Czego szukasz

Jak mieć Babcię i Dziadka po swojej stronie?

Są takie prezenty, które sprawiają nie tylko radość ale też odmieniają życie całej rodziny. Nie od razu zrozumiałam dlaczego miałabym podarować mojej mamie, czy teściowej taki kurs, w końcu się dogadujemy, szanujemy swoje zdanie, po co mi to? A jednak. Basia Bielanik, prowadząca Szkoły Mocy, genialnie odpowiedziała na wszystkie moje pytania, rozwiewając wątpliwości i już wiem, że kurs „Babciu, Dziadku, poMocy!” mogę spokojnie polecić. A Ty co sądzisz? Na zakup kursu nie zostało wiele czasu 😉 Dzień Babci i Dziadka już za kilka dni!

  • Agnieszka Kaczanowska - 16/01/2017
Córeczki Basi Bielanik z Babcią

Kurs Basi Bielanik pt. Babciu, Dziadku, poMocy! dostępny jest tutaj > Na hasło „mamopracuj” 5% zniżki. Sprzedaż tylko do 21 stycznia. Wersja drukowana, pakowana na prezent także jest dostępna (ale tylko do 17 stycznia).

Basiu, no to pytam: jak mieć dziadków po swojej stronie? Czy różnice między pokoleniami (dość oczywiste) można jakoś zniwelować?

Agnieszka, uwielbiam Twoje pytania! Rozmawiałam niedawno na ten temat z moją przyjaciółką. Nawet kiedy my już subiektywnie i według metryki jesteśmy dorośli, dla naszych rodziców wciąż pozostajemy dziećmi. Zawsze będzie nas dzieliła różnica wieku 20-30 lat. Choć więc sami mamy już lat 30 i z Panią Danusią z kiosku możemy rozmawiać jak równy z równym, to z rodzicami często nam to nie wychodzi. Pytanie – ile energii wkładamy w budowanie tej relacji? Bo z moich doświadczeń wynika, że przeważnie pozwalamy jej po prostu „być”.

Moim dużym odkryciem płynącym z Porozumienia bez przemocy jest fakt, że żadna relacja nie będzie dobra, kiedy nie będziemy o nią dbać.

Jasne, mówiło się dużo o staraniu się w małżeństwie, że bez pracy nad związkiem, nie ma dobrej relacji.

Można również usłyszeć o budowaniu kontaktu z dziećmi, poświęcaniu im czasu, słuchaniu. Niewiele natomiast mówi się o relacjach z rodzicami. One są tak oczywiste, że spychane na margines i często zupełnie zaniedbywane.

Zdarza się, że traktujemy rodziców, jak zło konieczne, jak darmową pomoc domową czy nianię. Taki stały element w naszym życiu, który nigdy się nie zmieni, zawsze będzie. Szeroko otwieramy oczy dopiero wtedy, kiedy oni zaczynają chorować i boimy się o ich życie. Wtedy nagle okazuje się, jak są dla nas ważni.

Ja nie chcę czekać na ten moment i tak było zawsze. Jakoś intuicyjnie lubiłam chodzić z moją mamą na kawę, a do taty przyjeżdżać, jak mamy nie było, żeby w spokoju porozmawiać. Z moją babcią, która ma już 85 lat, staramy się wspólnie przeżywać radosne chwile – zabieram ją do kawiarni albo porywam na sesję zdjęciową, której efekty możecie zobaczyć. Myślę, że to ważniejsze i choć wymaga więcej zachodu niż kupienie kolejnej pary kapci, jest tego warte.

Co Cię zainspirowało do tego kursu? Twoi rodzice mówią językiem żyrafy?

Jak w każdym kursie wyszłam od mojej potrzeby, a potem sygnały od rodziców utwierdziły mnie w przekonaniu, że temat jest ważny i dość pilny. Nie było szkolenia, żeby mamy nie pytały: no dobrze, ja się uczę języka żyrafy, a moi rodzice, teściowie nie. I co teraz?

Sama zadawałam sobie to pytanie, bo zawsze przestrzegam, że nasz wybór NVC (porozumienia bez przemocy – przyp. red.) jako postawy nie będzie skutkował tym, że inni wokół też muszą „być NVC”. Co więcej, jeżeli będę ich z wielką gorliwością „nawracać” na ścieżkę żyrafy, to zostaną szakalem…

Szukałam więc narzędzia, które pozwoli znaleźć płaszczyznę porozumienia między nami, a naszymi rodzicami. Z moich doświadczeń wynika, że najlepszą reklamą Porozumienia bez przemocy czy Rodzicielstwa Bliskości, o którym też jest mowa w kursie, są szczęśliwi rodzice.

Kiedy moja mama zobaczyła, że stałam się spokojniejsza, że jest mi dobrze, przestałam narzekać i po prostu odżyłam, uwierzyła, że to mi służy.

Zaczęła też wtedy podpytywać o zasady NVC, chciała wiedzieć więcej. Zresztą ona jest autorką nazwy kursu!

Moją teściową z kolei, przekonały moje dzieci, szczególnie nastoletnia dziś Natalia. Ona nie jest „dobrze wychowana” w potocznym rozumieniu tego słowa, ale zaskakuje dojrzałością i kontaktem ze sobą. Potrafi bronić swojego zdania w sposób, który ujmuje szczerością, stanowczością, a zarazem wynika z jej ważnych potrzeb i naprawdę trudno z tym polemizować. Moja teściowa dostrzegła w tym wartość i również zaczęła mnie pytać o NVC.

Ja nie oczekuję, że dziadkowie będą się uczyć języka żyrafy i nie taka jest intencja kursu. W materiałach pokazuję, na czym polega NVC i RB (rodzicielstwo bliskości – przyp. red.), a równocześnie przekonuję, że każdy może robić tak, jak uważa. Zgodnie z własnymi przekonaniami, potrzebami.

Namawiam do rozmowy, do dialogu i do zaufania, że wybierając taką drogę dla siebie, robimy najlepiej jak potrafimy. Nasi rodzice robili dokładnie to samo – działali najlepiej, jak tylko mogli. Na tamte czasy, na tamte możliwości.

Poradź mi proszę, jak mogłabym zachęcić moją mamę i babcię moich dzieci do tego, aby skorzystała z tego kursu? Czy powinnam jej zrobić niespodziankę, a może wcześniej z nią porozmawiać?

Gdyby kurs był zamachem na życie dziadków, to nie organizowałabym go na 21 stycznia i nie oferowałabym jako prezentu (śmiech). Mogę zapewnić, że nie ma w nim instrukcji, że trzeba się zmienić.

Moją intencją jest pokazać, a nie nawoływać do zmiany. Starałam się pisać tak, żeby zarazić dziadków dialogiem, bo jestem pewna, że pokazując otwartą postawę, chęć rozmowy i dając sobie wzajemnie dużo przestrzeni, możemy wiele zyskać.

Klimat kursu najlepiej oddaje cytat z materiałów:

„Być może nie do końca to, co teraz napiszę, spodoba się rodzicom, natomiast ja jestem zdania, że macie prawo do tego, żeby pomagać w wychowaniu wnuków tak, jak Wy uważacie. Absolutnie nie chcę zabierać Wam tej możliwości i tej szansy, żeby przekazać maluchom to, co w Was jest żywe i piękne, żeby uczyć ich tych wartości, które dla was są najistotniejsze. Równocześnie, im bardziej będzie to przeprowadzone w atmosferze dialogu i poszanowania granic, tym większa szansa na to, że nie zostanie to odebrane jako próba wtrącania się, zawłaszczenia wnucząt, czy udowadnianie, czyje metody są lepsze. Żadne nie są lepsze, bo każda jest serca i z miłości. Tak, jak cały czas proszę Was o to, by po prostu w zaufaniu przyglądać się temu, co robią Wasze dzieci, tak również obiecuję Wam z naszej strony taką samą podstawę. To chyba jeden z piękniejszych prezentów, jaki możemy sobie dać. To, co ja nazywam graniem do jednej bramki, czyli takim sposobem współdziałania w wychowaniu najmłodszych, które zapewni im wszechstronny, harmonijny rozwój. Wszechstronny – bo będą miały możliwość dorastania wśród różnych osób. Harmonijny – bo wartości leżące u podstaw wychowania, będą takie same dla wszystkich”.

Podoba mi się!

Kiedy pytasz, czy zaryzykować, czy może najpierw porozmawiać, jakoś przygotować rodziców, to zdradzasz obawę, że kurs może być źle przyjęty i niekoniecznie nadaje się na prezent z okazji Dnia Babci i Dziadka. Ja tutaj nie podpowiem, która ścieżka jest właściwa, bo odpowiedź jest w Was. Nikt nie wie lepiej, czy rodzice są gotowi, by poczytać o języku żyrafy. Posłuchać jak pięknej opowieści o marzeniach i staraniach, by świat był lepszy.

Kiedy te obawy nie znikają, warto zacząć od siebie i skorzystać z samego Bonusu do kursu. To taki tajny dodatek tylko dla nas, który jest integralną częścią kursu, ale można go kupić również osobno w cenie 29 zł. Bonus pomaga, jeżeli chcesz najpierw stać się dorosłym dzieckiem swoich rodziców i ich partnerem. Kiedy przyjmujesz taką optykę, wszystko staje się jasne.

Bardzo Ci dziękuję Basiu.

A ja polecam się na przyszłość i zachęcam do sprawienia przyjemności swoim rodzicom. Na hasło „mamopracuj” możecie skorzystać z 5% rabatu. Prezent możemy także wydrukować i przesłać w pudełku – jednak ta wersja dostępna jest w limitowanej serii.

Ja też polecam!

Jeśli chcesz przeczytać mój wywiad z Basią Bielanik o tym czym jest porozumienie bez przemocy, kiedy działa i kiedy nie zapraszam tutaj >

Zdjęcia: Fotomania

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Agnieszka Kaczanowska
Współzałożycielka mamopracuj.pl, od dziesięciu lat rozwija swoje umiejętności łączenia życia rodzinnego i zawodowego i nawet jej to wychodzi! Lubi wyzwania i cieszy ją kiedy pracodawcy znajdują świetnych pracowników. Mama wesołej trójki, żona i miłośniczka kotów. 
Podyskutuj

Gdzie zaczyna się równość kobiet i mężczyzn?

160 godzin - tyle czasu miesięcznie, wg statystyk kobiety spędzają na swoim "drugim etacie", czyli wykonując obowiązki domowe. Z okazji Dnia Matki, Centrum Praw Kobiet przypomina, że to właśnie na naszych - kobiet, matek - barkach, spoczywa większość domowych obowiązków. I przekonuje, że nie będzie równości pomiędzy kobietami i mężczyznami w sferze publicznej bez równości w domu.
  • Ewa Moskalik - Pieper - 29/05/2020
partnerzy razem sprzątają

Równość zaczyna się w domu

Równość w domu to kwestia elementarnej sprawiedliwości społecznej, ale też inwestycja w lepszy świat dla kobiet i mężczyzn – mówi Urszula Nowakowska, prezeska Fundacji Centrum Praw Kobiet.

W naszym społeczeństwie nadal wszystko co związane z prowadzeniem domu i opieką nad dziećmi jest głównym obowiązkiem kobiet – matek. Pomimo iż tradycyjny model ról społecznych kobiet i mężczyzn ulega przemianom, to wciąż jednak dominuje nierówny podział obowiązków domowych, który wielu kobietom ogranicza możliwość rozwoju zawodowego i udziału w życiu społeczno – politycznym.

Centrum Praw Kobiet z okazji Dnia Matki zorganizowało kampanię, której głównym celem jest zwrócenie uwagi na konieczność sprawiedliwego dzielenia się obowiązkami domowymi. Kampania ma zwrócić uwagę na to, iż pomimo znaczącego awansu społecznego, kobiety nadal są głównym „beneficjentem” obowiązków domowych i to na nich przede wszystkim spoczywa odpowiedzialność za sprzątanie, pranie, gotowanie oraz opieką nad innymi, wymagającymi tego członkami rodziny (dziećmi, osobami starszymi, niepełnosprawnymi).

W tym obszarze, postęp jest bardzo powolny, dlatego swoją CPK swoją kampanią „Równość zaczyna się w domu” chce zachęcić kobiety do większej asertywności w budowaniu partnerskich relacji i delegowaniu większej ilości obowiązków na partnerów, a do mężczyzn zaapelować o przejęcie większej odpowiedzialności za dom i obowiązki z nim związane.

Partnerski model rodziny w Polsce

Z badań CBOS wynika, że praca na rzecz domu nadal nie jest postrzegana jako praca, a polski model rodziny, oparty na zawodowej pracy obojga partnerów, przebiega bez większego wpływu na współdzielenie obowiązków domowych. Statystki nie są optymistyczne, bo według nich tylko 2% mężczyzn wykonuje pranie, a 4% samodzielnie robi porządki.

Odkurzacz – bolid Formuły 1

Od strony wizualnej kampania to pomysł krakowskiej agencji Dziadek do Orzechów. Przyciągać uwagę panów mają groteskowe i absurdalne obrazy: fikcyjny odkurzacz – bolid Formuły 1, czy męski płyn do mycia szyb z wyciągiem z meksykańskiego kaktusa, albo ważący 55 kilogramów mop chromowo-molibdenowy do łączenia sprzątania z treningiem.

Rewolucje domowe

Kampania wystartowała 26 maja w Dzień Matki, bo to właśnie kobiety, które mają dzieci są najbardziej obciążone obowiązkami domowymi. „Słychać w naszym kraju narzekania i to nie tylko ze strony prawicowych polityków, że w Polsce rodzi się mało dzieci. Może to właśnie w nierównym podziale obowiązków domowych i wychowawczych tkwi tajemnica niskiej dzietności kobiet. Kobiety mają coraz większe aspiracje zawodowe i chcą prawdziwego, a nie deklaratywnego partnerstwa w rodzinie. Nadszedł zatem czas na REWOLUCJE DOMOWE”.

Zdjęcie: 123 rf

Źródło:

cpk.org.pl

cpk.org.pl

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Ewa Moskalik - Pieper
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.

Wakacje 2020. Jak mogą wyglądać i jak je zaplanować?

Dokąd pojechać w tym roku na wakacje, żeby uniknąć tłumów? Czy to dobry moment, aby planować wakacyjne wyjazdy? I jak zapewnić atrakcje dzieciom, gdy nie będzie wakacyjnych kolonii? Na pytania o wakacje 2020 odpowiedziała nam Justyna Wiśniewska. Miłośniczka podróży, mama Michaliny i właścicielka kameralnego biura podróży. Sprawdź jak można wypocząć w wakacje inne niż do tej pory.
  • Joanna Gotfryd - 28/05/2020
dwoje dzieci, siedzą w niebieskiej walizce na zielonej łące

Jak zaplanować wakacje 2020? Wakacje 2020 jak będą wyglądać?

Za nami długi majowy weekend, przed nami kolejne, no i wakacje, które będą na pewno inne niż to, co znamy. O rozmowę poprosiłyśmy Justynę Wiśniewską, miłośniczkę podróży i właścicielkę kameralnego biura podróży lemon&lime, mamę małej Michaliny.

Justyna Wiśniewska foto

Justyna, powiedz jak myśleć o wakacjach w tym roku? Planować czy nie planować?

Na pewno te wakacje będą inne niż zwykle, przede wszystkim ze względu na zasady bezpieczeństwa, a po drugie, że większość z nas spędzi je w Polsce, a nie zagranicą.

Przeczytaj także: Magiczne wakacje szlakiem parków narodowych

Myślę, że warto pomyśleć o wakacjach, ponieważ siedzimy już tyle czasu w naszych domach, że tęsknimy za wycieczkami, podróżami, wakacjami. Bardzo brakuje nam też możliwości spotykania się z innymi osobami. Ja w szczególności dostrzegam to u dzieci. Moja 3,5 letnia córeczka, bardzo chciałaby się znowu bawić z innymi dziećmi.

No własnie, bardzo brakuje nam kontaktu z innymi ludźmi… ale na co warto się nastawić i przygotować?

Wakacyjny wyjazd dobrze zrobi nam wszystkim, po takim okresie izolacji. Musimy jednak być przygotowani na obostrzenia, nowe regulaminy, zasady, które będą obwiązywały choćby w miejscach noclegu.

Trudno mi teraz powiedzieć jak to dokładnie będzie wyglądało, ponieważ rozporządzenia ulegają zmianom. Czekamy na ostateczne wersje rozporządzeń, które będą obowiązywały podczas wakacji.

Czy to jest dobry moment by już planować, robić rezerwacje?

Jeśli chodzi o planowanie i rezerwację, nie chcę tutaj nikogo pośpieszać jednak wiem (jestem na wielu branżowych grupach), że wielu miejscach jak małe, klimatyczne agroturystyki, pensjonaty, domki, domy nie mają już żadnych wolnych terminów w lipcu i sierpniu.

Przeczytaj także: Bon turystyczny na wakacje 2020 – kto może go otrzymać?

Wiem, że to może brzmi niewiarygodnie, ale tak jest. Myślę, że warto już teraz pomyśleć o rezerwacji, żeby później zaoszczędzić sobie czasu i energii oraz żeby nie stresować się i frustrować, że już nigdzie nie ma wolnych miejsc.

Może to pytanie to wróżenie z fusów, ale na pewno śledzisz informacje branżowe – czego możemy się spodziewać „po” epidemii? Jak będzie wyglądał wypoczynek w tym roku?

Po epidemii….? Tak naprawdę nie wiadomo kiedy ona się skończy. Jedni mówią, że być może ciepło, które przyjedzie latem pomoże w jej zwalczeniu inni twierdzą, że nie ma szans żeby epidemia odpuściła w tym roku. Dokładnie to jest wróżenie z fusów, sama wiem, jak to teraz wygląda.

Przeczytaj także: 10 rzeczy, które warto zrobić z dziećmi w wakacje

My jako organizatorzy, właściciele biur, nie mamy żadnych wytycznych, kiedy będzie można podróżować po kraju, za granicą, kiedy będziemy mogli powrócić do organizacji naszych wyjazdów. Myślę, że nawet rządzący nie znają na ten moment odpowiedzi na wiele nurtujących nas pytań.

Jak dokładnie będzie wyglądał wypoczynek w tym roku niestety jeszcze nikt nie wie. Zaczęliśmy trzeci etap odmrażania gospodarki, w tym tygodniu Premier podał już informacje o czwartym etapie. Czekamy na rozporządzenia i wytyczne. Miejmy nadzieję, że powiedzą więcej o możliwości organizacji kolonii i obozów.

Moje córki są smutne, że nie pojadą na obóz harcerski, który już został oficjalnie odwołany. Jaki wakacyjny wypoczynek możemy zaproponować naszym dzieciom? Przecież po tym zamknięciu i trudach nauki zdalnej będą podwójnie potrzebować naładowania baterii.

Dokładnie tak. Dzieci potrzebują ruchu, słońca, zabaw, bycia w naturze, kontaktów z rówieśnikami.

Z tego co widzę bardzo dużo biur i różnych organizacji proponuje półkolonie. Każdego dnia pojawiają się nowe oferty. Może to będzie dobre rozwiązanie i alternatywa dla kolonii i obozu. Na dzień dzisiejszy nie mamy jeszcze 100% zgody na organizację takiego typu zajęć, jednak myślę, że to się na dniach zmieni i zostanie uwolniona turystyka krajowa, a co za tym idzie możliwość organizowania wypoczynku w kraju.

Czyli stawiamy na wypoczynek w gronie rodziny?

Zdecydowanie tak. Ja własnie takie wyjazdy proponuję. Mamy świetne bazy noclegowe w Zieleńcu, Bieszczadach i nad jeziorem w województwie wielkopolskim. Małe, kameralne pensjonaty i domki. Dostępne w danym terminie tylko dla naszej grupy. Oferujemy nocleg z wyżywieniem i dodatkowo atrakcje dla dzieci. Organizuję leśne wakacje, gdzie dzieci będą przebywały na świeżym powietrzu, a rodzice będą mogli się relaksować i wypoczywać.

Przeczytaj także: Wakacje z dziadkami – o czym warto pamiętać?

Myślę, że to jest super alternatywa dla kolonii i obozów, a dodatkowo wspaniała okazja do rodzinnej, wakacyjnej wyprawy. Czekam tylko jeszcze na decyzję o zniesieniu zakazu zgromadzeń. Wtedy dzieci będą mogły się swobodnie bawić, a my organizować im fantastyczne zajęcia.

Z tego co widzę wiele miejsc noclegowych również wzbogaca swoją ofertę o różnego typu atrakcje dla dzieci.

Trzeba szukać i pytać w obiektach noclegowych czy mają jakieś wakacyjne pakiety. Trzeba też na bieżąco śledzić informację odnośnie organizacji usług w hotelach, pensjonatach, agroturystykach, żeby finalnie nie okazało się, że dzieci muszą zachowywać od siebie odległość 2 metrów lub więcej. Wtedy takie wakacje znowu będą dla nich katorgą.

Wszyscy z branży mamy nadzieję, że do połowy czerwca wszystko będzie jasne i klarowne. Wtedy też będzie można już oferować bez problemów nasze rodzinne wakacje, czy inne atrakcje dla dzieci.

Jak jeszcze myśleć o wyjazdach wakacyjnych. Co proponujesz?

Kolejnym pomysłem jest po prostu zorganizowanie samemu wakacji dla siebie i swojej rodziny. Ja robię to co weekend 🙂 Na razie jeździmy po okolicy i korzystamy z lokalnego piękna. Nasza córeczka uwielbia każdy wyjazd, wycieczkę czy wyprawę. Na pewno ciekawiej by było dla niej, gdyby były dzieci, więc robimy co możemy, żeby nasze wprawy były też ciekawe.

Znowu odniosę się do swojej działalności, bo mam znowu propozycję dla rodzin. Wczoraj ruszyłam z nową inicjatywą w moim biurze: Projekt Twoja Podróż (warto polubić na facebooku). Chcę proponować rodzinom gotowe pakiety zwiedzania polskich miast.

Znam fantastycznych przewodników, z którymi przygotowujemy obecnie taką ofertę. Będzie nocleg, wyżywienie, zwiedzanie z przewodnikiem, plan na samodzielne zwiedzanie, polecenie atrakcji, rezerwacja biletów wstępu, w niektórych ofertach będzie też rodzinna gra terenowa. Myślę, że warto skorzystać z tej oferty, albo też samemu lub z pomocą dziecka ułożyć plan takiego wyjazdu.

Dla tych, którzy nie mają dziadków / rodziny w innym mieście – jak spędzić czas bez wyjeżdżania ze swojej miejscowości? 

Jeśli otworzą się lokalne atrakcje i biura czy inne organizacje będą mogły prowadzić półkolonie lub różnego typu zajęcia, to będziemy mieli mnóstwo możliwości. Myślę, że pomysłów i ofert będzie o wiele więcej niż rok temu. Jednak tak jak w wielu innych kwestiach czekamy na rozporządzenia i decyzje. Gorzej na pewno będzie jeśli wszystko będzie funkcjonowało tak jak teraz. Wtedy w mieście nie będzie za wiele możliwości.

Justyna, uchyl rąbka tajemnicy i powiedz dokąd warto wybrać się w Polsce, żeby nie natrafić na tłumy i trochę odpocząć?

🙂 To dobre pytanie, ale znam na nie odpowiedź, ponieważ sama dużo podróżuję po Polsce, unikam tłumów i lubię odpoczywać z dala od miejskiego hałasu.

Najlepszą moją radą jest to, żeby najpierw znaleźć najbardziej popularne, turystyczne miejsca w Polsce i zdecydować, że do nich nie pojedziemy. Nawet na Mazurach czy w Bieszczadach są miejscowości mniej uczęszczane.

Kolejną moją radą jest to, żeby podróżować w tygodniu, nie podczas weekendu. To moja sprawdzona metoda. Wiele osób wyjeżdża na krótki weekend i wtedy prawie wszędzie są tłumy turystów. Wielokrotnie zaczynałam swoje wyprawy w niedzielę, a w poniedziałek rano w wielu miejscach nikogo nie ma.

Jeśli chodzi o Polskę zdecydowanie polecam:

  • województwo lubuskie
  • Pojezierze Drawskie
  • województwo lubelskie
  • Zachodnią Małopolskę
  • województwo wielkopolskie z pięknymi jeziorami

Czy możemy się spodziewać wzrostu cen wypoczynku w Polsce, w związku z tym, że będziemy wypoczywać tylko w Polsce? 

W tej kwestii pojawiają się również różne opinie. Z jednej strony uzasadniony byłby wzrost cen – cała branża turystyczna nie funkcjonuje od połowy marca i niestety nie wiadomo kiedy na dobre zacznie działać. Z drugiej też strony może będziemy obserwować walkę o klienta. Teraz każdy będzie chciał żeby to właśnie ludzie korzystali z jego usług.

Na razie przyznam, że nie widzę drastycznych podwyżek w branży turystycznej, jednak nie wiemy też jaką strategię przyjmą zagraniczni kontrahenci (jeśli otworzą granice): linie lotnicze, hotele, restauracje czy inne miejsca noclegowe. Czas pokaże. Na chwilę obecną np. bilety lotnicze oferowane przez tanie linie lotnicze mają korzystne ceny, z których warto korzystać.

Jak Ty sobie radzisz w tym czasie – Twoje biuro podróży praktycznie z dnia na dzień musiało zawiesić działalność – co robisz i co planujesz na najbliższe miesiące? 

Nie zawiesiłam działalności. Moje biuro podróży nadal funkcjonuje, a ja pracuję. Oczywiście nie wykonuję żadnych wyjazdów na ten moment. Jednak przygotowuję nową strategię i ofertę na najbliższe miesiące.

Przyznam, że jako właścicielka biura podróży jestem w dość trudnej sytuacji. Musiałam odwołać większość wyjazdów zaplanowanych na ten rok. Wszystkie wpłacone przez klientów pieniądze jestem zobowiązana zwrócić. Spora część pieniędzy jest u moich krajowych i zagranicznych kontrahentów, którzy nie śpieszą się z ich oddawaniem.

Większość mojej obecnej pracy to korespondencja z klientami i zagranicznymi kontrahentami. Najtrudniejsze w tej całej sytuacji jest to, że wciąż nie wiem czy uda mi się zorganizować jakikolwiek zagraniczny wyjazd w tym roku. Sprawdzam informacje z kraju i ze świata. Sytuacja zmienia z dość dynamicznie, jednak uwolnienie turystyki jest chyba na samym końcu listy odmrażania gospodarki.

Całe szczęście jestem współczesną kobietą renesansu 🙂 ( tak kilka razy nazwali mnie klienci). Mam w głowie sporo pomysłów i energii. W międzyczasie otworzyłam nową usługę, o której wcześniej wspominała: Projekt Twoja Podróż, zrealizowałam podróż kulinarną on-line w postaci kursu gotowania, zaczynam działać lokalnie, przygotowuje oferty wakacyjne, pracuję jeszcze nad jednym wielkim projektem. Co będzie dalej… zobaczymy. Na razie się nie poddaję, idę za głosem serca, za swoją pasją i za tym co kocham w życiu najbardziej.

Dziękuję Ci za rozmowę!

Zdjęcia: Storyblocks, prywatna galeria Justyny Wiśniewskiej

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Joanna Gotfryd
Współzałożycielka portalu Mamo Pracuj, absolwentka UEK, z doświadczeniem zawodowym w dużym biznesie. Mama dwóch rozbrykanych dziewczynek. Pasjonatka górskich wycieczek i Italii w każdej postaci. Marzy o dalekich podróżach i zdobyciu Korony Gór Polski.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie

Może Cię zainteresować także:

Uwaga. Strona wykorzystuje pliki cookies. Informacje uzyskane za ich pomocą wykorzystywane są w celach statystycznych. Pozostając tu godzisz się na ich zapisywanie w Twojej przeglądarce. ×

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail
 

Email marketing powered by FreshMail