Czego szukasz

Koronawirus – dzieci wracają do żłobków i przedszkoli. Co na to rodzice?

Już jutro dzieci wracają do żłobków i przedszkoli. Zapytałyśmy nasze Czytelniczki jak to widzą i czy poślą swoje dzieci do placówek. Zobaczcie jakie odpowiedzi przeważają!

chłopiec siedzi na podłodze i gra w grę

6 maja dzieci wracają do żłobków i przedszkoli. Jak to widzą rodzice?

  • Nieodpowiedzialne. Ręce opadają …
  • Koronaparty …
  • Głupota. Najmniejsze dzieci, z rączkami ciągle przy buzi, bez maseczek… teraz to dopiero się rozbucha ten wirus… po tych wszystkich rozluźnieniach tuż przed wyborami… winszuje pomysłu…
  • Nie widzę tego …
  • Mam w domu sześciolatkę. Chętnie bym ją wysłała do przedszkola, ale mam wątpliwości. Zabrania się dzieciom zabawy na placach pod blokami, a zamierza się je zamknąć w salach. Wymogiem jest ograniczenie zabawek do tych, które łatwo poddać dezynfekcji, mówi się o zachowaniu reżimu sanitarnego, super, tylko kto te dzieci dopilnuje. Najgorsze, że odpowiedzialność zwala się na samorządy i dyrektorów placówek. Co w przypadku, gdy okaże się, że w którejś z rodzin pojawił się wirus, a pamiętajmy, że dzieci przechodzą go bezobjawowo? Całe przedszkole na kwarantannę? Mówi się o ograniczeniu liczby dzieci, ale nie określa się jej, tylko decyzję pozostawia organom prowadzącym. Ja rozumiem, że właśnie kończy się kasa na zasiłki opiekuńcze, ale decyzja jest tak nieprzemyślana, że aż głupia. Jak większość podejmowanych w ostatniej chwili.
  • Syn zostaje w domu. Nie mam dylematów.
  • Trochę strach …
  • Ja chcę do Nowej Zelandii.
  • Ja już mam w szkole, ale nie wyobrażam sobie wysłać dziecko do szkoły, znając jej podejście do pilnowania dystansu i mycia rąk przez 30 sekund, gdy reszta społeczeństwa ma zalecany dystans i maseczki. Albo jest bezpiecznie, albo nie. Narażać dziecko i całą rodzinę na home office? To jaki sens jakichkolwiek izolacji. Mam nadzieję, że będzie opcja pozostania w domu dla tych, którzy mogą to zrobić, a opieka dla tych, którzy nie mają innego wyjścia. Jak to bezpieczeństwo w przedszkolach i szkołach zapewnią? Nie mam pojęcia, ale może im się uda…
  • Nieodpowiedzialny pomysł – przedwyborczy.
  • A wiecie może jak rozwiązana jest kwestia z przedszkolach prywatnych?
  • Dla mnie to jest chora decyzja, ale wiadomo, że podyktowana $ i wyborami…. jakoby Rząd „uwolnił” rodziców.
  • Myślę, że wiele placówek nie będzie w stanie spełnić wymagań jakie im postawiono, żeby mogły się otworzyć. Poza tym przerzucone decyzje na samorząd, więc mogą się nie otworzyć. Wydaje mi się, że spora część dzieci nie wróci do tych placówek.
  • To dobrze, szkoda tylko, że szkoły nadal są niedostępne dla dzieci.
  • Wcale! Dlatego moja młodsza zostaje w domu!
  • Porażka.
  • Wierzę w Trzaskowskiego.
  • Moje dziecko zostaje w domu. Tak, oszalałam. 🙂
  • Jak otwierają żłobki i przedszkola, to powinny być również czynne przychodnie. Dzieci w przedszkolach chorują, zarażają się i do kogo pójść z chorym dzieckiem? Nadal przez telefon? Jak osłuchać?
  • Uważam, że to dobra decyzja. Rodzice i nauczyciele są dorośli i odpowiedzialni za zachowanie higieny w maksymalny sposób. A przy okazji może i przedszkola zmienią trochę system pobytu tam na zewnętrzny, zamiast kiszenia się w salach.
  • Z jednej strony dobrze by było, gdyby dzieciaki wróciły do przedszkola z drugiej… Dla mnie to jednak strach. Ciężki temat, bo to jednak chodzi o zdrowie. Ja mam ten przywilej, że mogę zostać w domu z dzieciakami, ale wiem, że są rodzice, którzy muszą pracować i nie mają wyjścia. To są trudne decyzje. Nie chciałabym decydować, czy mam utrzymać pracę, czy narażać dziecko. Straszne. Bardzo współczuję rodzicom, którzy stoją teraz przed takim wyborem.
  • Nie widzę tego, i współczuję dyrektorom i pracownikom żłobków i przedszkoli
  • Nie rozumiem – jak było jeszcze niewiele zachorowań, przedszkola zamknęli, a gdy jest ich dużo i co chwilę pada dzienny rekord otwierają… Chyba ktoś czegoś nie przemyślał
  • Ja nie wierzę tym… ludziom w rządzie, dlatego moje dzieci zostają w domu, ale mogę sobie na to pozwolić, bo jestem na macierzyńskim…
  • Wracajmy do życia. Jak najbardziej. W izolacji system immunologiczny słabnie. Im dłużej tym gorzej. Maseczki i dystans nie mają szans. Niech wychodzą na słońce, nie bawią się i nie oddychają pełną piersią.
  • Tylko dla pracujących
  • Na zasiłki szkoda kasy, szkoły nie wiadomo czy we wrześniu dzieci pójdą, ale najmłodszych dzieci nie szkoda…
  • Przy tej ogromnej ilości informacji jaka została przekazana nie widzę tego. Jak dzieci poniżej 6 roku życia mają zachować dystans czy reżim sanitarny? Kto będzie decydował o tym, które dzieci mogą wrócić, a które nie? Przedszkola i żłobki to wylęgarnie wirusów różnego kalibru. Jak temu zapobiec w dobie pandemii? W obecnej sytuacji chyba nie ma dobrego wyjścia.
  • Super. 🙂
  • Teoretycznie brzmi to super, w praktyce to ciężki orzech do zgryzienia dla dyrekcji tych placówek. 🙁
  • Szkoda, że wszystko spadnie na dyrektorów placówek… Rząd nie dał żadnych wytycznych jak dzieci mają się dystansować społecznie – plus dla dzieci powyżej 4 lat obowiązkowe noszenie maseczek w przedszkolu?
  • Dzieci powinny się ze sobą widywać i spotykać i nabierać odporności. Nie powinniśmy zabraniać im ze sobą kontaktu. Jakoś jak dzieci chodziły z gilami po kolana i kaszlały jak gruźliki to nikomu nie przeszkadzało.
  • To decyzja tylko i wyłącznie polityczna.
  • Tak, że nikt nie pośle dzieci, a państwo umyje ręce od wypłacania zasiłków. Zapewniona opieka? Zapewniona…
  • Dzieci przede wszystkim powinny budować odporność. Wielu lekarzy o tym mówi.

Przeczytaj także: Mieć wolność chłonięcie świata – kobiece rozmowy w czasie kwarantanny

  • A co w sytuacji, kiedy przedszkolanki mają dzieci w wieku szkolnym?
  • „Zasiłek będzie utrzymany dla tych rodziców, którzy nie mogą posłać swoich pociech do żłobków czy przedszkoli”. Co w praktyce to oznacza?
  • Z jednej strony czekam z niecierpliwością na otwarcie żłobka i przedszkola. Oboje z mężem pracujemy w swoich zakładach pracy. Cały czas kombinujemy z opieką nad dziećmi. Nie ukrywam, że jest to bardzo wyczerpujące. Z drugiej strony mam obawy to są tylko małe dzieci, jak mają zachować reżim sanitarny.
  • Jedna osoba zachoruje lub będzie podejrzana o koronawirusa i wszyscy z całymi rodzinami będziemy 2 tygodnie w plecy na kwarantannie. Niby „w końcu”, a jednak zamiast pomóc może to zaszkodzić pracującym. Niby fajnie, ale obawy są. Trochę mnie dziwi, bo z małymi dziećmi najciężej z kontrolą zachowań.
  • Ja się obawiam jednego, placówki publiczne czy wspierane budżetem mogą być jeszcze pod jakąś tam kontrolą sanitarną, państwową, a prywatne? Kierownik, patrząc na swoje koszty nie sadze aby znacząco przejmował się restrykcjami, zwłaszcza jeśli nie jest pod szczególną kontrolą.
  • Raczej powinni najpierw otworzyć szkoły dla starszych dzieci, które mogą być na zajęciach w maseczkach, zachowywać odstęp. No, ale na zasiłki nie ma, to coś trzeba zrobić i otworzyć przedszkola. Moim zdaniem to jawne narażanie dzieci i ich rodzin. Placów zabaw nadal nie otworzyli …
  • Jeżeli dziecko załapie jakąkolwiek infekcję, to nie wyobrażam sobie walki o wizytę lekarską w tych czasach. Wizyta przez telefon to „pic na wodę, fotomontaż”. Nie narażę na to mojego dziecka. Puszczę do przedszkola jak będę miała normalny dostęp do pediatry. Tymczasem idę do apteki po kolejną paczkę melisy. 😉

Przeczytaj także: Koronawirus. Prawa pracujących rodziców, zasiłek ZUS i wniosek do pobrania

  • Według mnie to dobra decyzja, po pierwsze małe dzieci nie są w grupie ryzyka, a przecież nawet zwykła grypa może mieć ciężkie powikłania. Po drugie, co jeśli epidemia potrwa rok czy nawet dwa, albo zostanie z nami na stałe? Zamkniemy się wszyscy w domach na tak długi czas? Żadna gospodarka nie przetrwa tak długiej izolacji, potrzebny jest stopniowy powrót do normalności.
  • Normalnie.
  • Koronawius jest w Polsce od stycznia…trzymanie dzieci w domu teraz kiedy teoretycznie mogły już przejść tę chorobę, jako mocną grypę jest niepotrzebne. A komentarze,ż e żłobki i przedszkola to wylęgarnie wirusów żadna nowość. Tak było zawsze, a cała pandemia to taka trochę naciągana sytuacja w chwili obecnej, której wszyscy mają dość…ale to tylko moje subiektywne zdanie. Pozdrawiam.

Zdjęcie: Magda Trebert

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie