Czego szukasz

Nie potrafię stać w miejscu. Historia Zuzanny – projekt Mommypreneurs

„Dzięki części praktycznej, poznałam podstawy Web Design, wystarczające do rozpoczęcia własnej przygody z Wordpressem” – opowiada Zuzanna Klajn, jedna z uczestniczek projektu Mommypreneurs, przygotowanego przez Uniwersytet Łódzki, umożliwiającego młodym kobietom zdobycie nowych kompetencji i powrót na rynek pracy. Przeczytaj co Zuzannie dał udział w projekcie!

  • Karolina Wojtaś - 23/02/2021
Zuzanna Klajn z dzieckiem

Zuzanno, skorzystałaś z projektu Mommypreneurs – Przedsiębiorcza Mama. Co Cię do tego skłoniło? Skąd ten impuls: „O, chcę wziąć w tym udział, to coś dla mnie?”

Nie potrafię stać w miejscu! Lubię pracować, uczyć się i rozwijać. Mimo nowych obowiązków i wyzwań związanych z pojawieniem się na świecie syna, nadal czułam silną potrzebę realizacji. Zaczęłam szukać w sieci miejsc, które tę potrzebę rozumieją. Tak trafiłam m.in. na portal mamopracuj.pl, a stamtąd do projektu „Mommypreneurs”.

Czym zajmowałaś się przed projektem i przed ciążą?

Zanim zdecydowałam się zostać mamą, pracowałam w branży kosmetycznej. Wspierałam kierownika perfumerii w zarządzaniu zespołem, prowadziłam szkolenia z obsługi klienta i sprzedaży, a jako ekspert doradzałam klientom w zakresie pielęgnacji i makijażu. Chętnie przyjmowałam również zlecenia towarzyszące wydarzeniom kulturalnym. Dzięki temu miałam okazję przygotowywać do występów scenicznych laureatów przeglądów muzycznych oraz gwiazdy takie jak Kasia Kowalska czy Emilia Komarnicka. Ta praca nie pozwalała na monotonię czy nudę.

Poznaj jeszcze historię Anny!

Czy projekt pokrywał się z Twoimi wyobrażeniami? Co sprawiało Ci największą trudność, a co było zaskakująco łatwe?

Projekt przerósł moje oczekiwania! Początkowo obawiałam się, że nie uda mi się wygospodarować wystarczającej ilości wolnego czasu, żeby wziąć w nim udział, ale dzięki wsparciu męża mogłam całkowicie skupić się na zdobywaniu nowej wiedzy. Zajęcia odbywały się zdalnie, co znacznie ułatwiło organizację dnia i opieki nad dzieckiem. Poza tym, że szkolenie było ciekawe merytorycznie, okazało się świetną okazją do poznania kobiet, które – podobnie jak ja, zmagają się z tymczasowym wykluczeniem zawodowym.

Szczególnie wartościowy był dla mnie „Program rozwojowy FRIS®”, który wystartował w listopadzie, już po zakończeniu zasadniczej części projektu. Webinary i konsultacje z Beatą Stępniak-Furkałowską skupiały się głównie na kompetencjach miękkich oraz świadomym planowaniu rozwoju w oparciu o wiedzę na temat naszych naturalnych, indywidualnych predyspozycji. Dzięki tym spotkaniom zyskałam świeże spojrzenie na swoje mocne strony i odkryłam nowe możliwości ich wykorzystania.

W pewnym momencie projekt został zakończony, trzeba było zacząć działać na własną rękę. Jak wspominasz te początki? Czy dzięki projektowi rzeczywiście było łatwiej?

Bezpośrednio po zakończeniu projektu czułam pewnego rodzaju pustkę. Miałam ogromną chęć do działania, ale brakowało mi spotkań w gronie kobiet, z którymi tak dobrze się rozumiałam. Naturalną kontynuacją „Mommypreneurs” okazała się być grupa na Facebooku, w której wraz z kilkoma innymi uczestniczkami inspirowałyśmy się nawzajem.

Pierwszą próbą wykorzystania wysokiej motywacji i wolnego czasu był powrót do dawnego hobby – szycia na maszynie. Założyłam fanpage, na którym pokazuję rzeczy stworzone w duchu less waste. Pracownia Stay Wild, to moja odskocznia od rutyny dnia codziennego, dzięki której mogę realizować pomysły w zgodzie z ideą, z którą się identyfikuję.

A dzisiaj – po kilku miesiącach, które korzyści ze szkolenia wydają Ci się najbardziej znaczące?

Po skończonym urlopie macierzyńskim miałam nadzieję na szybki powrót do pracy etatowej. Niestety pandemia szybko zweryfikowała te plany. Nowa, nieprzewidywalna rzeczywistość wymusiła na mnie reorganizację planów zawodowych.

Z perspektywy czasu najbardziej znaczące okazały się te elementy szkolenia, które pozwoliły mi zdobyć konkretną wiedzę. Dzięki części praktycznej, którą prowadził Pan Paweł Dul, poznałam podstawy Web Design, wystarczające do rozpoczęcia własnej przygody z WordPressem. Tak narodził się pomysł stworzenia Meet Me Again (http://meetmeagain.pl). To miejsce, w którym mogę w pełni wykorzystać swój potencjał, pomagając małym przedsiębiorcom profesjonalnie budować swoją obecność w Internecie. I choć to dopiero początek, a przede mną dużo nauki, to mam poczucie, że dam radę przetrwać ten trudny czas.

Przeczytaj historię Natalii!

Młodym mamom trudno czasem uwierzyć, że poradzą sobie z czymś nowym. Boją się wyjść z inicjatywą, zostawić dzieci pod czyjąś opieką, zadbać – dla odmiany – o siebie. Jakieś rady dla takich mam?

Moja rada: póki nie spróbujesz, nie będziesz wiedziała, czy Ci się uda.

Nie da się spędzić dwudziestu czterech godzin na pełnych obrotach, ale jeśli chcesz się rozwijać, szukaj okazji. Bądź dla siebie wyrozumiała i nie bój się prosić bliskich o pomoc, bo spełniona kobieta to szczęśliwa mama.

Dziękuję za rozmowę.

Artykuł powstał w ramach projektu Mommypreneurs – przedsiębiorcza mama.

Zdjęcie: prywatne archiwum Zuzanny

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Karolina Wojtaś
Mama, żona, psycholog i redaktor. Spełniona zawodowo dzięki miłości do pisania, szczęśliwa prywatnie dzięki mężowi i dwóm cudownym synom. W krótkim czasie "tylko dla siebie” czyta, szyje… albo znowu pisze.

Najwyższy czas stanąć na nogi. Historia Eweliny – projekt Mommypreneurs

Ewelina Cieśla wzięła udział w bezpłatnym projekcie Mommypreneurs, przygotowanym przez Uniwersytet Łódzki. Został on przygotowany z myślą o mamach wracających na rynek pracy. Przeczytaj, co dał jej ten projekt i jak go wspomina!
  • Karolina Wojtaś - 24/02/2021
Ewelina Cieśla

Ewelino, skorzystałaś z projektu Mommypreneurs – Przedsiębiorcza Mama. Co Cię do tego skłoniło? Skąd ten impuls: „O, chcę wziąć w tym udział, to coś dla mnie?”

Będąc mamą na urlopie wychowawczym, w końcu postanowiłam zrobić coś też dla siebie. Poczułam potrzebę, żeby w końcu ruszyć z miejsca i realizować swoje pasje.

Czym zajmowałaś się przed projektem i przed ciążą?

Od zawsze interesowałam się florystyką i branżą kreatywną. Życie bywa jednak przewrotne i swoją stałą, stabilną posadę znalazłam w korporacji. Była to praca związana z moim kierunkiem studiów, ale nie mogłam wykorzystać w niej całego swojego potencjału, nie miałam szans na uwolnienie kreatywności.

Czy projekt pokrywał się z Twoimi wyobrażeniami? Co sprawiało Ci największą trudność, a co było zaskakująco łatwe?

Jeśli mam być szczera, to projekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Liczyłam się z tym, że będą to szkolenia, ale wciąż jestem zaskoczona tym, jak profesjonalnie były one przygotowane, jaki ogrom wiedzy był w nich zawarty i jak bardzo były pomocne.

Co okazało się najtrudniejsze?

Zdecydowanie to, że musiałam w końcu sama sobie powiedzieć:

najwyższy czas stanąć na nogi. Wcześniej straciłam zbyt wiele czasu, z czym nadal trochę trudno mi się pogodzić. Z drugiej strony, mam teraz dużą świadomość swoich potrzeb, pragnień, tego, że ja też jestem ważna.

Wcześniej rola mamy tak bardzo mną zawładnęła, że zapominałam o sobie.

Jeśli chodzi o rzeczy łatwe i przydatne, to w moim przypadku był to model FRIS – genialne narzędzie, które pozwala przeanalizować własne metody działania i myślenia. Na konsultacji mogłam porozmawiać bezpośrednio z trenerką, okazało się, że z łatwością przyszło mi określenie własnych predyspozycji.

W pewnym momencie projekt został zakończony – trzeba było zacząć działać na własną rękę. Jak wspominasz te początki? Czy dzięki projektowi rzeczywiście było łatwiej?

Na tę chwilę nadal przebywam na urlopie wychowawczym, jednak jestem o wiele bardziej zmotywowana do działania. Swoje WYDEKOROWANE profile na Facebooku i Instagramie nadal prowadzę z pasją. Z ogromną radością przekazuję wszystkie swoje działania w zakresie dekoracji i organizacji przyjęć – te, które mogłam wykonać wśród swoich znajomych czy rodzinie. Miło jest mi też pochwalić się udziałem w lokalnych akcjach społecznościowych. Na szkoleniach dostałam dużo wskazówek i zgodnie z nimi zaplanowałam już swoje działania, aby w końcu ruszyć i odnieść sukces na rynku.

Które korzyści ze szkolenia wydają Ci się najbardziej znaczące?

Jestem bardzo wdzięczna za możliwość udziału w tym projekcie, bo okazał się on szalenie pomocny. Cykl szkoleń bardzo mnie podbudował i uświadomił mnie samej, że tak naprawdę posiadam wiele mocnych stron, dzięki którym mogę osiągnąć sukces. Wcześniej nie do końca w siebie wierzyłam.

Poznaj również historię Zuzanny!

Młodym mamom trudno czasem uwierzyć, że poradzą sobie z czymś nowym. Boją się wyjść z inicjatywą, zostawić dzieci pod czyjąś opieką, zadbać – dla odmiany – o siebie. zMasz jakieś rady dla takich mam?

Zawsze wydawało mi się, że jestem rezolutną i „obrotną” osobą, więc macierzyństwo z pracą zawodową połączę bezproblemowo. Gdy już zostałam mamą, rzeczywistość bardzo mnie zaskoczyła i przytłoczyła. Okazało się, że wcale nie było tak łatwo jak sobie to zaplanowałam… Jestem już teraz bardziej świadoma, że każde dziecko jest inne i nie ma co sugerować się sukcesami innych młodych mam. Każda mama jest inna, każde dziecko jest inne. Musimy działać w taki sposób, aby było to w zgodzie z nami i naszą aktualną sytuacją.

Czy możesz pochwalić się stronami, na których możemy zobaczyć efekty Pani pracy?

Oczywiście, cieszę się, że mam taką możliwość. Moja strona na Instagramie to @wydekorowane – bardzo zapraszam!

Dziękuję za rozmowę.

Artykuł powstał w ramach projektu Mommypreneurs – przedsiębiorcza mama.

Zdjęcia: archiwum prywatne Eweliny.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Karolina Wojtaś
Mama, żona, psycholog i redaktor. Spełniona zawodowo dzięki miłości do pisania, szczęśliwa prywatnie dzięki mężowi i dwóm cudownym synom. W krótkim czasie "tylko dla siebie” czyta, szyje… albo znowu pisze.

Pracujesz z domu? 7 pułapek, w które dajesz się złapać

Czy praca z domu to ideał? Nie trzeba dojeżdżać do biura, unikać wścibskiej koleżanki ani słuchać narzekań tego marudnego kolegi z księgowości. Czyżby nie miała żadnych wad? Czy umiesz dobrze wykorzystać czas przeznaczony na pracę? Sprawdź, czy popełniasz błędy, które są pułapką większości pracujących w trybie home office. Zwłaszcza teraz, gdy nasze pociechy uczą się w domu.
  • Joanna Gotfryd - 24/02/2021
Kobieta z laptopem na łóżku

Praca z domu to było (i może nadal jest) marzenie wielu mam (i nie tylko). Niejednokrotnie słyszałam – ale ci dobrze, nie musisz nigdzie dojeżdżać, od razu jesteś w pracy. Może dzisiaj ta perspektywa, z powodu pandemii uległa zmianie, bo coraz bardziej tęsknimy do kontaktu z drugim człowiekiem.  Ale jedno jest pewne, na osoby pracujące w domu czyha mnóstwo pułapek. Dałam się złapać we wszystkie z nich. Czy Ty też? Oto one:

1. Nigdy nie wychodzisz z pracy

Skoro pracujesz z domu, to jesteś cały czas dostępna pod mailem, telefonem. Praca tak bardzo przeplata się z domem, że między jednym kęsem obiadu a drugim sprawdzasz pocztę i rozmawiasz z klientem.

2. „Siedzisz” w domu cały dzień

A to sąsiadka wpada do Ciebie niezapowiedziana na kawę albo prosi Cię o przypilnowanie dziecka, bo chce skoczyć na zakupy, a właśnie leje deszcz…

Przeczytaj także: Czy praca zdalna to dobre rozwiązanie dla mamy?

3. Dzwoni do Ciebie siostra

Akurat ma na popołudniową zmianę w pracy i chciałaby z kimś pogadać, no a Ty przecież jesteś w domu.

4. Piękna pogoda za oknem

To nastawiasz pranie. Najpierw sortowanie i wkładanie do pralki, potem wywieszanie, przypinanie i buch na balkon… może jeszcze zdążysz je potem szybciutko ściągnąć.

5. Listonosz i kolporterzy ulotek

Jakimś dziwnym trafem wiedzą, że pod nr 25 zawsze ktoś otwiera, więc dzwonią tylko do Ciebie, żebyś im otworzyła drzwi do budynku… I tak codziennie, po kilka osób.

Przeczytaj także: 7 zasad pracy zdalnej z dziećmi na pokładzie!

6. Skoro już jesteś w domu

I tak naprawdę nikt nie wie na czym polega Twoja praca (a co, może wiedzą?), to przecież możesz ugotować obiad, jakiś szybki (ziemniaki, kotlety, surówka i może jeszcze kompot, bo dzieci lubią), tak, aby był gotowy zanim wszyscy zaczną wołać o jedzenie.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

7. Siadasz do pracy

Może przy kuchennym stole, a tu przecież taki bajzel w kuchni. Tak się nie da pracować. Nie możesz na niego patrzeć. To najpierw posprzątasz trochę, żeby krajobraz nie wyglądał jak po przejściu huraganu. Poszłabyś jeszcze się wysikać, ale boisz się wejść do łazienki…

Brzmi znajomo?

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×