Czego szukasz

Podróż z dziećmi do Indii: 7 zachwytów, 7 zaskoczeń i 3 rozczarowania

Dzisiaj mijają dwa tygodnie odkąd znów jesteśmy w Polsce. Indyjska przygoda za nami… choć nadal trudno nam w to uwierzyć. „Jak to, że już „po”?” – tyle przygotowań, niepewności, potem nowości i wspaniałych przeżyć i to już koniec? Postanowiłam spisać moje zachwyty, zaskoczenia i rozczarowania, aby nic nam nie umknęło – i podzielić się nimi z Tobą!

  • Agnieszka Kaczanowska - 16/04/2019
Podróż z dziećmi do Indii - Agnieszka z dziećmi

Podróż z dziećmi do Indii, a dokładniej trzy miesiące w Goi (poprawnie) – na Goa (potocznie)

Trzy miesiące. I mało i krótko zarazem. Mogłabym godzinami opowiadać 😉 Ale nie bój się, nie zanudzę Cię, bo postanowiłam podzielić się tylko najważniejszymi zachwytami, zaskoczeniami i rozczarowaniami z naszej podróży. Miałam sporo wyobrażeń, pewnie tak jak i Ty, ale też różnych lęków i obaw myśląc o Indiach. Gotowa?

Zachwyt 1: Pogoda

Dla mnie cudowna. Słońce praktycznie każdego dnia (2 dni, w trakcie 3 miesięcy były bardziej pochmurne), temperatura 26-33 stopnie i nie było gorąco! No dobra, ja uwielbiam ciepło 😉 Lekki wiaterek wiał, a powietrze było suche. Dla mnie idealnie. Dopiero ostatnie dni marca, tuż przed naszym powrotem, było coraz cieplej i ciało cały czas było lekko wilgotne. W maju zawita tam monsun… Podobno teraz jest już za gorąco…

Zachwyt 2: Jedzenie

Wiedziałam, że lubię kuchnię indyjską, choć znałam ją wyłącznie w wersji polskiej… ale pokochałam. Masale w niezliczonych odsłonach, i moja ulubiona paneer butter masala, do tego ryż tak sypki i długi jakiego w życiu nie widziałam, przepyszne warzywa w surówkach czy na ciepło. Raj dla wegetarian 😉 Bo w tej części Indii, w której byliśmy łatwiej znaleźć restaurację wegetariańską niż no-veg! Choć nie ukrywam, że chętnie podjadałam dzieciom ich ukochane butter chicken masala 😉

Mój mąż nie podziela mojego zachwytu – więc to bardzo subiektywne…

Zaskoczenie 1: Chili

Nie wiedziałam, że jedzenie ostrych potraw to taka przyjemność. Kiedy w ustach czuć przyjemne pieczenie, oczy lekko łzawią i z nosa leci 😉 A myślałam, że ja nie lubię ostrych potraw! Co więcej dzieci też polubiły i całkiem zmienił się nam smak… Teraz każdy prosi, aby dodawać więcej chili do jedzenia!

Rozczarowanie 1: Śmieci

Są wszędzie. Jest ich dużo. To dla Europejczyka spory szok. Przez dwa tygodnie miałam ochotę zbierać je po drodze, choć i tak za chwilę pojawiłyby się nowe. To jest o tyle ciekawe, że każdego ranka w hinduskich domach i przed nimi, odbywa się rytuał sprzątania, a przed wejściem do domu obowiązkowo zdejmuje się buty. A śmieci są wszędzie. Nawet pan, który zbiera śmieci (segregując) gubi je po drodze i zupełnie się tym nie przejmuje… Nie raz nie dwa było tak, że coś wyrzuciłam do kosza, a potem znajdowałam to po drodze… Po 3 tygodniach pobytu nauczyliśmy się po prostu nie patrzeć na śmieci, ale chyba zawsze nas to będzie ruszać.

Zaskoczenie 2: Indian time

Lubię mieć różne sprawy pod kontrolą, zaplanować, przemyśleć i przewidzieć co i jak. W Indiach się nie da. Po prostu. Zbyt wiele rzeczy dzieje się nie w czasie umówionym, ale wtedy kiedy się dzieje… „Indian time”. Skuter ma być dzisiaj? Ok. Nie ma? Acha. A kiedy będzie? Jutro. Acha. I tak czekałam ze dwa tygodnie 😉 I wiesz, już po pierwszym tygodniu poczułam przyjemną ulgę, że wcale nie muszę kontrolować, denerwować się czy wkurzać. I że jak coś idzie nie tak, jak miało być, to nie jest problem, tylko inna opcja i tyle. Ileż stresów mnie w ten sposób ominęło! Teraz próbuję zatrzymać tą umiejętność choć nie jest łatwo…

Zachwyt 3: Morze

Morze Arabskie. Piękne. Plaża pias(czysta), z palmami i bardzo pusta (w części, w której mieszkaliśmy). Godzinami mogłam gapić się na fale 😉 A myślałam, że jestem bardziej „górska”.

Zaskoczenie 3: Internet

Wiele razy słyszałam, że w Indiach słabo z internetem. Ale wiedziałam też, że muszę go mieć – choćby nie wiem co – aby pracować! No i się udało. Czasem był w telefonie, czasem przez WiFi, czasem go nie było… Wtedy ratowałam się internetem w knajpkach 😉 Raz nie było nigdzie, bo ktoś strajkował! A kilka razy nie było internetu, bo była „bad weather” i słaby sygnał… Ale dałam radę! A właściwie to dałyśmy radę, bo mój internet miał nieraz wpływ na cały „mamopracowy” zespół.

Zaskoczenie 4: Ruch lewostronny

Nie byłam na to gotowa. Wiedziałam, że czeka mnie nauka jazdy na skuterze, ale nie wiedziałam (pewnie mogłam się domyślić), że w Indiach jest ruch lewostronny. Bałam się, ale zastosowałam opcję „jakoś to będzie” i było! Bardzo dobrze. No może kilka razy prawie wylądowałam na murze, albo rowie czy krowie, ale obyło się bez wypadków – na szczęście 😉 Wiatr rozwiewał mi włosy, trójka dzieci mogła jechać ze mną i było super! Szkoda, że w Krakowie skuterem zbyt niebezpiecznie, no i z trójką dzieci daleko bym nie zajechała…

Rozczarowanie 2: Angielski

No dobrze. Przyznam się. Miałam nadzieję, że podszkolę się w angielskim. Wygrzebię go z czeluści mojego mózgu, ale niestety. Nie było takiej potrzeby. Codzienna komunikacja była bardzo prosta, wielu Hindusów słabo mówi po angielsku (choć to język urzędowy), więc czasem musiałam mówić bardzo prostym językiem, abyśmy się zrozumieli, a i to nie gwarantowało powodzenia 😉 Podsumowując, może trochę przewietrzyłam nieco swój angielski – ale nie za dużo! A szkoda.

Rozczarowanie 3: Słodycze

Nie uwierzysz ale przez 3 miesiące nie jadłam dobrego deseru… no chyba, że upiekłyśmy brownie 😉 Serio. Słodycze indyjskie zupełnie nam nie smakowały. Być może nie trafiliśmy na nic dobrego – nie przekreślam wszystkich deserów w Indiach – ale te, które próbowaliśmy były tak słodkie, twarde, suche że aż niedobre… Generalnie cukru jest sporo w napojach, ciastkach i cukierkach, dużo więcej niż w tych samych produktach w Europie.

Za to owoce… bajka!

Zaskoczenie 5 i zachwyt 4: Dziewczynki w szkole

Zosia i Helenka nie bez obaw szły pierwszego dnia do szkoły. Zastanawiały się: jak to będzie rozmawiać tylko po angielsku? A czy wszystko zrozumieją? A co jeśli nie będą wiedziały o co chodzi?

Ja myślałam: A nie za gorąco tam? W końcu lekcje w szałasach… Czy nie zapomną o piciu wody? No i czy aby to bezpieczne, że cały dzień będą na plaży beze mnie (piątek był beach day?). Jak się okazało były też inne Polki, więc polski był w ruchu, a o wszystko inne dbali nauczyciele 😉 wracały zmęczone i szczęśliwe!

Zaskoczenie 6: Krzyś w przedszkolu

To było trudne. Nasz Krzyś (l. 5) w Polsce rok adaptował się do przedszkola, i nie lubił się z nami rozstawać. Dość naiwnie założyłam, że w Indiach może będzie inaczej… Nie było. I choć miał w przedszkolnej grupie trzech kolegów z Polski, a na terenie placówki kolejną piątkę polskich dzieci (siostry były w innej szkole), to każdy poranek był trudny. Nie pomagały przytulaski, dużo czasu razem popołudniami, zapewnienia o naszej miłości. Było ciężko. Choć wracał radosny i pełen opowieści o zabawach w błocie, małych małpkach, które regularnie ich odwiedzały, rzucaniu kamieni i bazach, które zbudował; rozstania były trudne.

Do czasu, aż…

Zachwyt 5: Córka

Zosia sama zdecydowała się zmienić szkołę, aby być z Krzysiem. Aby jemu było raźniej! To było bardzo piękne i dojrzałe, choć wcale nie takie łatwe dla niej. Jak się później okazało, ta zmiana była i dla niej korzystna. W pierwszej szkole obyła się z językiem i spokojnie się komunikowała, używając oczywiście także rąk i nóg ;-). W nowej szkole trafiła do klasy ze starszymi dziećmi od siebie, mówiła wyłącznie po angielsku, uczyła się matematyki, geografii, angielskiego i francuskiego – oczywiście po angielsku. I choć wracała jeszcze bardziej zmęczona i brudna, to widziałam w oczach dumę z samej siebie!

Helenka też stanęła na wysokości zadania i choć została w szkole bez siostry, czego się bała (w końcu we dwie raźniej), bardzo dzielnie i odważnie zaprzyjaźniała się z coraz większą grupą dzieci z całego świata!

Zachwyt 6: Ludzie

Moje doświadczenia wskazują na to, że Hindusi to bardzo dobrzy ludzie. Lubią dzieci, są serdeczni, uśmiechnięci i choć wielu z nich wiedzie bardzo skromne lub nawet biedne życie, są pogodni. Przynajmniej my takich spotykaliśmy każdego dnia. Bałam się o bezpieczeństwo dzieci w obcym i dalekim kraju, a to było zupełnie niepotrzebne.

Zachwyt 7: Zaufanie

Przed wyjazdem bałam się, że ktoś nas może chcieć oszukać, okraść czy naciągnąć. Ale przebywając wśród Hindusów, dając się wozić, leczyć czy powierzając swoje dzieci, czułam się najbezpieczniej w życiu.

Może mieliśmy szczęście do ludzi? Może po prostu nic złego nas nie spotkało? No chyba, że ktoś nas tak oszukał, że dotąd się nie zorientowaliśmy 😉

Zaskoczenie 7: Praca zdalna

Miałam nadzieję, że się uda. Takie było założenie. Ale też sporo obaw. A okazało się, że zupełnie niepotrzebnie. To nie tak, że nie było kłopotów, czy jakiś trudniejszych momentów – były. Zespół w Krakowie, a ja daleko, 4,5 h różnicy czasu. Dziewczyny dopiero się rozkręcały z działaniami ok. 10:30, a ja już kończyłam, bo zbliżała się 15:00 i czas odbierać dzieci. Ale wypracowałyśmy sobie rytm pracy. Planowałyśmy lepiej rozmowy, i czy był dobry czy zły internet, dawałyśmy radę rozmawiać i prowadzić wszystkie działania. A ja upewniłam się, że mamy super zespół! Dzięki dziewczyny!

To był niesamowity czas. Bardzo bogaty w doświadczenia i przeżycia. Czy coś się zmieniło w nas na lepsze? Zobaczymy!

A jeśli jesteś ciekawa, gdzie jest Goa, i upewnić się, że to nie jest wyspa 😉 kliknij tutaj >>>

A wiesz jak tam trafiliśmy? Jeśli nie, to zapraszam jeszcze tutaj 😉

Chcesz o coś zapytać napisz do mnie: [email protected]

Zdjęcia: Agnieszka Czmyr-Kaczanowska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów.  

Łóżko w kształcie domku – idealne miejsce do snu i zabawy

Pokój młodego człowieka jest całym jego światem. To salon, sypialnia, pokój do nauki i zabawy w jednym. Dlatego niezwykle ważne jest, by urządzić go w taki sposób, by zarówno dziecko, jak i nastolatek czuli się w swojej przestrzeni komfortowo. Wybór łóżka, jako jednego z kluczowych elementów wyposażenia odgrywa więc bardzo ważną rolę.
  • Jagoda Jasińska - 16/05/2019
drewniane łóżko w kształcie domku

Dziecięce łóżko domek – magiczne miejsce do spania i zabawy

Łóżka w formie domku to trend, który przebojem zdobywa pokoje dziecięce w polskich domach. Wykonane z solidnego drewna, estetyczne i wygodne łóżka w formie domków, dają dziecku poczucie komfortu i bezpieczeństwa w czasie snu. Po złożeniu pościeli, stają się świetnym miejscem zabawy dla kilkulatków.

Kto z nas w dzieciństwie nie próbował budować domku z koca i krzeseł? Domek jest doskonałym, ulubionym miejscem zabawy w pewnym etapie życia dziecka, a dzięki solidnym i estetycznym łóżkom w formie domków, dzieci potrzebują bardzo niewiele, by urządzić sobie mały świat.

Idealne do niewielkiego pokoju

Łóżka w kształcie domków, które posiadają miejsce do spania na piętrze, to idealny mebel do niewielkiego pomieszczenia. Wiele dzieci marzy o piętrowym łóżku, a dzięki takiej konstrukcji, dziecięce łóżko domek daje młodemu człowiekowi dodatkową przestrzeń do zabawy, spełniając jednocześnie pragnienie spania na górze.

Pod miejscem do spania, można umieścić zarówno kącik do zabawy, jak i niewielkie biurko, czy stolik do rysowania. Sposób wykorzystania dodatkowej przestrzeni zależy od wieku, potrzeb i upodobań dziecka.

Nie tylko dla najmłodszych

Łóżka – domki wykonywane są w różnych kształtach i rozmiarach. Solidna, drewniana rama w pokoju nastolatka, może być podstawą interesującej aranżacji tematycznej. Nastolatki czują silną potrzebę podkreślenia swojego indywidualizmu, również przez wyjątkowy wystrój pokoju. Elementy minimalistycznego łóżka w kształcie domku, mogą być przestrzenią do umieszczenia wybranych dekoracji, dodatkowego oświetlenia lub czegokolwiek, co pozwoli dorastającemu chłopcu, lub dziewczynie poczuć się w swoim pokoju jeszcze lepiej i bardziej „u siebie”.

Solidne wykonanie i uniwersalna forma

Łóżka dziecięce i młodzieżowe w formie domków dostępne w sklepie Edinos.pl, to nie tylko solidne wykonanie i wygoda. To również uniwersalne wzornictwo – idealne zarówno do pokoju chłopca, jak i dziewczynki.

Dla wszystkich wiernych czytelników portalu  zainteresowanych zakupem łóżko domków oraz innych oryginalnych mebli, internetowy sklep Edinos.pl przygotował kody rabatowe o wartości 15 zł – 73ccaedi.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcia: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jagoda Jasińska

Praca tymczasowa za granicą sposobem na podreperowanie budżetu

Każdy z nas lubi posiadać oszczędności. Mając dodatkową gotówkę nie tylko czujemy się pewniej, ale również możemy realizować swoje plany i marzenia. Niestety, wysokość pensji w naszym kraju często nie pozwala na odłożenie gotówki. Czy oznacza to, że musimy rezygnować ze swoich planów? Niekoniecznie.
  • Dominika Kamińska - 16/05/2019
kobieta szuka ofert pracy przez internet

Zbliża się okres roku, w którym możemy zarobić nieco więcej. Wraz z nadejściem lata rozpoczyna się bowiem sezon na pracę tymczasową – w tym także za granicą. Wielu Polaków decyduje się na wyjazd w trakcie letnich miesięcy, ponieważ jest to prosty sposób na to, by zarobić naprawdę sporo.

Do jakich krajów wyjechać na tymczasowy zarobek?

Otwarte granice Unii Europejskiej sprawiają, że możliwości podjęcia pracy tymczasowej poza Polską jest naprawdę sporo. Wśród krajów, w których znajdziemy sporą liczbę ofert wymienić możemy między innymi Niemcy, Wielką Brytanię czy Holandię.

Sporo ofert pracy pojawia się również we Włoszech oraz w Hiszpanii, a także we Francji. W zależności od kraju są one zróżnicowane. W Niemczech najczęściej znajdziemy oferty pracy przy zbiorach lub na budowie, zaś Hiszpania i Włochy chętnie poszukują pracowników gastronomii. Dzięki temu każdy z nas może znaleźć kraj, który chciałby poznać przy okazji wykonywanej pracy.

Jakie prace wykonują Polacy?

Prace sezonowe za granicą są bardzo różnorodne. Sporo ofert dotyczy pracy w gastronomii – zarówno w charakterze kucharza, pomocnika jak i kelnera. Na zatrudnienie mogą liczyć również osoby, które chciałyby pracować w turystyce – hotele chętnie zatrudniają pokojówki, kelnerów oraz sprzątaczki by w sezonie wakacyjnym zapewnić gościom najwyższy standard.

Prace sezonowe nieodłącznie związane są również z rolnictwem. Możemy znaleźć zatrudnienie przy zbiorze truskawek, ogórków, wiśni, jabłoni czy winogron. W Holandii możemy liczyć na liczne ogłoszenia związane z plantacjami kwiatów.

Co ważne, o ile w przypadku pracy w restauracjach i hotelach znajomość języka może okazać się koniecznie o tyle na plantacjach i uprawach z powodzeniem możemy pracować również jeśli nie znamy języka. Stawki w przypadku prac sezonowych są zróżnicowane i zależą zarówno od kraju, jak i wykonywanego stanowiska, niemniej jednak pracując przy zbiorze warzyw możemy liczyć nawet na 10 Euro za godzinę.

Gdzie szukać ofert pracy za granicą?

Wiemy już, że możliwości podjęcia pracy tymczasowej za granicami naszego kraju jest naprawdę sporo. Co więcej, możemy sporo zarobić. Gdzie jednak znaleźć ofertę pracy, która będzie spełniała nasze oczekiwania? Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta – wystarczy wykorzystać możliwości, które daje nam internet.

Obecnie na portalach takich jak http://www.jober.pl/ możemy znaleźć naprawdę sporo ofert pracy za granicami kraju. Co więcej, portal daje możliwość wyszukiwania ofert nie tylko pod kątem rodzaju stanowiska, ale również dodatkowych informacji takich jak: zapewnienie zakwaterowania czy konieczność znajomości języka obcego.

Podsumowując, kilkumiesięczny wyjazd za granicę może być bardzo dobrym sposobem na podreperowanie domowego budżetu. Co więcej, to również szansa na poznanie nowych miejsc, zdobycie nowych kwalifikacji i przeżycie ciekawej przygody. Nic więc dziwnego, że każdego roku sporo osób decyduje się na taki wyjazd.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Kamińska
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail