Czego szukasz

Kalendarz dni wolnych na 2018 rok

Święta minęły, szampańsko wkraczamy w kolejny rok, a w głowie pojawiają się plany urlopowe lub wyjazdowe. W nadchodzącym roku zdarzy się wiele okazji na długi weekend, więc już dziś można zajrzeć w kalendarz i sprawdzić kiedy warto wziąć dzień lub dwa wolnego, by zyskać niemal tydzień. Niech Nowy Rok będzie udany i pełen sukcesów, aby dopomóc tym życzeniom zaplanujmy go już dziś.

  • Agnieszka Wadecka - 28/12/2017

Jak przedstawia się kalendarz dni wolnych na 2018 rok:

1 stycznia (poniedziałek) – Nowy Rok,

6 stycznia (sobota) – Trzech Króli,

Święto Trzech Króli jest w sobotę wobec tego pracodawca musi za ten dzień udzielić inny dzień wolnego (dzieje się tak w wyniku wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 12 października 2012 r.),

1 kwietnia (niedziela) – Wielkanoc,

2 kwietnia (poniedziałek) – Poniedziałek Wielkanocny

1 maja (wtorek) – Święto Pracy

3 maja (czwartek) – Święto Konstytucji 3 Maja,

20 maja (niedziela) – Zesłanie Ducha Świętego (Zielone Świątki),

31 maja (czwartek) – Boże Ciało.

W maju mamy dwie okazje na długi weekend. Święto Pracy wypada we wtorek, a Święto Konstytucji 3 Maja w czwartek. Weź 3 dni urlopu (w poniedziałek, środę i piątek) i zrób sobie 9-dniowe wakacje!

Boże Ciało jest w czwartek, biorąc urlop w piątek mamy czterodniowy długi weekend, który można wykorzystać na świętowanie Dnia Dziecka.

15 sierpnia (środa) – Święto Wojska Polskiego, Wniebowzięcie Najświętszej Marii Panny

Weekend możemy przedłużyć sobie biorąc wolne z jednej bądź drugiej strony tygodnia.

1 listopada (czwartek) – Wszystkich Świętych,

11 listopada (niedziela) Święto Niepodległości,

Biorąc urlop w piątek 2 listopada pojawia się szansa na czterodniowy długi weekend.

25 grudnia (wtorek) – Boże Narodzenie,

26 grudnia (środa) –  drugi dzień Bożego Narodzenia.

Ostatnia możliwość na wolne w 2018 roku to wykorzystanie wolnych dni 27 i 28 grudnia, dających możliwość przedłużonych Świąt. W poniedziałek wypada sylwester i znowu wolne w Nowy Rok w 2019 roku.

Podliczając w 2018 roku mamy 6 okazji na długi weekend, a wypada nam aż 13 dni wolnych od pracy.

Doliczając weekendy mamy 114 dni wolnego. 4 dni świąteczne wypadają w weekend z czego jeden dzień w sobotę. 9 dni świątecznych wypada w dni robocze. Do przepracowania pozostaje 251 dni.

Zdjęcie: Pixabay.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Wadecka
Szczęśliwa żona i mama czwórki dzieci. Macierzyństwo to jej największa pasja, motywująca do rozwoju i działania. Z przyjemnością oddaje się pisaniu. Kocha muzykę, kino i dobre jedzenie. Lubi śledzić trendy i wprowadzać je w życie. Zawodowo początkująca, ale z apetytem na sukces.
Podyskutuj

Ubezpieczenie NNW dziecka – czy warto je mieć?

Początek roku szkolnego: pierwsze zebrania, cała masa podpisów, składek na „komitet rodzicielski”, a także na ubezpieczenie. Czy rodzic jest zobowiązany do ubezpieczenia dziecka od następstw niebezpiecznych wypadków? Czy musi wykupić ubezpieczenie oferowane przez szkołę, o której uczęszcza dziecko? I co w ogóle daje nnw dziecka?
  • Dominika Kamińska - 13/09/2019

Czy ubezpieczenie nnw dziecka jest obowiązkowe?

W wielu szkołach rodzice dostają informację, że składka na ubezpieczenie dziecka jest obowiązkowa. Zdecydowanie nie jest to prawdą. Nie ma przepisów, które bezpośrednio zmuszałyby rodzica do wykupienia takowego ubezpieczenia, a tym bardziej w ramach wskazanej przez szkołę umowy z konkretnym towarzystwem ubezpieczeniowym.

Choć często wysokość składki ubezpieczenia szkolnego bywa kusząco niewielka, to jednak niewielu rodziców orientuje się co konkretnie gwarantuje mu taka opcja, jakie są kwoty potencjalnego odszkodowania, a tym bardziej jakie są wyłączenia (prawie nikt nie czyta Ogólne Warunki Ubezpieczenia, w skrócie OWU).

Nie znaczy to jednak, że jest to jedyna opcja i rodzic zostaje postawiony w sytuacji „bierz co dają”. Jako rodzice mamy wybór i dobrze, aby był to wybór świadomy.

Dlaczego warto wykupić dziecku ubezpieczenie nnw?

Wypadki mogą zdarzyć się wszędzie. A gdy już się zdarzą dobrze mieć z głowy choć jedną kwestę – finanse. To główmy powód, dla którego się ubezpieczamy. Bo choć teoretycznie każde dziecko w Polsce ma dostęp do bezpłatnej opieki medycznej w ramach NFZ, to jednak w razie konieczności korzystania z dodatkowej rehabilitacji czy sprzętu medycznego, dobrze jest mieć odpowiednio zabezpieczone środki finansowe.

Dlatego zanim zdecydujemy się na wykupienie nnw dziecka dobrze jest zapoznać się z warunkami oferowanymi przez ubezpieczyciela – tak zwane OWU czyli Ogólne Warunku Ubezpieczenia.

To właśnie w tym dokumencie, wraz z załącznikami (klauzule) znajdziemy wszystko co nas interesuje: co konkretnie podlega ubezpieczeniu, o jakie kwoty można wnioskować w razie nastąpienia wypadku i w jakich sytuacjach.

Jak wybrać ubezpieczenie nnw dziecka?

Nie każde ubezpieczenie szkolne obejmuje wszystkie sytuacje potencjalnie niebezpiecznie. O ile różne niemiłe niespodzianki szkolne typu wypadek na WF-ie czy upadek ze schodów najczęściej są objęte ubezpieczeniem to warto sprawdzić, czy czas spędzany poza szkołą również mu podlega.

Czy ubezpieczenie dziecka obejmuje zajęcia dodatkowe?

Podobnie jak wygląda sytuacja w czasie trwania zajęć dodatkowych? Czy prowadzone w szkole zajęcia klubów sportowych (sztuki walki, piłka nożna itp.) wymagają dodatkowego ubezpieczenia czy ubezpieczyciel przewidział je w swojej ofercie.

Niektóre zajęcia traktowane są jako uprawianie sportów ekstremalnych i nie każde ubezpieczenie oferowane przez szkoły będzie je obejmować. A jak wiadomo o kontuzję na treningu piłkarskim czy innym kontaktowym sporcie nietrudno.

Co obejmuje ubezpieczenie nnw dziecka?

Mając wybór i świadomość możemy zwrócić uwagę na dodatkowe bonusy, jakie proponują nam firmy ubezpieczeniowe. Np. dodatkowe świadczenie w sytuacji gdy dziecko zostanie pogryzione przez psa lub kota, świadczenie za pobyt w szpitalu, wsparcie rehabilitacji, a także nabycia lub wypożyczenia sprzętu medycznego (w tym także okularów czy aparatu ortodontycznego).

Ciekawą propozycją jest też dodatkowe świadczenie związane z koniecznością korzystania z korepetycji, jeśli zaległości szkolne powstały w wyniku następstw nieszczęśliwego wypadku. Czy wsparcie ewentualnej pomocy psychologicznej dla dzieci doświadczających powypadkowych trudności.

Ubezpieczenie szkolne nnw czy warto?

Spokój i rodzicielstwo nie występują zazwyczaj w jednym zdaniu. Choć podobno istnieją dzieci, które „nic sobie nie robią” i nie wiedzą co to SOR, to jednak nigdy nie wiemy, kiedy zadzwoni telefon ze szkoły ze słowami „proszę się nie denerwować, ale…”.

Nawet najspokojniejszy uczeń może zaleźć się w nieodpowiednim miejscu i w niewłaściwym czasie. A przecież w grupie żywiołowych dzieciaków nie trudno o niekontrolowaną sytuację. A co dopiero gdy wiemy, że nasz syn czy córka to wszędobylski eksplorator przestrzeni, który wręcz sam ściąga na siebie nieszczęścia.

Choć żadne ubezpieczenie nie zagwarantuje nam świętego spokoju i nie zapewni rodzicielstwa bez przygód, może wesprzeć nas w sytuacji, gdy nie wszystko pójdzie zgodnie z planem. Dlatego decydując się na szkolne nnw dziecka dobrze jest podjąć decyzję świadomie, a nie pod presją „bo wszyscy już zapłacili”.

I choć każdemu rodzicowi życzymy, aby nigdy nie musiał wypełniać wniosku o wypłacenie świadczenia, dobrze jest wiedzieć, że w razie kłopotu jest coś, co pomoże przetrwać trudniejsze chwile, a dziecku zapewni najlepszą opiekę i wsparcie.

Artykuł powstał we współpracy z partnerem portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Dominika Kamińska

Fikcja powoli przestaje mi wystarczać. Marzy mi się reportaż – Magdalena Majcher

Magdalena Majcher to autorka lubianych i poczytnych powieści obyczajowych. Jednak coraz częściej przemyca w swoich książkach prawdziwe wydarzenia. Tak jest też w książce "Znany szum morza", trzeciej i ostatniej części Sagi Nadmorskiej. Premiera powieści już wkrótce, a my zapraszamy na rozmowę z autorką :)
  • Ewa Moskalik - Pieper - 13/09/2019

Magdo, miałam przyjemność jeszcze przed premierą poznać Twoją najnowszą książkę „Znany szum morza”. Dziękuję za taką możliwość. Zabierając się do czytania kuszący był dla mnie już sam fakt osadzenia wydarzeń nad morzem. Dlaczego właśnie tam toczą się losy Twoich bohaterek? Dlaczego wybrałaś Ustronie Morskie?

Często na spotkaniach autorskich czytelnicy pytają, skąd czerpię inspirację do napisania książki. Bywa, że odpowiedź na to pytanie jest mocno problematyczna – zazwyczaj nie potrafię na nie odpowiedzieć, bo pomysły pojawiają się znienacka, w najmniej spodziewanych momentach i nie mogę powiedzieć, by dana historia była czymś „inspirowana”.

W przypadku „Sagi nadmorskiej” (na którą składają się trzy tomy: „Obcy powiew wiatru”, „Zimny kolor nieba” i „Znany szum morza”) odpowiedź jest prosta: osadziłam akcję w miejscu, które jest mi bliskie. Kocham Bałtyk, a Ustronie Morskie jest moim ukochanym nadmorskim miasteczkiem. Zresztą Ustronie pojawiło się na chwilę już w innych moich powieściach.

Od zawsze wiedziałam, że chcę napisać książkę mocno związaną z tym miejscem, więc kiedy wpadłam na pomysł z sagą, od razu wiedziałam, że moi bohaterowie będą mieszkańcami Ustronia Morskiego. Po tej serii Ustronie jest mi jeszcze bliższe, bardziej moje, a to także za sprawą ludzi związanych z tym miasteczkiem.

Od naszej ostatniej rozmowy wiele się zmieniło. Przyjemnie jest mi śledzić jak ponownie zaskakujesz Czytelników. Tym razem sięgając do czasów II wojny światowej i losów Kresowiaków. Długo przygotowywałaś się do napisania Sagi? Jak zbierałaś materiały?

Prawdę mówiąc, dłużej zbierałam materiały i obmyślałam fabułę, niż faktycznie pisałam. Pierwsza część była dla mnie największym wyzwaniem, bo musiałam odtworzyć świat, który został zgładzony – polskie Kresy. Przyznam, że podczas pracy wielokrotnie modyfikowałam moje pomysły, aby pozostać wierna prawdzie historycznej.

Przeczytałam około dwadzieścia książek o Kresach, Wołyniu, II wojnie światowej i przesiedleniach. Wielokrotnie odwiedziłam też Ustronie Morskie, skąd przywiozłam wiele dokumentów, publikacji i wycinków prasowych.

W pamięci szczególnie zapisały mi się rozmowa z panem Jerzym Zawadą, jednym z pierwszych osadników polskiego Ustronia Morskiego (w 1945 roku miał 16 lat) oraz 2-minutowy film z jeszcze wtedy Henkenhagen, pochodzący z początku lat 40.

„Znany szum morza” to ostatnia część Sagi Nadmorskiej – bohaterką jest Jagoda – wnuczka Marcjanny, a córka Gabrieli z drugiej części „Zimny kolor nieba”. Każda z tych kobiet żyje w innych czasach. Mimo, że to matka, córka i wnuczka, jedna krew, to bardzo się różnią, będąc jednocześnie podobnymi do siebie. Czasem zastanawiam się jak radziłaby sobie Jagoda żyjąc w czasach Marcjanny, albo Marcjanna zostając żoną Sławka i stając w obliczu męża tyrana?

Przyznam, że nigdy się nad tym nie zastanawiałam. To, kim jesteśmy – nasze poglądy, wierzenia, przekonania, podejście do życia – jest nierozerwalnie związane z tym, w jakich czasach żyjemy.

Kiedy już wydawało mi się, że losy Jagody, bohaterki ostatniej części Sagi Nadmorskiej, potoczą się inaczej, że przełamie ona pewien schemat towarzyszący od lat kobietom z rodziny Zielczyńskich, kolejny zwrot akcji obalił moje nadzieje. Czy myślisz, że w życiu jest tak, iż dostajemy od losu tyle ile jesteśmy w stanie unieść?

Może inaczej – w tych najbardziej kryzysowych momentach rodzi się w nas siła, której istnienia nie byliśmy nawet świadomi. Często mówimy „dłużej tego nie wytrzymam” albo „nie zniosłabym tego”, a jednak wytrzymujemy, znosimy. Idziemy dalej, może bardziej pokiereszowani, może z większą nieufnością wobec świata i ludzi, ale przemy naprzód.

Ta siła, którą każdy z nas ma w sobie, fascynuje mnie jako twórcę. Jakkolwiek to zabrzmi, lubię stawiać moich bohaterów w obliczu ekstremalnych wręcz sytuacji i obserwować, jak się zachowają.

Przeczytaj wywiad z Magdaleną Majcher jak zaczynała swoją przygodę z pisarstwem

Wiem, że byłaś na spotkaniach autorskich w Ustroniu Morskim. Jak Twoje książki zostały przyjęte przez mieszkańców Ustronia – jakby nie było, również bohatera Sagi? 🙂

Mam wrażenie, że ta saga bardzo mocno związała mnie z Ustroniem i jego mieszkańcami. Poznałam wiele fantastycznych osób, z którymi utrzymuję stały kontakt. Jak to powiedziały bibliotekarki z ustrońskiej biblioteki, „ja już jestem przecież ustronianką”. 🙂

Nigdzie nie dostałam tyle pozytywnej energii, co w Ustroniu. Wracam tam z ogromną przyjemnością. We wrześniu zresztą odbędzie się kolejne, już czwarte moje spotkanie autorskie w Ustroniu. Same książki również spotkały się z bardzo przyjemnym odbiorem.

Masz jakieś pisarskie marzenie? Książkę, temat, który nosisz w sobie, ale wiesz, że to jeszcze nie ten moment, nie ten czas, żeby ją napisać?

Fikcja powoli przestaje mi wystarczać. Zresztą to widać w moich książkach. Niby tworzę powieści beletrystyczne, a jednak fikcję przeplatam z prawdziwymi wydarzeniami. Zawsze dbam o wierne odtworzenie realiów. Marzy mi się reportaż. Może kiedyś?

Premiera „Znany szum morza” już w przyszłym tygodniu. Twoje Czytelniczki żałują, że to ostatni tom Sagi, że muszą się rozstać z bohaterkami. Planujesz jeszcze tego typu pokoleniowe lub inne serie powieści?

Mam już zaplanowany cały 2020 rok i pomysły na kolejne lata. Niebawem rozpocznę pracę nad kolejną serią, ale inną niż „Saga nadmorska”. Jest bardziej w stylu „Wszystkich pór uczuć” – każdy z tomów opowiada inną historię, będzie można czytać te powieści niezależnie od siebie. Będzie się działo!

W takim razie trzymam kciuki za wszystkie plany i marzenia 🙂 Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Ewa Moskalik-Pieper

Zdjęcia: Wydawnictwo Pascal

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail