Czego szukasz

Mama wraca do pracy. Krok 4: Negocjacje

Czas wziąć sprawy w swoje ręce. W powrocie do pracy inicjatywa jest po stronie Mamy. To Ty decydujesz, kiedy i jak chcesz wrócić. Aby zrobić to zgodnie z Twoimi potrzebami, potrzebujesz wiedzieć więcej o drugiej stronie. O Twoim pracodawcy, rynku pracy, to z nimi będziesz ustalać plan działania.

  • Marta Maciszewska-Malinowska - 08/04/2019
mama z dzieckiem na kolanach pracuje przy komputerze

Nie bójmy się rozmawiać i ustalić planu powrotu do pracy z drugą stroną. Zachęcam wszystkie Mamy do tego, aby ich powrót był aktywny i świadomy. Co to znaczy? Aby odbył się według jakiegoś pomysłu, planu i aby ten plan był ustalony wspólnie z pracodawcą.

Warto umówić się na spotkanie jakiś czas przed powrotem, ustalić zasady, zastanowić się wspólnie jak ten powrót ma wyglądać, aby przyniósł korzyści Mamie i pracodawcy. Takie spotkanie jest w interesie obu stron. Pracodawca nie potrzebuje mało zmotywowanej Mamy, dla której powrót do pracy jest wielką trudnością. Mama nie potrzebuje złych emocji i nowych obowiązków, których nie może pogodzić z pozostałymi sprawami.

Jak się przygotować do takiego spotkania?

Mamo, potrzebujesz mieć świadomość swojej sytuacji, swoich mocnych stron i trudności, z jakimi się borykasz. Pomogły Ci w tym zadania z kroku 1 i kroku 2. Wiesz także jakie są Twoje potrzeby, jakie konkretne rozwiązania mogą je zaspokoić i jaki efekt to przyniesie (krok 3).

Przykładowo: wiesz, że jesteś świetna w kontaktach z klientem, przypomniałaś sobie swoje sukcesy, maile od zadowolonych klientów z podziękowaniami dla Ciebie, wiesz też, że w powrocie do pracy najbardziej boisz się ciągłego pośpiechu. Ustaliłaś, że potrzebujesz zachować spokój, aby nie wprowadzać nerwowej atmosfery w domu. Rozwiązanie, jakie pomoże Ci zrealizować tę potrzebę to elastyczne godziny rozpoczęcia pracy np. między 7 a 9. Jeśli będziesz mogła rozpocząć pracę, kiedy dojedziesz do firmy, zyskasz rodzinne śniadania i spokojne odprowadzanie dzieci do żłobka. Co dalej?

Poznaj drugą stronę

Masz już swój konkretny pomysł na to, co pomoże Ci w powrocie do pracy. Teraz czas na spotkanie z pracodawcą. Aby osiągnąć swój cel potrzebujesz wiedzieć więcej o drugiej stronie.

Spróbuj wejść w buty swojego pracodawcy. Jaka jest jego aktualna sytuacja? Czego od Ciebie oczekuje? Jakie są jego potrzeby? Zastanów się nad tym z dwóch poziomów:

  1. konkretnych spraw, mierzalnych np. firma oczekuje od Ciebie, że będziesz wykonywać swoje poprzednie zadania i pracować na pełen etat oraz
  2. z poziomu psychologicznego np. szefowej/szefowi zależy na lojalności pracowników.

Wypisz wszystkie obserwacje, intuicje, wiedzę, jaką masz na temat drugiej strony. Skuteczny może być też wywiad w firmie. Zadzwoń do dobrej koleżanki/kolegi i dowiedz się co się dzieje, czy coś się zmieniło, jakie są plany.

Negocjacje

Porównaj teraz to wszystko, co wiesz o drugiej stronie ze swoimi potrzebami i propozycjami rozwiązań. Zobacz czy są jakieś punkty wspólne. Dlatego w poprzednim zadaniu (krok nr 3) poza potrzebami i rozwiązaniami, tak ważne były też efekty, jakie te rozwiązania przyniosą. Może okaże się, że Twój spodziewany efekt pokrywa się z potrzebą drugiej strony.

Zastanów się co jest dla Ciebie kluczowe, najważniejsze, o co chcesz powalczyć w swoim powrocie do pracy. Czy jest to elastyczny poranek, brak telefonu służbowego, jasne zasady dzielenia obowiązków, stopniowy powrót do pracy etc. Znajdź argumenty na przekonanie do Twojej wizji powrotu drugą stronę, posługując się językiem jej potrzeb, ważnych dla niej spraw. Ustal też z jakich swoich potrzeb jesteś w stanie zrezygnować, jeśli to będzie konieczne w trakcie spotkania. Przygotuj się do tej rozmowy.

Pamiętaj, że świadomy powrót do pracy dopasowany do Twojej nowej sytuacji zaoszczędzi Tobie i Twojej rodzinie wiele stresu i pozwoli na łączenie pracy z macierzyństwem. Twojemu pracodawcy da zmotywowaną i zaangażowaną w pracę Mamę. Same korzyści, przekonaj do nich swojego pracodawcę.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marta Maciszewska-Malinowska
Mama Wiktora i Leny. Ekspert Programów Working Parents. Wierzy, że każda firma może stworzyć środowisko przyjazne rodzicom, a pracownicy łączyć pracę i rodzinę w zgodzie ze sobą. Pomaga firmom wdrożyć odpowiednie benefity dla rodziców, ponieważ wie, że jeśli dobrze w pracy, to dobrze w domu. Lubi analitykę i jasno określone cele dlatego każdy Program Working Parents to także badanie potrzeb pracowników zakończone raportem dla HR.
Podyskutuj

House manager w domu pełnym kosmitów

Przeczytałam wywiad z Justyną Walczak, niezwykłą, spełnioną mamą, opowiadającą o życiu w rodzinie z dziewiątką dzieci (i z dziesiątym w drodze...). „O, ludzie, to przecież niemożliwe!” – pomyślałam, mając sama na co dzień do ogarnięcia małe kosmitki w liczbie zaledwie dwóch. Niedowierzanie, podziw i ciekawość sprawiły, że czym prędzej postanowiłam kupić książkę. O wywiadzie opowiedziałam przyjaciółce, też mamie. „To jak rozmawiać z kosmitą...!” – skwitowała. Nie wiedziała o książce, a tym bardziej o jej tytule.
  • Natalia Małozięć - 17/04/2019

Multirodzina

Książka Justyny Walczak porusza ważną kwestię, a mianowicie problem społecznego postrzegania rodzin wielodzietnych. Autorka opisując własne doświadczenia i reakcje napotykanych osób, najczęściej pisze o współczuciu, czy upatrywaniu oznak patologii w posiadaniu licznego potomstwa. Kiedyś rodzenie dzieci uznawano za całkiem normalne zjawisko, bo i podobnych rodzin było więcej… Teraz jednak, wielu obywatelom w głowie się nie mieści, że można z wyboru zostać pełnoetatową multimamą i szczęśliwym multitatą. A to właśnie ich sposób na życie!

Poświęcić się pracy zawodowej, czy zrobić karierę w macierzyństwie? Justyna już zdecydowała. Autorka książki podkreśla, iż jest kobietą świadomą, realizującą swoje powołanie. Traktuje je jako konkretną pracę do wykonania. A uzyskany dyplom lekarza? Przy częstym udzielaniu pierwszej pomocy własnym i okolicznym dzieciakom, stał się bezcenny. Wynagrodzenie? Owszem, jest – „w postaci zwielokrotnionej miłości” – pisze Justyna.

Justyna pięknie wyraża się o swoich dzieciach. Używa wielu różnych określeń, a pod każdym z nich kryje się morze miłości. Ze wzruszeniem przewiduje moment, kiedy znów będą musieli z mężem przesiąść się do wozu w normalnym rozmiarze…

Inwazja kosmitów

Tytułowi „kosmici”, czy „obcy”, jak pisze o swojej gromadce Justyna, to główni bohaterowie, czyli Walczakowa gromadka. Wydają się być „obcymi”, kiedy zmieniają się, dorośleją i wyślizgują się z rodzicielskich sieci. Stają się samodzielni i zaczynają mieć własne zdanie. Ku zdziwieniu mamy, coraz częściej krytyczne, również i wobec domowych zasad. Wychowanie zaczyna stawiać coraz większe wyzwania. Trudno nadążyć, kiedy ma się w domu przedstawicieli wszystkich rozwojowych etapów. Kosmiczne perpetuum mobile.

Rodzicom wesołej gromadki też przydaje się kosmiczny pierwiastek. Muszą zaopatrzyć się w niespożyte pokłady energii, cierpliwości i pomysłów. Zarządzanie takim statkiem kosmicznym wyczerpuje, dając jednocześnie siłę na ciąg dalszy. Cieszy, śmieszy, wzrusza, denerwuje i pogrąża w otchłani rozpaczy. Na przemian i w kółko.

Sport ekstremalny

Justyna jednak nie narzeka i nie użala się nad sobą. Nie odkrywa przed nami wszystkich swoich emocji. W swojej rodzinnej opowieści jest prawie zawsze radosna i zdystansowana. Można podziwiać jej wypracowany, zdrowy dystans do błahych spraw. Tym bardziej, że odróżnienie problemów ważnych od całej reszty, wcale nie jest łatwe.

Autorka oszczędza nam nieodłącznej przecież, ciemnej strony medalu. Nawet kiedy wylicza powody wizyt na izbie przyjęć zaprzyjaźnionego już szpitala, robi to wydawałoby się, z uśmieszkiem na ustach. „(…) czujemy się szczęśliwi, mogąc uprawiać z mężem ten sport ekstremalny (…)” – podsumowuje.

Uważam, że jednym z lepszych fragmentów jest opis „porodowego współ-doświadczenia” ojca rodziny, Wojtka. Są spore emocje i wzruszenie.

Szkoła życia

Każdy członek Walczakowej rodziny przechodzi swoistą szkołę życia. Najtrudniejsze lekcje odrabia pewnie mama, dzielnie stawiając czoła codziennym multiwyzwaniom. W książce mamy garść dowcipnych opisów logistyczno-wychowawczych wirtuozerii oraz efektywnego manipulowania zasobami w wykonaniu Justyny. Wyrazy uznania należą się również tacie, który nie tylko stara się zapewnić rodzinie ważną część „zasobów”, ale dba o to, by być aktywnym tatą, kiedy to tylko możliwe.

„Progenitura” Walczaków nie ma wyboru. Czeka ją przyśpieszony proces dorastania. Mama i tata nie mogą być na każde zawołanie. Miłość i uwaga choć mnożone, są przede wszystkim dzielone. Podział obowiązków, dyżury i wspieranie (a z czasem i zastępowanie) mamy w wielu domowych pracach, wychodzi dzieciakom na dobre. Kochają się na zabój i kiedy trzeba, bez zastanowienia stają za sobą murem. Opieka nad młodszym rodzeństwem to dla nich inwestycja w rodzinną przyszłość.

Walczakowy kosmos to miejsce niezwykłe. Ciepłe i radosne. Tu nie ma mowy o nudzie. Nie ma też czasu na niepotrzebne rozmyślania. Jest tu i teraz, do dziesiątej potęgi!

Justyna Walczak „Dom pełen kosmitów”

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Natalia Małozięć
Absolwentka Wydziału Filozoficznego UJ. Psycholog dziecięcy i trener twórczości. Komponuje i prowadzi zajęcia dla dzieci. Od 2 i pół roku po uszy zanurzona w macierzyństwie. W codziennym ogarnianiu rzeczywistości pomagają jej poczucie humoru, marzenia i opisywanie tego, co się dzieje.
Podyskutuj

Czy dziecko przekreśla karierę? Wcale nie!

Ciąża to czas szczególny, a zarazem nośny temat, wokół którego jednak narasta wiele mitów. Jeden z nich mówi o zmniejszeniu zdolności intelektualnych lub nawet pewnym regresie, któremu czoło muszą stawić wszystkie przyszłe mamy. Nic bardziej mylnego! Co więcej, wykorzystanie błogosławionego stanu na naukę i doszkalanie się to najlepszy sposób, w jaki można spożytkować okres oczekiwania na przyjście naszego dziecka.
  • Małgorzata Słoma - 16/04/2019
kobieta w ciąży czyta książkę

Jesteś w ciąży? Twój mózg pracuje wydajniej!

Wydaje się, że biologicznie nie ma lepszego czasu dla kobiety na podnoszenie swoich kompetencji zawodowych i zdobywanie wiedzy jak okres ciąży. Może to brzmieć jak demagogia, szczególnie dla tych z nas, które wciąż wspominają bądź nadal przeżywają nudności, osłabienie czy wahania nastrojów.

Prawda jest jednak taka, że choć z naturalnych przyczyn ciąża często osłabia organizm, ma jednocześnie niesamowicie zbawienny wpływ na procesy myślowe. Wraz ze zmieniającym się ciałem także i mózg „przeprogramowuje” się, przygotowując tym samym na przyjście potomka. Organizm przyszłej mamy przechodzi prawdziwą hormonalną rewolucję, która pozytywnie oddziałuje na mózg, stymulując jego funkcjonowanie m.in. poprzez wyostrzanie się zmysłów, rozwijanie spostrzegawczości oraz podzielności uwagi. Celem tych zmian ma być przygotowanie kobiety do trudnej sztuki zorganizowania czasu, gdy na świecie pojawi się wyczekiwany maluch.

Dobre rozwiązanie dla przyszłych mam, którym okres ciąży upływa w większym stopniu na zwolnieniu chorobowym lub po prostu siedzeniu w domu to właśnie nauka, która z jednej strony jest lekiem na nudę, z drugiej zwiększy atrakcyjność zawodową kobiety. Wiele kobiet decyduje się w tym czasie na podszlifowanie języka obcego lub poznanie nowego, udział w szkoleniach i kursach, które rozszerzają ich horyzonty czy samodzielne dokształcanie się z wybranych dziedzin.

Ciąża i kariera?

Czy znaczy to jednak, że panie w stanie błogosławionym zmuszone są do ciągłego biegania między uczelnią a domem? Absolutnie nie! Obecnie, żądne nowej wiedzy ciężarne mogą wybierać wśród szeregu dostępnych metod, pomagającym im w przyswajaniu wiadomości.

Największy w tym udział ma rozwój nowych mediów i rynku nowych technologii, dzięki którym zdobywanie informacji i dokształcanie się stało się nie tylko bardziej dostępne, ale również niezwykle komfortowe i… sympatyczne. Bo któż zaprzeczy, że np. uczenie się języka obcego, słuchając audiobooka podczas spaceru nie jest połączeniem przyjemnego z pożytecznym? Albo uczenie się podczas kursu e-learningowego, który można włączyć i przerwać o dowolnej porze dnia i nocy?

Zaletą szkoleń on-line jest, oprócz wygody, możliwość dopasowania ich stopnia zaawansowania do poziomu wiedzy kursanta. Ponadto w przypadku pozytywnego przejścia danej ścieżki szkoleniowej, względnie zaliczenia egzaminu końcowego, uczestnik otrzymuje certyfikat poświadczający zdobyte przez niego umiejętności, które może śmiało dodać do swojego CV i zapunktować tym samym u obecnego bądź przyszłego pracodawcy.

Ty sobie lepiej odpocznij…

Wydaje się, że ciąża, zwłaszcza spędzona w domowym zaciszu, to okres zmniejszonej aktywności kobiety, w tym również intelektualnej. Nacisk społeczeństwa na to, by przyszła mama dużo odpoczywała, nie nadwyrężała się, często prowadzi do absurdalnej sytuacji, w której ciężarna zaczyna czuć się w obowiązku… nic nie robić czy wręcz się nudzić.

Warto wyprowadzić przyszłe mamy z tego błędnego toku myślenia i podpowiedzieć im, że czas oczekiwania na potomstwo mogą spędzić konstruktywnie, z pożytkiem nie tylko dla dziecka, ale i dla siebie, nabywając nowe umiejętności, a nawet przekwalifikowując się. Oferta dostępnych na rynku kursów i szkoleń e-learningowych i pomocnych w nauce e-booków niemal z każdej dziedziny jest na tyle obszerna i interesująca, że każda kobieta z łatwością znajdzie coś odpowiedniego dla siebie.

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Małgorzata Słoma
Jest doświadczoną i pełną pasji edukatorką pracującą dla firmy teb.pl, która po dniu spędzonym w biurze wraca do domu, gdzie z radością i uśmiechem stawia czoła swojej drugiej, pełnoetatowej pracy, jaką jest wychowywanie swoich dwóch córeczek, Basi oraz Jagody.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail