Czego szukasz

Jakie mamy potrzeby i dlaczego warto o nie dbać?

Na co dzień nie myślimy o swoich potrzebach, ale to właśnie one kierują naszymi działaniami. Są głównymi motywatorami. Czy wiesz co kieruje Twoimi działaniami? Czy wiesz jakie są Twoje potrzeby i dlaczego warto o nie zadbać?

  • Agnieszka Skowrońska - 09/01/2020
pozytywnie nastawiona do życia kobieta

Dlaczego potrzeby to podstawa?

Dlaczego potrzeby to podstawa? Zajmując się dziećmi (szczególnie tymi najmniejszymi) często wydaje nam się, że ich potrzeby są ważniejsze od naszych. Szczególnie w pierwszych latach życia naszych dzieci zapominamy o własnych potrzebach i dopiero kiedy dzieci się usamodzielniają zdajemy sobie sprawę, że nie wiemy co właściwie chcemy robić w życiu, czego potrzebujemy.

Na co dzień nie myślimy o swoich potrzebach, ale to właśnie one kierują naszymi działaniami. Są głównymi motywatorami. Nie potrafimy nazywać naszych potrzeb, często mylimy je z pragnieniami lub żyjemy potrzebami innych osób, co prowadzi do frustracji, poczucia niezadowolenia i braku satysfakcji nawet jeśli osiągamy kolejne cele.

Jakie mamy potrzeby podstawowe?

Doskonale wiemy, że jeśli nie nakarmimy dziecka, to ono nie przeżyje. Tak samo jeśli nie ochronimy go przed zimnem lub gorącem. Są to obok oddychania i usuwania produktów przemiany materii podstawowe potrzeby każdego człowieka, czyli takie, które umożliwiają przeżycie.

Te potrzeby (choć często nie myślimy o nich w kategoriach „potrzeb”) powodują, że odczuwamy „przymus” zdobywania środków do życia, aby zapewnić nam i naszej rodzinie mieszkanie, jedzenie, ubranie, czyli podstawowe warunki życia.

Zobacz też mama wraca do pracy. Moje potrzeby

Wiąże się z tym też potrzeba bezpieczeństwa zarówno fizycznego (np. chronimy się przed niebezpiecznymi warunkami atmosferycznymi, przed przemocą, uważamy na ulicy), jak i psychicznego, a także zabezpieczenia warunków życia (dbamy, aby nasz dochód był stały). Są to potrzeby podstawowe dla każdego człowieka, niezależnie od kultury i środowiska, w którym żyje.

Jakie mamy potrzeby indywidualne?

Może czasami się zastanawiasz dlaczego praca, która nawet przynosi wysokie dochody i poziom życia nie jest satysfakcjonująca? Albo pomimo tego, że opiekujesz się swoim małym dzieckiem, bo chcesz zapewnić mu jak najlepszą opiekę, to odczuwasz jakiś brak?

W takich sytuacjach choć zaspokajamy podstawowe potrzeby (bezpieczeństwo warunków życia i opieka nad dzieckiem), to nie realizujemy swoich potrzeb związanych z samorealizacją. Jest to cała grupa potrzeb, która dotyczy kontaktu samego z sobą i poczucia autonomii.

W tej grupie znajdują się takie potrzeby jak wyrażanie własnego „ja”, potrzeba wyzwań, rozwoju, wybierania własnego planu spełniania marzeń, celów. Z moich obserwacji wynika, że są to potrzeby najbardziej zaniedbane u matek małych dzieci, które całkowicie poświęcają się opiece nad dzieckiem, zapominając o sobie. Ale są to też potrzeby, które „pchają” nas do tworzenia własnych biznesów opartych na naszych pasjach czy do zmiany pracy na taką, która jest może mniej płatna, ale daje więcej satysfakcji.

Inne grupy potrzeb to potrzeby miłości i przynależności dotyczące związku z ludźmi, potrzeby związku ze światem (w tym kontaktu z przyrodą, harmonii, porządku) oraz potrzeba radości życia. Jak widać potrzeby to podstawa, żeby harmonijnie funkcjonować w otaczającym nas świecie.

Dlaczego warto odkrywać i dbać o swoje potrzeby?

Wszystkie potrzeby są ważne, ale ich odczuwanie różni się w zależności od osobowości, kultury oraz okresu życia danej osoby. Warto poznawać, nazywać i myśleć o swoich potrzebach, ponieważ to chroni nas przed frustracjami, złymi decyzjami, depresją. Musimy nauczyć się odróżniać nasze prawdziwe potrzeby od potrzeb narzucanych nam przez otoczenie, kulturę czy reklamy.

Warto również zdawać sobie sprawę, że ludzie mają podobne potrzeby, ale mogą w różny sposób je realizować, np. niektórzy aby zaspokoić głód (czyli potrzebę odżywienia swojego organizmu) przygotowują samodzielnie posiłki, a inni zamawiają jedzenie (w restauracji, z firmy dostarczającej dietetyczne jedzenie w pudełkach czy w fastfoodzie).

Myślenie o swoich potrzebach w codziennym życiu nie jest naszym nawykiem, ale może sprawić, że będziemy podejmować działania dające więcej satysfakcji i spełnienia. Poszukując pracy możemy kierować się tylko wysokością wynagrodzenia (bo przecież wszyscy mówią, że to w pracy jest najważniejsze), ale też możemy przemyśleć jakie potrzeby oprócz zapewnienia środków do życia chcemy realizować w pracy?

Potrzeby to podstawa

Potrzebujemy wyzwań, wykorzystywania swoich kompetencji, a może poczucia sprawczości? Może jednak najważniejsze jest to, żeby móc godzić pracę z potrzebą opieki nad dziećmi? Określenie tych najważniejszych dla nas potrzeb może prowadzić do różnych rozwiązań, różnych form pracy czy zmiany zawodu. Co jeszcze możemy zyskać jeśli będziemy dbać o swoje potrzeby?

  • Łatwiejsze i bardziej świadome podejmowanie decyzji, np. o pozostaniu z dzieckiem w domu lub pójściu do pracy;
  • Lepsza komunikacja z dziećmi i innymi domownikami, np. poprzez jasne komunikowanie o swoich potrzebach, docieranie do potrzeb innych domowników, uczenie dzieci mówienia swoich potrzebach;
  • Mniej pochopnych i nietrafionych zakupów, bo „była promocja”, albo „na poprawę nastroju”; to też mniej rzeczy wyrzucanych;
  • Pomysły na własny biznes, oparty o potrzeby zarówno Twoje jak i potencjalnych klientów;
  • Większa satysfakcja z życia, bycie w zgodzie ze sobą, mniej „muszę”, więcej „potrzebuję i chcę”.
mapa potrzeb
Mapa potrzeb

Jeśli w Nowym Roku chcesz bardziej zadbać o swoje potrzeby zacznij od pierwszego kroku – pobierz i wydrukuj mapę potrzeb; znajdź chwilę w ciągu dnia, aby pomyśleć jakie potrzeby dziś realizowałaś, a jakie chciałabyś zaspokoić, bo zaspokojone potrzeby to podstawa dobrego funkcjonowania.

Grafika: Marta Ciszek

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Skowrońska
Socjolog i doktor nauk humanistycznych, autorka książki „Potrzeby to podstawa”. Od kilkunastu lat obserwuje ludzi, bada ich potrzeby, doradza, zachęca do zmian. Obecnie prowadzi własną firmę – Pracownię Innowacji i zajmuje się badaniami społecznymi, doradztwem w zakresie projektowania usług i innowacji społecznych opartych na potrzebach. Prowadzi warsztaty i procesy projektowe.

Jak żyć z pandemią i nie zwariować

Jeśli czas panicznego lęku o zdrowie swoje i swoich najbliższych masz już za sobą, pora na zorganizowanie życia codziennego w taki sposób, żeby ten lęk okiełznać i żyć w miarę spokojnie. Życie w czasach pandemii jest trudne chociażby dlatego, że musimy pogodzić się z tym, na jak wiele spraw po prostu nie mamy wpływu. Warto więc skupić się na tym, na co wpływ mamy i pamiętać, że także przed pandemią nie byliśmy w stanie panować w stu procentach nad każdym aspektem naszej egzystencji.
  • Agnieszka Kociarz - 27/09/2020
mama dezynfekuje dziecku ręce

Jak żyć z pandemią i nie zwariować?

Głupotą byłoby powiedzieć: żyjmy tak, jakby nic się nie stało – jakby koronawirusa nie było. Pandemia wciąż nie jest opanowana, nie mamy ani szczepionki, ani leku na zjadliwego wirusa, ale musimy żyć i nie dopuścić do tego, żeby strach sparaliżował nasze codzienne życie. Jak żyć z pandemią? Czy to w ogóle możliwe?

Przeczytaj także: Jakie rady dałabyś sobie przed pandemią? O co byś zadbała?

Co wiemy na pewno:

SARS-CoV-2 atakuje układ oddechowy, ale także inne układy i organy naszego ciała – często już w ramach powikłań po przebytym zakażeniu. Przenosi się drogą kropelkową, co oznacza, że kiedy osoba już nim zakażona oddycha, mówi, śpiewa, kaszle lub kicha, cząstki wirusa przenoszą się w kropelkach powietrza na odległość mniej więcej 1,5–2 m. Są też badania dowodzące, że odległość ta może być znacznie większa. Koronawirus może także zostać przeniesiony na rękach chorego, kiedy – nawet bezwiednie – dotyka twarzy. Okres inkubacji wirusa, czyli czas od zakażenia do pojawienia się pierwszych objawów, trwa od dwóch do 14 dni.

Wiedza vs fakenewsy

Wirus SARS-CoV-2 panoszy się na świcie już na tyle długo, żeby naukowcy zdążyli go poznać nieco lepiej. Co dnia otrzymujemy garść informacji dotyczących tego niebezpiecznego patogenu. Często są to informacje sprzeczne, wzajemnie się wykluczające albo – przeciwnie – uzupełniające. Czy musimy śledzić je wszystkie i koniecznie być na bieżąco? Nie, nie musimy.

Po pierwsze, śledzenie ułamków informacji trafiających do mediów, z których znakomita część to nic nie wnoszące teksty z klickbaitowymi tytułami nie sprawi, że czegokolwiek się dowiemy – raczej wpadniemy w panikę. Po drugie, ogranicza nas brak wiedzy. Jeśli nie mamy stosownego wykształcenia, nawet dotarcie do rzetelnych naukowych analiz nic nam nie da – będą dla nas niezrozumiałe. Jak żyć z pandemią? Co robić?

ZASADA 1. Jeśli jesteś fachowcem, sięgasz do źródeł, rozumiesz, analizujesz, porównujesz, możesz też podzielić się wiedzą z innymi – popularyzacja wiedzy jest bezcenna. Jeśli nie jesteś, ograniczasz dostęp do fakenwesów, clickbaitów, stron internetowych samozwańczych zbawców ludzkości oraz wszelkiej maści nawiedzonych osobników. Nie jesteś w stanie zweryfikować każdego newsa zaczynającego się od słów „Amerykańscy naukowcy donoszą, że…” czy „Chińscy specjaliści są przerażeni, bo…”.

Przeczytaj także: Wyzwania firm w kontekście pandemii

Reżim sanitarny

Nikogo nie trzeba przekonywać, jak ważne jest zachowanie zasad higieny – ów słynny reżim sanitarny, który zachowujemy już od wielu miesięcy. Instrukcję prawidłowego mycia rąk znajdziemy we wszystkich toaletach użytku publicznego, znamy ją zresztą na pamięć jak jeden mąż. Używamy preparatów odkażających do rąk na bazie alkoholu.

Zakładamy maseczki jedno- lub wielorazowe i wiemy jak się z nimi obchodzić, żeby nie siać wirusem jeszcze bardziej (sposób zakładania i ściągania, metody utylizacji, temperatura prania itd.). Jak żyć z pandemią? Czy to wszystko ma sens? Czy to działa? Działa, ale pod jednym warunkiem: reżim sanitarny zachowujemy wszyscy, bo dbamy nie tylko o siebie samych, ale i o siebie nawzajem.

ZASADA 2. Stosujesz się do wymogów sanitarnych w szkole, komunikacji miejskiej, w sklepie – wszędzie tam, gdzie jest to wymagane. Nikt nie każe Ci się kąpać w spirytusie i po każdym przyjściu z pracy wrzucać ciuchy do pralki na 90 stopni. Ale musisz pamiętać, że jesteś częścią całości – dbając o siebie, dbasz też o innych. W ten sposób panujesz nad sytuacją. Tyle możesz zrobić.

Czy to tylko katar?

To tylko katar, myślisz sobie, aplikujesz dziecku paracetamol i odprowadzasz do przedszkola albo każesz mu iść do szkoły. To nie jest nowy problem, prawda? Co rok o tej porze uczulamy Was na ten rodzaj nieuczciwej działalności rodziców. Ale 2020 to nie jest zwykły rok…

Choć już naprawdę dużo wiemy o objawach jakie daje SARS-CoV-2 – także o kolejności ich pojawiania się oraz o wybiórczości objawów w zależności od wieku pacjentów – wciąż musimy pamiętać, że w znakomitej większości są to tzw. objawy niespecyficzne, czyli gorączka, dreszcze, suchy kaszel, bóle mięśniowe, katar i duszności. Ignorując je i maskując (przez używanie leków z grupy NLPZ) narażamy nasze dziecko oraz wszystkich, którzy mają z nim kontakt. Bo nie wiemy jak choroba się rozwinie.

ZASADA 3. Żadna praca, żadna klasówka, żadna podstawa programowa nie są ważniejsze od zdrowia i życia naszych dzieci, nas samych oraz wszystkich, z którymi się stykamy. Nie możemy uzyskać diagnozy od razu, nie narażajmy więc nikogo. Oby był to tylko katar.

Jak żyć z pandemią?

Podsumowując: czerp wiedzę z rzetelnych i wiarygodnych źródeł, zachowuj reżim sanitarny i nie bagatelizuj objawów mogących wskazywać na zakażenie koronawirusem. Tyle możesz zrobić. Nad tym wycinkiem covidowej rzeczywistości możesz zapanować. To oczywiście kwestie najważniejsze. Gdyby przyszło nam tutaj stworzyć możliwie pełną listę pytań i odpowiedzi, wiłaby się bez końca.

Bo im więcej o wirusie wiemy, tym więcej pytań na jego temat się rodzi. Im dłużej trwa stan pandemii, tym szczegółowszych danych oczekujemy od specjalistów. Im szybszymi krokami nadciąga jesień i słynna „druga fala pandemii”, tym mniej bezpiecznie się czujemy. Nie udawajmy więc, że znamy odpowiedzi na wszystkie pytania, ale zbierzmy w jednym miejscu wszystkie wątpliwości, z jakimi na co dzień borykają się rodzice.

Jak zminimalizować ryzyko złapania koronawirusa w szkole/przedszkolu? Przestrzegaj zasad ustalonych przez placówkę. Zadbaj o to, żeby Twoje dziecko zabrało do szkoły wszystko co jest mu niezbędne – tak, aby nie musiało pożyczać książki lub długopisu od kolegów. Co dnia przypominaj o tym, jak dbać o higienę w warunkach szkolnych i że dawanie łyka i gryza nie wchodzi w rachubę.

Przeczytaj także: Jak rozmawiać o koronawirusie z dziećmi?

Jak rozmawiać z dziećmi o pandemii, żeby niepotrzebnie nie napędzać ich lęków?

Przede wszystkim dawkujmy informacje stosownie do wieku dziecka i jego poziomu rozumienia świata. Nie dzielmy się z maluchami naszymi lękam i obawami, ale też nie uciekajmy się do kłamstw. Bądźmy gotowi na konfrontację z fakenewsami, sensacyjnymi doniesieniami medialnymi i licznymi teoriami spiskowymi.

Jak piszą specjaliści z Krakowskiego Ośrodka Terapii KOT: „Ważne jest to, że w sytuacji zagrożenia jesteście razem i w naturalny sposób, dziecko zawierza Tobie i zdobywa ufność, że wszystko będzie dobrze. Ty jesteś jego bezpiecznym środowiskiem”. Doskonałe podpowiedzi znajdziecie tutaj.

Czy zapisać dziecko na świetlicę albo zajęcia dodatkowe?

Tak. Jeśli dziecko chodzi do szkoły, podczas wszystkich innych zajęć będzie spędzać czas w takich samych, pod względem rygoru sanitarnego, warunkach. Nie warto zwłaszcza rezygnować z zajęć na świeżym powietrzu, takich jak regularne treningi, bo dzięki nim układ odpornościowy dziecka pracuje skuteczniej.

Przeczytaj także: Kiedy dziecko może zacząć samo wracać ze szkoły do domu?

Czy odwozić dziecko do szkoły samochodem, czy pozwolić mu na podróżowanie komunikacją miejską?

To zależy. Jeśli dziecko podczas korzystania z transportu zbiorowego umie stosować ogólne przepisy bezpieczeństwa, to nie mam problemu. Jeśli jednak mogłoby mieć kłopoty z właściwym zachowaniem się, lepiej samemu zadbać o jego transport.

A jeśli to się nigdy nie skończy…?

Pamiętajmy: Jak żyć z pandemią? Ważne jest, żeby wskazywać na czasowość pewnych ograniczeń czy rozwiązań. Szczególnie dla nastolatków zaistniała sytuacja może być bardzo trudna. Poczucie zamachu na ich podstawowe prawa i ograniczanie wolności łatwo może doprowadzić nie tylko do zachowań destrukcyjnych, szkodliwych społecznie czy po prostu niebezpiecznych z uwagi na wysokie ryzyko zakażenia, ale też do nasilenia objawów depresji czy zaburzeń lękowych. Wszystko mija, nawet najdłuższa żmija!

A może stworzymy wspólnie listę pytań i wątpliwości oraz odpowiedzi i linków do źródeł, w których warto szukać informacji czy wsparcia?

Zdjęcie: 123 rf

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kociarz

Czy można się uchronić przed osteoporozą?

Osteoporoza to choroba znana niemal każdemu. Nawet osoba bez wykształcenia medycznego, kojarzy ją z chorobą kości. Statystycznie występuje ona najczęściej u kobiet w okresie przekwitania. Wiąże się ona z redukcją masy kostnej, co objawia się licznymi urazami i złamaniami. Choć nasz układ kostny starzeje się z wiekiem, nie oznacza to, że musimy zachorować na osteoporozę. Zwłaszcza że można jej zapobiegać na wielu frontach. Najpierw należy jednak przyjrzeć się temu, jak osteoporoza powstaje.
  • Jagoda Jasińska - 25/09/2020
produkty spożywcze

Osteoporoza – jak powstaje?

Osteoporoza nazywana jest niekiedy cichą złodziejką kości. A wszystko dlatego, że latami, zupełnie niezauważenie, powoduje zmniejszanie się tkanki kostnej. W końcu jednak kości zaczynają ulegać złamaniom i urazom, co jest alarmujące. Niestety, na tym etapie trzeba wdrożyć już leczenie, na profilaktykę należy zdecydować się dużo wcześniej. Kiedy dokładnie? Im szybciej, tym lepiej – zwłaszcza że podejmowane kroki mają charakter zdrowych nawyków, które będą miały pozytywny wpływ nie tylko na układ kostny, ale ogólne samopoczucie. Co więc warto robić?

Zadbaj o aktywność

Porada dotycząca częstego ruszania się to banał, który niestety, często nie trafia do świadomości ludzi. Rola aktywności fizycznej jest jednak bardzo znacząca i to na wielu polach. Przykładowo, uprawianie sportów sprawia, że nasz układ kostny jest elastyczniejszy. Przy okazji osiągnąć można inną korzyść. Na skutek regularnej aktywności fizycznej wzmocnieniu ulegają nasze mięśnie, a te będą minimalizować ryzyko złamań czy urazów kości. Idealnie, jeśli jest ona wykonywana na świeżym powietrzu. Wówczas mamy okazję, by przyswoić większą ilość witamy D, a ta z kolei pełni ważną w rolę w procesie wytwarzania kolagenu, a także zapobiega wypłukiwaniu wapnia z kości. Poznaj inne metody profilaktyki osteoporozy na: https://calperos.pl/profilaktyka

Zadbaj o odpowiednią dietę

W zapobieganiu osteoporozie ogromne znaczenie ma odpowiednia dieta – powinna być ona bogata w wapń, który znaleźć można w takich produktach jak przetwory mleczne, ser żółty, soja, tofu, ryby, migdały i orzechy, a także warzywa (m.in. jarmuż, szpinak, szczypiorek) i owoce (np. suszone figi i morele). Wapń to podstawowy budulec naszych kości, nie może więc go zabraknąć w naszych posiłkach. Warto także pamiętać, że istnieją okresy zwiększonego zapotrzebowania na wapń, np. w trakcie ciąży czy tuż po porodzie.

Oczywiście, nie jest łatwo odpowiednio zbilansować swoją dietę. Dlatego można rozważyć również suplementację wapniem. Dzięki temu ma się 100 procent pewność, że dostarczamy swojemu organizmu odpowiednią ilość tego pierwiastka. Na rynku dostępnych jest wiele suplementów, wśród których wyróżnić można Calperos. Zawiera on bowiem wapń w najlepiej przyswajalnej dla organizmu formie, czyli w postaci węglanu. Można także rozważyć opcję suplementacji wspominanej już witamy D, oraz witaminy K, dzięki której wapń wbudowywany jest w strukturę kości – więcej informacji na: https://calperos.pl/calperos-lek-otc

Zrezygnuj z używek

Dbanie o kości oznacza także rezygnację z używek, przede wszystkim z alkoholu. Dlaczego? Ponieważ przyśpiesza on proces wydalania wapnia z organizmu. Niekorzystne jest również palenie papierosów. Dostępne bowiem w dymie papierosowym toksyny mają negatywny wpływ na działanie osteoblastów – komórek, których zadaniem jest wzrost i przebudowana tkanki kostnej. Niestety, ale częste sięganie po alkohol i papierosy będzie niwelować pozytywne skutki aktywności fizycznej czy odpowiedniej diety. Warto sobie to uświadomić i swoją walkę z osteoporozą zacząć właśnie od zrezygnowania z używek.

Wygrać z osteoporozą

Jak widać, zapobieganie osteoporozie polega głównie na stworzeniu odpowiednich nawyków. Zdrowa, bogata dieta w wapń, rezygnacja z używek czy regularna aktywność fizyczna przyniosą nam korzyści na wielu polach, podnosząc jakość samopoczucia fizycznego i psychicznego. Dobrze więc już dziś zrobić pierwszy krok i wdrożyć w swoje życie plan zmian. Jedni zaczną od zmniejszenia ilości wypalanych papierosów, inni być może postawią na kilkuminutowe, ale codzienne ćwiczenia. Z każdej zmiany można zbudować kolejną, a w efekcie – oddalić wizję osteoporozy.

Materiał powstał we współpracy z partnerem portalu.

Zdjęcie: partnera portalu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Jagoda Jasińska
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail