Czego szukasz

Lęk przed oceną. Jak sobie z nim radzić?

Zapraszam Cię na bardzo intymną, szczerą rozmowę o strachu przed ocenianiem. Wspólnie z Agnieszką postanowiłyśmy rozprawić się z lękiem przed oceną, porozmawiać o nim, zajrzeć mu prosto w oczy, bo okazuje się, że towarzyszy on wielu osobom, dzieciom, dorosłym, również mamom wracającym i planującym powrót do pracy. Chcemy naszą rozmową go odczarować i przegonić na cztery wiatry. A jak Ty sobie z nim radzisz?

Agnieszka Wadecka

Agnieszka, lęk przed oceną to trudny i intymny temat, nie jest łatwo o tym rozmawiać, dlatego cieszę się, że zgodziłaś się na tę rozmowę i bardzo Ci dziękuję. Lęk przed oceną, ośmieszeniem się potrafi nas naprawdę sparaliżować i pozbawić nawet wiary w siebie, sprawić, że się poddajemy i rezygnujemy z czegoś o czym wcześniej marzyliśmy. Powiedz, czy zdarzyło Ci się, że ze strachu przed oceną innych osób zrezygnować z czegoś?  

Można tak powiedzieć. Mam dużą rodzinę, czwórkę dzieci, rodzinne wyjścia często nas przerastają. Nie lubimy się mierzyć z wrogimi spojrzeniami, a niejednokrotnie, nawet jeszcze w ciąży zdarzały się komentarze. I złośliwe i chamskie, wręcz wulgarne.

Dlatego wolimy wybrać spacer w ustronne miejsce albo spotkania ze znajomymi, którzy też mają dzieci. Jak planujemy atrakcje typu kino to z reguły w schemacie rodzic + jedno/dwójka dzieci.

Agnieszka, a Twoim zdaniem, przed czym najczęściej hamuje nas strach przed oceną? Z czego rezygnujemy i co możemy stracić?

Nie jestem żadnym autorytetem w tej dziedzinie, dlatego odpowiem co czuję i myślę i z czym się spotkałam. Zasadniczo możemy stracić wszystko. Ale to taki duży ogólnik, bo wszystko zależy od naszej wewnętrznej odwagi, od wielu czynników. Bo z tego lęku można zrezygnować z własnego stylu, oryginalnego ubioru i wyrażania siebie. Z lęku przed oceną, np. mamusi czy teściowej ktoś może umeblować kuchnię zupełnie wbrew sobie. To są oczywiście rzeczy odwracalne, ale jeśli zapadną decyzje, na które jest za późno? Decyzje, których już nie da się cofnąć?

Można na przykład ułożyć sobie życie tak jak standardy nakazują. Założyć rodzinę i śmigać codziennie do 8-godzinnej pracy, a w niedzielę do kościoła, kiedy w duszy grają podróże i życie bez zobowiązań. A można tak jak było u mnie, czuć potrzebę dużej rodziny, a obawiać się tej oceny i czuć się nieszczęśliwie.

U mnie na szczęście skończyło się dobrze, mam czwórkę cudownych dzieci, ale do celu szłam za rękę z lękiem. To też nie tak, że jeden problem jest mniej istotny od drugiego. Zakładam, że w głowie osoby, która się z nim mierzy jest to w danej chwili ogromny trud.

Przeczytaj także: #PoznajZespół Mamo Pracuj! Wywiad z Agnieszką Wadecką

Lęk przed oceną hamuje nasze działania, potrafi zatrzymać nas w rozwoju. Zabiera energię, odbiera wiarę w to co chcemy w życiu robić. Jak można sobie z nim radzić? Masz jakieś swoje sposoby?

Oczywiście, można sobie z tym lękiem radzić, oczywiście łatwo nie jest, ale na pewno da się. Fundamenty to budowana od najmłodszych lat pewność siebie. Mnie tego fundamentu brakuje, dlatego w wielu sytuacjach jest mi ciężko.

Druga rzecz to wsparcie bliskich, świadomość, że nawet jeśli nie są wielbicielami Twoich wyborów to będą Cię wspierać. Ewentualnie można się uzbroić w przekorną duszę buntownika i to czasem jest motorem napędowym, ale to nie zawsze jest dla nas zdrowe. ?

Ale to wsparcie to naprawdę ważna rzecz. Zawsze jak jest mi ciężko czy muszę zrobić coś co mnie przerasta, ale mam wsparcie osoby, której ufam, jest mi dużo łatwiej. A potem mogą zostać nawet miłe wspomnienia.

Wierzę też, że swoje problemy warto przepracowywać, oczywiście w zgodzie ze sobą. Szukać pomocy specjalisty czy też modlić się, u każdego jest to kwestia indywidualnych potrzeb i tego co komu służy.  

Mnie w sytuacjach lęku przed oceną pomaga świadomość, że tak naprawdę każdy z nas żyje głównie tym co sam przeżywa wewnątrz, co dzieje się u niego i nie zatrzymujemy się długo nad porażkami innych osób. 

Tak, to prawda! Zawsze w tym lęku skupiamy się na sobie, że to ja nie umiem, nie mogę, boję się. Ale jeśli popatrzymy szerzej, że inni też się mierzą ze swoimi, czasem bardzo podobnymi problemami, jest łatwiej. Z tą świadomością, że nie jesteśmy tym jednym, jedynym kłębuszkiem strachu na świecie.

Pamiętam, że podczas każdego z porodów w tych chwilach, gdy odlatywałam z bólu i strachu o dzieciątko myślałam sobie o moich koleżankach, które dały radę.

Przechodziłyśmy razem przez różne rzeczy, problemy czy szkolne egzaminy, byłyśmy w różnych sytuacjach i dawałyśmy sobie radę, raz lepiej raz gorzej, ale przecież w tym przypadku (jasne, poród porodowi nierówny) każda z nas mierzyła się z bólem, lękiem, odarciem z intymności, obawami jak to teraz będzie, czy przez jakąś nieporadność nie skrzywdzimy dziecka. Ona dała radę to i ja dam. Takie pozytywne samonapędzanie się potrafi dodać skrzydeł.

To oznacza, że w oswajaniu lęku przed oceną, nawet w tak intymnej sytuacji, pomaga nam rozmowa i podzielenie się z przyjaciółką, siostrą swoim strachem, lękiem, doświadczaniem go. Oczywiście ta otwartość też musi być w zgodzie ze sobą, z naszymi możliwościami dzielenia się swoim przeżyciami. A wiesz, ja jeszcze czasem tłumaczę sobie, że jakieś wydarzenie, np. moja pomyłka (jeśli się zdarzy) jest podobnie jak każda plotka niezwykle ulotna. Na drugi dzień nikt tego nie pamięta. 🙂

Właśnie! Przecież to głównie w nas samych zostają te wspomnienia, oczywiście dla nas to niestety może się odbić traumą i to jest ten negatyw. Ale jakby się głębiej zastanowić to przecież nikt normalny nie będzie rozpamiętywał cudzego niepowodzenia. 

Agnieszka, a co jeszcze Twoim zdaniem może nam pomóc zahartować przed takim lękiem przed oceną? Jak się możemy wzmacniać?

Wizualizacja! Wyobrażanie sobie tego co chcemy, ale się boimy. Wszystkich pozytywnych skutków, ale też negatywnych. Jeśli przyjdzie ta świadomość, że gra jest warta świeczki to zrobimy ten krok ku szczęściu.

Jeśli lęk jest jednak zbyt porażający to może po prostu potrzebujemy jeszcze trochę czasu i trzeba sobie go dać. Najgorzej to zamieść sprawę pod dywan, bo potem wszystko spod tego dywanu może wypełznąć w nieoczekiwanym przez nas momencie albo będziemy się o ten dywan całe życie potykać. ?

Trzymam MOCNO kciuki za każdą osobę, która się musi mierzyć ze swoimi lękami. Trzymam kciuki, by udało im się pokonać lęk i odnaleźć szczęście!

Przeczytaj także: 32 rzeczy, które zrobisz tylko dlatego, że jesteś mamą

Zdjęcie: Magda Trebert

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Polecane artykuły

oferty
pracy
Sprawdź pełną listę
baza
pracodawców
Pracodawca przyjazny rodzicom
Reklama
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie