Czego szukasz

Już nigdy nie będę pracować zawodowo!

Jak to się dzieje, że nasze przekonania ciągną nas w dół, a nie unoszą do nieba? Zawodowego nieba 😉 Od kilku tygodni często wraca do mnie ta jedna myśl. Czytam od Was wiele maili, z których wybrzmiewa, że „zostałam mamą – już nigdy nie będę pracować zawodowo!” Ale dlaczego? Co powoduje, że tak myślimy?

mama ogląda książkę ze swoim dzieckiem

10% vs 100%

Zacznę od przykładu, który mocno mnie zaskoczył, dał do myślenia i zapadł w pamięć 😉

Wiesz, że mężczyzna aplikuje na ogłoszenie dotyczące pracy, jeśli spełnia ok. 10-20% wymagań w nim zawartych?

A wiesz, kiedy kobieta aplikuje na dane ogłoszenie? Kiedy, według jej przekonania, spełnia 100% wymagań.

To nie jest ok. Prawda?

To co z nami jest nie tak? 😉

W Mamo Pracuj jednym z moich działań jest tworzenie i zarządzanie akcjami społecznymi. Dzięki temu mam kontakt z naszymi czytelniczkami, z mamami, z Tobą 🙂 Jest to bardzo ciekawe zajęcie, wymagające, ale dające też dużo satysfakcji.

Czytam każde zgłoszenie, każde 🙂 Nawet jeśli przychodzi ich 10 razy więcej niż mamy miejsc. Bo dzięki akcjom bardziej poznaję „nasze Mamy”. Ich potrzeby, dylematy, obawy i niepokoje…

W zgłoszeniach często wybrzmiewa brak wiary w swoje możliwości, w swoje kompetencje, w siebie, i brak wiedzy, jak odnaleźć się na nowym rynku pracy.

Zawsze jest mi bardzo przykro, gdy czytam takie słowa:

„Macierzyństwo wyprało mi mózg.
Mam papkę w głowie.
Praca zawodowa? Nie ja już nic nie potrafię.
Za długo jestem w domu z dziećmi…”

Czy Ty też pomyślałaś tak kiedyś o sobie?

Zastanawiam się, dlaczego my – mamy, kobiety, ekspertki, specjalistki – mamy trudność z tym, żeby uwierzyć w siebie? Dlaczego mamy złe zdanie o sobie? Uogólniam. Wiem. Nie zawsze i nie wszystkie. Natomiast problem zaniżonej samooceny i braku wiary we własne możliwości u mam występuje. I można go nazwać powszechnym.

Moje własne MUSZĘ…

Ja wróciłam do pracy zawodowej dość szybko. Mimo tego, że był to czas wydłużonych urlopów. Pracodawca, z którym byłam związana umową do dnia porodu, pomimo zapewnień, że dalej będzie otwarty na projektową współpracę ze mną, przestał utrzymywać kontakt.

Znalazłam pracę na zlecenie. Zajmowałam się doradztwem zawodowym dla osób długotrwale bezrobotnych. Praca była w innym mieście. Stąd moja kilkumiesięczna Córeczka zostawała w domu ze swoim tatą i babcią, a ja na dwa do czterech dni jechałam do innego miasta, pracować po 10-12h. I tak tydzień w tydzień przez kilka miesięcy.

Wtedy uważałam, że tak MUSZĘ, żeby nie WYPAŚĆ z rynku pracy. Żeby wzmacniać swoje kompetencje i rozwijać swoje doświadczenie zawodowe.

Dlaczego nie dałam sobie tej możliwości, żeby spędzić ten czas ze swoim Dzieckiem? Powody były różne, ale ten związany z brakiem wiary w siebie (i swoje kompetencje jako matki oraz pracowniczki) był kluczowy.

Co zrobiłabym teraz?

Teraz, mając bogatsze doświadczenie życiowe i zawodowe, przeznaczyłabym więcej czasu Dziecku. Tego nikt nam nie zwróci.

Pewnie nie zarzuciłabym całkiem wzmacniania kompetencji. Ale można to robić inaczej: uczestnicząc w kursach online, czytając fachowe portale, udzielając się w branżowych grupach w social media, uczęszczając na spotkania networkingowe, aby budować i podtrzymywać relacje zawodowe.

Jest dużo możliwości

My także, w Mamo Pracuj, staramy się regularnie proponować Ci nowe, bezpłatne formy wsparcia.

Były konsultacje z coachką, ekspertkami ds. Human Resources, stworzyłyśmy grupę na I kurs online Mamo Pracuj, który ma wpierać mamy w szukaniu zatrudnienia na nowym rynku pracy, zorganizowałyśmy także darmowe porady prawne dla mam.

Wszystko, abyś mogła przekonać się, że będąc mamą, możesz być także dobrym pracownikiem. I przede wszystkim jesteś wartościową osobą, która powinna w siebie wierzyć!

Zachęcam do dzielenia się ze mną swoimi przemyśleniami i wskazówkami 🙂
Pisz do mnie: [email protected]

Pamiętaj – ja czytam każdą wiadomość! 🙂

Pozdrawiam Cię serdecznie!

Zdjęcie: storyblocks.com

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jestem mamą mądrej indywidualistki. Posiadam doświadczenie w koordynacji projektów, prowadzeniu szkoleń oraz doradztwa. Uwielbiam spędzać czas z rodziną, podróżować, czytać książki i celebrować picie kawy. W "wolnym" czasie wspieram osoby chore onkologicznie.
Podyskutuj

Trzeba chcieć i trzeba pytać! Czyli jak wejść do branży IT i zostać Business Intelligence Developer

Jak postawić pierwszy krok w obszarze Business Intelligence? Co jest niezbędne, aby rozwijać się w tym obszarze? Czym zajmuje się analityk biznesowy w branży IT? Swoją wiedzą i cennymi wskazówkami dzieli się Katarzyna Dudziak, Business Intelligence Developer w BNY Mellon.
Katarzyna Dudziak, Business Intelligence Developer w BNY Mellon

Kasiu, Business Intelligence Developer w BNY Mellon to Twoje stanowisko, czym się zajmujesz?

Pracuję w dziale IT, krótko mówiąc, swoją pracą wspieram procesy biznesowe. Dostarczam rozwiązania, a konkretnie raporty, które usprawniają prace zespołów w odniesieniu do klientów banku. Pracuję korzystając z takich technologii jak: MSSQL, C#, SAP Business Objects.

Zobacz profil BNY Mellon w Bazie Pracodawców Przyjaznych Rodzicom!

Dziękuję za to wyjaśnienie. Opowiedz proszę, jak ten obszar wpisuje się w inne stanowiska w branży IT. Z kim współpracujesz na co dzień? Kto potrzebuje Twoich analiz. Pracujesz zespołowo?

Pracuję w zespole siedmioosobowym, w skład którego wchodzą developerzy, w tym ja oraz kierownik zespołu, który nie tylko jest liniowym przełożonym, ale również wspiera pracę zespołu pod kątem merytorycznym i technicznym. Na co dzień komunikujemy się w języku angielskim, gdyż BNY Mellon to firma o zasięgu globalnym.

Moja praca polega na analizie, programowaniu, również wdrażaniu rozwiązań, kontaktach z „biznesem” (czyli osobami zajmującymi się obsługą aktywów) i czasami z klientami, dla których BNY Mellon globalnie świadczy usługi.

Zadania, które wykonuję związane są głównie z danymi i ich prezentacją, w oparciu o które „biznes” podejmuje decyzje. Rozwijam również aplikacje, które wykorzystujemy do usprawnienia pracy naszego zespołu.
Obserwuje, że wszelkie stanowiska pracy związane z danymi, analizą danych, integracją danych, zajmują coraz większą część branży IT oraz wiążą się z poznawaniem różnych technologii.

Rzeczywiście to bardzo ciekawy i perspektywiczny kierunek! A jak wygląda Twój przykładowy dzień pracy?

Mój dzień to typowy dzień pracującej mamy: czyli godzenie pracy zawodowej z wychowaniem syna oraz obowiązkami domowymi. Po wyprawieniu syna do szkoły, sprawdzam w kalendarzach (osobistym i pracowniczym) co mam już zaplanowane na bieżący dzień oraz co muszę dopisać do tej listy. Później szybkie przygotowanie do spotkania zespołowego w pracy, które odbywa się codziennie o 9.30. To ważna część naszego dnia, gdyż każda osoba z zespołu omawia na nim kwestie związane ze statusem swoich bieżących zadań: co udało się zrobić, omawiamy też ewentualne problemy.

Obecnie, kiedy pracuję 100% zdalnie (jak cały mój zespół), to czasami praca przeplata się z obowiązkami domowymi. Ale myślę, że w podobnej sytuacji są wszystkie inne pracujące zdalnie mamy z dziećmi w domu. To wymagające, ale bardzo lubię swoją pracę i udaje mi się pogodzić obowiązki pomimo przeciwności.

Znam to doskonale. Wg badań z sierpnia 2020 roku, ponad 80% kobiet, które pracują zdalnie z dziećmi, czuje ogromne obciążenie i przemęczenie, ale wróćmy do Twojej pracy. W jakich branżach, w jakich firmach takie stanowiska jak Twoje są najbardziej popularne?

Nie ma tutaj określonych branż. Pracowałam w sumie dla 5 branż: turystycznej, motoryzacyjnej, administracyjnej, odzieżowej, bankowej. Także rozpiętość jest tutaj duża. Nie ma w zasadzie branży, dla której nie mogłabym pracować, albo przynajmniej na chwilę obecną nie przychodzi mi takowa do głowy.

Katarzyna Dudziak, Business Intelligence Developer

Opowiedz mi proszę jaka była Twoja historia. Wiem, że kończyłaś informatykę, a czy praca z danymi to był Twój cel?

Kierunek studiów wybrałam ze względu na moje zainteresowania, ale też z ciekawości. Nie istniały wtedy jeszcze te zawody, które znamy dziś (przynajmniej na polskim rynku pracy), więc była to droga trochę w nieznane. Zawsze potrafiłam myśleć analitycznie i interesowały mnie nauki ścisłe, więc wybór uczelni technicznej był dla mnie oczywisty. Natomiast w trakcie studiów wiedziałam już, że chcę pracować z danymi. Wówczas niewiele było ofert pracy z tym związanych. Prawdziwy boom na tego typu umiejętności trwa od ok. 8 lat.

A jakie cechy, kompetencje i oczywiście wiedza są niezbędne aby taką rolę wykonywać?

Na początek, jak wszędzie, trzeba chcieć. Jeżeli kogoś interesuje branża IT, ale nie jest wykształcony w tym kierunku, to nic straconego. Wiele można nauczyć się samodzielnie, wiedza jest na wyciagnięcie ręki: Internet, książki + komputer.

Po drugie, do tej pracy potrzebna jest umiejętność myślenia analitycznego i ogólne predyspozycje intelektualne w tym kierunku. Jest wiele kursów, które przygotowują do pracy, ale nie działa to tak, że po kursie jest się od razu programistą. Jeżeli decydujesz się na bycie programistą, to decydujesz się też na ciągłe wyzwania, przyswajanie sporej ilości wiedzy, nierzadko wymagającą pracę i ciągłe uczenie się.

W IT są też mniej techniczne stanowiska pracy, które również dają ciekawe szanse rozwoju. Dodam jeszcze, że ważna jest znajomość języka angielskiego, bo większość firm wymaga poziomu minimum B1/B2.

Zainteresowała Cię praca w BNY Mellon? Sprawdź pełną listę ofert pracy na stanowiska techniczne!

W trakcie rozmowy powiedziałaś, że to nie jest łatwy kierunek, ale że znasz osoby, które „z innej bajki” znalazły się właśnie na tym stanowisku. Czy możesz opowiedzieć – być może wiesz, skąd przyszli, jakie ich cechy i umiejętności sprawiły, że poszli w tym kierunku?

Tak, rzeczywiście, znam takie osoby. Dokładnie 4 🙂 i są to typowe samouki. Wszyscy ukończyli studia niezwiązane z IT (czyli inne niż informatyka, elektronika i pokrewne). Wśród tych osób są absolwenci studiów humanistycznych, które świetnie radzą sobie na rynku i posiadają dużą wiedzę. Wszystkie te osoby wykazały się cechami, o których wspomniałam wcześniej.

A gdybyś mogła dać trochę wskazówek, od czego zacząć? Jak sprawdzić czy jest to kierunek, który warto obrać? Może są jakieś ciekawe publikacje, blogi etc.

Na początek na pewno trzeba uzmysłowić sobie, że to będzie wymagać nauki, której będzie sporo. Można zerknąć na początek na W3Schools (w3schools.com) są tam quizy i tutoriale. Polecam też przeglądanie stron internetowych i czasopism (np. Programista Junior), poświęconych programowaniu na poziomie juniorskim. Jeżeli zna się język angielski to dostępność do materiałów jest ogromna.

Warto również zerknąć na strony internetowe wykładowców z uczelni wyższych, np. Politechniki Wrocławskiej. Są tam materiały umieszczone przez pracowników naukowych.

Aby wejść w tę branżę, trzeba być zdeterminowanym, pracowitym i konsekwentnym. To, czy dana osoba poradzi sobie sama, czy potrzebny będzie kurs, to jest zawsze kwestia indywidualna. Zanim podejmiesz decyzję o kupnie kursu programowania, polecam pójść na wykład na uczelnię jako wolny słuchacz. Nie jest ważne jaki język programowania będzie omawiany na wykładzie. Po prostu posłuchaj!

A pamiętasz swoją rekrutację na to stanowisko? Jest jakaś wiedza, obszary, które wiesz, że warto zgłębiać przygotowując się do rekrutacji na to stanowisko?

Oczywiście, doskonale pamiętam rekrutację do BNY Mellon. Najpierw odbyła się rozmowa telefoniczna, na której musiałam odpowiedzieć na 5 pytań technicznych (całość trwała ok. 20 minut). Po uzyskaniu pozytywnego wyniku, zostałam zaproszona na rozmowę stacjonarną. Trwała ona ponad 2 godziny. Na rozmowie zostałam poproszona na opisanie swojego doświadczenia zawodowego oraz padły kolejne techniczne pytania. Część techniczna rozmowy stanowiła większość, a ponad połowa rozmowy odbyła się w języku angielskim. W moim przypadku kluczowa okazała się wiedza z SQLa oraz to, że pracowałam kiedyś z obiektowym językiem programowania. Na spotkaniu najbardziej liczyła się wiedza praktyczna, czyli pisanie zapytań do bazy danych.

Dziękuję Ci bardzo. A czy jest na koniec coś, czym chciałabyś się podzielić?

Proszę pamiętać, że IT to nie tylko twarde techniczne stanowiska. Można zacząć od testowania manualnego, zająć się analizą wymagań, czyli zostać analitykiem po stronie biznesu. Później przejść na analizę po stronie IT i zacząć wdrażać się w techniczne kwestie.

Pracodawcy często wysyłają na profesjonalne kursy w czasie pracy w ramach podnoszenia kwalifikacji. Jeżeli się chce, to naprawdę wiele można osiągnąć. I tak jak wspomniałam wcześniej, zachęcam do pójścia na wykład z programowania na uczelnie. Polecam wykłady z baz danych, data mining, data science, big data, systemy klasy ERP (czyli SAP, MS Dynamix, Comarch). Można pójść też w kierunku administracji serwerami, sieciami komputerowymi czy bezpieczeństwa. Możliwości jest wiele. A przede wszystkim warto nie bać się pytać!

Bardzo dziękuję!

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie bny_mellon_logo_kolor_ver4-1024x375.png

Zapraszamy do zapoznania się z profilem BNY Mellon w Bazie Pracodawców Przyjaznych Rodzicom!

Sprawdź pełną listę ofert pracy w BNY Mellon zależnie od doświadczenia:

GAP – oferta na start w BNY Mellon

BNY Mellon – praca dla specjalistów

BNY Mellon – praca dla doświadczonych ekspertów

BNY Mellon – praca w zespołach IT

Zdjęcia: BNY Mellon, archiwum prywatne Katarzyny Dudziak

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 

Jak ubrać się na spotkanie biznesowe?

Garsonka, garnitur, a może sukienka lub elegancki kombinezon? Biznesowy dress code, choć toleruje delikatne odstępstwa, rządzi się swoimi prawami! Co wybrać, żeby prezentować się elegancko i profesjonalnie? Podpowiadamy, jak ubrać się na spotkanie biznesowe!
Kobiecy biznesowy dress code na spotkanie


Biznesowy dress code – co wolno, a czego nie wypada?


O tym, że „jak cię widzą, tak cię piszą” chyba nikogo nie trzeba przekonywać. Strój, w szczególności biznesowy, jest naszą wizytówką. W niektórych branżach np. bankowej czy ubezpieczeniowej dress code jest ściśle określony (np. w regulaminie firmy). Zazwyczaj jest to klasyczny strój biznesowy (business formal), czyli biała koszula, dopasowana spódnica do kolan w kolorze czarnym, szarym lub brązowym i pasująca do niej marynarka oraz rajstopy w kolorze czarnym lub cielistym.

Specjaliści od wizerunku radzą, aby osoby na co dzień mające kontakt z klientami nie przesadzały z biżuterią (zazwyczaj dopuszczalne są obrączka i zegarek). W niektórych firmach pracownicy muszą także przestrzegać zasad dotyczących fryzury lub w przypadku mężczyzn zarostu.

Od kilku lat obserwujemy jednak trend, który umożliwia pewne odstępstwa od klasycznego stroju biznesowego. Wiele korporacji pozostawia swoim pracownikom większą dowolność w wyborze odzieży do pracy i na spotkania z klientami. W takim przypadku, zamiast garsonki lub garnituru, dopuszczalne jest założenie eleganckiej sukienki (zakrywającej dekolt i ramiona) lub jednoczęściowego kombinezonu.

Kompletując biznesowy dress code, warto pamiętać, że odzież powinna być nie tylko elegancka, ale także wygodna. Spódnica i marynarka nie mogą krępować ruchów, a buty powodować odcisków i dyskomfortu w trakcie chodzenia.

Jakie buty do stroju biznesowego?


Obuwie to jeden z najważniejszych elementów stroju biznesowego. Choć wiele firm coraz częściej pozwala swoim pracownikom na większą dowolność w wyborze obuwia, największą popularnością cieszą się czółenka damskie. To obuwie wyróżniające się głęboko wyciętym przodem, który wysmukla nogę.

Większość tego rodzaju butów posiada kilkucentymetrowy obcas oraz charakterystyczny nosek o migdałowym lub spiczastym kształcie. Czółenka to jednak nie tylko tradycyjna szpilka! W sklepach stacjonarnych i internetowych można znaleźć liczne modele na koturnie, klocku, słupku lub kaczuszce (te ostatnie były szczególnie popularne w latach 60., ale moda lubi zataczać koła!).

Buty na spotkanie biznesowe powinny mieć zabudowane palce oraz pięty. Jedynym wyjątkiem, w przypadku spotkań o mniej formalnym charakterze, są buty typu peep toe odkrywające dwa palce. Wybierając czółenka damskie do stroju biznesowego, warto postawić na jeden z uniwersalnych kolorów pasujących do większości stylizacji: czerń, biel, beż, brąz lub odcienie szarości. Dopuszczalny jest także kolor łososiowy lub blady róż. Lepiej unikać czerwieni czy fuksji. Buty w tym kolorze zachowajmy na spotkanie towarzyskie.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×