Czego szukasz

Nie będę przepraszać za macierzyństwo – wygrałam proces o dyskryminację

Katarzyna Korcz została zwolniona z pracy po tym, jak pełna optymizmu wracała z urlopu macierzyńskiego. Nic nie zapowiadało takiego obrotu sprawy. Po pierwszym szoku i wątpliwościach, poszła do sądu i wygrała proces o dyskryminację ze względu na płeć w zatrudnieniu. Czy to przełomowy wyrok?

  • Ewa Moskalik - Pieper - 28/02/2018

Kasiu przez 15 lat pracowałaś w jednej firmie. Wracając do pracy po urodzeniu drugiego syna dostałaś wypowiedzenie po macierzyńskim. Opowiedz jak to się stało i czym uzasadnione zostało Twoje zwolnienie?

W lutym 2014 roku kończył mi się urlop macierzyński, mniej więcej od połowy grudnia byłam w kontakcie z przełożonym i omawialiśmy mój powrót do pracy.

Z działu kadr dostałam dyspozycje, aby wykorzystać zaległy urlop z roku 2013. W międzyczasie zostałam wysłana na badania okresowe (po długiej nieobecności wyglądają jak badania wstępne). W pełni przygotowana zawodowo i życiowo przyjechałam do pracy. Zaczynałam o 9 rano. Już w recepcji zostałam poproszona do pokoju konferencyjnego.

Tam pani z HR i mój przełożony wręczyli mi wypowiedzenie z informacją o likwidacji stanowiska. Spotkanie było krótkie, lakoniczne i o 9:10 byłam już poza firmą…

Jak długo pracowałaś w czasie drugiej ciąży? Brałaś jakieś zwolnienia?

W czasie drugiej ciąży pracowałam do końca 7 miesiąca, ale jak widać nie miało to żadnego znaczenia.

Pracowałaś w tej firmie 15 lat. Jakie stosunki panowały wcześniej w Twojej pracy? I czy przed planowanym powrotem do pracy istniały jakieś przesłanki, że możesz zostać zwolniona?

Do powrotu do pracy przygotowywałam się też życiowo – dzieci od stycznia przyzwyczajały się do żłobka i przedszkola, mąż był przygotowany do tego, by w razie konieczności zajmować się nimi.

Przez wiele lat pracy w korporacji miałam świadomość, że jak wracać, to tylko w pełni dyspozycji i na wysokich obrotach. Tak też zawsze pracowałam.

Byłam spokojna i zadowolona, że udało mi się wszystko dobrze zorganizować. Brakowało mi pracy, zawsze byłam bardzo aktywna zawodowo; to były lata pracy, awanse i duża satysfakcja.

Rozmawiałam z moim przełożonym o tym gdzie będzie moje biurko (w czasie mojej nieobecności dział zmienił piętro), rozmawialiśmy o tym kto będzie zdawał mi moje obowiązki (które były rozdzielone pomiędzy pracowników).

Nic nie zapowiadało, że będzie inaczej. Koleżanka z działu kadr zasugerowała mi abym złożyła podanie na przejście na 7/8 etatu – podobno większość kobiet tak robiła. (To rozwiązanie zabezpiecza przed zwolnieniem do roku od powrotu do pracy – przyp. red. ).

Dostałaś wypowiedzenie i co dalej? Ile miałaś czasu na ewentualną decyzję o udaniu się do sądu i na znalezienie prawnika?

W tamtym czasie przepis obowiązującego prawa był taki, że pracownik ma 7 dni na odwołanie się do sądu pracy. To bardzo krótko.

Szok w jakim się znalazłam, zaskoczenie i rozczarowanie były ogromne. Kiedy tak bardzo wszystko się zmienia, trudno o dobre i szybkie decyzje.

Bliscy mnie wspierali i również namawiali do tego by walczyć o siebie. To było ewidentne nadużycie, wiedziałam że moje obowiązki są wykonywane.

Pracowałam w tej firmie bardzo długo. Uważałam że „zapracowałam” sobie przez te wszystkie lata nienagannej pracy i dobrej opinii na dłuższą nieobecność spowodowaną urlopem macierzyńskim. Poza tym przecież nie ma nic nadzwyczajnego w tym, że kobieta zachodzi w ciążę i rodzi dziecko. Z takiego ludzkiego punktu widzenia.

Poszłaś z tym do sądu i wygrałaś proces, który trwał 3 lata. Jaki zasądzono wyrok?

Proces trwał 3,5 roku. Sąd w wyroku przyznał mi rację i tym samym odszkodowanie za nieuzasadnione i niezgodne z prawem rozwiązanie umowy o pracę i dodatkowo za dyskryminację ze względu na płeć w zatrudnieniu.

Czy to było trudne? Proces, sądzenie się?

Trudna była pierwsza decyzja – czy w ogóle iść z tym do sądu. Nikt nie chce takich sytuacji przechodzić. Miałam świadomość, że przez wiele lat to był mój pracodawca, mam tam wielu znajomych, a dodatkowo w tej firmie cały czas pracował mój mąż. Miałam wiele wątpliwości.

W czasie rozpraw miałam wiele obaw, bałam się czy nie będę oczerniana, jak sobie poradzę ze słuchaniem tego, że nie jestem potrzebna. Jednak moja adwokat zawsze mi tłumaczyła, że to ja mam w tym sporze rację, wspierała mnie i to było bardzo ważne.

Czy miałaś wsparcie od swoich bliskich? Czy słyszałaś głosy, żeby tego nie robić?

Miałam ogromne wsparcie! Moi bliscy kibicowali mi przez cały czas, znali moją historię pracy, ścieżkę kariery. Wiedzieli, że praca była dla mnie bardzo ważna. Przez wiele lat aktywnych zawodowo nie miałam rodziny, więc praca zajmowała cały mój czas.

Lecz były też osoby, które mówiły  „z kropo nie wygrasz”. Że to ogromna machina, że mają swoich prawników, kancelarie i nie ma co walczyć. A to nieprawda, właśnie takie podejście i taki strach sprawiają, że pracodawcy śmiało działają na granicy prawa, albo w ogóle go nie respektując.

Skąd w Tobie odwaga i determinacja, żeby iść z tym do sądu? Większość kobiet jednak odpuszcza, nawet jak stoi za nimi prawo. Bo się boją lub nie znają swoich praw.

Zawsze uważałam, że sprawiedliwość i uczciwość są najważniejsze. I nawet jeśli to tak patetycznie brzmi, to prawda. Jeśli człowiek jest oddany, uczciwie i aktywnie działa, a przy tym zna swoją wartość, jest pewny swoich działań, to trzeba ich bronić. Tak samo w pracy, jak i w domu.

Jak myślisz dlaczego kobiety w ciąży nadal są dyskryminowane w pracy?

Kilkanaście lat temu było takich spraw dużo więcej. Lecz mam wrażenie, że w ciągu ostatnich problem zaczął znów narastać. Bo dla menadżerów najważniejsze są efektywność, budżety, cięcie kosztów.

Teraz sama jestem pracodawcą i jestem w stanie to zrozumieć. Najważniejsza jest jednak gra fair. Pracownik też może wymagać – umowy, działań zgodnych z jej zapisami, z kodeksem pracy. I ma do tego prawo, a pracodawca musi tego przestrzegać.

Zostałam zwolniona tylko dlatego, że jestem kobietą. Lata moich działań zawodowych, sukcesów nie miały znaczenia. Poniosłam karę za to, że byłam na urlopie macierzyńskim.

Dzisiaj Twoi synowie mają już 7  i 5 lat. Czym zajmujesz się zawodowo?

W tej chwili prowadzę własną firmę. Współpracuję z innymi, jestem niezależna.

Jak się chce działać, to zawsze jest czas na rodzinę, opiekę nad synami i pracę. Myślę też, że właśnie matki są wspaniałymi pracownikami. Dwójka dzieci, przedszkole, szkoła, praca to ogromna logistyka. Nikt tak jak my nie jest tak zorganizowany i nie ma takiej determinacji 🙂

Czy własny biznes nie jest pokłosiem sytuacji ze zwolnieniem z pracy? Motywacją do zadbania o siebie, o swoje zatrudnienie i swoją przyszłość?

Dokładnie tak – nie chcę już sytuacji, że ktoś za mnie decyduje. Wtedy na chwilę zawalił mi się świat. Teraz ja wszystkiego pilnuję i mam ogromną determinację do tego, by udowodnić najbardziej sobie, że moje doświadczenie i wiedza są do wykorzystania. Pozwalają mi utrzymać rodzinę.

Co powiedziałabyś innym kobietom, które znalazły się w podobnej do Twojej sytuacji?

Warto walczyć o siebie. Nikt za nas tego nie zrobi. Zawsze powtarzam – że jeszcze przez kilka lat będę mogła walczyć o swoje dzieci, potem w dorosłym życiu będą walczyć same. I tego ich uczę.

Nie można się bać, być wycofanym. Nieobecność związana z macierzyństwem nie jest niczym złym. I my same musimy to wiedzieć. Nie można za to przepraszać. Nie można odkładać macierzyństwa ze strachu o pracę.

Jeśli ktoś nie umie lub nie chce nas docenić to jego strata. Jak ja sama będę tak myśleć o sobie, inni również. W każdej sytuacji. Tak to działa.

Bardzo dziękuję Ci za rozmowę!

Rozmawiała: Ewa Moskalik – Pieper

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Podyskutuj

To pierwszy taki wieczór w Krakowie – BE THE CHANGE

Sukces cyklu sesji Be The Change w Warszawie sprawił, że jego organizatorki postanowiły wypłynąć na szersze wody i już 18 czerwca o godz. 18 odbędzie się po raz pierwszy krakowska edycja tego wydarzenia. Na czym polegają spotkania z cyklu Be The Change?
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 12/06/2018
zdjęcie kobiet z wydrzenia Be The Change

Wieczór Be The Change

Be The Change są to cykliczne wieczorne spotkania networkingowe z sesją w duchu storytellingu. Prelegentki podczas tych spotkań dzielą się swoimi niezwykłymi historiami o punkcie zwrotnym w ich życiu.

Opowiadają o wydarzeniach, które zmieniły kierunek historii. A nawet życia. Trzy kobiety, trzy historie o tym jak dzięki wyborom, których dokonały, odmieniły biznes, rodzinę, edukację, a może nawet świat.

Bohaterkami #17 wieczoru Be The Change, które odbędzie się w wyjątkowo pięknym miejscu – w Willi Decjusza, będą:

Beata Zuba (malarka)
Paula Rettiger (Hospicare)
Urszula Herman (Pelvifly)

Nieustanne zmiany

Można powiedzieć, że to one od zawsze towarzyszą kobietom z Sieci Przedsiębiorczych Kobiet. Zmiany – które w istocie są jedynym pewnym elementem życia.

Zmiana potrafi dać często niesamowite i dość niespodziewane efekty. Historie Sieci Przedsiębiorczych Kobiet mają zachęcić do zmiany. Do zmiany, której się tak bardzo się obawiamy.

Mają pokazać, jak duży potencjał tkwi w kobietach oraz jak dzielenie się swoimi doświadczeniami, może ten potencjał wyzwolić.

Wieczór Be the change jest zawsze okazją do networkingu przy winie i smacznym poczęstunku. Mile widziane będą zarówno bywalczynie naszych śniadań, warsztatów i konferencji organizowanych przez SPK, jak i te Panie, które po raz pierwszy dołączą na wydarzenie Sieci Przedsiębiorczych Kobiet. Zapraszamy także Panów 🙂

Wieczór Be The Change #17 odbędzie się w wyjątkowym miejscu – w Willi Decjusza. Jest to piękny renesansowy pałacyk, otoczony rozległym parkiem, znajdujący się w Parku Decjusza, na terenie Woli Justowskiej w Krakowie.

Bohaterki wieczoru w Krakowie

Paula Rettinger

Współtwórczyni aplikacji HospiCare, założycielka Fundacji Zostaw Swój Ślad. Paula wraz z Elizą Kugler wymyśliły i prowadzą Hospicare – software, który pomaga w prowadzeniu i zarządzaniu domowym hospicjum.

Urszula Herman

Twórczyni start-upu PelviFly pierwszego na świecie kompleksowego rozwiązania telemedycznego, który ma pomóc kobietom świadomie zadbać o własne ciało. Prezes Zarządu i Współzałożycielka Fundacji Force Feminite, której celem jest promowanie wśród kobiet wiedzy na temat innowacyjnych rozwiązań telemedycznych, między innymi w obszarze treningu mięśni dna miednicy.

Realizuje się w pracy naukowej (przewód doktorski na Uniwersytecie Jagiellońskim Collegium Medicum), współpracuje z inżynierami i projektantami ze Stanford University w USA, łącząc najnowocześniejszą technologię z medycyną. Urszula została także nominowana do Konkursu Sukces Pisany Szminką „Bizneswoman Roku 2015” w kategorii „Działalność na rzecz kobiet”

Beata Zuba

Absolwentka Institute d”Administration des Entrepreise de Lillle Ecole Universiter de Managmenen we Francji i Krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych na Wydziale Malarstwa. Zajmuje się malarstwem, rysunkiem i fotografią, działa czynnie w Stowarzyszeniu Psychiatria i Sztuka. Jest członkiem Związku Artystów Polskich.

Brała udział w licznych wystawach indywidualnych i zbiorowych / Pałac Sztuki w Krakowie, Muzeum Sztuki Współczesnej Solvay w Krakowie, Muzeum Sztuki Współczesnej w Radomiu i wielu innych/ Prace w zbiorach Muzeum Zamek w Wiśniczu oraz zbiorach prywatnych polskich i zagranicznych. Swoje projektu prezentuje na konferencjach międzynarodowych w Polsce /m.in. MOCAK Muzeum Sztuki Współczesnej- Kraków/ i za granicą Światowy Zjazd Arteterapii w Tuluzie Francja.

Obrazy z Cyklu Szeroko Zamknięte brały udział w filmie dokumentalnym „Bezimienny” Urszuli Sochacki na temat eksterminacji osób chorych psychicznie w trakcie II Wojny Światowej – Ogrody Sztuki w Krakowie 2015.

Opowie o skrajnych światach korporacji i sztuki, o dokonywanych wyborach i tym co nas do nich popycha…o pasji, od której nie można uciec, niezależnie od tego jak układają się nasze losy.

„… Każdy ma swoje życie do przeżycia i nie zawsze musi ono wyglądać tak, jak chcą tego inni…” warto zawalczyć o siebie, bo za bramą naszych marzeń czeka Świat, który możemy odkryć tylko wtedy, gdy pokonamy własne leki i ograniczenia.

Mamy dla Was 15 % zniżki:  mamopracujBTC

Zdjęcie: Sieć Przedsiębiorczych Kobiet

Grafika: Sieć Przedsiębiorczych Kobiet

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Podyskutuj

Co to jest CRM i jak może pomóc zarabiać Twojej firmie?

Uwalniamy sprzedawców od żmudnej, powtarzalnej pracy i pomagamy im oszczędzać czas, aby mogli sprzedawać więcej. Sprzedaż jest podstawą funkcjonowania każdej firmy – bez niej trudno mówić o prowadzeniu biznesu. CRM przydatny jest tak w małych, jak i w większych firmach, a skutki braku CRM-a mogą być bolesne wprost proporcjonalnie do wielkości firmy - mówi Agnieszka Zawadka z Livespace, z którą rozmawiam o tym co to jest ten CRM i do czego służy narzędzie, którego nazwa pojawia się zawsze przy rozmowie o sprzedaży.
  • Agnieszka Kaczanowska - 10/06/2018
dwie osoby podają sobie ręce

Co to jest ten CRM? Bo zawsze pojawia się ta nazwa rozmawiając o sprzedaży?

Pod enigmatycznym skrótem „CRM” kryje się Customer Relationship Management. Jak sama nazwa wskazuje – to narzędzie służące do zarządzania relacjami z klientami.

Termin ten jest dość pojemny – może dotyczyć przechowywania danych klientów, zarządzania informacją o kliencie, ustaleniach i transakcjach. Kategoria ta obejmuje rozwiązania, które są pomocne w pracy działów sprzedaży, marketingu oraz obsługi klienta. Dlatego funkcje CRM można spotkać w różnych aplikacjach: marketingowych, księgowych czy sprzedażowych. Często „CRM” to po prostu lista kontaktów.

W Livespace skupiamy się na wspieraniu zespołów sprzedaży i dla tej grupy odbiorców tworzymy platformę do zwiększania produktywności sprzedawców. Uwalniamy sprzedawców od żmudnej, powtarzalnej pracy i pomagamy im oszczędzać czas, aby mogli sprzedawać więcej. Dlatego zamiast określenia „CRM” w kontekście Livespace, wolimy używać terminu SFA (ang. Sales Force Automation).

Czy w małych firmach też się przydaje?

Sprzedaż jest podstawą funkcjonowania każdej firmy – bez niej trudno mówić o prowadzeniu biznesu. CRM przydatny jest tak w małych, jak i w większych firmach, a szczególnie w takich, w których proces sprzedaży trwa dłużej. Natomiast skutki braku CRM-a mogą być bolesne wprost proporcjonalnie do wielkości firmy.

Utrata potencjalnych klientów to kosztowny problem, który spotyka wiele firm. Wynika on często z nieumiejętnego obsłużenia pozyskanych kontaktów, co skutkuje zaprzepaszczeniem potencjalnej transakcji.

W małej firmie, gdzie tematów sprzedażowych jest mniej, jest znacznie łatwiej pamiętać o kontakcie z klientem i zadbać o jego właściwą obsługę. Jednak wraz ze wzrostem zainteresowania usługą czy produktem, interakcji z klientami przybywa. Bez odpowiednich narzędzi po prostu nie wiadomo, kto i kiedy powinien się zająć danym tematem, co zostało ustalone, na jakim etapie sprzedaży jest klient.

Efektywne działanie jest bezpośrednio związane z tym, jak dobrze poukładane są procesy. W przypadku sprzedaży handlowiec powinien wiedzieć, jaki ma być jego kolejny krok – z kim powinien się skontaktować, w jakim celu oraz kiedy najlepiej to zrobić.

Co więcej, odpowiednie prognozowanie szans sprzedaży, czyli przewidywanie jakie jest prawdopodobieństwo, że klient kupi, jest kluczowe. Dzięki temu można skupić się na właściwych klientach. Przy ograniczonych zasobach sprzedażowych w małej firmie, optymalizacja działań staje się kluczowa.

W przypadku małych firm najbardziej bolesne w skutkach mogą być brak doświadczenia w sprzedaży oraz błędne prognozowanie szans sprzedaży. Korzystanie z CRM-a od pierwszych dni istnienia firmy wiele ułatwia.

Nie tylko pozwala uniknąć chaosu, kiedy firma zaczyna rosnąć, ale przede wszystkim wspiera w budowaniu mierzalnego, skalowalnego i przewidywalnego przychodu. Wiele przykładów firm korzystających z Livespace pokazuje, że CRM pomaga lepiej zorganizować sprzedaż w firmie i działać jeszcze efektywniej – wygrywając więcej zleceń w krótszym czasie.

Osobom zainteresowanym tematem tworzenia procesu sprzedaży B2B polecam obejrzenie webinarium, które poprowadził Michał Skurowski, CEO Livespace.

Czym takie systemy różnią się między sobą i jak wybrać ten dla siebie?

O różnicach w narzędziach typu CRM można wiele napisać, bo są od siebie na tyle różne, że ciężko znaleźć kryteria oceny wspólne dla tak wielu rozwiązań. Jak zatem wybrać narzędzie dla siebie? Przede wszystkim trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie, jaki dział będzie korzystał w danego narzędzia.

Jeśli chodzi o sprzedaż, CRM przede wszystkim powinien pozwolić odzwierciedlić realny proces sprzedaży. Najczęściej w tych narzędziach można ustalić tylko kilka podstawowych etapów np. „nawiązanie kontaktu, potencjalny klient, ofertowanie, negocjacje, podpisanie umowy”.

Przy tak zdefiniowanych krokach, ciężko mówić o kontroli nad procesem sprzedaży. Rzeczywistość jest dużo bardziej złożona – sprzedaż wiąże się z wieloma mniejszymi i większymi działaniami np. przygotowywaniem oferty, wysyłaniem e-maili, odbyciem spotkania, planowaniem i wykonywaniem zadań, raportowaniem etc.

Jeśli CRM nie wspiera handlowców w tych działaniach, to w zasadzie marnuje tylko ich czas i staje się głównie narzędziem do raportowania. Tak wygląda praca z większością tego typu aplikacji i często różnice między nimi są marginalne. Dlatego wybierając CRM, należy sprawdzić, czy dane rozwiązanie pozwala dopasować proces sprzedaży do sposobu, w jaki sprzedajemy na co dzień.

Drugą ważną cechą CRM-a, na którą należy zwrócić uwagę jest to, w jaki sposób wspiera on codzienną pracę. CRM powinien automatyzować tyle działań, ile tylko się da. Naturalnie samo narzędzie nie będzie sprzedawało. Jeśli jednak CRM będzie podpowiadał jaki jest kolejny krok w procesie sprzedaży i gdzie są największe szanse na udaną sprzedaż, to z pewnością wpłynie to pozytywnie na efektywność pracy.

Męczy Cię uzupełniane danych kontaktowych? Rozważ CRM, który pozwala np. za pomocą wtyczki uzupełniać dane klientów z internetu. Chcesz się dowiedzieć, czy klient otworzył email i przejrzał Twoją ofertę? Znajdź rozwiązanie, które dostarcza odpowiednie powiadomienia. Marnujesz za dużo czasu na umawianie spotkań? Znajdź CRM, który zrobi to za Ciebie. Tracisz czas na wysyłanie powtarzalnych e-maili? Zautomatyzuj to – poszukaj rozwiązania, które umożliwia wysyłanie sekwencji maili.

Np. korzystając z Livespace, nie trzeba pamiętać o przypominaniu się klientowi – wystarczy ustawić sekwencję maili, która będzie wysyłać się automatycznie. To tylko prosty przykład, jak odpowiednio dobrany CRM może zaoszczędzić czas w procesie sprzedaży.

Podpowiedzi, jaki CRM wybrać można szukać w zestawieniach takich jak ranking najlepszych CRM-ów dla małych i średnich przedsiębiorstw:

A co to znaczy sprzedawać mądrzej? To Wasze hasło reklamowe.

Wierzymy, że wszystko zawsze można robić lepiej niż robiliśmy to dotychczas. Czasy się zmieniają, a wraz z nimi możliwości, jakimi dysponujemy – również w obszarze sprzedaży. Na przestrzeni ostatnich lat pojawiło się mnóstwo nowoczesnych metod oraz rozwiązań technologicznych wspierających sprzedaż, w tym Livespace.

Naszym hasłem przewodnim zachęcamy do zmiany myślenia i stałego szukania sposobów na optymalizowanie procesu sprzedaży na każdym jego etapie. Usprawniając nawet niewielkie elementy można po pewnym czasie dojść efektów, jakich nie udałoby się osiągnąć, działając po staremu.

Wierzymy, że nastała era handlowców nowej generacji. Teraz wygrywają sprzedawcy, którzy wykorzystują swój spryt i technologię, do tego, żeby osiągać lepsze wyniki. Często stosują w tym celu niekonwencjonalne techniki i narzędzia. Eksperymentują i optymalizują swoją wydajność na wszystkich etapach procesu sprzedaży, po prostu sprzedają mądrzej.

My w swojej działalności korzystamy z właśnie z Livespace i bardzo lubimy. Kiedy firma powinna się na taki system zdecydować?

Im firma szybciej zdecyduje się na wdrożenie CRM-a, tym lepiej. Najlepszym momentem jest rozpoczęcie działań sprzedażowych, nawet jeśli pozyskiwaniem klientów zajmuje się tylko jedna osoba. Ważne jest, żeby już od początku zbierać podstawowe informacje o kliencie i procesie sprzedaży. Im wcześniej zacznie działać systematyczność w działaniu a procesy będą projektowane w sposób skalowalny, tym szybciej firma będzie mogła się rozwijać.

A jaki to koszt miesięczny i czy taki system przekłada się na lepszą sprzedaż czy to tylko pobożne życzenie?

Miesięczna cena za korzystanie z CRM-a waha się od kilkunastu do kilkuset złotych za jednego użytkownika – w przypadku Livespace ceny zaczynają się od 59 zł.

Zanim firma zdecyduje się na CRM, należy oszacować, jakie realne korzyści przyniesie takie rozwiązanie. Aby ułatwić podjęcie decyzji o wdrożeniu narzędzia w dziale sprzedaży, warto przygotować estymację rachunku na konkretnym przykładzie.

Wystarczy policzyć, ile czasu zajmuje ręczne wyszukiwanie danych kontaktowych, dodawanie ich do notatnika, przygotowanie wiadomości email, dodanie zadań, przygotowanie oferty etc.

Następnie należy oszacować, ile razy daną czynność należy wykonać miesięcznie i/lub tygodniowo. Dla porównania należy oszacować, ile czasu powyższe działania zajmą, jeżeli będą realizowane przy pomocy CRM-a. Jeżeli suma zaoszczędzonego czasu jest warta więcej niż koszt za korzystanie z CRM-a, warto rozważyć wybór odpowiedniego narzędzia. W wyliczeniach może być pomocny artykuł >>>

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Agnieszka Kaczanowska

Zdjęcie: storyblock

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów.  
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail