Czego szukasz

Masz kredyt we frankach? Kiedy warto pozwać bank?

Spłacasz tzw. kredyt frankowy? Wzrosła wysokość Twoich rat? Zastanawiasz się, jak możesz bronić się przed niekorzystną zmianą oprocentowania i salda zadłużenia? Sądy coraz częściej stają po stronie frankowiczów! Sprawdź, czy warto pozywać bank i co możesz zyskać.

  • Paweł Tokarski - 11/01/2017
mężczyźni z domami na plecach

Co to jest tzw. kredyt frankowy?

Kredyt frankowy to specyficzny rodzaj kredytu hipotecznego, udzielonego i spłacanego w złotówkach, z wartością długu określoną w walucie obcej np. w dolarze, we funcie lub w euro. Nie należy go mylić z klasycznym kredytem walutowym, który jest wyrażony i spłacany w walucie obcej. Prawidłowa nazwa kredytu frankowego to kredyt waloryzowany odpowiednią walutą (np. frankiem szwajcarskim).

Na czym polega problem z kredytami frankowymi?

Zgodnie z prawem każdy kredyt powinien być przejrzysty dla klienta pod kątem wysokości ogólnego salda zadłużenia, wielkości rat, odsetek i warunków spłaty zobowiązania. Kredytobiorca powinien mieć możliwość weryfikacji harmonogramu spłat w każdej chwili i bez najmniejszych problemów.

W przypadku kredytu waloryzowanego frankiem trudność polega na tym, że wysokość spłaty zależna jest od warunków przewalutowania kredytu. Jednak mimo wszystko, wyliczenie całości zobowiązania nie powinno być nadmiernie kłopotliwe. Co do zasady – kredytobiorca musi ustalić swoją sumę zadłużenia wyrażoną we franku szwajcarskim lub innej walucie obcej, następnie sprawdzić aktualny średni kurs franka i przeliczyć całość na złotówki. W praktyce jednak nie jest to możliwe, a przyczyny są dwie:

Indywidualny kurs

Po pierwsze: banki przy dokonywaniu przeliczeń nie stosują średniego kursu danej waluty, ale kurs kupna – sprzedaży. Dodatkowo jest to kurs indywidualnie ustalany przez dany bank, a nie oficjalny kurs Narodowego Banku Polskiego, a że zmiany kursu są bardzo częste, to dokładna wysokość zobowiązania kredytobiorcy może zmieniać się nawet dwa razy w ciągu danego dnia.

Spread walutowy

Po drugie: banki sterują wysokością spreadu walutowego. Spread walutowy jest to kurs (czyli cena) kupna w stosunku do kursu (czyli ceny) sprzedaży franka. Dla Narodowego Banku Polskiego relacja kupna i sprzedaży franka szwajcarskiego jest stała i wynosi 2%, natomiast banki komercyjne tak sterują spreadem, aby maksymalizować swoje zyski. Niestety dzieje się to w świetle prawa – bo banki zadbały o to, aby w umowach z klientami znalazły się odpowiednie zapisy (tzw. klauzule waloryzacyjne), pozwalające im na tego typu praktyki.

Kto może wystąpić do sądu i jak wygrać z bankiem?

Z uwagi na konstrukcję prawną kredytu frankowego tylko konsument tj. osoba, która zawarła z bankiem umowę niezwiązaną z prowadzoną działalnością gospodarczą, może pozwać bank.

W sądzie należy wykazać kilka przesłanek, które mają decydujący wpływ na orzeczenie. Jedną z nich jest ustalenie, czy klauzula waloryzacyjna zawarta w umowie jest klauzulą niedozwoloną tzn. czy bank naruszył prawo, ustalając w sposób dowolny spready walutowe. W tej kwestii zarówno orzecznictwo, jak i instytucje finansowe coraz częściej i śmielej stają po stronie frankowiczów. We wrześniu Sąd Rejonowy w Łodzi orzekł, że cała umowa kredytowa była nieważna!

Z uwagi na taktykę procesową nie będę szerzej omawiał wszystkich wykazywanych w sądzie przesłanek i kruczków prawnych. Niemniej przed podjęciem decyzji o wystąpieniu do sądu warto dokładnie całą sprawę omówić z prawnikiem. Powinien on sprawdzić dokumenty i ocenić, czy są podstawy do pozywania banku. Wypełniając formularz na stronie SporyBankowe.pl, można przesłać swoją umowę kredytową. Radca prawny nieodpłatnie zweryfikuje, czy bank nie naruszył prawa i czy warto walczyć o zwrot pieniędzy. Koszty dalszej obsługi i model rozliczenia są ustalane indywidualnie i dostosowane do możliwości i preferencji klienta.

Co można zyskać pozywając bank?

W przypadku pomyślnego zakończenia postępowania sądowego można wiele zyskać:

  • otrzymać zwrot sporej części dotychczas zapłaconych rat,
  • obniżyć ogólne saldo zadłużenia
  • i zmniejszyć wysokość przyszłych spłat.

Przykładowo: dla kredytu frankowego, zaciągniętego w wysokości 250 000 zł w pierwszej połowie 2008 r., na okres 30 lat, z ratami równymi oraz marżą banku wynoszącą 1%, łączna wartość nadpłaconych rat na dzień dzisiejszy wyniesie ponad 50 000 zł – i to jest kwota, której prawnik może dochodzić w sądzie. Ponadto zmniejszy się saldo zadłużenia o ponad 177 000 zł, a wysokość miesięcznej raty kredytu – nawet o 50%.

Ostateczne kwoty różnią się w zależności od: wysokości udzielonego kredytu, długości okresu spłaty i przede wszystkim kursu franka szwajcarskiego z dnia wypłat kredytu przez bank. Parametrów jest zazwyczaj bardzo dużo, a szczegółowe wyliczenia muszą być dokonane z pomocą wyspecjalizowanego analityka. Przeważnie kwoty, których zwrotu można dochodzić, wynoszą pomiędzy 20 000 zł a 100 000 zł, a zmniejszenie salda zadłużenia waha się od 100 000 do 400 000 zł.

Proces indywidualny czy zbiorowy?

Wiele podmiotów oferuje możliwość dochodzenia swoich praw związanych z kredytem frankowym w pozwie zbiorowym. Takie procedury na pewno są tańsze. Ponadto wielu kredytobiorcom brakuje odwagi, aby samodzielnie zmierzyć się z wielką instytucją, jaką w ich przekonaniu jest bank i próbują łączyć siły z innymi frankowiczami. Niemniej pozew grupowy ma też swoje wady – wygrana w takim postępowaniu nie kończy sprawy. Każdy z powodów musi indywidualnie wnieść do sądu pozew o zapłatę, gdyż w pozwie grupowym sąd rozstrzyga tylko o odpowiedzialności banku, a nie zasądza konkretnych kwot dla wygranych. Wszystko to sprawia, że całe postępowanie znacznie się wydłuża. W tym kontekście znacznie skuteczniejszą drogą dochodzenia swoich roszczeń jest indywidualny pozew przeciwko bankowi.

Zdjęcie tytułowe: SporyBankowe.pl

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Paweł Tokarski
Radca prawny. Prowadzi sprawy o uznanie za nieważne klauzul przeliczeniowych w kredytach waloryzowanych. Występuje do banków o zwrot bezprawnie pobranych opłat. Reprezentuje klientów przed sądami, bankami i ubezpieczycielami. Kontakt >>
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdzony przepis na domowy chleb na zakwasie

Czytujesz czasem blogi kulinarne? Po takiej lekturze napada Cię mania eko pomieszana z chęcią wypieku czegoś domowego? Pada na chleb domowej roboty. Problem w tym, że zakwas Ci pleśnieje, kompletnie nie wykazuje właściwości zawartych w przepisie lub (o zgrozo!) zupełnie zapomniałaś dodać kolejnych łyżek mąki do zakwasu o konkretnej porze. A jeśli już radośnie przejdziesz ten etap, to Twój chleb nie rośnie. A jak wyrośnie to po upieczeniu przypomina kamień. Mamy coś dla zniechęconych...
  • Marta Młodawska - 18/01/2018
domowy chleb

Mamy coś dla zniechęconych…

…tych, które już się poddały, ale ich marzenie wciąż gdzieś się tli. I tych, które marzą, ale nie mają odwagi spróbować. Przepis na zakwas i chleb. Testowany na milion sposobów. Niekoniecznie byłyby to sposoby godne aprobaty mistrzów kulinarnych.

Najważniejsze, że osiągniemy efekt końcowy – pyszny i pachnący w całym domu bochenek domowego chleba.

Przepis na domowy chleb domowego na zakwasie

Zakwas

Składniki:

  • półtoralitrowy słoik lub wielka miska
  • 500 ml przegotowanej i ostudzonej wody
  • 300 gram mąki żytniej
  • skórka razowego chleba (bez – też wychodzi)

Sposób wykonania:

  1. Mąkę zalewamy wodą, dodajemy skórkę i mieszamy.
  2. Odstawiamy na 3-4 dni w ciepłe miejsce (w moim przypadku to sąsiedztwo kaloryfera).
    Uwaga: słoika nie domykamy lub przykrywamy go ściereczką. W okresie grzewczym mój zakwas jest gotowy w 2,5 dnia (ze skórką), po 4 dniach gotowy jest ten bez dodatku skórki. [Zakwas nadaje się też do gotowania żurku na Wielkanoc.]. Rada: pod słoik podstaw talerzyk lub miskę – zakwas lubi kipieć.

chleb-przed-wypiekem-przepis

Chleb

Składniki:

  • 750 gram mąk różnego rodzaju (najlepiej około 500 gram mąki pszennej – zwykłej lub razowej i około 250 gram mąki żytniej). Często zmieniam te proporcje pilnując, by mąki pszennej było około 400 gram, a żytniej 150 gram, resztę uzupełniam mąką owsianą, gryczaną lub/i orkiszową
  • zakwas
  • 250 ml ciepłego mleka
  • łyżeczka cukru (obojętne jaki) lub miodu
  • łyżeczka soli lub dwie (według upodobań)
  • pestki dyni lub słonecznika/ płatki orkiszowe/ otręby wszelkiego rodzaju– około dwóch łyżek
  • przyprawy do wyboru: czarnuszka i/ lub kminek, cząber, wszelkie zioła, jakie wpadną Wam do głowy
  • silikonowa forma do pieczenia (w innych też wychodzi)

Sposób wykonania:

  1. Mąki, ciepłe mleko, ziarna, zakwas i przyprawy zagnieść na ciasto. To nic, że mocno klei się Wam do palców. Zawsze, jak mi się nie klei, to potem mam chlebowy beton.
  2. Przekładamy je do formy, wyrównujemy (możemy udekorować ziarnami) i odstawiamy przykryte ścierką w ciepłe miejsce na około 2,5 – 3 godziny.
  3. Wkładamy do nagrzanego do 250 stopni piekarnika (drugi poziom od dołu) i pieczemy (z termoobiegiem) około 15-20 minut (byle chleb nie spalił się z wierzchu), zmniejszamy temperaturę do 100 stopni i pieczemy dalej przez około 60-80 minut. Jeśli w pierwszym etapie pieczenia skórka zacznie się przypalać już po 15 minutach, zmniejszcie temperaturę i pieczcie w niższej temperaturze o tych 5-10 minut dłużej niż pisałam powyżej.
  4. Smacznego!

chleb-po-wypieku-przepis

Oryginalny przepis pochodził z jednego z prasowych dodatków świątecznych – został przeze mnie zmodyfikowany.

Zdjęcie tytułowe: Barnimages.com

Zdjęcia w treści: własność autorki i testerki przepisu 😉

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Marta Młodawska
Książki są dla niej jak oddychanie. Z księgarni nigdy nie wychodzi z pustymi rękami. Zaraziła pasją do książek swoje małe dziecko. Bloguje, oczywiście o książkach! Wciąż szuka pomysłu na swoją drogę zawodową i snuje plany o własnej firmie.
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jak komunikować swoje potrzeby w domu i w pracy?

O tym jak ważna jest umiejętność jasnego komunikowania swoich potrzeb i wyrażania uczuć, bez krzywdzenia drugiej strony pewnie czytałaś już wiele razy. Wiele razy też, domyślam się, nie wyszło tak jak planowałaś i cała rozmowa wzięła w łeb. A gdybyś tak dostała kilka prostych wskazówek, po prostu parę zdań odczarowujących to modne ostatnio słowo: asertywność? Spróbujesz, może tym razem Ci się uda?
  • Kasia Krupa & Agata Szydłowska  - 17/01/2018

Powrót do pracy po urlopie macierzyńskim był dla nas trudnym doświadczeniem. Zarówno organizacyjnie, logistycznie, jak i emocjonalnie. Tyle rzeczy trzeba było na nowo zorganizować – kto odbierze dziecko z przedszkola, kto zrobi zakupy, ugotuje obiad, ogarnie dom.

Emocji też było sporo – zaczynając od dumy, że znów jesteśmy doceniane i uważnie słuchane przez współpracowników, a nasza wiedza się liczy, poprzez poczucie winy, że za mało czasu poświęcamy dzieciom i reintegracji z zespołem w pracy, aż do niepewności we własne kompetencje i umiejętności.

Pojawiały się też urażone ambicje, kiedy patrzyłyśmy na koleżanki z pracy, które prześcignęły nas w swoim rozwoju zawodowym.

Konflikty po powrocie do pracy

Był jeszcze jeden ważny powód, który utrudniał ten czas: konflikty. Bycie w domu z dzieckiem było wygodne dla wszystkich. Maluszek był szczęśliwy, mąż wracał do domu na ciepłą kolację i nie musiał martwić się o logistykę wyjazdów służbowych czy choroby dziecka.

My nie miałyśmy nad sobą szefa i zadań do zrealizowania “na wczoraj”. Powrót do pracy nieuchronnie zaburza status quo, doprowadzając do pojawienia się konfliktów – zarówno w domu, jak i w pracy.

Nagle ważna staje się umiejętność jasnego komunikowania swoich potrzeb i wyrażania swoich uczuć w sposób konstruktywny, tak, aby nie doprowadzić do zepsucia relacji w domu lub w pracy.

Jak to efektywnie zrobić? Oto prosty model składający się z 3 elementów, który bardzo ułatwił nam życie i który mamy nadzieję pomoże i Tobie.

Po pierwsze: Fakty

Budując konstruktywną, asertywną wypowiedź do drugiej osoby przede wszystkim skup się na faktach. Opisz sytuację z własnego punktu widzenia. Staraj się być obiektywna, opisując tylko to, co naprawdę się zdarzyło, bez ocen, oskarżania, przypisywania intencji.

Przykład z życia zawodowego.

Wyobraź sobie, że wróciłaś do pracy na część etatu i Twój dzień kończy się o 15. Tymczasem już kolejny raz Twój współpracownik ustawia ważne spotkanie po 15, uniemożliwiając Ci uczestnictwo. Jesteś wściekła, ale chciałabyś zareagować profesjonalnie.

Oto jak możesz zacząć, skupiając się na nazwaniu faktów:

“Marek, zauważyłam, że po raz 3 w tym miesiącu zaplanowałeś ważne spotkanie naszego zespołu po moich godzinach pracy.”

Uwaga! Używając tonu oskarżenia łatwo mogłybyśmy zamienić to zdanie w atak: “Marek, jak zwykle nie wziąłeś pod uwagę mojego czasu pracy przy ustalaniu spotkania”.

Wyrażenie “jak zwykle”, “znowu”, “ciągle” itd. plus oskarżenie: “nie wziąłeś pod uwagę”, to gwarancja, że druga osoba odbierze nasze słowa jako atak i zamiast słuchać, zacznie się bronić.

Precyzyjne nazwanie faktów (3 raz w tym miesiącu) nie pozostawia pola do dyskusji i nie ocenia drugiej strony.

Po drugie: Nazwij swoje uczucia

W kolejnym kroku zachęcamy Was do powiedzenia o swoich uczuciach i ewentualnie konsekwencjach, jakie określone zachowanie spowodowało dla Was.

Kontynuując poprzedni przykład mogłybyście powiedzieć:

“Jest mi przykro (uczucie), że nie będę mogła wziąć udziału w dyskusji o projekcie, nad którym intensywnie pracuje od 3 miesięcy. Dodatkowo martwi mnie, że nie będę miała szansy przedstawić wyników mojej analizy zespołowi projektowemu, co może przyczynić się do podjęcia niewłaściwych decyzji (konsekwencja)”.

Po trzecie: Nazwij swoje oczekiwanie lub potrzebę

Aby zakończyć swoją wypowiedź w sposób konstruktywny, zasugeruj rozwiązanie zaistniałej sytuacji, nazywając to, czego potrzebujesz lub czego oczekujesz od drugiej osoby.

Ważne, aby Twoja prośba była realna i możliwa do spełnienia. Jak moglibyśmy zakończyć nasz przykład?

“Chciałabym, abyś w miarę możliwości zmienił godzinę spotkania na 14 i utrzymał ją w przyszłości. Jeśli tym razem nie jest to już możliwe, chciałabym, abyś zaprezentował wyniki mojej analizy zespołowi w moim imieniu oraz zreferował mi dokładnie przebieg spotkania i podjęte decyzje, abym mogła się do nich ustosunkować, przesyłając mailową komunikację do zespołu”.

Trudne? Okazuje się, że trochę praktyki szybko utrwali w nas nawyk konstruktywnego sposobu komunikowania się, ułatwiając tym samym osiągnięcie tego, czego potrzebujemy.

Więcej przykładów

Na koniec jeszcze 2 przykłady – jeden z życia prywatnego i jeden, obrazujący jak opisany model ten można wykorzystać do zbudowania asertywnej wypowiedzi.

Przykład z życia prywatnego:

(Fakty) W ostatnim miesiącu każdego dnia od poniedziałku do piątku, jak tylko położyliśmy dzieci spać, otwierałeś komputer i siedziałeś przed ekranem do 23, kiedy ja już kładłam się spać.

(Uczucia) Smuci mnie fakt, że nie mogę z Tobą porozmawiać i spędzić wspólnie czasu wieczorem.

(Potrzeby) Chciałabym spędzać z Tobą więcej czasu, bo potrzebuje się wygadać i odpocząć w Twoim towarzystwie. Dodaje mi to energii i sprawia, że moje uczucia do Ciebie są nadal silne. Czy możemy zaplanować 2 wieczory w przyszłym tygodniu tylko dla nas – z wyłączonym komputerem i komórką?

Przykłady asertywnych wypowiedzi:

Prośba od współpracownika: Czy możesz pomóc mi z moją prezentacją?

Odpowiedź:

(Fakty) Widzę, że ta prezentacja jest dla Ciebie bardzo ważna. Chciałabym Ci dzisiaj pomóc, ale niestety jestem zajęta pracą nad ważnymi priorytetami.

(Uczucia) Nie czuję się komfortowo odmawiając, ale jeśli nie dokończę tego, co sobie na dzisiaj zaplanowałam, nie będę mogła na czas odebrać synka z przedszkola.

(Prośba) Czy moglibyśmy spotkać się jutro z samego rana o 8.30? Będę mieć 30 min, aby Ci pomóc.

Prośba od szefa: W wyniku zmiany w moim planie spotkań, będę potrzebował raportu na temat satysfakcji klienta szybciej, tzn. na dziś zamiast na czwartek.

Odpowiedź:

(Fakty) Rozumiem, że przygotowanie tego raportu na dziś jest dla Ciebie bardzo ważne i chciałabym Ci pomóc.

(Uczucia) Zaplanowałam na dziś zrobienie innych 3 bardzo ważnych zadania, które mi zleciłeś ostatnio i boję się, że nie wyrobię się ze wszystkimi zadaniami na czas.

(Prośba) Doradź mi proszę, które zadanie z tych 3 mogę opóźnić w wykonaniu, aby móc przygotować raport na dziś.

Twoja kolej

A teraz Wasza kolej. Pomyślcie o sytuacji w pracy lub w domu, która budzi w Was silne emocje. Zbudujcie wypowiedź do drugiej osoby, używając modelu:

FAKTY,
UCZUCIA / KONSEKWENCJE,
PROŚBY / POTRZEBY.

Trzymamy kciuki!

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Kasia Krupa & Agata Szydłowska 
Spełnione zawodowo mamy, które odważyły się opuścić korporację i założyć własną firmę, w ramach której prowadzą warsztaty na temat otwartej i efektywnej komunikacji oraz technik kreatywnego rozwiązywania problemów. Chcą zmieniać środowiska pracy, wprowadzając w nie więcej zaufania, otwartości, zaangażowania i kreatywności. Współpracują z korporacjami za granicą, aby poprzez szkolenia i coaching wspierać zatrudnione tam mamy w efektywnym powrocie do pracy po urodzeniu dziecka.
Podyskutuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail