Czego szukasz

Można jeść wszystko! Ale nie wszystko warto – rozmowa z Moniką Ciesielską, autorką książki „Bez liczenia i ważenia”

„Nie musi być idealnie, żeby było wystarczająco dobrze” – mówi Monika Ciesielska, dietetyczka – działająca w sieci jako Dr Lifestyle i autorka książki „Bez liczenia i ważenia”. Rozmawiamy o książce, dietach i obalamy mit, że zdrowo może być tylko na diecie, bo okazuje się, że dietetycznie może być również normalnie, czyli bez rewolucji. 🙂 Zapraszamy do lektury!

Monika Ciesielska Bez liczenia i ważenia

Moniko, wydałaś właśnie książkę „Bez liczenia i ważenia” o zdrowszym stylu życia na własnych zasadach. Powiedz jak to jest z tymi dietami? Są złe, nie działają, nie działają na każdego, brak nam wytrwałości?

Diety nie są złe – natomiast nie są dobre dla wszystkich, a już na pewno nie na wszystkich etapach życia.

Mają wiele zalet. To rozwiązania gotowe, do wdrożenia od zaraz. Zdejmują z użytkownika konieczność zastanawiania się nad mnóstwem rzeczy, liczenia kalorii, planowania posiłków czy list zakupów. Ale są ludzie, dla których te korzyści nie są warte kierowania się rozpiską posiłków, bo bardziej cenią sobie spontaniczność.

A czasami nie jest to kwestia osobistych upodobań tylko dostępnych zasobów i aktualnych realiów. Czytają nas mamy, więc domyślam się, że nie obca im sytuacja, w której zostaje tak dużo punktów na liście zadań, a tak mało czasu do końca doby (szkoda, że nie odwrotnie!). Nie zawsze mamy czas i energię na gotowanie zupełnie nowych dań. A o gotowaniu na dwa garnki „dietetycznych” i „normalnych” nie wspominając!

Najczęstszą przyczyną porzucania diet nie jest według mnie brak wytrwałości, a niedostosowanie diety do aktualnych realiów.

Monika Ciesielska Bez liczenia i ważenia

Przeczytaj też rozmowę z Doktor Ania: nie warto godzić się w życiu na bylejakość

Jak możesz przekonać osobę, która stosowała już mnóstwo diet, że warto, aby sięgnęła po Twoją książkę?

W odpowiedzi nasuwa mi się jedno z założeń Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach

„jeśli coś nie działa – nie rób tego więcej, spróbuj czegoś innego”.

Nie sposób nie zgodzić się z jego równie celnym, co prostym przekazem.

Jeśli wiele razy w przeszłości próbowałaś „być na diecie”, ale nie zrealizowałaś w ten sposób swoich celów, warto spróbować innego narzędzia. Strategia z mojej książki zwalnia czytelniczkę z korzystania z wagi kuchennej, precyzyjnego odmierzania składników czy liczenia kalorii w aplikacji. Uczymy się „na oko”, intuicyjnie komponować zdrow(sz)e i bardziej sycące posiłki. W praktyce czytelniczka może jeść te same dania, co do tej pory, ale będzie umiała lepiej dobierać proporcje poszczególnych składników na talerzu.

A czy osoba taka jak ja – nie potrzebuję diety, jem świadomie, zdrowo i mądrze – znajdzie coś wartościowego dla siebie w Twojej książce?

Książka jest połączeniem dietetyki i psychodietetyki, więc nawet osoby obeznane w zasadach zdrowego odżywiania znajdą coś dla siebie, np. w rozdziałach o zarządzaniu zachciankami na słodycze czy fast foody, jak nie popłynąć w trakcie PMSu, czy nie zajadać trudnych emocji.

Monika Ciesielska Bez liczenia i ważenia

A to się może przydać wielu z nas. 🙂

I naprawdę da się tak bez liczenia i ważenia osiągnąć swój dietetyczny, wagowy cel?

Dowód anegdotyczny ma niską rangę, ale podzielę się osobistym doświadczeniem – dla mnie to właśnie metoda „Bez liczenia i ważenia” stała się sposobem na zredukowanie ostatnich 5 kilogramów. Uczciwie uprzedzę, że to nie jest najszybsza metoda redukcji masy ciała. Daje jednak duże szanse na utrzymanie wypracowanych efektów i zerwanie ze schematem pod tytułem „co se schudnę, to se przytyję”.

Od początku uczymy się jak jeść lepiej i uczynić to nawykami. Nie ma tu żadnej mety, punktu końca (a czasami właśnie tak postrzegamy koniec diety), po którym miałby nastąpić etap hulaj dusza piekła nie ma. Coś, co na początku jest tylko banalnymi hasłami, jak na przykład „warzywa i owoce do każdego posiłku” staje się naszym intuicyjnym wyborem. Później zaczynają dziać się cuda – zarówno w samopoczuciu, poziomie odczuwanej energii i w sylwetce.

Przeczytaj także: 10 pomysłów na szybkie obiady na lato

Nasze czytelniczki to głównie mamy – przyszłe, obecne. Wiem, że to temat rzeka, ale co podpowiesz przyszłej mamie, albo takiej, która właśnie urodziła i walczy z kilogramami pozostałymi po urodzeniu dziecka. Jak mogą dbać o swoją dietę, skoro nie mogą myśleć tylko o sobie, bo karmią, bo właśnie zaszły w ciążę?

Drogie mamy – nie musi być idealnie, żeby było wystarczająco dobrze. Coś jeść i tak trzeba. Nawet jeśli będą to sklepowe gotowce, półprodukty czy jedzenie na telefon, starajcie się dokonywać zdrowszych wyborów choćby poprzez prosty w realizacji nawyk dokładania owocu lub warzywa – surowego, w całości, którego nie trzeba w żaden sposób przyrządzać. To już będzie krok ku lepszemu. Gdy ogarniecie ten nawyk, przejdźcie do kolejnego – nie wszystko na raz, dajcie sobie czas w tym wymagającym okresie!

Jesteś dietetyczką, w Internecie działasz jako Dr Lifestyle, doradzasz innym, a czy sama byłaś kiedyś na diecie? Udało Ci się wytrwać?

No ba! Już za czasów nastoletnich uprawiałam dietetyczną klasykę: dukan, kapuściana, 1000 kalorii i po drodze sporo innych. Nie dałam rady! Myślałam, że to kwestia źle dobranej, zbyt restrykcyjnej diety. Mało kto wytrzymywał na tych (równie niepotrzebnych, co kuszących szybkimi efektami) owocach dietetycznej szarlatanerii.

„Na pewno gdy ułożę sobie dietę sama, będzie inaczej!”
No cóż, po studiach moje podejście do diet zmieniło się o całe 360 stopni – wcale. Nie wytrzymywałam nawet na dietach, które sama dla siebie układałam.

Ani diety nie były złe, ani ja niezdyscyplinowana – korzystanie z rozpisanych jadłospisów nie pasuje do mojego stylu jedzenia. Niektórzy nie są w stanie wytrwać na diecie na dłuższą metę (styl przedziałowy). Inni najlepiej się czują z jasno wytyczonym planem posiłków (styl punktowy). Jestem w tej pierwszej grupie i u mnie na co dzień najlepiej sprawdza się „Bez liczenia i ważenia”.

Zdrow(sz)y styl życia można budować również „bez liczenia i ważenia”. Wykorzystując między innymi zasadę 80/20%, komponowanie posiłków w oparciu o Indeks Sytości. Również zaprzestanie robienia sobie krzywdy jedzeniem poprzez zaspokojenie wszystkich zachcianek tylko dlatego, że są, a nie, że taką podjęłyśmy decyzję.

Przeczytaj także: Jak sprawić, aby dziecko zdrowo jadło? – rozmowa z Katarzyną Błażejewską-Stuhr

I jeszcze pytanie na koniec – jak odstawić słodycze i nie zwariować?

Nic dziwnego, że mamy skłonność do jedzenia rzeczy, które zostały stworzone tylko po to, żeby jak najbardziej smakowały i żebyśmy ciągle chcieli jeść ich więcej i więcej.

Szczególnie, jeśli:

  • jesz mało owoców (mniej niż 2 porcje dziennie),
  • nie dorzucasz warzyw do każdego posiłku,
  • jesz nieregularnie,
  • nie jesteś zadowolona ze swojej codziennej diety,
  • posiłki często się powtarzają i nie są szczególnie satysfakcjonujące,
  • podjadasz między posiłkami,
  • nie pijesz wystarczających ilości płynów,
  • nie szykujesz sobie jedzenia na wynos i sięgasz po słodycze, żeby szybko zabić głód,
  • lubisz słodycze, ale mimo to ciągle próbujesz je całkowicie wyeliminować (wiesz, że zakazy na Ciebie nie działają, ale nie dajesz sobie przyzwolenia na jedzenie „niezdrowych” słodyczy, więc okresy odstawienia słodyczy przeplatane są przejadaniem się tymi produktami),
  • albo wręcz przeciwnie – zauważyłaś, że polecane często (również przeze mnie!) słodycze w małych porcjach tylko zaostrzają apetyt na więcej, ale nadal się nimi „drażnisz”, zamiast raz na jakiś czas zjeść dokładnie to na co masz ochotę, w satysfakcjonującej ilości,
  • jesz za mało, miewasz napady głodu i z braku laku sięgasz po słodycze,
  • słodzisz kawę, herbatę i inne napoje (lub często pijesz napoje dosładzane),
  • nie wypracowałaś innych niż jedzenie, sposobów na relaks czy ukojenie nerwów,
  • regulujesz emocje jedzeniem.

Najpierw trzeba zadbać o te podstawy, bo często zaniedbania na tym podstawowym poziomie przyczyniają się do jedzenia zbyt dużych ilości słodyczy. Nie ma konieczności eliminować tych produktów z diety w 100%, a solidne, bazowe nawyki żywieniowe przełożą się na mniejszą skalę zachcianek.

Jak uczynić te łatwo brzmiące zasady prawdziwymi nawykami? Między innymi o tym jest „Bez liczenia i ważenia”. Dodatkowo znajdziecie w niej strategie świadomego zarządzania zachciankami, bo moje podejście zakłada, że

można jeść wszystko! Ale nie wszystko warto

– dlatego zamiast pacyfikować zachcianki przez krótki czas uczymy się codziennie dokonywać świadomych wyborów, które służą zdrowiu i sylwetce.

Przeczytaj także: Czy jestem dobrą mamą? Macierzyństwo a wyrzuty sumienia

Zdjęcia i grafika: Wydawnictwo Pełne Czasu; archiwum Moniki Ciesielskiej

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Sesja coachingowa. Kiedy warto po nią sięgnąć i jak się przygotować?

Wśród wielu różnych form wspierania, coaching wyróżnia się silną koncentracją na rozwiązaniach oraz wzmocnieniu klienta. Jeśli zatem potrzebujesz wsparcia w mierzeniu się z tym, czego obecnie doświadczasz, coaching będzie dla Ciebie dużym wsparciem. Co trzeba wiedzieć i jak się do tego przygotować? Sprawdź!
Sesja coachingu - kiedy jest potrzebna?

Wśród wielu różnych form wspierania, coaching wyróżnia się silną koncentracją na rozwiązaniach oraz wzmocnieniu klienta. Dzieje się to dzięki wydobyciu w ramach procesu – umiejętności, doświadczeń i potencjału klienta. Ta forma pracy pozwala przyjrzeć się także temu, co głębiej kryje się pod naszymi zachowaniami i emocjami – myślom i przekonaniom. A te, niekoniecznie wspierają ważne dla nas zmiany.

Wtedy trwamy w układzie, którego dla siebie nie chcemy lub zatrzymujemy się w pół drogi do tego, na czym nam zależy. I często, w ramach coachingu, właśnie ta głębsza, oparta o przekonania praca, pozwala podjąć spójne z naszymi wartościami działania i osiągać ważne dla nas cele.

Kiedy warto sięgnąć po coaching?

Coaching to krótkoterminowy, składający się z cyklu spotkań proces, nastwiony na rozwiązania i wspierający w przezwyciężaniu pojawiających się trudności. Dzięki wzmacnianiu, rozwija także umiejętność samodzielnego wspierania siebie w przyszłości.

Współpraca z coachem pozwala solidnie dookreślić nawet zarysowany jedynie cel, zgromadzić wszystko, co może Cię wspierać w jego realizacji, rozpracować pojawiające się trudności i przygotować plan działania, żebyś w rezultacie osiągnęła to, na czym Ci najbardziej zależy.

Prowadzenie coacha pomaga zacząć gdy stoimy, nie przestać gdy wątpimy, a także wrócić gdy przerwaliśmy działania prowadzące nas do ważnego dla nas celu.

Przeczytaj także: 10 pomysłów na rozwój osobisty, gdy jesteś aktywną zawodowo mamą

Po coaching warto zatem sięgnąć, jeśli chcesz:

  • przeprowadzić trwałą zmianę w ważnym obszarze swojego życia;
  • podjąć ważną decyzję, wytrwać w podjętym zobowiązaniu lub zmianie;
  • lepiej radzić sobie w pełnionej przez Ciebie roli (np. pracownika, menedżera, rodzica, partnera), zadbać o równowagę pełnionych przez Ciebie ról;
  • mieć większy wpływ na przeżywane emocje i podejmowane pod ich wpływem zachowania, zmienić dotychczasowy sposób reagowania;
  • szukasz sposobów na to by coś przestać lub zacząć, zmienić dotychczasowy nawyk lub wypracować nowy;
  • żyć w zgodnie z ważnymi dla Ciebie wartościami i rozwijać umiejętności radzenia sobie w trudnych dla Ciebie sytuacjach.

Jeśli zatem potrzebujesz wsparcia w mierzeniu się z tym, czego obecnie doświadczasz; szukasz sposobów i sił na realizację ważnych dla Ciebie spraw; potrzebujesz podjąć istotną decyzję, zmienić nawyki lub wypracować nowe, coaching będzie dla Ciebie dużym wsparciem.

Przeczytaj także: Wyciągnij na wierzch pewność siebie i osiągaj swoje cele

Jak przygotować się do pierwszej sesji coachingowej?

Potrzebując zmiany zazwyczaj wiemy, czego w swoim życiu nie chcemy, co dobrze, by się zmieniło – w naszym życiu prywatnym lub zawodowym, czasem na ich styku. Chcielibyśmy, by było inaczej, czując że to, jak jest teraz, nie do końca nam odpowiada. Czasem dotyczy to dużych obszarów naszego życia, czasem mniejszych, choć równie znaczących.

W tych zmaganiach, najważniejsze pytanie, po które możemy sięgnąć związane jest z tym, jak w takim razie chcemy, żeby było? Po czym poznamy że osiągnęliśmy to, na czym nam zależy? Co będzie dla nas sygnałem, że jesteśmy na dobrej drodze?

Odpowiedzi na te pytania nierzadko zaskakują nas samych. Pokazują to, za czym tęsknimy, czego w naszym życiu za mało lub wcale. Czasem to więcej spokoju, a czasem wręcz odwrotnie – więcej działania. Niekiedy postawienie granic, a czasem zaufanie w relacji. Czasem podjęcie ważnych decyzji lub zgodna na odpoczynek.

Przeczytaj także: Empatia – kompetencją przyszłości?

Przygotowując się do swojej pierwszej sesji coachingowej pomyśl, jak chciałabyś, żeby wyglądało Twoje życie za pół roku. Zastanów się:

  • co chcesz, żeby się w nim zmieniło? Co zwłaszcza ma się zmienić?
  • gdzie chcesz wtedy być? Kogo mieć w swoim otoczeniu?
  • czym chcesz się zajmować, robić w swoim życiu prywatnym i zawodowym?
  • co chcesz umieć?
  • co, ważnego dla Ciebie, robić lub mieć? Jakie ważne dla Ciebie wartości realizować?
  • jak chcesz się czuć?
  • co chcesz myśleć – o sobie i innych?
  • jak Ty chcesz się zmienić? Kim być?

Te kilka pytań pozwala koncentrować się na tym, na czym nam zależy i czego dla siebie chcemy, zamiast błądzić w koło kierując własne siły i uwagę na nasze ograniczenia i przeszkody. Pomaga budować obraz, do osiągnięcia którego dążymy w procesie coachingowym.

Wizja tego, jak chcemy by nasze życie wyglądało w efekcie przeprowadzonej zmiany, pomaga zebrać siły do rozpoczęcia działań i wytrwać przy, często nieuchronnych, potknięciach.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

Przeczytaj także: Rozwój kariery, czyli w jakie kompetencje inwestować?

Zdjęcie: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jako psycholog, coach i trenerka w swojej pracy zajmuje się wspieraniem klientów w budowaniu realnego wpływu życie. Pomaga w osiąganiu ważnych dla klienta celów – zawodowych i prywatnych, radzeniu sobie ze stresem i emocjami oraz poprawie relacji. Prywatnie – partnerka, mama, przyjaciółka i joginka. Lubi obserwować jak rosną rośliny i wędrówki.

Sezon truskawkowy w pełni! Najlepsze przepisy z truskawkami

Lato jest porą roku uwielbianą przez wszystkich nie tylko ze względu na słoneczną pogodę, wakacje, urlopy czy długie i ciepłe wieczory, ale także ze względu na sezon owocowy. Sprawdź, jakie gadżety na grilla oferuje Kaufland gazetka i przygotuj wyśmienite koreczki, szaszłyki i nie tylko. Oczywiście z truskawkami!
Sezon na truskawki - pomysł na przepisy

Wysokie temperatury zachęcają do wybierania bardziej zdrowych, lekkich posiłków. Dlatego tak chętnie sięgamy po owoce latem. Truskawki dojrzewające w letnich promieniach słonecznych świetnie gaszą pragnienie, ale też będą dobrą przekąską.

Gotując latem (czy to z okazji grilla, czy po prostu przygotowując posiłek dla rodziny) postaraj się przemycić do niego kilka truskawek! Te owoce smakują świetlne nie tylko w wersji solo. Doskonale sprawdzą się na letnim grillu. Sprawdź, jakie gadżety na grilla oferuje Kaufland gazetka i przygotuj wyśmienite koreczki, szaszłyki i nie tylko. Oczywiście z truskawkami!

Przepisy z truskawkami idealne na lato (i nie tylko)

Prezentujemy listę przepisów, które idealnie sprawdzą się w letnim sezonie. Ale część z nich możesz z powodzeniem przygotować z mrożonych truskawek, więc możesz cieszyć się doskonałym smakiem cały rok.

Lekka sałatka z truskawkami

Do miski włóż rukolę i roszponkę. Dodaj pokrojoną na kawałki zieloną paprykę oraz truskawki. W osobnej miseczce wymieszaj fetę i ricottę z odrobiną oleju z pestek dyni. Dopraw sos solą, pieprzem i świeżymi ziołami (np. koperkiem i bazylią). Polej sałatkę sosem, całość posyp prażonymi migdałami lub pestkami słonecznika.

Owocowo-warzywny truskawkowy koktajl

Truskawki, seler naciowy i ananasa pokrój na kawałki i wrzuć do blendera. Dodaj mrożony szpinak (może być też świeży, ale szpinak brykiet świetnie się sprawdzi do ugaszenia pragnienia w gorące dni). Dolej około pół szklanki mleka roślinnego lub krowiego i wszystko razem zblenduj do uzyskania pożądanej konsystencji.

Truskawkowe mojito dla dorosłych

Jedną trzecią szklanki zapełnij kawałkami truskawek, ćwiartkami limonki i małą garścią mięty. Dolej dwie łyżki syropu cukrowego lub dosyp dwie płaskie łyżki zwykłego cukru. Wszystko ugnieć razem widelcem tak, aby limonka puściła sok. Dopełnij szklankę lodem i wlej szota białego rumu. Wymieszaj całość przed podaniem i udekoruj listkami mięty oraz plasterkami limonki.

Truskawkowe szaszłyki z piankami

Na długie wykałaczki nabijaj na zmianę truskawki, pianki i borówki. W kąpieli wodnej rozpuść tabliczkę białej lub ciemnej czekolady. Do rozpuszczonej czekolady dodaj pół opakowania śmietanki 30%. Szaszłyki maczaj w czekoladowym sosie podczas jedzenia lub polej je czekolada przed podaniem.

Powrót do dzieciństwa – makaron z truskawkami

W lekko osolonej wodzie ugotuj makaron. Truskawki z kilkoma łyżkami cukru rozgnieć widelcem lub zblenduj na najniższych obrotach tak, aby nie stworzyły całkowicie gładkiej masy. Wyłóż makaron do miseczki, polej go sosem truskawkowym i udekoruj kleksem ze śmietany. Zamiast zwykłej śmietany możesz użyć mleczka kokosowego aby nadać tradycyjnej potrawie nowego charakteru.

Lato – sezon na zdrowie

Lato jest idealna porą roku, aby wprowadzić do swojej diety więcej owoców i warzyw. Jedzenie sezonowych owoców i warzyw nie tylko jest zdrowe dla naszego organizmu, ale też wtedy wszystkie zbiory mają najlepsze walory smakowe. Skorzystaj z sezonu truskawkowego i przyrządź letnie potrawy z tymi owocami, aby w pełni zasmakować lata!

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: Unsplash

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie