Czego szukasz

Kto to jest UX designer, co robi i jak nim zostać?

Czym zajmuje się osoba będąca UX designerem? Co to jest user experience design? Gdzie warto się szkolić, żeby zdobyć nowy zawód i kto sprawdzi się w tej pracy? Iga Mościchowska, mama dwójki dzieci, od 10 lat jest user experience designerem i mówi, że nie wyobraża sobie innej pracy. Zobacz co ją urzekło w tym zawodzie.

  • Joanna Gotfryd - 09/10/2016
Iga Mścichowska, user experience designer

Igo, co to jest ten „user experience design”?

UX to projektowanie doświadczeń użytkownika, czyli dbanie o to, aby produkt wzbudzał pozytywne odczucia w ludziach, którzy z niego korzystają. User experience to reakcje i odczucia związane z korzystaniem z produktu. Najczęściej używa się tego terminu w odniesieniu do produktów cyfrowych, takich jak strony internetowe, aplikacje mobilne czy desktopowe, ale jest to termin bardzo szeroki, może dotyczyć produktów fizycznych i usług.

Dlaczego to takie ważne, aby strony były zaprojektowane zgodnie ze sztuką UX? 

Proces tworzenia produktu, który zakłada czerpanie inspiracji z obserwacji użytkowników końcowych, weryfikację pomysłów na produkt czy funkcję, iteracyjność w projektowaniu rozwiązania i ewaluację jego użyteczności.

Produkt musi odpowiadać na potrzeby użytkowników końcowych, musi rozwiązywać konkretny ich problem, bolączkę i musi być zrozumiały, a tego nie da się osiągnąć, nie mając z tym użytkownikiem żadnego kontaktu. Bo – jako twórcy produktów – nie jesteśmy nieomylni, nie znamy wszystkich odpowiedzi i nie jesteśmy w stanie przewidzieć różnych scenariuszy. W tym pomaga współpraca całego zespołu, tworzenie prototypów, czy badania z użytkownikami, czyli właśnie user experience design.

Dla mnie projektowanie, zgodnie z takim procesem, to po prostu dbanie o jakość produktu. Dzięki temu, nie tylko produkt ma większą szansę być lubiany przez użytkowników, co wpływa na ich lojalność czy polecenia, ale też nie generuje tyle błędów użytkownika czy kosztów obsługi, sprawniej realizuje cele biznesowe, a twórcom dostarcza satysfakcji, bo przecież każdy lubi robić dobrą robotę.

Czym zajmują się osoby pracujące na tym stanowisku? Co robią? Tak kawa na ławę poproszę 🙂

Zakres obowiązków jest dość szeroki i zróżnicowany, dużo zależy od firmy i projektu, nad którym się pracuje. Zwykle też można wyróżnić specjalizacje. Najbardziej typowy podział mówi o projektantach i badaczach UX, choć są osoby, które te kompetencje z powodzeniem łączą. Na rynku panuje trochę bałagan z nazwami stanowisk, dlatego zawsze należy przeczytać zakres obowiązków w ofercie pracy i dokładnie o to wypytać na rozmowie kwalifikacyjnej.

Do standardowych zadań z obszaru UX należą na pewno: projektowanie interakcji i makiet (czyli opracowywanie tego, jak działać będzie aplikacja, w jaki sposób użytkownik może wykonać w niej określone działania, jak rozmieszczone są poszczególne elementy interfejsu na ekranie) oraz badania i testowanie rozwiązań z użytkownikami (czyli zbieranie inspiracji i weryfikacja, zarówno pomysłu na produkt, jak i już gotowego rozwiązania).

Specjalista UX często też zbiera wymagania, współpracuje blisko z biznesem i może mieć wpływ na strategię produktu – w tych obszarach zbliża się trochę do roli Product Ownera – właściciela produktu. Ale są też sytuacje, kiedy musi jedynie realizować strategię wypracowaną przez innych członków zespołu, w postaci zaprojektowania interfejsu, zwykle przy użyciu takich programów, jak Axure czy UXPin.

Taka makieta, którą tworzy projektant, to zwykle szary szkic końcowego projektu, nie trzeba do tego kończyć ASP. Zawsze też projektant UX powinien blisko współpracować z grafikami i programistami, którzy implementują jego projekt. Czasem specjalista UX tworzy także dokumentację funkcjonalną projektu, która szczegółowo opisuje działania projektu, ale na szczęście coraz częściej model współpracy z zespołem zakłada warsztatowe i kolaboracyjne podejście, zamiast przekazywania tony dokumentów.

Zdarza się, że zadania z obszaru UX wykonuje grafik, na rynku można znaleźć sporo ofert pracy dla UX/UI designera. Zwykle jednak w takiej sytuacji więcej jest tam projektowania interfejsu, niż pracy nad koncepcją produktu.

wywiad-ux

Wspomniałaś o Product Ownerze. Kto to taki?

Product Owner, czyli właściciel produktu. Jest to osoba odpowiedzialna za rozwój produktu, wyznaczanie i osiąganie celów biznesowych, osoba decyzyjna decydująca o zakresie funkcjonalnym, o priorytetach, kierunku rozwoju. Ktoś więcej niż kierownik projektu, który jedynie pilnuje harmonogramu. Kompetencje projektanta UX i Product Ownera trochę się przenikają, tylko PO skupia się na aspekcie biznesowym produktu, a projektant na przełożeniu celów biznesowych na interakcję.

Gdzie można nauczyć się projektowania UX? Jakie kursy i szkoły polecasz?

Od kilku lat w Polsce rośnie oferta studiów podyplomowych z obszaru UX. W tym roku ruszył na przykład nowy kierunek User Experience & Product Design na AGH w Krakowie, którego jestem opiekunem merytorycznym. Studia z tego obszaru oferowane są także na SWPS.

Jeśli ktoś może sobie pozwolić na inwestycję i poświęcenie weekendów, to bardzo zachęcam do tej formy edukacji, gdyż zajęcia są prowadzone przez doświadczonych praktyków, a realizacja projektu dyplomowego pozwala odczuć na własnej skórze, na czym to polega. Wszyscy absolwenci, których miałam okazję uczyć, bardzo sobie to chwalili.

Kursy

Do samorozwoju na pewno potrzebna jest znajomość angielskiego, większość wartościowych materiałów powstaje w tym języku. Warto czytać blogi czy artykuły na Medium. Z kursów najbardziej znane to chyba Interaction Design na Coursera czy realizowany z Ideo kurs na +Acumen. Jest nawet podcast Nie tylko design Tomka Skórskiego, ten akurat po polsku. Czasami można wziąć udział w warsztatach, takich jak Warsztaty UX czy Design Skills. Ale projektowanie UX to przede wszystkim praktyka, którą najłatwiej zdobyć na jakimś stażu, pod okiem mentora.

W tej branży próg wejścia jest stosunkowo niski, szczególnie teraz, kiedy jest tak duże zapotrzebowanie na tego rodzaju kompetencje. Ale żeby naprawdę zostać dobrym projektantem, trzeba mieć bardzo zróżnicowane zainteresowania, wszechstronne umiejętności, bogate doświadczenie i niejedną porażkę za sobą. Najwięcej projektanci uczą się właśnie z tych porażek, kiedy ich ego i przekonanie o własnej nieomylności maleje, z korzyścią dla projektów.

Stefania, z którą rozmawiałam o testowaniu, mówiła, że warto chodzić na spotkania branżowe, poznawać środowisko, firmy z branży – czy w przypadku UX też są takie spotkania? Czego można się na nich dowiedzieć?

Tak, ta branża bardzo lubi się spotykać. Największą konferencją branżową jest z pewnością UX Poland, dla wielu jednak cena biletu jest zaporowa. Są na szczęście też darmowe imprezy i meetupy, takie jak współorganizowana przez mnie UX Wrocław, czy w Warszawie – Ladies that UX. Ale warto też rozglądać się za innymi imprezami, gdzie temat UX często gości, jak spotkania Geek Girl Carrots czy np. konferencje MobiConf czy 4Developers.

Jakie predyspozycje są potrzebne, by zostać dobrym UX designerem?

Bycie dobrym specjalistą UX wymaga przede wszystkim umiejętności analitycznego myślenia i empatii względem innych ludzi, umiejętności słuchania, argumentacji i współpracy, zmysłu estetycznego, ale i obycia technicznego. Na pewno wymaga ciągłej woli do poszerzania swoich kompetencji, bo rynek zmienia się z roku na rok i stale trzeba trzymać rękę na pulsie. To dobra praca dla ludzi kreatywnych, którzy lubią ludzi, ale których interesuje też technologia. Dlatego dużo w tej branży psychologów i socjologów.

Umiejętności miękkie w tym zawodzie są bardzo potrzebne, choć często bagatelizowane. Potrzebna jest dociekliwość i pokora, stałe poszukiwanie nie tylko właściwych odpowiedzi, ale też właściwych pytań. Ale to zawód dla pasjonatów, jeśli nie kręci cię oglądanie nowego interfejsu w iPhone i nie masz dziesiątek pomysłów, jak poprawić irytującą Cię stronę internetową, to ciężko Ci będzie się w tym odnaleźć.

Jaką przewagę w UX mogą mieć mamy względem osób, które nie są rodzicami?

Myślę, że wiele mam może czerpać ze swoich doświadczeń i wykorzystywać je w pracy w branży UX. Empatia, wyrozumiałość, zdolność komunikacji – czyli tłumaczenia rzeczy trudnych w sposób zrozumiały nawet dla 5-ciolatka, multitasking, cierpliwość.

Jest to jednak praca trudna do wykonywania zdalnie, wymaga częstych spotkań z klientem, właścicielem produktu, ciągłych konsultacji z deweloperami lub uczestnictwa w wieczornych badaniach. Nie da się tej pracy wykonywać po godzinach i po łebkach, wymaga dużego zaangażowania. Dla mnie okazało się to dużym wyzwaniem przy pierwszym dziecku, jeszcze większym przy drugim, kiedy poczułam, że potrzebuję przerwy. Z drugiej strony ta praca daje niesamowitą satysfakcję, pozwala się realizować w wielu obszarach i jest zawsze ciekawa. Cieszę się, że ją odkryłam te 10 lat temu, bo moje życie zawodowe jest dzięki temu pełne wrażeń.

No właśnie, dlaczego właśnie Ty zainteresowałaś się UX?

W UX najbardziej podoba mi się to, że nasze działania służą dobru. Dzięki dobrze zaprojektowanym produktom użytkownicy są mniej sfrustrowani, wywołujemy u nich pozytywne emocje, a właściciel produktu realizuje swoje cele biznesowe. Mnie to daje ogromną satysfakcję, mam poczucie, że moja praca jest potrzebna i ma sens.

Ten temat zainteresował mnie pod koniec studiów, blisko 10 lat temu, kiedy szykowałam się do pisania pracy magisterskiej i szukałam połączenia tematów, które mnie pasjonowały: badania, technologia i ludzie. Bo zaczynałam faktycznie od badań użyteczności, żeby dopiero później odkryć, że najciekawszym wyzwaniem dla mnie jest projektowanie (łatwo się wymądrzać, co jest źle zrobione, ale zrobić to dobrze jest znacznie trudniej). Wtedy mówiło się raczej o użyteczności, ale dla mnie to było jak odkrycie planety, stworzonej specjalnie dla mnie. Od razu wiedziałam, że to jest to i że się do tego nadaję. Niestety pracodawcy o tym nie wiedzieli, a ofert pracy praktycznie nie było: pamiętam, że znalazłam wtedy 3 oferty w ciągu pół roku na całą Polskę, z czego wszystkie wymagały doświadczenia. Zahaczyłam się najpierw w branży IT jako Project Manager, ale wkrótce szansę dał mi Tomek Karwatka, jeden z prekursorów tej dziedziny w Polsce. A potem było z górki, bo najważniejsze to zacząć. Po kilku latach otworzyłam firmę specjalizującą się w UX. Miał być drobny freelance, ale okazało się, że rynek dojrzewa i zapotrzebowanie na dobrze zaprojektowane produkty cyfrowe stale rośnie.

Gdzie czeka praca dla specjalistów UX?

Badanie Specjaliści UX w Polsce 2015 pokazuje, że najliczniej specjaliści UX pracują obecnie w tzw. software housach. Można ich też spotkać w agencjach interaktywnych, e-commersie czy pracujących w większych organizacjach nad rozwojem produktów. W tej ostatniej grupie znajdą się i portale ogólnopolskie, i branża farmaceutyczna, teleinformatyczna czy finansowa, przekrój jest duży. Tendencja dostrzegalna na zachodzie i u nas to tworzenie wewnętrznych zespołów UX przez firmy.

Zaczęłam pracę jako junior UX designer. W którym kierunku mogę pójść dalej?

Im większe doświadczenie projektanta UX, tym bardziej odpowiada za koncepcje produktów, a nie sam wygląd interfejsu. Czasem ten rozwój skręca w stronę projektowania całych usług, a nie jednego produktu. Często też projektanci rozwijają swoje kompetencje biznesowe, żeby zostać Product Ownerem, właścicielem produktu i odpowiadać za jego rozwój nie tylko w obszarze interakcji. Doświadczony projektant może po prostu zacząć zarządzać zespołem projektantów, np. jako Head of UX. Wśród badaczy trochę trudniej mówić o ścieżce rozwoju.

Igo, dziękuję Ci za rozmowę.

Rozmawiała Joanna Gotfryd

Zdjęcia: Barbara Lubczańska

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Podyskutuj

5 podpowiedzi jak wrócić do pracy po dłuższej przerwie

Chcesz wrócić do pracy? Masz za sobą kilka lat przerwy, w trakcie której spełniałaś się jako mama i zastanawiasz się od czego zacząć? Zacznij od tych pięciu podpowiedzi i skorzystaj z bezpłatnego e-booka „Jak znaleźć dobrą pracę po przerwie?”
  • Natalia Gozdowska - 19/12/2019
kobieta przegląda dokumenty i szuka pracy w internecie

Jak wrócić do pracy po dłuższej przerwie?

Powrót do pracy po długiej przerwie jest trochę jak prowadzenie samochodu. Wiesz jak to robić, ale musisz przypomnieć sobie wszystkie techniki. Boisz się lub odczuwasz niepokój, ale zdajesz sobie sprawę, że tak naprawdę po jakimś czasie będziesz automatycznie zmieniała biegi, tak jakbyś nigdy nie przestawała tego robić. Co więcej – samochód to tak przede wszystkim komfort i niezależność. Można bez niego żyć, ale jak ciekawie jest dzięki niemu poszerzać perspektywę. 😉 Potraktuj więc powrót do pracy jako ciekawe wyzwanie, do którego po prostu trzeba się dobrze przygotować.

Nowy rynek pracy – to musisz wiedzieć

Rynek pracy w ostatnich latach bardzo się zmienił. Pracodawcy szukają specjalistów i sięgają po różnorodne środki, by ich zachęcić do pracy właśnie w swojej firmie. Zmienia się podejście do pracujących rodziców. Firmy oferują różnorodne benefity, coraz częściej spotykana jest możliwość pracy w domu, pracy na część etatu, elastyczne godziny pracy. Dlatego nie bój się zmiany, być może gdzieś za rogiem czeka pracodawca, który precyzyjnie trafi w Twoje potrzeby i pomoże Ci pogodzić pracę i rozwój zawodowy z macierzyństwem.

Powrót do pracy po długiej przerwie? Od czego zacząć?

Najważniejsze, żebyś dała sobie czas. Szukanie pracy to proces. Musisz uważnie przemyśleć swoją sytuację i potrzeby, a później szukać firm, które mają szansę je spełnić. Zrób listę wymarzonych pracodawców. Zacznij od obejrzenia ich stron internetowych i uważnego zapoznania się z zakładkami „Kariera”.

Pracy możesz szukać też w portalach społecznościowych: przede wszystkim na LinkedIn, ale też na Facebooku. Śledź, jakiego rodzaju posty publikują pracodawcy, jak mówią o swoich pracownikach, czy chwalą się jakimiś szczególnymi wydarzeniami integrującymi społeczność w firmie, benefitami, ułatwieniami dla rodziców. Przeglądaj regularnie ogłoszenia o pracę w Internecie, na stronach pracodawców, ale też w portalach z ofertami pracy. Monitoruj rynek, żeby wiedzieć, jakiego typu oferty pojawiają się i jakie są oczekiwania w stosunku do kandydatów.

Buduj swoją sieć kontaktów

Siłą współczesnego świata jest networking. Warto, żebyś przeznaczyła czas na imprezy edukacyjno-branżowe, targi pracy i konferencje tematyczne. Nie wahaj się podejść do stoiska firmy, która Cię interesuje i porozmawiać z jej przedstawicielem. Dzięki temu dowiesz się więcej na temat ofert, ale też poznasz konkretne osoby, które są zaangażowane w proces szukania pracowników i zmniejszysz swój lęk przed nieznanym. Okazją do tego są też spotkania, które regularnie organizuje Fundacja Mamo Pracuj w siedzibach firm przyjaznych rodzicom.

Warto skorzystać z sieci powiązań i kontaktów na LinkedIn, zapytać znajomych, poprosić o rekomendację. Nie ma w tym nic złego, co więcej, firmy często chętnie z takiej formy poleceń korzystają, dlatego, że bardzo im to pomaga w selekcji kandydatów.

Zanim wyślesz CV

Pamiętaj o tym, że CV to nie wszystko. Zadbaj o profesjonalny profil na LinkedIn, poproś byłych przełożonych i współpracowników o opinię na temat Twojej pracy i potwierdzenie kompetencji.

Jeśli zdecydujesz się odpowiedzieć na ofertę – zrób to w przemyślany sposób. Nie wysyłaj CV wszędzie, gdzie tylko jest możliwość – lepiej postawić na jakość i dopracowanie swojego życiorysu pod kątem oczekiwań pracodawcy. Oczywiście tego, który wcześniej został przez Ciebie sprawdzony i zaakceptowany. 🙂

A jak opisać dłuższą przerwę?

Jeśli martwisz się, że przeszkodą w znalezieniu wymarzonej pracy jest długa przerwa – uczyń z niej atut. Opisz, co w tym czasie robiłaś: może skończyłaś jakiś kurs, nauczyłaś się nowego języka albo zorganizowałaś coś ciekawego? Przede wszystkim pamiętaj, że jeśli w tym czasie po prostu zajmowałaś się dziećmi, to zdobyłaś szereg cennych kompetencji, które na pewno będą cenne dla pracodawcy: zarządzanie czasem, umiejętności logistyczne, radzenie sobie w sytuacjach kryzysowych, elastyczność, kompetencje interpersonalne np. empatia i budowanie relacji. Warto się tym pochwalić!

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tym jak skutecznie szukać pracy, co działa a co nie, jak napisać CV, które da Ci pracę i przygotować się na rozmowę rekrutacyjną, a następnie świetnie sobie podczas niej poradzić –

przeczytaj bezpłatnego ebooka, przygotowanego we współpracy z Capgemini Polska!

Pamiętaj, że rekrutacja to partnerska relacja, a Ty jesteś jej częścią tak samo jak firma, którą reprezentuje rekruter. Docelowa korzyść jest po obu stronach.

Trzymam mocno za Ciebie kciuki!

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Natalia Gozdowska
Zawodowo zajmuje się rozwojem, projektami HR, kulturą organizacyjną, budowaniem marki pracodawcy. Prywatnie mama dwóch wrażliwców, zakochana żona, pasjonatka reportaży, teatru tańca i psychologii. Pisze, fotografuje i wspiera tych, którzy tego potrzebują :)

Zamieniłam HR na branżę IT – historia Agnieszki

Mamy mają moc - mają niesamowity potencjał, który w nich drzemie i aktywuje się ilekroć nasze dzieci tego potrzebują - aktywujmy go też dla siebie. Nie ma lepszego czasu niż teraz!" - mówi Agnieszka, która zamieniła pracę w HR na branżę IT. Poznaj jej historię i weź życie w swoje ręce.
  • Joanna Gotfryd - 17/12/2019
Agnieszka Bielicz Polkowska, uczestniczka Akamai Technical Academy

Agnieszko, ukończyłaś psychologię, pracowałaś w obszarze HR, dlaczego zdecydowałaś się na przebranżowienie i wejście do branży IT?

Zawsze interesowałam się nowymi technologiami, ale jak już rozpoczęłam karierę w obszarze HR, to kolejne oferty otrzymywałam w tym obszarze. Dopiero kiedy zaszłam w ciąże odkryłam, że to może być moment na zmianę.

Czy macierzyństwo dodało Ci odwagi do zmiany?

Jak to napisała jedna z moich ulubionych blogerek „wraz z narodzinami dziecka, rodzi się matka – jako zupełnie nowa osoba”.

Macierzyństwo pokazało mi, że rzeczy, które do tej pory wydawały mi się nie do zrobienia, robię na porządku dziennym.

Kiedy na świecie pojawił się ten mały człowiek, wyrzuciłam ze swojego słownika zwrot „nie dam rady”. Myślę, że miało to ogromny wpływ na moją decyzję.

Pierwszy raz spotkałyśmy się ponad 3 lata temu na inauguracji projektu #MamoPracujwIT. Czy to spotkanie zadecydowało o Twoim pójściu w stronę IT? Co konkretnie pchnęło Cię do działania?

Zobacz relację z pierwszego spotkania #MamoPracuj w IT i film z udziałem Agnieszki.

To spotkanie miało bardzo duży wpływ na mój plan przebranżowienia. Przestałam myśleć o IT w kategoriach zero – jeden, postanowiłam że dam sobie szansę spróbować w tym innym świecie. Wsparła mnie też moja przyjaciółka, która powiedziała „jesteś już specjalistką w jednej dziedzinie, nikt Ci tego nie odbierze, najwyżej możesz zostać specjalistką w kolejnej”.

Zaciśnij zęby i próbuj – historia Uli, mamy 3 dzieci i support engineera.

Od października zaczęłaś pracę w AKAMAI, ale wcześniej wzięłaś udział w Akamai Technical Academy (o programie piszemy tutaj) Na czym polegał ten program? Opowiedz o Twojej perspektywie.

ATA czyli Akamai Technical Academy, była bezpiecznym przejściem do branży IT. Większość szkoleń wymaga czasu i nakładów finansowych, co oznacza, że nie bardzo da się jednocześnie pracować. Jak u większości mam, mój czas poza pracą jest bardzo ograniczony, z czegoś muszę rezygnować, żeby mieć czas na naukę.

Dołącz do naszej grupy na FB #MamPracujwIT!

Podczas Akademii otrzymywałam wynagrodzenie za czas, który poświęcałam na naukę. To pozwoliło mi się w pełni koncentrować na nabywaniu nowych umiejętności. Był nawet czas wyznaczony na samodzielną naukę, żeby przygotować się do egzaminów, więc nie musiałam tego robić po pracy.

W rok zmieniłam swoje życie i zostałam testerką – historia Agaty

Na początku nie byłam pewna, czym dokładnie chcę się zajmować w IT, a ATA pozwala na przegląd wielu dziedzin od sieci, Linuxa, przez bezpieczeństwo, programowanie, aż do stron Internetowych – więc można spojrzeć na świat technologii z wielu perspektyw i wybrać coś dla siebie.

Do tego jest wiele spotkań z praktykami i zyskuje się bardzo unikatowe spojrzenie na to jak funkcjonuje cała firma. To jest o tyle niezwykłe, że zazwyczaj jak dostajemy pracę, to poznajemy jedynie nasz dział, ewentualnie działy, z którymi współpracujemy.

Czym zajmujesz się w pracy?

Pracuję w dziale Virtual Solution Engineers – moim zadaniem jest analiza stron internetowych pod kątem optymalizacji oraz bezpieczeństwa. Czyli sprawdzam strony i daję rekomendacje, co zrobić żeby działały szybciej i były bardziej odporne na ataki.

A czy Twój nowy pracodawca czymś Cię zaskoczył?

Przez całą Akademię pracodawca brał pod uwagę to, że jestem mamą, więc miałam wsparcie, żeby jak najpełniej skorzystać z programu nauki.

Czy humanistka może odnaleźć się w branży IT?

Teraz mam elastyczny czas pracy, mogę pracować z domu – najważniejsze, żeby praca była wykonana na czas. Mam zespół, który jest w różnych miejscach na świecie, więc czas w którym wykonuję swoją pracę jest sprawą drugoplanową.

Jest też wiele inicjatyw organizowanych przez pracowników przy wsparciu pracodawcy, jak program lekcji w szkołach i przedszkolach prowadzonych przez pracowników firmy na temat smogu, czy dni ekologiczne.

Jak wyglądały Twoje przygotowania do nowej roli? Twoja córeczka właśnie poszła do przedszkola i Twoją rodzinę czeka sporo zmian.

Co do przygotowania do nowej roli – bardzo dużo nauki, w zasadzie niekończącej się, bo wiedza i technologie w przypadku stron zmieniają się na bieżąco. Mam kolegów i koleżanki z większym doświadczeniem, którzy chętnie dzielą się wiedzą. Jest też dział wsparcia, który wyjaśnia wszystkie bardziej skomplikowane przypadki. Chłonę ile się da 🙂

Jeśli chodzi o początek przygody przedszkolnej – nie jest łatwo – zdecydowanie mniej stresu mam w pracy 😉 Za nami pierwsze dwa tygodnie, z czego tydzień choroby. Kiedy mała już się zaadaptuje, to jestem umówiona z moją liderką, że 6 godzin będę pracować z biura, a dwie z domu, żeby czas spędzony w przedszkolu był krótszy.

Agnieszko, a jak zachęciłabyś nasze Czytelniczki do odważenia się na zmiany? Co powiedziałabyś dziewczynom, które się wahają?

Nie ma lepszego czasu niż teraz. Z moich dotychczasowych doświadczeń wynika, że:

przyszłość przynosi raczej kolejne obowiązki i tylko żałujemy, że się wcześniej nie zdecydowałyśmy.

Jeżeli nie spróbujemy, nie dowiemy się czy było warto. Mamy mają moc – mają niesamowity potencjał, który w nich drzemie i aktywuje się ilekroć nasze dzieci tego potrzebują – aktywujmy go też dla siebie!

Bardzo dziękuję Ci za rozmowę

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:

Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail