Czego szukasz

Kto to jest UX designer, co robi i jak nim zostać?

Czym zajmuje się osoba będąca UX designerem? Co to jest user experience design? Gdzie warto się szkolić, żeby zdobyć nowy zawód i kto sprawdzi się w tej pracy? Iga Mościchowska, mama dwójki dzieci, od 10 lat jest user experience designerem i mówi, że nie wyobraża sobie innej pracy. Zobacz co ją urzekło w tym zawodzie.

  • Joanna Gotfryd - 09/10/2016
Iga Mścichowska, user experience designer

Igo, co to jest ten „user experience design”?

UX to projektowanie doświadczeń użytkownika, czyli dbanie o to, aby produkt wzbudzał pozytywne odczucia w ludziach, którzy z niego korzystają. User experience to reakcje i odczucia związane z korzystaniem z produktu. Najczęściej używa się tego terminu w odniesieniu do produktów cyfrowych, takich jak strony internetowe, aplikacje mobilne czy desktopowe, ale jest to termin bardzo szeroki, może dotyczyć produktów fizycznych i usług.

Dlaczego to takie ważne, aby strony były zaprojektowane zgodnie ze sztuką UX? 

Proces tworzenia produktu, który zakłada czerpanie inspiracji z obserwacji użytkowników końcowych, weryfikację pomysłów na produkt czy funkcję, iteracyjność w projektowaniu rozwiązania i ewaluację jego użyteczności.

Produkt musi odpowiadać na potrzeby użytkowników końcowych, musi rozwiązywać konkretny ich problem, bolączkę i musi być zrozumiały, a tego nie da się osiągnąć, nie mając z tym użytkownikiem żadnego kontaktu. Bo – jako twórcy produktów – nie jesteśmy nieomylni, nie znamy wszystkich odpowiedzi i nie jesteśmy w stanie przewidzieć różnych scenariuszy. W tym pomaga współpraca całego zespołu, tworzenie prototypów, czy badania z użytkownikami, czyli właśnie user experience design.

Dla mnie projektowanie, zgodnie z takim procesem, to po prostu dbanie o jakość produktu. Dzięki temu, nie tylko produkt ma większą szansę być lubiany przez użytkowników, co wpływa na ich lojalność czy polecenia, ale też nie generuje tyle błędów użytkownika czy kosztów obsługi, sprawniej realizuje cele biznesowe, a twórcom dostarcza satysfakcji, bo przecież każdy lubi robić dobrą robotę.

Czym zajmują się osoby pracujące na tym stanowisku? Co robią? Tak kawa na ławę poproszę 🙂

Zakres obowiązków jest dość szeroki i zróżnicowany, dużo zależy od firmy i projektu, nad którym się pracuje. Zwykle też można wyróżnić specjalizacje. Najbardziej typowy podział mówi o projektantach i badaczach UX, choć są osoby, które te kompetencje z powodzeniem łączą. Na rynku panuje trochę bałagan z nazwami stanowisk, dlatego zawsze należy przeczytać zakres obowiązków w ofercie pracy i dokładnie o to wypytać na rozmowie kwalifikacyjnej.

Do standardowych zadań z obszaru UX należą na pewno: projektowanie interakcji i makiet (czyli opracowywanie tego, jak działać będzie aplikacja, w jaki sposób użytkownik może wykonać w niej określone działania, jak rozmieszczone są poszczególne elementy interfejsu na ekranie) oraz badania i testowanie rozwiązań z użytkownikami (czyli zbieranie inspiracji i weryfikacja, zarówno pomysłu na produkt, jak i już gotowego rozwiązania).

Specjalista UX często też zbiera wymagania, współpracuje blisko z biznesem i może mieć wpływ na strategię produktu – w tych obszarach zbliża się trochę do roli Product Ownera – właściciela produktu. Ale są też sytuacje, kiedy musi jedynie realizować strategię wypracowaną przez innych członków zespołu, w postaci zaprojektowania interfejsu, zwykle przy użyciu takich programów, jak Axure czy UXPin.

Taka makieta, którą tworzy projektant, to zwykle szary szkic końcowego projektu, nie trzeba do tego kończyć ASP. Zawsze też projektant UX powinien blisko współpracować z grafikami i programistami, którzy implementują jego projekt. Czasem specjalista UX tworzy także dokumentację funkcjonalną projektu, która szczegółowo opisuje działania projektu, ale na szczęście coraz częściej model współpracy z zespołem zakłada warsztatowe i kolaboracyjne podejście, zamiast przekazywania tony dokumentów.

Zdarza się, że zadania z obszaru UX wykonuje grafik, na rynku można znaleźć sporo ofert pracy dla UX/UI designera. Zwykle jednak w takiej sytuacji więcej jest tam projektowania interfejsu, niż pracy nad koncepcją produktu.

wywiad-ux

Wspomniałaś o Product Ownerze. Kto to taki?

Product Owner, czyli właściciel produktu. Jest to osoba odpowiedzialna za rozwój produktu, wyznaczanie i osiąganie celów biznesowych, osoba decyzyjna decydująca o zakresie funkcjonalnym, o priorytetach, kierunku rozwoju. Ktoś więcej niż kierownik projektu, który jedynie pilnuje harmonogramu. Kompetencje projektanta UX i Product Ownera trochę się przenikają, tylko PO skupia się na aspekcie biznesowym produktu, a projektant na przełożeniu celów biznesowych na interakcję.

Gdzie można nauczyć się projektowania UX? Jakie kursy i szkoły polecasz?

Od kilku lat w Polsce rośnie oferta studiów podyplomowych z obszaru UX. W tym roku ruszył na przykład nowy kierunek User Experience & Product Design na AGH w Krakowie, którego jestem opiekunem merytorycznym. Studia z tego obszaru oferowane są także na SWPS.

Jeśli ktoś może sobie pozwolić na inwestycję i poświęcenie weekendów, to bardzo zachęcam do tej formy edukacji, gdyż zajęcia są prowadzone przez doświadczonych praktyków, a realizacja projektu dyplomowego pozwala odczuć na własnej skórze, na czym to polega. Wszyscy absolwenci, których miałam okazję uczyć, bardzo sobie to chwalili.

Kursy

Do samorozwoju na pewno potrzebna jest znajomość angielskiego, większość wartościowych materiałów powstaje w tym języku. Warto czytać blogi czy artykuły na Medium. Z kursów najbardziej znane to chyba Interaction Design na Coursera czy realizowany z Ideo kurs na +Acumen. Jest nawet podcast Nie tylko design Tomka Skórskiego, ten akurat po polsku. Czasami można wziąć udział w warsztatach, takich jak Warsztaty UX czy Design Skills. Ale projektowanie UX to przede wszystkim praktyka, którą najłatwiej zdobyć na jakimś stażu, pod okiem mentora.

W tej branży próg wejścia jest stosunkowo niski, szczególnie teraz, kiedy jest tak duże zapotrzebowanie na tego rodzaju kompetencje. Ale żeby naprawdę zostać dobrym projektantem, trzeba mieć bardzo zróżnicowane zainteresowania, wszechstronne umiejętności, bogate doświadczenie i niejedną porażkę za sobą. Najwięcej projektanci uczą się właśnie z tych porażek, kiedy ich ego i przekonanie o własnej nieomylności maleje, z korzyścią dla projektów.

Stefania, z którą rozmawiałam o testowaniu, mówiła, że warto chodzić na spotkania branżowe, poznawać środowisko, firmy z branży – czy w przypadku UX też są takie spotkania? Czego można się na nich dowiedzieć?

Tak, ta branża bardzo lubi się spotykać. Największą konferencją branżową jest z pewnością UX Poland, dla wielu jednak cena biletu jest zaporowa. Są na szczęście też darmowe imprezy i meetupy, takie jak współorganizowana przez mnie UX Wrocław, czy w Warszawie – Ladies that UX. Ale warto też rozglądać się za innymi imprezami, gdzie temat UX często gości, jak spotkania Geek Girl Carrots czy np. konferencje MobiConf czy 4Developers.

Jakie predyspozycje są potrzebne, by zostać dobrym UX designerem?

Bycie dobrym specjalistą UX wymaga przede wszystkim umiejętności analitycznego myślenia i empatii względem innych ludzi, umiejętności słuchania, argumentacji i współpracy, zmysłu estetycznego, ale i obycia technicznego. Na pewno wymaga ciągłej woli do poszerzania swoich kompetencji, bo rynek zmienia się z roku na rok i stale trzeba trzymać rękę na pulsie. To dobra praca dla ludzi kreatywnych, którzy lubią ludzi, ale których interesuje też technologia. Dlatego dużo w tej branży psychologów i socjologów.

Umiejętności miękkie w tym zawodzie są bardzo potrzebne, choć często bagatelizowane. Potrzebna jest dociekliwość i pokora, stałe poszukiwanie nie tylko właściwych odpowiedzi, ale też właściwych pytań. Ale to zawód dla pasjonatów, jeśli nie kręci cię oglądanie nowego interfejsu w iPhone i nie masz dziesiątek pomysłów, jak poprawić irytującą Cię stronę internetową, to ciężko Ci będzie się w tym odnaleźć.

Jaką przewagę w UX mogą mieć mamy względem osób, które nie są rodzicami?

Myślę, że wiele mam może czerpać ze swoich doświadczeń i wykorzystywać je w pracy w branży UX. Empatia, wyrozumiałość, zdolność komunikacji – czyli tłumaczenia rzeczy trudnych w sposób zrozumiały nawet dla 5-ciolatka, multitasking, cierpliwość.

Jest to jednak praca trudna do wykonywania zdalnie, wymaga częstych spotkań z klientem, właścicielem produktu, ciągłych konsultacji z deweloperami lub uczestnictwa w wieczornych badaniach. Nie da się tej pracy wykonywać po godzinach i po łebkach, wymaga dużego zaangażowania. Dla mnie okazało się to dużym wyzwaniem przy pierwszym dziecku, jeszcze większym przy drugim, kiedy poczułam, że potrzebuję przerwy. Z drugiej strony ta praca daje niesamowitą satysfakcję, pozwala się realizować w wielu obszarach i jest zawsze ciekawa. Cieszę się, że ją odkryłam te 10 lat temu, bo moje życie zawodowe jest dzięki temu pełne wrażeń.

No właśnie, dlaczego właśnie Ty zainteresowałaś się UX?

W UX najbardziej podoba mi się to, że nasze działania służą dobru. Dzięki dobrze zaprojektowanym produktom użytkownicy są mniej sfrustrowani, wywołujemy u nich pozytywne emocje, a właściciel produktu realizuje swoje cele biznesowe. Mnie to daje ogromną satysfakcję, mam poczucie, że moja praca jest potrzebna i ma sens.

Ten temat zainteresował mnie pod koniec studiów, blisko 10 lat temu, kiedy szykowałam się do pisania pracy magisterskiej i szukałam połączenia tematów, które mnie pasjonowały: badania, technologia i ludzie. Bo zaczynałam faktycznie od badań użyteczności, żeby dopiero później odkryć, że najciekawszym wyzwaniem dla mnie jest projektowanie (łatwo się wymądrzać, co jest źle zrobione, ale zrobić to dobrze jest znacznie trudniej). Wtedy mówiło się raczej o użyteczności, ale dla mnie to było jak odkrycie planety, stworzonej specjalnie dla mnie. Od razu wiedziałam, że to jest to i że się do tego nadaję. Niestety pracodawcy o tym nie wiedzieli, a ofert pracy praktycznie nie było: pamiętam, że znalazłam wtedy 3 oferty w ciągu pół roku na całą Polskę, z czego wszystkie wymagały doświadczenia. Zahaczyłam się najpierw w branży IT jako Project Manager, ale wkrótce szansę dał mi Tomek Karwatka, jeden z prekursorów tej dziedziny w Polsce. A potem było z górki, bo najważniejsze to zacząć. Po kilku latach otworzyłam firmę specjalizującą się w UX. Miał być drobny freelance, ale okazało się, że rynek dojrzewa i zapotrzebowanie na dobrze zaprojektowane produkty cyfrowe stale rośnie.

Gdzie czeka praca dla specjalistów UX?

Badanie Specjaliści UX w Polsce 2015 pokazuje, że najliczniej specjaliści UX pracują obecnie w tzw. software housach. Można ich też spotkać w agencjach interaktywnych, e-commersie czy pracujących w większych organizacjach nad rozwojem produktów. W tej ostatniej grupie znajdą się i portale ogólnopolskie, i branża farmaceutyczna, teleinformatyczna czy finansowa, przekrój jest duży. Tendencja dostrzegalna na zachodzie i u nas to tworzenie wewnętrznych zespołów UX przez firmy.

Zaczęłam pracę jako junior UX designer. W którym kierunku mogę pójść dalej?

Im większe doświadczenie projektanta UX, tym bardziej odpowiada za koncepcje produktów, a nie sam wygląd interfejsu. Czasem ten rozwój skręca w stronę projektowania całych usług, a nie jednego produktu. Często też projektanci rozwijają swoje kompetencje biznesowe, żeby zostać Product Ownerem, właścicielem produktu i odpowiadać za jego rozwój nie tylko w obszarze interakcji. Doświadczony projektant może po prostu zacząć zarządzać zespołem projektantów, np. jako Head of UX. Wśród badaczy trochę trudniej mówić o ścieżce rozwoju.

Igo, dziękuję Ci za rozmowę.

Rozmawiała Joanna Gotfryd

Zdjęcia: Barbara Lubczańska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

Zarządzanie projektami w branży IT – webinar #MamoPracujwIT

"Jestem Project Managerem, a jakie są twoje supermoce?" - tymi słowami zapraszamy Was do udziału w webinarze we współpracy z firmą ATOS już 28.11 o 21:00. Porozmawiamy o roli i wyzwaniach jakie stoją przed project managerem w branży IT. Zapisy już trwają!
  • Agnieszka Kaczanowska - 18/11/2019
Webinar z firmą ATOS

Jestem Project Managerem, a jakie są twoje supermoce? Czyli zarządzanie projektami w branży IT.

Weź udział w naszym webinarze, który przygotowaliśmy wspólnie z firmą Atos Poland Global Services w odpowiedzi na liczne zapytania na grupie programu #MamoPracujwIT.

Tak, biorę udział w webinarze!

Dla kogo jest ten webinar?

Dla wszystkich, którzy myślą o rozwoju w kierunku Project Managera w branży IT, ale także osób, które myślą o powrocie do pracy lub jej zmianie.

Swoją wiedzą i doświadczeniem w trakcie webinaru podzieli się Ewelina Leszczyńska.

Kim jest Ewelina? Sama o sobie mówi: „Jestem Project Managerem w firmie Atos i pracuję dla brytyjskiego klienta BBC. Na co dzień prowadzę projekty IT. Jestem też mamą dwóch chłopców i wraz z pracą staram się godzić również obowiązki domowe, czytaj domowe projekty :-)”.

Jakie tematy poruszymy w trakcie webinaru?

  1. Kim jest Project Manager?
  2. Co to jest „project”?
  3. Narzędzia do zarządzania projektami
  4. Przydatne certyfikaty / szkolenia
  5. Czy byłbym/byłam dobrym Project Managerem?
  6. Wyzwania i szanse, które daje ta praca.

Szczegóły organizacyjne:

Webinar odbędzie się 28.11 (czwartek) o godzinie 21:00 i potrwa ok. 1,5 h. Webinar jest bezpłatny. Konieczna jest jednak rejestracja.

Tak, zapisuję się!

Ważna uwaga praktyczna: W związku z RODO prosimy o wyrażenie zgody także na przesyłanie potwierdzeń odnośnie webinaru, gdyż w przeciwnym wypadku nie mamy możliwości wysłania przypomnienia 😉

Chcesz poznać lepiej atmosferę panującą w firmie? Przeczytaj wywiad z Magdaleną Grzewińską – SAP HR Senior Consultant i Team Leaderka w Atos Poland Global Services.

Do zobaczenia!

Poznaj firmę Atos i odwiedź jej profil w Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie!

Link firmy Atos

Zdjęcia i grafiki: własność firmy Atos Poland Global Services

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 

Dlaczego różnorodność w zespołach się opłaca? I czy branży IT potrzebna jest wrażliwość społeczna?

„(...) badania dowodzą, że zespoły, w których część (nie całość!) stanowią kobiety, są bardziej kreatywne niż zespoły składające się wyłącznie z mężczyzn lub wyłącznie z kobiet”. O roli kobiet w zespołach IT, ale też o tym, jakie kompetencje wnoszą kobiety do IT i syndromie oszusta, rozmawiamy z Ewą Marchewką, Dyrektor Działu Integracji i Testów Oprogramowania w Nokii w Krakowie.
  • Agnieszka Kaczanowska - 29/10/2019
Kobieta i mężczyzna stojący przy serwerach

Ewo, nie ukrywam, że bardzo cieszę się na naszą rozmowę. Twoje ogromne doświadczenie w branży i zaangażowanie we wspieranie kobiet na ich drodze do IT będzie bardzo cenne dla naszych Czytelniczek.

Ja również bardzo się cieszę, że mam możliwość wypowiedzenia się w temacie który jest dla mnie bardzo ważny.

Mam wrażenie, że ogólny temat „kobiety w IT” często odmienia się przez przypadki, ale cały czas za mało mówimy o tym dlaczego to takie ważne aby kobiety były w zespołach technologicznych bardziej obecne? Co Twoim zdaniem jest tutaj kluczowe?

W zupełności się z tym zgadzam! Często można odnieść wrażenie, że akcje zachęcające kobiety do aktywności na polach związanych ze STEM, to sztuka dla sztuki, a jedynym celem zwiększenia liczby kobiet w IT jest zwiększenie liczby kobiet w IT.

W rzeczywistości promowanie różnorodności w zespołach przynosi firmom wymierne korzyści. Przede wszystkim w dzisiejszych czasach duży nacisk kładzie się na kreatywność i „out of the box thinking” zespołów, zarówno programistycznych jak i testerskich. Dodatkowo badania* dowodzą, że zespoły, w których część (nie całość!) stanowią kobiety, są bardziej kreatywne niż zespoły składające się wyłącznie z mężczyzn lub wyłącznie z kobiet.

Jest to związane przede wszystkim z tzw. różnorodnością poznawczą (cognitive diversity). Osoby mające za sobą podobne doświadczenia i dzielące wspólny punkt widzenia, będą rozwiązywać problemy i wykonywać powierzone im zadania w podobny sposób. Nie będą także w stanie spełnić oczekiwań osób spoza ich grupy, gdyż nie będą ich świadome.

Przykładowo aplikacja Apple do mierzenia funkcji życiowych zaprojektowana przez mężczyzn pomijała zupełnie kwestie związane z cyklem miesięcznym kobiet.

*Anita Williams Woolley, Ishani Aggarwal, and Thomas W. Malone „Collective Intelligence and Group Performance”

Ewa Marchewka

Tak, rzeczywiście, to świetny przykład! A jakie cechy kobiet sprawdzają się bardzo właśnie w branży IT?

Przede wszystkim wrażliwość społeczna (social sensitivity), czyli łatwość odczytywania kontekstów w interakcjach społecznych. Osoba z wysokim poziomem takiej wrażliwości prowadząc dyskusję lub rozwiązując zadanie w grupie, na podstawie niewerbalnych wskazówek wie kiedy przestać mówić i udzielić głosu innej osobie oraz jak moderować dyskusję. Statystycznie kobiety wykazują wyższą wrażliwość społeczną niż mężczyźni – co oczywiście nie oznacza, że mężczyźni są jej pozbawieni. Nie zostało zbadane, czy jest to spowodowane czynnikami genetycznymi, czy wpływ na tę cechę ma głównie wychowanie.

Wbrew pozorom w firmach IT wrażliwość społeczna jest bardzo ważna, podobnie jak we wszystkich organizacjach liczących sobie więcej niż kilka osób. Aby w pełni wykorzystać potencjał zespołu, należy upewnić się, że każdy z jego członków zostanie dopuszczony do głosu i będzie miał możliwość przedstawienia swoich pomysłów. Poziom wrażliwości społecznej w grupie, ma bezpośrednie przełożenie na inteligencję kolektywną, rozumianą jako wspólną lub grupową inteligencję wyłaniająca się ze współpracy i wspólnych wysiłków wielu osób. Zespoły z wyższą inteligencją kolektywną rozwiązują szybciej zadania wymagające kreatywności i tworzenia nowych rozwiązań.

Dobrym przykładem stanowisk, na których niezbędna jest wrażliwość społeczna jest SCRUM Master lub Kierownik Projektu.

A jak to jest u Was w Nokii?

Kwestia podnoszenia kompetencji oraz pewności siebie kobiet w IT jest dla nas bardzo istotna. Podejmujemy szereg działań, mających na celu wsparcie rozwoju dziewczyn, zainteresowanych rozwojem w tej branży. We Wrocławiu organizujemy cykliczne spotkania Girls for Girls, podczas których można wziąć udział w bezpłatnych warsztatach i wykładach technicznych. W Krakowie są to cztery weekendy intensywnej pracy, przepełnione wiedzą teoretyczną i praktyczną. Nokia Academy we Wrocławiu, to 160 h wykładów i zajęć praktycznych z testowania.

Od tego roku poszerzamy dotychczasową formułę i ruszamy z Programem Mentoringowym przeznaczonym dla kobiet.

Podjęliśmy również współpracę z Fundacją Girls Code Fun, wspólnie z którą stworzymy kluby koderek dla dziewczynek w wieku szkolnym we Wrocławiu i Krakowie. W Bydgoszczy organizujemy spotkania Kobiety IT, planujemy również powołać do życia bydgoską wersję Girls for Girls.

Dla zainteresowanych – wykład na HUSTEF odnośnie inteligencji kolektywnej (po angielsku):

Świetnie! Ewo, a opowiesz czym obecnie się zajmujesz? I czy możesz nam wspomnieć w kilku zdaniach jak zaczęła się Twoja przygoda w IT. Jak odnajdywałaś się kiedy była bardzo męską branżą?

Obecnie zajmuję stanowisko Dyrektora Działu Integracji i Testów Oprogramowania. Kieruję zespołem około 70 osób zajmujących się testami Stacji Bazowych technologii LTE i 5G.

Moja przygoda z IT zaczęła się prawie 20 lat temu, kiedy zaczęłam studia na Akademii Górniczo-Hutniczej na kierunku Elektronika i Telekomunikacja. Zafascynowała mnie wtedy Radiokomunikacja. Po skończeniu studiów szukałam dla siebie miejsca w firmach zajmujących się technologiami bezprzewodowego przesyłania informacji. Zaaplikowałam na ofertę pracy do firmy Motorola i zostałam przyjęta na stanowisko testera stacji bazowych CDMA.

Przez kilka ładnych lat byłam jedyną kobietą w całym zespole testerskim! W całej firmie było nas wtedy naprawdę niewiele. Ponieważ byłam osobą techniczną z odpowiednimi umiejętnościami koledzy traktowali mnie przez większość czasu po partnersku. Ewentualnie niewłaściwe uwagi nie wynikały ze złośliwości, tylko z niewiedzy („po co pracujesz jak masz męża”) i stosunkowo łatwo mogłam sobie z nimi poradzić.

Chłopak i dziewczyna z laptopem przy serwerach

Większy problem stanowił brak w firmie tzw. „role models”, czyli wzorów do naśladowania oraz osób tej samej płci z podobnymi doświadczeniami życiowymi. Przykładowo nie bardzo miałam komu zadać pytań typu– jak sobie radzisz z powrotem z urlopu macierzyńskiego, w jaki sposób łączysz pracę z karierą, czy w ogóle da się to jakoś ogarnąć.

Byłaś jedną z kilkunastu kobiet na swoim roku, na AGH w Krakowie – warto wspomnieć, że wtedy kierunek liczył ok. 180 osób! Dobrze, że te propozycje są już nieco inne (wg raportu Fundacji Perspektywy „Kobiety na Politechnikach 2017 r.) mówi się o 37% dziewczyn studiujących na kierunkach technicznych i ponad 14% studentkach kierunków informatycznych! To znacząca zmiana, która bardzo cieszy. A jak to jest w zespołach IT. Widzisz więcej kandydatek do pracy?

Zdecydowanie więcej! Dziewczyny, które do nas przychodzą są nadal w mniejszości, ale nie jest już tak jak kilkanaście lat temu, że obecność kobiety-inżyniera w firmie IT była zaskoczeniem dla pracowników. Wśród praktykantów, studentki stanowią ponad 30% przyjmowanych osób.

Przygotowując się do wywiadu rozmawiałyśmy o tym, że tak naprawdę, do pracy w IT wcale nie trzeba wieloletnich studiów, że ten próg wejścia jest dużo niższy niż kilkanaście lat temu. Powiedziałaś wtedy, że ważne jest doświadczenie „robienia czegoś” podając przykład, że laborantki z jednej z firm sprawdzają się świetnie w testowaniu. Możesz rozwinąć swoją myśl?

Żeby zacząć swoją przygodę z IT faktycznie nie trzeba wieloletnich studiów. Na praktyki i następnie do pracy w charakterze „pracującego studenta” przyjmujemy osoby będące na 2-3 roku studiów kierunkowych, bądź pokrewnych (np. związanych z matematyką). W początkach mojej kariery, o ile programiści również bardzo często łączyli studia z pracą, dla osób o profilu testera, było to dużo trudniejsze.

I tak, zgadzam się, że doświadczenie „robienia czegoś”, czyli wiedza domenowa jest bardzo pomocna przy testowaniu. Jeśli wiemy jak powinna działać aplikacja końcowa do, dajmy na to, wystawiania faktury, będziemy w stanie dobrze ją przetestować.

Dobrym przykładem jest tutaj historia laborantki w firmie diagnostycznej, która pracując najpierw z programem w laboratorium, dostała propozycję przejścia do zespołu IT jako tester. I sprawdza się świetnie na tym stanowisku, bo dokładnie wie czego laborant oczekuje od programu, którego używa.

Czy ten brak formalnego wyższego wykształcenia kierunkowego może okazać się plusem? W jakich wypadkach się przydaje?

Niestety nie mogę potwierdzić, że brak formalnego wykształcenia jest plusem. Jest zdecydowanym minusem, natomiast nie przekreśla całkowicie możliwości kariery w IT. Znajomość narzędzi, technik testowania, technologii, którą testujemy (np. LTE czy 5G jak w przypadku Nokii) sprawia, że kandydat na pracownika jest dużo bardziej cenny. Przy pewnej dozie samozaparcia, braki w wykształceniu można nadrobić, lub znaleźć stanowisko, które umożliwi pracę w firmie przy jednoczesnym dokształcaniu się.

Wspomniałaś o syndromie oszusta. To szalenie ważna kwestia – czy możesz ją przybliżyć w kontekście właśnie miejsca kobiet w IT i jego szukania?

W dużym uproszczeniu Syndrom Oszusta polega na nieumiejętności zinternalizowania swojego sukcesu. Osiągnięcia są przypisywane szczęściu, przypadkowi lub innym czynnikom zewnętrznym. Jak często każda z nas mówi „udało mi się dostać na studia” albo „miałam szczęście i dostałam tę pracę”? Uważamy siebie za oszustki, które nie zasługują na stanowisko na którym się znajdują. Nie przypisujemy swoich osiągnięć własnym umiejętnościom i wysiłkowi, co dosyć często stanowi przeszkodę w naszej karierze. Skoro poprzednio „udało mi się”, to lepiej nie ryzykować, bo tym razem mogę nie mieć tyle szczęścia.

Syndrom Oszusta statystycznie częściej dotyka kobiety niż mężczyzn, a szczególnie często kobiety robiące karierę na polach uważanych zwyczajowo za zarezerwowane dla mężczyzn. Z własnego doświadczenia wiem, jak przekonanie o tym, że obecny sukces zawdzięczamy szczęściu utrudnia podejmowanie nowych wyzwań. Dlatego staram się rozpowszechnić wiedzę o nim przez prowadzenie wykładów na ten temat prowadząc wykłady na różnego rodzaju eventach organizowanych przez Nokię (Girls4Girls – Wrocław, Kobiety IT – Bydgoszcz, Dni Otwarte – Kraków).

A gdybyś mogła poradzić naszym Czytelniczkom, od czego zacząć? Jak zacząć swoją karierę w IT? To coś mogłabyś podpowiedzieć?

Próbujcie! Firmy IT szukają ludzi inteligentnych i umiejących się szybko uczyć.

Ze strony Nokii dla początkujących mamy możliwość praktyk wakacyjnych, pracowania na część etatu. Dla osób, które nie czują się do końca pewnie jeśli chodzi o wiedzę domenową, oferujemy także udział w Nokia Academy – szczegóły na stronach Nokia.

I najnowsze wydarzenie jak TEST DIVETest Dive jest konferencją testerską organizowaną przez Nokia w Krakowie. W tym roku czeka nas już trzecia edycja – 22 października spotykamy się w Multikinie. Konferencja jest darmowa (wystarczy się zarejestrować), a jest świetną okazją, aby zorientować się w najnowszych trendach w testowaniu, poznać doświadczonych ludzi i podpytać ich o ścieżki kariery.

Natomiast we Wrocławiu organizujemy co roku programistyczną konferencję CODE DIVE. Najbliższa edycja odbędzie się 20-21 listopada w kinie Nowe Horyzonty.

A na koniec powiedz proszę kogo obecnie poszukujecie do swoich zespołów? Czy osoby początkujące także mają szansę u Was?

Do naszych zespołów poszukujemy zarówno osób doświadczonych jak i studentów rozpoczynających swoją karierę zawodową. Stanowiska na które rekrutujemy przez cały rok to developer C/C++, tester oprogramowania i inżynier FPGA.

Dla studentów przygotowaliśmy płatne 3 miesięczne praktyki, lub długoterminowe staże tzw. „working student”.

Alternatywną formą zdobycia wiedzy jest NOKIA Academy (zarówno w Krakowie jak i we Wrocławiu), które prowadzimy cyklicznie dla osób, które chcą się przekwalifikować. Jest to przestrzeń stworzona przez naszych najlepszych specjalistów dla osób, które chcą rozpocząć swoją karierę w świecie IT. Są to cztery weekendy intensywnej pracy, przepełnione wiedzą teoretyczną i praktyczną. Nokia Academy we Wrocławiu, to 160 h wykładów i zajęć praktycznych z testowania oprogramowania lub programowania w języku C++. A o wszystkich innych naszych działaniach wspierających kobiety opowiadałam na początku! Zapraszamy!

Bardzo dziękuję za rozmowę!

A jeśli chcesz dołączyć do zespołu Nokia Solutions and Networks zapraszamy do profilu firmy w Bazie Pracodawców Przyjaznych Mamie i pełnej, aktualnej listy ofert pracy we Wrocławiu, Krakowie i Bydgoszczy!

Budynek Nokia przy Czerwone Maki

Zdjęcia: własność Nokia Solutions and Networks

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail