczny przydomek „Matki Boskiej Szopienickiej”), ona bez przerwy działała. Niestety, podobnie jak w przypadku Marii Semionow, tak i dr Jolanta Wadowska-Król nie prowadzi kont w mediach społecznościowych.

Przeczytaj także: Silna mama to silne społeczeństwo – rozmowa z mamą 4 dorosłych córek i syna

9. Dr Irena Eris

Słynna Irena Eris nie dokonała w zasadzie niczego wyjątkowo niezwykłego – nie uratowała niczyjego życia, nie przeszczepiła twarzy, nie wysłała nikogo w kosmos. Jest jednak najlepszym przykładem, że gdy kobieta pragnie coś osiągnąć, to nikt jej nie przeszkodzi.

Irena Eris początkowo produkowała jeden rodzaj kremu – był on tworzony w metalowym garnku i mieszany… przystosowaną do tego wiertarką. Jeden krem, jeden pracownik, jeden mały Fiat 126p, którym mąż pani Ireny rozwoził kosmetyki. A te początkowo wcale nie cieszyły się zainteresowaniem – ludzie woleli poczekać w długich kolejkach po coś „bardziej znanego”.

Obecnie dr Irena Eris to ogromna marka, która oferuje nie tylko kosmetyki, ale również pobyty w SPA. Co więcej, sama właścicielka firmy intensywnie wspiera kobiety – to one stanowią ponad 60% jej pracowników.
Chcesz śledzić profil marki na IG? Zerknij zatem tutaj:

https://www.instagram.com/drirenaeris/?hl=pl

10. Francoisse Barre-Sinoussi

Niezwykła francuska badaczka, która pomogła w odkryciu wirusa HIV. Fakt, że to właśnie on powoduje AIDS, udowodniła w zaledwie… dwa tygodnie. Nie powinno zatem dziwić, że została uhonorowana Nagrodą Nobla.
Francoisse Barre-Sinoussi nie skupia się jednak tylko na pracy w laboratorium. Od lat aktywnie działa w organizacjach zwalczających AIDS w krajach rozwijających się, sprzeciwia się również stygmatyzacji osób chorych. Nie powinno zatem dziwić, że tak energiczna i przyzwyczajona do wyzwań kobieta nie spędza emerytury przy włóczce czy nawet Instagramie – w sieci próżno szukać jej wpisów.

Zdjęcie: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Mama, żona, psycholog i redaktor. Spełniona zawodowo dzięki miłości do pisania, szczęśliwa prywatnie dzięki mężowi i dwóm cudownym synom. W krótkim czasie "tylko dla siebie” czyta, szyje… albo znowu pisze.

Kocham cię życie – we wrześniu!

Plany, plony i nowa energia. Chociaż słońce słabiej świeci - kocham wrzesień - napisała do nas Kasia. Dlaczego jej list dodaje tyle energii?
kocham cię życie w wrześniu

Kocham Cię życie

W odpowiedzi na nasz newsletter, w którym opowiadałam o 11 powodach, dla których nadal warto żyć, pomimo, że wakacje się skończyły dostałam list od Kasi. Tak bardzo mi się spodobał, że chciałam się z Wami nim podzielić. Może doda Wam skrzydeł do działania? / Joanna

1 września nie płaczę

1 września nie płaczę. Przeważnie płaczę 31 sierpnia, że to już koniec lata i słońce nie grzeje tak, jak jeszcze parę tygodni temu. Płakałam dwa razy. Pierwszy raz gdy moja córka szła do przedszkola, a ja do pracy po dwóch tygodniach urlopu w najpiękniejszych górach. Siedziałyśmy wtedy boso na podłodze w kuchni, jadłyśmy krówki i płakałyśmy – tzn. M-ka swój płacz wymuszała, a ja zmuszałam się, aby się nie rozpłakać. 😉

Przeczytaj także: Początek roku szkolnego – jak go zaplanować, żeby nie zwariować?

Drugi raz znów dusiłam płacz w sobie, gdy sześcioletnie zielone oczy wypełnione łzami mówiły do mnie: „Wiesz mamo, ja to jednak przemyślałam i nie chcę iść do szkoły”.

W tym roku się po prostu smucimy. Zawsze smuci, gdy coś dobrego się kończy.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

Ale ja wrzesień i jesień uwielbiam!

Bo wrzesień to trochę taki Nowy Rok. We wrześniu zawsze składałam sobie obietnicę, że w tym roku to ja już na pewno będę się uczyć i nie będę aż taka bardzo intro i nauczę się czegoś nowego i naprawdę będzie super! I naprawdę w to wszystko wierzyłam, każdego roku. Wrzesień jest dla mnie, jak wiosna. Mam wtedy moc energii, chęci, głodu poznawczego. We wrześniu wszystko jest piękne, dojrzałe i na wyciągnięcie ręki – jak jabłka.

Lubię wrzesień za możliwości, za powrót do ram codzienności (do czego nigdy się nie przyznam, choć i tak nikt by w to nie uwierzył. 😉

I mam plany, które właśnie teraz mają najlepszy czas do realizacji. I wszyscy wrócą do miasta, a ja pojadę w góry. I będzie pięknie. I tych powodów jest zapewne więcej niż 11. 🙂

Pozdrawiam Cię ciepło, Kasia

Przeczytaj także: Jak dobrze zacząć nowy rok szkolny ? 9 rzeczy, które warto mieć

Zdjęcie: Ewa Moskalik Pieper

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie