Czego szukasz

Jestem zwykłą mamą, nie supermamą – list od Anety

Prawie codziennie pokazujemy Wam sukcesy kobiet, młodych mam, którym pomimo licznych przeszkód, pomimo wielu obowiązków udaje się osiągnąć swój upragniony cel, spełnić marzenia. Jednak są też inne historie, kiedy starania, praca i wysiłek nie przynoszą oczekiwanych rezultatów, kiedy zaczyna brakować nadziei. Dlatego publikujemy historię Anety i jej przesłanie – że choć wszystkie jesteśmy wyjątkowe, to nie każdej z nas udaje się osiągnąć sukces.

  • Listy do Redakcji - 24/04/2018

List od Anety

Właśnie przeczytałam wpis na stronie mamopracuj.pl pt. „Już nigdy nie będę pracować zawodowo!”. Już wcześniej chciałam do Was napisać, ale jakoś ten wpis zadziałał jak impuls.

Bardzo lubię portal mamopracuj.pl. Jest przepełniony optymizmem, wiarą w kobiety i w to, że wszystko się uda. Przedstawiacie matki trochę jak superbohaterki, które dadzą sobie radę w każdej sytuacji, a dzięki macierzyństwu są wyposażone w dodatkowe supermoce, o których mogą pomarzyć inni. Podziwiam kobiety, których historie czytam na Waszym portalu, które wprowadziły w swoim życiu zmiany i mimo przeciwności prą do przodu i osiągają sukces.

Niestety ja superbohaterką nie jestem… Jestem zwykłą matką, która jeszcze jakiś czas temu myślała, że góry przeniesie, ale rzeczywistość ściągnęła mnie z hukiem na ziemię.

Oto moja historia:

Skończyłam studia na Politechnice. Bóg wie, czemu wybrałam kierunek studiów biotechnologia, który kiedyś wydawał się ciekawy, ale praktyki stosowane na uczelni szybko sprawiły, że większość studentów chciała jedynie przetrwać i skończyć studia.

Po studiach oczywiście perspektywy na pracę w kraju były bardzo marne. Po pół roku na bezrobociu dostałam wreszcie pracę. Nie do końca związaną z biotechnologią, ale musiałam mieć wykształcenie chemiczne.

Dostałam pracę w urzędzie. Państwowa firma, stałe, pewne zatrudnienie, to tylko fikcja. Dostałam umowę na zastępstwo i mimo, że w międzyczasie zwalniały się etaty, a bezpośredni przełożony twierdził, że jest bardzo zadowolony z mojej pracy – nie zmieniono mi umowy.

Pracowałam tak przez rok i 9 miesięcy. Ja i tak dobrze trafiłam, bo po mnie przyszły dziewczyny na staż z Urzędu pracy, które po stażu dostały umowę na zastępstwo bez określenia konkretnej osoby, czy czasu umowy. Taka umowa może się ciągnąć w nieskończoność.

Po tym czasie myślałam, że dostanę już umowę na stałe, bo przecież byli ze mnie bardzo zadowoleni. Wykonywałam swoje obowiązki, a często także pomagałam innym. Kiedy trzeba było zostać po godzinach, nigdy nie miałam nic przeciwko. Jakież było moje zdziwienie, kiedy moja umowa została przedłużona… na rok.

Dostałam też należny mi awans, chociaż kadrowa robiła co mogła, żebym go nie dostała. Do dziś po głowie obijają mi się słowa szefowej. Pamiętam je dokładnie „gratuluję, dostałaś awans!” ja: „tylko dzięki Pani Dyrektor, bo kadrowa robiła co mogła, żebym go nie dostała” na co szefowa: „tak, bo dyrekcja wie, że jesteś dobra i chce Cię tu zatrzymać”, ja: „czym? umową na rok???” i wtedy usłyszałam słowa, które wbiły się we mnie jak nóż „bo oni nie chcą, żebyś zaszła w ciążę„… Nie miałam świadków, nagrania, więc mogłam to zachować wyłącznie dla siebie, ale bolało to bardzo.

Czas na zmiany

Świadoma, że w tej firmie przyszłość czeka mnie marna (brak perspektyw rozwoju, marna pensja itp), postanowiłam, że nie będę uzależniała mojego życia rodzinnego od pracy. Powyższa rozmowa miała miejsce w listopadzie, a ja dwa miesiące później dowiedziałam się, że jestem w ciąży.

Umowa kończyła mi się z końcem roku, więc już w czasie urlopu macierzyńskiego, a ja miałam pewność, że mi jej nie przedłużą. Tak też się stało. Mimo, że moje obowiązki musiały przejąć 2 osoby, dyrekcja powiedziała, że będę mogła wrócić do pracy jak będę na to gotowa (swoją drogą świetna polityka prorodzinna w państwowej firmie). Na szczęście już przed zajściem w ciążę rozpoczęłam studia podyplomowe. Chciałam zostać Testerem oprogramowania.

Skończyłam studia, zrobiłam certyfikat ISTQB. Po urodzeniu dziecka robiłam internetowo kursy z programowania w Python’ie oraz kurs SQL’a. Douczałam się w wolnych chwilach. Byłam też na spotkaniu dla mam zorganizowanym przez portal mamopracuj.pl wraz z firmą Intel. Myślałam, że pracę znajdę zaraz po skończeniu się urlopu macierzyńskiego. Jakże się myliłam.

A jednak bez zmian

Obecnie moja córeczka ma 1,5 roku, a ja byłam już na 7 rozmowach w sprawie pracy jako tester. I nic… Na kilku wyszło na jaw, że mam małe dziecko (w sumie niby dlaczego miałabym to ukrywać?), więc podejrzewam, że to było kryterium dyskwalifikujące mnie (dla porównania, kolega ze studiów podyplomowych, który miał gorsze wyniki ode mnie dostał pracę bez problemu).

Innym razem zostawałam odrzucona ze względu na brak doświadczenia. Nawet w firmie, w której po rozmowie poinformowano mnie, że wypadłam bardzo dobrze, ostatecznie nie zaproponowano mi pracy ze względu na brak doświadczenia. Gdzie mam je więc zdobyć jeśli nikt nie chce mnie zatrudnić?

Szukałam ofert stażowych, szkoleniowych, i nic. Każdy nagle chce doświadczonych pracowników. Tego nie przeskoczę. Chociaż staram się jak mogę nie wydaje mi się, żeby moja kariera nagle miała stać się taka, jak kariera bohaterek historii na Waszym portalu.

Jestem zwykłą mamą

Po prostu jestem zwykłą mamą, a nie supermamą. Jak widać, nie każda kobieta/matka może odnieść sukces zawodowy. Oczywiście dzwoniono do mnie z poprzedniej pracy, żeby zaproponować powrót, jednak po tym jak mnie potraktowali nie chciałam tam wracać.

Teraz zaczynam żałować, bo jeszcze trochę i zostanie mi tylko praca w sklepie na kasie i to pewnie jeśli ukryję wykształcenie podczas aplikowania. Nie wiem już co mam robić. Czuję się zagubiona i pewnie moja córeczka też na tym traci.

Rozumiem, że na portalu musicie pokazywać historie pełne optymizmu i zakończone pełnym sukcesem, ale czasem wystarczyłoby dodać, że te kobiety są po prostu wyjątkowe i nie każda może to osiągnąć. I pewnie sumarycznie więcej jest nas – tych, które sukcesu wcale nie odniosą.

Pozdrawiam,
Aneta

Aneto, bardzo Ci dziękujemy za Twój list!

Zdjęcie: Storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Listy do Redakcji

Poglądy wyrażone w listach są wyłącznie poglądami ich autorów i nie mogą być uznane za poglądy Redakcji Mamo Pracuj.

Podyskutuj

Gdzie zaczyna się równość kobiet i mężczyzn?

160 godzin - tyle czasu miesięcznie, wg statystyk kobiety spędzają na swoim "drugim etacie", czyli wykonując obowiązki domowe. Z okazji Dnia Matki, Centrum Praw Kobiet przypomina, że to właśnie na naszych - kobiet, matek - barkach, spoczywa większość domowych obowiązków. I przekonuje, że nie będzie równości pomiędzy kobietami i mężczyznami w sferze publicznej bez równości w domu.
  • Ewa Moskalik - Pieper - 29/05/2020
partnerzy razem sprzątają

Równość zaczyna się w domu

Równość w domu to kwestia elementarnej sprawiedliwości społecznej, ale też inwestycja w lepszy świat dla kobiet i mężczyzn – mówi Urszula Nowakowska, prezeska Fundacji Centrum Praw Kobiet.

W naszym społeczeństwie nadal wszystko co związane z prowadzeniem domu i opieką nad dziećmi jest głównym obowiązkiem kobiet – matek. Pomimo iż tradycyjny model ról społecznych kobiet i mężczyzn ulega przemianom, to wciąż jednak dominuje nierówny podział obowiązków domowych, który wielu kobietom ogranicza możliwość rozwoju zawodowego i udziału w życiu społeczno – politycznym.

Centrum Praw Kobiet z okazji Dnia Matki zorganizowało kampanię, której głównym celem jest zwrócenie uwagi na konieczność sprawiedliwego dzielenia się obowiązkami domowymi. Kampania ma zwrócić uwagę na to, iż pomimo znaczącego awansu społecznego, kobiety nadal są głównym „beneficjentem” obowiązków domowych i to na nich przede wszystkim spoczywa odpowiedzialność za sprzątanie, pranie, gotowanie oraz opieką nad innymi, wymagającymi tego członkami rodziny (dziećmi, osobami starszymi, niepełnosprawnymi).

W tym obszarze, postęp jest bardzo powolny, dlatego swoją CPK swoją kampanią „Równość zaczyna się w domu” chce zachęcić kobiety do większej asertywności w budowaniu partnerskich relacji i delegowaniu większej ilości obowiązków na partnerów, a do mężczyzn zaapelować o przejęcie większej odpowiedzialności za dom i obowiązki z nim związane.

Partnerski model rodziny w Polsce

Z badań CBOS wynika, że praca na rzecz domu nadal nie jest postrzegana jako praca, a polski model rodziny, oparty na zawodowej pracy obojga partnerów, przebiega bez większego wpływu na współdzielenie obowiązków domowych. Statystki nie są optymistyczne, bo według nich tylko 2% mężczyzn wykonuje pranie, a 4% samodzielnie robi porządki.

Odkurzacz – bolid Formuły 1

Od strony wizualnej kampania to pomysł krakowskiej agencji Dziadek do Orzechów. Przyciągać uwagę panów mają groteskowe i absurdalne obrazy: fikcyjny odkurzacz – bolid Formuły 1, czy męski płyn do mycia szyb z wyciągiem z meksykańskiego kaktusa, albo ważący 55 kilogramów mop chromowo-molibdenowy do łączenia sprzątania z treningiem.

Rewolucje domowe

Kampania wystartowała 26 maja w Dzień Matki, bo to właśnie kobiety, które mają dzieci są najbardziej obciążone obowiązkami domowymi. „Słychać w naszym kraju narzekania i to nie tylko ze strony prawicowych polityków, że w Polsce rodzi się mało dzieci. Może to właśnie w nierównym podziale obowiązków domowych i wychowawczych tkwi tajemnica niskiej dzietności kobiet. Kobiety mają coraz większe aspiracje zawodowe i chcą prawdziwego, a nie deklaratywnego partnerstwa w rodzinie. Nadszedł zatem czas na REWOLUCJE DOMOWE”.

Zdjęcie: 123 rf

Źródło:

cpk.org.pl

cpk.org.pl

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Powrót do biura! Szukamy idealnej sukienki do pracy

Niezależnie od tego, gdzie wychodzimy, chcemy pięknie i kobieco wyglądać. A co może być bardziej kobiecą częścią garderoby, niż doskonale skrojona sukienka? Sprawdźmy, jakie sukienki będą najlepsze, kiedy szykujemy stylizację biurową.
  • Zofia Kowalska - 28/05/2020
młoda kobieta w sukience w drodze do biura

Nie jest tajemnicą, że w pracy musimy przestrzegać pewnych zasad dotyczących stroju. Nie oznacza to jednak, że musimy wyglądać nudno i bezbarwnie. Jest wiele pięknych sukienek, nawet tych klasycznych, w których będziemy prezentować się wspaniale.

Zasady stroju w biurze

W pracy zawsze musimy wyglądać profesjonalnie i elegancko. Absolutnie nie wchodzą w grę głębokie wycięcia i mini. Postawiłybyśmy siebie w złym świetle i nawet jeśli wyglądamy w sukience świetnie, w pracy będzie ona nietaktem i narażamy się na nieprzyjemności.

Nasz strój ma szczególne znaczenie, jeśli nasze stanowisko pracy wiąże się z bezpośrednimi kontaktami z klientami lub partnerami biznesowymi.

W wielu firmach panuje sztywny dress code, co oznacza, że wolno nam nosić tylko gładkie ubrania lub z bardzo delikatnym wzorem w takich kolorach jak czarny, szary, czy granatowy. W części firm nieco się od tego odchodzi, co nie znaczy, że wolno nam nosić to, co chcemy. Jaskrawe kolorowy, błyszczące zdobienia i wycięcia powinnyśmy odłożyć na bok.

Wybierając sukienki do pracy, musimy również pamiętać o wygodzie. Każdego dnia w pracy spędzamy wiele godzin, warto więc postawić na coś, co nie będzie nas uwierać, czy drapać nawet po dłuższym czasie.

Jakie sukienki będą idealne?

Wiemy już, czego unikać, teraz pora pokazać, co będzie warte uwagi. Zastanawiając się nad długością, z pewnością bezpiecznym wyborem będzie sukienka o długości midi lub za kolana. Przykładem odpowiednich strojów o tej długości są sukienki do pracy Quiosque. Powinnyśmy pamiętać, że o ile sukienka do kolan lub za kolana będzie raczej uniwersalnym wyborem, po który każda z nas może sięgnąć bez obaw, o tyle midi już niekoniecznie. Midi jest specyficzną długością, która optycznie skraca nogi. Jeśli jesteśmy niskie, musimy uważać, by nie zaburzyć swoich proporcji.

Drugim elementem, na który musimy zwrócić uwagę, jest obecność rękawów i dekolt. Sukienki na ramiączkach niech zostaną w szafie i czekają na wyjście z przyjaciółmi. Do pracy sięgajmy po sukienki z krótkim lub długim rękawem i z dekoltem w łódkę albo mniej wyciętym okrągłym, lub w serek. Jeżeli natomiast chodzi o krój, mamy dość spory wybór. Bez obaw możemy włożyć sukienkę rozkloszowaną, trapezową i ołówkową.

Oczywiście to, że sukienki te są w pracy dozwolone, nie znaczy jeszcze, że możemy od razu ruszyć szturmem do sklepów. Najpierw zastanówmy się, jaki posiadamy typ figury, bo nie każda sylwetka wygląda dobrze w każdym fasonie.

Gdzie kupić sukienkę do pracy?

To, że na pierwszy rzut oka sukienka spełnia wymogi formalne względem stroju służbowego, nie znaczy jeszcze, że będzie idealna. Nie zapominajmy o tym, że w pracy musimy wyglądać elegancko i profesjonalnie, a już szczególnie podczas ważnych spotkań biznesowych. Co za tym idzie, musimy wybierać tylko te modele, które są z wysokiej jakości tkanin, które podniosą nasz prestiż.

Sukienki biznesowe powinny być z materiałów dobrej klasy, dzięki czemu będą ładnie się prezentować przez długi czas. Wystarczy do nich dodać buty na obcasie i skromną biżuterię i będziemy wyglądać doskonale. Mało tego to za pomocą zmiany dodatków możemy uzyskać stylizację, która będzie odpowiednia również na rodzinne przyjęcie lub kolację.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Zofia Kowalska
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail