Czego szukasz

Multitasking jest przereklamowany – mówi przedsiębiorcza mama 3 dzieci

– Zaryzykuję stwierdzenie, że biznesu można się nauczyć tylko prowadząc własny biznes – mówi Marta Gargas, mama trójki chłopców, Trener Mentalny i Structogram, która od ponad siedmiu lat prowadzi własną firmę szkoleniową. Wcześniej pracowała na kierowniczym stanowisku w korporacji. Czy własna firma to była dobra decyzja? Przeczytaj!

  • Ewa Moskalik - Pieper - 21/02/2020
Marta Gargas trener mentalny i stuctogram, przedsiębiorcza mama 3 dzieci

Marto, jak weszłam na Twoją stronę i przeczytałam dwie notatki – „o mnie zawodowo” i „o mnie prywatnie” – to zadałam sobie pytanie: „jak Ona to robi”?
Jak łączysz swoje obowiązki zawodowe z byciem mamą trzech chłopców i żoną?

Hahahahaha – jakoś ogarniam. 😉 A tak serio, czasem bywa bardzo trudno, a czasem banalnie. Wiele zależy od dnia, tygodnia oraz okresu czasu w jakim aktualnie się znajdujemy. Czasami bywa tak, że się wyłączam z życia zawodowego, a zdarza się, że pracuję bardzo intensywnie. Na szczęście prowadzenie własnego biznesu pozwala mi na dowolne dysponowanie swoim czasem pracy.

Nie muszę być codziennie od 7:00 -15:00 w pracy, ale też gdy przychodzi nawałnica obowiązków, to bywa i tak, że zarywam kilka nocy pod rząd. Generalnie od samego początku wprowadzałam dzieci w nienaturalny tryb mojej pracy.

Marta Gargas z dziećmi

Zdarza się, że wyjeżdżam na tydzień, np. na zgrupowanie Kadry Narodowej i chłopcy „nie mają” mamy, ale gdy wracam oddaję im czas z nawiązką. Moją zasadą w życiu jest działać na 100%. Gdy jestem w pracy – pracuję na 100%. Gdy jestem mamą, oddaję swoją uwagę w 100% dzieciom. Gdy gotuję czy sprzątam – w 100% zajmuję się domem. Nie lubię rozdrabniania na małe rzeczy i robienia wielu rzeczy na raz.

Staram się wykluczyć ze swojego życia multitasking, bo jest przereklamowany. Jako trener mentalny oraz trener „od mózgu” (przyp. Structogram®) wiem, że tylko odpowiednie planowanie oraz konsekwencja w działaniu sprawia iż możemy osiągnąć cele i zrealizować własne marzenia.

Od 2013 roku prowadzisz własną firmę szkoleniową. Czym zajmowałaś się wcześniej?

Wcześniej pracowałam w korporacji w sektorze finansów. Rozpoczynałam swoją pracę od najniższego szczebla doradcy w banku. Swoją karierę w korpo zakończyłam po 10 latach współpracy, jako dyrektor oddziału jednego z największych w Polsce pośredników finansowych dla firm.

Co sprawiło, że zdecydowałaś się na własną działalność?

Działalność rozpoczęłam jeszcze pracując w korpo. Przez 2 lata pracowałam na rzecz własnej działalności, jednocześnie pracując w pośrednictwie finansowym. To był bardzo trudny czas. Wiele obowiązków. Praca często po kilkanaście godzin na dobę.

Zdecydowałam się na odejście z korporacji będąc w ciąży. Wcześniejszą ciążę straciłam, więc nie chciałam ryzykować kolejnej straty. Wtedy zdecydowałam się postawić tylko na swój biznes.

Dziś z perspektywy czasu wiem, że to była dobra decyzja. We własnym biznesie jestem sobie sterem i okrętem. Jestem kapitanem i pokładowym majtkiem. Co wymyślę to tak jest. Nie oznacza to, że wszystkie moje pomysły są trafione, ale są moje. Cenię sobie tą wolność i możliwość podejmowania własnych decyzji. Nie boję się brania odpowiedzialności i konsekwencji za podjęte decyzje.

Marta Gargas

Gdy urodził się trzeci syn jeszcze bardziej doceniłam możliwość własnych decyzji oraz wolność czasową w swojej firmie. Dziś nie wyobrażam sobie powrotu do korpo. Jest mi dobrze, tak jak jest. Uwielbiam swoją pracę. Uwielbiam swoich klientów.

Ukończyłaś zarządzanie przedsiębiorstwem i zasobami pracy? Takie studia pomagają w założeniu i prowadzeniu własnej firmy?

I tak i nie. Studia niestety to wiele teorii a niewiele praktyki. Owszem – można coś wyciągnąć dla siebie z poszczególnych zajęć. Czymś się zainteresować bardziej. Ale raczej traktuję studia jako drogowskaz, który nie zawsze wskazuje odpowiedni kierunek. Dopiero praktyka i możliwość uczenia się od praktyków, daje szerokie spojrzenie i pozwala na rozwijanie własnej firmy.

Zaryzykuję stwierdzenie, że biznesu można się nauczyć tylko prowadząc własny biznes.

Bo to co działa w firmie znajomego nie oznacza, że zadziała u mnie. Ale na pewno warto podglądać, czerpać z doświadczeń innych, pytać najlepszych i cały czas się rozwijać. Sporo dał mi Structogram® oraz program trenerski z nim związany. Jednak najwięcej nauczyłam się na Akademii Trenerów Mentalnych od Jakuba B. Bączka.

Jesteś Trenerem Mentalnym, wspierasz m.in. mentalnie sportowców, ale bardziej zaciekawiła mnie Twoja druga specjalizacja. Jesteś Trenerem Structogram – na czym
polega Twoje wsparcie?

Jestem Trenerem Mentalnym męskiej Reprezentacji Polski w siatkówce na siedząco osób niepełnosprawnych. Wspieram mentalnie piłkarzy nożnych, szczypiornistów, dzieci, młodzież i dorosłych. Mentalnie wspieram również biznes i korporacje. Łączę to z byciem Trenerem Structogramu®. To taki „trener od mózgu”.

Uczę jak rozpoznać swoje mocne i słabe strony w biznesie, relacjach, komunikacji, sprzedaży, przywództwie, życiu zawodowym i osobistym. Pokazuję jak zaakceptować odmienność drugiego człowieka. Pokazuję jak zbudować porozumienie pomimo różnic zarówno tych osobowościowych, jak i mentalnych. Uczę efektywnej komunikacji w biznesie, sporcie oraz relacjach prywatnych.

A jak techniki treningu Structogramu mogą wspierać rodziców, mamy? Jak pracujesz z rodzicami?

Z rodzicami pracuję głównie w ramach marki #BiznesMama, gdzie wspieram kobiety w budowaniu relacji z samą sobą, akceptowaniu swoich słabości, pewności siebie, umiejętności odpuszczania rzeczy mało istotnych. Pokazuję mamom jak łączyć efektywnie pracę zawodową z domowymi obowiązkami. Jak planować i organizować sobie czas, by wykradać cenne momenty dla samej siebie.

Marta Gargas

Structogram® jako narzędzie uczy relacji, komunikacji i akceptacji dla samego siebie oraz innych. W #BiznesMamie wykorzystujemy więc to narzędzie, by żona dogadała się z mężem, partner z partnerką, mama z dziećmi, a zięć z teściową.

Czasami też stawiam do pionu pewne sprawy, wskazuję granice, których często w domach brakuje. Pokazuję kobietom jak powinny zadbać o siebie by być szczęśliwymi mamami, pracownikami, szefowymi, żonami, partnerkami i kochankami.

Jesteś też wsparciem mentalnym dla biznesu. Co powiedziałabyś mamom, czytającym ten wywiad i stojącym przed decyzją o założeniu własnego biznesu?

Mamo – jeśli masz w sobie dużo determinacji, potrafisz postawić wszystko na jedną kartę, masz zabezpieczenie finansowe na kilka najbliższych miesięcy, jesteś konsekwentna, masz wsparcie najbliższych, masz zrodzony z pasji i potrzeby serca pomysł na niszowy biznes oraz jesteś gotowa na ciężką pracę – to otwieraj własny biznes.

Tak wiem – wiele mam teraz złapało się za głowę… Niestety z doświadczenia wiem, że jeśli kobiety otwierają biznesy z przeświadczeniem, np. szyję piękne ubrania, więc ktoś na pewno kupi, to zamykają te biznesy szybciej niż mogło im się wydawać na początku.

Sama pasja nie wystarczy. Same umiejętności również nie. Aby otworzyć biznes nie potrzeba za wiele, ale żeby go utrzymać i na nim zarabiać – to już wymaga pracy. Ciężkiej pracy, zarówno tej mentalnej, jak i fizycznej.

W tym roku po raz pierwszy w naszym przeglądzie Najpiękniejsze planery i kalendarze na 2020 rok, wziął udział Twój autorski Kalendarz #BiznesMama. To już 3 edycja. Jesteś też autorką książki „Biznes urodzony w domu”. Planujesz wydawać kolejne publikacje?

Tak. Na pewno powstanie druga część #BiznesMamy, bo nie powiedziałam jeszcze wszystkiego co miałam do powiedzenia. Zresztą moje życie się zmienia, więc mam też nowe doświadczenia, które myślę, że na bazie konkretnych ćwiczeń czy wywiadów mogą pomóc niejednej mamie.

Planuję również wydanie książki w trochę innym klimacie, ale też dla rodziców. Pomysłów mam całe mnóstwo, tylko czasami brakuje mi doby, by je wszystkie zrealizować. 😉 Ale będą na pewno. Myślę, że jest duża szansa, że przynajmniej jedna z nich jeszcze w 2020 roku.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcia: prywatne archiwum Marty.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Rękodzieło to moja pasja i praca – historia Pauliny, laureatki konkursu Rossmann

Paulina jest mamą dwóch chłopców i prowadzi firmę Pink&Grey, szyjac piękne książeczki sensoryczne dla najmłodszych dzieci. 3 nagroda w konkursie Stań na własnych nogach dodała jej skrzydeł i sprawiła, że jej biznes szybciej się rozwija. Jakie ma plany na przyszłość i co radzi mamom, które myślą o własnym biznesie?
  • Joanna Gotfryd - 25/03/2020

Paulina Famielec jest Laureatką konkursu Stań na własnych nogach (tu dowiesz się więcej o konkursie Stań na własnych nogach), który współorganizowaliśmy z firmą Rossmann Polska w 2019 roku. Paulina zajęła 3 miejsce w konkursie i zdobyła nagrodę w wysokości 10 tysięcy na rozwój swojego biznesu.

Paulino, opowiedz czym zajmuje się Twoja firma – co robisz, jaki asortyment sprzedajesz?

Zajmuję się szyciem „cichych książek” dla dzieci wykonanych z tkanin oraz filcu. Jak wskazuje nazwa „cicha książka” (z j. angielskiego „quiet book”) to zabawka, którą dzieci bawią się zwykle w ciszy i skupieniu. Staram się, aby książki, które tworzę zapewniały dzieciom świetną zabawę, a przy okazji dostarczały walorów edukacyjnych.

Dzięki zabawie książeczkami dzieci poznają cyfry, litery, kolory, przy pomocy lalek odgrywają sceny z codziennego życia, a także doskonalą motorykę małą podczas zapinania guzików czy zasuwania zamków. Książki stwarzają nieograniczone możliwości zabawy i nauki.

Wzięłaś udział w konkursie Stań na własnych nogach, kiedy miałaś już własną firmę. Co dał Ci udział w tym konkursie?

To było bardzo miłe doświadczenie. Dzięki konkursowi wiele nowych osób dowiedziało się o tym co robię, poznało moje produkty. Usłyszałam bardzo dużo ciepłych słów na temat moich książek i zdobyłam wielu nowych klientów.

Przeczytaj także historię finalistki konkursu, Sylwii – Szyję lniane pościele dla dzieci.

Dostałam również ogromne wsparcie rodziny, przyjaciół i znajomych i

uświadomiłam sobie, że mam wokół siebie ludzi, którzy są mi życzliwi i zawsze mogę na nich liczyć.

Pomimo tego, że firmę prowadzę już od kilku lat, taki pozytywny odbiór mojego udziału w konkursie dał mi bardzo dużo energii do dalszego działania i rozwoju.

Co zachęciło Cię do udziału w konkursie?

Kiedy zobaczyłam ogłoszenie o konkursie, pomyślałam, że jest idealnie skrojony dla mnie. Rękodzieło to moja pasja, która jest jednocześnie moją pracą. Cały czas staram się rozwijać i szukam pomysłów na urozmaicenie moich produktów. Wiedziałam, że dzięki atrakcyjnym nagrodom miałabym szansę na rozwój firmy. Pomyślałam więc, że nie mam nic do stracenia i spróbuję sił w konkursie.

I zdobyłaś 3 miejsce! Gratuluję! Od wypłaty nagrody mija właśnie pół roku. Jak wpłynęła ona na rozwój Twojego biznesu?

Za wygraną w konkursie kupiłam maszyny i narzędzia, które znacznie usprawniły moją pracę przy tworzeniu książeczek, a także stworzyły wiele możliwości rozwoju moich produktów. Zaopatrzyłam się także w piękne tkaniny oraz ekologiczne materiały do pakowania.

Przeczytaj także historię Ani i Oli, finalistek konkursu, które robią tablice manipulacyjne dla dzieci.

Wierzę, że dzięki temu, moje produkty stały się bardziej atrakcyjne i estetyczne. Jeżeli chodzi o nowe produkty, wprowadziłam zestawy kontrastowe dla maluszków składające się z małej książeczki oraz zabawek idealnych na pierwsze miesiące życia.

Mam jeszcze wiele pomysłów związanych z książeczkami i nie mogę się doczekać, aż czas pozwoli mi je zrealizować.

Wiele mam marzy o własnym biznesie, nie każda decyduje się na założenie firmy – co powiedziałabyś takim „długodystansowym marzycielkom”?

Uważam, że zawsze warto spróbować swoich sił, jeżeli o czymś marzysz. Wiele kobiecych biznesów, zwłaszcza związanych z rękodziełem nie wymaga od razu ogromnych nakładów finansowych. I aby wystartować wystarczy po prostu odważyć się pokazać światu to, w czym czujemy się świetnie, co nam dobrze wychodzi.

Jeśli jesteś w czymś dobra i kochasz to co robisz, to szanse na powodzenie biznesu są naprawdę duże. Na starcie nieocenione jest także wsparcie bliskich osób. Jeżeli je masz – od razu wszystko staje się łatwiejsze.

Zachęcam więc rodziny i przyjaciół zdolnych kobiet marzących o własnych biznesach, aby motywowali je i dawali im wsparcie, które zwłaszcza na początku jest bardzo potrzebne.

Bycie na swoim ma wiele zalet, ale dla mnie najcenniejsza jest elastyczność. Sama decyduję o tym kiedy i ile pracuję, jakie produkty chcę tworzyć i sprzedawać. Bardzo ważne jest dla mnie to, że pracując w domu i na własnych warunkach mogę dać dużo czasu rodzinie.

Z czego jesteś dumna jako biznesmama?

Cieszę się bardzo, że dzięki prowadzeniu własnego biznesu udaje mi się godzić życie rodzinne z pracą. Moi synowie z zaciekawieniem zaglądają do mojej pracowni i widzę, że przebywanie ze mną w tym twórczym miejscu daje im dużo radości. Mam nadzieję, że przyglądanie się mamie przy pracy przełoży się w przyszłości na ich kreatywność i poczucie estetyki.

A co w biznesie, prowadzeniu firmy jest trudne, co jest dla Ciebie największym wyzwaniem?

To, co sobie cenię w prowadzeniu firmy w domu, czyli elastyczność i możliwość pogodzenia opieki nad dziećmi z pracą jest dla mnie jednocześnie bardzo dużym wyzwaniem.

To w jaki sposób pracuję, wymaga ode mnie bardzo dobrej organizacji i dyscypliny, nie chciałabym jednak zamienić tego systemu na inny.

Gdybyś miała wskazać kroki milowe w rozwoju Twojego biznesu, które sprawiły, że Twoja działalność wskoczyła na wyższy poziom, to co by to było?

Takich kroków milowych było kilka i były one zwykle związane z tym, że odważyłam się opublikować moje prace w sieci. Kilka filmów, które pokazywały jak można bawić się moimi książkami, zostało bardzo ciepło przyjętych i dzięki temu zyskałam pierwszych klientów. Duża ilość zamówień przełożyła się na nowe pomysły i tak stopniowo moja oferta się rozrastała.

Jakie masz plany na przyszłość?

Chciałabym trochę więcej czasu poświęcić na pracę i realizację moich pomysłów oraz nadal cieszyć się z każdego dnia spędzonego w pracowni. Będę także dążyła do tego, by w pełni wykorzystać potencjał urządzeń, które kupiłam dzięki wygranej w konkursie.

Paulino, gdzie można znaleźć w sieci Twoje piękne książeczki sensoryczne?

Moje prace można obejrzeć na moim fanpage na Facebooku, a także na Instagramie.

Dziękuję Ci za rozmowę.

Przeczytaj także historię Dominiki, finalistki konkursu, która robi kosmetyki naturalne.

Zdjęcia: Agata Famielec fotografia

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.

Wiem, że moja praca ma sens. I to napędza mnie do działania!

„Myślę, że aby spełniać się zawodowo, trzeba lubić to, co się robi. Staram się zbudować relację i wzajemne zaufanie z każdym ze swoich klientów. Cieszę się, kiedy w trudnych chwilach jestem dla nich wsparciem. To pewnego rodzaju misja.” – Jak robić to, co się lubi, zarabiać i jednocześnie wychowywać małe dziecko? Na te pytania odpowiada nam Natalia Batko, doradca ubezpieczeniowy w firmie MetLife. A może chcesz porozmawiać o pracy? Wyślij zgłoszenie >>>
  • Agnieszka Kaczanowska - 18/03/2020
Natalia Batko, doradca ubezpieczeniowy w firmie MetLife

Natalio, bardzo dziękuję że znalazłaś czas na rozmowę ze mną, tym bardziej, że masz obecnie sporo obowiązków. Jestem przekonana, że Twoja historia będzie bardzo ciekawa dla naszych czytelniczek! Pracujesz na stanowisku doradcy ubezpieczeniowego od wielu lat, ale teraz o Twoim dniu decyduje jednak ktoś inny. Ile miesięcy ma Twój maluszek?

Ja również dziękuję, cieszę się, że mogę opowiedzieć o sobie Mamo Pracuj. W branży ubezpieczeniowej pracuję od prawie 10-ciu lat, a mój obecny „szef” to moja córeczka. Ma na imię Julia i ma niespełna rok.

Gratuluję! Taka szefowa to skarb! 😉 A co Cię przyciągnęło do pracy w MetLife na początku Twojej kariery?

Kiedy zaczynałam pracę w ubezpieczeniach miałam 20 lat. Już wtedy wiedziałam, że sprzedaż bezpośrednia, to coś dla mnie. Dobrze czułam się w kontakcie z ludźmi, imponowało mi to, że mogę decydować o wysokości swoich zarobków, dodatkowo sama organizowałam swój czas pracy.

W rozmowie powiedziałaś, że dzięki umowie agencyjnej, cały czas zarabiasz, choć chwilowo rodzina jest najważniejsza. Jak to wygląda? Na czym polega umowa agencyjna?

Umowa agencyjna to jeden z najważniejszych atutów, dzięki  któremu zdecydowałam się na współpracę z MetLife. Umowa jest jasno skonstruowana, przejrzysta, a co najważniejsze, stanowi zabezpieczenie dla doradcy. Pracując w MetLife  przez lata budowałam swoją bazę klientów, dzięki czemu wypracowałam stałą prowizję. Otrzymuję ją zarówno wtedy, kiedy pracuję, jak i będąc na zwolnieniu lekarskim, czy jak obecnie, na urlopie macierzyńskim.

Weź udział w naszym webinarze pt. „Obalamy mity na temat pracy doradcy ubezpieczeniowego!”

W wywiadzie z Anitą Majchrzak, Kierownik Zespołu w MetLife (do przeczytania tutaj) pojawia się temat wsparcia i zrozumienia rodziny. Miałaś takie wsparcie?

Kiedy moja rodzina dowiedziała się, że chcę zostać Doradcą Ubezpieczeniowym, komentarze były różne, od tych pozytywnych do takich pełnych obaw i wątpliwości. Jednak znając mój upór, bliscy doskonale wiedzieli, że mimo wszystko postawię na swoim.

A jak jest teraz? Masz wsparcie najbliższych?

Zarówno na początku mojej kariery, jak i teraz, moja rodzina bardzo mi pomaga. Mam wspaniałego męża i córeczkę – to oni są dla mnie największym wsparciem i motywacją. Mąż jest ze mną, w tych dobrych, jak i gorszych momentach. Mocno we mnie wierzy i trzyma kciuki za rozwój mojej kariery zawodowej.

Co jest Twoim zdaniem kluczowe w pracy doradcy?

Myślę, że aby spełniać się zawodowo, trzeba lubić to, co się robi. Staram się zbudować relację i wzajemne zaufanie z każdym ze swoich klientów. Cieszę się, kiedy w trudnych chwilach jestem (lub mogę być) dla nich wsparciem.

Kilka miesięcy temu, skontaktowała się ze mną moja wieloletnia klientka. Jej drżący głos wskazywał, że coś jest nie tak. Jak się później  okazało, zachorowała na złośliwy nowotwór piersi. Klientka otrzymała z polisy zdrowotnej dodatkowe świadczenie, które pozwoliło jej na skorzystanie z najnowszej terapii aby szybko wrócić do zdrowia. 

W takich sytuacjach wiem, że to co robię, ma sens. To pewnego rodzaju misja.

To takie sytuacje życiowe, których nie przewidzimy… Natalio, opowiedziałaś mi także, że po dwóch latach zorientowałaś się, że w Twoim przypadku najlepiej sprawdza się współpraca z klientami firmowymi. I to dodało Ci wiatru w skrzydła. Rozumiem, że to Ty sama decydujesz z kim lepiej Ci się współpracuje?

Portfel moich klientów jest bardzo zróżnicowany. Są to rodziny z dziećmi, seniorzy, ale też lekarze, prawnicy, a nawet pracownicy platform wiertniczych pracujący na morzu. Jednak znaczną część stanowią klienci biznesowi, właściciele mniejszych i większych firm. Praca z nimi wszystkimi daje mi ogromną satysfakcję i poczucie spełnienia zawodowego.

Co jeszcze daje Ci ta praca, co cenisz najbardziej?

Najwięcej satysfakcji dają mi dobre relacje z moimi klientami, niezależność oraz elastyczne warunki pracy. Dzięki temu, mogę łączyć pracę zawodową z życiem rodzinnym i wychowaniem córeczki Julki.

Dziękuję! I życzę Ci wielu radości i dużo satysfakcji z bycia mamą i dalszego rozwoju kariery!

I już teraz zapraszam na wspólny webinar MetLife i Mamo Pracuj pt. „Obalamy mity na temat pracy doradcy ubezpieczeniowego!”

A jeśli chciałabyś /chciałbyś dowiedzieć się więcej o pracy w firmie MetLife – wypełnij formularz i porozmawiaj o swojej przyszłej pracy!

Zdjęcia: archiwum domowe Natalii Batko.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail