Czego szukasz

Kto to jest UX designer, co robi i jak nim zostać?

Czym zajmuje się osoba będąca UX designerem? Co to jest user experience design? Gdzie warto się szkolić, żeby zdobyć nowy zawód i kto sprawdzi się w tej pracy? Iga Mościchowska, mama dwójki dzieci, od 10 lat jest user experience designerem i mówi, że nie wyobraża sobie innej pracy. Zobacz co ją urzekło w tym zawodzie.

  • Joanna Gotfryd - 09/10/2016
Iga Mścichowska, user experience designer

Igo, co to jest ten „user experience design”?

UX to projektowanie doświadczeń użytkownika, czyli dbanie o to, aby produkt wzbudzał pozytywne odczucia w ludziach, którzy z niego korzystają. User experience to reakcje i odczucia związane z korzystaniem z produktu. Najczęściej używa się tego terminu w odniesieniu do produktów cyfrowych, takich jak strony internetowe, aplikacje mobilne czy desktopowe, ale jest to termin bardzo szeroki, może dotyczyć produktów fizycznych i usług.

Dlaczego to takie ważne, aby strony były zaprojektowane zgodnie ze sztuką UX? 

Proces tworzenia produktu, który zakłada czerpanie inspiracji z obserwacji użytkowników końcowych, weryfikację pomysłów na produkt czy funkcję, iteracyjność w projektowaniu rozwiązania i ewaluację jego użyteczności.

Produkt musi odpowiadać na potrzeby użytkowników końcowych, musi rozwiązywać konkretny ich problem, bolączkę i musi być zrozumiały, a tego nie da się osiągnąć, nie mając z tym użytkownikiem żadnego kontaktu. Bo – jako twórcy produktów – nie jesteśmy nieomylni, nie znamy wszystkich odpowiedzi i nie jesteśmy w stanie przewidzieć różnych scenariuszy. W tym pomaga współpraca całego zespołu, tworzenie prototypów, czy badania z użytkownikami, czyli właśnie user experience design.

Dla mnie projektowanie, zgodnie z takim procesem, to po prostu dbanie o jakość produktu. Dzięki temu, nie tylko produkt ma większą szansę być lubiany przez użytkowników, co wpływa na ich lojalność czy polecenia, ale też nie generuje tyle błędów użytkownika czy kosztów obsługi, sprawniej realizuje cele biznesowe, a twórcom dostarcza satysfakcji, bo przecież każdy lubi robić dobrą robotę.

Czym zajmują się osoby pracujące na tym stanowisku? Co robią? Tak kawa na ławę poproszę 🙂

Zakres obowiązków jest dość szeroki i zróżnicowany, dużo zależy od firmy i projektu, nad którym się pracuje. Zwykle też można wyróżnić specjalizacje. Najbardziej typowy podział mówi o projektantach i badaczach UX, choć są osoby, które te kompetencje z powodzeniem łączą. Na rynku panuje trochę bałagan z nazwami stanowisk, dlatego zawsze należy przeczytać zakres obowiązków w ofercie pracy i dokładnie o to wypytać na rozmowie kwalifikacyjnej.

Do standardowych zadań z obszaru UX należą na pewno: projektowanie interakcji i makiet (czyli opracowywanie tego, jak działać będzie aplikacja, w jaki sposób użytkownik może wykonać w niej określone działania, jak rozmieszczone są poszczególne elementy interfejsu na ekranie) oraz badania i testowanie rozwiązań z użytkownikami (czyli zbieranie inspiracji i weryfikacja, zarówno pomysłu na produkt, jak i już gotowego rozwiązania).

Specjalista UX często też zbiera wymagania, współpracuje blisko z biznesem i może mieć wpływ na strategię produktu – w tych obszarach zbliża się trochę do roli Product Ownera – właściciela produktu. Ale są też sytuacje, kiedy musi jedynie realizować strategię wypracowaną przez innych członków zespołu, w postaci zaprojektowania interfejsu, zwykle przy użyciu takich programów, jak Axure czy UXPin.

Taka makieta, którą tworzy projektant, to zwykle szary szkic końcowego projektu, nie trzeba do tego kończyć ASP. Zawsze też projektant UX powinien blisko współpracować z grafikami i programistami, którzy implementują jego projekt. Czasem specjalista UX tworzy także dokumentację funkcjonalną projektu, która szczegółowo opisuje działania projektu, ale na szczęście coraz częściej model współpracy z zespołem zakłada warsztatowe i kolaboracyjne podejście, zamiast przekazywania tony dokumentów.

Zdarza się, że zadania z obszaru UX wykonuje grafik, na rynku można znaleźć sporo ofert pracy dla UX/UI designera. Zwykle jednak w takiej sytuacji więcej jest tam projektowania interfejsu, niż pracy nad koncepcją produktu.

wywiad-ux

Wspomniałaś o Product Ownerze. Kto to taki?

Product Owner, czyli właściciel produktu. Jest to osoba odpowiedzialna za rozwój produktu, wyznaczanie i osiąganie celów biznesowych, osoba decyzyjna decydująca o zakresie funkcjonalnym, o priorytetach, kierunku rozwoju. Ktoś więcej niż kierownik projektu, który jedynie pilnuje harmonogramu. Kompetencje projektanta UX i Product Ownera trochę się przenikają, tylko PO skupia się na aspekcie biznesowym produktu, a projektant na przełożeniu celów biznesowych na interakcję.

Gdzie można nauczyć się projektowania UX? Jakie kursy i szkoły polecasz?

Od kilku lat w Polsce rośnie oferta studiów podyplomowych z obszaru UX. W tym roku ruszył na przykład nowy kierunek User Experience & Product Design na AGH w Krakowie, którego jestem opiekunem merytorycznym. Studia z tego obszaru oferowane są także na SWPS.

Jeśli ktoś może sobie pozwolić na inwestycję i poświęcenie weekendów, to bardzo zachęcam do tej formy edukacji, gdyż zajęcia są prowadzone przez doświadczonych praktyków, a realizacja projektu dyplomowego pozwala odczuć na własnej skórze, na czym to polega. Wszyscy absolwenci, których miałam okazję uczyć, bardzo sobie to chwalili.

Kursy

Do samorozwoju na pewno potrzebna jest znajomość angielskiego, większość wartościowych materiałów powstaje w tym języku. Warto czytać blogi czy artykuły na Medium. Z kursów najbardziej znane to chyba Interaction Design na Coursera czy realizowany z Ideo kurs na +Acumen. Jest nawet podcast Nie tylko design Tomka Skórskiego, ten akurat po polsku. Czasami można wziąć udział w warsztatach, takich jak Warsztaty UX czy Design Skills. Ale projektowanie UX to przede wszystkim praktyka, którą najłatwiej zdobyć na jakimś stażu, pod okiem mentora.

W tej branży próg wejścia jest stosunkowo niski, szczególnie teraz, kiedy jest tak duże zapotrzebowanie na tego rodzaju kompetencje. Ale żeby naprawdę zostać dobrym projektantem, trzeba mieć bardzo zróżnicowane zainteresowania, wszechstronne umiejętności, bogate doświadczenie i niejedną porażkę za sobą. Najwięcej projektanci uczą się właśnie z tych porażek, kiedy ich ego i przekonanie o własnej nieomylności maleje, z korzyścią dla projektów.

Stefania, z którą rozmawiałam o testowaniu, mówiła, że warto chodzić na spotkania branżowe, poznawać środowisko, firmy z branży – czy w przypadku UX też są takie spotkania? Czego można się na nich dowiedzieć?

Tak, ta branża bardzo lubi się spotykać. Największą konferencją branżową jest z pewnością UX Poland, dla wielu jednak cena biletu jest zaporowa. Są na szczęście też darmowe imprezy i meetupy, takie jak współorganizowana przez mnie UX Wrocław, czy w Warszawie – Ladies that UX. Ale warto też rozglądać się za innymi imprezami, gdzie temat UX często gości, jak spotkania Geek Girl Carrots czy np. konferencje MobiConf czy 4Developers.

Jakie predyspozycje są potrzebne, by zostać dobrym UX designerem?

Bycie dobrym specjalistą UX wymaga przede wszystkim umiejętności analitycznego myślenia i empatii względem innych ludzi, umiejętności słuchania, argumentacji i współpracy, zmysłu estetycznego, ale i obycia technicznego. Na pewno wymaga ciągłej woli do poszerzania swoich kompetencji, bo rynek zmienia się z roku na rok i stale trzeba trzymać rękę na pulsie. To dobra praca dla ludzi kreatywnych, którzy lubią ludzi, ale których interesuje też technologia. Dlatego dużo w tej branży psychologów i socjologów.

Umiejętności miękkie w tym zawodzie są bardzo potrzebne, choć często bagatelizowane. Potrzebna jest dociekliwość i pokora, stałe poszukiwanie nie tylko właściwych odpowiedzi, ale też właściwych pytań. Ale to zawód dla pasjonatów, jeśli nie kręci cię oglądanie nowego interfejsu w iPhone i nie masz dziesiątek pomysłów, jak poprawić irytującą Cię stronę internetową, to ciężko Ci będzie się w tym odnaleźć.

Jaką przewagę w UX mogą mieć mamy względem osób, które nie są rodzicami?

Myślę, że wiele mam może czerpać ze swoich doświadczeń i wykorzystywać je w pracy w branży UX. Empatia, wyrozumiałość, zdolność komunikacji – czyli tłumaczenia rzeczy trudnych w sposób zrozumiały nawet dla 5-ciolatka, multitasking, cierpliwość.

Jest to jednak praca trudna do wykonywania zdalnie, wymaga częstych spotkań z klientem, właścicielem produktu, ciągłych konsultacji z deweloperami lub uczestnictwa w wieczornych badaniach. Nie da się tej pracy wykonywać po godzinach i po łebkach, wymaga dużego zaangażowania. Dla mnie okazało się to dużym wyzwaniem przy pierwszym dziecku, jeszcze większym przy drugim, kiedy poczułam, że potrzebuję przerwy. Z drugiej strony ta praca daje niesamowitą satysfakcję, pozwala się realizować w wielu obszarach i jest zawsze ciekawa. Cieszę się, że ją odkryłam te 10 lat temu, bo moje życie zawodowe jest dzięki temu pełne wrażeń.

No właśnie, dlaczego właśnie Ty zainteresowałaś się UX?

W UX najbardziej podoba mi się to, że nasze działania służą dobru. Dzięki dobrze zaprojektowanym produktom użytkownicy są mniej sfrustrowani, wywołujemy u nich pozytywne emocje, a właściciel produktu realizuje swoje cele biznesowe. Mnie to daje ogromną satysfakcję, mam poczucie, że moja praca jest potrzebna i ma sens.

Ten temat zainteresował mnie pod koniec studiów, blisko 10 lat temu, kiedy szykowałam się do pisania pracy magisterskiej i szukałam połączenia tematów, które mnie pasjonowały: badania, technologia i ludzie. Bo zaczynałam faktycznie od badań użyteczności, żeby dopiero później odkryć, że najciekawszym wyzwaniem dla mnie jest projektowanie (łatwo się wymądrzać, co jest źle zrobione, ale zrobić to dobrze jest znacznie trudniej). Wtedy mówiło się raczej o użyteczności, ale dla mnie to było jak odkrycie planety, stworzonej specjalnie dla mnie. Od razu wiedziałam, że to jest to i że się do tego nadaję. Niestety pracodawcy o tym nie wiedzieli, a ofert pracy praktycznie nie było: pamiętam, że znalazłam wtedy 3 oferty w ciągu pół roku na całą Polskę, z czego wszystkie wymagały doświadczenia. Zahaczyłam się najpierw w branży IT jako Project Manager, ale wkrótce szansę dał mi Tomek Karwatka, jeden z prekursorów tej dziedziny w Polsce. A potem było z górki, bo najważniejsze to zacząć. Po kilku latach otworzyłam firmę specjalizującą się w UX. Miał być drobny freelance, ale okazało się, że rynek dojrzewa i zapotrzebowanie na dobrze zaprojektowane produkty cyfrowe stale rośnie.

Gdzie czeka praca dla specjalistów UX?

Badanie Specjaliści UX w Polsce 2015 pokazuje, że najliczniej specjaliści UX pracują obecnie w tzw. software housach. Można ich też spotkać w agencjach interaktywnych, e-commersie czy pracujących w większych organizacjach nad rozwojem produktów. W tej ostatniej grupie znajdą się i portale ogólnopolskie, i branża farmaceutyczna, teleinformatyczna czy finansowa, przekrój jest duży. Tendencja dostrzegalna na zachodzie i u nas to tworzenie wewnętrznych zespołów UX przez firmy.

Zaczęłam pracę jako junior UX designer. W którym kierunku mogę pójść dalej?

Im większe doświadczenie projektanta UX, tym bardziej odpowiada za koncepcje produktów, a nie sam wygląd interfejsu. Czasem ten rozwój skręca w stronę projektowania całych usług, a nie jednego produktu. Często też projektanci rozwijają swoje kompetencje biznesowe, żeby zostać Product Ownerem, właścicielem produktu i odpowiadać za jego rozwój nie tylko w obszarze interakcji. Doświadczony projektant może po prostu zacząć zarządzać zespołem projektantów, np. jako Head of UX. Wśród badaczy trochę trudniej mówić o ścieżce rozwoju.

Igo, dziękuję Ci za rozmowę.

Rozmawiała Joanna Gotfryd

Zdjęcia: Barbara Lubczańska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

5 wskazówek dla początkujących w branży IT – wywiad z Sylwią Błach

Jak teorię zamienić na praktykę? Jak zacząć pisać kod? Jak reagować na szklany sufit w branży IT i jak nie dać się wypaleniu zawodowemu. Na Wasze pytania odpowiedziała Sylwia Błach, programistka, mentorka, która od wielu lat pracuje w branży IT.
  • Joanna Gotfryd - 24/09/2020

„O co zapytałybyście programistkę, mentorkę, która od wielu lat działa w branży IT?” – takie pytanie jakiś czas temu zadałam Wam na grupie #Mamo pracuj w IT. Wasze pytania pokazałam Sylwii Błach, która podzieliła się swoją wiedzą i doświadczeniem. Zapraszam do lektury!

1. Jak zrozumieć programowanie i zacząć pisać programy?

Pytanie od: Ekateriny

Nie widzę innej drogi niż: próbować. Programowania nie da się nauczyć w teorii. Na żadnym etapie zdobywania wiedzy nie będziesz miała poczucia, że umiesz wszystko. Programowanie to ciągły rozwój, nieustanna nauka. Ja z moim wieloletnim doświadczeniem też co chwilę zderzam się ze ścianą.

Wiesz jaka jest różnica pomiędzy programistą początkującym, a doświadczonym? Ten drugi wie jak googlać. I nie boi się pytać ludzi wokół, gdy na czymś utknie.

Pamiętam jak kiedyś w pracy straciłam naprawdę dużo czasu nie mogąc rozwiązać jednego problemu. W końcu, przerażona i skołowana, poszłam do bardziej doświadczonego kolegi. Czułam się jak idiotka, przekonana, że on to wie. I co się okazało? Nie wiedział. Nie bał się tego mi powiedzieć, ale razem ze mną zaczął szukać rozwiązania w Internecie i okazało się, że to nie ja popełniam błąd, ale w programie, z którego korzystamy, jest błąd.

Dlatego nie umiem Ci powiedzieć w jaki sposób masz to zrozumieć, bo każdy z nas inaczej postrzega świat, inaczej się uczy. Każdemu co innego pomoże: ja na przykład najlepiej uczę się z tutoriali wideo, a znam ludzi, którzy najlepiej przyswajają wiedzę czytając dokumentację. Ja lubię uczyć się na bazie przykładów i próbować je przerabiać. Inni wolą samemu stworzyć przykład i zastanawiać się dlaczego nie działa.

W programowaniu to w ogóle jest bardzo specyficzne: rzeczy ciągle nie działają. Jeśli pogodzisz się z tą myślą – będzie łatwiej zacząć. Ale musisz zacząć programować, nawet drobiazgi.

Sama wielokrotnie w życiu łapałam się na pułapkę “najpierw się nauczę, przeczytam, a potem zacznę pisać kod”. To tak nie działa – programista nie tylko musi zrozumieć język i algorytmy, ale też trenować oko do wyłapywania detali. Tu literówka, tu nie ta funkcja, tu uciekła jakaś linijka… To wszystko jest codziennością każdego z nas.

Pamiętam jak na studiach pisałam pierwszy projekt na zaliczenie. Spędziłam ponad miesiąc na wymyśleniu aplikacji, którą teraz bym napisała w maksymalnie pół godziny. Ale satysfakcja była niesamowita.

Myślę też, że warto zastosować proste sztuczki dotyczące zarządzania uczeniem się. Wyznaczyć stałe godziny w ciągu dnia, ustalić, że będziemy programować codziennie minimum pół godziny. Zagadać do kogoś ze znajomych, by nas rozliczał z postępów. Znaleźć mentora, który poprowadzi nas przez ten proces… I tak dalej. Powodzenia!

Przeczytaj także: Kobiety w IT w 2020 roku. Dlaczego warto wybrać ten kierunek rozwoju?

Kursy

2. Co robić, żeby nie czuć wypalenia zawodowego? Jak pracujesz nad tym, żeby zachować work-life balance?

Pytanie od: Kasi

Moim zdaniem to bardzo trudne w tej branży, zwłaszcza na początku kariery. Wszystko jest taaaakie fascynujące, wszystkiego chce się spróbować. Zdarzało mi się pracować tygodniami po kilkanaście godzin dziennie. To nie było zdrowe ani mądre.

Jestem typem, który szybko się wypala, ale na szczęście jest to też u mnie krótkotrwały stan. Najgorzej, gdy zaczynam się nudzić – to znak, że trzeba uciekać i szukać nowego projektu. Nikt mnie nie rozlicza z godzin, a z wykonanej pracy. Ufają mi. To fajne, ale też to prowokuje zachowania destrukcyjne.

Łatwo wpaść w pułapkę myślenia: „zrobiłam dziś za mało, jeszcze tylko godzinka…”. Dlatego ja pilnuję godzin pracy i godzin nauki. Jeśli czegoś nie skończyłam – widocznie potrzebuję na to więcej czasu i skończę jutro.

Czas dla bliskich i dla moich pasji jest moim priorytetem, ale wiele lat minęło nim to zrozumiałam. Owszem, czasami pracuję po godzinach, cisnę w weekend albo zarywam nockę – to w tej branży się zdarza. I jeśli raz na jakiś czas to nie ma problemu. Ale jeśli zaczynam czuć, że z powodu pracy zawalam inne, ważne rzeczy, to znak, że pora odpuścić.

Dla mnie też ważna jest częsta zmiana kontekstu. Muszę mieć pasję – w moim przypadku pisarstwo i blogowanie – które wciągają mnie równie mocno, co programowanie. Wtedy mózg mi odpoczywa, a ja chcąc mieć czas na wszystko co lubię, zarządzam nim mądrzej.

A z prostych, konkretnych sposobów? Polecam narysować koło symbolizujące dwadzieścia cztery godziny i rozpisać nasz dzień. Osiem godzin na spanie, dwie na gotowanie i jedzenie, osiem na pracę… Można zrobić koło dla każdego dnia w tygodniu. I spojrzeć na taki swój plan trzeźwym okiem. Rozrysowanie daje nową perspektywę, która pomaga mi przypomnieć sobie co jest dla mnie ważne, gdy miewam chwile kryzysu.

I pamiętaj: urlop to świętość. Nie rezygnuj z niego. A jeśli w firmie jest kultura „crunchowania” – to osobiście bym uciekała.

Sylwia Błach

Przeczytaj także: Zmiana branży na IT. Od czego zacząć i o co zadbać, aby to było możliwe?

3. Gdybyś miała zacząć w obecnym czasie pracę w branży IT, to jakie wprowadziłabyś zmiany? O ile takie się znajdą.

Pytanie od: Natalii

Na pewno byłabym odważniejsza. Ja zawsze byłam dość odważna i przebojowa, ale widzę trochę sytuacji, które mogłabym lepiej wykorzystać. Na przykład jedna firma oszukała mnie na kilka tysięcy nie wypłacając pensji. Tym razem zgłosiłabym to na policję.

Uczyłabym się więcej, bardziej skupiając na jednym języku. Uważam, że jestem teraz dobrą programistką, ale dużo czasu mi to zajęło. Mogłabym się bardziej przyłożyć, choć z drugiej strony nie wiem czy to nie jest tak, że zawsze mi się wydaje, że mogłabym „jeszcze bardziej”. Szybciej zaczęłabym budowę sieci kontaktów.

Kiedyś sądziłam, że można być samotną wyspą na oceanie. Teraz widzę jak ważne są kontakty: ktoś kto wspiera, ktoś kto pomoże w kodzie. Ale też po prostu: podpowie gdzie warto uderzać, gdzie się doszkalać. Nie twierdzę, że pracę dostaje się przez znajomości, ale niejednokrotnie widziałam, że bycie przez kogoś poleconym pomagało w karierze.

Ja jestem po studiach informatycznych i ich nie żałuję, bo bardzo chciałam mieć ukończone studia. Podoba mi się bycie magistrem inżynierem, studia dały mi świetny przegląd możliwości. Pozwoliły spróbować różnych rzeczy po trochu. Ale jednocześnie gdybym teraz, mając 29 lat chciała wejść do branży, to na pewno postawiłabym na kursy i bootcampy zamiast na studia.

Przeczytaj także: Czy bez technicznych umiejętności nadaję się do IT? Tak, to jest możliwe!

4. Jak przenieść wiedzę teoretyczną i praktyczną zdobytą na kursach na realną aplikację?

Pytanie od: Edyty

Istnieje tylko jeden sposób: programować, programować, programować. Istnieje wiele możliwości, wszystko zależy od Twojego charakteru. W Internecie bez problemu znajdziesz przykładowe tematy projektów, którymi możesz się zająć – pomysły na aplikacje, od “klasyków” w stylu kalkulatora, gier typu szachy czy Sokoban, aż po bardziej zaawansowane projekty. Jeśli potrzebujesz takiej inspiracji na start – jak najbardziej korzystaj!

Z drugiej strony wiele osób podkreśla, że najlepiej jest robić projekt, który Tobie się przyda i o którym Ty marzysz. Aplikację na telefon ułatwiającą Ci życie czy projekt strony www, którego brakuje Ci w sieci. Znowu: możliwości jest wiele, musisz tylko uruchomić kreatywność.

A jak to było ze mną? Jak przenosiłam wiedzę teoretyczną i praktyczną zdobytą na studiach? Lub wręcz jak zdobywałam wiedzę, której jeszcze nie miałam, ale bardzo chciałam posiąść?

Nie jestem typem, który lubi się uczyć bez motywacji. Więcej! Na mnie zawsze najlepiej działa presja czasu – bez niej robię się leniwa. Dlatego zawsze, gdy chciałam się czegoś nauczyć – szukałam zlecenia lub pracy mającej z tym związek. Wiedziałam, że jeśli zobowiążę się do wykonania zadania (i w dodatku dostanę za to pieniądze) – nauczę się w “trymigi”.

Wiem, że dla wielu osób to brzmi jak prawdziwe szaleństwo, ale na mnie to po prostu działa i sprawia, że idę do przodu.

Przykład z życia?

Po studiach szukałam pracy w branży IT, a konkretniej przy tworzeniu gier. Chciałam nawiązać współpracę z jakimś fajnym, małym studiem indie developerów. Znałam podstawy silnika Unity3D – uczyłam się go specjalnie do pracy inżynierskiej. Ale nie wiedziałam nic o innym silniku: Unreal Engine.

Mimo to znalazłam pracę właśnie w tej technologii. Trafiłam na młodą firmę i dostałam tydzień: jeśli napiszę prostą grę, to mnie biorą. Udało się. Pracowałam tam kilka miesięcy i choć ostatecznie zostałam wymieniona na kogoś bardziej doświadczonego, to wiedzy, którą tam zdobyłam nikt mi nie odbierze.

Dlatego wybierz technikę jaka Ci najbardziej pasuje: skacz na głęboką wodę albo rób małe kroki. Ale rób je i programuj! Bez tego ani rusz.

Przeczytaj artykuł Sylwii: Dziewczyno, do kodu!

5. Jak radzić sobie ze szklanym sufitem w tej branży? Pracuję w IT i zauważyłam to zjawisko, co prawda nie w pracy, ale na grupach programistycznych okupowanych przez panów.

Pytanie od: Ludmiły

Niestety, ale nie wiem. Z dwóch powodów: po pierwsze nie ma jednego stałego sposobu na radzenie sobie ze szklanym sufitem, bo gdyby był, to problem by nie istniał. I po drugie: ja się jeszcze z nim nie zderzyłam. Mam doświadczenie w różnych firmach, ale zwykle w małych indie studiach. Aktualnie pracuję w jednej firmie od trzech lat i jest to moja pierwsza styczność z korporacją.

Nie zrozum mnie źle: nie neguję istnienia problemu, bo słyszałam o nim od wielu osób. Mnie jeszcze na szczęście nigdy nie dotknął.

Myślę, że jak w każdej sytuacji, gdy mniejszość walczy o swoje prawa, ważne jest uświadamianie. Owszem, można trafić na człowieka-dzbana i wtedy żadna argumentacja do niego nie dotrze. Ale ja bardzo często mam w życiu wrażenie, że nie doceniamy wartości rozmowy.

Mam kolegę programistę, właściciela firmy, biznesmena. I z nim bardzo często rozmawiałam o barierach, które spotykają kobiety. I on długo nie rozumiał problemu, powtarzając np. „Że jak kobieta nie umie negocjować, to nic dziwnego, że mniej zarabia”. Brzmi to logicznie, ALE wszystkie wiemy, że problem jest bardziej złożony.

Wiele statystyk wykazuje, że panie zarabiają mniej, nawet negocjując dobrze. I to nie tylko w branży IT. Jednak wspomniany kolega, z upływem czasu, zaczął trochę szerzej patrzeć na problem. Przesadzę mówiąc, że go „nawróciłam”, ale na pewno poszerzyłam jego horyzonty.

I dlatego uważam, że podstawa to tłumaczyć, tłumaczyć, tłumaczyć. Walczyć o swoje, bo któregoś dnia dostrzeżemy efekty.

Dziękuję Ci za odpowiedź na te pytania.

Na pytania odpowiedziała Sylwia Błach -pisarka, dziennikarka, felietonistka, blogerka. Zawodowo programistka – pracuje w technologii Unity3D, hobbystycznie tworzy strony w WordPressie. Udziela się w wydarzeniach technologicznych i pisze o technologii na swojej stronie. Prowadziła m.in. bootcampy programistyczne dla kobiet chcących się przebranżowić z firmą Future Collars czy szkolenie z podstaw HTML dla Orange Polska. W ramach Nocy Naukowców uczyła dzieci na temat wirtualnej rzeczywistości. Jej konikiem są nowinki i ciekawostki technologiczne. Aktywistka, która uwielbia występować i dzielić się swoimi doświadczeniami, spostrzeżeniami. Często mówi o życiu z niepełnosprawnością ruchową.

Dołącz do grupy #Mamo pracuj w IT i zacznij rozwijać się w branży IT.

Na koniec podrzucamy jeszcze link do
Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:

Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.

Program dla założycielek Startupów – II edycja

Chodzi Ci po głowie pomysł na startup technologiczny? Myślisz o założeniu własnej firmy, ale czujesz, że brakuje Ci odpowiednich kompetencji? Tej jesieni rozpocznie się II edycja akademii startupowej dla dziewczyn, których pasją są nowe technologie i nauka - Shesnnovation Academy! Sprawdź szczegóły!
  • Redakcja portalu Mamo Pracuj - 17/09/2020
shesnnovaton academy

Czy wiesz, że..

Według raportu z 2018 roku przygotowanego przez Startup Poland jedynie w 26 % polskich start-upów kobieta występuje wśród założycieli. Zanotowano również nieznaczny spadek aktywności kobiet w tym obszarze. Niemniej kobiety coraz częściej stawiają na samorozwój i podejmowanie ryzyka. Motorem do działań niewątpliwie są inne kobiety, które poprzez swój talent i determinację stały się wzorami do naśladowania, jak również wspierający ten proces mężczyźni. My chcemy by coraz więcej kobiet otrzymało odpowiednie narzędzia i kompetencje by osiągnąć sukces zawodowy i spełniać marzenia. Dlatego powstał program dla założycielek Startupów.

Shesnnovation Academy

To unikatowy program skierowany do przedsiębiorczych studentek, doktorantek i absolwentek kierunków technicznych i ścisłych (szczególnie, ale nie tylko), gdzie pasja do technologii spotyka się z biznesowym „know-how”. To pierwszy i jedyny taki program w Polsce. To cykl szkoleń i warsztatów, spotkań z mentorami i ekspertami, którego efektem będzie stworzenie kobiecych startupów w obszarze STEM (Science, Technology, Engineering, Mathematics). 

Co w programie?

  • cykl kilkunastu szkoleń z umiejętności biznesowych i miękkich;
  • udział w 6-miesięcznym programie mentoringowym z najlepszymi ekspertami w dziedzinie (praca z Mentorem 1:1) i dopracowywanie pomysłu;
  • indywidualne konsultacje z wybitnymi Ekspertami;
  • wsparcie organizacyjne w zakładaniu firmy;
  • Konkurs – na najlepszy startup technologiczny;
  • mnóstwo networkingu, kontaktów i niezapomnianych przyjaźni!

Kim są Mentorzy?

To wybitni przedstawiciele świata biznesu i nauki. Są wśród nich menedżerki najwyższego szczebla w globalnych firmach (m.in. Dominika Bettman, CEO w Siemens Polska; Bożena Leśniewska, CEO w Orange Polska); założycielki i założyciele startupów, które odniosły sukces na rynku (m.in. Agnieszka Maciejowska, założycielka Evenea; Stefan Batory, CEO Booksy, b. CEO iTAXI; Filip Granek, CEO XTPL) oraz przedsiębiorcze naukowczynie (m.in. Joanna Kinasiewicz, Research&Innovation Specialist w Neuro Device Group S.A.). 

Shesnnovation Academy daje możliwość:

  • nabycia umiejętności biznesowych i miękkich niezbędnych do rozpoczęcia działalności gospodarczej podczas serii dedykowanych szkoleń,
  • współpracy ze wspaniałymi mentorkami i mentorami, którzy osiągnęli spektakularne sukcesy biznesowe,  chcą dzielić się swoją wiedzą i wspierać Was w realizowaniu Waszych marzeń, 
  • konsultacji swoich pomysłów z wybitnymi ekspertami w obszarze startupów i nowych technologii,
  • uzyskania dostępu do odpowiedniego finansowania poprzez rozmowy z inwestorami, funduszami VC czy akceleratorami,
  • wzięcia udziału w Konkursie na najlepszy startup technologiczny,
  • nawiązania trwałych relacji i poszerzenia bazy kontaktów
  • i wiele innych 🙂

Dowiedz się więcej o Programie, APLIKUJ i dołącz do grona innowatorek Shesnnovation Academy!

Zgłoszenia do Programu na: www.shesnnovation.pl 

Grafika: organizatora programu

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redakcja portalu Mamo Pracuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×