Czego szukasz

Jak rozpocząć karierę po urlopie macierzyńskim?

Mamy oczekują od pracodawców przede wszystkim zrozumienia. To naprawdę niewiele, ale jak się okazuje, nie każda praca może dopasować się do rytmu i potrzeb rodziny. Przykład Joanny Bawoli z Contact Center PZU pokazuje, że całkowicie elastyczna praca i w takim wymiarze godzin, jaki chcesz jest możliwa. A początek kariery w Contact Center i zrozumienie pracodawcy mogą przynieść zupełnie nieoczekiwane efekty. Przekonaj się sama. Weź udział w Dniach Otwartych (16 kwietnia br.) lub od razu wyślij aplikację >

Joanna Bawoli przy pracy

Asiu, rozmawiamy sobie o tym jak to jest być pracującą mamą… Sama  jesteś mamą Natalki i Kacperka (czteroletnich bliźniaków), żoną, przyjaciółką, córką i pracujesz zawodowo i jak Ci z tym? Szczęśliwa?

Niezmiernie. Czuje się spełniona zarówno prywatnie jak i zawodowo. A to, że jestem szczęśliwa, pozytywnie przekłada się również na moich najbliższych.

Swoją przygodę z łączeniem macierzyństwa z pracą zawodową zaczęłaś kiedy dzieci miały prawie trzy latka. Pamiętasz ten moment? Co sprawiło, że zerknęłaś na ogłoszenie i wysłałaś CV?

Robiąc zakupy przez Internet (jak pewnie większość mam), wpadłam na stronę z ogłoszeniami o pracę i tak przeglądając je natrafiłam na: PZU Obsługa Klienta – praca w Call Center – stanowisko konsultant.

W ogłoszeniu najistotniejszymi dla mnie informacjami była możliwość elastycznego czasu pracy: wybór nie tylko dni tygodnia ale również godzin pracy a także to, że siedziba firmy znajduje się blisko mojego miejsca zamieszkania (śmiech). Skusiła mnie również informacja o szkoleniach, dzięki którym mogłam wzbogacić swoją wiedzę o ubezpieczeniach (zaznaczę, że nie miałam z nimi wcześniej nic wspólnego, nawet ubezpieczenie samochodu czy domu zawsze załatwiał mój mąż (śmiech).

To był impuls, ciekawość, chęć zmiany…

I co było potem?

Zanim wysłałam CV przeprowadziłam rozmowę z mężem oraz moim tatą, który od narodzin dzieci bardzo mi pomagał. Poprosiłam ich o wsparcie i pełne zaangażowanie w związku z pomysłem. Podjęliśmy też decyzję, że dzieci mogą już pójść do przedszkola.

Niewątpliwie myślałam, że to szaleństwo (śmiech) i zastanawiałam się czy dam radę… dwoje dzieci, praca, zakupy, sprzątanie, gotowanie… z drugiej strony, jak nie teraz, to kiedy… pewnie zawsze towarzyszyłyby mi takie wątpliwości.  Widząc jak rozwijają się moje dzieci, jak każdego dnia stają się bardziej samodzielne postanowiłam, że chcę wrócić do pracy. Miałam pełne wsparcie rodziny. Wysłałam więc aplikację, a po kliku dniach otrzymałam odpowiedź z działu rekrutacji z zaproszeniem na rozmowę … i tak moja rodzina i ja zaczęliśmy nowy etap życia.

A czy Twoje wyobrażenia o pracy w Contact Center PZU, czyli na tzw. infolinii spełniły się?  Na czym polega praca na stanowisku konsultanta?

Hmmm… mówi się, że kobiety mają naturalne predyspozycje do prowadzenia rozmów telefonicznych (oczywiście żartuję sobie). Ale ja bardzo lubię kontakt z ludźmi, a ta praca mi to właśnie zapewniała.

Prawda jest taka, że praca konsultanta, bez względu na to w jakim dziale pracuje, polega na wsparciu/pomocy naszym klientom. Poprzez rozmowę z klientem przyśpieszamy załatwienie konkretnej sprawy, rozwiązanie czyjegoś problemu np. umówienie wizyty lekarskiej, zgłoszenie szkody majątkowej, umówienie spotkania z agentem etc.

joanna_bawoli_pzu_640_1

Porozmawiajmy o tej elastyczności. Jak wygląda w praktyce ustalanie godzin pracy? Ile godzin pracowałaś na początku? Jak to jest z wyjściami awaryjnymi czy chorowaniem dzieci?

Każdy konsultant ma możliwość przygotowania dyspozycyjności na najbliższy miesiąc, którą przekazuje koordynatorowi zespołu i na tej podstawie jest przygotowywany grafik pracy. Ja na początku pracowałam po 7 godzin dziennie wybierając dyspozycyjność od 8:00 do 15:00. To nie kolidowało z moimi rodzicielskimi obowiązkami i mogłam spokojnie odprowadzać i odbierać dzieci z przedszkola.

A wracając do nagłych wyjść; na szczęście nie byłam w takiej sytuacji, ale zapewniam, że nie byłoby z tym żadnego problemu. Natomiast kiedy mój synek trafił do szpitala i oczywiście chciałam być z nim dzień i noc, to wystarczył telefon do przełożonego i wszystko dało się załatwić.

Zawsze chętnie piszemy o pracodawcach, którzy wspierają rodziców. A takie wsparcie może mieć bardzo różne formy, czy PZU okazał się takim właśnie pracodawcą? W czym to czułaś najbardziej?

Myślę, że przede wszystkim w elastyczności co do mojej dyspozycyjności i zarazem w zrozumieniu, że ze względu na obowiązki poza pracą to ja decyduję kiedy mogę pracować.

Istotnym wsparciem i dużą szansą dla pracowników Contact Center PZU jest też dostęp do wewnętrznego systemu rekrutacji, który daje każdemu pracownikowi szanse dalszego rozwoju i awansu w strukturze firmy.

PZU pamięta też o dzieciach swoich pracowników organizując m.in. Dzień Dziecka czy Mikołajki w dość nietypowy sposób (śmiech).

Zapytam przekornie: można coś jeszcze w tym zakresie wymyślić nowego?

Okazuje się, że tak (śmiech). 1 czerwca zeszłego roku to był dość wyjątkowy dzień dla całego Contact Center, gdyż w tym dniu każdy rodzic mógł przyprowadzić swoje dzieci do pracy, pokazać gdzie i jak pracuje. Dzieci miały zapewnioną całodzienną opiekę; były zajęcia kreatywne i zabawy ruchowe, wspólne pieczenie gofrów, pokazy sztuczek Magika. Już sama nie wiem co tam się działo, ale do dzisiaj moje dzieci miło wspominają ten dzień. No i przede wszystkim teraz wiedzą co i gdzie robi ich mama. To było fajne i ważne wydarzenie nie tylko dla dzieci, ale też dla mnie.

Drugą dużą i dość ambitną inicjatywą była organizacja Przeglądu Teatralnego dla dzieci w siedzibie PZU. I nie był to jakiś zaproszony teatr, ale to my sami wszystko zorganizowaliśmy od początku do końca (scenariusze, stroje, dekoracje etc.). Było to bardzo trudne wyzwanie, ale sprawiło wielką radość i dzieciom i nam rodzicom, że mogliśmy zorganizować im taka niespodziankę (śmiech).

Bardzo ambitne podejście! A wracając do pracy na infolinii. Mówi się, że to trudna praca, że bywa niewdzięczna. Jak Ty się odnalazłaś? Pewnie wiele zależy od tego jaka to infolinia…

W PZU jest dużo różnych zespołów m.in. infolinia produktowa, opieka medyczna, pomoc assistance, likwidacja szkód, windykacja. Ja zaczynałam swoją przygodę w PZU właśnie w tej ostatniej.

W dziale windykacji kontakt z klientem odbywa się na dwa sposoby: rozmowy wychodzące i przychodzące. Kontaktowałam się z klientami, którzy nie zapłacili składki za polisę majątkową (np. za ubezpieczenie samochodu, mieszkania), przekazywałam informacje na jakiej polisie występuje zadłużenie/ z czego ono wynika, pomagałam klientowi wytłumaczyć niejasności oraz zapisywałam deklaracje klienta co do terminu zapłaty. W związku ze specyfiką mojego zespołu miałam kontakt z różnymi klientami, ale najważniejsze dla mnie było to, żeby nie przejmować emocji klienta (wiadomo jak to jest, kiedy się otrzymuje wezwanie do zapłaty) i jak najbardziej spokojnie i profesjonalnie tłumaczyłam klientowi z jakiego powodu powstało to zobowiązanie.

joanna_bawoli_pzu_640_2

Pewnie przydały się tutaj Twoje umiejętności rozwiązywania konfliktów między dziećmi (śmiech). A czy otrzymałaś na początku wsparcie merytoryczne, czy w trudnych kwestiach mogłaś liczyć na pomoc?

Jak najbardziej. Szczególnie wszyscy nowi pracownicy są objęci wsparciem merytorycznym lidera zespołu, mogą także liczyć na pomoc we wszelkich kwestiach organizacyjnych i szkoleniowych. Praktycznie w każdym zespole jest też dodatkowe wsparcie tzw. merytoryczne – tą funkcję pełnią najlepsi konsultanci, którzy też czuwają nad nowymi pracownikami i wspierają ich kiedy potrzeba.

PZU obecnie szuka pracowników wśród Mam (właśnie na mamopracuj.pl), ze względu na to, że może zaoferować elastyczne godziny pracy, na którym nam mamom tak bardzo zależy. Jakie cechy trzeba mieć aby w tej pracy się odnaleźć?

PZU jest bardzo przychylnie nastawione na pozyskanie mam na swoich pracowników, sama wiem to najlepiej. A mamom nie pozostaje nic innego jak pozytywne nastawienie do wprowadzenia zmian w swoim dotychczasowym życiu 😉

Drogie Mamy, serdecznie zapraszamy, przekonacie się same – mówię to z całą odpowiedzialnością, ponieważ niedawno sama przechodziłam przez taki etap swojego życia.

Asiu, mówiłaś już, że pracując już dla PZU otrzymujesz dostęp do bazy ogłoszeń wewnętrznych i kiedy już poznasz firmę, możesz aplikować na inne stanowiska. Ty z tego skorzystałaś, prawda?

Tak dokładnie. Jak już wcześniej wspomniałam praca w Contact Center PZU daje możliwość uczestnictwa w wewnętrznych rekrutacjach, które dają każdemu pracownikowi szanse dalszego rozwoju. Pamiętam, że kiedy podjęłam decyzję o powrocie do pracy, to myślałam że dokonała się największa rewolucja w moim życiu. Jakże byłam w błędzie (śmiech), to był dopiero początek.

Pracowałam już kilka miesięcy na stanowisku konsultantki w Contact Center, kiedy postanowiłam wziąć udział w rekrutacji wewnętrznej. Znalazłam ciekawą ofertę, ambitną, ale bardzo mi bliską, aplikowałam, przeszłam do drugiego etapu rekrutacji i udało się. Od marca 2015 r. jestem Liderem Kampanii Wychodzących PZU. Ta już nieco inna praca, choćby dlatego, że wiąże się z wyjazdami służbowymi, ale ja nadal jestem tą samą kochającą – chyba nawet jeszcze bardziej (śmiech) – mamą, żoną i córką, a przede wszystkim szczęśliwą kobietą, która ma możliwość rozwoju zawodowego.

To ważny aspekt, ale chciałam Cię o to zapytać, bo wiem, że na początek praca na stanowisku konsultanta wiąże się z umową zlecenia. Ty nie bałaś się takiej umowy?

Nie, wręcz przeciwnie. Umowa zlecenia dawała mi szansę elastycznego czasu pracy, zarówno co do godzin jak i dni. To było kluczowe dla mnie, i jest pewnie dla każdej mamy, która jak wiadomo, oprócz zadań służbowych ma mnóstwo obowiązków domowych. Taka forma współpracy może być dobrym początkiem na współpracę, daje szansę na poznanie się obu stronom.

Wrócę teraz to pytań bardziej osobistych. Kto Cię wspierał w powrocie do pracy i jak całą zmianę przyjęły dzieci?

W codziennych obowiązkach niezmiennie wspiera mnie mąż i mój tata. Odkąd postanowiłam wrócić do pracy, moje życie nie ograniczało się już do codziennych powtarzalnych czynności domowych, tylko stało się ciekawsze, a co najważniejsze, posłanie szybciej dzieci do przedszkola również okazało się dla nich bardzo fajną przygodą. Widziałam jak każdego dnia uczą się nowych rzeczy, jak szybko się rozwijają (myślałam, że ja będąc z nimi w domu najlepiej i najszybciej ich wszystkiego nauczę – jednak dużo lepiej rozwijali się wśród rówieśników).

Wielkie gratulacje! Sama wiem, że wsparcie i zrozumienie to jest klucz do tego, aby łączyć pracę z macierzyństwem! Asiu, chciałabyś coś jeszcze dodać?

Chyba tylko tyle, że ja wierzę mocno, że „szczęśliwa mama to szczęśliwe dzieci”!

Dlatego, Drogie Mamy, nie bójcie się stawiać przed sobą nowych wyzwań i spełniać się nie tylko w roli Kochających Mam, ale również rozwijać się zawodowo. To naprawdę jest możliwe do pogodzenia.  Serdecznie zapraszam do pracy w Contact Center PZU, która da Wam takie możliwości. Wszystkiego dobrego … wielu sukcesów zawodowych!

joanna_bawoli_pzu_400_3

Dziękuję za ciekawą rozmowę! I jeszcze raz gratuluję Ci z całego serca! Będziesz obecna na planowanym Dniu Otwartym dla Mam w Contact Center PZU?

Na pewno! I ja także dziękuję!

Chcesz dowiedzieć się więcej o pracy w Contact Center PZU? Zapraszamy już 16 kwietnia na specjalne Dni Otwarte w Contact Center PZU dla Mam. Zapisz sobie w kalendarzu! Zapraszamy z dziećmi, dla nich przygotowaliśmy sporo atrakcji 😉 Szczegóły już wkrótce!

A jeśli chcesz dołączyć do naszego zespołu zapraszamy do aplikowania. Dowiedz się więcej >>>

LogoPZU_300

logo_contact_center_300

Rozmawiała: Agnieszka Czmyr-Kaczanowska

Zdjęcia: własność PZU

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Podyskutuj

Koronawirus – prawa pracujących rodziców – zasiłek ZUS i wniosek do pobrania

Od poniedziałku w całym kraju również najmłodsze dzieci nie uczęszczają do przedszkoli i żłobków. W związku z tym po raz kolejny przed rodzicami spore wyzwania związane z zapewnieniem opieki dzieciom i łączeniem jej z obowiązkiem wykonywania swoich zawodowych powinności. Rodzicom dzieci do lat 8 przysługuje specjalny zasiłek opiekuńczy - mamy wniosek do pobrania - złóż wniosek do ZUS. Jakie prawa mają rodzice starszych dzieci? Sprawdź!
mama z dziećmi w domu

Aktualizacja 07.04

W związku z przedłużeniem obostrzeń do 18 kwietnia 2021 r. w tym czasie rodzicom dzieci do lat 8 przysługuje dodatkowy zasiłek opiekuńczy.

Aktualizacja 29.03

Do 11.04. 2021 r. z uwagi na ponowne zamknięcie placówek przedszkolnych i żłobków, rodzicom dzieci do lat 8 przysługuje dodatkowy zasiłek opiekuńczy.

Aktualizacja 30.12.2020

Od 28 grudnia ponownie przysługuje dodatkowy zasiłek opiekuńczy, w wysokości 80 % wynagrodzenia, który dotychczas przysługiwał do 24 grudnia. W razie konieczności, okres jego wypłaty ma zostać wydłużony.

Zatem dodatkowy zasiłek opiekuńczy będzie wypłacany przez 21 dni, w okresie od 28 grudnia 2020 r. do 17 stycznia 2021 r.

Aktualizacja 04.11.2020

Zasiłki dla rodziców są przewidziane na takich zasadach, jak było to wiosną, na takich zasadach, gdy będą musiałby być stosowane – powiedział premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji w dniu 04.11. dotyczącej nowych obostrzeń związanych z epidemią koronawirusa. Zaznaczył, że wciąż opiekę stacjonarną sprawują żłobki oraz przedszkola.

Aktualizacja 26.08.2020

Dodatkowy zasiłek opiekuńczy będzie przysługiwał do 20 września rodzicom dzieci do lat 8 w przypadku zamknięcia placówki edukacyjnej – żłobka, przedszkola lub szkoły z powodu koronawirusa.

Sytuacja będzie na bieżąco monitorowana i mogą zostać wprowadzone zmiany. Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej będzie podejmować decyzje we współpracy z MEN.

Aktualizacja 9.07.2020

Mimo wcześniejszych zapowiedzi, że zasiłek będzie obowiązywał tylko do 12.07, Minister Marlena Maląg ogłosiła, że zasiłek opiekuńczy zostanie przedłużony o kolejne 2 tygodnie – do 26.07.

Zasiłek przysługuje rodzicom dzieci do lat 8, które nie mogą korzystać z opieki przedszkoli i żłobków- czy to z powodu zamknięcia placówek, czy też decyzji rodzica o nieposłaniu dzieci na zajęcia.

Dodatkowy zasiłek przysługuje także ubezpieczonym rodzicom dzieci:

  • do 16 lat, które mają orzeczenie o niepełnosprawności,
  • do 18 lat, które mają orzeczenie o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności,
  • które mają orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego.

Czy to ostateczny termin obowiązywania zasiłku, czy zasiłek będzie przedłużany od 27.07? Dowiemy się w najbliższych dniach.

Aktualizacja 29.05.

Od 25.05 w życie weszły nowe przepisy, według których, zasiłek opiekuńczy przysługuje do 14 czerwca br. Nie zmieniły się zasady wypłacania zasiłku opiekuńczego oraz to, że przysługuje on rodzicom dzieci do 8 roku życia. O wsparcie mogą się starać również rodzice, którzy pomimo otwarcia placówek, do których uczęszczają ich dzieci, nie zdecydowali się wysłać ich tam posłać.

Aktualizacja 13.05

Na konferencji prasowej premier zapowiedział, że od 25 maja br. przywrócone zostaną zajęcia opiekuńczo-wychowawcze z możliwością prowadzenia zajęć dydaktycznych dla uczniów klas I-III szkół podstawowych.

Utrzymany zostanie obowiązek realizowania podstawy programowej. W zależności od sytuacji w danej szkole dyrektor zdecyduje czy będzie to kształcenie w formie stacjonarnej, czy z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość.

Aktualizacja 30.04

Minister Rodziny Pracy i Polityki ogłosiła przedłużenie wypłacania zasiłku opiekuńczego do 24 maja. To rozwiązanie jest skierowane do tych rodziców, którzy nie będą mogli posłać dziecka do żłobka czy przedszkola, z powodu zamknięcia placówek.

Aktualizacja 29.04

Premier ogłosił, że od 6 maja otwierane będą żłobki i przedszkola w nowym reżimie sanitarnym. Jednakże nie wszystkie placówki i nie od razu. Decyzję podejmować będą lokalne władze z przedstawicielami sanepidu.

Od środy 6 maja organy prowadzące te placówki mogą je otworzyć, mając na uwadze wytyczne Głównego Inspektoratu Sanitarnego, a także Ministerstwa Edukacji Narodowej oraz Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Ważne! Ze względu na sytuację epidemiologiczną organ prowadzący może ograniczyć liczebność grupy przedszkolnej lub ograniczyć liczbę dzieci objętych opieką w żłobkach.

Ważne! Jednostka samorządu terytorialnego na podstawie dotychczasowych przepisów ogólnych może zamknąć wszystkie żłobki i przedszkola na swoim terenie.

Szkoły pozostają zamknięte do 24 maja.

Zasiłek będzie utrzymany dla tych rodziców, którzy nie mogą posłać swoich pociech do żłobków czy przedszkoli – zapowiedział premier.

Aktualizacja 27.04

Zgodnie z przewidywaniami placówki szkolne, przedszkola i żłobki pozostają zamknięte do 24 maja 2020.

Jednocześnie rząd przedłużył okres obowiązywania zasiłku opiekuńczego do 3 maja. Wkrótce powinny zostać przedstawione decyzje dotyczące prowadzenia pewnych form działalności opiekuńczej w części placówek.

Aktualizacja 9.04

Szkoły, przedszkola i żłobki pozostaną zamknięte przynajmniej do 26.04. W związku z tym rodzice mogą wnioskować o przedłużenie zasiłku opiekuńczego.
Egzaminy maturalne i egzaminy ósmoklasisty odbędą się najwcześniej w czerwcu.

Przeczytaj także: Mama – pracownica, a obniżenie etatu?

Jeden rodzic na urlopie a drugi na zasiłku opiekuńczym? Czy to możliwe?

Pytanie od Czytelniczki:

Mąż pracuje, aktualnie sprawuje opiekę nad synkiem, ponieważ nasz synek chodzi do żłobka, który teraz jest zamknięty i nie mieliśmy osoby, która mogłaby z nim zostać. Ja pracuje, w przyszłym tygodniu moja firma ma cały tydzień wolnego w związku z czym muszę wziąć urlop. Czy w takim przypadku skoro ja będę w domu mąż musi zrezygnować z opieki nad dzieckiem i wrócić do pracy?

Odpowiedź:

Zgodnie z przepisami zasiłek opiekuńczy nie przysługuje, jeżeli poza ubezpieczonym są inni członkowie rodziny pozostający we wspólnym gospodarstwie domowym, mogący zapewnić opiekę dziecku. Nie dotyczy to jednak opieki sprawowanej nad chorym dzieckiem w wieku do 2 lat.

Zasiłek opiekuńczy przysługuje zatem za okresy, w których dziecko nie miało zapewnionej opieki.

Członkiem rodziny, który nie może zapewnić dziecku opieki jest m.in. osoba chora, całkowicie niezdolna do pracy, pracownik, który odpoczywa po nocnej zmianie, prowadzi działalność gospodarczą.

Jeżeli więc matka dziecka przebywa na urlopie wypoczynkowym, to jest osobą, która może zapewnić opiekę dziecku. W takim przypadku ojciec dziecka nie powinien w tym okresie korzystać z zasiłku opiekuńczego.

Aktualizacja 29.03

Rodzic może złożyć oświadczenie do wypłaty dodatkowego zasiłku opiekuńczego z powodu konieczności sprawowania opieki nad dzieckiem do lat 8 z powodu nieprzewidzianego zamknięcia placówki, które jest wnioskiem o wypłatę zasiłku na dalszy (kolejny) okres.

Oświadczenie można złożyć tak jak do tej pory.

Aktualnie trwają prace nad zmianą ustawy, która wprowadziła dodatkowy zasiłek opiekuńczy. Nowe rozwiązania mają obowiązywać z mocą wsteczną od 26 marca 2020 r.

Aktualizacja 23.03.

Szkoły zamknięte do Świąt Wielkanocnych. Rodzicom dzieci do lat 8 będzie przysługiwał nadal zasiłek opiekuńczy, na kolejne 14 dni. Brak informacji nt. wsparcia dla rodziców starszych dzieci.

Aktualizacja 12.03

Aby skorzystać z dodatkowego zasiłku opiekuńczego, wystarczy złożyć oświadczenie do swojego pracodawcy. Wzór oświadczenia mamy do pobrania na końcu tego artykułu.

Zasiłek opiekuńczy a własna firma

Osoby prowadzące działalność pozarolniczą składają oświadczenie w ZUS.

Propozycje zmian w prawie do pilnego wprowadzenia

O wszelkich zmianach w przepisach będziemy informować Was na bieżąco – pojawiły się propozycje, aby:

  • zasiłek był wypłacany w wysokości 100, a nie jak dotąd 80% wynagrodzenia,
  • byli nim objęci rodzice dzieci powyżej 8 roku życia.

Aktualizacja 21.04.

31.03. została uchwalona przez Sejm ustawa, która wprowadza zmiany o dodatkowym zasiłku opiekuńczym:

Zmiany te polegają na:

  • wydłużeniu o kolejne 14 dni okresu, przez który przysługuje dodatkowy zasiłek opiekuńczy, do 26.04.2020 r.
  • przyznaniu prawa do tego zasiłku rodzicom dzieci niepełnosprawnych w wieku powyżej 8 lat.

Interesują Cię kwestie prawne związane z macierzyństwem?

Zapisz się do naszego newslettera i otrzymaj cały zestaw prawnych artykułów na każdy etap macierzyństwa.

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.

Zasiłek a praca zdalna

Istotna z punktu widzenia pracowników i pracodawców jest również kwestia, czy pracownik, który świadczy pracę poza zakładem pracy czyli tzw. pracę zdalną, ma prawo do pobierania zasiłku opiekuńczego? Odpowiedź jest przecząca – pracownikowi, który pracuje zdalnie nie przysługuje zasiłek opiekuńczy, natomiast przysługuje mu wynagrodzenie od pracodawcy na normalnych zasadach.

reklama przedszkole online

Treść artykułu 11.03

Zamknięte szkoły – dodatkowy zasiłek opiekuńczy dla rodziców dzieci do lat 8.

W związku z informacją o zamknięciu szkół w całej Polsce pracownik, który ma dziecko do 8 roku życia może skorzystać z dodatkowego zasiłku opiekuńczego. Musi wypełnić załączone dokumenty a oryginał należy dostarczyć do ZUS.

UWAGA! Jeśli w szkole, przedszkolu czy żłobku będą w okresie tych 14 dni prowadzone dyżury zasiłek nie będzie przysługiwał.

Wniosek do pobrania

Na końcu artykułu znajdziesz do pobrania:

  • oświadczenie o sprawowaniu opieki nad dzieckiem do lat 8
  • wniosek do ZUS o wypłatę zasiłku opiekuńczego z powodu sprawowania opieki nad dzieckiem do lat 8

Specustawa dotycząca koronawirusa – jakie daje prawa i nakłada obowiązki?

W dniu 8 marca 2020 r. weszła w życie ustawa z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Dz. U. z 2020 r., poz. 374).

Jakie rozwiązania dotyczące stosunków pracowniczych wprowadzonych ww. ustawą weszły w życie?

I. Możliwość polecenia wykonywania pracy zdalnej

W celu zwalczania zakażenia, zapobieganiu rozprzestrzenianiu się, profilaktyki oraz zwalczaniu skutków choroby wywołanej koronawirusem pracodawca może polecić pracownikowi wykonywanie przez oznaczony czas pracy określonej w umowie o pracę poza miejscem jej stałego wykonywania (praca zdalna).

Przeczytaj także: Praca zdalna – gdzie szukać i w jakich zawodach

„Specustawa” nie wskazuje jednak, w przypadku jakiego rodzaju prac możliwe jest polecenie wykonywania pracy w formie pracy zdalnej, jak również warunków wykonywania tej pracy – jest to szczególnie istotne z uwagi na brak jakichkolwiek regulacji dotyczących pracy zdalnej w Kodeksie pracy.

Z uwagi na powyższe, w tym zakresie konieczne jest każdorazowe, indywidualne rozstrzyganie przez pracodawców każdego przypadku i dobór odpowiednich środków (faktycznych i prawnych) zapewniających zgodność wykonywania pracy zdalnej z przepisami prawa pracy.

II. Dodatkowy zasiłek opiekuńczy w przypadku zamknięcia żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola lub szkoły

Ubezpieczonemu zwolnionemu od wykonywania pracy z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki nad dzieckiem do lat 8, przysługuje dodatkowy zasiłek opiekuńczy za okres nie dłuższy niż 14 dni w przypadku zamknięcia żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola lub szkoły do których uczęszcza dziecko, z powodu koronawirusa.

Ww. dodatkowy zasiłek nie wchodzi do „puli” podstawowego zasiłku opiekuńczego.

Sytuacja pracowników opiekujących się dziećmi w wieku powyżej 8 lat:

W sytuacji zamknięcia szkoły i konieczności sprawowania opieki nad dzieckiem w wieku ponad 8 lat, pracownik nie ma możliwości skorzystania z dodatkowego zasiłku opiekuńczego, o którym mowa powyżej. W takiej sytuacji pracownik może zawnioskować o 2 dni (lub 16 godzin) opieki nad dzieckiem do lat 14, zgodnie z art. 188 kodeksu pracy (tj. o ile dotychczas takiego zwolnienia nie wykorzystał).

Przeczytaj także – Zwolnienie na dziecko – komu przysługuje opieka na dziecko zdrowe

Dalsza nieobecność pracownika może zostać uzgodniona z pracodawcą np. w formie urlopu wypoczynkowego lub urlopu bezpłatnego. Również w tej sytuacji możliwe jest uzgodnienie wykonywania przez pracownika pracy w formie pracy zdalnej (przy spełnieniu powyżej wskazanych warunków).

Przeczytaj także: Koronawirus a praca – obowiązki pracowników i pracodawców

Jeżeli jednak pracownik nie ma możliwości zawnioskowania o urlop wypoczynkowy czy też wykonywania pracy w formie pracy zdalnej, ale jednocześnie jego sytuacja osobista powoduje, iż nie ma możliwości wykonywania pracy z uwagi na konieczność sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem w opisywanej sytuacji, pracodawca może uznać ww. nieobecność pracownika za nieobecność usprawiedliwioną niepłatną.

Każdorazowo jednak zaleca się analizę konkretnego stanu faktycznego pod kątem oceny, czy taka nieobecność w pracy faktycznie jest usprawiedliwiona (m.in. wiek dziecka, możliwość zapewnienia opieki przez innego członka rodziny itp.).

III. Możliwość zastosowania obowiązkowej hospitalizacji, kwarantanny lub nadzoru epidemiologicznego

W celu zapobiegania szerzeniu się zakażeń koronawirusem, istnieje możliwość zastosowania wobec osób chorych albo osób podejrzanych o zachorowanie obowiązkowej hospitalizacji. Ponadto wobec osób zdrowych, które pozostawały w styczności z osobami chorymi, będzie można zastosować obowiązkową kwarantannę lub nadzór epidemiologiczny, jeżeli tak postanowią organy inspekcji sanitarnej, przez okres nie dłuższy niż 21 dni, licząc od ostatniego dnia styczności z osobami chorymi. Decyzje w ww. przypadkach co do zasady będzie wydawał państwowy powiatowy inspektor sanitarny lub państwowy graniczny inspektor sanitarny.

Zgodnie ze stanowiskiem ZUS, za czas kwarantanny ubezpieczonemu będzie przysługiwało wynagrodzenie chorobowe lub zasiłek chorobowy.

Obowiązujące przepisy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa traktują bowiem na równi niezdolność do pracy z powodu choroby z niemożnością wykonywania pracy w wyniku decyzji wydanej przez właściwy organ albo uprawniony podmiot na podstawie przepisów o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

IV. Stosowanie przepisów ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz. U. 2019 r., poz. 1239 t.j. ze zm.) do zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2

Na mocy rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 27 lutego 2020 r. w sprawie zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 (Dz. U. z 2020 r., poz. 325), które weszło w życie w dniu 28 lutego br., przepisy ww. ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi stosuje się wobec zakażeń koronawirusem.

Powyższe oznacza m.in., iż w stanach zagrożenia epidemicznego i epidemii, może zostać wprowadzone w drodze odpowiedniego rozporządzenia np. czasowe ograniczenie funkcjonowania określonych instytucji lub zakładów pracy, nakaz udostępnienia nieruchomości, lokali, terenów i dostarczenia środków transportu do działań przeciwepidemicznych przewidzianych planami przeciwepidemicznymi, czasowe ograniczenie określonych zakresów działalności przedsiębiorców, a także czasowe ograniczenie korzystania z lokali lub terenów oraz obowiązek ich zabezpieczenia.

Dziękujemy p. Hannie Kelmie z firmy Szwak i Spółka za pomoc w przygotowaniu tekstu.

Dziękujemy Pani adw. Liliannie Skiba za aktualizację artykułu.

Zdjęcie: 123 rf

Załączniki

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:

381 dni pandemii: jak dziś radzą sobie pracujące mamy?

Kiedy w styczniu 2020 roku zaczęto wspominać o niebezpiecznym wirusie, który pojawił się „gdzieś w Chinach”, nie poświęcały sprawie szczególnej uwagi – jak zresztą większość z nas. Miały na głowie pracę, dzieci, dom, a w wolnych chwilach planowały wakacje, rezerwowały miejsca w restauracji na spotkania z przyjaciółmi albo szukały kreacji na zbliżające się imprezy. Ot, zwykłe życie, za którym wszystkie już bardzo tęsknią. One, czyli trzy „zwykłe” kobiety, kobiety takie jak Ty. Starające się godzić rolę mamy, żony, pracownika albo właściciela firmy. Jak radzą sobie po roku?
mama z córką na górskim szlaku

381 dni pandemii: jak dziś radzą sobie pracujące mamy?

Oto trzy historie trzech mam. Ich refleksje, garść doświadczeń i wspomnień ubranych w słowa i podsumowujących 381 dni pandemii. Tyle właśnie mija od ogłoszenia pierwszego lockdownu w Polsce. Czy zdołały się przyzwyczaić, czy czekają na powrót „normalności”, którą wcześniej znały? Czy można się pogodzić z taką rzeczywistością, czy ich codzienność opiera się na czekaniu aż to wszystko się skończy?

Zapytałyśmy o to Kamillę, Magdę i Martę. A jaka jest Twoja historia? Może chcesz nam ją opowiedzieć?

Kamilla, mama dwóch córek, rejestratorka medyczna: „Czas pandemii zdecydowanie nie jest moim sprzymierzeńcem”


Kamilla, jakie było Twoje życie przed pandemią?

Kamilla: Krótko mówiąc: cudowne i wspaniałe, choć wcześniej tak tego nie postrzegałam. Jak pewnie każdy z nas miałam różne zastrzeżenia do własnego trybu życia, w efekcie czego na początku ubiegłego roku postanowiłam, że zmienię pracę. Na przełomie lutego i marca zakończyłam współpracę z firmą z branży medycznej, w której pracowałam kilka lat.

Nastawiłam się na zmiany, na coś nowego, na nowe doświadczenia i możliwości. Ale najpierw chciałam odetchnąć. Wspólnie z mężem postanowiliśmy, że do nowej pracy pójdę dopiero po wakacjach, zwłaszcza że trudno byłoby mi wziąć urlop od razu po zatrudnieniu.
To był fantastyczny czas z pięknymi planami: w maju wyjazd z przyjaciółkami do Włoch, w czerwcu romantyczny wypad na Maltę z mężem. Bilety – jak nigdy! kupione już ponad pół roku wcześniej. Planowaliśmy też spędzić trochę czasu z dziećmi nad morzem. Córki z niecierpliwością czekały na wakacyjny obóz sportowy. W perspektywie mieliśmy tyle cudownych wydarzeń!


To właśnie wtedy zarządzono lockdown?

Kamilla: Tak. Nie zdawałam sobie sprawy, że jakiś wirus może wprowadzić w moim życiu taki chaos. Pojawiła się złość, frustracja, rozgoryczenie. Jestem osobą dorosłą, a mimo wszystko bardzo ciężko było pogodzić się z tym, że na nic tak naprawdę nie mam wpływu, nie mogę nic zaplanować i ktoś decyduje za mnie (tu patrz: rząd). Zdawałam sobie rzecz jasna sprawę, że jest to konieczne dla dobra nas wszystkich, ale bardzo trudno było mi to zaakceptować. W mediach przez cały czas podawane były rosnące liczby zachorowań i zgonów na COVID. Cały czas żyliśmy nadzieją, że sytuacja się poprawi i zniosą restrykcje. Tak się jednak nie stało. Nasze plany legły w gruzach.

Co było najtrudniejsze?


Kamilla: Najgorsze z tego wszystkiego było oznajmić dziewczynkom, że obóz się nie odbędzie. Strasznie to przeżyły. Zawody, na które bardzo długo się przygotowywały, też zostały odwołane. Ta sytuacja i cały lockdown wpłynęła niekorzystnie na nasze relacje. Ciągle siedzieliśmy razem w domu. Znudzeni i źli. Nikt ze znajomych, a nawet znajomych naszych znajomych nie chorował na koronawirusa, dlatego niezrozumiałe były dla nas te wszystkie obostrzenia. Jednak pod koniec lata były już pierwsze zachorowania wśród bliskiej rodziny. Nie ukrywam, że pojawił się lekki niepokój. Zaczęłam uświadamiać dobie, że wszystkie zakazy i nakazy zasłaniania ust i nosa są potrzebne. Gdybyśmy nie stosowali się do zaleceń, to może ktoś z nas byłyby już osobą zakażoną.

A jak z pracą? Udało Ci się coś znaleźć w tym trudnym czasie?

Kamilla: Czas pandemii zdecydowanie nie jest moim sprzymierzeńcem, także pod tym kątem. Byłam pewna, że szybko coś znajdę. To jednak nie było wcale takie łatwe, szukałam pracy ponad 3 miesiące. Ofert jak na lekarstwo, bo to był czas redukcji etatów. W końcu dostałam pracę w przychodni, która współpracuje z NFZ, zatrudniłam się jako rejestratorka medyczna. Trochę szalony krok w czasie szalejącej pandemii zatrudniać się właściwie w epicentrum, ale nie żałuję. Ogrom pracy sprawił, że przestałam myśleć o błahych rzeczach dnia codziennego. Skupiłam się w 100% na pracy i na rodzinie. Wiem, że do zupełnej normalności pewnie nigdy już nie wrócimy, ale cierpliwie czekam na moment, kiedy będzie można normalnie podróżować, wyjść ze znajomymi do kina czy na kolację. Bardzo mi tego brakuje.

Marta, mama dwóch synów, psycholog: „Najgorsza jest bezsilność. Ale staram się tworzyć namiastki normalności”

Marta, na jakim etapie życia byłaś, gdy stało się jasne, że mamy do czynienia z epidemią?

Marta: Gdy rok temu pandemia oficjalnie zagościła w życiach ludzi na całym świecie, ja byłam jeszcze w trakcie urlopu macierzyńskiego. Część obostrzeń była dla mnie odczuwalna bardziej, chociażby konieczność pamiętania o noszeniu maseczki, inne były mniej dokuczliwe, bo będąc na urlopie macierzyńskim większość czasu spędzałam i tak z dziećmi w domu, bądź na naszym podwórku. Najtrudniejsze zarówno wtedy, jak i teraz, było dla mnie ograniczenie kontaktu z bliskimi osobami, szczególne odczuwalne w czasie świąt.

A jak wyglądał Twój powrót do pracy?

Marta: Słyszałam o nauczaniu zdalnym, ale pomyślałam, że młoda jestem, na komputerze się znam, więc poradzę sobie, gdy już będzie trzeba. Dlatego przeżyłam mały szok, gdy okazało się, że to wszystko wcale nie jest takie proste. Trudno pomagać i wspomagać uczniów, gdy są oni daleko, gdzieś po drugiej stronie komputera, nie zawsze widoczni czy słyszalni.

Jak sobie radzisz – jako mama, jako pracownik?

Marta: Myślę, że najważniejsze jest, żeby starać się dostosować do zmiany i oswajać lęk, który niestety sytuacja epidemiczna ciągle podsyca. Pierwsza, druga, teraz trzecia fala – to ciągle do nas wraca i końca nie widać. Brak takiej normalności czasem powodował u mnie poczucie bezsilności i braku wpływu na cokolwiek. Jednak po takich trudniejszych momentach łapałam wiatr w żagle i starałam się tworzyć tę normalność: w domu organizowałam wspólne aktywności, np. zabawy w domki z prześcieradeł. Gotowałam obiady, mając dwóch małych pomocników: jeden skrobał marchewkę, a drugi nadzorował moje mieszanie w garnku. Cieszyłam się z zimy, śniegu, sanek, bałwanów. Idealna zima na okres pandemii!

A dzieci? Wpływ pandemii na ich psychikę zauważasz nie tylko w domu, ale i w pracy…

Marta: Myślę, że trudności związane z pandemią częściowo odczuwa mój starszy, czteroletni syn, szczególnie w sytuacjach, gdy nie może jechać ze mną do sklepu lub gdy z powodu kwarantanny nie może zobaczyć się z babcią czy dziadkiem. Ale z drugiej strony widzę, że szybko przyswoił zasady higieny, więc gdy np. pojawimy się w razem kościele czy w sklepie, pierwszy szuka urządzenia do dezynfekcji. Uczy mnie też, że kiedy chcę kichnąć, to muszę przysunąć rękę w okolicy łokcia do nosa. To też są efekty uczęszczania przez niego do przedszkola, bo na szczęście przedszkola były otwarte.

W pracy, kiedy już we wszystko się wdrożyłam, a chwilę mi to zajęło, bo miałam wrażenie, że po urlopie macierzyńskim wracam do pracy jakby z połową mózgu (śmiech), to z chęcią organizowałam spotkania indywidualne z uczniami, oczywiście zachowując wszystkie zasady reżimu sanitarnego. Jednak praca twarzą w twarz ma zupełnie inny, o wiele lepszy charakter….

Ucieszyłam się niezmiernie, gdy klasy 1-3 wróciły do szkół, to był taki trochę powrót do normalności. Uczniowie też się cieszyli. Widać jak trudny jest też dla nich ten okres pandemii, brak kontaktu z rówieśnikami, ciągle zdalne lekcje, zmęczenie komputerem, trudności ze skupieniem.

Szczególnie trudne wydaje się to być dla uczniów klas starszych, którzy już bardzo długo funkcjonują zamknięci w domach. Niestety nie bez wpływu jest to na zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży, nierzadko rozluźnienie związane z nauką zdalną, spędzanie lekcji w piżamach w łóżku doprowadza do marazmu, braku chęci do jakichkolwiek aktywności, wyjść z domu, kontaktów nawet telefonicznych z innymi, zamknięcia w sobie i ostatecznie do pojawienia się objawów depresji.

Interesują Cię nasze propozycje dla rodziców?

Zapisz się do newslettera Mamo Pracuj i nie przegap żadnych nowości!

Zapisując się na newsletter, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych na zasadach określonych w polityce prywatności. W każdej chwili zgodę możesz wycofać.


Jak postrzegasz ten trudny rok?

Marta: Myśląc o tym całym roku, dostrzegam całe mnóstwo zmian, do których wiem, że można się dostosować i je oswoić. Jednak jedno towarzyszy mi cały czas – to lęk o zdrowie i życie moich najbliższych. Doświadczyliśmy koronawirusa w najbliższej rodzinie, co przyniosło mnóstwo strachu, niepokoju, bezsilności. Chorują moi bliscy, znajomi i członkowie ich rodzin. Zachorowania z różnym przebiegiem, niektóre bardzo poważne. Niektórym nie udało się wyzdrowieć. Martwię się o rodziców, dzieci.

Jednak pomimo tych niepokojów, będą raczej optymistką. Staram się bardziej doceniać każdy wspólny dzień z moimi bliskimi, znajdować czas dla dzieci, przytulać je i całować, żeby „wyrzucać” w naszych organizmach hormony szczęścia. Z utęsknieniem czekam na cieplejsze dni i wierzę, że wszystko będzie w końcu dobrze.

Magda, matka dwóch córek, właścicielka Pracowni Cukierniczej: „Teraz widzę, co jest w życiu najważniejsze”

Magda, jak oceniasz dziś swoje życie?

Magda: Ogólnie rzecz biorąc, jestem szczęściarą. Mam dwie cudowne córki (prawie 9-letnią Agatę oraz niespełna 6-letnią Zuzkę) i kochanego męża. W tych dziwnych czasach to jest podstawą naszego szczęścia, bo wszystko inne jest zmienne i niepewne.

Wiem jednak, że pandemia uderzyła w Twoje życie zawodowe. Jak się trzyma „Tartaletka”?

Magda: Kiedy wybuchła pandemia, moja firma istniała na rynku zaledwie 1,5 roku. Jej założenie było krokiem milowym w moim życiu. Kobieta po 30-tce, ukończone dwa kierunki studiów, ale zachciało mi się pójść w inną stronę. Otworzyłam Pracownię Cukierniczą. Postawiłam wszystko na jedną kartę i wynajęłam lokal.

Udało się! Zainteresowanie moimi wypiekami było bardzo duże. Niestety wiosenny lockdown wszystko postawił pod znakiem zapytania. Zlecenia nagle zaczęły znikać. Stała współpraca z zaprzyjaźnioną kawiarnią ostatecznie utrzymała się na minimalnym poziomie i tak już mija rok. Mimo niewielkich dochodów mam nadzieję, że kiedyś wszystko wróci do normy. Kocham to co robię i nie wyobrażam sobie innego życia.

A dzieci? Jak sobie radzą?

Magda: Brakuje nam wcześniejszego życia, podróży, wyjść do kina, do restauracji. Dzieci wciąż pytają, kiedy będzie normalnie. Starsza córka tęskni za szkołą. Ja w tym wszystkim widzę jednak jakiś sens. Tak już mam. Teraz widzę, co jest w życiu najważniejsze. Czy naprawdę muszę iść do galerii wydać lekką ręką pieniądze na rzeczy, bez których mogłabym się obejść? Czy tak ważna jest kolejna zabawka dla dzieci? Otóż nie. Najważniejsza jest rodzina i zdrowie. Tego staram się nauczyć moje córki. Spędzamy teraz razem więcej czasu.

Jesienią cała nasza czwórka przeszła zakażenie koronawirusem. Nie było łatwo. Bardzo to przeżyłam – fizycznie i psychicznie. Czas kwarantanny wykorzystaliśmy na bycie razem. Tak po prostu. Ale teraz jesteśmy zdrowi. Nam się udało, ale niestety nie wszystkim naszym bliskim jest dane dalej cieszyć się dobrym zdrowiem, a nawet życiem. Myślę, że pandemia zmieni nas na zawsze. Od nas tylko zależy, jak będzie wyglądał świat, gdy w końcu wirus zniknie.

Zdjęcie główne: Canva

Pozostałe zdjęcia: archiwa prywatne bohaterek wywiadu.

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Mama, żona, psycholog i redaktor. Spełniona zawodowo dzięki miłości do pisania, szczęśliwa prywatnie dzięki mężowi i dwóm cudownym synom. W krótkim czasie "tylko dla siebie” czyta, szyje… albo znowu pisze.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×