Czego szukasz

Jak sprawić, aby dziecko zdrowo jadło? – rozmowa z Katarzyną Błażejewską-Stuhr

– Jestem orędowniczką powiedzenia: co z oczu, to z serca – mówi Katarzyna Błażejewska Stuhr, której książka „Zdrowe i pełne energii dziecko” niedawno miała swoją premierę. Znajdziesz w niej mnóstwo przepisów, które łatwo wykonasz na co dzień i porady jak zdrowo karmić dzieci. Sprawdź!

Katarzyna Błażejewska Stuhr

16 października miała premierę Pani najnowsza książka „Zdrowe i pełne energii dziecko”. Co w niej znajdziemy?

Ponieważ jestem gotującym dietetykiem i mamą praktykiem, to dzielę się swoimi doświadczeniami i wiedzą. Jest część teoretyczna, w której mówię o tym jak powinniśmy karmić dzieci, część osobista – jak radzić sobie z problemami, które mogą pojawić się na naszej drodze do zdrowia. Są również przepisy na śniadania, przekąski, zupy, koktajle, zdrowe desery, posiłki do szkoły.

Jak możemy zachęcić dziecko do jedzenia zdrowych rzeczy?

Przede wszystkim przykładem. Dzieci naśladują dorosłych i powielają nasze słowa, zachowania, również dietę. Jeżeli od początku cała rodzina będzie jadła zdrowo, to będzie to najłatwiejsze.

Warto z dziećmi rozmawiać. Ja na przykład zachęcam chłopców do jedzenia różnych rzeczy opowiadając im o korzyściach z nich płynących. Nie mówię, że marchew ma dużo beta-karotenu, ale że jedząc ją lepiej widzimy po ciemku. Poza tym, możemy mieć największe ambicje i plany, ale jeżeli dzieci widzą frytki, to rzadko wybiorą zamiast nich sałatę.

Jestem orędowniczką powiedzenia: co z oczu, to z serca.

Pani sprawdzone tipy na przekonanie dziecka do zdrowej diety?

Zaproszenie dzieci do kuchni i wspólne gotowanie z nimi. Nie zmuszajmy ich tylko poprośmy o pomoc. Zaproponujmy im, żeby obrały warzywa, wycisnęły z nich sok, pomieszały jajka do jajecznicy. Takie własne produkty i dania o wiele lepiej smakują. Przekażmy dzieciakom odpowiedzialność, one to doceniają.

Kiedy najlepiej uczyć dziecko jeść zdrowo?

Od początku, czyli od 6 miesiąca. Moi synowie od początku dostawali razowe, żytnie pieczywo. I jedli je, chociaż gdy są starsi i widzą w sklepie białą bułeczkę, to czasem o nią proszą. Żeby oni byli zadowoleni, a ja spokojna, piekę im te bułeczki sama. Z mąki orkiszowej, dosypuję różnych nasionek. I o dziwo wcale nie jest to czasochłonne!

Moim zdaniem najważniejsze w wychowywaniu dzieci, jest podmiotowe ich traktowanie. Usłyszmy co one lubią jeść ze zdrowych rzeczy i dajmy im to. Nie zmuszajmy do jedzenie wszystkiego, przecież my też nie musimy lubić wszystkiego. Tłumaczmy również, że nasza atencja na jedzenie bierze się z troski, miłości i odpowiedzialności.

Jeśli trafił nam się tzw. „trudny przypadek” i dziecko zupełnie odmawia jedzenia warzyw, owoców, to jakie jest to zdrowe minimum, które powinno znaleźć się na dziecięcym talerzu?

Przede wszystkim powinniśmy unikać karmienia dziecka „byle czym, byle zjadło”. To najczęstszy problem, który obserwuję. Ponieważ dziecko nie chce jeść zupy, to zamiast obiadu dostaje kanapkę z dżemem byle cokolwiek zjadło. Moim zdaniem to błąd.

Porozmawiajmy z nim, zapytajmy na co ma ochotę, stwórzmy listę produktów tolerowanych przez dziecko i satysfakcjonujących nas odżywczo. Jeżeli się na coś umawiamy, to potem łatwiej tego przestrzegać. O tym jak powinniśmy jeść mówi piramida żywienia. U jej podstawy są warzywa i owoce. Następnie pełnoziarniste produkty zbożowe. To podstawa, gwarantująca zdrowie. A do picia woda…

Jak radzić sobie z presją otoczenia? Mam na myśli sytuacje kiedy nasz maluch zderza się w szkole, w przedszkolu z innym niż w domu jedzeniem. Czy to na stołówce, czy widząc inne przekąski w śniadaniówkach dzieci? Jak tłumaczyć?

Najlepiej działać szeroko. Zaproponować w szkole, aby wszystkie dzieci jadły zdrowiej. Słodycze, np. raz w tygodniu, a poza tym wszyscy mają zdrowe śniadania. Dzięki temu wielu rodzicom odpadnie podobny problem, a dzieci które mają marchewkę i kalarepkę nie będą czuły się gorsze od tych ze słodkim rogalem.

Tłumaczmy dzieciom, że robimy to dla ich dobra. Że po zjedzeniu pełnoziarnistego pieczywa ich mózg lepiej funkcjonuje. Unikałabym jednak ortodoksji i zbyt silnej presji. Nie chcemy doprowadzić do sytuacji, że posiłek będzie kojarzył się naszym dzieciom ze stresem, poczuciem obciachu i wszystkim co najgorsze.

Jeżeli nie mamy już żadnych możliwości, to starajmy się aby te domowe posiłki były jak najbardziej wartościowe, a szkolne… niech będą odpowiadały zapotrzebowaniu społecznemu dzieci. I nie zrażajmy się, próbujmy i planujmy z dziećmi. Dziś dostajesz czekoladkę, ale też paprykę. Bardzo zależy mi na tym, żebyś zjadł też coś wartościowego, wtedy będę spokojniejsza. U nas to zwykle działa.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcia: Wydawnictwo Filia

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Czy będzie trudniej o zasiłek macierzyński? ZUS planuje kolejne zmiany i ograniczenia

Zapowiadane są kolejne zmiany w wypłacaniu zasiłków z ZUS-u. Wymierzone są znów wprost w rodzinę, a także w przewlekle chorych. Zmiany niosą za sobą większe trudności w przejściu na zwolnienie lekarskie. Czy młode mamy stracą możliwość wyboru wysokości wypłacanego macierzyńskiego? Sprawdź!
ZUS chce wprowadzić zmiany, które uderzą w młode mamy

Czy będzie trudniej o zasiłek macierzyński?

Kilka tygodni temu wiceminister rodziny Stanisław Szwed zwrócił uwagę, na rosnące w ostatnich latach sumy przeznaczane na wypłaty zasiłku chorobowego przez ZUS. Uważa, że te dane przedstawiają ogromny problem, a w systemie należy dokonać modyfikacji.

Zmiany w zasiłkach

W pierwszym pakiecie zmian, który już jest gotowy, planowane jest wliczenie wszystkich zwolnień lekarskich do jednego okresu zasiłkowego. Możliwe więc będzie pobieranie zasiłku chorobowego przez 182 dni w roku. Następnie musi nastąpić przerwa trwająca przynajmniej 60 dni. Po niej pracownikowi znowu będzie przysługiwało płatne L4.

Co z zasiłkiem macierzyńskim?

Aktualnie nie ma okresu wyczekiwania w odniesieniu do urlopu macierzyńskiego. Jednak ZUS chce to zmienić. Na razie nie wiadomo czy okres wyczekiwania wynosiłby również 30 dni. Jeśli jednak młoda mama nie miałaby wymaganego okresu pracy do momentu upłynięcia okresu wyczekiwania, dostawałaby 1000 złotych. Takie świadczenie rodzicielskie obecnie przysługuje niepracującym rodzicom. Natomiast po upływie tego czasu nabywałaby prawo do zasiłku. Dotyczyłoby to również zasiłku opiekuńczego.

Przeczytaj także: Ograniczenia w wypłacie macierzyńskiego. Nowy pomysł ZUS

Młode mamy stracą wybór?

W tym momencie młoda mama może wybrać, czy chce otrzymywać przez cały rok 80 procent wynagrodzenia w trakcie urlopu macierzyńskiego i wychowawczego, czy 100 procent przez pierwsze pół roku i 60 procent w drugiej połowie. Natomiast zgodnie z nowym planem, kobiety przez pierwsze pół roku dostawałyby 100 procent pensji. Natomiast przez kolejne pół – 80 procent. Według ZUS-u to usprawni wyliczanie zasiłku.

Co jeszcze się zmieni?

Prawo do zasiłku chorobowego dla osób zwolnionych z pracy. Po zmianie przysługiwałoby jedynie przez 30, a nie jak dotąd 182 dni. ZUS wyjaśnia, że ten zasiłek ma wyrównać utracone wynagrodzenia za czas choroby i ochrona ubezpieczeniowa powinna trwać tyle co w przypadku ubezpieczenia zdrowotnego, czyli 30 dni.

Przeczytaj także: Ojcowie mają być chronieni przed zwolnieniem

Czy rząd zgodzi się na taką reformę? Na razie nie wiemy. Jednak już słychać głosy, że te zmiany nie będą zachęcać do posiadania dzieci. Wydają się być to założenia odwrotne do planów resortu rodziny. Całkiem niedawno prezentowano przecież projekty, jak choćby Strategia Demograficzna 2040, które miałyby zachęcać młodych ludzi do zakładania rodziny.

Głównym celem proponowanych zmian jest uproszczenie zasad prawa do zasiłków i ich obliczania, a także odciążenie pracodawców,

– To ogólne propozycje, które są konsultowane z przedsiębiorcami. Nie jest jeszcze przesądzone czy wszystkie proponowane rozwiązania wejdą w życie. Najpierw chcemy poznać zdanie osób prowadzących firmy, których de facto będą obejmowały ewentualne zmiany. W tym czasie może się jeszcze wiele wydarzyć. Niewykluczone, że z niektórych propozycji trzeba będzie zrezygnować albo niektóre dodać – wyjaśnia Paweł Żebrowski rzecznik ZUS.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

Źródło: fakt.pl

Zdjęcie: Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Świeżo upieczona żona, absolwentka szkoły artystycznej, posiadająca wrażliwe i wnikliwe spojrzenie, dbająca o detale, ceniąca kreatywne podejście. W wolnych chwilach poświęca się fotografii, celebruje picie kawy, zachwyca się pięknem otaczającego świata.

Jak wycisnąć lato jak cytrynkę? Jak docenić to, co lato nam przynosi?

Już od stycznia wszystkie czekamy na lato. Oczyma wyobraźni widzimy piękne, zielone drzewa, niebieskie niebo, niemal już słyszymy śpiew ptaków i czujemy zapach grilla. A potem przychodzą te upragnione, ciepłe dni i… nawet nie wiadomo, kiedy mijają. Co gorsze – być może masz (jak wiele z nas) poczucie, że nie zdołałaś się nimi nacieszyć, docenić ich. Jak zatem wycisnąć jeszcze trwające lato jak cytrynkę? Co zrobić, by zacząć się nim mocniej cieszyć, mocniej je poczuć? Oto kilka pomysłów.

1.Stwórz sobie letnie miejsce do relaksu

Jako posiadaczka ogrodu możesz zrobić to bez trudu – wystarczy mała altanka, bujany fotel, kilka lampionów dla dekoracji oraz doniczki z kwiatami. Co jednak, jeśli mieszkasz w bloku? I na to jest rozwiązanie – wykorzystaj balkon.

To zaskakujące, jak często zmieniamy nasze balkony w graciarnie i zaniedbujemy je, podczas gdy mogą one tworzyć prawdziwą letnią oazę. Posiadanie pięknego balkonu ma ten wielki plus, że umożliwia zregenerowanie sił nawet po bardzo pracowitym dniu, gdy już nie ma się sił na jakąś specjalną aktywność.

Co będzie Ci potrzebne? Na początek – chęci. ? Nawet mały balkon można świetnie urządzić. Przekonasz się o tym, wchodząc na którąś z facebookowych grup o urządzaniu wnętrz i wpisując w lupkę „balkon”.

Czeka tam na Ciebie tysiące zdjęć i podpowiedzi. Jeśli jednak chcesz czegoś na już, to nie ma sprawy: zmobilizuj się w wolny dzień, wyrzuć graty, połóż sztuczną trawę, zamontuj fotel-hamak, postaw kilka donic z kwiatami, dekoracyjne lampki i już. Oto miejsce, w którym będzie czuć lato. Choćby przez 15 minut dziennie!

Przeczytaj także: Ogródki działkowe znowu modne – czy warto mieć ogródek działkowy i na co zwrócić uwagę?

2. Ruszaj się

Ok, ta porada brzmi banalnie. Ale powiedzmy sobie szczerze – jak masz poczuć lato, jeśli ciągle siedzisz za kółkiem? Mobilizuj się do wyjścia i aktywności, pomóc może Ci np. zakup pięknego, miejskiego roweru albo wygodnych rolek. Zmuś się do wyjścia, zabierz dzieciaki i cieszcie się przyjemnym spędzaniem czasu. Albo po prostu jedź do pracy na hulajnodze elektrycznej.

3. Kup sobie piękny kostium kąpielowy

Nadeszła chwila prawdy. ? Odpowiedz szczerze na pytanie: czy bez problemu rozbierasz się na plaży, czy jednak siedzisz w sukience, bo „akurat dziś nie masz ochoty popływać” (akurat dziś = zawsze)? Istnieje spore prawdopodobieństwo, że jesteś w tej drugiej grupie. A to oznacza, że odbierasz sobie fantastyczne doświadczenie, jakim jest swobodne plażowanie!

Koniec z tym. Kup sobie piękny, a jeszcze lepiej – dopasowany do Twojej sylwetki kostium kąpielowy. Niech zakrywa, co ma zakrywać i podkreśla to, co w sobie lubisz. Tutaj mała uwaga: ZAPOMNIJ o tanich kostiumach z sieciówek. Udaj się do profesjonalnego sklepu z bielizną i poproś o poradę. Serio, to robi wielką różnicę.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

4. Czas na piknik

Ile razy obiecywałaś sobie (lub dzieciom) piknik, a potem nic z tego nie wyszło? Zapewne całe mnóstwo. A przecież posiedzenie na kocu przy akompaniamencie polnych owadów, zajadanie się przekąskami i gra w badmintona to prawdziwa kwintesencja lata! Koniec z wymówkami. Kup porządny koc piknikowy, kosz i ruszajcie świetnie się bawić.

Przeczytaj także: Pomysły na lekkie obiady na upał

5. Letnie menu

Pietruszka i szczypiorek z własnego ogrodu (lub własnej doniczki), soczyste arbuzy, aromatyczna mięta, świeży, mięciutki bób, ciasto z rabarbarem, koktajl ze świeżych truskawek – te typowo letnie przysmaki można by wymieniać bez końca. Chcesz poczuć lato? Zadbaj, by przez te dwa miesiące codziennie zjeść lub wypić coś „letniego”. Bo tę porę roku odczuwamy nie tylko poprzez ciepełko na skórze – lato odbiera się wszystkimi zmysłami!

6. Poszalej z wyglądem

Ciągle bladoróżowe paznokcie, wiecznie grzeczny makijaż w odcieniach beżu, brązu i szarości, zawsze ten sam odcień włosów – nuuuuuda! Kobieto, kiedy stałaś się taka poprawna? Gdzie ta dziewczynka, która latem cieszyła się, że może zrobić sobie kolorowe włosy i obiecywała, że w dorosłości zawsze będzie takie miała?

Ok, wiadomo – nie zawsze jest to mile widziane w pracy. Ale przecież nikt nie mówi, że masz sobie postawić na głowie irokeza w kolorach tęczy. Poszalej i idź na letni manicure, np. taki z grafiką arbuza. Pomaluj sobie końcówki włosów na ciemny róż. Nałóż żywy, zielony cień na oko albo chociaż niebieski eyeliner. Poczuj znów tę cudowną swobodę.

7. Zjedz lody w wersji „de luxe”

Kiedyś złapałam się na tym, że nigdy nie kupuję sobie lodów w pucharkach. Takich wiesz, z bajerami, bitą śmietaną, górą owoców – lody „de luxe”. Nie kupowałam, bo zawsze jakoś szkoda mi było kasy. W końcu zorientowałam się, że lata mijają, a ja wciąż nie wiem, jak smakuje taki wypasiony deser – choć kosztuje tylko 20 złotych!

Jeśli masz podobnie, to chyba już wiesz, co chcę Ci powiedzieć. Ja już swoje luksusowe lody zjadłam tego lata. Były obłędne!

8. Praktykuj letnie mindfulness

Czy wiesz, dlaczego lato przecieka Ci między palcami? Bo się na nim nie skupiasz. Tęsknisz za nim zimą, a potem jakoś tak się dzieje, że przyzwyczajasz się do jego pięknych darów i przestajesz je zauważać. Zmień to. Po przeczytaniu tego tekstu otwórz szeroko okno. Wyjdź na balkon albo do ogrodu i zacznij rozkoszować się tym, że nie musisz wkładać zimowej kurtki. Poczuj to cudowne ciepło, ciesz się nim, gdy jest. Rozejrzyj się – widzisz, jak soczysta jest zieleń na drzewach? Zamknij oczy i wsłuchaj się w śpiew ptaków – słychać je nawet w dużym mieście. Jest lato, moja droga. To lato, na które tak długo czekałaś. Od tej pory uświadamiaj sobie to codziennie, poświęcając choć 15 minut na trening uważności. Naprawdę warto.

Przeczytaj także: 10 przepisów na orzeźwiające letnie napoje!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Mama, żona, psycholog i redaktor. Spełniona zawodowo dzięki miłości do pisania, szczęśliwa prywatnie dzięki mężowi i dwóm cudownym synom. W krótkim czasie "tylko dla siebie” czyta, szyje… albo znowu pisze.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie