Czego szukasz

Koronawirus – dzieci wracają do żłobków i przedszkoli. Co na to rodzice?

Już jutro dzieci wracają do żłobków i przedszkoli. Zapytałyśmy nasze Czytelniczki jak to widzą i czy poślą swoje dzieci do placówek. Zobaczcie jakie odpowiedzi przeważają!

chłopiec siedzi na podłodze i gra w grę

6 maja dzieci wracają do żłobków i przedszkoli. Jak to widzą rodzice?

  • Nieodpowiedzialne. Ręce opadają …
  • Koronaparty …
  • Głupota. Najmniejsze dzieci, z rączkami ciągle przy buzi, bez maseczek… teraz to dopiero się rozbucha ten wirus… po tych wszystkich rozluźnieniach tuż przed wyborami… winszuje pomysłu…
  • Nie widzę tego …
  • Mam w domu sześciolatkę. Chętnie bym ją wysłała do przedszkola, ale mam wątpliwości. Zabrania się dzieciom zabawy na placach pod blokami, a zamierza się je zamknąć w salach. Wymogiem jest ograniczenie zabawek do tych, które łatwo poddać dezynfekcji, mówi się o zachowaniu reżimu sanitarnego, super, tylko kto te dzieci dopilnuje. Najgorsze, że odpowiedzialność zwala się na samorządy i dyrektorów placówek. Co w przypadku, gdy okaże się, że w którejś z rodzin pojawił się wirus, a pamiętajmy, że dzieci przechodzą go bezobjawowo? Całe przedszkole na kwarantannę? Mówi się o ograniczeniu liczby dzieci, ale nie określa się jej, tylko decyzję pozostawia organom prowadzącym. Ja rozumiem, że właśnie kończy się kasa na zasiłki opiekuńcze, ale decyzja jest tak nieprzemyślana, że aż głupia. Jak większość podejmowanych w ostatniej chwili.
  • Syn zostaje w domu. Nie mam dylematów.
  • Trochę strach …
  • Ja chcę do Nowej Zelandii.
  • Ja już mam w szkole, ale nie wyobrażam sobie wysłać dziecko do szkoły, znając jej podejście do pilnowania dystansu i mycia rąk przez 30 sekund, gdy reszta społeczeństwa ma zalecany dystans i maseczki. Albo jest bezpiecznie, albo nie. Narażać dziecko i całą rodzinę na home office? To jaki sens jakichkolwiek izolacji. Mam nadzieję, że będzie opcja pozostania w domu dla tych, którzy mogą to zrobić, a opieka dla tych, którzy nie mają innego wyjścia. Jak to bezpieczeństwo w przedszkolach i szkołach zapewnią? Nie mam pojęcia, ale może im się uda…
  • Nieodpowiedzialny pomysł – przedwyborczy.
  • A wiecie może jak rozwiązana jest kwestia z przedszkolach prywatnych?
  • Dla mnie to jest chora decyzja, ale wiadomo, że podyktowana $ i wyborami…. jakoby Rząd „uwolnił” rodziców.
  • Myślę, że wiele placówek nie będzie w stanie spełnić wymagań jakie im postawiono, żeby mogły się otworzyć. Poza tym przerzucone decyzje na samorząd, więc mogą się nie otworzyć. Wydaje mi się, że spora część dzieci nie wróci do tych placówek.
  • To dobrze, szkoda tylko, że szkoły nadal są niedostępne dla dzieci.
  • Wcale! Dlatego moja młodsza zostaje w domu!
  • Porażka.
  • Wierzę w Trzaskowskiego.
  • Moje dziecko zostaje w domu. Tak, oszalałam. 🙂
  • Jak otwierają żłobki i przedszkola, to powinny być również czynne przychodnie. Dzieci w przedszkolach chorują, zarażają się i do kogo pójść z chorym dzieckiem? Nadal przez telefon? Jak osłuchać?
  • Uważam, że to dobra decyzja. Rodzice i nauczyciele są dorośli i odpowiedzialni za zachowanie higieny w maksymalny sposób. A przy okazji może i przedszkola zmienią trochę system pobytu tam na zewnętrzny, zamiast kiszenia się w salach.
  • Z jednej strony dobrze by było, gdyby dzieciaki wróciły do przedszkola z drugiej… Dla mnie to jednak strach. Ciężki temat, bo to jednak chodzi o zdrowie. Ja mam ten przywilej, że mogę zostać w domu z dzieciakami, ale wiem, że są rodzice, którzy muszą pracować i nie mają wyjścia. To są trudne decyzje. Nie chciałabym decydować, czy mam utrzymać pracę, czy narażać dziecko. Straszne. Bardzo współczuję rodzicom, którzy stoją teraz przed takim wyborem.
  • Nie widzę tego, i współczuję dyrektorom i pracownikom żłobków i przedszkoli
  • Nie rozumiem – jak było jeszcze niewiele zachorowań, przedszkola zamknęli, a gdy jest ich dużo i co chwilę pada dzienny rekord otwierają… Chyba ktoś czegoś nie przemyślał
  • Ja nie wierzę tym… ludziom w rządzie, dlatego moje dzieci zostają w domu, ale mogę sobie na to pozwolić, bo jestem na macierzyńskim…
  • Wracajmy do życia. Jak najbardziej. W izolacji system immunologiczny słabnie. Im dłużej tym gorzej. Maseczki i dystans nie mają szans. Niech wychodzą na słońce, nie bawią się i nie oddychają pełną piersią.
  • Tylko dla pracujących
  • Na zasiłki szkoda kasy, szkoły nie wiadomo czy we wrześniu dzieci pójdą, ale najmłodszych dzieci nie szkoda…
  • Przy tej ogromnej ilości informacji jaka została przekazana nie widzę tego. Jak dzieci poniżej 6 roku życia mają zachować dystans czy reżim sanitarny? Kto będzie decydował o tym, które dzieci mogą wrócić, a które nie? Przedszkola i żłobki to wylęgarnie wirusów różnego kalibru. Jak temu zapobiec w dobie pandemii? W obecnej sytuacji chyba nie ma dobrego wyjścia.
  • Super. 🙂
  • Teoretycznie brzmi to super, w praktyce to ciężki orzech do zgryzienia dla dyrekcji tych placówek. 🙁
  • Szkoda, że wszystko spadnie na dyrektorów placówek… Rząd nie dał żadnych wytycznych jak dzieci mają się dystansować społecznie – plus dla dzieci powyżej 4 lat obowiązkowe noszenie maseczek w przedszkolu?
  • Dzieci powinny się ze sobą widywać i spotykać i nabierać odporności. Nie powinniśmy zabraniać im ze sobą kontaktu. Jakoś jak dzieci chodziły z gilami po kolana i kaszlały jak gruźliki to nikomu nie przeszkadzało.
  • To decyzja tylko i wyłącznie polityczna.
  • Tak, że nikt nie pośle dzieci, a państwo umyje ręce od wypłacania zasiłków. Zapewniona opieka? Zapewniona…
  • Dzieci przede wszystkim powinny budować odporność. Wielu lekarzy o tym mówi.

Przeczytaj także: Mieć wolność chłonięcie świata – kobiece rozmowy w czasie kwarantanny

  • A co w sytuacji, kiedy przedszkolanki mają dzieci w wieku szkolnym?
  • „Zasiłek będzie utrzymany dla tych rodziców, którzy nie mogą posłać swoich pociech do żłobków czy przedszkoli”. Co w praktyce to oznacza?
  • Z jednej strony czekam z niecierpliwością na otwarcie żłobka i przedszkola. Oboje z mężem pracujemy w swoich zakładach pracy. Cały czas kombinujemy z opieką nad dziećmi. Nie ukrywam, że jest to bardzo wyczerpujące. Z drugiej strony mam obawy to są tylko małe dzieci, jak mają zachować reżim sanitarny.
  • Jedna osoba zachoruje lub będzie podejrzana o koronawirusa i wszyscy z całymi rodzinami będziemy 2 tygodnie w plecy na kwarantannie. Niby „w końcu”, a jednak zamiast pomóc może to zaszkodzić pracującym. Niby fajnie, ale obawy są. Trochę mnie dziwi, bo z małymi dziećmi najciężej z kontrolą zachowań.
  • Ja się obawiam jednego, placówki publiczne czy wspierane budżetem mogą być jeszcze pod jakąś tam kontrolą sanitarną, państwową, a prywatne? Kierownik, patrząc na swoje koszty nie sadze aby znacząco przejmował się restrykcjami, zwłaszcza jeśli nie jest pod szczególną kontrolą.
  • Raczej powinni najpierw otworzyć szkoły dla starszych dzieci, które mogą być na zajęciach w maseczkach, zachowywać odstęp. No, ale na zasiłki nie ma, to coś trzeba zrobić i otworzyć przedszkola. Moim zdaniem to jawne narażanie dzieci i ich rodzin. Placów zabaw nadal nie otworzyli …
  • Jeżeli dziecko załapie jakąkolwiek infekcję, to nie wyobrażam sobie walki o wizytę lekarską w tych czasach. Wizyta przez telefon to „pic na wodę, fotomontaż”. Nie narażę na to mojego dziecka. Puszczę do przedszkola jak będę miała normalny dostęp do pediatry. Tymczasem idę do apteki po kolejną paczkę melisy. 😉

Przeczytaj także: Koronawirus. Prawa pracujących rodziców, zasiłek ZUS i wniosek do pobrania

  • Według mnie to dobra decyzja, po pierwsze małe dzieci nie są w grupie ryzyka, a przecież nawet zwykła grypa może mieć ciężkie powikłania. Po drugie, co jeśli epidemia potrwa rok czy nawet dwa, albo zostanie z nami na stałe? Zamkniemy się wszyscy w domach na tak długi czas? Żadna gospodarka nie przetrwa tak długiej izolacji, potrzebny jest stopniowy powrót do normalności.
  • Normalnie.
  • Koronawius jest w Polsce od stycznia…trzymanie dzieci w domu teraz kiedy teoretycznie mogły już przejść tę chorobę, jako mocną grypę jest niepotrzebne. A komentarze,ż e żłobki i przedszkola to wylęgarnie wirusów żadna nowość. Tak było zawsze, a cała pandemia to taka trochę naciągana sytuacja w chwili obecnej, której wszyscy mają dość…ale to tylko moje subiektywne zdanie. Pozdrawiam.

Zdjęcie: Magda Trebert

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Jak zacząć przygodę z planowaniem i skutecznie realizować swoje plany?

Kiedy na świecie pojawia się dziecko wielu rodzicom może wydawać się, że ogarnięcie rzeczywistości nie jest możliwe. Oczywiście, dzieci są różne, ale pewne jest, że trzeba wszystko zorganizować inaczej, od nowa. I chociaż każdy tydzień wymaga modyfikacji nie tylko planów, ale też sposobu planowania, to jestem zdania, że wprowadzenie pewnych zmian i nawyków może usprawnić życie całej rodziny.

Planowanie dla Mam – czy to dla każdej z nas?

Takie pytanie padało często pod postami, kiedy założyłam bloga i social media Mama Manager. Odpowiadam na to zawsze tak samo: nie, planowanie nie jest dla każdej Mamy. Już tłumaczę dlaczego.

Efektywne planowanie jest procesem, który wymaga zaangażowania, wprowadzania zmian, szybkich reakcji i analizy rezultatów. Nie każdy młody rodzic ma na to czas, chęci lub zwyczajnie woli działać idąc na tzw. “żywioł”. I to jest ok, ważne, aby dobrze czuć się w wybranym rozwiązaniu. Jeśli nie chcesz poświęcać czasu na analizę lub zwyczajnie Twoje zadania nie są wymagające i samo planowanie zajmie więcej niż ich realizacja, odpuść.

Które Mamy powinny pomyśleć o planowaniu?

Temat organizacji może być ciekawy na każdym etapie macierzyństwa, a to dlatego, że każdy z nich jest inny i bardzo wymagający. Jeśli czujesz, że ciągle brakuje Ci na coś czasu, nie wyrabiasz się z zadaniami, a o chwili dla siebie możesz tylko pomarzyć, zdecydowanie powinnaś ułatwić sobie życie planując.

Nieważne czy w Twoim przypadku planowanie będzie dotyczyło domowych czynności, planu sprzątania, czy dużych projektów życiowych jak np. powrót do pracy. Wykorzystując metody planowania, będziesz w stanie działać efektywniej i przede wszystkim będziesz w stanie zminimalizować stres.

Co można planować będąc Mamą?

Planować można wiele, od zwykłych i prostych domowych czynności, po bardziej złożone domowe projekty, jak np. wyjazd na wakacje. Planowanie zacznij od zadania sobie pytania: Jaki chcę osiągnąć efekt końcowy?

A co zrobić, żeby mieć więcej czasu dla siebie?

Co więc możemy planować w domu, aby żyło nam się prościej?

  • zadania dnia,
  • budżet domowy,
  • plany posiłków (miesiąc, tydzień, dzień),
  • plany sprzątania,
  • listy zakupów i harmonogram zakupów,
  • randki z partnerem,
  • rutyny,
  • plany wakacji,
  • plany wyjścia do kosmetyczki, fryzjera,
  • plany spotkań ze znajomymi,
  • czas tylko dla siebie,
  • i inne.

Jak możesz planować?

Wybierz dogodną dla siebie formę i okres w jakim chcesz planować. Możesz robić to codziennie, jeden raz w tygodniu czy miesiącu. Zależy od tego co i w jakiej formie planujesz i jak Tobie jest najwygodniej. Poza okresem planowania musisz zdecydować się na formę, są to np.:

  • kalendarz online,
  • planer czasu,
  • bullet journal,
  • kartki “checklisty”,
  • aplikacja np. Trello,
  • kalendarz papierowy,
  • kalendarz czy notatnik w telefonie.

Usystematyzowane planowanie w jednym miejscu pomaga np. kiedy chcesz powrócić do danego zadania, dnia, celu. Dziennie planowanie ułatwi Ci mój autorski Mamuśkowy Planer, czyli planer dzienny dla Mam.

Przeczytaj jeszcze: Brak czasu – czyli brak czego?

Jakie zadania wpisywać?

Tutaj również jest wiele opcji. Na początku mojej przygody z macierzyństwem wpisywałam sobie wszystkie zdania, a były one głównie związane z opieką nad maleństwem. Jednak odznaczanie zrealizowanych czynności dawało mi poczucie chociaż tej minimalnej kontroli i różnorodności.

Były dni, kiedy wstawienie zmywarki czy pralki było dla mnie wyzwaniem niczym zdobycie masywu górskiego. W miarę upływu miesięcy zadania zmieniały się, a moja taktyka wpisywania ich również ulegała modyfikacji.


Realizowanie zadań

Samych sposobów na zarządzania swoimi zadaniami jest przynajmniej kilkadziesiąt. Wybrałam dla Ciebie kilka propozycji.

Priorytety

Zadania wpisuj od ogółu do szczegółu. Kiedy masz więcej czasu i możesz wykonać więcej zadań, nadaj im priorytety i wykonuj te, które dadzą Ci możliwie największe korzyści. Zgodnie z macierzą Eisenhowera zadania dzielimy na:

  • pilne i ważne,
  • pilne i nieważne,
  • niepilne i ważne,
  • niepilne i nieważne.

W oryginale każdy z punktów ma ramy czasowe, jednak na potrzeby planowania zadań rodzica małego dziecka proponuję priorytety własnych zadań nadawać intuicyjnie.

80:20

Zasada Pareto w przypadku zarządzania swoimi zadaniami jest powiązana z nadawaniem priorytetów. Zgodnie z tą zasadą 80% wyniku generuje zaledwie 20% naszych zadań. Jeśli uda Ci się dobrze wybrać te, które dadzą potencjalnie największy efekt, jesteś w stanie osiągnąć dużą część wymarzonego efektu.

Technika Pomodoro

To jedna z nazywanych przeze mnie “kuchennych” metod zarządzania czasem (są jeszcze techniki: Salami i Sera szwajcarskiego). Pomodoro idealnie sprawdza się w życiu młodych rodziców, ponieważ zakłada realizowanie zadań bez przerw w danym czasie.

W oryginale jest to 25 minut pracy na 5 minut przerwy, jednak na nasze potrzeby przyjmijmy, że czasem działania mogą być drzemki dziecka. Jednak ważne, aby w tym czasie faktycznie działać na 100%, nie zapominając o zrobieniu sobie chwili przerwy.

A co z celami?

Możecie zdziwić się, dlaczego nie napisałam w tekście praktycznie nic o celach. O ile jestem wielką fanką definiowana celów, to jednak uważam, że przy planowaniu np. sprzątania czy robienia zakupów, cel jest bardzo oczywisty. Jeśli jednak zadania będą bardziej złożone, a cel inny, jak najbardziej zachęcam do postawienia celów zgodnie z zasadą SMART. O tym, jak Mamy mogą realizować swoje cele pisałam na moim blogu.

Pamiętaj o wnioskach

Bardzo ważne przy planowaniu jest wyciąganie wniosków. To ważne, aby analizować każdy swój dzień i zastanowić się jaki był sukces mojego dnia, a co można zrobić lepiej i efektywniej następnym razem. ZAPISUJ JE 🙂

Wnioski przy swojej liście zadań

Nieważne jak planujesz, ważne, abyś wzięła sprawy w swoje ręce i znalazła sposób na oszczędność czasu, znalezienie chwili dla siebie i wybierała zadania z myślą, o tych przynoszących potencjalnie największe korzyści. Po więcej tekstów dla Mam zapraszam na mojego bloga www.mamamanager.eu Powodzenia!

Artykuł dedykuję młodym stażem rodzicom, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z rodzicielstwem i są na etapie organizowania swojego życia na nowo.

Przeczytaj jeszcze: Jak ogarnąć wiele spraw i zyskać mnóstwo czasu?

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Aktywna Mama, zawodowo managerka projektów marketingowych, założycielka bloga Mama Manager. Pomaga Mamom w efektywniejszym zarządzaniu czasem, aby mogły znaleźć go na wszystko o czym marzą. Odkąd została mamą, codziennie odkrywa życie na nowo :)

10 rzeczy, które warto zrobić z dziećmi w wakacje

Wakacje to dla dzieci zdecydowanie najfajniejszy czas w roku. Bez szkoły, bez odrabiania lekcji i zajęć pozalekcyjnych. Samo to już bywa niezłą atrakcją. :) A jak sprawić, żeby konkretnie TE wakacje Twoje dziecko zapamiętało na długo, a może nawet na zawsze?

1. Wakacyjny pamiętnik

Czy da się zatrzymać czas? Niestety nie. Możemy zachować wspomnienia i zamknąć je w specjalnym miejscu. Jeśli zechcemy w czasie jesiennej pluchy lub długich zimowych wieczorów powrócić do szczęśliwych, beztroskich dni pełnych słońca to wystarczy, że sięgniemy po wakacyjny pamiętnik. Jak go przygotować?

Forma jest tu zupełnie dowolna, wszystko zależy od tego, jakie wydarzenia uznamy za cenne i w jaki sposób będziemy chcieli wspomnienia o nich przechowywać. Może to być zeszyt z notatkami i rysunkami lub album ze zdjęciami i pocztówkami, ale chyba największe pole do popisu daje pudełko/skrzynka z wakacyjnymi skarbami. Umieszczamy w nim i zapiski i fotografie, a poza tym także np. zasuszony kłos zboża zerwany podczas rowerowej wycieczki, woreczek lub buteleczkę z piaskiem z plaży, rysunki z wakacyjnymi motywami, bilety z zoo lub parków rozrywki.

Pamiętnik jest numerem 1 na liście, ponieważ mając świadomość jego tworzenia będziemy bardziej otwarci na zbieranie i tworzenie rzeczy związanych z kolejnymi podpowiedziami.

Przeczytaj także: Gdzie spędzić niezapomniane wakacje w Polsce?

2. Wyjazd nad jezioro, morze lub na basen

Woda to coś, co nieodłącznie kojarzy się z latem. Daje ukojenie w upalne dni, a także mnóstwo radości w czasie zabaw z nią i w niej 🙂 Dlatego myślę, że nikogo nie trzeba namawiać do tego, aby taki wyjazd zorganizować. Lista zabaw i zajęć, które można w takich miejscach przeprowadzić wystarczyłaby pewnie na osobny artykuł, ale jeśli znudzi nam się już moczenie w wodzie to można:

  • zakopywać się nawzajem w piasku („znikające stopy”),
  • robić i „sprzedawać” piaskowe lody,
  • liczyć, ile samolotów przeleci nad nami w ciągu 15 minut,
  • rysować wzorki na skórze kremem do opalania,
  • pisać patykiem po rozmywanym przed wodę piasku,
  • robić „zawody” pływackie, podglądać lub naśladować podwodne stworzenia 🙂

Pamiętajmy o zdjęciach do wakacyjnego albumu. Im bardziej szalone tym lepsze. I zawsze nad wodą stosujmy się do zasad bezpieczeństwa, bezwzględnie!

3. Wycieczka rowerowa

Dostępność sprzętu jest w tej chwili tak duża, że nawet osoby nie posiadające rowerów mogą spokojnie na taką wycieczkę się wybrać. Wypożyczamy lub wyjmujemy z garażu/piwnicy rowery (dla maluchów krzesełka dla dzieci lub przyczepkę rowerową plus obowiązkowo zakładamy im, a najlepiej sobie również, kaski), wyznaczamy trasę lub wybieramy ją spontanicznie i ruszamy w drogę!

Jeśli na naszej trasie nie ma spektakularnych atrakcji, jak np. ruiny zamku czy most nad rzeką, to tworzymy je sami – dzieci równie mocno zainteresuje opowieść o panu leśniczym, który pilnuje porządku w lesie czy o wojskowym samochodzie, który mijał nas przed postojem.

Przeczytaj także: 101 pomysłów na wakacje dla każdego

4. Domowe lody

Czas spędzony na wspólnym przygotowaniu posiłków jest bezcenny w ciągu całego roku, ale chyba nic nie cieszy dzieci tak jak zjedzenie samodzielnie przygotowanych lodów. Wystarczą świeże (ewentualnie mrożone) owoce, w opcji nie-sorbetowej trochę jogurtu lub śmietanki, odrobina miodu lub syropu, mikser lub blender, foremki lub plastikowe kubeczki i voilà!

Gwarantuję, że dzieci szybko upomną się o tę „zabawę”, więc jeśli, droga mamo, nie lubisz spędzać czasu w kuchni, to może lepiej nie proponuj jej wcale 😉

warto robić z dziećmi w wakacje

5. Wycieczka do sadu

Czy miałaś kiedyś okazję odwiedzić sad owocowy w środku lata? Ja, jako dziecko, nie raz – stąd wiem, jaka to frajda. Dojrzałe, soczyste czereśnie i niektóre gatunki jabłek na wyciągnięcie dłoni.. Pycha! Przy okazji można pokazać dzieciom jak owoce się zrywa, zbiera, sortuje i opowiedzieć co się będzie dalej z nimi działo (że pojadą na targ lub do przetwórni i co z nich może powstać). I jeszcze pstryknąć zdjęcie z czereśniowymi „kolczykami” 🙂

6. Piknik

Piknik to must-do każdych wakacji. Można go zorganizować podczas podpowiedzi 2, 3 i 5, a można zrobić z niego osobne, piknikowe święto. Wspólne szykowanie i pakowanie przekąsek w śniadaniowy, szeleszczący papier, przygotowywanie koszyka z talerzykami i sztućcami, wybór miejsca biesiadowania (można zrobić własną mapkę i urządzić poszukiwania) – samo to będzie atrakcją dla dzieci. A potem już tylko rozkładamy koc lub matę i cieszymy się piękną pogodą, smakołykami i swoim towarzystwem.

Przeczytaj także: 20 dni do lata. Jak wejść w kolejną porę roku z lepszym samopoczuciem?

7. Odwiedziny u rodziny lub znajomych

Wakacje to często moment, kiedy mamy odrobinę więcej wolnego czasu lub, kiedy mamy więcej okazji, żeby uciec od codzienności. Jedną z ciekawych opcji będzie na pewno wizyta (może z noclegiem) u dawno niewidzianej (ale tej lubianej) cioci lub naszych znajomych. Nadrobimy w ten sposób zaległości towarzyskie, a przy okazji pokażemy dzieciom trochę inny region, może styl życia lub kulturę. To także okazja do wakacyjnych opowieści i rodzinnych historii, które spisane, urozmaicą nasz kuferek wspomnień.

8. Budowanie statków

Jeśli wakacje to woda, a jeśli woda to… statki! Wymieniam to jako osobny punkt, bo wykonanie skomplikowanego projektu może nam zająć przecież całe lato 🙂 Najpierw trzeba rozrysować i opracować projekt, dobrać materiały (np. z recyklingu) i narzędzia, a potem przystąpić do realizacji.

Statek możemy tworzyć jeden, rozbudowany, wspólnymi siłami lub (zwłaszcza ze starszymi dziećmi to się sprawdzi) każdy swój mniejszy, który weźmie udział w rodzinnym wyścigu. Inspiracji możemy szukać w internecie lub na wycieczkach nad akweny wodne. Nie zapomnijcie nagrać momentu wodowania!

Przeczytaj także: Muzea i centra nauki w Polsce – 10 propozycji na weekend

9. Kolorowe szaleństwa

Lato ma w sobie coś takiego, że zachęca do eksperymentów z kolorami. Pozwólmy dzieciom i sobie na odrobinę szaleństwa i pofarbujmy sobie pasemka lub całe włosy na różowo, fioletowo albo niebiesko. Wybór w drogeriach pod tym względem jest ogromny. Kupmy jasne t-shirty dla całej rodziny i pomalujmy je flamastrami w wakacyjne motywy.

A jeśli włosy i ubrania to za mało, to można też pokusić się o zmywalne tatuaże (do kupienia w sklepach papierniczych lub wykonane własnoręcznie… tradycyjnym długopisem). Zachowajmy tutaj jednak ostrożność z uwagi na możliwe reakcje alergiczne.

10. „Dzień leniwca”

Czy któraś z Was nie ma ochoty czasem robić NIC? Nawet (a zwłaszcza) mając dzieci? No właśnie… Znajdujemy odpowiedni dzień w kalendarzu, planujemy nicnierobienie (w domu lub na wyjeździe, w ogrodzie, gdziekolwiek) i kiedy upragniona data następuje – przystępujemy do realizacji. Wcześniejszy plan był potrzebny choćby po to, żeby:

  • gotowe śniadanie czekało już na nas w lodówce lub w bufecie,
  • każdy miał odpowiednią ilość miejsca do leżenia i odpoczywania (np. leżak, hamak czy kanapę),
  • wiedzieć, gdzie najlepiej zamówić i zjeść obiad (a być może też deser i kolację) i
  • żeby każdy członek rodziny przyszykował sobie zapas książeczek, gier, zabawek, filmów, bajek itd. 🙂

Jako całodobowe leniwce powstrzymujemy się od wszelkich obowiązków i zadań, których nie można byłoby wykonać dzień wcześniej lub dzień później.

Powyższe pomysły to tylko sugestie – możecie je dowolnie urozmaicać i modyfikować. Bawcie się dobrze. 🙂

A jakie są Wasze sprawdzone sposoby na udane wakacje?

Przeczytaj także: Magiczne wakacje w Polsce szlakiem Parków Narodowych

Zdjęcie: 123 rf, Canva

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Spełniona żona i mama dwójki maluchów. Freelancerka z wieloma pasjami, ambitnymi celami i marzeniami. Największe z nich właśnie spełnia budując markę https://oszczedzamczas.pl/
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×