Czego szukasz

Jak wypromować sklep internetowy?

Wszystkie raporty e-commerce w Polsce pokazują bardzo dynamiczny wzrost sprzedaży internetowej. Branża ta rozwija się na tyle szybko, że nie może pozostać niezauważona. Doprowadza to do regularnego powstawania nowych sklepów. Obecnie specjaliści z branży szacują, że liczba aktywnych sklepów internetowych w Polsce oscyluje w granicach 12 – 15 tys. Co w takiej sytuacji każdy z tych właścicieli powinien zrobić, by zostać zauważonym?

  • Piotr Urbaniak - 02/04/2014

Jak się wyróżnić?

Niestety, najprostsza odpowiedź na to pytanie jest często nierealna – mieć coś, czego nie ma konkurencja. Być pierwszym w czymkolwiek, np. w posiadaniu danego produktu czy linii produktów producenta. Jednak tak jak napisałem – często jest to nierealne. Skoro w każdej branży działają dziesiątki podobnych nam sklepów, to jakim cudem w swoim asortymencie mamy przedstawić coś niepowtarzalnego? Raczej jest to niemożliwe. Trzeba zatem zastosować inne działania marketingowe by móc osiągnąć cel w postaci realizacji sprzedaży i „wbicia” się na rynek już częściowo obsadzony. 

Jeżeli po tym niezbyt optymistycznym wstępie zwątpiłaś w sens prowadzenia e-sklepu, to od razu dodam – niesłusznie. Wielka Brytania, która posiada niespełna dwa razy więcej mieszkańców od Polski, bije nas w liczbie sklepów internetowych siedmiokrotnie! Na rynku brytyjskim funkcjonuje ok. 100 tys. aktywnych firm dystrybuujących swoje produkty kanałami internetowymi. To pokazuje drzemiący w rynku e-commerce, wciąż niewykorzystany potencjał. Nadal każdy z nas ma szansę, by znaleźć na nim miejsce dla siebie. Jak to zrobić? Czym się wyróżnić? Gdzie szukać klienta? Odpowiem na te pytania poniżej.

By móc realnie myśleć o sukcesie w prowadzeniu sklepu internetowego, trzeba spełnić kilka oczywistych warunków. Atrakcyjna grafika, bogaty asortyment, konkurencyjne ceny, szeroki wachlarz form płatności i dostawy, promocje dla stałych klientów, czytelny i prosty regulamin… Wszystkie te punkty każdy właściciel e-sklepu wymieni jednym tchem. Jednak już nie każdy dodaje do nich marketing internetowy. By wytłumaczyć jego kluczową rolę w końcowym sukcesie często używam porównania do tradycyjnego handlu. Wyobraźcie sobie, że otwieracie własny butik z bardzo drogimi ubraniami renomowanych projektantów. Dbacie o każdy szczegół związany również z wystrojem wnętrza, przybraniem witryny i dobrą ceną. Super wykwalifikowani pracownicy czekają na klientów by w miłej atmosferze doradzić dobór ubrań i dodatków, ale… nikt nie przychodzi. Wybrane miejsce – nieprzyjemna brama w najniebezpieczniejszej dzielnicy Waszego miasta – zniechęca i odstrasza. Tym samym jest sklep internetowy bez promocji. Możesz mieć najpiękniejsze grafiki promujące najlepsze i najtańsze produkty, jednak jeśli nie zadbasz o dostępność i widoczność Twojego sklepu, nikt go nie odwiedzi. 

Na szczęście marketing internetowy rozwinięty jest na tyle daleko, że ma dla Ciebie wiele opcji pozyskiwania ruchu i konwertowania go na transakcje zakupowe. Angażując swój czas, budżet i chęci, jesteś w stanie przenieść się z najniebezpieczniejszej dzielnicy do centrum, by na końcu posiadać lokal w najlepszej galerii handlowej w okolicy. Kontynuując przenośnie – czym w Internecie jest ta galeria? Pierwszą dziesiątką wyników Google’a. Topowym miejscem w reklamach AdWords. Dobrze skonfigurowaną kampanią Google Zakupy. Tętniącym życiem profilem w mediach społecznościowych…

Po kolei…

Pozycjonowanie 

To najbardziej popularna usługa i – jak przyznają we wszelkich badaniach właściciele sklepów internetowych – najlepsza jakościowo. Jej dobre wykonanie zwiększa w sposób znaczący tzw. ruch organiczny, czyli darmowy ruch pochodzący z wyszukiwarek. W przypadku wielu sklepów źródło to generuje ponad 50% ruchu i sprzedaży. Usługa ta ma jednak dwa spore minusy. Po pierwsze – nie jest możliwe dokładne zaplanowanie osiągniętego efektu i umiejscowienie go w czasie, po drugie – nie da się jej dobrze wykonać samemu. Usługa ta sprofesjonalizowała się w sposób znaczący w ciągu ostatnich lat i w chwili obecnej wymagania merytoryczne i czasowe są tak duże, że tylko wyspecjalizowane agencje są w stanie dostarczyć trwały i bezpieczny rezultat. Na pewno gdy myślisz o swoim biznesie długofalowo, to warto byś pomyślała o pozycjonowaniu już dziś. Usługa ta nie da Ci efektu w tydzień, pewnie nawet i nie w miesiąc – ale w perspektywie najbliższych lat na pewno nie będziesz żałowała swojej decyzji i wydanych pieniędzy. 

Płatna promocja w Google

Ma wiele form. Od standardowej reklamy tekstowej, przez reklamy banerowe, po tzw. remarketing i Google Zakupy. Każda ma swoją charakterystykę i przydatna jest by zrealizować inny cel. Nie można uogólnić i doradzić by każdy spróbował danej formy. Na pewno jednak warto by każdy zapoznał się z nimi i przeprowadził eksperyment na własnym sklepie. Tak jak wspominałem – bez marketingu nie uda Ci się wypromować sklepu, dlatego jeśli nie masz kilkuset złotych na przetestowanie potężnej machiny marketingowej, to projekt ebiznesu może Ci się nie udać. Tu usługę na pierwszy test możesz przeprowadzić sama – poczytaj o Google AdWords i Google Zakupy, zobacz jak skonfigurować sklep pod te rozwiązania i przetestuj skuteczność. Ryzykujesz tym, że ktoś dzięki reklamom znajdzie Twój sklep, pojawi się na nim i kupi od Ciebie promowane produkty. Niczym więcej.

Media społecznościowe

„Nowy marketing” przerzucił część ciężaru z wyszukiwarek na social media. Facebook, Pinterest, Twitter, Google+, Instagram to najświeższe miejsca pozyskiwania fanów i klientów. Co ważne – w znaczącym stopniu darmowe. Wymagane są tylko trzy rzeczy – kreatywność, czas i regularność. Jeżeli jesteś w stanie wymyślić ciekawą i niepowtarzalną w skali kraju strategię komunikacji dla swojego sklepu, to już masz najcięższą rzecz za sobą. Codziennie mierzymy się z problemem jak w sposób atrakcyjny i innowacyjny przedstawić sklep działający w popularnej branży, jednak uwierzcie mi – da się! Potem pozostaje Ci już tylko sumienna i rzetelna realizacja wyznaczonej strategii, czyli codzienne komunikowanie się w wyznaczony sposób. Nie możesz tego robić rzutami, nie możesz ograniczyć się do promocji produktów, nie możesz robić tego odtwórczo – potencjalni klienci muszą dostać od Ciebie coś czego nie znajdą nigdzie indziej – atrakcyjne zdjęcia produktów, ciekawostki z branży, interesujące porady… Coś, co wyróżni Cię z tłumu! Załóż jak najszybciej profil firmowy na Facebooku i zacznij pisać, codziennie. Gdy zbierzesz pewną grupę fanów, sama zobaczysz jakim zainteresowaniem i zaangażowaniem cieszą się poszczególne wiadomości. To pozwoli Ci doszlifować strategię i metodą prób i błędów stworzyć coś unikalnego.

Zagadnień marketingowych, które wypadłoby omówić jest oczywiście więcej. Choćby reklamy RTB, czy content marketing. Jednak na przysłowiowy „pierwszy ogień” wystarczy jak uruchomisz powyższe działania. To zwiększy Twoją szansę na sukces i umożliwi optymistyczne spojrzenie na pierwsze miesiące działalności. Ważne też byś w wolnej chwili zapoznała się z takim narzędziem jak Google Analytics, które pozwoli Ci na bieżąco analizować skuteczność podejmowanych działań i wybierać te, które rzeczywiście wkładają pieniądze do Twojego portfela, a nie tylko bez końca je z niego wyciągają. 

Nie bój się eksperymentować, próbować i bawić się marketingiem

Musisz znaleźć odpowiednią drogę promocji dla swojego biznesu, by czymś wyróżnić się w tłumie. By, nawiązując do początku artykułu, szybko zamienić niebezpieczną okolicę na elegancką galerię handlową. Mnie nie pozostaje nic innego jak życzyć powodzenia i wytrwałości! A jeśli po lekturze pojawiły Ci się jakiekolwiek pytania – śmiało pisz: [email protected], chętnie pomogę.


Weź udział w bezpłatnym webinarium pt Tworzenie strategii działań marketingu internetowego już 9 kwietnia br. o godz. 19.00

Webinarium odbywa się w ramach projektu „Mamy e-sklep” >>> 

Prowadzenie: Piotr Urbaniak (Sales Manager oraz członek zarządu Traffic Trends Sp. z o.o.)

Organizatorzy:

            

Partnerzy: 

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Piotr Urbaniak
Rynekpracy.pl to specjalistyczny portal wiedzy poświęcony problematyce i funkcjonowaniu rynku pracy. Portal działa od maja 2008 roku. W obszarze zainteresowań portalu znajdują się zmiany zachodzące na regionalnych i branżowych rynkach pracy.
Podyskutuj

Pomóż stanąć na własnych nogach – zdecyduj kto wygra 30 tysięcy na rozwój biznesu!

Kto wygra 30 tysięcy na rozwój swojego produktu i biznesu? Zdecyduj i zagłosuj. Konkurs Stań na własnych nogach, właśnie wszedł w 2 etap - głosowania na jeden z wybranych 50 zgłoszeń. Zobacz wybrane produkty i oddaj swój głos! Głosowanie trwa do 5 września, a każda klubowiczka Rossmann może oddać tylko 1 głos!
  • Joanna Gotfryd - 01/08/2019
sofa, nogi kobiety i laptop na kolanach - plakat zapowiadający akcję Rossmanna

Stań na własnych nogach – prawie 500 zgłoszeń!

Konkurs Stań na własnych nogach, to akcja, którą organizujemy wspólnie z firmą Rossmann. Od 15 czerwca do 20 lipca można było zgłosić do konkursu swój produkt, tworzony z pasją, który ma szanse stać się biznesem i dać niezależność finansową jego twórczyni.

Do konkursu zgłoszono prawie 500 prac konkursowych! Komisja konkursowa złożona z przedstawicieli Rossmann i Fundacji Mamo Pracuj miała bardzo trudne zadanie – wybranie 50 prac, które przejdą do 2 etapu konkursu.

Wśród zgłoszonych prac było dużo zabawek – lalek, szydełkowanych misiów oraz książeczek. Sporo zgłoszeń dotyczyło akcesoriów dla dzieci – kocyków, wielorazowych pieluszek, personalizowanych przedmiotów czy produktów idealnych na prezent, np. z okazji urodzenia dziecka.

Przedsiębiorcze i twórcze kobiety do konkursu zgłosiły także ręcznie robione kosmetyki – szampony, mydła i kremy – bez konserwantów, na bazie naturalnych składników.

Nie zabrakło także artykułów dla domu – ozdobnych bibelotów, naturalnych świec i dekoracyjnych przedmiotów.

Wśród zgłoszonych prac była też odzież i akcesoria modowe, a także akcesoria wpisujące się w trend zero waste – wielorazowe artykuły higieniczne i zamienniki jednorazowych foliówek na zakupy.

Zobacz jakie produkty znalazły się w 2 etapie konkursu! >>

Głosowanie na najlepszy produkt

Teraz klubowicze Rossmann mogą zagłosować na najlepszy – ich zdaniem – produkt.

Głosowanie potrwa od 1 sierpnia do 5 września. Każdy klubowicz Rossmann może zagłosować tylko jeden raz, dlatego warto starannie przejrzeć wybrane do 2 etapu prace.

Zwycięzców, którzy otrzymają nagrody – pierwszą – 30 tysięcy złotych, oraz drugą i trzecią – odpowiednio – 20 i 10 tysięcy – poznamy już 10 września.

Zagłosuj, pomóż stanąć na własnych nogach! >>>

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.

Moda mi w duszy gra – historia Justyny, właścicielki marki Just.Slow

"Moje ubrania mają nie być modne, bo moda jest chwilowa i ulotna. Chcę, żeby ubrania just.slow były uniwersalne i ponadczasowe. Żeby można je było włożyć zawsze i na wiele okazji (...)". O pasji, modzie i tworzeniu własnej marki odzieżowej będąc mamą malutkich dziewczynek, rozmawiamy z Justyną Dziatkowską, projektantką, twórczynią proekologicznej odzieżowej marki Just.Slow.
  • Agnieszka Kałużna - 29/07/2019
Justyna Dziatkowska, justslow.eu

Kiedy tak naprawdę narodziło się marzenie o własnej marce?

Kiedy zrodziło się marzenie… Tak naprawdę, odkąd pamiętam miałam smykałkę do kreowania i tworzenia czegoś własnego. Mam spore zdolności manualne. Jako nastolatka kupowałam odzież w second hand’ach i przerabiałam je po swojemu lub szyłam z niej zupełnie nowe rzeczy. Ze starych dżinsów potrafiłam uszyć ręcznie plisowaną spódnicę i to bez użycia maszyny do szycia, torebkę dodawaną do gazety jako forma reklamy obszywałam materiałem, by mieć coś oryginalnego. Czyli od zawsze byłam związana z modą i projektowaniem.

Chęć stworzenia własnej linii odzieży zrodziła się tak naprawdę wraz z pojawieniem się na świecie moich dzieci. Pierwotnie pomysł na biznes był nieco inny, związany z inną dziedziną, niemniej jednak cały czas był związany z branżą modową. Z czasem ewoluował, by finalnie zatrzymać się na projektowaniu i szyciu ubrań dla kobiet.

A skąd czerpiesz inspirację?

Jeżeli chodzi o kroje ubrań, to pomysł na pierwszą kolekcję i jej formę wynikał z moich własnych potrzeb. Pierwszą córkę bardzo długo karmiłam piersią i brakowało mi ubrań, w których mogłabym wygodnie i bez skrępowania nakarmić dziecko. Te dostępne na rynku, dedykowane mamom karmiącym, kompletnie do mnie nie przemawiały i daleko odbiegały od mojego gustu i bliskiej mi estetyki. Poza tym wyszłam z założenia, że karmienie piersią, choć to piękny czas, jest tylko przejściowym okresem w moim życiu i tak samo byłoby z ubraniami. Dbam o małą zawartość szafy, lubię minimalizm i prostotę, a także rozsądnie kupuję, więc zbędne wydatki na ubrania „na chwilę” nie wchodzą w grę.

Kiedy miała pojawić się na świecie moja druga córka, postanowiłam przełożyć rodzące się w mojej głowie pomysły na papier. Zaprojektowałam sukienkę i bluzkę dla mnie idealną. Miały spełniać funkcję zasadniczą, czyli dawać możliwość karmienia piersią, ale przede wszystkim miały pięknie wyglądać i być wygodne.

Oczywiście nie odkryłam przysłowiowej Ameryki i inspirację zaczerpnęłam z historii mody. Kopertowa sukienka czy bluzka, która pojawia się w mojej pierwszej kolekcji już od stuleci była noszona w formie kimona. W latach 30. pojawiła się w kolekcjach Elsy Schiaparelli, by stać się masowym modelem w okresie Wielkiego Kryzysu. W latach 70. amerykańska designerka i guru kobiecej mody, Diane Von Furstenberg, zafascynowana kulturą Dalekiego Wschodu zaczęła eksperymentować z małymi kopertowymi topami i materiałami. Jej pomysły szybko ewoluowały i powstała sukienka kopertowa, którą w 1975 roku sprzedała w około pięciu milionach egzemplarzy!

To bardzo ciekawe. Nie miałam o tym pojęcia! A powiedz, z myślą o kim projektujesz swoje ubrania? O mamach karmiących?

Moje ubrania tworzone są z myślą o kobietach. Wiem, że to może banalne stwierdzenie, ale tak rzeczywiście jest. Jestem zwykłą kobietą i mamą. Nie jestem ideałem, nie mam wyglądu i aparycji wybiegowej modelki. Dlatego ważne jest dla mnie, by moje ubrania leżały dobrze na takich kobietach jak ja. Zwyczajnych, nieidealnych, pełnych niedoskonałości.

Dla naszych Czytelniczek Justyna przygotowała specjalny 10% rabat na zakupy hasło: mamopracuj, ważny do końca 31.08.2019 r.

Każda z nas jest inna i każda zasługuje na to, żeby wyglądać pięknie i czuć się komfortowo. Taka idea przyświeca mi w projektach. Stąd też wybór pierwszego kroju. Sukienka kopertowa to strój, który pasuje do każdego typu sylwetki. Dzięki wiązaniu sama decydujesz o głębokości dekoltu czy wysokości talii. To krój dla kobiet, które chcą się czuć kobietami. Nie wymaga wysiłku i nadaje się na każdą okazję. Pasuje do każdego miejsca na świecie i odpowiada potrzebom współczesnych kobiet.

Zależy mi na tym, żeby moje ubrania były nowoczesne, więc dużą inspiracją jest też dla mnie miasto. Lubię miejskie życie, więc inspiruje mnie architektura, kolory miasta, ulice, ludzie…. Połączenie nowoczesnych krojów z naturalnych materiałów, w których każda z nas może pokazać się w dowolnym miejscu miejskiej dżungli to dla mnie priorytet.

Jak docierasz do grupy odbiorców?

Na chwilę obecną pracuję nad zbudowaniem fajnej społeczności w social mediach. Prowadzę fanpage na Facebooku i oczywiście konto na Instagramie – zapraszam do odwiedzenia 😉. Ważne jest dla mnie, żeby dotrzeć nie tylko do osób zainteresowanych modą, ale także do mam karmiących piersią, bo stąd wywodzi się pomysł na odzież i do osób zainteresowanych ekologicznymi i przyjaznymi środowisku wyborami.

Na pewno moje kolejne działania będą opierały się na rozsądnej i ciekawej reklamie. Mam też nadzieję, że w jesiennej edycji targów branżowych np. krakowski Kiermash czy targi dla mamy i dziecka uda mi się pokazać swoje produkty. Wszystko jest jednak zależne od najmłodszej w rodzinie (śmiech).

Masz dwoje malutkich dzieci. Jak udaje ci się łączyć te dwie przestrzenie: zawodową i rodzinną?

Oczywiście nie jest lekko. Dziewczynki są na tyle małe, że wymagają ciągłej opieki i uwagi. Trudno wymagać od nich samodzielności, skoro jedna dopiero co przestała być noworodkiem… Myślę, że to kwestia motywacji i dobrej organizacji. Oczywiście nic na siłę, wbrew sobie czy ze szkodą dla dzieci lub rodziny. We wszystkim trzeba mieć umiar i trochę luzu.

Wierzę, żę trzeba dać sobie taką ewentualność, że nie wszystko zawsze idzie zgodnie z planem. Czasem tak po prostu bywa. Dla mnie to nie jest powód do stresu czy załamania, a motywacja do pracy i szukania sposobów na rozwiązanie danej trudności.

Mam jasno wytyczone cele i do nich dążę. Jasne jest, że nie jestem samowystarczalna i nieocenionym wsparciem jest dla mnie mój partner. To bardzo ważne, żeby mieć przy sobie kogoś, kto wesprze, zmotywuje, odciąży w jakichś obowiązkach lub czasem wykona coś za ciebie. Bez niego wiele rzeczy nie byłoby możliwych.

To prawda. A teraz jeszcze z tej „zawodowej beczki”: slow fashion czyli świadome podejście do mody to ostatnio prężnie rozwijający się trend. Co wyróżnia markę Just Slow na tym tle?

Moje ubrania mają nie być modne, bo moda jest chwilowa i ulotna. Chcę, żeby ubrania just.slow były uniwersalne i ponadczasowe. Żeby można je było włożyć zawsze i na wiele okazji, a także, żeby pasowały do innych rzeczy, które już się w szafie znajdują. Stąd wybór bardzo stonowanych i jednolitych kolorów.

Moje ubrania mają być stylowe i kobiece. Podkreślać nasze atuty i ukrywać to, co aktualnie chcemy ukryć (o ile chcemy, śmiech). Dlatego tak ważny jest dla mnie krój. Oczywiście ogromne znaczenie ma to, z czego są wykonane i dlatego do pierwszej kolekcji został użyty dość unikatowy materiał, jakim jest bambus. Wybór nie jest przypadkowy i został poprzedzony wnikliwym rozeznaniem na rynku odzieżowym i tekstylnym.

Wiem, że ważne jest dla ciebie działanie w zgodzie z troską o naszą planetę. Jak to przekłada się na twoją pracę?

W codziennym, domowym życiu staram się myśleć, co wybieram. Ograniczam zużycie środków chemicznych, zastępuję je naturalnymi. To samo tyczy się kosmetyków. Sięgam po te ekologiczne, na bazie naturalnych składników. Staram się wybierać to, co jest w szkle lub zupełnie bez opakowania, a jeżeli już w plastiku, to takim, który nadaje się do recyklingu.

Podobnie w pracy. Wykroje układane są w szwalni tak, aby zminimalizować ilość odpadków, ubrania pakowane są bez użycia folii czy plastikowych elementów. Kartoniki czy papier, w którym wysyłam ubrania pochodzą z recyklingu. Uprawy bambusa, z którego uszyte są ubrania są ekologiczne, bo bambus rośnie szybko i nie wymaga kompletnie używania pestycydów. A sama tkanina jest niezwykle wytrzymała, dzięki czemu będzie długo służyła. To są małe, ale myślę, że dobre wybory, którymi mogę się przysłużyć naszej planecie.

Jasne, kropla drąży skałę! A powiedz, gdyby ktoś chciał coś przymierzyć, zobaczyć, dotknąć… można was spotkać stacjonarnie?

Marzę o swoim butiku i wierzę, że kiedyś będę mogła do niego zapraszać, ale na razie moje ubrania można jednak już teraz zobaczyć stacjonarnie w concept store FREEDOM w Krakowie, przy ulicy Parkowej 1. Serdecznie zapraszam wszystkich z Krakowa i nie tylko do odwiedzenia tego zaczarowanego miejsca. Na pewno będę szukała kolejnych miejsc, w innych miastach, które pozwolą na stacjonarną sprzedaż.

W jakim kierunku chciałabyś rozwijać markę?

Chciałabym zachować autentyczność i spójność marki. To, co tworzę jest w 100% zgodne ze mną i moim gustem. Zależy mi, żeby tak pozostało. Na pewno chciałabym mieć większą liczbę modeli, poszerzyć asortyment o dzianiny, np. swetry czy kardigany z bambusowej przędzy, a także w przyszłości o dodatki, które mogłyby być świetnym uzupełnieniem czy dopełnieniem tak prostych ubrań.

Niemniej jednak dalszy rozwój marki pod kątem kreacji, dalej widzę w takim minimalistycznym wydaniu, bo to mi w duszy gra. Interesują mnie też ekologiczne i nietypowe materiały, np. te tkane z przędzy konopnej czy pokrzywy. Jak już wcześniej wspomniałam na liście marzeń jest też własne miejsce, własny butik z ubraniami, ale do tego jeszcze daleka droga…

Co czujesz, gdy spotykasz na ulicy dziewczynę w sukience od Just Slow?

To wspaniałe uczucie, zobaczyć kogoś w ubraniu swojego projektu. Odbieram to jako nagrodę za moją pracę i potwierdzenie, że nie poszła na marne. Czuję się dowartościowana i mam apetyt na więcej.

Moja ostania klientka wybrała sukienkę w kolorze ecru na swój ślub cywilny… nie ukrywam, że wspaniale było „towarzyszyć” jej w tak wyjątkowym dniu.

Gdzie widzisz się za dwa-trzy lata?

Chciałabym robić nadal to, co kocham, co mnie interesuje, czyli tworzyć swoją markę odzieżową i być związana z branżą mody. Chciałabym się rozwijać w tym kierunku i poszerzać swoją wiedzę z zakresu konstrukcji odzieży, materiałoznawstwa, a także psychologii i marketingu mody. Chciałabym poszerzać swoją ofertę o kolejne, ekologiczne i nietypowe materiały. Krokiem rozwoju dla firmy z pewnością będą zagraniczne rynki sprzedaży i to też jest cel na mojej liście. Niemniej jednak, najważniejsza jest rodzina i za dwa-trzy lata, chciałabym nadal mieć dla niej czas i to jest mój priorytet.

Czym jest dla ciebie sukces?

Sukces nie ma dla mnie wymiaru materialnego. Sukces jest dla mnie uczuciem spełnienia i radości. Spokojem ducha i satysfakcją, że każdego dnia można się realizować i robić to, co się lubi, tak jak się lubi. To uczucie stabilizacji i komfortu psychicznego dzięki pracy, którą dobrze wykonałam i która znalazła grupę odbiorczą.

Co powiedziałabyś młodej mamie, które ma marzenie, ale nie bardzo wie, jak zacząć?

Żeby się nie bała. Żeby marzyła i realizowała marzenia. Żeby szukała wsparcia i pomocy w dążeniu do celu, bo znajdzie je zawsze. Mamy teraz naprawdę duże możliwości zarówno zmiany ścieżki zawodowej, jak i próbowania sił we własnym biznesie. Jest wiele miejsc, w których możemy się dokształcić, wyszkolić czy przebranżowić. Podobnie z możliwościami pozyskania środków na biznes.

Nie należy się obawiać, że się nie uda, że się nie da rady… bo kto jak nie my? Kobiety-mamy 🙂 Myślę też, że najlepszym wsparciem i motywacją jesteśmy same dla siebie, dlatego warto szukać i gromadzić wokół siebie takie kobiety, które próbują. Które się nie poddają i realizują swoje marzenia. One są dla nas najlepszym przykładem i pokazują, którędy można iść.

Dziękuję za rozmowę i życzę ci powodzenia w realizacji marzeń!

Dziękuję!

Zapraszamy na zakupy ze specjalnym 10% rabatem! Hasło: mamopracuj, ważny do końca 31.08.2019 r.

Zdjęcie główne i rodzinne: archiwum prywatne Justyny; zdjęcia z sesji: Anna Bąk Kolory Studio Fotografii

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kałużna
Spełniająca się żona, mama urwisa i urwiski, przedsiębiorca, redaktorka, muzyk. Z wykształcenia rosjoznawczyni i wokalistka. Ostatnio odkryłam, że artystyczną pasję można realizować... piekąc torty! Kocham słowo pisane, dobrą kuchnię, podróże w nieznane i letnie burze. I mocno wierzę w to, że samorealizacja ma wiele odsłon, często równolegle występujących.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail