Czego szukasz

Jak mieć Babcię i Dziadka po swojej stronie?

Są takie prezenty, które sprawiają nie tylko radość ale też odmieniają życie całej rodziny. Nie od razu zrozumiałam dlaczego miałabym podarować mojej mamie, czy teściowej taki kurs, w końcu się dogadujemy, szanujemy swoje zdanie, po co mi to? A jednak. Basia Bielanik, prowadząca Szkoły Mocy, genialnie odpowiedziała na wszystkie moje pytania, rozwiewając wątpliwości i już wiem, że kurs „Babciu, Dziadku, poMocy!” mogę spokojnie polecić. A Ty co sądzisz? Na zakup kursu nie zostało wiele czasu 😉 Dzień Babci i Dziadka już za kilka dni!

  • Agnieszka Kaczanowska - 16/01/2017
Córeczki Basi Bielanik z Babcią

Kurs Basi Bielanik pt. Babciu, Dziadku, poMocy! dostępny jest tutaj > Na hasło „mamopracuj” 5% zniżki. Sprzedaż tylko do 21 stycznia. Wersja drukowana, pakowana na prezent także jest dostępna (ale tylko do 17 stycznia).

Basiu, no to pytam: jak mieć dziadków po swojej stronie? Czy różnice między pokoleniami (dość oczywiste) można jakoś zniwelować?

Agnieszka, uwielbiam Twoje pytania! Rozmawiałam niedawno na ten temat z moją przyjaciółką. Nawet kiedy my już subiektywnie i według metryki jesteśmy dorośli, dla naszych rodziców wciąż pozostajemy dziećmi. Zawsze będzie nas dzieliła różnica wieku 20-30 lat. Choć więc sami mamy już lat 30 i z Panią Danusią z kiosku możemy rozmawiać jak równy z równym, to z rodzicami często nam to nie wychodzi. Pytanie – ile energii wkładamy w budowanie tej relacji? Bo z moich doświadczeń wynika, że przeważnie pozwalamy jej po prostu „być”.

Moim dużym odkryciem płynącym z Porozumienia bez przemocy jest fakt, że żadna relacja nie będzie dobra, kiedy nie będziemy o nią dbać.

Jasne, mówiło się dużo o staraniu się w małżeństwie, że bez pracy nad związkiem, nie ma dobrej relacji.

Można również usłyszeć o budowaniu kontaktu z dziećmi, poświęcaniu im czasu, słuchaniu. Niewiele natomiast mówi się o relacjach z rodzicami. One są tak oczywiste, że spychane na margines i często zupełnie zaniedbywane.

Zdarza się, że traktujemy rodziców, jak zło konieczne, jak darmową pomoc domową czy nianię. Taki stały element w naszym życiu, który nigdy się nie zmieni, zawsze będzie. Szeroko otwieramy oczy dopiero wtedy, kiedy oni zaczynają chorować i boimy się o ich życie. Wtedy nagle okazuje się, jak są dla nas ważni.

Ja nie chcę czekać na ten moment i tak było zawsze. Jakoś intuicyjnie lubiłam chodzić z moją mamą na kawę, a do taty przyjeżdżać, jak mamy nie było, żeby w spokoju porozmawiać. Z moją babcią, która ma już 85 lat, staramy się wspólnie przeżywać radosne chwile – zabieram ją do kawiarni albo porywam na sesję zdjęciową, której efekty możecie zobaczyć. Myślę, że to ważniejsze i choć wymaga więcej zachodu niż kupienie kolejnej pary kapci, jest tego warte.

Co Cię zainspirowało do tego kursu? Twoi rodzice mówią językiem żyrafy?

Jak w każdym kursie wyszłam od mojej potrzeby, a potem sygnały od rodziców utwierdziły mnie w przekonaniu, że temat jest ważny i dość pilny. Nie było szkolenia, żeby mamy nie pytały: no dobrze, ja się uczę języka żyrafy, a moi rodzice, teściowie nie. I co teraz?

Sama zadawałam sobie to pytanie, bo zawsze przestrzegam, że nasz wybór NVC (porozumienia bez przemocy – przyp. red.) jako postawy nie będzie skutkował tym, że inni wokół też muszą „być NVC”. Co więcej, jeżeli będę ich z wielką gorliwością „nawracać” na ścieżkę żyrafy, to zostaną szakalem…

Szukałam więc narzędzia, które pozwoli znaleźć płaszczyznę porozumienia między nami, a naszymi rodzicami. Z moich doświadczeń wynika, że najlepszą reklamą Porozumienia bez przemocy czy Rodzicielstwa Bliskości, o którym też jest mowa w kursie, są szczęśliwi rodzice.

Kiedy moja mama zobaczyła, że stałam się spokojniejsza, że jest mi dobrze, przestałam narzekać i po prostu odżyłam, uwierzyła, że to mi służy.

Zaczęła też wtedy podpytywać o zasady NVC, chciała wiedzieć więcej. Zresztą ona jest autorką nazwy kursu!

Moją teściową z kolei, przekonały moje dzieci, szczególnie nastoletnia dziś Natalia. Ona nie jest „dobrze wychowana” w potocznym rozumieniu tego słowa, ale zaskakuje dojrzałością i kontaktem ze sobą. Potrafi bronić swojego zdania w sposób, który ujmuje szczerością, stanowczością, a zarazem wynika z jej ważnych potrzeb i naprawdę trudno z tym polemizować. Moja teściowa dostrzegła w tym wartość i również zaczęła mnie pytać o NVC.

Ja nie oczekuję, że dziadkowie będą się uczyć języka żyrafy i nie taka jest intencja kursu. W materiałach pokazuję, na czym polega NVC i RB (rodzicielstwo bliskości – przyp. red.), a równocześnie przekonuję, że każdy może robić tak, jak uważa. Zgodnie z własnymi przekonaniami, potrzebami.

Namawiam do rozmowy, do dialogu i do zaufania, że wybierając taką drogę dla siebie, robimy najlepiej jak potrafimy. Nasi rodzice robili dokładnie to samo – działali najlepiej, jak tylko mogli. Na tamte czasy, na tamte możliwości.

Poradź mi proszę, jak mogłabym zachęcić moją mamę i babcię moich dzieci do tego, aby skorzystała z tego kursu? Czy powinnam jej zrobić niespodziankę, a może wcześniej z nią porozmawiać?

Gdyby kurs był zamachem na życie dziadków, to nie organizowałabym go na 21 stycznia i nie oferowałabym jako prezentu (śmiech). Mogę zapewnić, że nie ma w nim instrukcji, że trzeba się zmienić.

Moją intencją jest pokazać, a nie nawoływać do zmiany. Starałam się pisać tak, żeby zarazić dziadków dialogiem, bo jestem pewna, że pokazując otwartą postawę, chęć rozmowy i dając sobie wzajemnie dużo przestrzeni, możemy wiele zyskać.

Klimat kursu najlepiej oddaje cytat z materiałów:

„Być może nie do końca to, co teraz napiszę, spodoba się rodzicom, natomiast ja jestem zdania, że macie prawo do tego, żeby pomagać w wychowaniu wnuków tak, jak Wy uważacie. Absolutnie nie chcę zabierać Wam tej możliwości i tej szansy, żeby przekazać maluchom to, co w Was jest żywe i piękne, żeby uczyć ich tych wartości, które dla was są najistotniejsze. Równocześnie, im bardziej będzie to przeprowadzone w atmosferze dialogu i poszanowania granic, tym większa szansa na to, że nie zostanie to odebrane jako próba wtrącania się, zawłaszczenia wnucząt, czy udowadnianie, czyje metody są lepsze. Żadne nie są lepsze, bo każda jest serca i z miłości. Tak, jak cały czas proszę Was o to, by po prostu w zaufaniu przyglądać się temu, co robią Wasze dzieci, tak również obiecuję Wam z naszej strony taką samą podstawę. To chyba jeden z piękniejszych prezentów, jaki możemy sobie dać. To, co ja nazywam graniem do jednej bramki, czyli takim sposobem współdziałania w wychowaniu najmłodszych, które zapewni im wszechstronny, harmonijny rozwój. Wszechstronny – bo będą miały możliwość dorastania wśród różnych osób. Harmonijny – bo wartości leżące u podstaw wychowania, będą takie same dla wszystkich”.

Podoba mi się!

Kiedy pytasz, czy zaryzykować, czy może najpierw porozmawiać, jakoś przygotować rodziców, to zdradzasz obawę, że kurs może być źle przyjęty i niekoniecznie nadaje się na prezent z okazji Dnia Babci i Dziadka. Ja tutaj nie podpowiem, która ścieżka jest właściwa, bo odpowiedź jest w Was. Nikt nie wie lepiej, czy rodzice są gotowi, by poczytać o języku żyrafy. Posłuchać jak pięknej opowieści o marzeniach i staraniach, by świat był lepszy.

Kiedy te obawy nie znikają, warto zacząć od siebie i skorzystać z samego Bonusu do kursu. To taki tajny dodatek tylko dla nas, który jest integralną częścią kursu, ale można go kupić również osobno w cenie 29 zł. Bonus pomaga, jeżeli chcesz najpierw stać się dorosłym dzieckiem swoich rodziców i ich partnerem. Kiedy przyjmujesz taką optykę, wszystko staje się jasne.

Bardzo Ci dziękuję Basiu.

A ja polecam się na przyszłość i zachęcam do sprawienia przyjemności swoim rodzicom. Na hasło „mamopracuj” możecie skorzystać z 5% rabatu. Prezent możemy także wydrukować i przesłać w pudełku – jednak ta wersja dostępna jest w limitowanej serii.

Ja też polecam!

Jeśli chcesz przeczytać mój wywiad z Basią Bielanik o tym czym jest porozumienie bez przemocy, kiedy działa i kiedy nie zapraszam tutaj >

Zdjęcia: Fotomania

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów.  
Podyskutuj

Wyluzowane karmienie piersią – poznajcie pozycję naturalną odchyloną

Pozycja karmienia piersią ma wpływ na zdrowie naszych dzieci oraz na nasze. Wiele mam nie jest przekonana do zmiany pozycji, kiedy jedna się sprawdza - wolą nie eksperymentować. Inne mamy nie mogą znaleźć żadnej wygodnej pozycji – jest im niewygodnie albo odczuwają ból pleców. Sposobem na wygodne i wyluzowane karmienie jest pozycja naturalna odchylona.
  • Ola Piotrowska - 22/05/2019
Karmienie piersią - pozycja naturalna odchylona

Jak wygląda pozycja naturalna odchylona?

Jest to pozycja bardzo popularna za granicą, w Polsce również coraz częściej się ją praktykuje. Ułożenie się w tej pozycji wymaga podparcia, jednak nie jest trudne. Należy ułożyć się w pozycji pół-leżącej, podłożyć pod głowę poduszkę, a następnie położyć dziecko na swój brzuch. Ważne jest, aby nie pochylać nadmiernie głowy i nie dociskać brody do klatki piersiowej. To mogłoby spowodować ból szyi.

Dlaczego pozycja naturalna odchylona jest korzystna dla mamy?

Pozycja ta pozwala mamie wyprostować plecy i odciążyć je. Dziecko leży na mamie, a nie na poduszce. Dzięki kontaktowi skóra ze skórą, nawiązuje bliski kontakt z mamą i jest spokojniejsze.

Pozycja odchylona jest polecana przez położne i doradczynie laktacyjne, ponieważ jest jedną z najbardziej fizjologicznych pozycji karmienia.

Pozycja w jakiej karmimy ma też znaczenie dla dziecka.

W tej pozycji dziecko ma swobodę ruchu i może chwycić brodawkę w najbardziej komfortowy dla niego sposób. Mleko jest zasysane przez dziecko od góry, co wiąże się z mniejszą ilością połkniętych pęcherzyków powietrza. To natomiast oznacza mniejsze ryzyko kolek niemowlęcych.

Pozycja karmienia dla mam po cesarce oraz z hiperlaktacją.

Z pozycji tej mogą korzystać kobiety po cesarskim cięciu oraz z hiperlaktacją. W pozycji naturalnej odchylonej nie napinamy mięśni brzucha, co jest wskazane po cesarskim cięciu. Odczuwamy również mniejszy ból mięśni rozluźniając całe ciało. Hiperlaktacja może powodować za duży do przełknięcia dla dziecka strumień mleka. Kiedy zasysa je od góry, ma większą kontrolę nad tym, ile go wypije, ryzyko zachłyśnięcia się jest minimalne.

Poza wszystkimi medycznymi zaletami tej pozycji, największą jest okazja dla mam, aby zrelaksować się karmiąc. Warto ją wypróbować, niezależnie czy karmienie dotyczy niemowlęcia czy starszego dziecka.

Źródła:
1. karmiuszka.pozycje-karmienia
2. mlekiemmamy.pozycje-do-karmienia-piersia
3. cnol.kobiety.med.szybki-wyplyw-pokarmu
4. karmiuszka.kolki-niemowlece
5. cnol.kobiety.sytuacje-szczegolne-bliznieta-ciecie-cesarskie
6. cnol.kobiety.szybki-wyplyw-pokarmu

Zdjęcie: archiwum autorki tekstu

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ola Piotrowska
Ola Piotrowska, Twórczyni Poduszki Karmiuszki. Szczęśliwa mama trzyletniego Tadka i rocznej Hani. Dawniej prawniczka. Teraz – pełnoetatowa matka, certyfikowana Promotorka Karmienia Piersią, zaangażowana we wspieranie innych mam, zwłaszcza w początkach rodzicielstwa.

Zapraszamy na konkurs Mamo Odpocznij 2019!

Dzień Matki to szczególny dzień, dlatego chcemy podkreślić jego wagę i wspólnie z Mineral Hotel **** Malinowy Raj w Solcu Zdrój, przygotowaliśmy dla Was konkurs: Mamo Odpocznij 2019. Wygrana w konkursie to 2 noclegi dla rodziny z dwójką (maksymalnie trójką dzieci) w ramach pakietu Mineralny Wypoczynek ze śniadaniem i nielimitowanym dostępem do kompleksu Basenów Mineralnych. Szczegóły w regulaminie i na naszym profilu na Facebooku. Nie czekaj! Weź udział w konkursie! :)
  • Ewa Moskalik - Pieper - 20/05/2019
widok hotelu Malinowy Raj

Świętuj z nami Dzień Matki

Drogie Mamy i nasze Czytelniczki! Specjalnie dla Was wspólnie z Mineral Hotel **** Malinowy Raj w Solcu Zdrój przygotowaliśmy konkurs z okazji Dnia Matki.

Nagrodą w konkursie jest pobyt w czterogwiazdkowym Mineral Hotel **** Malinowy Raj.

Mamo Odpocznij 2019

Biorąc udział w konkursie masz szansę spędzić dwie noce w komfortowym hotelu korzystając z nielimitowanego dostępu do wszystkich stref basenowych w kompleksie Basenów Mineralnych Hotelu, codziennych zajęć sportowych z instruktorem:

  • aktywnego poranka,
  • aqua aerobic,
  • gimnastyki w basenie

oraz śniadań w formie bogatego bufetu.

Raj dla Mam

Malinowy Raj Mineral Hotel**** to najnowszy obiekt należący do sieci Malinowe Hotele, pioniera na Polskim rynku Medical SPA i Resort. W Malinowym Raju kultywuje się pierwotną ideę SPA – sanus per aquam, czyli zdrowy przez wodę. Tylko Malinowe Hotele oferują kąpiele siarkowe w najsilniejszej na świecie wodzie siarczkowej ze źródła „”Malina””.

Hotel Malinowy Raj jest idealnym miejscem dla rodzin z dziećmi. Dla najmłodszych przygotowano pokój zabaw oraz zewnętrzny plac zabaw, a to i tak nie wszystkie atrakcje dla Waszych pociech.

Dodatkowym, ważnym dla rodzin z dziećmi atutem, jest tradycyjna kuchnia regionalna, polska oraz europejska i serwowane przez nią wyśmienite posiłki, które podawane w formie szwedzkiego bufetu pozwalają na samodzielne dopasowanie swojego menu. W końcu nie będziesz musiała się martwić o gotowanie 🙂

Weź udział w konkursie na naszym profilu na Facebooku >>>

Zanim weźmiesz udział w konkursie koniecznie zapoznaj się z Regulaminem >>>

Zdjęcia: własność hotelu Malinowy Raj

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie
Może Cię zainteresować także:
Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail