Czego szukasz

Wózek do zadań specjalnych – Amelis Muki 2w1

Razem z Bianką przemierzamy dziennie po 10 kilometrów. Spacerujemy, robimy zakupy, chodzimy do Dziadziów na działkę, dlatego też dla nas wózek jest swojego rodzaju „centrum dowodzenia”. Bardzo ważne jest, aby był wygodny dla Małej, jak i dla mnie (w końcu to ja dzień w dzień znoszę go z II piętra w kamienicy). Miałyśmy to szczęście, iż mogłyśmy przetestować czy Amelis Muki spełnia wymagania naszych wojaży i… okazało się, że obie jesteśmy szczerze zachwycone, ale po kolei.

  • Paulina Wyszyńska - 29/08/2016
Wózek Amelis Muki

Wygoda

Jak wcześniej wspomniałam, z racji tego, iż Bianka spędza niekiedy praktycznie całe dnie w wózku absolutnie ważne jest, aby był on wygodny. Amelis Muki jest pod tym względem idealny. Z racji tego, iż Bianka jest już dużą, dziesięciomiesięczną Panną gondolę przetestowałyśmy w warunkach domowych, i aż ciężko uwierzyć, że nasza Mała dziewczynka (ważąca, bagatela, 9 kilo) mieści się w gondoli bez problemu. A największą frajdę sprawiało to, iż gondola posiada również funkcję kołyski. Jakie było moje zaskoczenie, kiedy okazało się także, że tę przestronną gondolę można złożyć niemalże na płasko (zajmuje w bagażniku samochodu mniej miejsca niż moje zakupy).

Spacerówkę natomiast sprawdziłyśmy w warunkach terenowych, bowiem nie dla nas spacery jedynie po płaskich jak stół chodniczkach. Duże koła, idealna amortyzacja sprawiały, że czułam, jakby Muki płynął jak po obłoczkach. Dzięki temu wózek sprawdzał się również, gdy wybierałyśmy się w teren bardziej wymagający (kamienie, żwir, trawa nie były dla nas żadnym problemem). Siedzisko w spacerówce jest przestronne, regulowane, posiada miękką i wygodną, dwustronną wkładkę oraz pasy zapewniające bezpieczeństwo.

amelis_muki_gondola_spacerowka

Waga

Wózek jest nadzwyczaj lekki (zarówno w konfiguracji stelaż z gondolą, jak i stelaż ze spacerówką). Nie stanowi kłopotu noszenie go po schodach, wnoszenie do autobusu, często również z zakupami. W porównaniu do niektórych flagowych modeli wózków, okazuje się on od nich często o kilka kilo lżejszy (osobiście podnosiłam około 30 wózków dla sprawdzenia). Przy czym jego wymiary pozwalają bez problemu wnosić go również do wąskich klatek schodowych (np. na IV piętro) w wieżowcach z lat 80-tych.

Design

Amelis Muki, to wózek, za którym oglądają się przechodnie, a komentarze typu „Jaki oryginalny i kolorowy” są na porządku dziennym (autentycznie, zdarzają się co najmniej kilka razy na tydzień). Ja osobiście uwielbiam, kiedy w produktach dla dzieci używane są kolory inne niż czarny i biały. Muki (we wszystkich swoich wersjach kolorystycznych) jest idealnym połączeniem klasycznego stylu i zabawy kolorem bez zbędnej pstrokacizny. Mnie, jako pedantkę, niesłychanie cieszy zestawienie wszystkich kolorowych detali, które tworzą spójną całość.

amelis_muki_rama

Funkcjonalność

Z racji tego, iż jestem niezwykle drobiazgowa na nasze „małe” wycieczki z Bianką zabieram codziennie tonę niezbędnych rzeczy. Duża, pojemna torba dołączona do wózka służyła nam bezbłędnie. Niestety (chociaż z całych sił próbowałam) nie byłam w stanie zapełnić jej całej. A w torbie nosiłam wtedy pół swojego, i Bianki, dobytku. Tak samo kosz na zakupy umieszczony pod wózkiem przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Na początku sądziłam, iż kosz bez górnego zapięcia jest niefunkcjonalny. Okazało się, że bardzo się myliłam. Dzięki temu kosz jest w zasadzie jeszcze bardziej pojemny (mieści spory zapas pieluch i jeszcze kilka drobiazgów).

amelis_muki_torba

Niespodzianki

Zdziwiło mnie kilka drobiazgów, które ostatecznie zadecydowały, że obie z Bianką, przepadłyśmy i szczerze zakochałyśmy się w Amelis Muki. Testowałyśmy razem wersję Tropic. Na początku byłam sceptycznie nastawiona do czarnego koloru wózka, jednak okazało się, że kolor ten w połączeniu z motywem Tropic nadaje naszem Amelisowi charakteru. Dzięki temu prezentuje się on jeszcze bardziej wyjątkowo.

Całość, natomiast, dopełnia cudownie matowy, czarny stelaż wózka, który składa się dosłownie jedną ręką. Kolejną niespodzianką są: delikatny, intuicyjny hamulec oraz przekrzywione wentyle w mniejszych, przednich kołach wózka, dzięki czemu pompowanie kółek jest niezwykle łatwe.

P.S. Wszelkie zabrudzenia na tapicerce wystarczy przetrzeć wilgotną szmatką i wózek jest  jak nowy (wyjątkowo przydatna sprawa przy małych, słodkich, brudzących, wszędobylskich rączkach).

Amelis Muki spełnia wszystkie wymagania postawione naszemu „centrum dowodzenia”. Jest wygodny, funkcjonalny, ma piękny design i masę przydatnych drobiazgów, a przy tym jest stosunkowo niedrogi, ponieważ za wersję 2w1 zapłacicie 1499 zł (ze wszystkimi, niezbędnymi akcesoriami jak torba do wózka wraz z matą do przewijania, blenda przeciwsłoneczna, folia ochronna).

amelis_muki_spacerowka

Najważniejsze cechy:

  • lekki, aluminiowy stelaż z pompowanymi kołami (spacerówka waży tylko 13,6 kg)
  • łatwe wpinanie gondoli oraz spacerówki w stelaż
  • spacerówka montowana przodem oraz tyłem do kierunku jazdy
  • praktyczna torba oraz kosz na zakupy w zestawienie

Gondola:

  • praktyczny uchwyt do przenoszenia gondoli,
  • płozy, które zmieniają gondolę w funkcjonalną kołyskę,
  • składana (niemalże na płasko) gondola
  • pokrowiec przeciwdeszczowy oraz blenda przeciwsłoneczna w zestawie

Spacerówka:

  • regulowany podnóżek oraz oparcie,
  • 5 – punktowe pasy bezpieczeństwa,
  • miękka, dwustronna wkładka,
  • rączka obszyta eko skórą,
  • pokrowiec na nóżki,
  • duża budka z okienkiem dla rodzica;

Spodobał Ci się ten wózek? Możesz go kupić na stronie producenta
https://www.amelis-colour.com/

amelis_muki_bianka_bianka

Zdjęcia: Marcin Jagiellicz

Tekst powstał we współpracy z marką Amelis Muki

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Paulina Wyszyńska
Szczęśliwa żona i mama rozrabiającej Bianki. Ukończyła studia na kierunku filologii polskiej oraz dziennikarstwa, ma doświadczenie w sprzedaży, w realizowaniu projektów finansowanych ze środków UE. W wolnym czasie piecze torty i ozdabia je masą cukrową, łowi ryby i zbiera grzyby.
Podyskutuj

Jak dobrze spędzać czas z dzieckiem po pracy?

Praca na pełny etat, a dziecko w żłobku/przedszkolu/z nianią/z babcią w czasie Twojej pracy. Po południu zostaje od 2 do 5 godzin wspólnego czasu – Twojego i dziecka. A trzeba też zrobić zakupy, ugotować obiad i posprzątać mieszkanie. Jak dobrze spędzić ten czas razem?

  • Kasia Skóra - 15/10/2019
dziecko stoi swoimi stopami na stopach taty, zabawa

Praca na bok

Przede wszystkim od momentu odebrania dziecka ze żłobka lub przedszkola albo powrotu do domu zapomnij o tym, co było w pracy. Teraz jesteś z dzieckiem! Teraz zajmujesz się sprawami rodzinnymi! Teraz tworzysz wspomnienia! Nie pozwól, aby Twoje dziecko odczuło stres jaki towarzyszy Ci w pracy, albo zmęczenie po całym dniu. Dla dziecka to bardzo ważna część dnia – ma Ciebie tylko dla siebie!

Po prostu bądź!

Zaangażuj się wobec tego w zabawę z nim – idźcie razem na długi spacer, pobiegajcie po trawie, pohuśtajcie się na placu zabaw. A może policzycie biedronki? Albo kasztany? Możecie też przeskakiwać płytki chodnikowe.

Poznaj jeszcze pomysły na zabawy z tatą, które pokocha Twoje dziecko!

Zobacz na co Twoje dziecko ma ochotę i podążaj za nim. To nie czas na strofowanie, że się pobrudzi lub komunikaty, żeby się pospieszyło. A gdy pogoda nie sprzyja, poukładajcie klocki w domu, zabawcie się w teatrzyk, albo zbudujcie namiot z koców. Ważne jest to, aby stuprocentowo być wtedy z dzieckiem – nie obok niego. Nie chodzi o to, aby robić obiad i tylko doglądać jak dziecko układa klocki. Dziecko potrzebuje BYCIA.

Domowe obowiązki

Nie zawsze jest jednak tak, że całe popołudnie możesz się tylko bawić z dzieckiem, ale czas od momentu wyjścia z pracy, do momentu zaśnięcia dziecka można mądrze zagospodarować. Zarówno obowiązkami domowymi, jak i opieką nad dzieckiem możesz podzielić się z partnerem.

Dogadajcie się, w które dni kto zajmuje się dzieckiem, kto jest odpowiedzialny za sprzątanie, czy zrobienie zakupów. Dziecko powinno doświadczać zarówno zabawy z obojgiem z Was, jak i każdym z osobna. Jest to możliwe – wystarczy tylko dobrze to rozplanować.

Możliwe, że teraz nie zdajesz sobie sprawy z tego, ale chwile spędzone z dzieckiem zaprocentują w przyszłości relacją jaka się między Wami utworzy.

To dziś tworzysz wspomnienia swojemu dziecku!

Sprawdź naszych 10 pomysłów na kreatywne zabawy z dziećmi!

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Kasia Skóra
Socjolog i pedagog. Poza studiami ukończyła Letnią Akademię Montessori i Szkołę dla Rodziców i Wychowawców. Jest założycielką Klubu Malucha Tup-Tup w Krakowie zapewniającego opiekę dla dzieci w wieku do lat 3. Prywatnie mama małej Ani.
Podyskutuj

14 największych niespodzianek kiedy mama wraca do pracy

Doskonale znane mi jest uczucie paniki związane z powrotem do pracy. W głowie pojawia się mnóstwo skrajnych emocji. Strach, niepewność, ekscytacja, radość. Czy sobie poradzę? Dlaczego pozbawiam dziecko siebie? Czy wdrożę się w obowiązki? Może tak jak ja i wiele innych mam będziecie zaskoczone, że jest zupełnie inaczej niż myślałyście.
  • Agnieszka Wadecka - 14/10/2019

1. Podwójne życie

Mnóstwo kobiet dzieli swoje życie na dwie sfery – zawodową i prywatną. Trochę jakby miały alter ego. W domu są mamą, w pracy kobietą, tą samą sprzed macierzyństwa. W ten sposób wręcz ich życie staje się ciekawsze.

2. Poczucie winy?

To, co najczęściej spędza mamom sen z powiek, gdy wracają do pracy, to wyrzuty sumienia, że dziecko zostaje bez nich i może się poczuć odtrącone. Zaskoczenie przychodzi, gdy widzą samodzielnego malucha, który radzi sobie świetnie w przedszkolu.

3. Zdrowy egoizm

Mamy zdradzają, że jak powróciły do zawodowej aktywności, to poczuły się świetnie. Zauważyły, że to co robią jest dobre dla rodziny. Dodatkowo celebrują ten czas, który spędzają poza domem. Niektóre mówią otwarcie, że kariera jest dla nich na pierwszym miejscu i wcale nie czują się winne z tego powodu.

4. Wszystko jak trzeba

Zaskakująca jest akceptacja myśli, że dziecko ma wszystko czego mu potrzeba: jest nakarmione, umyte, spokojnie idzie spać, ma miłość rodziców, którzy nie robią nic przeciwko niemu. Praca nie jest niczym, co miałoby wpływać na szkodę dziecka.

5. Podział obowiązków

Kobiety, które dotychczas przyzwyczajone były do stałej opieki nad dzieckiem i brały na siebie większość domowych obowiązków są zachwycone, że sytuacja się bardzo zmieniła. Obowiązki dzielą z mężami na pół. Mogą na nich polegać, widzą, że na początku mężowie okazują duże wsparcie poprzez branie na siebie więcej domowych prac.

6. O co chodzi z tymi chorobami?

Przykrych niespodzianek nie brakuje. Bardzo często dzieci w pierwszym roku przedszkola chorują więcej niż dotychczas. Gdy cały czas trzeba zostawać z chorym maluchem w domu pojawia się uczucie paniki czy nie spowoduje to problemów w pracy.

7. Planowanie

Zmiana dnia z luźnego na pełen zasad i harmonogramów bywa szokująca. Spędzając czas z dzieckiem w domu, można było zorganizować dzień po swojemu. Po powrocie do pracy na wszystko brakuje czasu, by się nie pogubić, trzeba trzymać się ustalonego planu.

8. Powrót po urlopie?

Każda bezdzietna osoba w pracy myśli, że mama wraca po długich i przyjemnych wakacjach. Ciężko jej wytłumaczyć komuś, kto nie posiada dziecka, że wcale nie leżała na plaży z drinkiem w dłoni.

9. Grupa wsparcia

Miło jest, gdy okazuje się, że jest więcej rodziców, którzy wrócili po urlopie. W takiej grupie można powymieniać się doświadczeniami, podzielić historią porodu i zwyczajnie poczuć wsparcie kogoś, kto jest w takiej samej sytuacji.

10. Nadgodziny

Przez to, że często trzeba wyjść z pracy wcześniej by odebrać dzieci ma się mniej czasu na służbowe obowiązki niż współpracownicy. Ta refleksja nadchodzi mamy, gdy późną nocą nadrabiają swoje zadania.

11. Pora wyjść

Dla mam szokujące bywa to, że biuro trzeba opuścić o określonej godzinie. Przy dziecku nie było takiego godzinowego rygoru. Do tego czasem, po prostu wcale nie chce się wychodzić.

12. Kocham swoją pracę

Kobiety, które wróciły do tej samej pracy, którą wykonywały przed urodzeniem dziecka uświadamiają sobie, że ją uwielbiają. Przygotowywały się do tego zawodu, wdrażały się w obowiązki powoli.

Rola rodzica zaskoczyła je tym, że wchodzi się w nią nagle i dostaje się masę nowych zadań, do których nie było się przygotowanym. W tym zestawieniu praca wygrywa.

13. Nieoczekiwana zmiana

Część mam opowiada, że w pewnym momencie zdecydowały, że nie będą już wracać do pracy, ale codzienność doprowadziła do tego, że stanowczo zmieniły zdanie. Każda z nich była ogromnie zdziwiona tym, jak łatwo przyszło im podjąć tę decyzję.

14. Niespodziewany sukces

Wszystkie mamy, w tym i ja, cieszą się, że powróciły do zawodowej aktywności. Dzielenie pracy z macierzyństwem motywuje i buduje poczucie dumy z samej siebie. Każda z nas wie, że w ten sposób pomoże wzmocnić domowy budżet i zrobi coś dobrego dla swojego rozwoju.

Żródło: www.workingmother.com

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama czwórki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail