Czego szukasz

Karta podarunkowa Decathlon – czy to dobry upominek dla młodej mamy?

Powrót do aktywności fizycznej po urodzeniu dziecka może być niemałym wyzwaniem organizacyjnym, a poza tym wiąże się z przełamaniem barier psychicznych. Przypomina nieco powrót do pracy – bywa, że mierzymy się z obawami, czy sprostamy wyzwaniu, czy jesteśmy gotowe, czy pogodzimy obowiązki. Łatwiej zacząć od małych kroków i stopniowo kształcić nawyk ruchu, który z czasem stanie się przyjemną rutyną i relaksem.

  • Dominika Kamińska - 21/11/2019
kobieta i dziecko jadące na rowerach po parku

Jak podejść do sprawy? Na spokojnie. Po pierwsze – być dla siebie wyrozumiałym. Samemu często narzucamy sobie rygorystyczny reżim i oczekujemy, że między usypianiem dziecka a robieniem posiłków znajdziemy błyskawiczny sposób na wymarzoną sylwetkę. Liczymy na to, że efekty przyjdą szybciej, niż to możliwe. Co więcej, w wyobrażeniach młodej matki wygospodarowanie czasu na kolejną czynność spoza puli mnożących się konieczności może urosnąć do nierealnego wyzwania. Jak oswoić ten temat? A także jak wspomóc w tej kwestii młode mamy z naszego otoczenia?

Karta podarunkowa Decathlon zachęca do uprawiania sportu

Korzyści, które wynikają z uprawiania sportu, są nie do przecenienia. Każdy, kto planuje powrót do sportu, powinien pomyśleć o zyskach wykraczających poza utratę kilogramów.

„Należy pamiętać, że jakakolwiek aktywność fizyczna, ale wykonywana regularnie, niesie ze sobą ogromne korzyści dla organizmu. Przede wszystkim zmniejsza ryzyko wystąpienia chorób sercowo-naczyniowych, które są główną przyczyną zgonów w Polsce. Poza tym ruch to podstawowe działanie w prewencji cukrzycy typu 2 czy depresji. Sport gwarantuje zdrowie, więcej energii i odporność na choroby. Istnieją dowody na to, że każdy, kto zwiększa poziom własnej aktywności fizycznej, nawet po długich okresach bezczynności, może osiągnąć korzyści zdrowotne bez względu na swój wiek” – zaznacza Marcelina Karbowiak, dietetyk w Decathlon.

Dobrze zacząć od dawkowania sobie aktywności – początkowo dwa razy w tygodniu w domowym zaciszu. Wystarczy wygospodarować przestrzeń i włączyć wideo z zestawem ćwiczeń dla początkujących (uwzględniając własne ograniczenia, w czym nie zaszkodzi wcześniejsza wizyta u fizjoterapeuty). Kolejny krok to wybór inspirującej i dostosowanej do naszych preferencji aktywności. Według danych GUS z 2016 roku najpopularniejszymi dziedzinami sportowymi pośród kobiet są jazda na rowerze, pływanie i joga. Doceńmy też siłę małych motywacji. Chociaż do takich aktywności jak domowy fitness czy bieganie w najbliższej okolicy nie potrzebujemy specjalistycznego sprzętu ani ubrań, pamiętajmy, że niektóre gadżety stanowią zachęcającą oprawę i pozwalają bardziej celebrować radość wynikającą z ruchu. Mata do jogi, buty biegowe, sportowe legginsy mogą poprawić samopoczucie, pomóc uwierzyć w siebie i wejść w „tryb sportowy”.

Impulsów do działania warto szukać wszędzie. Może znajomi są oddani jakiejś dziedzinie sportu i zarażają swoim zaangażowaniem? Może warto dać przykład dziecku i zaszczepić w nim zdrowe nawyki jak najwcześniej? Zbliżają się Twoje urodziny i masz okazję poprosić najbliższych o motywujący do ruchu prezent? A może w pracy Twojej lub kogoś z rodziny promuje się aktywny tryb życia i udostępnia narzędzia, dzięki którym łatwiej jest rozwijać sportowe zainteresowania?

Wielu pracodawców w ramach wzmocnienia inicjatyw pracowniczych oferuje zatrudnionym osobom karty podarunkowe i sportowe, które mogą stanowić dobre wyjście do „rozruszania się”. Coraz częściej są one standardem w dużych organizacjach, ponieważ te zdają sobie sprawę z wagi benefitów oraz ich roli wzmacniającej motywację i zaangażowanie zespołu. Nie trzeba daleko szukać przykładów. Sieć Decathlon znana z szerokiego asortymentu sportowego do ponad 70 dyscyplin – zarówno dla osób zaczynających swoją przygodę ze sportem, jak i profesjonalistów – stworzyła z myślą o firmach i ich pracownikach ofertę Kart Podarunkowych dla Biznesu. Warto podsunąć swojemu pracodawcy pomysł na takie świadczenie pozapłacowe.

Czy karta podarunkowa Decathlon jest tylko dla pasjonatów sportu?

Z karty mogą skorzystać pracownicy o rozmaitych preferencjach, ale ze względu na jej uniwersalność może być też przekazana członkom ich rodzin lub znajomym. Karta podarunkowa Decathlon pozwala skorzystać w wybranej kwocie od 20 do 1000 zł ze wszystkich produktów online i offline dostępnych w sieci Decathlon. Na pewno odnajdą tam coś dla siebie zapaleńcy sportowi, ale też młode mamy o innych potrzebach. Komfortowy sposób prezentacji produktów pozwala zapoznać się z pełnym asortymentem na stronie internetowej bez wychodzenia z domu, co przekłada się na oszczędność czasu. Zakup podstawowych akcesoriów do ulubionej dyscypliny sportowej lub estetycznego stroju zachęca do częstszego ruchu, ale i nagradza za wysiłek.

Zalety karty prezentowej Decathlon

Kobiety, które zdecydują się na rozwijanie swoich sportowych zainteresowań, mogą liczyć na sportowe doradztwo zatrudnionych w sieci Decathlon specjalistów dzielących pasję do sportu. Co ważne, mają też pewność, że korzystają ze sklepu cieszącego się dobrą opinią pośród konsumentów, o czym świadczą pozytywne opinie w internecie – przy ponad 160 tys. komentujących Decathlon zyskał wynik 4,7 w pięciostopniowej skali. Badania SW Research z 2019 r. wskazują, że 46% Polaków najchętniej robi zakupy sportowe online lub właśnie w jednym z 58 sklepów stacjonarnych tej sieci.

Zamówienie kart dla zespołu przebiega bardzo intuicyjne: po wejściu na stronę internetową Decathlon należy wybrać rodzaj karty w wersji elektronicznej lub z certyfikowanego ekologicznego materiału. Warto skorzystać z możliwości spersonalizowania wzoru, dzięki czemu karta wypada świetnie w roli przemyślanego prezentu, także świątecznego. To wygodny, praktyczny benefit, który docenią zarówno managerki, HR-owcy, zatrudnione matki, jak i rodziny obdarowanych pracowników.

Zmotywuj siebie, swoich pracowników, rodzinę i zajrzyj po więcej szczegółów na: https://kartapodarunkowadlabiznesu.decathlon.pl/

Artykuł powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Kamińska

Zapanuj nad pętlą. Jak wytworzyć dobre nawyki?

Jest wiele nawyków, które ułatwiają nam życie, bez nich nasza cierpliwość szybko by się kończyła i potrzebowalibyśmy dużo więcej czasu na regenerację sił. Jest też wiele takich, które utrudniają codzienność. Jak możemy je zmieniać?
  • Małgorzata Kowalczewska - 14/01/2020
kobieta pije kawę przed pracą

Wstaję rano, idę do łazienki, myję zęby, potem się ubieram, kawa, śniadanie, wsiadam do samochodu i po krótszej lub dłuższej chwili (w zależności od korków) jestem w pracy. Wtedy kolejna kawa i nagle zaczynam się zastanawiać – jak ja właściwie się tu znalazłam? Nie pamiętam…

Nawyki, czyli czynności automatyczne

Wszystko dlatego, że działałam automatycznie. Mój mózg nie wysilał się zbytnio, bo to czynności, które wykonuję od lat i tak naprawdę nie muszę już ich kontrolować, myśleć o nich, pamiętać, czy być świadomą ich istnienia – bo stały się one nawykami.

Właśnie dzięki temu jesteśmy w stanie przetrwać dzień. Nasz mózg „odpoczywa”, gdy wykonujemy czynności automatyczne. A wyobraźmy sobie, co by było, gdybyśmy każdego dnia musieli kontrolować każdą naszą czynność. Teraz muszę chwycić szczoteczkę i ułożyć ją włosiem do góry, odkręcić tubkę – zaraz, w którą stronę to było… Albo jazda samochodem – pamiętacie Wasze pierwsze razy „za kółkiem”? Jak ogarnąć tyle działań na raz? Naciskać pedały, patrzeć na drogę, na znaki, w lusterka, zmieniać biegi… nie wspomnę o przełączaniu stacji radiowych w międzyczasie, albo ustawieniu klimatyzacji na odpowiednią temperaturę… I gdyby tak codziennie, w ten sam, analityczny sposób myć zęby, przygotowywać śniadanie, prowadzić samochód – o godzinie 10:00 rano bylibyśmy już wykończeni.

Całe szczęście kieruje nami głęboko zakorzeniony schemat. Tylko co, jeśli ten schemat zamiast pomagać, przeszkadza?

nawyki_petla

Pętla nawyku

Charles Duhigg, autor książki „Siła Nawyku” analizując badania naukowe oraz historie różnych ludzi i organizacji, doszedł do wniosku, że powyższe czynniki tworzą pętle nawyku. Jak to działa?

Otóż każde nawykowe działanie jest poprzedzone wskazówką, czyli bodźcem, który mówi nam, aby przejść w tryb automatyczny. Wskazówką może być czas, miejsce, emocja lub osoba, której widok sprawia, że nieświadomie rozpoczyna się określony zwyczaj. Na końcu jest nagroda – coś co sprawia, że nawyk ma charakter pętli.

To nagroda wywołuje w nas pragnienie, aby dany zwyczaj powtarzać. Właśnie dlatego, już na etapie wskazówki w naszym mózgu zachodzą takie reakcje, które normalnie pojawiają się w momencie otrzymania gratyfikacji.

Czas na zmianę

Zauważmy, że przeszkadza nam tylko jedna część pętli nawyku – zwyczaj. I właśnie to będziemy modyfikować. Załóżmy zatem, że nie podoba nam się codzienne podjadanie żelków. Pierwszy krok to zidentyfikowanie wskazówki. Tu czeka nas coś na kształt zabawy w odkrywcę – naszym celem będzie bowiem odkrycie wzorców, jakie nami rządzą.

W tym celu przez kilka dni warto świadomie się obserwować – gdy tylko pojawi się chęć sięgnięcia po żelka, zastanówmy się – która jest godzina, kto jest obok, gdzie jestem, co przed chwilą robiłam, jaka emocja mi towarzyszy. Gdy już wyłuskamy nasz wzorzec, niech to będzie przykładowo uczucie stresu, pora zdefiniować nagrodę. Co mi dają te żelki w obliczu stresu? Może tak się uspokajam? A może po prostu stresując się, głodnieje i potrzebna mi przekąska?

Poznaj też 7 kroków do zbudowania pewności siebie!

Dobre nawyki

Odkrycie, co tak naprawdę jest moją nagrodą wymaga eksperymentów. Jeśli odkryję, że dzięki żelkom się uspokajam (spokój=nagroda), powinnam spróbować innej techniki, np. wyjść na spacer, porozmawiać z kimś, czy posiedzieć chwilę w spokoju. Testujemy jeden sposób kilkakrotnie i zastanawiamy się, czy pragnienie żelków zniknęło. Jeśli tak, otrzymaliśmy swoją nagrodę (spokój) i znaleźliśmy nowy zwyczaj, jeśli nie – sprawdzamy kolejną możliwość.

Nowy zwyczaj

Gdy już mamy wszystkie elementy układanki, tworzymy nową pętlę nawyku: stara wskazówka, nowy zwyczaj i stara nagroda. Dodajemy trochę konsekwencji w działaniu i w efekcie zmieniamy zły nawyk na dobry. Proste? Na pewno nie… Już samo wydobycie wzorców na światło dzienne jest żmudnym procesem, a co dopiero wytrwanie w nowym działaniu.

nawyki_petla_1

Baw się zmianą

Zadanie może nam ułatwić zabawa. Jeśli potraktujemy nasze postanowienie zmiany jako grę, prawdopodobnie oszukamy nieco nasz mózg, który woli działać automatycznie.

Jak się bawić? Możemy wykorzystać kilka elementów – rywalizację, punkty, nagrody. Za każdy pojedynczy sukces (np. spacer zamiast żelków), przyznajemy sobie punkt. Wcześniej warto wyznaczyć sobie określoną liczbę punktów, za które przysługuje nam nagroda (tylko żeby nie były nią żelki…). 🙂

Ponadto warto znaleźć towarzysza – kogoś, kto również zmienia jakiś nawyk i wzajemnie się mobilizować porównując, na przykład, ilość punktów zdobytych w ciągu tygodnia.

No i chwalmy się – ogłośmy znajomym, co robimy i dzielmy się swoimi postępami (bądź ich brakiem). Taki „monitoring społeczny” ma ogromną moc. Nikt przecież nie chce być uznany za słabeusza, który nie realizuje swoich postanowień.

Jak wytworzyć dobre nawyki?

1. Zidentyfikuj zwyczaj, który Ci przeszkadza.

2. Poszukaj wskazówki, która go uruchamia.

3. Zastanów się, co jest Twoją nagrodą.

4. Wymyśl i wypróbuj nowe zwyczaje, które dadzą Ci tę samą nagrodę.

5. Zmotywuj się zabawą i wytrwaj.

Każdy z nas wie, że zmiany nie są łatwe. Pamiętając jednak o perspektywie długoterminowej, czasem warto się pomęczyć przez jakiś czas, aby w przyszłości działać „automatycznie”.

Grafiki: Autorka.

Zdjęcie tytułowe: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Małgorzata Kowalczewska
Coach, socjolog, specjalista ds. PR, mama 2 dzieci, zafascynowana efektywnym działaniem (w tym temacie piszę bloga www.insade.pl), psychologią społeczną, możliwościami ludzkiego umysłu. Uwielbia chodzić po górach, jeździć na nartach i leniuchować w Borach Tucholskich.
Podyskutuj

Horoskop dla Mamy. Co nas czeka w Nowym Roku?

Dlaczego lepiej nie wchodzić pod rogi Mamom spod znaku Koziorożca, na czyj widok zbaranieją Mamy urodzone w znaku Barana i dlaczego Mamy - Ryby to kobiety z ikrą? Co czeka Mamy w Nowym Roku? Horoskop na wesoło - tym razem tylko dla Mam. Przeczytaj koniecznie, żebyś potem nie żałowała!
  • Agnieszka Nietresta-Zatoń - 30/12/2019
dziewczyna w ciepłej czerwonej czapce i rękawiczkach trzyma zimne ognie

Co czeka Mamy w Nowym Roku?

Koziorożec (22.12 – 19.01)

To nie jest typ Mamy głupiej kozy (por.: wysoka jak brzoza, a głupia jak koza) zapędzonej w kozi róg. Mama spod znaku Koziorożca to osoba waleczna, a marudzących i opóźniających jej marsz ku świetlistej przyszłości własnej oraz osobistych dzieciąt bierze na rogi. Jeszcze się taki nie urodził, co by Mamie grudniowo-styczniowej przeszkodził.

W nadchodzącym roku lepiej nie wchodzić Mamie spod znaku Koziorożca pod rękę, znaczy się rogi. Rogi to ona może komuś doprawić, jak się ten ktoś (tak, do pana mówię!) nie ogarnie i nie zacznie z Mamą grudniowo-styczniową współpracować.

Poza tym wszystko pójdzie zgodnie z planem: wrogów w kozi róg zapędzi, przyjaciół z kąta wyciągnie i zmotywuje i nie dopuści do sytuacji, w której musiałaby rzec: miałeś chamie złoty róg, ostał ci się jeno sznur…

Wodnik (20.01 – 18.02)

Mamy spod znaku Wodnika specjalizują się w skokach na głęboką wodę. Mają przy tym doskonałe wyczucie linii brzegowej oraz niezgłębione pokłady zdrowego rozsądku, nigdy więc nie skaczą na główkę w miejscach niebezpiecznych.

Świetnie czują się na pełnym morzu możliwości, jak i w błotnistych szuwarach codzienności. Ich pociechy są równie bardzo co Mamy styczniowo – lutowe rozgarnięte i kumate (re-re-kum-kum). Po prostu, krew nie woda…

W 2020 roku Mamy spod znaku Wodnika wypłyną na szerokie wody możliwości. Przestaną taplać się w bajorku codzienności, pozwolą wypłynąć na powierzchnię wody swoim zdolnością i talentom.

Mamy styczniowo-lutowe wiedzą, jak łatwo popłynąć chlapiąc ozorem na prawo i lewo i w tym roku chlapanie się skończy, a na efekty nie będzie trzeba długo czekać. Spotka je deszcz nagród, rzeka propozycji i ocean możliwości.

Ryby (19.02  – 20.03)

To Mamy z ikrą – zawsze w biegu, zawsze z pomysłami, zawsze z energią i wśród ludzi. Absolutnie nie są śliskie, ani żarłoczne. Zdrowe jak kwasy Omega 3 i dbające o swój narybek niczym matka natura.

Radzą sobie w każdej wodzie, zarówno w płytkiej i mętnej, jak i na oceanie podczas sztormu. Z taką matką zgubić to jak znaleźć – sto pomysłów na minutę, a co jeden to lepszy. W myśl zasady, że ryba psuje się od głowy – nie psują się nigdy.

Nadchodzący rok sprawi, że Mamy lutowo – marcowe przylutują wreszcie wszystkim maruderom i marcowym zającom, same zaś popłyną w górę rzeki w poszukiwaniu straconego czasu.

Podchowane dzieci zajmą się sobą, niepodchowane odnajdą się w towarzystwie tatusiów z ikrą (by nie rzec: z jajami…) tudzież opiekunek.

Kiedy syte wrażeń matki wrócą na rodzinne łono, okaże się, że nie są już płotkami, a rekinami (biznesu), co całej rodzinie wyjdzie na zdrowie.

Baran (21.03 – 19.04)

Nie ma Mam baranów, ale zdarza im się czasem, że baranieją na widok dokonań swoich partnerów lub dzieci. Na szczęście same coraz rzadziej kierują się owczym pędem.

Mamy urodzone w znaku Barana mają naturalną tendencję do brania byka za rogi i nie wahają się opuszczać stada, w którym barany dominują. Nie mają też żadnych oporów przed uświadomieniem baranom, że tymi  baranami są. Szczególną niechęcią obdarzają zaś capów…

2020 rok przyniesie matkom marcowo – kwietniowym mniej zbaranień, więcej zadziwień, zaciekawień i zadumań. Owczy pęd do bycia taką jak wszystkie inne oraz do robienia wszystkiego w ten sam sposób jak inne matki na zawsze ulegnie zapomnieniu. Zatem, na nowy rok przybędzie czasu, miejsca i siły na maminy barani skok.

Byk (20.04 – 22.05)

Wszystkie Mamy są bycze i na pewno żadna się nie byczy. To jest naukowo udowodnione! Mają za to skłonności do brania na siebie zbyt wielu obowiązków, które niejednego byka na dopingu rozłożyłyby na łopatki.

Często patrzą z byka na inne Mamy, nie mające tendencji sadomasochistycznych. Jednak łagodnieją, kiedy zdejmie im się z pleców nadmiar bagażu i przekona, że umycie okien na święta, ich świętym obowiązkiem nie jest.

2020 rok złagodzi obyczaje byczych Mam na tyle, że mogą nawet odpuścić swym najbliższym grzech zostawiania kubków po herbacie w niedozwolonych ku temu miejscach, bądź przymkną oko na znajdujące się w dziwnych miejscach szczątki garderoby innych domowników.

Złagodnienie skutkować będzie również znalezieniem czasu na byczenie się i patrzenie w gwiazdy, a może nawet kąpiel przy świecach w pieszczocie pian – w odstępach cyklicznych.

Bliźnięta (23.05 – 21.06)

Urodzenie pod znakiem bliźniąt oraz urodzenie bliźniąt daje Mamom niezwykłą zdolność do rozdwojenia się. Posiadają również umiejętności bilokacji, teleportacji oraz – co się często zdarza – transmutacji, czyli coś z niczego a’la DIY.

Ostatnią przydatną zdolnością zwłaszcza dla Mam bliźniąt, trojaczków i dalszych wieloraczków jest wentylacja, która szczególnie przydaje się w gronie najlepszych przyjaciółek. Taka wykształcony przez pokolenia mechanizm obronny zabezpieczający Mamy  przed przepaleniem zwojów.

Mamy majowo-czerwcowe oraz Mamy przychodzących na świat parami tudzież stadami przychówków, nareszcie odetchną.

Wraz z innymi Mamami na be (patrz wyżej) odkryją wreszcie uroki zajmowania się wyłącznie sobą w czasie i przestrzeni,  wtedy gdy w tym samym czasie dzieci zajmować się będą wyłącznie dziećmi.

Ta praca w podgrupach poskutkuje nawiązaniem nowych przyjaźni zarówno między matkami, jak i między wspomnianym przychówkiem.

Rak (22.06 – 22.07)

Mamy rak nie chodzą wspak, ani nie wycofują się rakiem z danych obietnic. Nie mają też tendencji do uszczypliwych uwag wobec innych Mam. Nie barwią się również na czerwono, gdy niebaczne dziecię wyleje na którąś gorącą i lepką zupkę lub herbatkę.

Mamy spod znaku Raka używają słów powszechnie uznanych za niewłaściwe w towarzystwie małoletnich, ale robią to z takim wdziękiem (często jeszcze w językach obcych), że nikt nie ma im tego za złe.

Rok 2020 będzie dla Mam czerwcowo – lipcowych pełnym niespodzianek. Okaże się bowiem, że spodziewana podwyżka nie nadejdzie. Nadejdą natomiast niespodziewane zlecenia na spore kwoty, co skutecznie zrównoważy domowy budżet.

Te z Mam, które po swoich dzieciach nie spodziewały się już absolutnie niczego dobrego, będą pozytywnie zaskoczone. A Mamy oczekujące dziecka doczekają się go, a Mamy nie oczekujące potomstwa –  nie doczekają się go.

Lew (23.07 – 23.08)

Lwie Mamy – to zawsze te panujące nad sytuacją, a kiedy chwila słabości sprawi, że nie panują, wtedy pokazują lwi pazur i nikt się nawet nie domyśla ich kłopotów.

Mamy urodzone w znaku Lwa bronią swych dzieci jak lwice, ale też potrafią wychować potomków płci męskiej na salonowe lwy, nie zdejmując z ich ramion trudności, które hartują kocięta w życiowych bojach.

Żeńskie potomstwo Mam lwic wyrasta na nieodrodne córeczki mamusi, co z kolei gwarantuje, że ich synowie także wyjdą na ludzi.

Rok 2020 lwice spędzą na odcinaniu kuponów, a przechadzając się kocim krokiem po włościach poczują się wreszcie na swoim miejscu.

Poczują przyjemność z dobrze spełnionych obowiązków, a oddadzą pole lwom, które będą mogły się wykazać nie tylko siłą mięśni, ale również innych struktur cielesnych. Leżąc i obserwując zaistniałą sytuację, lwice za to przypomną sobie o sobie i zajmą się sobą.

Panna (24.08 – 22.09)

Czasem zbyt poukładana Mama Panna próbuje też porządkować pokoje innych członków rodziny oraz w głowach towarzyszy życia. Gdy dotrze do niej, że nie musi matkować całemu światu – ludziom, faunie i florze – odzyskuje spokój ducha i zaczyna żyć swoim życiem.

Jednak zdarza się jej to zbyt rzadko, dlatego Mama spod znaku Panny może być nadopiekuńcza i nieco irytująca.

Nadchodzący rok będzie dla Mam sierpniowo-wrześniowych rokiem przełomowym. Otóż nastąpi długo oczekiwany w nich przełom i przestaną zbawiać wszystko i wszystkich dookoła. Zajmą się za to zabawianiem innych.

Odkryją urok nie ogarniania się, wyluzowywania, odpuszczania sobie i bliźnim oraz przecinania węzłów gordyjskich zamiast ich pedantycznego rozplątywania.

Waga (23.09 – 22.10)

Mama Waga, to ważąca słowa i lekceważąca bzdurne konwenanse istota. Ma jasno sprecyzowane poglądy oraz stanowczo wyrażone i wyważone zdanie, którego nie waha się użyć podczas sporów wszelakich.

Mama wrześniowo-październikowa pewną ręką zarządza swoim stadem, mówi to, co myśli, nigdy nie żałuje, że coś zrobiła – wyznaje zasadę lepiej grzeszyć i potem żałować, niż żałować, że się nie grzeszyło.

W rok 2020 rozważne Mamy spod znaku Wagi wejdą pewnym krokiem. Poczucie sprawstwa ich nie opuści, a waga wypowiadanych przez nie świątecznych życzeń i noworocznych planów okaże się nie do przecenienia – to będą samospełniające się przepowiednie.

Wagowo się Mamy wrześniowo-październikowe nie zmienią, mogą więc nierozważnie jeść ukochane słodkości na wagę – żaden kilogram krówek, czy kasztanków w biodra im nie pójdzie.

Skorpion (23.10 – 21.11)

Na pozór łagodne Mamy spod znaku Skorpiona skłonne są do kąsania ręki, która zostanie na nie podniesiona. To samo dotyczy dzieci i innych znaczących osób.

Najbardziej bolesne bywa kąsanie werbalne, niż ewentualne wbijanie jadowego kolca. Wiadomo bowiem, że kolec ów znajduje się w odwłoku, czyli tam, gdzie Mamy październikowo – listopadowe mają wszystkich, którzy wiedzą lepiej, jak powinny żyć.

Dla Mam Skorpionów rok 2020 to spokojny, nie przerywany jadowitymi ani ostrymi słowami czas.

Zdrowie, dostatek i równowaga to słowa klucze na najbliższe miesiące. Mamy skorpionice staną się łagodne jak baranki i skłonne do współpracy, zaś osoby mające w odwłoku zaszczycą swą uwagą, czasem przeprosinami i ociepleniem stosunków. I tak będzie aż do dnia, w którym ktoś nadepnie im na ogon…

Strzelec (22.11 – 21.12)

Matki spod znaku Strzelca słyną ze strzelania kulą w płot. Zawsze chcą dobrze i zawsze wychodzi tak samo. W myśl zasady: człowiek strzela, pan Bóg kule nosi, a matki listopadowo – grudniowe często zamieniają strzały na kule i udają się na kręgle, żeby odwrócić swą napiętą jak cięciwa uwagę od pokusy uszczęśliwiania na siłę całej ludzkości oraz stworzeń żyjących na innych planetach.

Rok 2020 to dla Mam strzelających słowami i pomysłami z prędkością karabinu maszynowego czas lekkiego spowolnienia. Nieustannie, narażone są na postrzał w krzyżu, będąc jednocześnie postrzelonymi mentalnie, na wszelkie cielesne dolegliwości reagują podwójną irytacją.

Swój galop wyścigowy zmienią na galop roboczy i w końcu przestaną strzelać oczami na przystojnych brunetów, niczym nie różniących się od ich osobistych, na lasso już wcześniej schwytanych.

Zdjęcie: 123rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Nietresta-Zatoń
Nałogowa czytelniczka, która kocha pisać i pisarka, która nie umie żyć bez czytania. Autorka powieści "Oaza spokoju" i "Pustostan". Copywriterka, webwriterka, blogerka. Matka, żona i kociara z tytułem naukowym.
Podyskutuj
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail