Czego szukasz

Sprzedajesz na serwisie aukcyjnym? – z podatkiem czy bez?

Na pierwszy ogień pytania od mam, które dorabiają sobie sprzedając rękodzieło oraz używane ubranka na serwisach aukcyjnych. Czy od takiej sprzedaży należy płacić podatek
i czy mama, która jest zarejestrowana jako bezrobotna może legalnie uzyskiwać dochody z handlu na serwisie aukcyjnym?

Pytanie 1

Jestem mamą na urlopie wychowawczym, opiekuję się 2 letnim synkiem. W wolnej chwili robię przedmioty techniką decoupage’u i sprzedaję je na Allegro. Nie mam zarejestrowanej firmy, moja sprzedaż to kilkaset złotych miesięcznie. Nie opłaca mi się zakładać firmy, bo obroty nie są zbyt duże. Słyszałam, że mimo wszystko powinnam płacić podatek od sprzedaży, czy do pewnej wysokości mogę to robić bez opłat? Ania

Odpowiedź na pytanie 1

Zasadą jest, że opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób fizycznych podlegają wszelkiego rodzaju dochody osiągane przez osobę fizyczną. Wyjątek w tym względzie stanowią dochody zwolnione od podatku lub takie, co do których zaniechano poboru podatku. Przypadki zwolnienia od podatku i zaniechań jego poboru określają właściwe przepisy podatkowe.

Z informacji, które przedstawiła Pani Anna, wynika że dochody z wykonywanej działalności nie mieszczą się w żadnej
z kategorii zwolnień lub zaniechań poboru podatku, w związku z tym Pani Anna ma  – co do zasady – obowiązek zapłacić podatek od dochodów uzyskanych ze sprzedaży wytwarzanych przez siebie przedmiotów.

Inną sprawą jest wysokość podatku, który należało będzie zapłacić. Zależy ona przede wszystkim od sposobu rozliczenia tego przychodu, a ten od źródła przychodu.

Źródła przychodów są różne. Są nimi przykładowo: stosunek pracy, działalność wykonywana osobiście, pozarolnicza działalność gospodarcza, najem, odpłatne zbycie rzeczy lub praw. Przychody osiągane przez Panią Annę ze sprzedaży zdobionych przez nią przedmiotów można zakwalifikować do przychodów z działalności wykonywanej osobiście. Uzasadnieniem dla takiego zakwalifikowania jest uznanie, że są to przychody z osobiście wykonywanej przez Panią Annę działalności artystycznej, uzyskiwane sporadycznie, bez większego formalnego zorganizowania tejże działalności.

W takim przypadku Pani Anna będzie miała prawo do ustalenia kosztów uzyskania przychodów w stawce 20%, zaś obliczenie podatku powinno nastąpić według tzw. zasad ogólnych – skali podatkowej wynoszącej 18% lub 32%.

Przy takim sposobie obliczenia podatku może się okazać jednak, że Pani Anna nie będzie zobowiązana do zapłaty podatku od uzyskiwanego dochodu. Ustawodawca określił bowiem, że podatnicy nie są zobowiązani do zapłaty podatku dochodowego, jeżeli jego kwota nie przekracza 556,02 zł (jest to tzw. kwota zmniejszająca podatek). Podatkowi w tej wysokości odpowiada dochód w kwocie 3.091 zł. Ze swojej działalności Pani Anna może zatem „bezkarnie” uzyskać dochód w maksymalnej kwocie 3.091 zł. Kwota przychodu od dochodu w tej kwocie – przy uwzględnieniu 20-procentowych kosztów uzyskania przychodów – będzie wynosiła 3.863,75 zł.

Należy przy tym zwrócić uwagę na dwie kwestie. Po pierwsze, wskazane powyżej kwoty odnoszą się do dochodu osiągniętego w całym roku podatkowym. Jeśli zatem Pani Anna uzyskiwała lub uzyskuje dochody jeszcze z innego źródła niż sprzedaż zdobionych przez nią przedmiotów, to może się okazać, że jej wszystkie dochody przekroczą „preferencyjne” kwoty a Pani Anna będzie ostatecznie zobowiązana do zapłaty podatku. Po drugie, pomimo braku obowiązku zapłaty podatku, Pani Anna jest zobowiązana wykazać osiągane dochody przed urzędem skarbowym. W tym celu należy złożyć roczną deklarację podatkową.

Podstawa prawna: art. 9 ust. 1, 10 ust. 1 pkt 2, 13 pkt 2, 22 ust. 9 pkt 4, 27 ust. 1, 45 ustawy z dnia 26 lipca 1991 roku
o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz. U. z 2010 r. Nr 51, poz. 307 ze zmianami)

Pytanie 2

Sprzedaję na Allegro różne ubranka i przedmioty dziecięce, z których moje dzieci już wyrosły. Jest to sprzedaż okazyjna, nieregularna, zazwyczaj zarabiam na tym 100-200 miesięcznie, ale czasem obroty sięgają nawet 500 zł miesięcznie. To duża pomoc dla mojego budżetu domowego. Jestem mamą 2 dzieci, zarejestrowaną
w urzędzie pracy jako bezrobotna. Czy sprzedaż na Allegro używanych rzeczy wymaga zgłoszenia dochodu do urzędu skarbowego, czy wtedy stracę status osoby bezrobotnej? 
Bożena

Odpowiedź na pytanie 2

Zasadą jest, że opodatkowaniu podatkiem dochodowym od osób fizycznych podlegają wszelkiego rodzaju dochody osiągane przez osobę fizyczną. Wyjątek w tym względzie stanowią dochody zwolnione od podatku lub takie, co do których zaniechano poboru podatku. Przypadki zwolnienia od podatku i zaniechań jego poboru określają właściwe przepisy podatkowe.

Przepisy ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych określają źródła przychodów. Źródłem takim jest między innymi odpłatne zbycie rzeczy (zarówno nieruchomości, jak i rzeczy ruchomych), jeżeli zbycie to nie następuje w wykonaniu działalności gospodarczej i zostało dokonane przed upływem określonych w ustawie okresów. Dla ubranek dziecięcych (jako „innych rzeczy” w rozumieniu ustawy) okres ten wynosi pół roku licząc od końca miesiąca, w którym nastąpiło ich nabycie. Pozostałe przypadki zbycia rzeczy (tj. zbycie po upływie ustawowych terminów) nie stanowią źródła przychodu, a więc nie ma obowiązku zapłaty podatku od dochodu uzyskanego w związku z taką sprzedażą a tym samym zgłaszania tego dochodu do urzędu skarbowego.

Oznacza to, że od dochodu uzyskanego przez Panią Bożenę ze sprzedaży ubranek dziecięcych będzie ona zobowiązana zapłacić podatek dochodowy (a więc zgłosić go do urzędu skarbowego) jedynie wtedy, gdy dokona sprzedaży przed upływem pół roku od końca miesiąca, w którym ubranka te zakupiła. W przypadku sprzedaży dokonanej po upływie tego okresu, Pani Bożena nie będzie zobowiązana do zapłaty z tego tytułu podatku dochodowego.

Należy zauważyć, że przy takiej konstrukcji Panią Bożenę obciąża obowiązek udowodnienia (najlepiej dokumentami zakupu), kiedy nabyła one poszczególne ubranka. Zapewne w przypadku ubranek starszych lub otrzymanych w formie prezentu dowodów takich Pani Bożena nie ma. Jednakże na przyszłość warto je zbierać. Stanowią one bowiem dowód tego, że Pani Bożena była uprawniona nie traktować środków uzyskanych ze sprzedaży ubranek jako swój przychód.

Nieco inaczej sytuacja przedstawia się w odniesieniu do statusu bezrobotnego, jaki posiada Pani Bożena.

Zgodnie z przepisami ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy bezrobotnym jest jedynie taka osoba, która choć uzyskuje przychody, to ich miesięczna wysokość nie przekracza kwoty stanowiącej równowartość połowy kwoty minimalnego wynagrodzenia za pracę, a więc w 2012 roku kwoty 750 zł (w 2011 roku była to kwota 693 zł). Do kwoty przychodu nie zalicza się przychodów uzyskanych z tytułu odsetek lub innych przychodów od środków pieniężnych zgromadzonych na rachunkach bankowych. W przypadku, gdy przychody bezrobotnego przekroczą tę kwotę, traci on swój status.

Wysokość przychodów osiąganych przez osoby posiadające status bezrobotnego podlega kontroli. Osoby te są bowiem zobowiązane składać w powiatowych urzędach pracy oświadczenia o wysokości osiągniętego przychodu, w terminie 7 dni
od dnia jego uzyskania. Oświadczenie to składa się pod rygorem odpowiedzialności karnej.

W przypadku zatem, gdyby przychód Pani Bożeny uzyskany ze sprzedaży ubranek dziecięcych w którymś miesiącu przekroczył kwotę 750 zł, zobowiązana będzie ona do podania tej informacji powiatowemu urzędowi pracy.
W konsekwencji, starosta powinien wydać decyzję pozbawiającą Panią Bożenę statusu bezrobotnego. W przypadku, gdy przychody miesięczne osiągane ze sprzedaży ubranek nie przekraczają tej kwoty, Pani Bożena nie powinna obawiać się
o swój status bezrobotnego.

Podstawa prawna: art. 9 ust. 1, 10 ust. 1 pkt 8 lit. d) ustawy z dnia 26 lipca 1991 roku o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz. U. z 2010 r. Nr 51, poz. 307 ze zmianami), art. 2 ust. 1pkt 2 lit h, 2 ust. 1 pkt 24, 33 ust. 4 pkt 1, 75 ust. 6 ustawy z dnia 20 kwietnia 2004 roku o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (t.j. Dz. U z 2008 r. Nr 69, poz. 415 ze zmianami), Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 13 września 2011 roku w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę w 2012 roku (Dz. U. Nr 192, poz. 1141), Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 5 października 2010 roku w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę w 2011 roku (Dz. U. Nr 194, poz. 1288).

Powyższy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny i został przygotowany w oparciu o stan faktyczny opisany
w opublikowanym pytaniu. Zamieszczonych w nim tre
ści nie należy traktować jako porady prawnej w konkretnej sprawie ani źródła prawa. W celu uzyskania bardziej szczegółowych informacji lub indywidualnej porady prawnej z gwarancją odpowiedzialności, należy skontaktować się z prawnikiem.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Adwokat, członek Izby Adwokackiej w Warszawie. Specjalizuje się w obsłudze osób fizycznych i spółek handlowych w sprawach z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych. Autorka kilkunastu publikacji dotyczących tej tematyki.
Podyskutuj

Jak sobie radzić z utratą pracy?

Zostałaś zwolniona z pracy? To dla każdego trudna sytuacja, a dla młodej mamy jeszcze trudniejsza. Przy dziecku ciężko znaleźć czas na poszukiwanie pracy, a wydatki nie maleją. Ponadto, czujesz się pewnie skrzywdzona i oszukana przez swojego szefa.
kobieta siedzi przy swoim biurku w pracy

W domu czy w pracy?

Jeśli otrzymałaś wypowiedzenie bez świadczenia stosunku pracy, to jesteś w o tyle wygodniejszej sytuacji, że czas do tej pory spędzany przy biurku, możesz poświęcić na poszukiwanie ciekawych ofert i chodzenie na rozmowy.

Jeśli natomiast dalej musisz chodzić do pracy, upomnij się o zaległy urlop i przysługujące Ci dni na poszukiwanie pracy. Masz do nich prawo, jeżeli umowa została wypowiedziana przez pracodawcę, okres wypowiedzenia jest dłuższy niż 2 tygodnie i złożyłaś wniosek o ich udzielenie.

Trudne początki

Najtrudniejsze są pierwsze dni. To czas, kiedy poczucie krzywdy i złość na pracodawcę są najsilniejsze. Być może będziesz miała też poczucie winy, myśląc, że skoro Cię zwolnili, musiałaś zrobić coś źle.

Jak radzić sobie z emocjami w pierwszych dniach po zwolnieniu z pracy?

Po pierwsze: wypłacz się

Pozwól sobie na płacz, złość, opowiedz mężowi lub przyjaciółce o tym, co Cię spotkało. Zwolnienie z pracy to żaden wstyd, a opowiadanie o tym innym, przyniesie Ci ulgę.

Po drugie: nie obwiniaj się

Takie zwolnienie nie ma nic wspólnego z Tobą. Jest ono tylko przejawem polityki firmy wobec kobiet lub jej sytuacji finansowej. Nawet jeśli czujesz, że coś zrobiłaś nie tak, obwinianie się do niczego nie prowadzi. Usiądź z kartką w ręku i spisz listę swoich mocnych stron. Zastanów się, które z Twoich zalet czynią z Ciebie dobrego pracownika. Następnie zastanów się, czy chcesz szukać pracy w tej samej branży, czy może wolałabyś zacząć coś nowego?

Przeczytaj także: Jak wspierać bliską osobę, która straciła pracę?

Nie daj się oszukać

Po trzecie: rozważ swoje możliwości

Zastanów się, czy masz powody, aby złożyć pozew do sądu pracy. Jeśli myślisz o wytoczeniu sprawy sądowej, to na złożenie pozwu masz tylko 7 dni od momentu otrzymania wypowiedzenia. W tym czasie warto skonsultować się z prawnikiem, który pomoże Ci przygotować pozew i przeanalizować podstawy prawne.

Jeśli zwolnienie było zgodne z prawem, nie warto wchodzić na drogę sądową, ale można pomyśleć o innych sposobach dochodzenia swoich praw (możesz na przykład zgłosić się do Centrum Praw Kobiet, gdzie uzyskasz poradę prawną i pomoc w założeniu działalności gospodarczej www.cpk.org.pl).

Jeżeli pracodawca proponuje Ci porozumienie stron, dobrze się zastanów, bo choć na pierwszy rzut oka wydaje się być bardziej korzystne, to ma pewne ograniczenia. Na przykład nie możesz się zarejestrować jako bezrobotna przez pierwszych 90 dni po okresie wypowiedzenia.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

Zostań swoim szefem

Po czwarte: koniec jednego często oznacza początek czegoś innego

Może to dobry moment na założenie działalności lub przebranżowienie? Unia Europejska wspiera młode mamy sporymi dofinansowaniami przy zakładaniu własnej firmy. Może warto o tym poczytać lub pójść na szkolenie? A może pomyśleć o studiach podyplomowych?

Po piąte: szukanie pracy też może być przygodą.

Podejdź do tego, jak do wyzwania: teraz to Ty możesz stawiać warunki. Masz możliwość negocjowania pensji lub warunków zatrudnienia, czego nie miałaś, wracając, do swojej starej firmy. Możesz też odnowić stare znajomości i popytać wśród znajomych o pracę. Popracuj nad swoim CV. W Internecie jest wiele poradników na ten temat, a na stronie mamopracuj.pl możesz nawet skonsultować się z doradcą ds. kariery.

Przeczytaj także: Utrata pracy w ciąży? To była dla mnie szansa, nie katastrofa!

Po szóste: głowa do góry

Jesteś mamą, a mamy muszą na co dzień rozwiązywać mnóstwo problemów związanych z małym człowiekiem. Zwolnienie z pracy to przy tym błahostka. 😉

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Mama Joasi, z zawodu redaktor i korektor, z wykształcenia psycholog i polonista, a z zamiłowania żeglarz. Aktualnie Zastępca redaktora naczelnego magazynu Jachting. Żadnej pracy się nie boi, lubi śpiewać i śmiać się z byle czego.
Podyskutuj

To Ty decydujesz o swoim rozwoju – zmień branżę z Akamai Technical Academy!

Chcesz zmienić branżę i myślisz o IT? Zależy Ci na rozwoju oraz stabilności? Nie boisz się nowych wyzwań oraz intensywnej pracy? To ten projekt jest dla Ciebie! O programie, który kompleksowo przygotowuje do pracy w branży IT rozmawiamy z Igą Pokorą, Technical Project Manager oraz Dominiką Bajan, Technical Consultant w Akamai Technologies, absolwentkami ATA.
grupa ludzi pracujących w Akamai Technical Academy

Program Akamai Technical Academy realizowany w Krakowie i obu Amerykach zawsze cieszy się dużym zainteresowaniem. W zeszłym roku wybrano 13 uczestników z Małopolski spośród 650 zgłoszeń.

Czy rzeczywiście znalezienie się w grupie szczęśliwców to cud, czy może decydują konkretne predyspozycje? Jak wygląda rekrutacja i z czym należy się liczyć aplikując do programu? O tym wszystkim opowiedzą bohaterki dzisiejszego wywiadu.

Igo, Dominiko bardzo dziękuję za to, że zgodziłyście się porozmawiać o Akamai Technnical Academy (ATA) i nie tylko. Może zaczniemy od tego, że w Waszym przypadku branża IT nie była oczywistym wyborem – przynajmniej na początku. Igo – Ty pracowałaś jako nauczycielka, potem odnalazłaś się w korporacji; Dominiko, a Ty przez wiele lat byłaś księgową, potem graficzką. Kiedy zrozumiałyście, że IT jest dla Was?

Iga: Długo zastanawiałam się co mogłabym robić, skoro już dłużej nie widzę się w szkolnictwie. Edukacja to była (i nadal do pewnego stopnia jest) moja pasja i misja, ale musiałam wziąć pod uwagę inne czynniki. Trudno w dzisiejszych czasach być Siłaczką, na pewnym etapie zrozumiałam, że czas pomyśleć o sobie.

Tak się złożyło, że w gronie moich znajomych pojawiło się kilku programistów. Zachęcona rozmowami z nimi o tym, jak wygląda ich praca, ale również kultura firm, w których pracują, postanowiłam, że spróbuję nauczyć się programowania.

Wiedziałam, że mam to, co w IT niezbędne, czyli bardzo dobry angielski. Dałam sobie szansę, na takiej zasadzie, że próbuję nowej rzeczy i zobaczę, czy mi się to spodoba czy nie. I tak nie miałam wówczas lepszego pomysłu na siebie, a dzięki pracy w korporacji, mogłam po pracy zająć się czymś innym niż sprawdzaniem kartkówek.

Było ciężko, bo czasem byłam zmęczona, ale miałam też masę frajdy i satysfakcji, gdy udawało mi się opanować kolejne partie materiału, albo gdy mój kod po prostu działał.

Dominika: U mnie z jednej strony to była duża potrzeba zmiany – w księgowości znalazłam się poniekąd przypadkiem. A z drugiej, IT to dalszy krok w kierunku tego, co mnie pasjonuje. Po urodzeniu pierwszej córki, żeby zrobić „coś dla siebie” poszłam do szkoły grafiki komputerowej, ponieważ od dłuższego czasu o tym myślałam i założyłam też własną firmę.

Macierzyństwo nauczyło mnie przede wszystkim organizacji, odwagi i wychodzenia ze strefy komfortu.

Kiedy urodziłam drugą córkę, wieczorami w ramach rozrywki zaczęłam uczyć się programowania. Słyszałam opinie, że IT to nie jest miejsce dla kobiet, że nie da się wejść do branży bez odpowiedniego wykształcenia.

Patrząc jednak na kobiety, których droga zawodowa była zaprzeczeniem tych słów, pomyślałam, że nic nie stracę próbując. Zapisałam się na Facebooku do kilku grup dla kobiet i mam w IT i na spotkaniu dotyczącym branży technologicznej usłyszałam bardzo istotne zdanie, że

IT to nie tylko programowanie, potrzebni są ludzie o różnych umiejętnościach.

Tam też dowiedziałam się o istnieniu programu Akamai Technical Academy.

Aplikuj do Akamai Technical Academy!

Czyli uczestnictwo w ATA to z jednej strony konsekwencja pewnej obranej ścieżki, a z drugiej strony można powiedzieć, że przypadek?

Iga: U mnie było tak, że o programie dowiedziałam się z reklamy na Facabooku i wysłałam zgłoszenie. Wiedziałam już, że nie będzie łatwo dostać się do IT. Traktowałam więc Akamai jako szansę wejścia do branży, ale szczerze mówiąc, po wcześniejszych porażkach nie obiecywałam sobie zbyt wiele. Pamiętam, że myślałam wtedy, że jeśli tu mi się nie uda, to chyba już sobie daruję całą sprawę z IT czy programowaniem.

Wiem, że rekrutacja do programu jest kilku stopniowa. Wysłanie zgłoszenia przez Internet to dopiero początek. Opowiecie, jak z Waszej perspektywy wyglądał ten proces?

Iga: Wysłałam CV i ku mojemu zaskoczeniu przeszło ono wstępną rekrutację. Kolejnym etapem były testy z angielskiego i logicznego myślenia. Naprawdę nie sądziłam, że się dostanę, ponieważ poziom testów jest wysoki. Dlatego kiedy okazało się, że mój wynik kwalifikuje mnie do dalszego etapu, to pamiętam, że pomyślałam nawet, że widocznie nie mają zbyt wielu chętnych i biorą wszystkich. Dopiero później dowiedziałam się, że zgłoszeń było kilkaset, a ostatecznie wyłoniono tylko trzynaście osób. Zaczynało zależeć mi coraz bardziej, ale wciąż musiałam przejść etap rozmów kwalifikacyjnych i pokazać, jaka jestem w relacjach z innymi, jak pracuję w grupie.

Gdy i to przeszłam pomyślnie, byłam bardzo podekscytowana, ale też dumna z siebie. Wiedziałam, że nie tylko nauczę się podstaw informatyki, ale także, że firma praktycznie gwarantuje mi miejsce pracy. Nie wiedziałam, jakie to będzie stanowisko, ale ja po prostu byłam otwarta na wszystkie opcje.

Podobało mi się programowanie, ale wówczas brałam już pod uwagę, że możliwości jest o wiele więcej, i że będę chciała robić coś, co najlepiej pasuje do mnie, do moich umiejętności i osobowości.

Dominika: Pamiętam, że musiałam napisać pierwsze w życiu CV. 😉 Do tej pory jakoś zawsze to praca szukała mnie. Rekrutacja składała się z dwóch etapów, testów online i rozmów kwalifikacyjnych. Na etapie testów miałam podobne wątpliwości, związane z tym czy sobie poradzę. Kiedy zakwalifikowałam się do rozmów rekrutacyjnych, coraz bardziej czułam, że jestem na właściwym miejscu. Jestem przekonana, że o tym, iż znalazłam się w tej szczęśliwej trzynastce decydowało też moje zbieranie doświadczeń.

Moja mama, jedna z pierwszych programistek w Krakowie, w czasach, kiedy wielkie komputery wypluwały jeszcze podziurkowaną taśmę, też nie miała wykształcenia w tym kierunku. Zawsze jednak powtarzała, że każda nowa umiejętność może się przydać w przyszłości. A ja bardzo lubiłam uczyć się nowych rzeczy. Od dziecka uczyłam się języków obcych – zaczynałam od angielskiego, skończyłam na chińskim.

Przydało mi się hobbystyczne tworzenie szablonów na blogi, bo dzięki temu zainteresowałam się grafiką, potem programowaniem i w rezultacie tym, jak buduje się strony internetowe i co zrobić, żeby jak najlepiej działały. Czyli dokładnie to, czym dzisiaj się zajmuję. Myślę, że tutaj kluczowe było zainteresowanie nowymi technologiami, chęć rozwoju, gotowość do nauki, otwartość i komunikatywność w języku angielskim.

A samo uczestnictwo w ATA? Jak wyglądało Wasze życie w przeciągu tych kilku miesięcy? Dominiko jesteś mamą dwóch wspaniałych dziewczynek, zatem czy da się pogodzić udział w programie, własny rozwój z życiem rodzinnym?

Dominika: Da się! W mojej sytuacji najtrudniejszy element to odbieranie córek z przedszkola, ponieważ wiązało się to z długim czasem dojazdu. Tu byłam zmuszona poszukać wsparcia. Etap szkolenia technicznego jest bardzo intensywny, jest w nim przewidziany też czas na samodzielną naukę, więc „po godzinach” program nie kolidował z moim życiem rodzinnym. Poza tym, przez cały okres szkolenia wiedziałam, że to, że jestem mamą jest brane pod uwagę i czułam wsparcie w tej kwestii.

Nie czekaj dowiedz się więcej o zapisach i wyślij swoje zgłoszenie!

Igo a co dla Ciebie było wyzwaniem?

Iga: Dla mnie największym wyzwaniem był powrót do trybu nauki i to nawet nie takiej, jak na studiach, że uczymy się głównie w trakcie sesji. Tutaj nauka była non stop – moduły trwają tydzień lub dwa. Trzeba codziennie coś powtarzać, a potem zaliczać testy i robić mini-projekty.

Jeśli chodzi o samą treść, to dla mnie najbardziej wymagający był materiał dotyczący sieci, czyli tzw. networking, ponieważ jest to dość abstrakcyjne. Niemniej jednak, przy wsparciu trenera oraz kolegów i koleżanek z grupy nie miałam trudności nawet z tym.

ATA to zdecydowanie intensywny czas, ale ja wręcz zachęcam innych do udziału. Wszystkich tych, którzy jakkolwiek interesują się branżą i myślą o przekwalifikowaniu zachęcam, żeby chociaż spróbowali. Program dał mi szeroką wiedzę, ale jest przede wszystkim fantastyczną przygodą. Można poznać świetnych ludzi i nawiązać serdeczne relacje. Natomiast co ważne, ATA daje przede wszystkim szansę. Na życiowe zmiany, na rozwój, na lepsze warunki finansowe, czy balans pomiędzy pracą zawodową a życiem prywatnym. Daje szansę na zmianę kariery, dla tych którzy chcą i są wystarczająco odważni, by spróbować.

Dominika: To ja jeszcze coś dodam. Myślę, że do uczestnictwa w ATA potrzeba przede wszystkim odwagi. I tak naprawdę nie ma przyjemniejszego i bezpieczniejszego sposobu, żeby zmienić dotychczasową branżę na IT.

W trakcie nauki otrzymuje się wynagrodzenie, a podczas szkolenia technicznego poznajemy podstawy wiedzy w różnych dziedzinach, m.in. podstaw funkcjonowania Internetu, cybersecurity, konfigurowania sieci komputerowych, programowania. Dzięki temu, można poznać różne dziedziny i sprawdzić, w którym z zespołów najlepiej wykorzystamy swoje umiejętności.

Z Waszej grupy wszystkie osoby zdecydowały się na to, żeby zostać w Akamai Technologies. A Wy dziewczyny zajmujecie się teraz obszarami, które najbardziej odpowiadają Waszym zainteresowaniom, czy tak?

Iga: Tak. Ja ostatecznie trafiłam do działu security i powoli kończę proces wdrażania. ATA dała mi przede wszystkim zrozumienie kultury firmy oraz podstawy wiedzy z branży. Rozumiem to, o czym mówią do mnie koledzy i koleżanki z zespołu, nadal jednak muszę bardzo dużo się uczyć, choć teraz już znacznie konkretniej. Skupiam się na jednej dziedzinie i dodatkowo, uczę się zarządzania projektem. Wykorzystuję nie tylko wiedzę zdobytą podczas ATA, choć ta jest bardzo istotna, ale też moje doświadczenie i umiejętności zdobyte w pracy w szkole. Okazuje się, że na przykład umiejętność prezentowania materiału przy tablicy, czyli robienia tzw. whiteboardów, jest bardzo przydatna, kiedy wyjaśniamy klientom, jak działają nasze produkty.

ATA przygotowuje właśnie też w taki sposób. Nie wprost. Bo dobiera ludzi do stanowisk, ze względu na umiejętności miękkie i cechy osobowości, które są potrzebne przy wykonywaniu danej pracy. Wiedza techniczna jest bardzo ważna, ale Akamai wie, że tę pogłębimy z czasem.

Dominika: Ja, jak już wcześniej wspominałam, zajmuję się analizą stron internetowych dla różnych klientów, na przykład pod kątem poprawności kodu, optymalizacji oraz bezpieczeństwa. W skrócie, sprawdzam strony i daję rekomendacje, co zrobić żeby działały szybciej oraz, aby były odporne na ataki z zewnątrz. W czasie pandemii dodatkowo łączę pracę z opieką nad dziećmi. Wszystko da się zorganizować. Przerwy na podanie obiadu nie są problemem.

Tak! Zdecydowałam i aplikuję do nowej edycji ATA!

Dziewczyny, a tak na koniec naszej rozmowy, powiedzcie proszę z czego jesteście najbardziej dumne i co cenicie w swojej pracy?

Iga: Trudno wskazać mi jedną rzecz, z której jestem najbardziej dumna, bo chyba cały program od rekrutacji, przez ATA, jak i staż sprawiają, że jestem bardzo wdzięczna i dumna z osiąganych po drodze celów.

Niemniej, ostatnio udało mi się zaliczyć najważniejszego, tzw. master whiteboarda, a to dla mnie spore osiągnięcie, ponieważ robienie takich prezentacji, gdy jeszcze jestem w procesie nauki to wychodzenie bardzo daleko poza moją strefę komfortu. A także sam fakt, że spróbowałam, że się odważyłam – to mnie cieszy.

A co najbardziej lubię? Atmosferę w firmie. Wszyscy tu są mile widziani i to naprawdę czuć. Mój zespół jest bardzo pomocny, a jednocześnie wiedza, jaką posiadają moi koledzy i koleżanki jest imponująca.

Dodatkowo, Akamai jest fajnym miejscem dla młodych ludzi, odpowiada na potrzeby i faktycznie dba o swoich pracowników. Nie robimy rzeczy, bo taka jest moda w korporacjach, ale dlatego, że ktoś na górze widzi w tym sens.

Dlatego na przykład ostatnio mieliśmy możliwość skorzystać z jednego, z Wellness Days, czyli płatnego wolnego dnia – to dodatkowy dzień nie wliczający się w roczną pulę urlopów, na odpoczynek, który w czasach intensywnej pracy z domu i z powodu pandemii jest potrzebny nam wszystkim.

Dominika: Cenię to, że przede wszystkim rozwijam się w kierunku, który mnie interesuje. Pracuję w świetnym zespole i jednocześnie w branży, która w obecnych czasach jest jedną z bezpieczniejszych. Mam elastyczne godziny pracy, co w przypadku posiadania dzieci jest nie do przecenienia. Myślę, że mamy są mistrzyniami organizacji i dbając o work-life balance spokojnie można sobie to wszystko – i rozwój, i życie rodzinne – poukładać.

Dziękuję Wam raz jeszcze i gratuluję Wam sukcesów!

Zdjęcia: Akamai

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jestem mamą mądrej indywidualistki. Posiadam doświadczenie w koordynacji projektów, prowadzeniu szkoleń oraz doradztwa. Uwielbiam spędzać czas z rodziną, podróżować, czytać książki i celebrować picie kawy. W "wolnym" czasie wspieram osoby chore onkologicznie.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×