Czego szukasz

Karmiuszka – naturalne rozwiązanie dla karmiącej mamy

Najlepsze pomysły rodzą się z potrzeby, a Ola Piotrowska miała potrzebę karmienia swojego synka w pozycji, która będzie wygodna dla niej i dla dziecka. Idealna okazała się kula – Karmiuszka. – Wtedy miała być tylko rozwiązaniem dla mnie, a aktualnie jest dedykowana wszystkim mamom karmiącym – zarówno piersią, jak i butelką. Wspiera dosłownie każdą pozycję mamy i ma wiele różnych zastosowań – opowiada Ola. Poznaj jeszcze inne zalety Karmiuszki!

  • Ewa Moskalik - Pieper - 22/04/2019
Ola Piotrowska karmiąca dziecko

Olu, stworzyłaś Karmiuszkę. Opowiedz o swoim projekcie, jak powstał i dla kogo?

Poduszka ”rogal” nie sprawdziła się – było mi niewygodnie, a mój syn Tadek się wiercił i prężył podczas jedzenia. Próbowałam różnych sposobów, żeby wygodnie się ułożyć: podkładałam sobie stertę poduszek pod łokieć, czasem zwinięty koc, jednak były to niestabilne konstrukcje, które na dłuższą metę nie sprawdziły się.

Karmiuszka miała być wtedy tylko rozwiązaniem dla mnie, bo uzyskałam dokładnie to, o co mi chodziło. Kula okazała się kształtem idealnym – w końcu było wygodnie zarówno mi, jak i Tadkowi. Kiedy zaprezentowałam Karmiuszkę swoim przyjaciółkom, były zachwycone. Uświadomiły mi, że wiele kobiet ma trudności z karmieniem i Karmiuszka może okazać się również dla nich odpowiednim wsparciem. To przekonało mnie do założenia firmy. Aktualnie Karmiuszka jest dedykowana wszystkim mamom karmiącym – zarówno piersią, jak i butelką. Wspiera ona dosłownie każdą pozycję mamy i ma wiele różnych zastosowań.

To teraz konkretnie, dlaczego Karmiuszka jest lepsza niż ten zwykły rogal, zwinięty koc, czy pierwsza lepsza poduszka?

Karmiuszka, w przeciwieństwie do wszystkich konstrukcji z koców i poduszek, gwarantuje stabilność podczas karmienia. Nie rozpada się, nie przesuwa i nie ugniata nawet po kilku latach użytkowania. Zajmuje mało miejsca, łatwo ją przenieść z miejsca na miejsce, co jest dużym plusem podczas nocnego karmienia, kiedy mama chce zmienić pierś – nie musi tworzyć konstrukcji na nowo, może po prostu przenieść Karmiuszkę na drugą stronę.

Rogal często sprawdza się, zwłaszcza przy małych dzieciach, jednak wymusza on na mamie pozycję siedzącą. Skutkiem tego często są bóle pleców i zwiększone kolki niemowlęce u dzieci przez pozycję, w której poza mlekiem połykają też dużą ilość powietrza. Również kiedy dziecko jest już większe i zaczyna się wiercić na rogalu, pozycja siedząca może nie wystarczyć.

Karmiuszka nie wymusza pozycji siedzącej, można z nią karmić na leżąco, w siadzie skrzyżnym, leżąc na boku, we wszystkich naturalnych pozycjach. Kolejnym dużym plusem Karmiuszki jest to, że można uzyskać stabilną pozycję karmienia również karmiąc większe dzieci (0-36 miesięcy+).

Jakie zalety oprócz wspierania mamy w naturalnym karmieniu ma jeszcze Karmiuszka?

Poza wspieraniem mamy karmiącej Karmiuszka przyczynia się do zmniejszenia kolek niemowlęcych. Karmiąc w naturalnych pozycjach, dziecko zasysa mleko z mniejszą ilością powietrza niż w przypadku leżenia na rogalu. Mniejsza ilość połkniętego powietrza przekłada się na mniejsze kolki niemowlęce, które bardzo często są właśnie tym spowodowane.

Karmiuszka ma mnóstwo zastosowań poza karmieniem. Używać jej można jako piłki do ćwiczeń, pufki, zabawki, ozdobnej poduszki, podpiera ciało nie tylko przy karmieniu, ale również przy takich czynnościach jak czytanie książki. Każdy może skorzystać z Karmiuszki. Jej design sprawia, że nawet po skończonym karmieniu może pozostać w salonie jako ozdobna poduszka.

Jak i gdzie powstaje Karmiuszka, z jakich materiałów?

Karmiuszka szyta jest w Polsce, dokładnie w Łodzi. Sprowadzamy tam wszystkie niezbędne materiały, które również pozyskujemy od polskich dostawców. Wypełnieniem Karmiuszki jest ekologiczna łuska prosa. To wypełnienie daje Karmiuszce stabilność, nie przyciąga insektów i jest w 100% naturalne. Jest również bezszelestne. Pokrowiec wykonany jest z certyfikowanej bawełny. Wzór w listki jest nakładany metodą sitodruku specjalną eko farbą, która nie powoduje uczuleń.

Kto z Tobą współpracował przy tworzeniu Karmiuszki?

Pierwszą Karmiuszkę uszyła na moją prośbę babcia mojego męża. Była wypełniona silikonowymi kulkami, szybko ubiła się, jednak z pomocą moich koleżanek znalazłam w końcu idealne wypełnienie, jakim jest łuska prosa. Karmiuszkę pomogła stworzyć mi również specjalistka od fizjoterapii kobiecej Monika Grzegorzewicz oraz położna Ania Janas. Dzięki nim Karmiuszka jest ergonomiczna i zdrowa dla mam.

Wzór w liski, tak jak logo Karmiuszki, stworzyła dla mnie moja przyjaciółka Ania Ostrowska – graficzka, z którą konsultuje każdą zmianę na stronie :). Mogłam liczyć również na wsparcie moich rodziców i męża, którzy w wolnym czasie pomogli mi rozkręcić firmę.

Jesteś Promotorką Karmienia Piersią. Na czym polegają Twoje działania i jak jeszcze wspierasz mamy?

Promuję karmienie piersią w Internecie, poprzez posty na moich stronach, biorąc udział w konferencjach oraz wspierając mamy w grupach wsparcia. Na różnych eventach i targach organizuję strefy dla mam, żeby mogły odpocząć z dzieckiem i w spokoju je nakarmić.

Dziękuję Ci za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik Pieper

Zdjęcia: archiwum Oli.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Rozwód to szansa na rozwój – rozmowa z psychologiem społecznym z Wise Mind

Często łudzimy się, że akurat w te święta będzie inaczej. Że partner, który na co dzień jest nieobecny, nagle w wyniku świątecznej atmosfery przejdzie cudowną przemianę. Święta to trudny czas dla wszystkich żyjących samotnie i samotnie się czujących w związku. W święta częściej niż zwykle uświadamiamy sobie jakie jest naprawdę nasze małżeństwo. I często, właśnie podczas świąt podejmujemy decyzję najtrudniejszą: że chcemy iść inną drogą.
  • Zofia Kowalska - 12/12/2019
Męska i damska dłoń z narysowanymi czerwonymi przekreśleniami

Rozwód to trudna decyzja, ale może też przynieść nowe możliwości

Dzisiaj o tym, że ta inna droga może nam niespodziewanie przynieść nowe i niespodziewane szanse na rozwój i poznanie siebie, rozmawiamy z Anną Klaus – Zielińską psychologiem społecznym, założycielką Wise Mind.

Wise Mind to inicjatywa zrzeszająca grupę specjalistów – od prawników i mediatorów – po psychoterapeutów, którzy w większości sami mając za sobą doświadczenie rozwodu, stworzyli miejsce kompleksowo wspierające osoby w procesie rozstania.

Pani Anno, kto najczęściej korzysta z Państwa pomocy?

Każdy klient to unikalna historia osobista. Ale to prawda, że stosunkowo najwięcej mamy Pań, które decyzje o rozstaniu z mężem odkładały od kilku – kilkunastu lat. Czasem są to historie wielkiej samotności w małżeństwie w którym mąż ma równolegle drugi związek.

Czasem to relacje, w których partner od początku nie był dojrzały do roli męża, a potem ojca, i z czasem nic się w tej kwestii nie zmieniło.

A czasem, to po prostu historie o tym, jak wielkie tempo życia codziennego, gigantyczny natłok obowiązków, stres związany z pracą i wypełnianie roli rodzica pozostawiają bardzo niewiele miejsca na bycie dla siebie mężem i żoną, mężczyzną i kobietą, kochankami i przyjaciółmi.

Prawda jest niestety taka, że związek sam z siebie rzadko bywa po prostu dobry, zwłaszcza po siedmiu, czternastu, czy dwudziestu latach. O związek trzeba dbać właściwie bez spoczynku; o dobrą, nieraniącą komunikację, o czas na randki, o uważność na drugą osobę. Gdy tego nie ma, związek umiera i często jedyną łączącą parę kwestią są dzieci – są wtedy parą rodziców, ale już nie stanowią diady małżeńskiej.

Czy wtedy doradza Pani klientce rozwód?

Nigdy nie doradzam rozwodu. To musi być autonomiczna decyzja klientki. Jestem zdania, że zawsze warto najpierw popracować nad związkiem i o niego powalczyć.

Tych dwoje, którzy dzisiaj czują, że nie chcą być razem kiedyś świata poza sobą nie widziało. Mają długą wspólną historię i unikalne wspomnienia. Każde z nich było dla drugiego najbliższym świadkiem codziennego życia przez wiele lat. To wielka wartość.

Dlatego, oczywiście pod warunkiem, że w związku nie ma przemocy, warto najpierw pójść na terapię par. Poprzyglądać się sobie, swojej komunikacji w związku, temu jak na naszą relację oddziałują wzorce wyniesione z rodzin generacyjnych. Często te wzorce, skrajnie odmienne, obciążają nas i utrudniają zrozumienie partnera, a my nawet nie mamy świadomości dlaczego tak się dzieje.

Nie do końca rozumiem…

Już tłumaczę: np pan może mieć ze swojej rodziny generacyjnej przekaz, że wszystkie kobiety manipulują mężczyznami głównie za pomocą manifestowania swojej słabości fizycznej (np. tak robiła mama tego pana, ustawicznie domagając się z tego powodu atencji i współczucia), a pani ma z domu przekaz, że kochający partner czule opiekuje się żoną, jeśli ta czasami cierpi na jakąś niedyspozycję. I co się teraz dzieje?

Jeśli pani ma np. okres i jasno i wyraźnie oczekuje od męża opieki i czułości, to on się czuje manipulowany i wykorzystywany więc się odsuwa. Pani ma poczucie bycia odrzuconą i niekochaną, a im więcej robi z tego powodu wymówek mężowi, tym on czuje się mocniej atakowany i stawiany pod ścianą. Potwierdzają mu się jego schematy dotyczące roli kobiecych dolegliwości. Koło się zamyka.

Rozumiem, że do takiej wiedzy o sobie, możemy dotrzeć na terapii dla par. A co, jeżeli w wyniku tej terapii podejmujemy decyzję, że chcemy się rozstać?

Wtedy niemal zawsze rekomendujemy mediacje rozwodowe. W bezpiecznej atmosferze tworzonej przez dwójkę bezstronnych mediatorów, para ma szansę na porozumienie się we wszystkich kwestiach dotyczących podziału majątku, alimentów, i planu rodzicielskiego definiującego rodzaj i zakres opieki nad dziećmi. Dodać należy, że taka ugoda ma moc ugody sądowej.

Mówiła Pani wcześniej, że bazując na własnym doświadczeniu życiowym, mocno poleca Pani coaching albo psychoterapię w trakcie rozwodu?

Tak, to prawda. W trakcie własnego rozwodu korzystałam z doradztwa psychologa, a zaraz po rozwodzie przeszłam przez własną, roczną terapię. Patrząc na to z perspektywy czasu wiem, że obie te rzeczy były mi niezbędne żeby zrozumieć jakie błędy popełniałam, czego w życiu potrzebuję, jak chcę się realizować i jak chcę budować nowy związek.

I zaowocowały zmianą ścieżki zawodowej i szczęśliwym małżeństwem z dziewięcioletnim obecnie stażem.

Właśnie o tę ścieżkę zawodową chciałam dopytać. To dość częsty scenariusz, że po rozwodzie kobiety szukają nowych wyzwań zawodowych.

Tak, to częsty scenariusz, ale by tak się stało zwykle musi być spełniony jeden warunek: trzeba wykonać w trakcie rozwodu lub po rozwodzie dużą pracę własną.

Zarówno coaching jak i terapia (w nurcie Ericssonowskim) którą ukończyłam opiera się na zasobach klienta.

Każdą dużą zmianę w życiu możemy potraktować jako szansę na rozwój.

Rozwód jest wielką zmianą właściwie w każdym obszarze naszego życia; musimy przeformułować bliższe i dalsze relacje, zmienić wzory spędzania wolnego czasu, a często i ścieżki kariery. Dochodzą nowe obowiązki i odpowiedzialności.

Mocno namawiam, żeby ten moment potraktować jako szansę na głębsze przyjrzenie się sobie tak naprawdę. Czego w życiu potrzebuję dla siebie? Właśnie nie dla innych, tylko dla siebie? Co mi sprawia prawdziwą frajdę? Co kiedyś lubiłam robić/ byłam w tym dobra, ale robić przestałam (bo mąż, bo dzieci, bo dom, bo praca).

Może w którymś z tych obszarów mogłabym rozpocząć swoją działalność? Kto mógłby mi w tym pomóc (doradzić, pomalować lokal, pomóc ze stroną internetową, posiedzieć czasami z dziećmi)? Czego potrzebuję żeby rozpocząć? (pieniędzy, odwagi, determinacji, wspólniczki, paru dni dla siebie w górach żeby oderwać się i pomyśleć).

Przy dzieciach to trudne, oderwać się i spokojnie pomyśleć…

Oczywiście że trudne – sama mam dwie małe żywe dziewczynki, więc wiem, jak wyglądają domowe realia. Ale prawda jest taka, że rozwód to moment, w którym szczególnie powinnyśmy zadbać o siebie i swój dobrostan psychofizyczny.

Właśnie miedzy innymi po to, żeby mieć z czego dawać dzieciom – miłość, cierpliwość, uważność i zainteresowanie. Żeby mieć z czego to dawać musimy najpierw zadbać o siebie. To tak jak z maską w samolocie, która wypada w trakcie awarii – zawsze najpierw nakładamy sobie, dopiero potem dziecku.

I jeszcze jedno zdanie na koniec – dobrze by było gdybyśmy zaczęły odczarowywać rozwody. Bo rozwód to tylko wynik nieudanego związku.

Dziękuję za rozmowę.

Jeśli interesuje Cię ten temat przeczytaj również

Rozwód z orzeczeniem o winie i alimenty dla eksmałżonka

Kiedy mogę dostać rozwód?

Co to jest separacja i czym różni się od rozwodu?

Zdjęcie: Pixabay

Tekst powstał we współpracy z partnerem portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Zofia Kowalska

Siła dodatków – czyli jak wyglądać bosko i nie zrujnować budżetu

W czasach, gdy tak zwana szybka moda zasypuje planetę tonami używanych ubrań, trzeba zrobić wszystko, by ograniczyć ilość kupowanej odzieży. Mądrze dobierane akcesoria mogą w wydatny sposób przyczynić się do redukcji tekstylnych śmieci.
  • Justyna Kowalcze - 11/12/2019
modne dodatki i akcesoria do garderoby

Zadbaj o akcesoria i dodatki

O kim, jak o kim, ale o mojej przyjaciółce Dominice naprawdę mogę powiedzieć, że jest właścicielką świetnie zorganizowanej garderoby! I nie mam tu na myśli ilości szuflad w jej szafie, praktycznych segregatorów w tychże szufladach czy wysokości, na jakiej zamontowała lustro.

Brawa należą się Dominice za to, że wypełniła garderobę nie tylko ubraniami, ale zadbała też o akcesoria. To dzięki nim codziennie wygląda świetnie, choć wcale nie posiada wielu ubrań. Jak to możliwe? Przeczytajcie, dlaczego opłaca się kupować dodatki.

Akcesoria kreują wizerunek

Po pierwsze chodzi o styl! Warto pamiętać, że nasze odzieżowe wybory komunikują światu: taka jestem, tak siebie postrzegam, takie mam poczucie estetyki. A akcesoria mają potężną moc kreowania indywidualnego wizerunku!

W czasach, gdy większość z nas kupuje podobne ubrania w podobnych sklepach, to właśnie paski, broszki, szaliki czy bransoletki dają możliwość wyróżnienia się z tłumu, zamanifestowania własnej odrębności, podkreślenia gustów i upodobań. I choćby dlatego warto po nie sięgać jak najczęściej.

Efekt wow dzięki modnym dodatkom i akcesoriom

Indywidualizm indywidualizmem, ale większości z nas chodzi głównie o to, żeby dobrze się prezentować w środowisku, w którym się obracamy. I tu z pomocą także przychodzą dodatki. Dzięki nim jesteśmy w stanie stworzyć prawdziwie dopracowany wizerunek, czy też – mówiąc kolokwialnie – efekt WOW.

Zobacz jak stworzyć garderobę kapsułową?

Ubrana w sukienkę, koszulę i dżinsy czy kostium będziesz wyglądać dobrze, ale tylko tyle. Odpowiednio dobrane kolczyki, pasek, zegarek, torebka i buty uzupełnią Twoją stylizację, przyciągną wzrok i stosunkowo niewielkim kosztem dopieszczą image.

Tak przygotowana wyróżnisz się na plus pośród kobiet, którym nie przyszło do głowy, by dodać tych kilka niewielkich elementów!

Siła dodatków – odzieżowa ekonomia

Trzecim powodem, dla którego warto stawiać na dodatki, jest… czysta ekonomia! Aby codziennie wyglądać inaczej, nie potrzebujesz dziesiątek bluzek, swetrów czy sukienek. Wystarczy, że ograniczysz się do kilkunastu elementów dobrej jakości i dodasz im wyrazu, żonglując akcesoriami. Jak to zrobić?

Na przykład łącząc prostą granatową sukienkę z błyszczącymi kolczykami i lakierowaną torebką, by stworzyć stylizację do teatru. I wkładając tę samą sukienkę na konferencję, tyle że w towarzystwie wzorzystego szala, delikatnej bransoletki na łańcuszku i balerinek. Bo nie jest sztuką dużo kupować, ale częściej nosić, prawda?

Jakie dodatki i akcesoria warto mieć?

Skoro już wiemy, dlaczego warto, czas na pytanie o ilość. Jakie akcesoria trzeba mieć w szafie? Na pewno kilka pasków (do dżinsów, sukienki, eleganckich spodni), codzienne i wieczorowe kolczyki, prosty łańcuszek z zawieszką i wyrazisty naszyjnik, choćby jedną bransoletkę i jeden zegarek.

Plus szale, chusty, apaszki, w zależności od wykonywanej pracy i trybu życia. Do tego torebki: elegancką kopertówkę, małą listonoszkę, duży shopper. Kilka par butów na co dzień i od święta. Cienkie i kryjące rajstopy. Dużo? Biorąc pod uwagę wymienione wyżej korzyści, nie tak znów wiele.

Akcesoria i dodatki na każdą kieszeń

Tym bardziej, że Twoje akcesoria nie muszą być drogie! Poszperaj w sieciówkach i sklepach młodzieżowych, zajrzyj na targ staroci i do babcinej szafy, kup na lokalnym targu, przywieź z podróży lub wykonaj sama! Grunt, by było interesująco, oryginalnie i z gustem.

Wystrzegaj się dodatków, które wyglądają tanio, tandetnie i są niedbale wykonane. Te nie tylko nie dodadzą Ci uroku, ale i zepsują najstaranniej dobraną stylizację.

Modowe dodatki a ekologia

Przekonałam Was do spojrzenia łaskawym okiem na temat dodatków? Mocno wierzę, że tak. Kto jednak nie uległ perswazji stylistki, być może podda się argumentom ekologów?

Sprawdź jeszcze co powinnaś mieć w swojej szafie, gdy planujesz powrót do pracy!

W czasach, gdy tak zwana szybka moda zasypuje planetę tonami używanych ubrań, trzeba zrobić wszystko, by ograniczyć ilość kupowanej odzieży. Mądrze dobierane akcesoria mogą w wydatny sposób przyczynić się do redukcji tekstylnych śmieci. Warto poświęcić trochę czasu na stworzenie własnego zbioru dodatków, nie tylko z korzyścią dla własnego wizerunku, ale też środowiska naturalnego.

Zdjęcia: Justyna Kowalcze

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Justyna Kowalcze
Kolorowa stylistka osobista. Jej misją nie jest moda, są nią kobiety. Pragnie, by akceptowały swoje ciała i czuły się pięknie każdego dnia. Dlatego pracuje nad powierzonym wizerunkiem tak długo, aż zobaczy blask radości w oczach klientki. Prywatnie mama Hani i Marysi oraz żona Michała, zakręcona na punkcie książek, gór i podróży.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail