Czego szukasz

Po CO komu COach?

Był czas, że myślałam o tym, żeby oddać swoje niespełnione marzenia w ręce coacha – skoro wie „jak porzucić złe nawyki i zacząć nowe, lepsze życie”, to czegóż więcej mi trzeba? Kiedy więc dostałam do rąk własnych książkę Anny Sasin „Life coaching”, o podtytule ujętym w cudzysłów w zdaniu poprzednim, zaczęłam przypuszczać, że oto wreszcie dowiem się co i jak.

  • Agnieszka Nietresta-Zatoń - 08/04/2013

Krótka lektura

Niespełna stutrzydziestostronicową publikację pochłonęłam w wannie w pół godziny. Pisana w charakterystycznym poradnikowym stylu – bezpośrednie zwroty do czytelnika, analiza historii poszczególnych bohaterów (prawdopodobnie klientów Autorki na prowadzonych przez nią sesjach coachingowych) oraz liczne ćwiczenia („kroki”), które mają pomóc w uporządkowaniu życia.

Historie Rafała, Katarzyny, Marka, Gosi, Jarka, Roberta, Sylwii i Weroniki  są typowe: kłopoty z kobietami, z zadzierzgnięciem trwałych relacji, z niską samooceną i nieumiejętnością stawiania granic, z akceptacją własnej fizyczności, ze stanowczością i uległością, z narcyzmem, z tolerancją na zmiany i komunikacją w rodzinie czy miejscu pracy. 

Właściwie każdy czytelnik mógłby utożsamić się z każdym z bohaterów (odnaleźć siebie w każdym z omawianych przypadków) – rozważane z punktu widzenia coacha problemy Rafała, Gosi czy Weroniki dotyczą każdego człowieka na różnych etapach życia.

Każdej opowiedzianej historii towarzyszy „rzut oka coacha”: Rafał czuje – coach wie, więc odziera opowieść z emocji i ukazuje fakty, potem króciutka lekcja jak problem ugryźć i garść ćwiczeń w rodzaju: wypełnij tabelkę…

Trzeba trochę „pogrzebać” we własnych emocjach

I nie dowiedziałam się co i jak. Wszystko, o czym mowa w książce, stanowi trzon mojej codziennej refleksji nad sobą. 

Podzieliłam się moim rozczarowaniem z przyjaciółką, która szybko wyprowadziła mnie z błędu: „grzebanie się” we własnych emocjach, umiejętność ich nazywania i oddzielania od faktów, których dotyczą, to jednak nie jest codzienność każdego z nas. Ba, większość ludzi „w niczym nie grzebie”, przyjmując życie takim, jakim jest i dopiero, kiedy coś zaczyna się sypać, potrzebują pogotowia ratunkowego – bodaj coacha.

Jestem więc, jak wynika z naszej rozmowy, swoim własnym coachem. Idzie mi ze sobą całkiem nieźle.  Jednak ta tendencja do „grzebania” jest dla mojej rodziny nieznośna – mamo ty znowu… Niech każdy sam sobie rzepkę skrobie.

Jeśli więc należycie do tej szczęśliwej części społeczeństwa, która z „grzebania” przyjemności nie czerpie, przeczytajcie książkę Anny Sasin. Jest krótka i rzeczowa. Myślę, że w wielu wypadkach może okazać się bardzo pożyteczna – niby wiecie, że coś nie gra, macie nawet odległe przeczucie, że wiecie, gdzie szukać, ale… Anna Sasin krok po kroku poprowadzi was w stronę wyjścia z kłopotów i wskaże newralgiczne punkty waszego rozumowania, które uniemożliwiają zerwanie ze złymi nawykami czy utrwalonymi stereotypami.

Możliwe, że kiedy zadacie sobie wreszcie właściwe pytania o wasze niepowodzenia zawodowe czy towarzyskie, sami się zdziwicie, że te pytania są… banalne. Cóż, porady Anny Sasin nie są rewolucyjne, nie drążą tematu, nie sprawią, że ujrzycie swoje życie w jego przepastnej złożoności – raczej zdacie sobie sprawę, że zbyt długo zwlekaliście z rozmową… ze sobą samym i że chwila namysłu dziennie, jak jedna witaminowa tabletka, może zdziałać cuda.
 

okładka Life Coaching

Tytuł: „Life Coaching. Jak porzucić złe nawyki i zacząć nowe, lepsze życie.”

Autor: Anna Sasin

Wydawca: Sensus

Rok wydania: 2011

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Nietresta-Zatoń
Nałogowa czytelniczka, która kocha pisać i pisarka, która nie umie żyć bez czytania. Autorka powieści "Oaza spokoju" i "Pustostan". Copywriterka, webwriterka, blogerka. Matka, żona i kociara z tytułem naukowym.
Podyskutuj

Mama w pracy, wiosna w szafie

Za oknem słońce, w powietrzu czuć wiosnę, czas więc na zmiany w szafie pracującej (lub pracy szukającej) mamy! Do wyboru mamy ogrom możliwości. Miks trendów, jaki można obserwować już od kilku lat, nadal się utrzymuje. Oznacza to, że tak naprawdę modne jest wszystko to, co aktualnie masz ochotę na siebie włożyć! Warto jednak przybliżyć kilka najsilniejszych trendów i podpowiedzieć, co spośród nich nadaje się do ubrania do pracy.
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 27/02/2019
młoda kobieta przegląda swoja garderobę

Po pierwsze pastele

To trend wręcz stworzony do biura. Pastele sprawdzą się zarówno jako baza pod oficjalny żakiet czy kolor garsonki, jak również w wersji total look, czyli rozbielone barwy od stóp do głów. Tu jednak trzeba uważać, żeby całość zestawienia nie wyglądała zbyt cukierkowo. Najlepiej jako bazę wybrać biel lub beż i dodać dwa kolory pastelowe. Idealnym dodatkiem będzie odrobinę bardziej wyrazista pod względem tonacji biżuteria lub pasek, które podkreślą stylizację.

W makijażu warto postawić na naturalne podkreślenie urody, z palety cieni świeżości doda delikatny róż czy beż. Można podkreślić oczy kreską nad linią górnych rzęs (nadal bardzo modne), co wydobędzie ich kształt.

Po drugie neony

Intensywny pomarańczowy, kobalt, zieleń, żółć i róż. W wersji do pracy najlepiej zdecydować się na jedną z tych barw, zestawiając ją z bardziej stonowanymi dodatkami. Akcent można położyć w zasadzie na każdy element stylizacji: bluzce, żakiecie, spodniach/spódnicy, sukience, butach czy dodatkach. Jeśli w firmie nie obowiązuje ścisły dress code można pokusić się też o intensywny kolor paznokci czy niezbyt grubą neonową kreskę eye-linerem na górnej powiece. Odradzam jednak takie eksperymenty na oficjalne spotkania. Intensywnie kolorowy makijaż zostawmy lepiej na imprezę.

Półprzezroczystości

Zwiewne bluzki z cieniutkiego materiału do pracy? Jak najbardziej! Ten niezwykle kobiecy trend zagościł w świecie mody na dobre. Lekko przezroczysta koszula idealnie pasuje do marynarki czy blezera. Kusząca, a jednak stosowna. Należy jedynie pamiętać o tym, żeby efekt końcowy był subtelny, warto więc zaopatrzyć się w odpowiednią bieliznę. Taką stylizację najlepiej podkreślić makijażem naturalnym, gładką cerą i lekko zaróżowionymi policzkami. Odważniejszym polecam usta w kolorze wina.

Motywy zwierzęce

Aby przełamać monotonię, warto przekonać się do motywów fauny i flory. W sklepach można znaleźć nie tylko lamparcie cętki czy paski zebry, ale również wzory ptaków czy kwiatów. Taki motyw może znaleźć się zarówno na bluzce czy żakiecie, jak i na sukience, spódnicy, a nawet spodniach! Najbezpieczniej jednak zdecydować się na jeden wzorzysty element ubioru w ramach jednego zestawienia. Będziemy mieć pewność, że wszystko do siebie pasuje i nie ma przeładowania stylizacji.

Czas na zmiany

Pierwsze powiewy wiosny są świetnym pretekstem do zmian w wyglądzie. Pora więc pozbyć się już zimowych szarości, grubych płaszczy, swetrów i otworzyć się na nowe, świeże kolory. Warto wpuścić do swojej szafy odrobinę słońca, soczystej trawy czy błękitu nieba. W mojej już znalazło się kilka wiosennych akcentów, które nastrajają mnie pozytywnie każdego ranka. Gorąco polecamy!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Matka trójki dzieci na Wall Street, czyli zmiana kursu

Jak się pracuje młodej kobiecie w banku inwestycyjnym na Wall Street? Dyskryminacja kobiet widoczna gołym okiem, a w najbliższej perspektywie kryzys finansowy. Na dodatek bohaterka książki „Zmiana kursu” ma trójkę dzieci i niepracującego męża na głowie. Prawa do sfilmowania książki kupiła Reese Whiterspoon!
  • Joanna Gotfryd - 21/02/2019
książka Zmiana kursu

Być kobietą na Wall Street

Isabelle ma 36 lat, trójkę małych dzieci, niepracującego męża i jest dyrektorem zarządzającym w jednym z banków przy Wall Street. Niewiele kobiet pracuje w branży finansowej, a te, które pracują zastanawiają się czy próbować rozbić szklany sufit, działając jako „klub szklanego sufitu”, czy przyłączyć się do „wroga”?

Isabelle z jednej strony nie podoba się traktowanie jakiego doświadczają kobiety w banku, ale z drugiej strony uodporniła się i puszcza między uszy niewybredne zachowanie kolegów. To dzięki temu udało się jej zajść tak wysoko.

Mama trójki dzieci na Wall Street

Równocześnie kiedy Isabelle próbuje ukrywać w pracy, że jest matką (nie opowiada o dzieciach i swoich wyzwaniach związanych z rodzicielstwem), jej koledzy, mężowie niepracujących żon, chwalą się swoim ojcostwem na prawo i lewo. Kiedy spotkanie zarządu przeciąga się do późnych godzin wieczornych, Isabellę omija zabawa z dziećmi i możliwość poczytania im bajek przed snem. Trzeba przekupić nianię, żeby kolejny raz została dłużej.

Mąż Belli postanawia doskonalić się w jodze i dbaniu o własne ciało. Gardzi pracą na etat i zarabianiem dużych pieniędzy, co nie przeszkadza mu bez skrupułów korzystać z profitów i karty kredytowej opłacanej przez żonę.

Mieszkając na Upper West Side na Manhattanie i posyłając dzieci do najbardziej prestiżowego przedszkola przy Piątej Alei trzeba dopasować się do ludzi z wyższych sfer. Z jednej pensji opłacić kredyt, nianię, przedszkole, panią do sprzątania i osobę, która wyprowadza psa.

Kryzys finansowy

Jest rok 2008, nadciąga poważny kryzys finansowy. Isabelle przeczuwa, że rynek się zmieni, a wraz z nim zmieni się wszystko. Równocześnie na horyzoncie pojawia się były narzeczony głównej bohaterki, zabójczo przystojny i bogaty finansista Henry, który zaczyna pracę dla największego klienta Belli – co oznacza częste spotkania i rozmowy przez telefon.

Reese Whiterspoon

„Zmiana kursu” to bardzo dowcipna, choć w rzeczywistości mało śmieszna historia – jak życie każdej przepracowanej matki, osadzonej w toksycznym środowisku i mającej cały dom na głowie.

Książkę, wydaną niedawno przez Wydawnictwo Prószyński i S-ka napisała Maureen Sherry, była dyrektor zarządzająca w dużym banku na Wall Street, a prawa do sfilmowania tej historii kupiła Reese Whiterspoon.

Zdjęcie: Marta Puchalska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail