Czego szukasz

Po 10 latach odnalazłam swoją ścieżkę kariery – historia Asi, programistki

Robię to co lubię, a dzięki elastyczności godzin i miejsca pracy jesteśmy z mężem w domu gdy dzieci wracają ze szkoły, co zawsze było dla nas bardzo ważne – mówi Joanna Truszczyńska, software engineer i mama 3 dzieci. Asia po 10 latach szukania swojej wymarzonej drogi zawodowej zdecydowała się na branżę IT. Poznaj jej historię, podpowiedzi i wskazówki!

Joanna Truszczyńska software engineer mama, która się przebranżowiła do IT

Asiu, jaka była Twoja droga, żeby zostać programistką? Zacznijmy od początku – jakie masz wykształcenie i czym zajmowałaś się w pierwszej pracy?

Ukończyłam studia na Wydziale Ekonomii na Uniwersytecie Warszawskim, na specjalizacji Informatyka i Ekonometria. Fascynowały mnie badania rynku i jeszcze na studiach dostałam się na staż w firmie badawczej. Po studiach znalazłam pierwszą pracę, w której miałam szansę zdobywać doświadczenie na wszystkich etapach realizacji badań ilościowych – od konstruowania kwestionariusza po analizę wyników.

A później rozpoczęłaś „projekt rodzina” – urodziłaś 3 dzieci i przez 10 lat oficjalnie nie pracowałaś, chociaż nie można powiedzieć, że nic zawodowo nie robiłaś. Twoje aktywności były jednak podporządkowane rodzinie i dzieciom. Czym się zajmowałaś?

Tak, z każdym z dzieci byłam w domu do momentu, aż mogły pójść do przedszkola, czułam, że to ważne aby być przy nich blisko w tych pierwszych latach. 

Już po pojawieniu się na świecie naszego pierwszego dziecka doszłam do wniosku, że chciałabym robić coś co daje dużo swobody i elastyczność czasu pracy. W głowie pojawiały się różne pomysły.

Przez rok prowadziłam z mężem sklep internetowy z instrumentami muzycznymi dla dzieci, potem wymyśliliśmy aplikację dla kibiców piłki nożnej, w końcu gdy nasz najmłodszy syn rozpoczął przygodę z przedszkolem ja odkryłam pasję do szycia i stworzyłam własną markę ubranek dla dzieci.

To bardzo aktywne życie zawodowe! Po prostu szukałaś swojej drogi i stawiałaś na biznesy, które łatwiej pogodzić z wychowywaniem dzieci niż standardowa praca na etacie. Dlaczego zatem zrezygnowałaś z „biznesu ubrankowego” i zaczęłaś uczyć się programowania?

To co powodowało uśmiech na mojej twarzy, to było tworzenie nowych ubranek. Jednak szybko zorientowałam się, że żeby zaistnieć na tym rynku trzeba przede wszystkim inwestować czas i pieniądze w marketing. A to już nie była moja bajka. Dlatego uznałam, że szycie pozostanie moim hobby, a zawodowo będę robić coś innego. 

Wtedy pojawił się pomysł na programowanie.

Skąd wiedziałaś, że programowanie, a nie np. testowanie czy project management? Jak wybrałaś tę ścieżkę?

Zaskoczyłaś mnie tym pytaniem, nadal nie wiem dlaczego, może po prostu spodobała mi się myśl, że mogłabym być programistką… 

Dużo rozmawiałam z moim mężem, rodziną i przyjaciółmi na temat tego co robić w życiu. To oni podsunęli mi myśl, żeby spróbować swoich sił w IT. Mam ścisły umysł, ale nigdy wcześniej nie myślałam o programowaniu.

Jak i czego zaczęłaś się uczyć?

Chciałam widzieć konkretne efekty mojej nauki. Dlatego zdecydowałam się na roczny kurs programowania.

Codziennie 6 godzin zajęć, tydzień nauki w domu, według skryptu zajęć, tydzień stacjonarnie nad projektami w siedzibie szkoły.

Poznałam różne technologie, bo był to kurs na full stack developera. 

Miałam to szczęście, że trafiłam na fantastycznych mentorów i fajnych ludzi na kursie. Roczny kurs składał się z 4 niezależnych modułów, każdy trwał po 3 miesiące. W czasie każdego modułu uczyłam się innej technologii.

 

Asia Truszczyńska
Asia Truszczyńska

Rok nauki to dość długi okres. Jak radziłaś sobie z trudnościami, może spadkiem motywacji w trakcie?

Trudności oczywiście były i są cały czas, bo to praca, w której ciągle się uczysz. Kiedy dopada mnie zwątpienie czy podołam, czy się do tego nadaję, zawsze pomaga rozmowa z kimś, kto ma większe doświadczenie i przypomnienie sobie, że to jest zupełnie normalne, że czasami trzeba po prostu więcej czasu, żeby coś zrozumieć. 

Pomagało mi też to, że uczyłam się z grupą ludzi, którzy mieli podobne trudności i spadki motywacji. Wspieraliśmy się nawzajem. 

Czy od razu po zakończeniu kursu byłaś gotowa do szukania pracy? Od czego zaczęłaś?  

Kurs zakończył się egzaminem, który przypominał techniczną i HR-ową rozmowę kwalifikacyjną. Po tym doświadczeniu wiedziałam, czego mogę się spodziewać na prawdziwej rozmowie. Aby skończyć kurs, musiałam też przygotować CV pod rekrutacje na stanowisko programisty, więc praktycznie od razu po skończeniu nauki mogłam zacząć szukać pracy. 

Pech chciał, że był to początek pandemii. Przez 3 miesiące bez sukcesu odpowiadałam na oferty pracy, w międzyczasie byłam członkiem projektu programistycznego non profit.  W końcu odezwała się do mnie pierwsza firma i po rozmowie dostałam propozycję pracy.

https://mamopracuj.pl/kursy/

Pierwsza rozmowa i od razu oferta pracy – gratulacje! Czy pracujesz zdalnie czy z biura? 

W obecnej firmie przez pierwsze 2 miesiące pracowałam stacjonarnie, miałam okazję poznać firmę, ludzi i projekty. Moja firma nie wymaga pracy z biura, mogłabym pracować 100% zdalnie. Ale nie chcę. 

Raz lub dwa razy w tygodniu jeżdżę do biura. W domu pracuje mi się bardzo dobrze, mam warunki do tego żeby się skupić, ale lubię kontakt z ludźmi, a ponieważ do biura mam niedaleko dbam o to, żeby pojawiać się tam regularnie.

Jak wygląda Twój dzień pracy i czym zajmujesz się na co dzień?

Pracuję w międzynarodowej firmie logistycznej, zajmujemy się rozwojem i utrzymaniem własnego oprogramowania. Czasami zadania dotyczą budowy nowych funkcjonalności a czasami naprawy lub rozbudowy tego co już istnieje. 

Pracuję w różnych technologiach, co z mojej perspektywy jest atutem. Codziennie w ramach zespołu mamy poranne spotkania statusowe, a ponieważ kilka osób mieszka w USA – po południu spotykamy się po raz drugi. 

Pracujemy w systemie Agile, a na spotkaniach zawsze pojawia się pytanie czy ktoś ma jakiś problem i potrzebuje pomocy. Podoba mi się to podejście, w którym faktycznie działamy jako zespół. Moja praca tylko w części polega na pisaniu kodu. Ważne elementy to analiza wymagań, spotkania i rozmowy, poznawanie istniejącego kodu, testy własnych zmian. Każdego dnia bardzo dużo się uczę.

Czy zachęciłabyś inne mamy do przebranżowienia na programistkę? Jeśli tak to jak i dlaczego?

Bardzo podoba mi się praca programistki i cieszę się, że zdecydowałam się na przebranżowienie.

W tej chwili robię to co lubię, a dzięki elastyczności godzin i miejsca pracy jesteśmy z mężem w domu gdy dzieci wracają ze szkoły, co zawsze było dla nas bardzo ważne.

Oczywiście to nie była łatwa decyzja, wymagała wiele pracy, nauki i samozaparcia ale na koniec satysfakcja jest ogromna. 
Dodatkowo ja miałam wielkie wsparcie mojego męża. 

Dlatego bardzo zachęcam do takiego kroku, ale uprzedzam również, że nie zawsze jest łatwo i nie wolno się poddawać. 

Nauka programowania wymaga czasu. Polecam Wam uczestnictwo w kursie, w którym jest interakcja z drugim człowiekiem, możliwość zadania pytań, rozwiania wątpliwości. Google podpowie wiele, ale szczególnie na początku warto posłuchać kogoś kto ma doświadczenie. To przyśpiesza naukę i porządkuje wiedzę.  

Wywiad powstał dzięki wyróżnieniu w konkursie #razemzmieniamy.

Zdjęcie: prywatne archiwum Joanny

Spodobał Ci się artykuł? Podziel się z innymi:
Redaktor portalu Mamo Pracuj. Prywatnie spełniona, pełnoetatowa mama dwóch wspaniałych synów i żona, starająca się znaleźć swój patent na work - life balance. Absolwentka UJ. Miłośniczka kina, muzyki i książek.
Chcę otrzymywać inspiracje, pomysły i sugestie jak pracować i nie zwariować.
Newsletter wysyłamy raz na 2 tygodnie