Czego szukasz

Jak zrobić własną stronę www lub portal?

Co należy wiedzieć i o czym pamiętać, żeby nasza praca i pieniądze nie poszły na marne.
Czy można wyobrazić sobie dziś firmę bez strony internetowej albo Internet bez portali lub wirtualnych sklepów? Odpowiedź nasuwa się sama – nie. Strona firmowa to nasza wizytówka, zaproszenie do współpracy. Portal często oferuje usługi, które przynoszą nam zyski. Dlatego warto wiedzieć o kilku sprawach, które pozwolą nam przygotować się do działania w sieci.

  • Ewa Łęska - 25/09/2012

Przyszłe wydatki związane ze stroną lub portalem.

Wiadomo, że posiadanie strony internetowej, portalu czy e-sklepu łączy się z wydatkami nie tylko związanymi z ich tworzeniem, ale również utrzymaniem w przyszłości. O ile wydatki na stronę firmową nie muszą być duże (opłata za serwer, administrator), o tyle wydatki na portal czy e-sklep to już inna historia. Jeśli główne zyski firmy mają płynąć właśnie z Internetu, to musimy pomyśleć o tym, żeby przygotować dobry biznesplan. Często bywa tak, że mamy świetny pomysł, trochę funduszy i postanawiamy założyć portal. Jesteśmy pełni entuzjazmu, ale w momencie, kiedy portal pojawi się w sieci, zaczynamy się zastanawiać, co dalej. Niby wiemy, a jednak nie do końca. Bardzo ważne jest, abyśmy już na samym początku wiedzieli, jak będziemy zarabiać i czy realne jest uzyskanie takich wpływów, które pozwolą na rozwój portalu. Musimy pamiętać np. o wydatkach związanych z promocją i pozycjonowaniem. Tak więc zanim zaczniemy działać w sieci, musimy wiedzieć, czy mamy na to środki.

Adres strony (domena)

Najlepiej, gdy adres strony to nazwa naszej firmy lub portalu, ewentualnie zawierająca nazwę usługi czy profil działalności. Zdarza się, że domena, którą sobie wymyśliliśmy, jest zajęta. Może być tak, że pod tym adresem już istnieje strona i wówczas pozostaje nam wymyślenie czegoś innego. Może się jednak zdarzyć tak, że jakaś firma lub osoba prywatna wykupiła tę domenę, ale jej nie używa. Jeśli uznamy, że tylko ta domena i żadna inna jest dla nas, warto zwrócić się do jej posiadacza i zaproponować odkupienie. Kto jest właścicielem domeny, można dowiedzieć się tutaj www.whois.pl, jest to baza domen z całego świata. Po wpisaniu domeny wyświetlą się szczegółowe informacje dotyczące właściciela. Bywa też tak, że domeny wystawiane są na giełdach. W obu tych przypadkach należy liczyć się z tym, że za domenę będziemy musieli zapłacić więcej niż gdybyśmy kupowali ją w firmach typu Home.pl czy Nazwa.pl.

Proces tworzenia

Kiedy już mamy dobry biznesplan i wykupioną domenę, przystępujemy do najciekawszego momentu, czyli procesu tworzenia. Jeśli nie mamy pod ręką znajomych, którzy tworzą strony lub mogą polecić kogoś sumiennego, to warto zajrzeć na www.oferia.pl lub www.zlecenia.przez.net. Tutaj można wystawić swoje zlecenie, podać kwotę lub nie, którą możemy przeznaczyć na naszą stronę i czekać na propozycję.

Kiedy znajdziemy twórcę, podstawową kwestią jest umowa. Zachęcam wszystkich, nawet tych, którzy tworzą niewielkie strony dla swoich firm o podpisywanie umów z twórcami. Im więcej szczegółów zawrzecie w umowie, tym lepiej. Należy pamiętać o takich podstawowych kwestiach jak prawa autorskie do strony. To, że zapłacimy za wykonanie strony, a nie podpiszemy umowy o przeniesieniu praw autorskich na nas, oznacza, że nie możemy z tą stroną zrobić nic, np. wprowadzić zmian bez zgody autora. Kolejnym ważnym punktem w umowie jest określenie terminu odbioru gotowej strony przez zamawiającego i określenie kar umownych za przekroczenie tego terminu z winy wykonawcy. Warto też ująć w umowie okres gwarancji na działanie strony i zasady naprawy błędów jej funkcjonowania w tym czasie.

Do umowy należ dołączyć tzw. opis funkcjonalności. Wielu osobom wydaje się, że jeśli spotkają się z grafikiem i informatykiem i opowiedzą o tym, czego chcą, to właśnie to dostaną. Nic bardziej błędnego. Nie wystarczy opowiedzieć lub napisać w kilku zdaniach. Funkcjonalność to rozpisanie bardzo szczegółowo wszystkich funkcji, jakie powinna mieć nasza strona czy portal. Funkcjonalność średniej wielkości portalu liczy ok. 12-14 stron A4. Szczegółowe opisanie funkcjonalności pozwoli nam uniknąć rozczarowań co do efektu i przedłużania się w nieskończoność pracy nad portalem czy stroną WWW.

Strona powinna być tak tworzona, żeby już na początku była zoptymalizowana pod kątem wyszukiwarek. Będzie to miało ogromny wpływ na miejsce naszej strony w wynikach wyszukiwania. Tworząc, np. teksty na stronę, powinniśmy wiedzieć, na jakie słowa kluczowe będziemy się pozycjonować i używać tych słów i synonimów w tekstach. Należy też pamiętać o poprawnym stworzeniu kodu strony, ale to już zadanie dla informatyków. Optymalizacja stron to temat obszerny, zachęcam więc do poczytania na ten temat przed podjęciem prac nad stroną.

Czy to portal, czy strona firmy warto pamiętać o „podpięciu” do  „Google Analytics”. Jest to bezpłatne narzędzie Google, które dostarcza nam statystyk dotyczących naszej strony np. liczba unikalnych użytkowników, skąd trafiają do nas klienci lub po wpisaniu jakich słów kluczowych i wiele, wiele innych. Takie informacje są dla nas cenne w momencie, w którym np. planujemy akcje reklamowe czy promocyjne lub w momencie ich prowadzenia, żeby zbadać skuteczność działań.

Kiedy strona czy portal są gotowe, warto zainwestować w tzw. audyt informatyczny. Szczególnie w przypadku portali o rozbudowanych funkcjach. Audyt prowadzony przez niezależnego programistę, który oceni „gotowy produkt” i ewentualnie zwróci uwagę na punkty, które trzeba poprawić. Zapewniam, że zawsze coś takiego się znajdzie. Przeprowadzenie audytu pozwoli uniknąć nam błędów w funkcjonowaniu portalu w przyszłości.

Bazy danych osobowych

Przy prowadzeniu działalności ważne jest budowanie bazy danych klientów lub użytkowników. Budowana regularnie baza danych pozwoli nam w przyszłości prowadzić np. różnego typu akcje reklamowe czy promocyjne. Pamiętajmy jednak o tym, że dane osobowe to każda informacja, która pozwoli zidentyfikować osobę nawet pośrednio przy uwzględnieniu innych posiadanych informacji. Jeśli więc zbieramy za pomocą naszej strony dane osobowe np. adresy mailowe klientów, mamy obowiązek zgłosić taką bazę do GIODO Centralny Inspektor Ochrony Danych Osobowych (www.giodo.gov.pl). Zgłoszenia można dokonać drogą elektroniczną, jest ono bezpłatne. Wszystko zajmuje nie więcej niż 20 minut, a pozwoli uniknąć ewentualnych nieprzyjemności w przyszłości.

O czym jeszcze warto wiedzieć?

Strona lub portal są już w sieci. Powinniśmy pomyśleć  o tym, jak spowodować, aby nasze „dzieło” było widoczne na  dobrych miejscach w wynikach wyszukiwania. Do dyspozycji mamy całą gamę możliwości. Warto pamiętać o przeznaczeniu funduszy na pozycjonowanie organiczne albo na Google Adwords, czyli kampanię linków sponsorowanych. Google Adwords może prowadzić każdy sam, jeśli tylko zapozna się z zasadami funkcjonowania tego narzędzia. Osobiście bardzo polecam.

Pamiętajmy o wymianie linków z wartościowymi stronami (stąd na wielu stronach zakładki „Nasi partnerzy”) oraz o linkowaniu wewnątrz naszej własnej strony.

W zależności od tego, jaki typ działalności prowadzimy, warto prowadzić blog lub udzielać się na forach internetowych i kreować siebie=firmę jako eksperta w danej dziedzinie.

Oczywiście pamiętajmy o tym, że o stronę trzeba dbać regularnie. Umieszczać na niej aktualności i nowe ciekawe treści, takaby ludzie do nas wracali i polecali nas dalej. To mnóstwo ciężkiej, ale jakże przyjemnej pracy.

Pamiętajmy o tym, że im więcej pracy i uwagi poświęcimy na etapie tworzenia, tym mniej zmian będziemy musieli wprowadzać później.

Więcej o tym, jak stworzyć własną www w innym artykule pt. 10 kroków do własnej www.

Zdjęcie: freedigitalphotos.net

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Łęska
Od 15 lat zajmuje się komunikacją marketingową w międzynarodowych korporacjach. Prowadzi pierwszy w Polsce portal dla mam-niań (www.mamaniania.pl), jest autorką „E-poradnika dla rodziców poszukujących opiekunki – czyli jak wybrać dobrą i mądrą nianię". Od X.2011 roku organizuje kursy pierwszej pomocy dziciom w ramach akcji „Niech dorosły posłucha, jak ratować malucha!". Prywatnie mama prawie 4-letniej Marysi.
Podyskutuj

Pomóż stanąć na własnych nogach – zdecyduj kto wygra 30 tysięcy na rozwój biznesu!

Kto wygra 30 tysięcy na rozwój swojego produktu i biznesu? Zdecyduj i zagłosuj. Konkurs Stań na własnych nogach, właśnie wszedł w 2 etap - głosowania na jeden z wybranych 50 zgłoszeń. Zobacz wybrane produkty i oddaj swój głos! Głosowanie trwa do 5 września, a każda klubowiczka Rossmann może oddać tylko 1 głos!
  • Joanna Gotfryd - 01/08/2019
sofa, nogi kobiety i laptop na kolanach - plakat zapowiadający akcję Rossmanna

Stań na własnych nogach – prawie 500 zgłoszeń!

Konkurs Stań na własnych nogach, to akcja, którą organizujemy wspólnie z firmą Rossmann. Od 15 czerwca do 20 lipca można było zgłosić do konkursu swój produkt, tworzony z pasją, który ma szanse stać się biznesem i dać niezależność finansową jego twórczyni.

Do konkursu zgłoszono prawie 500 prac konkursowych! Komisja konkursowa złożona z przedstawicieli Rossmann i Fundacji Mamo Pracuj miała bardzo trudne zadanie – wybranie 50 prac, które przejdą do 2 etapu konkursu.

Wśród zgłoszonych prac było dużo zabawek – lalek, szydełkowanych misiów oraz książeczek. Sporo zgłoszeń dotyczyło akcesoriów dla dzieci – kocyków, wielorazowych pieluszek, personalizowanych przedmiotów czy produktów idealnych na prezent, np. z okazji urodzenia dziecka.

Przedsiębiorcze i twórcze kobiety do konkursu zgłosiły także ręcznie robione kosmetyki – szampony, mydła i kremy – bez konserwantów, na bazie naturalnych składników.

Nie zabrakło także artykułów dla domu – ozdobnych bibelotów, naturalnych świec i dekoracyjnych przedmiotów.

Wśród zgłoszonych prac była też odzież i akcesoria modowe, a także akcesoria wpisujące się w trend zero waste – wielorazowe artykuły higieniczne i zamienniki jednorazowych foliówek na zakupy.

Zobacz jakie produkty znalazły się w 2 etapie konkursu! >>

Głosowanie na najlepszy produkt

Teraz klubowicze Rossmann mogą zagłosować na najlepszy – ich zdaniem – produkt.

Głosowanie potrwa od 1 sierpnia do 5 września. Każdy klubowicz Rossmann może zagłosować tylko jeden raz, dlatego warto starannie przejrzeć wybrane do 2 etapu prace.

Zwycięzców, którzy otrzymają nagrody – pierwszą – 30 tysięcy złotych, oraz drugą i trzecią – odpowiednio – 20 i 10 tysięcy – poznamy już 10 września.

Zagłosuj, pomóż stanąć na własnych nogach! >>>

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.

Moda mi w duszy gra – historia Justyny, właścicielki marki Just.Slow

"Moje ubrania mają nie być modne, bo moda jest chwilowa i ulotna. Chcę, żeby ubrania just.slow były uniwersalne i ponadczasowe. Żeby można je było włożyć zawsze i na wiele okazji (...)". O pasji, modzie i tworzeniu własnej marki odzieżowej będąc mamą malutkich dziewczynek, rozmawiamy z Justyną Dziatkowską, projektantką, twórczynią proekologicznej odzieżowej marki Just.Slow.
  • Agnieszka Kałużna - 29/07/2019
Justyna Dziatkowska, justslow.eu

Kiedy tak naprawdę narodziło się marzenie o własnej marce?

Kiedy zrodziło się marzenie… Tak naprawdę, odkąd pamiętam miałam smykałkę do kreowania i tworzenia czegoś własnego. Mam spore zdolności manualne. Jako nastolatka kupowałam odzież w second hand’ach i przerabiałam je po swojemu lub szyłam z niej zupełnie nowe rzeczy. Ze starych dżinsów potrafiłam uszyć ręcznie plisowaną spódnicę i to bez użycia maszyny do szycia, torebkę dodawaną do gazety jako forma reklamy obszywałam materiałem, by mieć coś oryginalnego. Czyli od zawsze byłam związana z modą i projektowaniem.

Chęć stworzenia własnej linii odzieży zrodziła się tak naprawdę wraz z pojawieniem się na świecie moich dzieci. Pierwotnie pomysł na biznes był nieco inny, związany z inną dziedziną, niemniej jednak cały czas był związany z branżą modową. Z czasem ewoluował, by finalnie zatrzymać się na projektowaniu i szyciu ubrań dla kobiet.

A skąd czerpiesz inspirację?

Jeżeli chodzi o kroje ubrań, to pomysł na pierwszą kolekcję i jej formę wynikał z moich własnych potrzeb. Pierwszą córkę bardzo długo karmiłam piersią i brakowało mi ubrań, w których mogłabym wygodnie i bez skrępowania nakarmić dziecko. Te dostępne na rynku, dedykowane mamom karmiącym, kompletnie do mnie nie przemawiały i daleko odbiegały od mojego gustu i bliskiej mi estetyki. Poza tym wyszłam z założenia, że karmienie piersią, choć to piękny czas, jest tylko przejściowym okresem w moim życiu i tak samo byłoby z ubraniami. Dbam o małą zawartość szafy, lubię minimalizm i prostotę, a także rozsądnie kupuję, więc zbędne wydatki na ubrania „na chwilę” nie wchodzą w grę.

Kiedy miała pojawić się na świecie moja druga córka, postanowiłam przełożyć rodzące się w mojej głowie pomysły na papier. Zaprojektowałam sukienkę i bluzkę dla mnie idealną. Miały spełniać funkcję zasadniczą, czyli dawać możliwość karmienia piersią, ale przede wszystkim miały pięknie wyglądać i być wygodne.

Oczywiście nie odkryłam przysłowiowej Ameryki i inspirację zaczerpnęłam z historii mody. Kopertowa sukienka czy bluzka, która pojawia się w mojej pierwszej kolekcji już od stuleci była noszona w formie kimona. W latach 30. pojawiła się w kolekcjach Elsy Schiaparelli, by stać się masowym modelem w okresie Wielkiego Kryzysu. W latach 70. amerykańska designerka i guru kobiecej mody, Diane Von Furstenberg, zafascynowana kulturą Dalekiego Wschodu zaczęła eksperymentować z małymi kopertowymi topami i materiałami. Jej pomysły szybko ewoluowały i powstała sukienka kopertowa, którą w 1975 roku sprzedała w około pięciu milionach egzemplarzy!

To bardzo ciekawe. Nie miałam o tym pojęcia! A powiedz, z myślą o kim projektujesz swoje ubrania? O mamach karmiących?

Moje ubrania tworzone są z myślą o kobietach. Wiem, że to może banalne stwierdzenie, ale tak rzeczywiście jest. Jestem zwykłą kobietą i mamą. Nie jestem ideałem, nie mam wyglądu i aparycji wybiegowej modelki. Dlatego ważne jest dla mnie, by moje ubrania leżały dobrze na takich kobietach jak ja. Zwyczajnych, nieidealnych, pełnych niedoskonałości.

Dla naszych Czytelniczek Justyna przygotowała specjalny 10% rabat na zakupy hasło: mamopracuj, ważny do końca 31.08.2019 r.

Każda z nas jest inna i każda zasługuje na to, żeby wyglądać pięknie i czuć się komfortowo. Taka idea przyświeca mi w projektach. Stąd też wybór pierwszego kroju. Sukienka kopertowa to strój, który pasuje do każdego typu sylwetki. Dzięki wiązaniu sama decydujesz o głębokości dekoltu czy wysokości talii. To krój dla kobiet, które chcą się czuć kobietami. Nie wymaga wysiłku i nadaje się na każdą okazję. Pasuje do każdego miejsca na świecie i odpowiada potrzebom współczesnych kobiet.

Zależy mi na tym, żeby moje ubrania były nowoczesne, więc dużą inspiracją jest też dla mnie miasto. Lubię miejskie życie, więc inspiruje mnie architektura, kolory miasta, ulice, ludzie…. Połączenie nowoczesnych krojów z naturalnych materiałów, w których każda z nas może pokazać się w dowolnym miejscu miejskiej dżungli to dla mnie priorytet.

Jak docierasz do grupy odbiorców?

Na chwilę obecną pracuję nad zbudowaniem fajnej społeczności w social mediach. Prowadzę fanpage na Facebooku i oczywiście konto na Instagramie – zapraszam do odwiedzenia 😉. Ważne jest dla mnie, żeby dotrzeć nie tylko do osób zainteresowanych modą, ale także do mam karmiących piersią, bo stąd wywodzi się pomysł na odzież i do osób zainteresowanych ekologicznymi i przyjaznymi środowisku wyborami.

Na pewno moje kolejne działania będą opierały się na rozsądnej i ciekawej reklamie. Mam też nadzieję, że w jesiennej edycji targów branżowych np. krakowski Kiermash czy targi dla mamy i dziecka uda mi się pokazać swoje produkty. Wszystko jest jednak zależne od najmłodszej w rodzinie (śmiech).

Masz dwoje malutkich dzieci. Jak udaje ci się łączyć te dwie przestrzenie: zawodową i rodzinną?

Oczywiście nie jest lekko. Dziewczynki są na tyle małe, że wymagają ciągłej opieki i uwagi. Trudno wymagać od nich samodzielności, skoro jedna dopiero co przestała być noworodkiem… Myślę, że to kwestia motywacji i dobrej organizacji. Oczywiście nic na siłę, wbrew sobie czy ze szkodą dla dzieci lub rodziny. We wszystkim trzeba mieć umiar i trochę luzu.

Wierzę, żę trzeba dać sobie taką ewentualność, że nie wszystko zawsze idzie zgodnie z planem. Czasem tak po prostu bywa. Dla mnie to nie jest powód do stresu czy załamania, a motywacja do pracy i szukania sposobów na rozwiązanie danej trudności.

Mam jasno wytyczone cele i do nich dążę. Jasne jest, że nie jestem samowystarczalna i nieocenionym wsparciem jest dla mnie mój partner. To bardzo ważne, żeby mieć przy sobie kogoś, kto wesprze, zmotywuje, odciąży w jakichś obowiązkach lub czasem wykona coś za ciebie. Bez niego wiele rzeczy nie byłoby możliwych.

To prawda. A teraz jeszcze z tej „zawodowej beczki”: slow fashion czyli świadome podejście do mody to ostatnio prężnie rozwijający się trend. Co wyróżnia markę Just Slow na tym tle?

Moje ubrania mają nie być modne, bo moda jest chwilowa i ulotna. Chcę, żeby ubrania just.slow były uniwersalne i ponadczasowe. Żeby można je było włożyć zawsze i na wiele okazji, a także, żeby pasowały do innych rzeczy, które już się w szafie znajdują. Stąd wybór bardzo stonowanych i jednolitych kolorów.

Moje ubrania mają być stylowe i kobiece. Podkreślać nasze atuty i ukrywać to, co aktualnie chcemy ukryć (o ile chcemy, śmiech). Dlatego tak ważny jest dla mnie krój. Oczywiście ogromne znaczenie ma to, z czego są wykonane i dlatego do pierwszej kolekcji został użyty dość unikatowy materiał, jakim jest bambus. Wybór nie jest przypadkowy i został poprzedzony wnikliwym rozeznaniem na rynku odzieżowym i tekstylnym.

Wiem, że ważne jest dla ciebie działanie w zgodzie z troską o naszą planetę. Jak to przekłada się na twoją pracę?

W codziennym, domowym życiu staram się myśleć, co wybieram. Ograniczam zużycie środków chemicznych, zastępuję je naturalnymi. To samo tyczy się kosmetyków. Sięgam po te ekologiczne, na bazie naturalnych składników. Staram się wybierać to, co jest w szkle lub zupełnie bez opakowania, a jeżeli już w plastiku, to takim, który nadaje się do recyklingu.

Podobnie w pracy. Wykroje układane są w szwalni tak, aby zminimalizować ilość odpadków, ubrania pakowane są bez użycia folii czy plastikowych elementów. Kartoniki czy papier, w którym wysyłam ubrania pochodzą z recyklingu. Uprawy bambusa, z którego uszyte są ubrania są ekologiczne, bo bambus rośnie szybko i nie wymaga kompletnie używania pestycydów. A sama tkanina jest niezwykle wytrzymała, dzięki czemu będzie długo służyła. To są małe, ale myślę, że dobre wybory, którymi mogę się przysłużyć naszej planecie.

Jasne, kropla drąży skałę! A powiedz, gdyby ktoś chciał coś przymierzyć, zobaczyć, dotknąć… można was spotkać stacjonarnie?

Marzę o swoim butiku i wierzę, że kiedyś będę mogła do niego zapraszać, ale na razie moje ubrania można jednak już teraz zobaczyć stacjonarnie w concept store FREEDOM w Krakowie, przy ulicy Parkowej 1. Serdecznie zapraszam wszystkich z Krakowa i nie tylko do odwiedzenia tego zaczarowanego miejsca. Na pewno będę szukała kolejnych miejsc, w innych miastach, które pozwolą na stacjonarną sprzedaż.

W jakim kierunku chciałabyś rozwijać markę?

Chciałabym zachować autentyczność i spójność marki. To, co tworzę jest w 100% zgodne ze mną i moim gustem. Zależy mi, żeby tak pozostało. Na pewno chciałabym mieć większą liczbę modeli, poszerzyć asortyment o dzianiny, np. swetry czy kardigany z bambusowej przędzy, a także w przyszłości o dodatki, które mogłyby być świetnym uzupełnieniem czy dopełnieniem tak prostych ubrań.

Niemniej jednak dalszy rozwój marki pod kątem kreacji, dalej widzę w takim minimalistycznym wydaniu, bo to mi w duszy gra. Interesują mnie też ekologiczne i nietypowe materiały, np. te tkane z przędzy konopnej czy pokrzywy. Jak już wcześniej wspomniałam na liście marzeń jest też własne miejsce, własny butik z ubraniami, ale do tego jeszcze daleka droga…

Co czujesz, gdy spotykasz na ulicy dziewczynę w sukience od Just Slow?

To wspaniałe uczucie, zobaczyć kogoś w ubraniu swojego projektu. Odbieram to jako nagrodę za moją pracę i potwierdzenie, że nie poszła na marne. Czuję się dowartościowana i mam apetyt na więcej.

Moja ostania klientka wybrała sukienkę w kolorze ecru na swój ślub cywilny… nie ukrywam, że wspaniale było „towarzyszyć” jej w tak wyjątkowym dniu.

Gdzie widzisz się za dwa-trzy lata?

Chciałabym robić nadal to, co kocham, co mnie interesuje, czyli tworzyć swoją markę odzieżową i być związana z branżą mody. Chciałabym się rozwijać w tym kierunku i poszerzać swoją wiedzę z zakresu konstrukcji odzieży, materiałoznawstwa, a także psychologii i marketingu mody. Chciałabym poszerzać swoją ofertę o kolejne, ekologiczne i nietypowe materiały. Krokiem rozwoju dla firmy z pewnością będą zagraniczne rynki sprzedaży i to też jest cel na mojej liście. Niemniej jednak, najważniejsza jest rodzina i za dwa-trzy lata, chciałabym nadal mieć dla niej czas i to jest mój priorytet.

Czym jest dla ciebie sukces?

Sukces nie ma dla mnie wymiaru materialnego. Sukces jest dla mnie uczuciem spełnienia i radości. Spokojem ducha i satysfakcją, że każdego dnia można się realizować i robić to, co się lubi, tak jak się lubi. To uczucie stabilizacji i komfortu psychicznego dzięki pracy, którą dobrze wykonałam i która znalazła grupę odbiorczą.

Co powiedziałabyś młodej mamie, które ma marzenie, ale nie bardzo wie, jak zacząć?

Żeby się nie bała. Żeby marzyła i realizowała marzenia. Żeby szukała wsparcia i pomocy w dążeniu do celu, bo znajdzie je zawsze. Mamy teraz naprawdę duże możliwości zarówno zmiany ścieżki zawodowej, jak i próbowania sił we własnym biznesie. Jest wiele miejsc, w których możemy się dokształcić, wyszkolić czy przebranżowić. Podobnie z możliwościami pozyskania środków na biznes.

Nie należy się obawiać, że się nie uda, że się nie da rady… bo kto jak nie my? Kobiety-mamy 🙂 Myślę też, że najlepszym wsparciem i motywacją jesteśmy same dla siebie, dlatego warto szukać i gromadzić wokół siebie takie kobiety, które próbują. Które się nie poddają i realizują swoje marzenia. One są dla nas najlepszym przykładem i pokazują, którędy można iść.

Dziękuję za rozmowę i życzę ci powodzenia w realizacji marzeń!

Dziękuję!

Zapraszamy na zakupy ze specjalnym 10% rabatem! Hasło: mamopracuj, ważny do końca 31.08.2019 r.

Zdjęcie główne i rodzinne: archiwum prywatne Justyny; zdjęcia z sesji: Anna Bąk Kolory Studio Fotografii

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kałużna
Spełniająca się żona, mama urwisa i urwiski, przedsiębiorca, redaktorka, muzyk. Z wykształcenia rosjoznawczyni i wokalistka. Ostatnio odkryłam, że artystyczną pasję można realizować... piekąc torty! Kocham słowo pisane, dobrą kuchnię, podróże w nieznane i letnie burze. I mocno wierzę w to, że samorealizacja ma wiele odsłon, często równolegle występujących.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail