Czego szukasz

Czym jest mobbing i jak sobie z nim radzić?

Mobbing to trudny temat. Nie tylko dla pracowników, ale także dla pracodawców. Przede wszystkim, w przepisach Kodeksu pracy stosowane są w tym zakresie niedookreślone albo wieloznaczne pojęcia, które utrudniają właściwe nakreślenie granic pomiędzy działaniami, które mieszczą się jeszcze w prawnie dopuszczalnych normach, a zachowaniami, które noszą znamiona mobbingu. Z tego powodu zarówno pracodawcy, jak i pracownicy często nie wiedzą jak kwalifikować dane postępowanie i jak reagować w pewnych sytuacjach. Czym zatem tak naprawdę jest mobbing, kiedy faktycznie występuje i jak z nim walczyć?

  • Daria Milewska - 28/08/2019
zamyślona kobieta z kubkiem przy oknie

Mobbing to nie każde naganne postępowanie względem pracownika

Należy pamiętać, że nie każde negatywne zachowanie względem pracownika, które powoduje u niego dyskomfort, stres, czy zły nastrój, jest mobbingiem. Aby dane działanie mogło być zakwalifikowane jako mobbing, musi spełniać wszystkie poniższe cechy:

  • musi dotyczyć pracownika lub musi być wymierzone przeciwko niemu, co oznacza, że za mobbing może także zostać uznane zachowanie, które nie dotyczy bezpośrednio pracownika, ale polega np. na ewidentnym i bezpodstawnym faworyzowaniu innego podwładnego kosztem mobbingowanego;
  • musi polegać na nękaniu lub zastraszaniu pracownika – nękanie lub zastraszanie nie musi przybrać formy słownej, mogą to być np. gesty lub zachowania albo generalny sposób postępowania względem pracownika;
  • musi charakteryzować się uporczywością i długotrwałością, co oznacza, że musi trwać przez pewien okres, a nie stanowić zdarzenie incydentalne (nawet, jeśli to jednostkowe zdarzenie jest dla pracownika bardzo dotkliwe);
  • musi powodować u pracownika poczucie zaniżonej oceny przydatności zawodowej;
  • jego celem lub skutkiem musi być poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników.

Jako mobbing mogą być zatem kwalifikowane takie działania jak np. stosowanie przemocy psychicznej, wyzywanie lub obrażanie pracownika, dyskredytowanie pracownika w obecności współpracowników, bezpodstawne pomijanie pracownika przy przyznawaniu nagród, premii lub awansu, zarzucanie pracownika zadaniami niemożliwymi do zrealizowania w terminie lub przeciwnie – niezasadne odbieranie wcześniej przekazanych pracownikowi zadań albo zlecanie zadań znacznie poniżej kwalifikacji pracownika.

Natomiast działaniem, które nie nosi znamion mobbingu będzie np. niesprawiedliwa, ale incydentalna krytyka pracownika, dotkliwa, ale prawnie dopuszczalna reakcja przełożonego na niewłaściwe postępowanie pracownika, brak powierzania pracownikowi zadań, do wykonania których w ocenie pracodawcy nie posiada kwalifikacji albo wystarczającego stopnia samodzielności. Mobbingiem samym w sobie nie będzie także wypowiedzenie pracownikowi umowy o pracę, chociażby pracownik nie zgadzał się z przyczynami wskazanymi w oświadczeniu o wypowiedzeniu.

Oczywiście, Kodeks pracy nie wymienia przykładowych zachowań, które powinny być kwalifikowane jako mobbing. Każdorazową sytuację należy zatem rozpatrywać indywidualnie, w kontekście powołanych powyżej cech mobbingu.

Przeciwdziałanie mobbingowi – obowiązek pracodawcy

Nie wszyscy pracownicy zdają sobie sprawę, że obowiązek przeciwdziałania mobbingowi spoczywa zawsze na pracodawcy, niezależnie od tego, kim jest tzw. mobber (osoba stosująca mobbing). Nietrudno sobie wyobrazić sytuację, w której to nie pracodawca, ale inny pracownik (np. bezpośredni przełożony) będzie dopuszczał się wobec innego podwładnego zachowań, które noszą znamiona mobbingu. Często tak się dzieje w przypadku dużych firm, w których formalny pracodawca nie ma codziennego i bezpośredniego kontaktu z większością pracowników. Jednakże również i w tym przypadku odpowiedzialność ponosić będzie ostatecznie pracodawca, a nie osoba, która dopuszcza się mobbingu.

Zatem w przypadku, gdy pracownik doświadcza w miejscu pracy mobbingu, powinien niezwłocznie zgłosić taką sytuację pracodawcy. Dla celów dowodowych najlepiej dokonywać tego rodzaju zgłoszeń pisemnie, mailowo albo chociażby w obecności świadków. Jednocześnie, warto zawczasu zabezpieczyć ewentualne dowody, świadczące o dopuszczaniu się wobec pracownika mobbingu (najczęściej będą to maile, wiadomości tekstowe lub inne dokumenty, ale mogą być to także np. pisemne notatki lub oświadczenia współpracowników, potwierdzające stanowisko pracownika lub dokumentacja lekarska, jeżeli wskutek mobbingu u pracownika wystąpił rozstrój zdrowia).

Należy pamiętać, że w razie sporu sądowego, to na pracowniku będzie spoczywał obowiązek wykazania, że doszło względem niego do zachowań, które powinny być kwalifikowane jako mobbing.

Możliwe roszczenia mobbingowanego pracownika

Zasadniczo mobbingowany pracownik może wystąpić do sądu z dwoma rodzajami żądań:

  • żądaniem zasądzenia zadośćuczynienia za krzywdę, w szczególności jeżeli wskutek mobbingu pracownik doznał rozstroju zdrowia;
  • żądaniem zasądzenia odszkodowania (z tytułu wystąpienia szkody materialnej, np. wskutek konieczności zmiany pracy na gorzej płatną); jeżeli wskutek mobbingu pracownik rozwiązał umowę o pracę odszkodowanie nie będzie mogło być niższe niż minimalne wynagrodzenie za pracę, pod warunkiem, że w treści wypowiedzenia umowy o pracę pracownik wskaże mobbing jako przyczynę rozwiązania przez niego umowy.

Należy pamiętać, że pracownik, który wystąpi przeciwko pracodawcy z roszczeniem z tytułu mobbingu, będzie musiał przed sądem wykazać:

  • że do mobbingu w ogóle doszło (a zatem, że miało miejsce długotrwałe i uporczywe nękanie pracownika, nakierowane na jego poniżenie, ośmieszenie, izolację lub wyeliminowanie z zespołu), oraz
  • że skutkiem tych działań była zaniżona ocena przydatności zawodowej przez pracownika i rozstrój zdrowia lub szkoda majątkowa, w tym wynikająca z rozwiązania umowy o pracę przez pracownika z tej przyczyny.

Zatem w przypadku, gdy pracownik ma uzasadnione podstawy aby uznać, że jest ofiarą mobbingu w miejscu pracy, powinien skrupulatnie gromadzić dowody na tę okoliczność. Samo subiektywne odczucie pracownika, że względem niego stosowane były zachowania mobbingowe, jeżeli nie zostanie poparte odpowiednimi dowodami w postaci np. dokumentów lub zeznań świadków, nie będzie dla sądu wystarczające.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Daria Milewska
Adwokat oraz mama kilkunastomiesięcznej Basi – absolutnego wulkanu energii. Prowadzi kancelarię adwokacką w Warszawie pod marką Milewska Legal. Wspiera od strony prawnej polskich i zagranicznych przedsiębiorców, a także fundacje i stowarzyszenia. Prywatnie miłośniczka podróży, zumby i języków obcych.

Powiedziałam w pracy, że jestem w ciąży – historie prawdziwe

Niepewność i obawy towarzyszą mamom, które stoją przed zadaniem poinformowania pracodawcy o ciąży. Czasem spotykają się z gratulacjami i specjalnym traktowaniem przez współpracowników, a czasem usłyszą kilka niemiłych słów, które na długo zostają w pamięci. Zapytałyśmy kiedyś na naszym profilu na Facebooku, jak było w przypadku naszych czytelniczek. Oto ich odpowiedzi.
  • Ewa Moskalik - Pieper - 13/01/2020
dwie kobiety w biurze

Szefie jestem w ciąży – miła reakcja pracodawcy

  • Mój przełożony pogratulował, przytulił, kazał o siebie dbać. Zdecydowałam się pracować dopóki siły pozwolą. Później kupił dla mnie kawę bezkofeinową, przynosił rarytasy od babci z ogródka i garnka, jak miałam spadek energii, to pozwalał kimnąć się na zapleczu. Gdy przychodził klient, o którym wiadomo było, że jest „trudny”, to brał go na siebie, żebym nie musiała się stresować. (Marta)
  • Bardzo pozytywnie, pogratulował mi i powiedział, że teraz to najlepiej bliźniaki…. 😉 I kurczę, dwa tygodnie później przychodzę i mówię: Szefie: wykrakałeś!!! Po macierzyńskim wróciłam do pracy i jest mi w mojej firmie naprawdę spoko. Nigdy nie miałam problemu by wyjść kiedy trzeba, by brać urlop na szczepienia dzieci, czy coś. (Ola)
  • Przy pierwszej ciąży było fatalnie. Przy drugiej ciąży, już w innej firmie, bałam się potwornie… Zadzwoniłam do szefa (pracujemy w różnych miastach), na jednym wdechu powiedziałam co i jak i że na żadne zwolnienie się nie wybieram… Usłyszałam gratulacje!!! Potem przeszliśmy do konkretów – kiedy potrzebuję mogę pracować z domu, zwolnienie na 3 trymestr, roczny macierzyński. Teraz na macierzyńskim wspieram zespół, powrót ma być dostosowany do mnie… A jak leżałam na porodówce to szef namawiał mnie żebym dała dziecku na drugie jego imię. (Ewelina)
  • Wszyscy dbali o mnie. (Inga)
  • Przy obu ciążach u dwóch różnych pracodawców reakcja była normalna, tzn. gratulacje i ustalenie, do kiedy planuję pracować. Nie pracowałabym w miejscu, w którym bałabym się powiedzieć o ciąży. (Anastazja)
  • Szef zatrudnił mnie na stałe, bo byłam na próbnym. (Kinga)
  • Zostałam wyściskana przez wszystkich, to było bardzo miłe! (Amelia)
  • Kazał mi o siebie dbać. (Mirka)
  • Mój szef bardziej się cieszył ode mnie. (Iza)
  • Ja usłyszałam, że to super, dzieci są potrzebne. Oczywiście też gratulacje. (Monika)
  • Pozytywnie i trochę zabawnie – powiedział „jak pracujesz z kobietami, to nie zadajesz sobie pytania „czy?” tylko „kiedy?””. Docenił też moje zaangażowanie i pracę w zaawansowanej ciąży (mimo, że nie bezproblemowej) umową na czas nieokreślony. (Wiola)
  • Ja dostałam awans będąc na urlopie macierzyńskim. (Ewa)

Jak i kiedy powiedzieć pracodawcy o ciąży?

Szefie jestem w ciąży – reakcja, którą wolałabym zapomnieć

  • Powiedziano mi: ja ci daję pracę, a ty w ciążę zachodzisz? Nie licz na przedłużenie umowy po porodzie. Tak więc po porodzie zostałam bez pracy, ale nie żałuję. (Dominika)
  • Kontrolę z ZUS, kolejne kontrole, zero okresu ochronnego po macierzyńskim, zero zaległego urlopu do odebrania, nie miałam też do czego wracać. (Kalina)
  • Zostałam zwolniona. (Sara)
  • Zapytał czy nie da się jeszcze usunąć… Moja reakcja: rzucenie L4 do porodu i nigdy więcej nie chciałam go widzieć na oczy. (Wioletta)
  • Obcięciem premii. (Jagoda)
  • Druga ciąża i drugi raz tak samo. Rozwiązanie umowy z dniem porodu. Polska to nie kraj dla kobiet, które chcą mieć i pracę i rodzinę. (Weronika)
  • Była rozmowa z kierownikiem regionalnym, że po urlopie rodzicielskim zatrudni mnie z powrotem (w trakcie trwania tego urlopu kończyła mi się umowa). Zatrudniona nie zostałam…. Może to i dobrze… (Maria)
  • Mimo że zaznaczyłam, że będę pracować tyle ile będę miała siły, to dyrektor uważam zagrał niefajnie. Jestem nauczycielem i pracowałam w przedszkolu na umowie na zastępstwo. W momencie kiedy dowiedział się o ciąży zmienił mi umowę dając do podpisania aneks. Była tam zaznaczona data kiedy kończy mi się umowa (mimo że tamta osoba nie wracała). Prosiłam by chociaż dał mi do końca ciąży, bo inaczej nie dostanę zasiłku. Powiedział „ciesz się, że tak długo tu pracowałaś. Nie potrzebujemy, żeby kadra aż tak się zmieniała”. Było mi strasznie przykro, zostałam w ciąży bez pracy, na o połowę mniejszym zasiłku… (Justyna)
  • Akurat kończyła mi się umowa, więc wręczono mi zwolnienie. (Patrycja)
  • Powiedział, ile tysięcy złotych ciąża pracownicy kosztuje pracodawcę. Zignorowałam to, ale chyba się spodziewał, że powiem „przepraszam” albo w inny sposób wyrażę „skruchę”. (Ela)
  • Ja dowiedziałam się, że puszczę firmę z torbami. (Patrycja)

Jak chcesz pracować w miejscu przyjaznym mamom, to poznaj pracodawców z naszej bazy!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Mama to świetny pracownik! Dlaczego?

Bywa, że ktoś powie “ale, że mamo pracuj?” - bez sensu! A my mówimy: “i tu się mylisz!!” Bo kobiety, które każdego dnia organizują życie domowe, planują i realizują tysiące zadań, są także świetnymi pracownikami! To czego potrzebują to: zrozumienie i elastyczność, aby rozwinąć skrzydła i być rewelacyjnym pracownikiem! O tym dlaczego mama to świetny pracownik rozmawiamy z Lidią Okruta z Early Stage, sieci szkół językowych, gdzie pracuje wiele mam!
  • Agnieszka Kaczanowska - 06/01/2020

Jakiś czas temu przyglądałam się cechom idealnego pracownika w tekstach, postach – po prostu w sieci i odkryłam, że de facto, te cechy pokrywają się z zaletami pracujących mam! Zaangażowana, efektywna, odpowiedzialna, potrafiąca działać pod presją i potrafiąca współpracować z zespołem. Można długo wymieniać. A jakie są Twoje obserwacje?

Bardzo mocno pokrywające się z Twoimi – tak naprawdę. Mamy, z którymi miałam okazję współpracować do tej pory były niesamowicie zaangażowane, odpowiedzialne i przede wszystkim świetnie zorganizowane. Często obserwowałam, że dziewczyny po urlopach macierzyńskich czy wychowawczych wracały z super energią do działania, z nowymi pomysłami. Przekładało się to na ich kontakt z dzieciakami i pracę w klasie.

Muszę przyznać, że początkowo zastanawiałam się nad tym, czy rola mamy nie będzie zbyt mocno wpływać na jakość naszej współpracy i okazało się, że rzeczywiście wpływa, ale na plus! Dlatego bardzo lubię pracować z mamami.

Jak doszliście do tego, że właśnie mamy będą dla Was bardzo ciekawą grupą docelową?

Grupa mam była dla nas bardzo naturalnym i oczywistym wyborem. Nasza szkoła to rodzinna i bardzo kobieca firma – stworzona przez matkę i rozwijana przez córkę, i tak już zostało – większość naszych szkół prowadzą kobiety, wśród nich sporo mam.

Wiele z naszych obecnych „mam-lektorek” rozpoczęło z nami współpracę zaraz po studiach, w międzyczasie zaszły w ciąże, i wróciły do nas po urlopach macierzyńskich, bądź wychowawczych i świetnie nam się z nimi współpracuje.

Ale są też takie dziewczyny, które miały już 2-3 dzieci, kiedy zaczynały z nami działać i i udaje im się łączyć obowiązki domowe z pracą w Early Stage. Ważny jest tutaj odpowiedni dobór ilości grup i grafiku. Możemy bardzo elastycznie go ułożyć, więc wszystko udaje się pogodzić.

Jakie cechy najbardziej cenicie właśnie wśród swoich lektorów?

Jesteśmy szkołą dla dzieci, więc to co najbardziej cenimy, (oczywiście zaraz po poziomie językowym), to odpowiednie podejście do uczniów – pełne empatii, wsparcia i zrozumienia.

Bardzo ważne są dla nas dobre relacje zarówno między lektorem i uczniami, jak i te, które budujemy między sobą – w naszych zespołach. Oczywiście ważnymi cechami są dla nas także samodzielność w pracy, dobra organizacja, kreatywność i chęć rozwoju.

Early Stage to szkoła, która mocno się rozwija i inwestuje również w poszerzanie kompetencji swoich współpracowników, tak więc otwartość na nowe jest również bardzo ważna.

A jak wygląda praca u Was? Nie jest to standardowa metoda, prawda?

Rzeczywiście, to jak prowadzimy zajęcia różni się od tego, co znamy ze szkolnej ławki. Jest dużo ruchu, śmiechu i zróżnicowanych aktywności – wszystko to, co kochają dzieci i dzięki czemu efektywnie się uczą. Oczywiście ten model pracy wymaga od naszych lektorów sporo energii, poczucia humoru, wspomnianej już kreatywności i dobrej organizacji pracy – ale wiemy, że mamy są w tym świetne. 🙂

Myślę, że to co jest jeszcze ważne w kontekście pracy u nas, to możliwość dopasowania grafiku do dyspozycyjności każdego lektora. Jest opcja pracy na pełen etat, czyli prowadzenia kilkunastu zajęć w tygodniu, albo zawężenia go do mniejszej ilości grup i pracy np. tylko wieczorami lub w wybrane dni tygodnia. Wszystko zależy oczywiście od możliwości danej filii i indywidualnych ustaleń, ale zazwyczaj już podczas rekrutacji można umówić się na konkretny wymiar i warunki współpracy.

Współpracując z pracodawcami od lat, za każdym razem upewniamy się, że relacja pracodawca – pracownik musi opierać się na zaufaniu. Bez tego nie będzie „tzw. chemii” – trochę jak w związku… Zgodzisz się z tym?

Zdecydowanie tak. W naszej szkole mocno stawiamy na partnerskie relacje. Staramy się dbać o atmosferę wsparcia, zaufania i o regularny feedback. Mówiąc o feedbacku, mam na myśli informacje zwrotną w obu kierunkach – rozmawiamy z naszymi lektorami zarówno o ich warsztacie i o tym, jak im współpracuje się z nami. Dzieje się to na bieżąco i w różnej formie – spotykamy się i rozmawiamy zawsze kiedy któraś ze stron tego potrzebuje, ale mamy także planowane spotkania lektorów z metodykami oraz spotkania semestralne, podczas których rozmawiamy o ścieżce dalszego rozwoju.

Brzmi świetnie, ale muszę też poruszyć temat nieco trudniejszy. Bo zatrudnianie mam, to także wyzwania. Choćby chorujące dzieci – to jest prawie pewne. Jak sobie radzicie w takich sytuacjach?

To prawda, zdajemy sobie sprawę z tych wyzwań. W sytuacji, o której wspomniałaś organizujemy po prostu zastępstwo lub, gdy nie jest to możliwe, przekładamy zajęcia na inny termin. Oczywiście pod względem organizacyjnym bywa to czasami dla dyrektora trudne – mamy konkretny grafik zajęć, dokładną realizację materiału i pracujemy z dziećmi, które czekają na swoje zajęcia. Staramy się więc, aby ilość zastępstw czy przekładanych zajęć była jak najmniejsza i rozmawiamy o tym z naszymi lektorami. Mamy jednak świadomość, że każdy ma prawo wziąć dzień wolny, bez względu na to czy ma dzieci, czy nie.

Nazwa naszego portalu mamopracuj.pl nie jest łatwa. W końcu mamą się jest dla swoich dzieci, a nie dla pracodawcy 😉 ale wiesz dlaczego właśnie w tym kierunku poszłyśmy? Bo wierzymy, że bycie mamą to nie jest coś, co warto ukrywać. Chcemy, aby nasze czytelniczki były dumne z faktu bycia mamą i szukały takiej pracy, takich rozwiązań, które umożliwiają połączenie roli mamy i pracownika. Wiem, że Wy to doskonale rozumiecie.

Bardzo bliskie są nam te wartości. Jak mówiłam wcześniej –

Early Stage to babska firma. Rozwijamy się dynamicznie w całej Polsce dzięki sile kobiet, ich naturalnym predyspozycjom do łączenia różnych ról – czerpania satysfakcji zarówno z pracy, jak i z posiadania rodziny.

Dlatego tym bardziej cieszy mnie, że Early Stage jest postrzegane jako firma przyjazna mamom – bardzo staramy się w swoich działaniach tacy właśnie być – stąd np. możliwość ułożenia grafiku pod indywidualne potrzeby.

Jest też trochę mniej oczywisty, ale równie ważny benefit pracy u nas – dzieci naszych lektorek mają super rozśpiewane mamy które, zawsze mają pod ręką kolorowe stempelki, krepinę i brokat. 😉

I pozostaje mi tylko zaprosić wszystkie czytelniczki i czytelników do profilu Early Stage w bazie pracodawców, aby Was lepiej poznać, i może zacząć z Wami współpracę!

Ja również zapraszam, dziękuję za rozmowę 🙂

Dziękuję!

Rozmawiała: Agnieszka Kaczanowska

Chcesz przeczytać inne wywiady z kobietami pracującymi w Early Stage?

Zdjęcia: prywatne archiwum oraz Early Stage

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail